Dodaj do ulubionych

Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.04, 20:36
... z dziewczyną, która jest od Was głupsza?

Pytam się, bo wczoraj byłem na imprezie i spotkałem kumpla - oraz jego nową
dziewczynę... Z całym szacunkiem dla tej panny, ale "tytanem intelektualnym"
ona raczej nie jest. Raczej jest właśnie taką niezbyt błyskotliwą,
seksowną "laską", grzecznie się uśmiechającą i patrzącą maślanymi oczami w
swojego "misia"... Ja osobiście z tego typu kobietą chyba bym nie wytrzymał
ani jednego dnia - dziewczyna, która by mi się podobała, musiałaby mieć co
najmniej takie samo IQ, co ja.

I teraz pytam się: czy to ja jestem wyjątkiem, czy też mój kumpel? Czy inni
mężczyźni woleli być z ładną, ale nieinteligentną i niesamodzielną "laską" -
czy też z kobietą mądrą, mającą własne zdanie itd.?
Obserwuj wątek
    • bart68 Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 06.06.04, 22:07
      Twojemu koledze wyraźnie bardziej zależy na zbliżeniach fizycznych z panienką
      niż intelektualnych:)
      • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.04, 22:29
        > Twojemu koledze wyraźnie bardziej zależy na zbliżeniach fizycznych z panienką
        > niż intelektualnych:)

        Możliwe :) Co mnie ciekawi, to to, ilu mężczyzn ma takie podejście..?
        • bart68 Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 06.06.04, 22:34
          Nie odpowiem Ci na to pytanie, jestem tylko jednym z około 2,3 milionów facetów
          na świecie:)
          • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.06.04, 22:58
            > Nie odpowiem Ci na to pytanie, jestem tylko jednym z około 2,3 milionów
            > facetów na świecie:)

            To powiedz przynajmniej, jak Ty się na to zapatrujesz? :)
            • Gość: bez ja Ci odpowiem: IP: *.arcor-ip.net 07.06.04, 00:25
              z kobietami glupszymi od Ciebie czujesz sie bezpieczniej...

              gdy masz madrzejsza od Ciebie (a ja przewaznie takie miewalem)
              masz co prawda ciekawie.
              ale:
              musisz gruboskornie i cierpliwie znosic jej uwagi, ze wziela sobie zakiego
              durnia na meza/kochanka.

              nie masz szans na zdrady, bo zawsze Cie przylapie.
              mozesz za to w domu nic nie robic.
              zawsze wytlumaczysz, ze jestes za glupi, aby to cos zrobic porzadnie.
              o kase tez sie nie martw.
              Ty nie umiesz dobrze zarabiac,
              ale Twoja zona to potrafi.

              • taka_tam Re: ja Ci odpowiem: 07.06.04, 13:19
                ubawiłam się :-)))
              • Gość: Meme Re: ja Ci odpowiem: IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.06.04, 13:34
                > z kobietami glupszymi od Ciebie czujesz sie bezpieczniej...

                No nie... Moim zdaniem facet musi mieć nieźle niestabilną samoocenę, by
                potrzebować ją "zabezpieczać" poprzez wiązanie się z kobietą, która nie stanowi
                dla niego żadnego intelektualnego wyzwania...

                > gdy masz madrzejsza od Ciebie (a ja przewaznie takie miewalem)
                > masz co prawda ciekawie.
                > ale:
                > musisz gruboskornie i cierpliwie znosic jej uwagi, ze wziela sobie zakiego
                > durnia na meza/kochanka.

                Hm, to chyba ma więcej wspólnego z charakterem kobiety, niż inteligencją...

                > nie masz szans na zdrady, bo zawsze Cie przylapie.

                Zaraz, to wg Ciebie jednym z kryteriów wyboru partnerki jest to, czy da się ją
                zdradzić..???

                > mozesz za to w domu nic nie robic.
                > zawsze wytlumaczysz, ze jestes za glupi, aby to cos zrobic porzadnie.

                Naprawdę uważasz, że jeśli żona jest od Ciebie inteligentniejsza, to możesz to
                wykorzystać jako wymówkę dla zwalenia na nią wszystkich obowiązków..?
                • jmx Re: ja Ci odpowiem: 09.06.04, 02:39
                  Gość portalu: Meme napisał(a):

                  > Naprawdę uważasz, że jeśli żona jest od Ciebie inteligentniejsza, to możesz
                  to
                  > wykorzystać jako wymówkę dla zwalenia na nią wszystkich obowiązków..?

                  Jeśli żona/partnerka jest rzeczywiście inteligentna to nie da sobie tego zrobić.
            • bart68 Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 07.06.04, 23:17
              Gość portalu: Meme napisał(a):

              > > Nie odpowiem Ci na to pytanie, jestem tylko jednym z około 2,3 milionów
              > > facetów na świecie:)
              >
              > To powiedz przynajmniej, jak Ty się na to zapatrujesz? :)
              Uwielbiam zbliżenia fizyczno - intelektualne:)
        • meduza4 Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 07.06.04, 11:58
          Gość portalu: Meme napisał(a):

          > > Twojemu koledze wyraźnie bardziej zależy na zbliżeniach fizycznych z panie
          > nką
          > > niż intelektualnych:)
          >
          > Możliwe :) Co mnie ciekawi, to to, ilu mężczyzn ma takie podejście..?


          Z moich znajomych prawie wszyscy...
          • Gość: on Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:09
            meduza to gdzie ty tych znajomych szukasz, "prawie wszyscy" ?
            I jeszcze jedno. Zauwazam, ze powstaje tutaj kult intelektualnej brzydoty. Ja
            znam wiele bardzo atrqakcyjnych "super lasek", ktore przy tym sa cholernie
            inteligentne ...
            • meduza4 Pewnie, ze chca 07.06.04, 12:14
              Nie szukam znajomych, znajomi sa: w pracy, itd. Gdzie ja jeszcze
              za znajomymi mam chodzic? A biorac pod uwage, ze pracuje na
              uczelni to widze, ze nawet blond laska z doktoratem nie ma wziecia,
              a brzuchaty i lysawy koles z doktoratem wziecie ma... u barmanek!!!
              • Gość: on Re: Pewnie, ze chca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:26
                to na jakiej ty uczelni pracujesz, bo ja chetnie sie w takim razie zaczaje tam
                na jakas blond laske z doktoratem ... toz to ideal ! :)
                • meduza4 Handel zywym towarem 07.06.04, 12:30
                  Gdzie mam Ci wyslac namiary na uczelnie i... na kolezanke, bo ja
                  blond-laska nie jestem. Tylko kolezanka ma tak ze 35 lat, wiec
                  nie wiem, czy grupa wiekowa odpowiada :-)

                  Jest tez druga, mlodsza, szatynka, jakies 28 lat, jeszcze robi doktorat.
                  Tej nie polecam, bo choc szczupla i ladnie ubrana to ma wredny charakter.
                  Ale wolna wola. Za posrednictwo pobieram oplaty :-)
                  • Gość: on Re: Handel zywym towarem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:38
                    Oj to ja chyba poszukam na wlasna reke bo samo "posiadanie" blond laski na tyle
                    jest kosztowne, ze na przedplaty mnie chyba nie stac :)
                    • meduza4 Re: Handel zywym towarem 07.06.04, 12:49
                      I juz wymiekasz? Wysoka, szczupla, wyksztalcona, niby takiej
                      chciales, a tu teraz uciekasz?!
                      No i ta wymowka "bo zbyt kosztowna"... A wszystko przez to,
                      ze dojrzala, inteligentna i swiadoma swojej wartosci! Jakby to
                      byla jakas glupiutka siksa... to bys ja chcial, hehehehe :-DDD
                      • Gość: on Re: Handel zywym towarem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:58
                        No teraz to mi dopieklas :) ... Wysoki poziom inteligencji, atrakcyjnosc, czy
                        wreszcie swiadomosc swojej wartosci to, w moim przypadku, cechy porzadane. Za
                        glupimi siksami nie przypadam. Obcowanie z takimi nie daje poczucia wlasnej
                        wartosci, bo czlowiek nie moze popatzrec na kobiete i pomyslec sobie "kurcze,
                        jest taka wspaniala, a chce byc wlasnie ze mna". Stad twoje zarzuty raczej
                        chybione :).

                        Tak szczerze to szukam kogos, ale wiesz nie za bardzo wiem jak moglbym
                        wykorzystac otrzymane od ciebe "namiary". Zadzwonic i powiedziec "czesc,
                        podobno nikt cie nie chce bo jestes taka inteligentna. Wiesz, mnie to nie
                        przeszkadza. Spotkamy sie ?" :))))
                        • meduza4 Re: Handel zywym towarem 07.06.04, 13:17
                          Dopieklam, bo mialam taki zamiar, nie od tego sie doktorat robi,
                          zeby szarych komorek nie wykorzystywac :-)))
                          A moje zarzuty nie sa chybione, tylko... tak wymanewrowane, zeby
                          i tak stanelo na moim :-)))

                          Widze, ze jednak jeszcze troche sie naszukasz tej inteligentnej
                          kobiety, ktora podniesie Twoj poziom wartosci, bo zaproponowany
                          przez Ciebie tekst na pewno nie zadziala. Tu by trzeba troche
                          o mechanice kwantowej zagadac, o wplywie wspolczynnika
                          scisliwosci materii jadrowej na przebieg ewolucji wszechswiata,
                          o tym, ze gdyby nie Einstein... to i tak pewne rzeczy odkrylby
                          kto inny... Czyli jednym slowem, najlepiej zaczac od siebie
                          i wyskoczyc gdzies do biblioteki :-)))
                          • Gość: on Re: Handel zywym towarem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:24
                            oj a powinii wiecej uczyc na tej twojej uczelni co to jest "sarkazm"
                            i "ironia" :) a szukac bede mam nadzieje troszke krocej niz ty, z calym bagazem
                            ogromnej wiedzy, przed ktora chyle czola ... :)

                            A w bibliotece spedzam calkiem sporo czasu, chocaz w innym dziale chyba :)) ...
                            • meduza4 Re: Handel zywym towarem 07.06.04, 13:34
                              My, proste umysly scisle, nie wnikamy w zawilosci wypowiedzi,
                              bo wsrod tabel, wykresow i cyferek jeden zawsze wynosi jeden,
                              a "sarkazm" i "ironia" to pojecia abstrakcyjne i oderwane od
                              chlodnej rzeczywistosci :-)

                              A tak przy okazji, to Ty tu glosisz wszem i wobec, ze szukasz,
                              wiec pewnie i znajdziesz.
                              Ja na forum na pewno nie szukam, bo zycie nauczylo mnie, ze nie
                              ma tu czego szukac, co najwyzej guza, jak ktos lubi rozczarowania.

                              I prawde mowiac, biorac pod uwage psychologiczny profil panow,
                              ktorzy sie do mnie kleja... to wole nie znalezc wiecej zadnego.
                              Troche swietego spokoju w zyciu, a do tego widze, ze sama lepiej
                              daje sobie rade i nie dzwigam na grzbiecie zbednego balastu pod
                              postacia niedorobionego trutnia. Jednego trutnia sie pozbylam,
                              przed drugim Bog mnie cudem ocalil ( o maly wlos a niedawno bym
                              w ladny "zwiazek" wdepnela") i byle tak dalej :-)))
                              • Gość: on Re: Handel zywym towarem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:41
                                Nie bede tego rozwijal ... ale po kilku wypowiedziech twoich ... grzecznie sie
                                pozegnam i przeprosze, ze przeszkadzalem tak znamienitemu tuzowi polskiej
                                nauki ...
                          • samowolny Re: Handel zywym towarem 07.06.04, 13:42
                            meduza4 napisała:

                            . Tu by trzeba troche
                            > o mechanice kwantowej zagadac, o wplywie wspolczynnika
                            > scisliwosci materii jadrowej na przebieg ewolucji wszechswiata,
                            > o tym, ze gdyby nie Einstein... to i tak pewne rzeczy odkrylby
                            > kto inny... Czyli jednym slowem, najlepiej zaczac od siebie
                            > i wyskoczyc gdzies do biblioteki :-)))
                            >
                            rety jak ludzie gadaja o pracy po pracy to potem nie dziwota że taka ładna,
                            wykształcona jest sama. Niby ma wielka wiedze na jedea dziedzine wiedzy i
                            wałkuje go wkółko . Nie tylko o ściśliwości materii jądrowej i o tym że ciało
                            zanurzone w wodzie traci na...smordzie:)))toż zanudzi sie kazdy po 5 minutach.
                            Cenie takie kobiety którym nic co ludzkie nie jest im obce:))))))
                            • meduza4 Bez jaj, Samowolny :-) 07.06.04, 14:04
                              samowolny napisał:

                              > rety jak ludzie gadaja o pracy po pracy to potem nie dziwota że taka ładna,
                              > wykształcona jest sama. Niby ma wielka wiedze na jedea dziedzine wiedzy i
                              > wałkuje go wkółko . Nie tylko o ściśliwości materii jądrowej i o tym że
                              ciało
                              > zanurzone w wodzie traci na...smordzie:)))toż zanudzi sie kazdy po 5
                              minutach.
                              > Cenie takie kobiety którym nic co ludzkie nie jest im obce:))))))


                              Po jakiej pracy, po jakiej pracy :-) Z pracy to ja wczesnie dzisiaj
                              nie wyjde :-)

                              Chcialam nauczyc kolege co to jest inteligentna kobieta... Chyba
                              malo pojetny bo odnosze wrazenie, ze sie z lekka na mnie obrazil.
                              A w kazdym razie dostrzegam u niego wyrazne objawy niedoboru
                              poczucia humoru we krwi.

                              A poza tym... chyba chcial mnie poderwac, a ja sie nie dalam :-)
                              • samowolny Re: Bez jaj, Samowolny :-) 07.06.04, 14:13
                                nie wiem jakie były jego zamiary ale fakt poczętowałaś go "czarną polewką"
                                widze że ostatnio wokól swojej osoby rozsiałas pole minowe, zasieki i strefe
                                dymu i do tego nieźle sie okopałaś:))mniemam że ostawiłaś sobie tylko znana
                                ścieżke do tego okopu:)))
                                • meduza4 Re: Bez jaj, Samowolny :-) 07.06.04, 14:24
                                  No wiesz, ja tam wiem kedy przyszlam do mojego okopu to i wroce
                                  ta sama droga, spokojna glowa :-)

                                  A zasieki, pole minowe, "czarne polewki" i tym podobne specjaly
                                  na pierwszy poczestunek, to sie przeciez nie bez powodu zrodzilo.

                                  Powiedzmy, ze nie jestem zainteresowana panami, ktorzy szukaja
                                  czegos z nosem w monitorze i mysla, ze jest to szukanie milosci
                                  czy kobiety. Niech sobie dalej siedza przed komputerem, niech
                                  dalej idealizuja te jedna, wybrana i nieosiagalna, a mnie niech
                                  zostawia w spokoju, zwlaszcza, ze troche spraw mam na glowie:
                                  zmiana pracy, przeprowadzka, pewnie troche nowe mieszkanko
                                  bede musiala odmalowac, wiec raczej chlop do roboty by sie tu
                                  przydal niz jakis wydelikacony internetowy filozof :-)


                                  A co, jak sie na Hanyske przechrzcza ( a przechrzcza sie niedlugo)
                                  to jo beda jeszcze gorsza ;-)
                                  • samowolny Re: Bez jaj, Samowolny :-) 07.06.04, 14:36
                                    ło to bydziesz Brynice forsowała?:))) to piknie dziołcho:)
                                    a do tego remonciku to zawezwij kolegów z pokojubo.. nic tak ludzi nie jednoczy
                                    jak farba co pryska w oczy:))))) Widze że naprawde gruntownie zmieniasz swoje
                                    życie , trzymam kciukiza to i owo i tamto też:))))
                                    • meduza4 Re: Bez jaj, Samowolny :-) 07.06.04, 14:43
                                      Jo Brynicy forsowac nie musza, robote mi po drugiej stronie
                                      dali to i wybrzydzac nie beda :-)
                                      Zreszta jest to pewne logiczne nastepstwo i spoleczny awans:
                                      ze scyzora na zaglymbioka, z zaglymbioka na hanysa... ino co potem?
                                      :-)))
                                      • samowolny Re: Bez jaj, Samowolny :-) 07.06.04, 14:57
                                        meduza4 napisała:


                                        > Zreszta jest to pewne logiczne nastepstwo i spoleczny awans:
                                        > ze scyzora na zaglymbioka, z zaglymbioka na hanysa... ino co potem?

                                        potem powiesz.."tu jest moje miejsce tu mam swój ciasny ale własny kąt" -
                                        chociaz nie jestem stąd:))) i wydaje mi sie że takie decyzje powinnaś podjąć
                                        znacznie wczesniej..ale co ja ci bede truł jak sam uczyłem sie na swoich
                                        błędach:))) rozumiem że z gorolowic przeniesiesz sie do hanyskiej stolicy:))
                                        • meduza4 Z samymi jajami ;-))) 07.06.04, 15:20

                                          Niestety nie do hanyskiej stolicy, a wrecz za owa stolice mnie
                                          rzuci. A kacik ciasny i jak wlasny moze da sie zalatwic jak
                                          sluzbowe mieszkanie okaze sie aktualne.

                                          No a ile ja sie nameczylam, zeby pracy w Krakowie nie dostac, fiu,
                                          fiu, tylko ja tak potrafie :-)
                                          No i tez sie nad innymi rzeczami nameczylam, ktorych nie wspomne :-)
                                          • samowolny Re: Z samymi jajami ;-))) 07.06.04, 15:25
                                            meduza4 napisała:
                                            > No a ile ja sie nameczylam, zeby pracy w Krakowie nie dostac, fiu,
                                            > fiu, tylko ja tak potrafie :-)

                                            rzecz to nie byle jaka odmówić pracy w grodzie Kraka,
                                            od umysłów aż paruje tylu ludzi tam studjuje,
                                            a przy drodze wylotowej jest instytut fizyki jądrowej:)))))
                                            • meduza4 Re: Z samymi jajami ;-))) 07.06.04, 15:36
                                              No wlasnie tak zrobilam, ze nie odmowilam, po prostu obrona sie
                                              troche opozni i etat przejdzie mi przed nosem :-)))
                                              A swoja droga to tam skonczylam studia, wiem jaka jest sytuacja
                                              z akademikami i hotelami asystenckimi i szkoda mi po prostu
                                              wiezc mebli przez tyle kilometrow tylko po to zeby przez 3 lata
                                              (kontrakt na czas okreslony) wieksza czesc wlasnych dochodow
                                              przeznaczac na wynajecie mieszkania. A po tych 3 latach... moze
                                              musialabym je wiezc z powrotem. Nie chce mi sie tak przestawiac
                                              wszystkiego na glowie.
            • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.04, 13:08
              > Zauwazam, ze powstaje tutaj kult intelektualnej brzydoty. Ja
              > znam wiele bardzo atrqakcyjnych "super lasek", ktore przy tym sa cholernie
              > inteligentne ...

              Ależ ależ. Absolutnie nie chodzi tu o "kult intelektualnej brzydoty" :) Wiadomo
              przecież, że są kobiety inteligentne i jednocześnie piękne... Chodzi mi o
              jedynie o to, że są mężczyźni, dla których najwyraźniej uroda jest jedyną cechą
              pożądaną u kobiety. Czego naprawdę nie rozumiem...
              • Gość: on Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:15
                a to ci nie wyjasnie ... bo tez nie rozumiem. To ze faceci zwracaja uwage na
                atrakcyjne kobiety, to rozumiem, ale osobiscie po rozmowie z taka i
                zorientowaniu sie, ze tak naprawde nie ma o czym rozmawiac - czar pryska.
                Zreszta po co zadawac sie z takimi kobietami, skoro sa ladne i inteligentne na
                tym swiecie :).
                • meduza4 A kto to rozumie? 07.06.04, 13:20

                  No tak, a z inteligentnymi kobietami przecietny facet ma o czym
                  rozmawiac? Odsylam do mojego wpisu powyzej :-)))
                  • Gość: on Re: A kto to rozumie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:26
                    wiesz .. ineligentni ludzie, w tym kobiety, z kazdym potrafia rozmawiac ...
                    nawet z przecietnymi facetami ... :)
                    • meduza4 Re: A kto to rozumie? 07.06.04, 13:36
                      Tak, tak, w przeciwnym razie nie ciagnelabym tak dlugo tej
                      konwersacji, bedacej prawdziwa uczta dla szarych komorek :-)))
                      • Gość: on Re: A kto to rozumie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:47
                        no wiec chyba sie pozegnam ... nie chce miec na sumieniu poskiej nauki,
                        odciagajac cie od codziennych obowiazkow ...

                        a tak na marginesie ... uwazam ze fakt robienia doktoratu nie swiadczy jeszcze
                        o inteligencji ... i nie jest to przytyk do ciebie, serio !
                        • meduza4 Re: A kto to rozumie? 07.06.04, 14:08
                          Gość portalu: on napisał(a):

                          > no wiec chyba sie pozegnam ... nie chce miec na sumieniu poskiej nauki,
                          > odciagajac cie od codziennych obowiazkow ...

                          Zegnam, ale nie rozpaczam :-) Ciekawe, jakie miales oczekiwania
                          wobec anonimowej osoby po drugiej stronie kompa, ze tak wziales
                          moje wypowiedzi do siebie. Tu kazdy moze pisac co chce
                          i poniekad, kreowac sie na kogo chce, tak mi kiedys tlumaczono :-)
                          >
                          > a tak na marginesie ... uwazam ze fakt robienia doktoratu nie swiadczy
                          jeszcze
                          > o inteligencji ... i nie jest to przytyk do ciebie, serio !

                          I wlasnie dlatego zalatwilam sobie inna prace, z dala od uczelni,
                          coby swej inteligencji prozno nie marnowac :-)
                          • Gość: on Re: A kto to rozumie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:16
                            ja nie mam potrzeby kreowania siebie ... jestem sobie soba ... a twoich
                            wypowiedzi nie biore bardzo do siebie, nie mam kompleksu niskiego IQ chociaz
                            samozadowolenie w tej materii tez zle o czlowieku swiadczy, bo juz Sokrates
                            stwierdzil, ze jest najmadrzejszy bo "wie, ze nic nie wie" :) ... tylko nasza
                            rozmowa weszla w jakis kanal i nie widzialem dla niej swiatelka w
                            tunelu :)) ...

                            Jako dowod, ze nie zywie jakiejkolwiek urazy, niech bedzie moje stwierdzenie ,
                            ze twoj post o tym nagim facecie-kocie (czy jakos tak) jest przedniej
                            klasy ! :) Fajny , bo malo zero-jedynkowy, scisly umysle ! :)
                            • Gość: on Re: A kto to rozumie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:18
                              to znaczy post fajny ... :) nie umysl ... :)
                              • meduza4 Zle mi zyczysz :-( 07.06.04, 14:38
                                Pilam wlasnie wode zrodlana o nazwie "Apolonia" (chyba 1,55 PLN
                                za 5 litrow, do nabycia w sklepach Plus, tylko trzeba szybko spozyc,
                                bo kumplowi zazieleniala pod stolem) i omal sie nie udlawilam
                                po przeczytaniu, ze fajny post :-)

                                A nadmieniam, ze nie ma mnie kto ratowac :-? Jeszcze nie wiem,
                                czy to dobrze, ale wrogowie by sie nie cieszyli, bo ja strasznie
                                chce miec jakichs wrogow i nie moge sobie ich w zaden sposob
                                narobic :-(
                                Niestety, nawet Ty nie padles moja ofiara, bo ja juz w zyciu
                                mam takiego pecha, ze nic mi nie wychodzi (nawet wlosy z glowy)
                                no i masz babo placek...

                                Niemniej tak czy owak, zwyczajnie sie z Toba nie zgadzam, ze
                                inteligencja u kobiety jest cecha pozadana. Rozpadlo sie kilka
                                par wsrod znajomych, do tego wsrod ludzi, ktorzy znali sie ze
                                studiow i jednym z glownych powodow (na moje wyczucie) byly
                                zastarzale stereotypy: kobieta ma krecic dupka, chodzic na
                                szpilkach, a w domowym zaciszu myc gary, szorowac podloge i we
                                wszystkim sluchac swego pana. Moja kolezanka miala niezle
                                przejscia ze swoim chlopakiem, zanim sie rozstali.

                                A i ja tez z wlasnego doswiadczenia wiem cos o tym, wiec
                                trudno bedzie mnie przekonac.

                                Co do poprzedniego tematu dyskusji: tylko nie podsluchuj
                                co mowi Samowolny, bo on mnie za dobrze zna i moze nieopatrznie
                                zdradzic moja prawdziwa nature (cokolwiek to znaczy) ;-)))

                                Dociekanie znaczenia pozostawiam... otwartym umyslom :-)
                                • Gość: on Re: Zle mi zyczysz :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:49
                                  ale ja nie chce cie do niczego przekonywac ... tylko wyrazilem swoje zdanie ...
                                  co ja lubie , co mnie pociaga ... Ja nawet nie wiem jak to jest u innych
                                  przedstawicieli mojej plci, ale zauwazylem, ze wiekszosc calkiem inteligentnych
                                  moich kumpli ma zony, dziewczyny, ktore nie sa glupiutkie, a wiele z nich jest
                                  atrakcyjnych, a nawet bardzo atrakcyjnych.

                                  Przykro mi, ze cie zawiodlem, ale ja tak szybko sie cudzym wrogiem nie staje.
                                  Gdy cos, ktos mi nie pasuje to otrzepuje proch z butow , klaniam sie i
                                  wychodze. Ninawisc i niechec jest dosyc malym uczuciem, wiec staram sie mu nie
                                  ulegac. A koci post jest fajny. Tzn nie czytam go na bierzaco, ale sam poczatek
                                  super.
                                  • meduza4 Znowu zle mi zyczysz :-( 07.06.04, 15:08
                                    Dlaczego przepraszasz mnie prawie o to, ze zyjesz?

                                    No juz dobrze, juz dobrze, ja wiem ze to forum to nie Dziki Zachod
                                    i ze moglabym sie powstrzymac od mordowania kazdego, kto tu wchodzi,
                                    ale podobno kto nie jest zdolny do nienawisci nie jest tez zdolny
                                    do glebokiej milosci (to jakies teorie z psychologii, nie moja
                                    dzialka). A nienawisc to uczucie jak kazde inne, przy czym mylisz
                                    je tu ze zwykla checia podokuczania komus i posprzeczania sie
                                    z nim dla rozrywki. Ostatnio studentki sie wystraszyly jak
                                    zobaczyly pseudointelektualne utarczki mojego kumpla ze mna, ale
                                    my to trenujemy dla zabawy, chociaz pewnie wyglada to groznie
                                    z boku. Pajace z nas i tyle :-)))

                                    Rozumiem, ze jestes czlowiekiem szczerym i wrazliwym, ale przez
                                    internet troche to zrobilo inne wrazenie (zwlaszcza na poczatku)
                                    i... ludzi takich jak ja zawsze diabel kusi do zlego, co tu bede
                                    duzo tlumaczyc, odebralam to jak odebralam, a slowa tego glosno
                                    nie wypowiem, choc nie jest obrazliwe.

                                    Co do kociego postu: a co ja zrobie, ze mi sie takie sny snia
                                    po nocach? Zawsze mozna nie wstawac, a tu kurcze utknelam nad
                                    50 strona doktoratu i skonczyc trzeba, chocby dla zasady i dla
                                    swietego spokoju.
                                    Wlasnie przebrnelam przez poprawki na dwoch rysunkach, nie majac
                                    dobrego programu do obrobki graficznej :-(
                                    Po takich numerach to sie czuje genialna, byleby tych dziel
                                    zbytnio nie powiekszac, to nie bedzie widac, ze pikseloze
                                    odstawilam :-(

                                    • Gość: on Re: Znowu zle mi zyczysz :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 15:23
                                      Hmmm ... jakos z trudem sie dzisiaj dogadujemy .. bo ja wcale nie przpraszam
                                      Cie ze zyje ... A twoja chec podokuczania nie tyle mnie wkurzyla, co w mojej
                                      ocenie trafilas kula w plot :) a to dlatego ze zarowno ty, jak i ja, mamy na
                                      swoj temat za malo danych. Zreszta ja na tym fotum znalazlem sie dzisiaj
                                      przypadkowow i moze rzeczywiscie nie znam wszystkich zwyczajow :).

                                      A co do pseuointelektualnych pogaduch to tez je lubie, ale wole mowic niz
                                      pisac ...

                                      A co do posta. Zycze jak najwiecej takich snow ... podrawiam :).
                                      • meduza4 Ba!!! 07.06.04, 15:33
                                        Jakbym Cie znala (miala na Twoj temat wiecej danych) to bym Ci
                                        przeciez nie dokuczala, bo kazdy stary znajomy jaki jest taki
                                        jest, ale zazwyczaj szkoda go stracic :-)

                                        Ja dokuczam glownie nieznajomym :-) A o tutejsze zwyczaje
                                        nawet nie pytaj, czlowiek uczy sie najpierw strzelac a pozniej
                                        mysli, czy na pewno dobrze zrobil... Pozyjesz troche to sam
                                        zobaczysz...
                • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.04, 13:25
                  > a to ci nie wyjasnie ... bo tez nie rozumiem. To ze faceci zwracaja uwage na
                  > atrakcyjne kobiety, to rozumiem, ale osobiscie po rozmowie z taka i
                  > zorientowaniu sie, ze tak naprawde nie ma o czym rozmawiac - czar pryska.

                  Wyjąłeś mi to z ust...
                  • Gość: on Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:27
                    stary, ale przyznasz chyba, ze idac np. na przyjecie, gdzie nikogo nie znaszbi
                    masz ochote zagadnac do jakiejs kobiety to w pierwszym rzedzie zwracasz uwage
                    na urode ... hmm ?
                    • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.06.04, 13:40
                      > stary, ale przyznasz chyba, ze idac np. na przyjecie, gdzie nikogo nie
                      > znaszbi
                      > masz ochote zagadnac do jakiejs kobiety to w pierwszym rzedzie zwracasz uwage
                      > na urode ... hmm ?

                      Masz częściowo rację... Ja rzeczywiście próbowałbym zagadywać do kobiet, które
                      jakoś zwracają moją uwagę - czy to urodą, czy to interesującym
                      zachowaniem, "stylem"... Ale wiesz, w gruncie rzeczy to jest trochę co innego,
                      niż to, o czym rozmawiamy. Co innego zwrócić uwagę na ładną dziewczynę - a co
                      innego wiązać się z nią, jeśli okazuje się, że pod ładną buzią kryje się mały
                      móżdżek...
                      • Gość: on Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:43
                        to miedzy nami zgoda panuje pod tym wzgledem ...
                        • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.04, 14:03
                          > to miedzy nami zgoda panuje pod tym wzgledem...

                          Bez dwóch zdań. Naprawdę, zdarzało mi się np. na uczelni próbować poznawać
                          dziewczyny, która mi się podobały fizycznie. Wychodziłem z założenia, że
                          przecież możliwe jest, że będę mieć farta - i będę miał dziewczynę
                          interesującą, inteligentną i piękną :) Tym niemniej dla mnie zawsze osobowość i
                          intelekt to cechy stojące przed urodą - więc marzenia marzeniami :), ale tak
                          naprawdę zdecydowanie wolałbym być z kobietą niezbyt piękną, a mądrą, niż
                          piękną i głupią.

                          Swojego czasu np. próbowałem "poderwać" taką naszą "wydziałową piękność" -
                          pewną wysoką blondynę, niesamowicie seksowną, za którą kupa facetów na wydziale
                          tęsknie spoglądała. Przyznaję, że panna na mnie też "działała" (sam nie wiem,
                          czemu - normalnie takiego typu urody nie lubię) - ale kiedy przekonałem się, że
                          osobowościowo jest ona zupełnie przeciętną osobą, od razu odpuściłem... Po
                          prostu naprawdę nie ciągnął mnie związek z tego typu osobą, niezależnie od jej
                          wyglądu.
                          • Gość: on Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:08
                            a tak naprawde , to mozemy miec tysiac regul i zasad .. to nas pociaga , tamto
                            nie ... a pewnego dnia poznajemy urocza kombinacje urody dla nas
                            najpiekniejszej, intelektu - dla nas najwyzszych lotow .. i po nas :))) Czego
                            sobie i tobie zycze :)
                            • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.04, 14:24
                              > a tak naprawde , to mozemy miec tysiac regul i zasad .. to nas pociaga ,
                              > tamto
                              > nie ... a pewnego dnia poznajemy urocza kombinacje urody dla nas
                              > najpiekniejszej, intelektu - dla nas najwyzszych lotow .. i po nas :))) Czego
                              > sobie i tobie zycze :)

                              Święta racja... :))
                              • harriet_makepeace Pozrdrawiam chlopaki :))))) 08.06.04, 15:22
                                i zycze wam samych szczesliwych milosci :))))))))))))))
    • dziwaq Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 07.06.04, 02:11
      po jakims czasie jak przywykniesz, to znudzisz sie. Brak fascynacji doprowadzi
      do rozkladu.
      • Gość: delusa Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.27-151.libero.it 07.06.04, 14:30
        Nie czytalam wiekszosci odpowiedzi, bo czytac nie umiem :)
        Przyklad z zycia. moj przyjaciel zostawil zone z trojka dzieci dla "laski".
        Laska poznalam, intelektem nie grzeszy, wulgarna jest, nie moj typ urody
        kobiecej, ale facetom moze sie podobac. Wniosek: serce nie sluga, czasem slucha
        sil wyzszych...
        • samowolny Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 07.06.04, 14:38
          Gość portalu: delusa napisał(a):

