Dodaj do ulubionych

Wyjechał...

18.06.04, 21:58
...I'm left outside alone.


Wyjechał na długie miesiące. Dla mnie to cała wieczność. Pustka trwa zaledwie
godziny, a ja już czuję się wypalona w środku....


Łzy wiszące na koniuszkach rzęs. Już tęsknie. Teraz wiem co czuł dziki lisek
oswojony przez Małego Księcia. Radość przemieszaną z bólem. Miłość zlewającą
się z poczuciem klęski. To obezwładniające uczucie przynależności. Jakby ktoś
w jednej chwili wymazał nas z szarej rzeczywistości słowa „dzisiaj” i
przeniósł do kolorowego świata ale „bez jutra”. Czyjegoś świata. Świata,
którego się boimy. Bez którego nie możemy już żyć. Od dawna wiedziałam, że
ten dzień nadejdzie. Oszukiwałam się podświadomie. Łudziłam, że pewnego dnia
przyjdzie i powie: „Nie mogę bez Ciebie żyć. Nie mogę spędzić nawet jednego
dnia bez świadomości, że w ciągu godziny mogę Cię dotknąć, przytulić,
pocałować”. Nie przyszedł.... Nie powiedział....

Boli w środku. Ściska moje biedne serce i wyje. Pożegnanie w pośpiechu. Coś
robione razem jedynie w wolniejszej chwili, ale zawsze „od – do”. Ledwo
mieściłam się w grafiku kolejnych tygodni. Nawet nie było czasu, żeby pożreć
się nawzajem. By choć przez krótką chwilę zapomnieć o biletach, walizkach,
kartach kredytowych, kolejnych PILNYCH SPRAWACH. By szeptać sobie do ucha,
jak bardzo się kocha. By zmęczyć się nawzajem, zabrać sobie oddech. Wycisnąć
pot na skórze. Zdrapać plecy, ramiona... do utraty świadomości. Do kompletnej
pustki w głowie. Tylko te wirujące kropelki potu i oczy, które są jedną,
wielką miłością.... Zabrakło czasu....


Teraz jestem sama. Nie dam rady.
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: Wyjechał... 18.06.04, 22:53
      Kiedy wraca?
    • bart68 Re: Wyjechał... 19.06.04, 09:48
      Pewnie, że dasz radę ! Nie ciągaj nosem, nie rozpuszczaj kolejnych chusteczek,
      nie fantazjuj tylko weź się w garść.
      Jak ktoś nie miał dla Ciebie czasu na codzień, to Ty nie marnuj go na myślenie
      o nim.
    • sunrise1 Re: Wyjechał...nie tylko ON 19.06.04, 17:56

      ON też wyjechał. Wejdź na mój wątek. TEŻ czuję się okropnie.
      Chcę witać z nim świty- nie mogę. Chcę jeść z nim truskawki- nie pozwalają
      nam, chcę, chcę,chcę....
      Minęły JUŻ dwa długie lata, bo dla mnie to lata choć dla innych tygodnie...
      Jeszcze miesiąc. Jeszcze trzydzieści samotnych wieczorów, sto tysięcy
      samotnych kroków, niezliczone ilości czułych dotyków bez odzewu...
      Wiem, że muszę wytrzymać...i Ty też.
      Zrób to.

      z:)
    • jmx Re: Wyjechał... 24.06.04, 01:26

      On też jest sam....

      Będzie dobrze :-)
      • cailleach Re: Wyjechał... 24.06.04, 10:13
        On miał jednak wybór-jechać/nie jechać. Ja wyboru nie miałam. Kolejne parę
        miesięcy spędze na liczeniu, odliczaniu, przeliczaniu... wynik jest nadal
        przeciwko mnie-za dużo dni pozostało. Nadal prościej mi powiedzieć: 'jeszcze
        tydzień temu tu był'.

        Sunrise,
        podziwiam za odwage w imie miłości. Chyle czoła, że potrafisz wierzyć i
        walczyć.
        • harriet_makepeace Re: Wyjechał... 24.06.04, 10:44
          a ty nie mozesz jechac za nim?
        • jmx Re: Wyjechał... 24.06.04, 16:03

          Gdybyś była na jego miejscu nie wyjechałabyś...?

          Zawsze pozostają odwiedziny albo spotykanie się gdzieś "pośrodku" :-).
        • jmx PS. 24.06.04, 16:05

          Łatwiej się tęskni gdy ma się pewność drugiego człowieka...
          Wtedy czekanie nie jest odwagą a "tylko" koniecznością.
          • sunrise1 Re: PS. 25.06.04, 22:39
            jmx napisała:

            >
            > Łatwiej się tęskni gdy ma się pewność drugiego człowieka...
            > Wtedy czekanie nie jest odwagą a "tylko" koniecznością.

            Moim zdaniem...i tak, i nie...
            Każda prawdziwa tęsknota boli.

            z:)
            >
            • jmx Re: PS. 26.06.04, 02:45
              sunrise1 napisała:

              > jmx napisała:
              >
              > >
              > > Łatwiej się tęskni gdy ma się pewność drugiego człowieka...
              > > Wtedy czekanie nie jest odwagą a "tylko" koniecznością.
              >
              > Moim zdaniem...i tak, i nie...
              > Każda prawdziwa tęsknota boli.
              >
              > z:)


              Boli ale inaczej (stąd cudzysłów przy tylko...). Jak nadziei brak to pojawia
              się takie gryzące >coś< po lewej stronie klatki piersiowej i "szóstym zmysłem"
              przeczuwana świadomość, że jak wróci to tylko po to by się pożegnać już
              ostatecznie....
        • sunrise1 Re: Wyjechał... 25.06.04, 22:37
          hmmmm...miał wybór- dokonal go, Ty już tego nie cofniesz, ale jeżeli uważasz,
          jeżeli choć trochę wierzysz, że warto, jeśli czujesz choćby mały ogienek-
          czekaj.

          Parę m-cy- wiem to tak łatwo dla innych brzmi, bo m-c to "tylko " 30 dni ?
          Staram się wyobrazić sobie co czujesz.... to boli- tak wiem...
          Ja staram się zajmować wszystkim naraz - inaczej pewnie bym 'szalała".

          Hmmm, czy zasługuję na podziw ? Może to tylko moj obraz miłości idealnej?
          Nie wiem. Wiem tylko, że albo się kocha , albo nie, a jeśli jest się do tego
          pewnym trzeba walczyć z każdą wichurą i progiem.

          pozdrawiam serdecznie z:)
        • gapka Re: Wyjechał... 29.07.04, 00:27
          napisz czy juz przyjechal
    • friendly_animal Re: Wyjechał... 26.06.04, 14:01
      Ja nie wiem jak takie cos mozna pisac.Nie jestem zlym czlowiekiem a
      przynajmniej uwazam,ze nie jestem ale gdy czytam taka mieszanke egzaltacji to
      na ustach mam jedynie usmiech i to bywa,ze szeroki. Sama tkwie w zwiazku
      czesciowo odleglosciowym i czasem mysli me dalekie sa od optymistycznych nie
      mniej takiej szmiry nie produkuje. Proponuje ogladnac film przyrodniczy i mniej
      skupiac sie na sobie bo efekty tworcze sa tragiczne.Drugi Kochanowski to ty nie
      jestes.Nie oszukujmy sie.Utwor naprawde dramatyczny,sztuczny,nudny,kompletnie
      niewiarygodny.Jesli tak wygladaja twoje mysli to wspolczuje plytkosci
      rozumowania.Nie mniej nie nawoluje do rzucenia klawiatury.Moze sprobuj to
      opisac inaczej,co?albo zwieksz kichz do granic absurdu albo odrzuc.pzdr
      • cailleach do animala na pewno, 28.06.04, 12:34
        ale czy 'friendly'?

        Dziękuje, że tak dużo poświęciłaś formie, a nie treści. Znam już swoje
        potknięcia merytoryczne, będe również wdzięczna za wytknięcie błędów:
        gramatycznych, stylistyczych, ortograficznych, interpunkcyjnych, etc.

        ps. Proponuje poprawić własną interpunkcję-Kochanowski takich 'byków' nie robił.
        • friendly_animal Re: hm 28.06.04, 13:59
          Jesli chodzi o moja iterpunkcje to jestem zwolenniczka wolnego pisania,rowniez
          o ortografie bym sie nie bila poniewaz bardzo lubie neologizmy i zabawy
          jezykiem.Nic nie poradze,ze Twoj tekst wydal mi sie sztuczny, egzaltowany i
          wymuszony.Obstaje przy swoim zdanku.pzdr
          • andrzejjewski Re: hm 29.06.04, 07:34
            firendly_animal, jakzez przypominasz stylem Objekt....
            • friendly_animal Re: hm 29.06.04, 12:12
              Moze to moja nauczycielka badz nauczyciel z lat szkolnych i stad to
              podobienstwo, czym skorupka...tym...:]
          • cailleach Re: hm 29.06.04, 09:37
            Szkoda, że się tak szybko wycofałaś ze swojej tak konstukrywnej krytyki
            zawartej w pierwszym Twym poście. Liczyłam na kontynuację, ale widzę, że nie
            mam na co liczyć. Jedynie co mi zaproponowałaś to powtórkę.

            ps. Wcale nie mam zamiaru nakłaniać Cię do zmiany Twojego "zdanka". Obstawaj
            sobie przy nim.
            • friendly_animal Re: hm2 29.06.04, 12:17
              Ja rozumiem,ze wszelaka krytyka boli i to bzdura,ze moze byc kreatywna.Mozna
              powtarzac i powtarzac swoje a obiekt krytyki i tak sie nie zmieni.Ba!Nie
              podejmie nawet niesmialej proby...Nie mniej nie poddam sie w swojej walce o
              lepsze teksty bo waleczna jestem i nie chce by zalewaly nas coraz pusciejsze
              teksty.Wtornosc akceptuje ale nie bezduszna.pzdr
              • cailleach Re: hm2 29.06.04, 13:30
                Zle rozumiesz. Krytyka konstruktywna jest mile widziana. Ale ja nadal się
                takiej nie doczekałam, wiec wybacz, że Twoje dobre rady na razie spływaja mi po
                kuperku.

                ps. Zapewne lepsze teksty powstawały w walce o większe sprawy-chociażby to:
                dlaczego pojawia sie Z, skoro wciskamy Y?
                • friendly_animal Re: hm3 29.06.04, 13:48
                  Ty wredna Kaczko,ze tak to ujme:)widac, ze skoro moje szczere uwagi splynely po
                  Twoim szacownym i nic sie do glowki i kaczych nozek nie przedostalo to
                  jednak nie jestes az tak wrazliwa jak to mialo wynikac z lzawego poczatkowego
                  takstu...Przyznaje, pochlaniaja mnie oprocz spraw wielkich rowniez i te
                  malusie, z ktorych nasz swiatek jest przeciez zbudowany i to chyba nic zlego,ze
                  szukam odpowiedzi na pytania najprostsze, ktroe burza moje poukladane
                  zycie.pzdr
                  • ciiekawa do friendly? animal 29.06.04, 15:06
                    Tez zaskoczyla mnie Twoja zlosliwosc w stosunku do autorki.
                    Nick "zlosliwa malpa" by lepiej do Ciebie pasowal.
                    • harriet_makepeace Re: do friendly? animal 29.06.04, 15:20
                      ciezki orzech do zgryzienia. no bo tak - mi tez wyjatkowo nie pasuje styl
                      pisania autorki - nawet mialysmy mala utarczke na jej watku o walentynkach. mam
                      to samo co friendly animal odczucie ze to sa tylko puste slowa nie poparte
                      zadnym prawdziwym uczuciem. nie wierze w opisane tu odczucia. ale to jest
                      zapewne kwestia odmiennej mentalnosci autorki i mojej. bo ona ma prawo do
                      poczucia samotnosci, smutku i cierpienia i zapewne to wlasnie czuje, ale pisze
                      o tym tak jakby forma byla wazniejsza od tresci, z jakimis ozdobnikami ktore
                      jak dla mnie brzmia falszywie zeby nie rzec grafomansko.
                      no i co z tym fantem zrobic?
                      i jeszcze druga sprawa dlaczego ten wyjazd jest koncem swiata? przeciez jest
                      teraz mozliwosc kupienia biletu lotniczego nawet za 100 zl, sa telefony
                      internet, mozna przeprowadzic sie ze swoim ukochanym...
                      a juz sama nie wiem.
                      • friendly_animal Re: do harriet 29.06.04, 17:16
                        Caluje policzek,mysle ze slowa zbedne:)
                    • friendly_animal Re: do friendly? animal 29.06.04, 17:20
                      To nie jest zlosliwosc.To dobra rada.Egzaltacja bardzo utrudnia zycie.Pzdr i
                      nie wierze,ze ten tekst Cie poruszyl,Moze temat. Na pewno nie forma.o!
                      • jmx Re: do friendly? animal 30.06.04, 01:10

                        To są na tym forum ludzie bardziej rozsądni ode mnie?? Niefarygodne ;-D
                        • friendly_animal Re: echhhh 30.06.04, 10:25
                          Obawiam sie,ze i rozsadniejsi i piekniejsi i inteligentniejsi...Coz,c'est la
                          vie. Ja juz sie z tym pogodzilam:]
    • fruvru do calilei 26.06.04, 15:06
      nie rozczulaj sie nad soba. Ciesz sie ze kogos masz.
      Tutaj jest wiele osob, ktore marza o tym zeby miec do kogo tesknic.
      • cailleach RE: 28.06.04, 12:27
        Pewność mam. Jestem bardziej pewna jego, niż siebie. Nie zmienia to jednak
        faktu, że mi ciężko. Widze pustkę na każdym kroku. Każdego dnia...

        Owszem, wspaniale jest mieć kogoś. Lepiej mieć kogoś, niż nie mieć nikogo. Ale
        będąc samym, nie widzi sie pustki dookoła, bo ona jest ciągle-niezmienna, ta
        sama. Znacznie gorzej jest mieć kogoś i za chwile zostać samemu-chociażby na
        moment. Człowiek dopieto wtedy uświadamia sobie, jak bardzo sie uzależnił, jak
        oddał siebie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka