Dodaj do ulubionych

jak zapomnieć

08.04.02, 17:05
... o kimś, o kim zapomniec się po prostu nie da? To już ponad pół roku...
Obserwuj wątek
    • sen-na Re: jak zapomnieć 08.04.02, 17:53
      acm53 napisał(a):

      > ... o kimś, o kim zapomniec się po prostu nie da? To już ponad pół roku...

      Trzeba sie czesto upijac... wlasciwie nie pomaga, ale jest przyjemne...
      • zxc1973 Re: jak zapomnieć 08.04.02, 18:00
        sen-na napisał(a):
        > Trzeba sie czesto upijac... wlasciwie nie pomaga, ale jest przyjemne...

        Ale to tylko, jak ktos upija sie "na wesolo", bo jezeli "na smutno", to poplakac
        mozna sobie, przy odrobinie dobrej woli, tez na trzezwo :-)))) - a do tego ma sie
        mniejszego kaca.
    • zxc1973 Re: jak zapomnieć 08.04.02, 17:58
      Tak samoczynnie _nie_da_sie_.
      Albo sobie wszystko wyjasnicie, ew. zostaniecie przyjaciolmi i powoli sie
      odzwyczaisz, albo mosisz spotkac kogos innego - a na to mozna czekac dosc dlugo.

      Swoja droga, czy trudnosc w zapominaniu nie jest spowodowana zalegajaca na dnie
      serca nadzieja?
      • sen-na Re: jak zapomnieć 08.04.02, 18:15
        zxc1973 napisał(a):

        > Tak samoczynnie _nie_da_sie_.
        > Albo sobie wszystko wyjasnicie, ew. zostaniecie przyjaciolmi i powoli sie
        > odzwyczaisz, albo mosisz spotkac kogos innego - a na to mozna czekac dosc dlugo
        > .
        >
        > Swoja droga, czy trudnosc w zapominaniu nie jest spowodowana zalegajaca na dnie
        >
        > serca nadzieja?

        Napewno niestety jest...
    • Gość: lejdi Re: jak zapomnieć IP: *.fslife.co.uk 08.04.02, 18:23
      acm53 napisał(a):

      > ... o kimś, o kim zapomniec się po prostu nie da? To już ponad pół roku...

      oswoj pamiec ,niech nie gryzie ,nie kopie
      moje <zapominanie>trwalo krocej,
      teraz wspomnienia nie bola
      czasem nawet usmiecham sie do nich
      a moze poszukaj kogos kto zapomniec pomoze?
      powodzenia:)


      • wiking1 Re: jak zapomnieć 08.04.02, 18:30
        oooo zdecydowanie TAK!!! Potrzebna jest druga osoba do zakochnia.I już po bólu
        • Gość: Belbo Re: jak zapomnieć IP: *.acn.waw.pl 08.04.02, 19:05
          Co wy piszecie jaka druga osoba?.. potem znowu trzeba zapominać.
          Lepiej idz do sklepu kup lana kiecke i idz lamac męskie serca.
          Tak pisze bo sam mam połamane więc sie nie boje:)
          • Gość: Yennefer Re: Belbo....... IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 21:27

            > Lepiej idz do sklepu kup lana kiecke i idz lamac męskie serca.
            > Tak pisze bo sam mam połamane więc sie nie boje:)

            *******Masz bo chcesz!:))))A poza tym zrzędzisz niemiłosiernie........
            Biedny Belbo........te kobiety to nic tylko go prześladują:)))))))

    • anntad Re: jak zapomnieć 08.04.02, 19:15
      O mojej 1-szej miłości szkolnej nie mogę zapomnieć już 20 lat.
    • Gość: msa5 Re: jak zapomnieć IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 21:52
      Nie ma złotych środków. O ile zuważyłam u siebie to klin klinem nie działa, a
      poza tym to jest bez sensu. Lepiej swoje odcierpieć (i tak tego nie unikiniesz)
      i spróbować czegoś się nauczyć. Jeżeli będziesz chciała przyspieszyć ten
      proces, to istnieje ryzyko, że powtórzysz te same błedy. A po co. I tak boli.
      I jeszcze trzeba sobie znaleźć cierpliwych przyjaciół, którzy będą w stanie
      słuchać sto pięćdziesiąty raz tych samych wywodów. Pomaga. Tylko dlatego
      uniknęłam psychiatry, choć niewiele brakowało.
      Pozdrawiam
      Monika
      • Gość: FGK Re: jak zapomnieć IP: *.biomerieux.pl / 10.104.4.* 10.04.02, 13:10
        Gość portalu: msa5 napisał(a):


        > I jeszcze trzeba sobie znaleźć cierpliwych przyjaciół, którzy będą w stanie
        > słuchać sto pięćdziesiąty raz tych samych wywodów. Pomaga.

        Zdecydowanie pomaga. Przetestowalem na sobie.
        Polecam!
        Po wyrzuceniu z siebie wszystkiego, co Cie gnebi, czlowiek jest w stanie spojrzec
        na cale swoje zycie zupelnie inaczej.

        Pzdr.
        FGK

    • Gość: iza_1 Re: jak zapomnieć IP: *.chello.pl 08.04.02, 21:55
      zapominanie to bardzo ciezka choroba, czasem trwa dlugo i nie zawsze da sie
      wyleczyc do konca.
      mnie pomaga takie totalne wyplakanie sie, wyzalenie, jaki ten los jest okrutny,
      potem seria tabletek nasennych, troche alkoholu.
      Nie twierdze ze wyleczy Cie to do konca ale usmierzy bol.
      Zycze powodzenia i daj znac jak poszlo:))

      P.S.Ale chyba jednak najlepiej znalezc kogos innego i uwierzyc ze nie ma ludzi
      niezastapionych:)))
    • Gość: Alex Re: jak zapomnieć IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 08.04.02, 22:05
      Dla mnie ostatnio najlepszą terapią jest czytanie niektórych wątków tego forum.
      To prawie jak grupa wsparcia i można się trochę podnieśc na duchu. Na
      pocieszenie mogę tylko dodać że moja kobieta zostawiła mnie po 5 latach tuż
      przed planowanym ślubem i jeszcze na dodatek wykręciła na pieniądze. A
      najgorsze że ją nadal kocham i chyba pół roku będzie mało żeby zapomnieć.
      Beznadziejna sprawa.
      • acm53 Re: jak zapomnieć 09.04.02, 09:13
        Dzięki Wam wszystkim, sorry, zapomniałem napisać, że jestem mężczyzną. Ale to
        niewiele zmienia. Macie rację - zakochać się jest najprościej. Tylko że -
        niestety - jest problem. Spotykam ileś tam kobiet, umawiam się, niektóre nawet
        chciałyby się związać (jestem na ostatnim roku studiów, a moje koleżanki na
        gwałt szukają męża ;-) ) , ale w porównaniu z TAMTĄ po prostu są nie do
        przyjęcia. I nie dlatego, żeby tamta była jakąś boginią urody czy seksu, ale
        dlatego, że nie wiem, czy kiedyś spotkam jeszcze osobę z którą byłoby mi tak
        dobrze. Nie mam siły na budowanie nowego związku z kimś jak gdyby obcym. Dla
        tamtej poświęciłem właściwie wszystko, co było dla mnie ważne, ale okazało się
        za mało...
        • offelia Re: jak zapomnieć 09.04.02, 09:38
          acm53 napisał(a):

          > Dzięki Wam wszystkim, sorry, zapomniałem napisać, że jestem mężczyzną. Ale to
          > niewiele zmienia. Macie rację - zakochać się jest najprościej. Tylko że -
          > niestety - jest problem. Spotykam ileś tam kobiet, umawiam się, niektóre nawet
          > chciałyby się związać (jestem na ostatnim roku studiów, a moje koleżanki na
          > gwałt szukają męża ;-) ) , ale w porównaniu z TAMTĄ po prostu są nie do
          > przyjęcia. I nie dlatego, żeby tamta była jakąś boginią urody czy seksu, ale
          > dlatego, że nie wiem, czy kiedyś spotkam jeszcze osobę z którą byłoby mi tak
          > dobrze. Nie mam siły na budowanie nowego związku z kimś jak gdyby obcym. Dla
          > tamtej poświęciłem właściwie wszystko, co było dla mnie ważne, ale okazało się
          > za mało...

          daj sobie czas , nie brnij w zadne nowe zwiazki na sile , to samo przejdzie ...i
          przyjdzie ,pol roku to bardzo malo ! :))) , mnie "minelo" po...5 latach :)) ,
          chociaz wcale nie minelo a tylko zmienilo forme :)) , ale ten moment w ktorym
          poczulam sie "naprawde wolna" i gotowa na cos nowego pamietam do dzis . czas ,
          czas , czas , jedyne lekarstwo :)


        • Gość: FIre Moje przemyślenia: IP: *.ds.pg.gda.pl 09.04.02, 10:07
          acm53 napisał(a):

          > Dzięki Wam wszystkim, sorry, zapomniałem napisać, że jestem mężczyzną. Ale to
          > niewiele zmienia. Macie rację - zakochać się jest najprościej. Tylko że -
          > niestety - jest problem. Spotykam ileś tam kobiet, umawiam się, niektóre nawet
          > chciałyby się związać (jestem na ostatnim roku studiów, a moje koleżanki na
          > gwałt szukają męża ;-) ) , ale w porównaniu z TAMTĄ po prostu są nie do
          > przyjęcia. I nie dlatego, żeby tamta była jakąś boginią urody czy seksu, ale
          > dlatego, że nie wiem, czy kiedyś spotkam jeszcze osobę z którą byłoby mi tak
          > dobrze. Nie mam siły na budowanie nowego związku z kimś jak gdyby obcym. Dla
          > tamtej poświęciłem właściwie wszystko, co było dla mnie ważne, ale okazało się
          > za mało...

          1. Założenie jakie trzeba zrobić to że po pewnym czasie emocje opadaja a pamięć
          jest ulotna. Moje pierwsze rozstanie odczekiwałem 2 lata, teraz jest gorzej tez
          byłem z dziewczyną przez 4,5 roku no i sie zakochała w innym. Zycie. Mam głeboką
          nadzieję ze mi to przejdzie nie długo na razie minelo 7 mies. Najwazniejsze to
          zaakceptowac ten fakt i nie miec o NIC zalu (wybaczyc, zrozumiec, zapomniec) a
          najwazniejsze jest to ze jak sie rozeszliscie to lepiej teraz niz po slubie,
          jeszcze jak by dzieci byly to juz by byla tragedia. Moja mama mawia ze my mlodzi
          myslimy ze Zycie sie konczy w takim momencie jednak mija troche czasu potem
          spotykamy nastepna osobe ktorej zaczynamy ufac i juz sie zaczyna (tylko czy ta
          osoba nastepna bedzie odpowiednia?, tego niestety nie wiemy..) Ale i tak warto
          Kochac a nie kazdy jest zaszczycony tym by poznac gorycz rozstania :-) P.S.
          Wierzmy ze bedzie dobrze i robmy to co na nas dzis czeka.... Zycze Wam wszystkim
          miłego dnia. PS Nie pijcie bo z tego rodza sie tragedie juz wielo osobowe:((
          • Gość: Belbo Re: Moje przemyślenia: IP: *.acn.waw.pl 09.04.02, 18:25
            tabletki nasenne to tez zadne wyjście.
            neospazminka..na sen.. ale tylko w krytycznych sytuacjach..
            A jak sie okazało że nie jestes ONA to kiecki nie zakładaj..chyba że.....
            • Gość: messja Re: Moje przemyślenia: IP: *.proxy.aol.com 09.04.02, 18:34
              Gość portalu: Belbo napisał(a):

              > tabletki nasenne to tez zadne wyjście.
              > neospazminka..na sen.. ale tylko w krytycznych sytuacjach..
              > A jak sie okazało że nie jestes ONA to kiecki nie zakładaj..chyba że.....

              porozmawiamy?
              • acm53 Re: Moje przemyślenia: 10.04.02, 13:01
                no właśnie - wybaczyć, zapomnieć. „You're forgiven, not forgotten” - wiem, że
                tak trzeba i wcale nie myślę inaczej
                Mimo to boli. Najgorzej jest sobie przypomnieć z jakiejś okazji - np. przez
                znajome miejsce albo charakterystyczną datę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka