Dodaj do ulubionych

Sic transit...

25.08.04, 11:39
"Nie ma już takich ludzi jak mistrz Yehudi i nie ma takich chłopców jak ja:
głupich, wrażliwych, upartych. Żyliśmy wówczas w innym świecie i to, co
robiłem wtedy z mistrzem, dziś nie byłoby już możliwe. Ludzie by tego nie
znieśli. Zwołaliby gliny, poskarżyli się kongresmenowi, skonsultowali ze
swoim lekarzem. Nie jesteśmy już tacy twardzi jak kiedyś i może świat jest
przez to lepszy, nie wiem. Ale wiem, że niczego nie dostaje się za darmo i im
większa jest rzecz, której się pragnie, tym wyższa jest jej cena".
Obserwuj wątek
    • libressa Re: Sic transit... 25.08.04, 11:45
      ...czy to ma oznaczać,ze powinniśmy być minimalistami?
      Bo cena nas przeraża...
      ;)
      ---
      Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
      • Gość: BELBO Re: Sic transit... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 11:51
        IM WIĘCEJ POSIADASZ TYM JESTES BARDZIEJ OGRANICZONY ( TO JAK MOJE MOTTO
        ZYCIOWE: MIE SIE PRZECIEZ NIE SPIESZY)
    • Gość: wariatka Re: Sic transit... IP: 62.29.253.* 25.08.04, 12:14
      o biedaku dopadła Cię nostalgia za wielkością?:))małe też może być wielkie,a
      nawet większe od większego:))
    • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 12:22
      Za darmo dostajesz przyjaźń, miłość... musisz "tylko" o nie dbać:))
      • libressa Re: Sic transit... 25.08.04, 12:36
        ...i tu bym polemizowała, nie ma darmo ani przyjaźni ani miłości...
        wchodzimy w układ wzajemności a to juz nie jest bezinteresowne i darmowe.
        Ale oczywiści mogę sie mylić :))))
        ;)
        ---
        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
        • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 12:59
          Hmmm, zależy jak kto pojmuje przyjaźń i miłość. Jeżeli jest ona warunkowa to...
          nie ma nic wspólnego z prawdziwym uczuciem. Napisałam o dbaniu, a nie wymianie.
          Jeżeli zapraszam przyjaciółkę na kolację i pogaduchy, to dlatego, że wiem, że
          uwielbia moje sałatki, jestem ciekawa co myśli, czuje, co przeżywa... Jeżeli
          potrzebuję pomocy to zawsze wiem, że mogę na Nią liczyć, ale nie dlatego, że
          musi mi odpłacić za moją pomoc, ale dlatego, że Jej na mnie zależy. Doświadczam
          tego od ponad 30 lat:)) Może po prostu mam szczęście?:))
          • white.falcon Re: Sic transit... 25.08.04, 13:17
            To jest - jak sądzę - szczęście. Mogę polemizować tylko w jednej sprawie. To
            szczęście (jak i każde inne - związane z jakąkolwiek w relacjach ludzką osobą -
            Przyjaciółką/em, Ukochanym/ą ...)też ma swoją cenę, którą kiedyś zapłacimy. To
            jest cena tęsknoty, rozpaczy, łez wtedy, gdy tej bliskiej osoby zabraknie obok
            nas na tym padole. Wszystko ma swoją cenę, ale czasem jest to cena
            niematerialna, która boli, ale też i buduje.
            • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 13:28
              Falconetko, ale jakie byłoby puste nasze życie gdybyśmy bojąc się tej "ceny", o
              której piszesz, unikali takich bliskich więzi? Przecież to te wszystkie
              uczucia, odczucia i emocje, czynią nasze życie pełnym, wartościowym,
              sprawiają, że potrafimy doceniać to co mamy i cieszyć się tym...
          • libressa Re: Sic transit... 25.08.04, 13:18
            ...z całym szacunkiem miłosc bezwarunkowa miedzy Kobietą a męzczyzną bywa
            niezwykle rzadko, chociaż znam taki przypadek, to raczej zarezerwowane jest dla
            rodziców i dzieci.
            W sprawie kolezanek moge tylko teoretycznie, gdyż takowych posiadam sztuk dwie,
            to całkowicie zaspokaja moje zapotrzebowanie w tej materii. jakoś chyba mało
            uspołeczniona jestem.
            Gratuluje i podziwiam Ciebie szczegolnie te kulinaria...Jakoś kuchnia nie jest
            moim ulubionym miejscem w domu.
            :)
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
            • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 13:38
              Ja też nie jestem kobietą kuchenną:)) Ale lubię sprawiać przyjemność bliskim mi
              osobom:))

              Jeżeli jesteś z kimś dlatego, że ma dom, samochód, stanowisko, że macie dzieci,
              wspólne konto, interesy to... nie jest to miłość. Miłość jest wtedy, kiedy
              chcesz być z tym facetem i żadnym innym, nawet jeżeli po drodze przyjdzie wam
              jeść chlebek z serkiem i jeździć tramwajem.
              Kiedyś przeczytałam coś takiego: Kobiety najbardziej kochają tych mężczyzn,
              których mogą zmieniać:) Miłość jest wtedy, kiedy kochasz faceta takiego jaki
              jest, a nie wyobrażenie o tym jaki będzie kiedy go zmienisz:)
              • libressa Re: Sic transit... 25.08.04, 13:45
                ...właśnie o tym pisałam,ze chyba jeszcze nie dotknęłam tego uczucia, chociaż
                wydaje mi się, że jestem blisko, ale raczej wygląda to na totalna obsesję.:))))
                Nigdy zadnego mezczyzny nie usiłowałam zmieniać, po prostu jestem z takim,
                ktory mi odpowiada.
                :)
                ---
                Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 13:54
                  Hmmm, odpowiada pod każdym względem? Jest taki akurat w każdym calu?;))) Czy
                  jednak po prostu akceptujesz drobne wady bo darzysz go uczuciem?:))
        • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 13:45
          Prawdziwa przyjaźń jest zawsze bezwarunkowa. Ofiarowujemy siebie drugiej
          osobie, swój czas, uwagę, ciepło, zrozumienie, niekiedy i chłodne ocenienie
          sytuacji i naganę jego postępowań. Robimy to ZUPEŁNIE bezinteresownie sami z
          siebie, nawet wówczas , gdy nikt nas o to nie poprosi ( ale wiemy, że nasza
          ingerencja drugiej stronie może pomóc)
          W przyjaźni, w przyjaźni przez duże " P" nie ma miejsca na chłodną,
          wyrafinowaną kalkulację typu: "Ja Ci to, bo wiem, że Ty mi się odwdzięczysz"...
          W tym układzie króluje czysta bezinteresowność. I to jest w nim
          najcudowniejsze.
          Mam taką przyjaciółkę jeszcze z lat szkoły podstawowej. I bardzo się z niej
          cieszę, bardzo ją szanuję.

          Kasiu...
          Ukłony dla Ciebie !! :-) ( choć i tak wiem, że tego nigdy nie przeczytasz,
          chociaż ...?? )
          • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 13:59
            Mandarynko, obie mamy szczęście mogąc doświadczać takiej przyjaźni!:)))
            Dziękuję, że tak ładnie to napisałaś:))
            • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 14:01
              :-) Ciepły uśmiech dla Ciebie Droga Meg...
              • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 14:11
                Zbieram takie ciepłe uśmiechy do niewidzialnego woreczka i noszę je blisko
                serca, bardzo mi pomagają kiedy życie staje się zbyt trudne...
                :)))
                • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 14:14
                  To teraz zamknij oczka i pomyśl sobie , że ode mnie tych uśmiechów masz całe
                  mnóstwo...
                  Tyle, że aż woreczek pęka w szwach!
                  Moje ciepłe myśli i szczere uśmiechy zawsze będą Cię gonić, zwłaszcza wtedy,
                  gdy będzie Ci strasznie ciężko...
                  • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 14:30
                    Wcale nie będę uciekać Mandarynko!:)) Cenię sobie bardzo każdy szczery uśmiech
                    i ciepłe, dobre myśli, wierzę, że one też mi pomagają... a teraz szczególnie
                    ich potrzebuję...
                    • m_alina Re: Sic transit... 25.08.04, 14:35
                      Meg, jeśli ktoś wyrazi głośno swoją potrzebę, jest szansa, że zostanie ona
                      zaspokojona. Do Mandarynkowego Worka Pełnego Uśmiechów i Dobrych Słów dołączam
                      swój tobołek radości:)))

                      Nie wiem jak z tymi ciężarami przemieścisz się do domu;)
                      • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 14:41
                        Oj, Miła Malinko!:))) Dziękuję!!! Żaden Taki Worek, choćby pękał w szwach, nie
                        będzie dla mnie zbyt ciężki! Ciekawe tylko co powiedzą ludzie w tramwaju jak
                        się wepchnę z taaakim bagażem! Aaaa, obdarzę ich swoim uśmiechem i będzie
                        dobrze:)))

                    • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 14:37
                      Meg, musimy pamiętać, że ktoś gdzieś nad nami czuwa i nie pozwoli zrobić nam
                      krzywdy...

                      A teraz, teraz trzeba kochać i czekać...
                      czekać i kochać...

                      Czas jest najlepszym sprzymierzeńcem.

                      To, co nas nie dobije, to nas wzmocni!
                      • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 14:48
                        Mandarynko... nie dobije, nie dam się. Ale czasem chciałabym już przestać się
                        wzmacniać...
                        Podobno nikt nie dostaje na swoje barki więcej niż jest w stanie udźwignąć...
                        • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 14:59
                          Zatem jesteś Meg Cudowną, Dzielną, Silną Kobietą, Matką (...)niekiedy
                          cierpiącą, ale jakże przez to kochaną!
                          • meg25 Re: Sic transit... 25.08.04, 15:13
                            I mam wspaniałych przyjaciół:)) Także tutaj. I to jest dla mnie ogromna
                            wartość!:)) Wartość, którą nie sposób przecenić...
                        • mandaryn_ka Meg... 25.08.04, 15:11
                          Lecę już do domu!

                          Dużo się uśmiechaj i kup sobie po drodze kilo śliwek węgierek, są teraz taaakie
                          pyszne i potrafią osłodzić samopoczucie! :-)

                          pa, pa

                          • meg25 Re: Meg... 25.08.04, 15:15
                            Tak jest Mandarynko!:)))

                            Miłego popołudnia i wieczoru!:)))
                            Dziękuję:))
    • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 13:35
      Kontynuując tą myśl:
      " Im więcej otrzymalismy, tym więcej od nas będą wymagać, tym bardziej winnyśmy
      się tym podzielić..."
      Dalej:
      " Im więcej otrzymaliśmy, tym więcej będziemy musieli oddać"
      • libressa Re: Sic transit... 25.08.04, 13:48
        ...i to jest ta podległośc, to nie my oczekujemy na rewanż tylko nasz
        przyjaciel "postawiony" zostaje w sytuacji do rewanżu. To jest ta wzajemnośc ,
        o ktorej pisałam
        ;)
        ---
        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
        • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 13:58
          Spryciara ! ;-)

          Mój cytat z tego postu nie dotyczył sytuacji mieszczących się ramach
          istniejących struktur przyjaźni. Traktował rzecz znacznie rozleglej...:-)
          • libressa Re: Sic transit... 25.08.04, 14:15
            ...;)DDDDDDDDDDDDDDD to nie spryt to teoria i praktyka "wywierania wpływu na
            ludzi" zwana kiedyś "socjotechniką" teraz "komunikacją niewerbalna" a tak wogole
            to jest to nazwyklejsza "manipulacja". Poddajemy się jej i nie ma w tym nic
            zdrożnego ,jesli intencje obu stron sa "czyste".
            :)
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
            • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 14:31
              Jeśli intencje są czyste...

              To mogę poddać się "elektrowstrząsom" ;-)
              • libressa Re: Sic transit... 25.08.04, 14:32
                ...też czuję ten klimat, uwielbiam inteligentną manipulację,
                z "elektrowstrzasami" włacznie
                Pozdrawiam
                Bawcie sie dobrze moje miłe Foremki pa!
                Libressa
                ---
                Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                • mandaryn_ka Re: Sic transit... 25.08.04, 14:40
                  Miłego popołudnia Libresco!
                  "Foremki" ;-) - świetne określenie, bardzo mi się spodobało!
                  pa, pa..
    • morskie.powietrze Re: Sic transit... 25.08.04, 18:51
      A Ty? Czy masz (lub czy miałeś) swojego Mistrza? Takiego, z którym się "żyje w
      innym świecie", takiego, który zmienia lub kiedyś zmienił Twoją drogę życia?
      pozdr :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka