Dodaj do ulubionych

czuje sie potwornie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 09:39
bylam z facetem trzy lata. byl moim pierwszym chlopakiem. zawsze byl bardzo
wyrozumialy jezeli chodzi o sprawy seksu. wiedzial ze wczesniej nie mialam
kochanka wiec nie naciskal tylko pozwolil mi samej podjac te decyzje. tylko z
czasem on wlasciwie zaczal unikac seksu. musialam sie o to prosic albo nie
dostawalam wcale. to takie upokarzajace. no i co sie okazalo? ze on mnie
zdradzal z mezczyzna, ze jest gejem... to byl dla mnie totalny szok.
rozstalismy sie kilka miesiecy temu, a ja nie moge mu wybaczyc, tego co mi
zrobil. czuje sie brzydka, nieatrakcyjna, zbrukana. poza tym to teraz jestem
homofobem. wszedzie w kazdym nowo poznanym mezczyznie dopatruje sie cech
homoseksualnych. czasem to mi sie az wyc chce. czemu on mnie tak oszukal? po
co w ogole zadawal sie z kobieta, jak wiedzial ze to nie ta plec go pociaga?
nie moge tak zyc. bo ta nienawisc mnie trawi od srodka, jestem nerwowa.
nikomu tego wczesniej nie powiedzialam. moze psycholog? poradzcie mi cos,
prosze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mini Re: czuje sie potwornie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 17:36
      Najgorsze to trafić na kogoś z problemami osobościowymi. Nie możesz zadręczać
      siebie, bo to on ma ze sobą problem!!! Nie obwiniaj siebie. Nabierz dystansu,
      to nie przejdzie szybko i nie bedzie łatwe. Moja siostra miała kiedyś faceta,
      który ja potwornie oszukiwał i tez ciężko jej było się z tego otrząsnąć. Może
      to dziwnie zabrzmi, ale to ją czegoś nauczyło: chłopak musi długo czekać na
      zdobycie jej zaufania. Każdy przechodzi podobną próbę. Twoja była wstrętna (z
      jego strony podła - nie daruję mu tego!!!), ale trzeba żyć dalej. uszy do góry!
      Rozdrapywanie ran do niczego pozytywnego nie prowadzi. Życze powodzenia:)
      • Gość: nic nie warta Re: czuje sie potwornie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 15:18
        dzieki mini, no niestety to gorzka nauka od zycia, ale fakt, moze z czasem
        uznam ze do czegos mi to bylo potrzebne...
        dzis lepiej troche bo slonce i cieplej.
        pozdrawiam
        nic nie warta
        • mlodychojrak OJ RUDA CO TY GADASZ 20.05.04, 09:41
          Gość portalu: nic nie warta napisał(a):

          > dzieki mini, no niestety to gorzka nauka od zycia, ale fakt, moze z czasem
          > uznam ze do czegos mi to bylo potrzebne...
          > dzis lepiej troche bo slonce i cieplej.
          > pozdrawiam
          > nic nie warta
    • white.falcon Re: czuje sie potwornie 23.03.04, 22:54
      Przykre doświadczenie Ciebie spotkało, współczuję.:( Ale może spojrzyj na to z
      innej strony: nie wiesz, czy wtedy, gdy Ciebie poznał ten ktoś sam wiedział o
      tym, że pociąga go inna płeć. Może to odktył przypadkiem i był tym przerażony
      na początku w sposób podobny do Twojego i próbował przekonać sam siebie
      do "jedynie słusznej" w naszym kraju postawy. Nie wiesz tego. Przynajmniej
      widzę tu jeden podstawowy pozytyw dla Ciebie - nie ciągnął na siłę romansu z
      Tobą, tylko poszedł za głosem swojego "ja". Czytałam kiedyś artykuł o
      kobietach, które po wielu latach dopiero, mając dzieci, dowiedziały się, że ich
      mężowie tak naprawdę byli gejami. I to wcale nie powód, by czuć się samej mało
      atrakcyjną i nic nie wartą. To, że nie docenił Ciebie ktoś, kto nie ma
      skłonności do płci przeciwnej, ani trochę o tym nie świadczy. Nie powinnaś też
      moim zdaniem czuć się przytłamszona, Autorko, czy zbrukana. Są faceci na tym
      świecie, którzy dostrzegają w kobietach piękno, wartość, cenią je za to, że są
      kobietami. Zapewne spotkasz kogoś takiego i wtedy złe i błędne mniemanie o
      sobie, narzucone złośliwie, by Ciebie upokorzyć, przez kogoś, pryśnie jak bańka
      mydlana. Ciesz się, że kłamstwo nie trwało latami, że wyszłaś z tej pechowej
      sytuacji bez szwanku i masz masę lat przed sobą, by spotkać prawdziwego faceta.
      Nie zawracaj sobie głowy tą historią, tylko uwierz w to, że - wybaczcie duże
      literki - NIE JESTEŚ NIC NIE WARTA, JESTEŚ DUŻO WARTA, WARTA DLA KOGOŚ W
      PRZYSZŁOŚCI CAŁY ŚWIAT.:)
      • Gość: nic nie warta Re: czuje sie potwornie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 10:04
        masz racje white.falcon :), wiem ze masz racje, tylko jescze czasem ciezko mi w
        to uwierzyc. ale jest mi lzej, ze wreszcie to gdzies z siebie wyrzucilam, bo mi
        wstyd bylo z kimkolwiek o tym pogadac. mysle ze wlasnie przezylam katharsis.
        dziekuje za pomoc. :)
        • balanga-n nie zapominaj, ze 24.03.04, 10:10
          90 - 99 % mezczyzn, to jednak normalni hetero.
          nawet jak maz taki pierwszy, negatywny bagaz doswiadczen,
          to i tak swiat wyglada (dla Ciebie) lepiej, niz to w tej chwili czujesz.
          glowa do gory!
          jezeli samo wejscie w erotyke bylo dla Ciebie pozytywne
          (a to najwazniejsze)
          to i pozniej dasz sobie rade.
          • Gość: nic nie warta Re: nie zapominaj, ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 10:17
            no w sumie nie bylo zle. ale nie mam zadnego porownania poki co. moze
            faktycznie jest sie z czego cieszyc. ze czeka mnie jeszcze namietnosc i
            pozadanie "normalnego" faceta. bo ja takie cos to chyba glownie z filmow znam i
            z opowiadan kolezanek. dziekuje za wsparcie. pozdrawiam :)
            • balanga-n viem... 24.03.04, 10:23
              viem, w co jest gra i final znam...
              viem, i z fantazja dalej gram...
              viem, ze cos w duszy mojej tkwi
              i mi caly czas nuci: c´est la vie...

              zatancz, tancerko
              nie boj sie
              zycie bywa tez i piekne.
              • Gość: wowa Re: NIE WIEM!! IP: 10.30.133.* 24.03.04, 12:09
                Jestem facetem i jest mi Ciebie ogromnie zal.
                Mysle,ze wiem co czujesz.
                Nie bede sie wymadrzal,ale jestem z Toba.Usmiechnij sie!?
                Postarj sie zapomniec.
                • goscia2 Re: NIE WIEM!! 24.03.04, 12:44
                  Gość portalu: wowa napisał(a):

                  > Postarj sie zapomniec.

                  MOwisz powaznie? Gdyby tak latwo bylo zapomniec urazy jak radzisz to by bylo
                  wspaniale na tym swiecie.

                  Jak umrze ktos Tobie bliski to tez cos takiego radzisz?
                  • arieska Re: NIE WIEM!! 24.03.04, 12:55
                    goscia2 napisała:

                    > Gość portalu: wowa napisał(a):
                    >
                    > > Postarj sie zapomniec.
                    >
                    > MOwisz powaznie? Gdyby tak latwo bylo zapomniec urazy jak radzisz to by bylo
                    > wspaniale na tym swiecie.
                    Amnezja na zyczenie-chetnie nabylabym taki wynalazek,ile bolesnych wspomnien
                    mozna by wymazac...Tymczasem mozna liczyc tylko na to,ze z czasem sprawa
                    rozejdzie sie po kosciach.
                    • Gość: wowa Re: NIE WIEM!! IP: 10.30.133.* 24.03.04, 12:59
                      Sorry faktycznie moze znam slabo j.polski,ale slowo ,,POSTARAJ SIE,,
                      NIE ZNACZY NIC INNEGO!!!!!
                  • Gość: wowa Re: Zenadz oczywista!!! IP: 10.30.133.* 24.03.04, 12:56
                    Tak sie zdarzylo,ze pare dni temu zmarla moja matka!
                    Jak kretynko!! nie rozumiesz co czytasz to przypomne:
                    napisalem ,,POSTARAJ SIE,,
                    • Gość: nic nie warta Re: Zenadz oczywista!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 13:09
                      przykro mi wowa z powodu twojej mamy. mysle ze masz racje w sumie, zapomnienie
                      to najlepsze lekarstwo. mysle ze z czasem rzeczywiscie uda mi sie przestac o
                      tym myslec. wytworzyc w mojej glowie mur, ktory bedzie blokowal te wspomnienia,
                      ale poki co jeszcze nie za bardzo mi sie udaje.
                      jeszcze raz kondolencje.
                      • white.falcon Do Nic Nie Wartej i Wowy 24.03.04, 18:14
                        Tak się składa, że akurat wiem, co się czuje w przypadku odejścia (w tym "poza
                        kreskę horyzontu") kogoś bliskiego. :( Odczucie utraty jest bardzo podobne w
                        swojej wymowie i w jednym i w drugim przypadku. Zapomnieć, niestety, nie da
                        się. Można tylko pogodzić się z zaistniałym faktem, mieć nadzieję na lepsze
                        jutro, wyciągnąć z bolesnego doświadczenia wnioski na przyszłość i żyć dalej,
                        nie dopuszczając do pognębienia się samemu. Czas rzeczywiście leczy - to jedno
                        mu muszę przyznać, a może nie tyle leczy, co pozwala nabrać dystansu do
                        zdarzenia czy to śmierci bliskiej osoby, czy to odejścia. Najgorzej jest, gdy
                        czujemy się skrzywdzeni, a przez to - gorsi lub nieszczęśliwi i najtrudniej
                        pozbyć się tej myśli, tego odczucia. Można jednak. Gdy ktoś odchodzi może warto
                        zachować wspomnienia o tym dobrym, co wspólnie się przeżyło. Kiedyś, gdy nie
                        będzie boleć, przypomnimy o nich z przyjemnością. A to, co złego nas spotkało -
                        warto potraktować jako nauczkę, doświadczenie, które czemuś służy, nie
                        przypadkiem stało się naszym udziałem. Sens zdarzenia pojmiemy wtedy, gdy
                        opadnie wicher emocji i będziemy mogli go dostrzec. Nic nie warta, trzymaj się
                        i bądź dobrej myśli. Jedna, jakkolwiek wstrętna z zachowania, jaskółka nie
                        czyni wiosny i nie jest regułą, ani wyrocznią. Wowa, przesyłam wyrazy
                        współczucia i postaraj się nie zgorzknieć i nie smucić się za bardzo. Twoja
                        Mama zawsze chciała Twojego dobra i napewno nie chciałaby byś pogrążył się w
                        smutku, byłoby jej przykro. Nasi bliscy odchodzą, każdy żyje tyle, ile ma
                        zapisane na kartach swojej książki i to, że ten trudny moment nadszedł, nie
                        oznacza, że nie był na czasie, widocznie był Ci potrzebny do czegoś. A do
                        czego - dowiesz się, tak, jak ja - po pewnym czasie. Pozostaje pamięć i
                        wspomnienia, i, jeżeli jesteś osobą wierzącą - wiara w to, że gdy nadejdzie
                        Twój czas i udasz się za magiczną kreskę horyzontu, Ci, co tam już są, a byli
                        Ci bliscy - spotkają Ciebie z całą ich radością i życzliwością. Wierzmy zatem w
                        siebie. W przypadku Nicusi - na złość nie daj się, a w przypadku Wowy - dla
                        nadziei i dalszego życia, w którym są obecne wspomnienia.

                        Falconetta
                    • goscia2 Re: Zenadz oczywista!!! 24.03.04, 21:43
                      Gość portalu: wowa napisał(a):

                      > Tak sie zdarzylo,ze pare dni temu zmarla moja matka!
                      > Jak kretynko!! nie rozumiesz co czytasz to przypomne:
                      > napisalem ,,POSTARAJ SIE,,

                      No ladnie polskiego nie znasz, ale znasz wyzwiska popolsku
                      Dam Ci rade - idz sobie na swoje ruskie Forum obrazac swoich.
                      • white.falcon Małe wtrącenie 25.03.04, 00:42
                        goscia2 napisała:

                        > No ladnie polskiego nie znasz, ale znasz wyzwiska popolsku
                        > Dam Ci rade - idz sobie na swoje ruskie Forum obrazac swoich.

                        Czy ja też mam się wynosić, bo coś komuś w moich opiniach może się nie podobać?
                        Bo co to za podział na "swoich" i nie "swoich"? Kim są Ci "swoi" i nie "swoi"?
                        Forum czytają ludzie, posługujący się językiem polskim na całym świecie, więc
                        wprowadzając pojęcie podziału, Gościa2, możesz urażać uczucia innych ludzi,
                        choć słowa kierujesz do konkretnego adresata. Nie jest istotne, skąd ktoś jest,
                        tylko, moim zdaniem, jeżeli komuś coś chce się uświadomić, to nie dyskutuje się
                        z nim na zasadzie dostosowania swojego poziomu do poziomu oponenta, tylko
                        trochę inaczej - stosując argumentację.

                        Nie bronię nikogo, ale naskakiwanie na kogoś, kto ma taki, a nie inny problem i
                        do tego się przyznaje, jest w moim odczuciu niezbyt w porządku. Człowieka mogło
                        zaboleć to, że ktoś nieopatrznie użył nieprzemyślanego porównania i stąd taka,
                        a nie inna reakcja Wowy. Można to zrozumieć i wybaczyć, jak sądzę, a nie robić
                        z tego nagonki. Łatwo kogoś uderzyć, gdy jest w gorszym stanie ducha, ale bijąc
                        słabszego wystawia się niepochlebne świadectwo o samym sobie.
                        • abranight krótko 02.04.04, 22:45
                          Racja white.falcon!

                          Autorko - w zasadzie to powinnaś się poniekąd cieszyć nawet! Uwierz,że gdyby
                          zdradził i odszedł do innej kobiety..... to było by dużooo gorsze, boleśniejsze
                          i poniżające.
                          Odkrył swoją "naturę" to nie jego wina, że jest taki właśnie, aczkolwiek
                          zdecydowanie ganię sposób w jaki wycofał się... i kłamstwa... To niezwykle
                          trudno wybaczyć!
                          Wyniesiesz kiedyś z tego wszystkiego naukę. Zobaczysz.

                          " Doświadczenie nie jest tym, co się człowiekowi przydarza, doświadczenie to
                          jest to, co człowiek robi z tym co mu się przydarza ".
                          • Gość: wowa Re: krótko IP: 213.199.197.* 02.04.04, 23:17
                            Falconetto dziekuje za piekne slowa otuchy.
                            Napisalas/es/naprawde b.cieplo i milo:}}}
                            Nie wiem co jeszcsze napisac?
                            Pozdrawiam wowa
            • mlodychojrak OJ TAK 20.05.04, 09:39
              GDYM CIEBIE ZOBACZYL
              W PROMIENIACH SLONCA ORIENTU
              O BOSKA
              PRZYPOMNIALEM SOBIE BASN O
              SZECHEREZADZIE
              KTORA OPOWIESCIAMI URATOWALA SIE
              PRZED NIE CHYBNA SMIERCIA Z RAK WLADCY
            • malypankracy MNie tylko znasz z opowiadan hahahaha 24.05.04, 12:55
        • mlodychojrak TO ZE MNA MOZESZ POGADAC 20.05.04, 09:40
          Gość portalu: nic nie warta napisał(a):

          > masz racje white.falcon :), wiem ze masz racje, tylko jescze czasem ciezko mi
          w
          >
          > to uwierzyc. ale jest mi lzej, ze wreszcie to gdzies z siebie wyrzucilam, bo
          mi
          >
          > wstyd bylo z kimkolwiek o tym pogadac. mysle ze wlasnie przezylam katharsis.
          > dziekuje za pomoc. :)
        • malypankracy To rzecz ludzka 24.05.04, 12:57
          Gość portalu: nic nie warta napisał(a):

          > masz racje white.falcon :), wiem ze masz racje, tylko jescze czasem ciezko mi
          w
          >
          > to uwierzyc. ale jest mi lzej, ze wreszcie to gdzies z siebie wyrzucilam, bo
          mi
          >
          > wstyd bylo z kimkolwiek o tym pogadac. mysle ze wlasnie przezylam katharsis.
          > dziekuje za pomoc. :)
    • mlodychojrak MIALAS PECHA 20.05.04, 09:33
      Gość portalu: nic nie warta napisał(a):

      > bylam z facetem trzy lata. byl moim pierwszym chlopakiem. zawsze byl bardzo
      > wyrozumialy jezeli chodzi o sprawy seksu. wiedzial ze wczesniej nie mialam
      > kochanka wiec nie naciskal tylko pozwolil mi samej podjac te decyzje. tylko z
      > czasem on wlasciwie zaczal unikac seksu. musialam sie o to prosic albo nie
      > dostawalam wcale. to takie upokarzajace. no i co sie okazalo? ze on mnie
      > zdradzal z mezczyzna, ze jest gejem... to byl dla mnie totalny szok.
      > rozstalismy sie kilka miesiecy temu, a ja nie moge mu wybaczyc, tego co mi
      > zrobil. czuje sie brzydka, nieatrakcyjna, zbrukana. poza tym to teraz jestem
      > homofobem. wszedzie w kazdym nowo poznanym mezczyznie dopatruje sie cech
      > homoseksualnych. czasem to mi sie az wyc chce. czemu on mnie tak oszukal? po
      > co w ogole zadawal sie z kobieta, jak wiedzial ze to nie ta plec go pociaga?
      > nie moge tak zyc. bo ta nienawisc mnie trawi od srodka, jestem nerwowa.
      > nikomu tego wczesniej nie powiedzialam. moze psycholog? poradzcie mi cos,
      > prosze.
      >
    • mlodychojrak JAK TY MOZESZ SAMA SPAC 20.05.04, 09:34
      Gość portalu: nic nie warta napisał(a):

      > bylam z facetem trzy lata. byl moim pierwszym chlopakiem. zawsze byl bardzo
      > wyrozumialy jezeli chodzi o sprawy seksu. wiedzial ze wczesniej nie mialam
      > kochanka wiec nie naciskal tylko pozwolil mi samej podjac te decyzje. tylko z
      > czasem on wlasciwie zaczal unikac seksu. musialam sie o to prosic albo nie
      > dostawalam wcale. to takie upokarzajace. no i co sie okazalo? ze on mnie
      > zdradzal z mezczyzna, ze jest gejem... to byl dla mnie totalny szok.
      > rozstalismy sie kilka miesiecy temu, a ja nie moge mu wybaczyc, tego co mi
      > zrobil. czuje sie brzydka, nieatrakcyjna, zbrukana. poza tym to teraz jestem
      > homofobem. wszedzie w kazdym nowo poznanym mezczyznie dopatruje sie cech
      > homoseksualnych. czasem to mi sie az wyc chce. czemu on mnie tak oszukal? po
      > co w ogole zadawal sie z kobieta, jak wiedzial ze to nie ta plec go pociaga?
      > nie moge tak zyc. bo ta nienawisc mnie trawi od srodka, jestem nerwowa.
      > nikomu tego wczesniej nie powiedzialam. moze psycholog? poradzcie mi cos,
      > prosze.
      >
    • malypankracy Re: czuje sie potwornie 24.05.04, 12:52
      Gość portalu: nic nie warta napisał(a):

      > bylam z facetem trzy lata. byl moim pierwszym chlopakiem. zawsze byl bardzo
      > wyrozumialy jezeli chodzi o sprawy seksu. wiedzial ze wczesniej nie mialam
      > kochanka wiec nie naciskal tylko pozwolil mi samej podjac te decyzje. tylko z
      > czasem on wlasciwie zaczal unikac seksu.

      Normalnie

      musialam sie o to prosic albo nie
      > dostawalam wcale. to takie upokarzajace.

      No coz.
      To nie byla nawet przyjazn kotku.
      Co ty wiesz o stresie?



      no i co sie okazalo? ze on mnie
      > zdradzal z mezczyzna, ze jest gejem... to byl dla mnie totalny szok.

      Ale pech

      > rozstalismy sie kilka miesiecy temu, a ja nie moge mu wybaczyc, tego co mi
      > zrobil. czuje sie brzydka, nieatrakcyjna, zbrukana. poza tym to teraz jestem
      > homofobem. wszedzie w kazdym nowo poznanym mezczyznie dopatruje sie cech
      > homoseksualnych.

      A Ja lezbijskich:))))))))))))))))))))))


      czasem to mi sie az wyc chce. czemu on mnie tak oszukal? po
      > co w ogole zadawal sie z kobieta, jak wiedzial ze to nie ta plec go pociaga?

      A opinia otoczenia:)))))))))))))))


      > nie moge tak zyc. bo ta nienawisc mnie trawi od srodka, jestem nerwowa.
      > nikomu tego wczesniej nie powiedzialam. moze psycholog? poradzcie mi cos,
      > prosze.

      jest rada na to jedna.
      Balanga chocby dla dwojga.
      NO coz nie jestes moze Prezesem SA
      ale............................................



      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka