Gość: Magda
IP: *.bos.east.verizon.net
23.08.04, 02:55
Mam dwadziescia pare lat, jestem samotna. Tzn. nie jestem z nikim zwiazana
uczuciowo. Kochalam, musialam jednak przelknac gorzka pigulke, podana mi
przez los. Mam czasem taki zal w sercu... gulale w gardle... ze jestem juz
stara, ze wszyscy naokolo kogos maja... Nie szukam pocieszenia, ze oczywiscie
znajde swoje szczescie.. Tylko niech ktos da znak, ze przezywa to samo. Ze
nie jestem w tym sama. Choc samotna... Nie umiem byc po prostu z byle kim...