          > Wniosek: serce nie sluga, czasem slucha sil wyzszych...

          te "siły" to raczej niżej są umiejscowione:)
          • Gość: delusa Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.27-151.libero.it 07.06.04, 14:42
            Nizej czy wyzej, to tylko anatomia. A tak na marginesie, orgazm (och, na tym
            forum to slowo zabronione) osiagasz na poziomie umyslowym czy w dolach
            spolecznych :)?
            • meduza4 Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 07.06.04, 14:51
              Pomijajac kwestie orgazmu, nizyn i wyzyn, podsune podobny przyklad:
              szlam wlasnie obok akademikow, gdy na spotkanie swej dziewczyny
              wybiegl z jednego mlody chlopak. Dziewczyna rzucila mu sie
              w objecia, ucalowal ja czule i zaczeli rozmawiac. Co 5 slow z ust
              dziewczyny padalo jakies slowo na "kur", "chu", czy tym podobne,
              sylaby. A mlodzieniec, z mina wniebowzieta i zapatrzony w nia jak
              w obrazek, wiodl to dziewcze ku drzwiom, jak prawdziwa dame...

              Az sie prosi dodac "kto ma uszy do sluchania, niechaj slucha".
              • Gość: on Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:56
                a co wkurzylo cie, ze wiodl jak dame zamiast tez kur .. skur ? :):))
                zartuje ...
                • meduza4 Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 07.06.04, 15:24
                  Wkurzy to mnie dopiero za jakis czas, jak chlopak napisze na
                  forum Romantica (lub podobnym), ze on ja tak kochal, na wszystko
                  jej pozwalal, wszystko tolerowal... a ona cos mu tam zrobila :-(

                  W ogole nie rozumiem jak mozna kochac kogos, kto notorycznie
                  przeklina. Czasem to i mnie sie zdarzy, ale to czasem i bez
                  swiadkow. Chyba, ze ktos widzi w kobiecie to co sam chce
                  zobaczyc a nie dostrzega tego, co warto by bylo zauwazyc.

              • Gość: delusa Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.27-151.libero.it 07.06.04, 14:58
                Meduzo, strasznie sie zaprzepascilismy w ocenianiu ludzi na nasz wzor. A swiat
                sie kreci i czasem bez nas i naszych "bogobojnych" urojen...
                Kto komu przeznaczono, to tylko ten z pierzastymi poslami wie.
              • Gość: Meme Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 07.06.04, 15:24
                > Pomijajac kwestie orgazmu, nizyn i wyzyn, podsune podobny przyklad:
                > szlam wlasnie obok akademikow, gdy na spotkanie swej dziewczyny
                > wybiegl z jednego mlody chlopak. Dziewczyna rzucila mu sie
                > w objecia, ucalowal ja czule i zaczeli rozmawiac. Co 5 slow z ust
                > dziewczyny padalo jakies slowo na "kur", "chu", czy tym podobne,
                > sylaby. A mlodzieniec, z mina wniebowzieta i zapatrzony w nia jak
                > w obrazek, wiodl to dziewcze ku drzwiom, jak prawdziwa dame...

                Ha, ale to akurat jest trochę co innego... Wulgarność może być nieprzyjemna,
                ale z inteligencją niekoniecznie ma ona związek. Jedna moja znajoma klnie,
                kopci papierosami jak komin elektrociepłowni, potrafi zachowywać się
                beszczelnie - a jednocześnie jest jedną z najinteligentniejszych i "głębokich"
                osób, jakie znam... Rozumiesz - typ Krystyna Jandy z "Człowieka z marmuru",
                osoba, która pomiędzy kolejnymi paczkami ekstra mocnych rozprawia o filozofii,
                etyce itd.
                • Gość: delusa Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... IP: *.27-151.libero.it 07.06.04, 15:56
                  Meme, i to jest wlasnie piekne, ze pozory myla. Slyszymy ludzi i to nie
                  wystarczy, trzeba ich poznac. mam kolezanke, ktora ubiera sie jak k..., wysokie
                  buty, mini, mkijaz mocny i niezacny, ale jak zacznie mowic, to mi te moje
                  skrome obwody mozgowe siadaja. Nie znam jej IQ (nigdy te gierki liczbowe mnie
                  nie interesowaly), ale moglabym jej sluchac godzinami (z kapeluszem w dloni,
                  zeby piorami zamiatac lajno przed jej stopami :):))
    • larix31 Re: Panowie - czy chcielibyście "chodzić" z... 08.06.04, 10:29
      To, że dziewczyna intelektem nie grzeszy to nic, bo przecież różni ludzie po
      ziemi stąpają. Świadczy to bardziej o "misiu", który ją promuje. Widocznie w
      naturze wszystkie nisze muszą być wypełnione, te intelektualne również. Natura
      nie znosi próżni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka