Dodaj do ulubionych

Zdradzona czy nie?

IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 09:44
Sluchajcie, moze Wy mi pomozecie rozwiklac te zagadke... Jestesmy razem poltora
roku i niby wszystko jest dobrze, ale...
W lutym powiedzial mi, ze poderwala go na czacie pewna dziewczyna. Coz, sama
czatuje z roznymi chlopakami, ale przeciez to o niczym jeszcze nie swiadczy,
wiec o wszystkim zapomnialam. Nie pomyslalam o niej nawet kiedy pod koniec
lutego chcial sie rozstac, ale ostatecznie po naszej dlugiej rozmowie
zdecydowal, ze jednak chce byc ze mna i co wiecej obiecal wiecej nie podejmowac
pochopnych decyzji o rozstaniu. Jakis miesiac temu odebral przy mnie od niej
wiadomosc konczaca sie slowami: ucalowania w moje ulubione miejsce. Nie zamknal
nerwowo okna wiadomosci, po prostu ja do konca przeczytal, wiedzac, ze i ja to
przeczytam siedzac obok niego przed komputerem. Cos mnie tknelo... Kilka dni
pozniej odebral przy mnie telefon, komorke, i szybko wyszedl z pokoju aby
porozmawiac. Na majowy weekend pojechalismy razem w gory i od tego wyjazdu
zrobil sie dla mnie strasznie czuly i kochany, jaki nigdy nie byl. Niedawno
powiedzial, ze jedzie na weekend do domu. Caly weekend mial wylaczony telefon.
Powiedzial, ze zapomnial ladowarki do domu. Wrocil o dziwnej godzinie, o jakiej
nigdy nie wracal z domu. Nastepnego dnia przypadkowo wygadal sie, ze nie byl w
domu, tylko u kogos innego z rodziny, do kogo tez czesto jezdzil.
A ja nie mogac sie powstrzymac, zaczepilam ja w sieci podajac sie za jakiegos
tam faceta. I dowiedzialam sie od niej, ze jest sama, nikogo nie ma, ale
niedlugo jedzie na weekend w okolice, w ktore moj facet, jak mi powiedzial,
jedzie z kumplami. Okolice, czyli dla przykladu: on powiedzial, ze jedzie nad
Sniardwy do Karwika, od niej wiem, ze w tym czasie bedzie na Mazurach.
Ona mieszka w innym miescie, niz my, nie zauwazylam, zeby czesciej wyjezdzal na
weekendy niz dotychczas.
Mam pytanie: czy mozliwe jest zeby az tak mnie oklamywal? Zeby dla mnie byl
czuly, mily i kochany, a jednoczesnie oszukiwal? Malzewnstwem nie jestesmy i na
razie byc nie planujemy, w zasadzie nie ma powodu, zeby mnie przy sobie
trzymal...No wlasnie, ale czy na pewno? Powiedzcie co o tym sadzicie...
Obserwuj wątek
    • Gość: belbo Re: Zdradzona czy nie? IP: 195.116.222.* 23.05.02, 10:00
      Brzmi jak kryminal... Ciekawym jak sie skonczy.
    • Gość: anika Re: Zdradzona czy nie? IP: 217.153.44.* 23.05.02, 10:02
      Fakt, troche się to wszystko kupy nie trzyma. Może mu "odbiła" palma, taka
      przygoda na boku, dreszczyk emocji, bo to nowe. Pytasz dlaczego jeśli to
      prawda, nie jest z Tobą szczery, w końcu nic was nie trzyma. Otóż wcale nie!
      Byc może jest mu z Tobą po prostu dobrze, wygodnie, ma bezpieczne gniazdko, do
      którego wróci jak tamto okaże się nie dość fascynujące. Taki wentyl
      bezpieczeństwa w razie jakby nie wyszło. Wasz związek juz troche trwa, 1,5 roku
      to wcale niemało. Czy mieszkacie razem? Ja bym nadal prowadziła śledztwo i w
      końcu przyparła go do muru: albo rybki albo akwarium.
      • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 10:06
        Nie mieszkamy razem, ja mieszkam z rodzicami, on w ogole nie pochodzi z mojego
        miasta. Mieszka z kolegami.
        • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 10:12
          najlepiej gdy juz teraz dasz mu kopa i sprawdzisz jego reakcje,
          poza tym na swiecie sa miliony facetow, niekoniecznie gorszych od niego:)))
          a tak naprawde byc moze on nie jest ciebie wart?
          • Gość: belbo Re: Zdradzona czy nie? IP: 195.116.222.* 23.05.02, 10:16
            a moze poszli do lasu?...
            Co wy z tym " nie jest Ciebie wart".
            tak szybko serwujecie takie opinie..
            Jak ja bylbym na jej miejscu i poczytal takie wypowiedzi jak ta wyzej to chyba
            bym faktycznie zaczol watpic w tego faceta.
            • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 10:24
              Koles, badz realista, nie krec sobie rozowych filmow, uwazaj zeby kiedys
              w przyszlosci prawda oczu ci nie wykula:)))
              najgorsze jest oszukiwanie samego siebie



              Gość portalu: belbo napisał(a):

              > a moze poszli do lasu?...
              > Co wy z tym " nie jest Ciebie wart".
              > tak szybko serwujecie takie opinie..
              > Jak ja bylbym na jej miejscu i poczytal takie wypowiedzi jak ta wyzej to chyba
              > bym faktycznie zaczol watpic w tego faceta.

              • Gość: Belbo Re: Zdradzona czy nie? IP: 195.116.222.* 23.05.02, 10:46
                Z twoim podejsciem to nic tylko odwiedzic sklep z pistoletami i kupic cos o
                wielkiej lufie zeby miec pewnosc ze jest warta tego zeby rozwalic cala glowe..
                Ale co bedzie jak zawiedzie?.. pomysl badz realista.. wszystko zawodzi.. wiec
                moze i tem wielki gnat wlasnie wtedy Cie zdradzi..
                • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 10:58
                  trudno sie mowi, zdradzi, nie zdradzi, kto by sie przejmowal i tak rozejdzie
                  sie po lokciach,
                  a jak juz wspomnialem zawsze zostaja miliony innych do twojej dyspozycji,
                  hahahahahahaha:)))))
                  • Gość: Belbo Re: Zdradzona czy nie? IP: 195.116.222.* 23.05.02, 11:02
                    A jak tamci tez nie sa jej warci?.. a jak za jakis czas zdradza tez?..
                  • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 11:05
                    powiedzmy, ze nie o to pytalam... Przeciez go nie zatrzymam sila, jak bedzie
                    chcial pojdzie do innej... Ja tylko tak naprawde nie wiem czy on mnie oklamuje
                    czy nie, czy przypadkiem nie zaczelam popadac w obsesje jego zdrady i w koncu
                    do niej doprowadze;
                    Ja patrze na wszystko emocjonalnie, wy jako osoby czytajace wszystko na chlodno
                    powinniscie umiec to jakos ocenic.. o klotnie mi nie chodzi i propozycje w
                    stylu: zastrzel sie najlepiej
                    • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 11:11
                      nie zastrzel siebie, tylko jego:)))) (zartuje oczywiscie:))) )

                      sprawdz go i wasz zwiazek, podejdz do tego lightowo, jesli mu zalezy, bedzie
                      nie pozwoli ci odejsc i bedzie o ciebie walczyl:) (przynajmniej ja bym tak
                      zrobil)

                      • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 11:23
                        Jak sprawdzic? jesli przestane sie starac o nasz zwiazek, on rowniez to zrobi,
                        pojdzie na inny grunt, do innej, gdzie jest fajniej, bo tam jest nowe...
                        Kiedy z nia rozmawialam w internecie, dala mi swoj numer komorkowy. Ktos mi
                        zaproponowal, zeby zadzwonic do niej jak bedzie na tych mazurach i spytac gdzie
                        jest i co porabia (oczywiscie zadzwonilby jakis facet, powiedzmy moj brat);
                        Jesli sie zgodza nazwy miejscowosci i jeziora, to chyba bede miala ostateczny
                        dowod jego oszustwa...
                        • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 11:29
                          to tez sposob,
                          ale jezeli jestescie razem, on cie kocha a ty jego, to nie rozumiem
                          dlaczego cie nie zaprosil na mazury?
                          • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 11:40
                            Po pierwsze oboje nie uwazamy, ze zawsze i wszedzie musimy jezdzic razem.
                            Sprawa druga i wazniejsza. On tam jedzie na dzialke do kolegi. Sytuacja jest o
                            tyle klopotliwa, ze kiedys chodzilam z bratem owego kolegi i rozstalismy sie w
                            malo przyjaznej atmosferze. W poprzednie wakacje tez tam jezdzil i tez beze
                            mnie, bo jak mowil moj byly mnie nie chcial tam ogladac, co zwazywszy na sposob
                            w jaki mnie (byly) traktowal bylo nie tyle sensowne co oczywiste.
                            Tu wlasnie tez mi cos nie pasuje, bo o ile wiem wlasciciele dzialki nie znaja
                            owej dziewczyny, a bardzo niechetnie patrza na zapraszanie do siebie obcych
                            sobie osob. Zwlaszcza ze mialyby to byc kolezanki (powiedziala mi, ze jedzie na
                            Mazury z kolezanka do kolegow) kolegi ich syna. Troche dziwne... Ale z drugiej
                            strony kolejny dziwny zbieg okolicznosci?
                            • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 12:01
                              jezeli bardzo ci na nim zalezy, zawsze mozesz w tym samym czasie wyjechac na
                              mazury, wynajac pokoj w hotelu i sprawdzic wszystko osobiscie,
                              ale mysle ze to bez sensu....
                              sprawe powinnas rozstrzygnac jeszcze przed jego wyjazdem...

                              wspomnialas ze masz numer do tej dziewczyny, wiec przy najblizszym spotkaniu z
                              chlopakiem, sprawdz bez jego wiedzy czy wogole posiada jej numer w telefonie.
                              • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 12:09
                                Nie mam jak mu sprawdzic telefonu. Zreszta co to da. Jesli mi dala telefon po
                                polgodzinnej rozmowie, dlaczego mialaby jemu nie dac, skoro z nia zna sie
                                dluzej z internetu?
                                Na pewno ma jej adres mailowy, ale nie mial zadnych maili od niej czy do niej,
                                sam mi zreszta powiedzial, ze ona mu maili nie wysyla...Zreszta wiesz
                                zaczepilam ja jako mezczyzna, a numer podala mi tylko po to, "zebym jej mial
                                jak dac znac, ze jestem w sieci, to ona sie tez wtedy zjawi":); w zasadzie moge
                                ja caly czas spokojnie podrywac i wypytywac o wszystko.
                                • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 12:19
                                  na pewno jest jakies rozwiazanie, lecz niestety teraz nic mi do glowy nie
                                  przychodzi, moze dlatego ze jestem w pracy i mam setki spraw na glowie:(
                                  ale nie martw sie, glowa do gory! postaram sie ci pomoc!

                                  a ty naprawde zastanow sie czy on jest ciebie wart, bo z tego co widze, to gosc
                                  nie docenia tego co ma - czyli twojej milosci, a to chyba jest najwazniejsze!
                                  nieprawdasz?
                                  • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 12:23
                                    Jeszcze nie panikuje. Emocje sa zlym doradca, a nie chce mu rzucic w twarz, ze
                                    mnie zdradza, jesli mialoby sie okazac, ze faktycznie musial pojechac do
                                    ciotki, zamiast do domu, bo ciotka jest stara i schorowana i ktos musial jej
                                    pomoc, a on mial czas i najblizej; nie chce miec do niego pretensji, ze wzial
                                    ja, a nie mnie, jesli sie okaze, ze byli owszem na Mazurach, ale w
                                    miejscowosciach oddalonych od siebie o 100 kilomterow...
                                    • barthezz Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 12:37
                                      wszystko jakos mozna wytlumaczyc, moze to wszystko okazac sie tylko dziwna
                                      zbierznoscia losu, ale dobrze ze masz to na uwadze, bo lepiej teraz niz po
                                      fakcie dokonanym:) nie poddaj sie, wszystko bedzie OK, bo musi! :)))
                                      i nie pozwol mu soba manipulowac i bawic sie twym kosztem!
                                      w koncu jestes Krolowa swego zycia, swiat sie kreci wokol ciebie i wszystko co
                                      na nim jest, jest stworzone dla ciebie. to ty wybierasz jak ma byc i do ciebie
                                      nalezy ostatni ruch!
                                • Gość: m_ona Re: Zdradzona czy nie? troche z przymruzeniem oka IP: 217.153.4.* 23.05.02, 12:20
                                  A moze nawet uda Ci ja jemu odbic ;-)
                                  • barthezz Re: Zdradzona czy nie? troche z przymruzeniem oka 23.05.02, 12:38
                                    czyli? co masz na mysli?
                                    • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? troche z przymruzeniem oka IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 12:45
                                      Mysle, ze ma na mysli to samo co ja:) Przyznaje, ze przyszlo mi do glowy
                                      poderwanie jej. Przeciez nie ma zadnych powodow aby podejrzewac, ze ten mily
                                      chlopak, ktory ja zaczepil jest dziewczyna (tak jak i wy moglibyscie teraz
                                      powiedziec, ze jestem facetem, nie kobieta). Korzystajac z okazji, moge jej
                                      sprobowac zawrocic w glowie, tak aby darowala sobie mojego. Aranzacja
                                      spotkania, na ktore pojdzie moj brat, podanie jej jego numeru telefonu. Tu
                                      akurat korzysci moga byc obustronne, poniewaz ja zachowam zwiazek z moim
                                      facetem, a on moze zyskac nowa dziewczyne:))
                                      • Gość: m_ona Re: Zdradzona czy nie? troche z przymruzeniem oka IP: 217.153.4.* 23.05.02, 12:48
                                        dokladnie :-)

                                        Ale z tym ukladem 'powiazanym', to przy dziewczynie ktora tak latwo angazuje
                                        sie w jakiekolwiek zwiazki, uwazalabym na Twoim miejscu, bo jezeli miedzy nia a
                                        Twoim facetem cos jednak jest, to...

                                        • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 12:58
                                          no tak... chodzi tylko o to, zeby zmienila obiekt westchnien; mimo wszystko
                                          jednak duzym plusem jest to, ze mieszka w miescie oddalonym o 120 km od nas;
                                          tak sadze...

                                          nadal jednak nie moge zrozumiec jego i tej jego czulosci... jak sobie pomysle,
                                          ze to moze byc prawda doslownie mdli mnie na sama mysl o jego dotyku; nie
                                          rozumiem dlaczego chcialby ciagnac znajomosc ze mna i mnie oszukiwac...
                                          zwlaszcza, ze jednak sam mi o niej powiedzial, czasami cos o niej wspominal,
                                          ale nie w sposob mogacy wzbudzac jakies podejrzenia; po prostu potraktowalam ja
                                          jak kolezanke, jak kolegow, ktorych i ja mam, ale ktorzy nic dla mnie nie
                                          znacza... szczerze mowiac nie pasuje mi taka zdrada ani do niego, ani do jego
                                          odnoszenia sie do mnie;
                                          zwlaszcza ze nie tak dawno jeden z naszych wspolnych znajomych mial podobna
                                          sytuacje: poznal inna i nie wiedzial jak zerwac ze swoja owczesna nie raniac
                                          jej zbytnio; wybral troche glupia metode ochlodzenia zwiazku na tyle, zeby to
                                          ona zdecydowala o rozstaniu; zanim jednak ona sie przekonala, ze juz ich nic
                                          nie laczy, wlasnie moj facet chodzil za tamtym i go meczyl, zeby tamten
                                          wreszcie powiedzial swojej prawde i jej nie zwodzil, bo to bez sensu, bo nie
                                          mozna ranic, itp itd....
                                      • barthezz Re: Zdradzona czy nie? troche z przymruzeniem oka 23.05.02, 12:51
                                        to sie moze udac, bo jestes kobieta, dokladnie ja zrozumiesz i bedziesz
                                        wiedziec jak ja podejsc:)
                                        nic nie stoi na przeszkodzie aby sprobowac, gdyby cos nawalilo, zawsze mozesz
                                        sie wycofac:)))
                                        tylko uwaga, daj z siebie wszystko! musisz byc lepsza w te klocki niz twoj
                                        chlopak:))))
                    • Gość: messja Re: Zdradzona czy nie? IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 16:42
                      jezeli masz jakas obsesje, to tylko taka jakby tu nie spojrzec prawdzie w oczy?
                      jesli widzisz, ze ktos wysyla mu az tak dalece czula i intymna wiadomosc, to
                      jakie jeszcze mozesz miec watpliwosci... (ze to byly tylko takie zarty z
                      kumplem?:)


                      Gość portalu: Anna napisał(a):

                      > powiedzmy, ze nie o to pytalam... Przeciez go nie zatrzymam sila, jak bedzie
                      > chcial pojdzie do innej... Ja tylko tak naprawde nie wiem czy on mnie oklamuje
                      > czy nie, czy przypadkiem nie zaczelam popadac w obsesje jego zdrady i w koncu
                      > do niej doprowadze;
                      > Ja patrze na wszystko emocjonalnie, wy jako osoby czytajace wszystko na chlodno
                      >
                      > powinniscie umiec to jakos ocenic.. o klotnie mi nie chodzi i propozycje w
                      > stylu: zastrzel sie najlepiej

                      • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 23.05.02, 16:51
                        na ile zdazylam sie na niej poznac to jest to mozliwe; gdyby bylo cos nie tak,
                        zareagowalby bardziej nerwowo; ja z nia rozmawialam wczoraj pol godziny i
                        dostalam od niej je numer telefonu z prosba, zeby sie odezwac jak tylko bede na
                        sieci (oczywiscie jako facet); dzisiaj opowiadala mi ze lubi filmy erotyczne i
                        miala wielka chec poswintuszyc ze mna przez siec; a nic kompletnie o mnie nie
                        wie... na koniec rozmowy wczoraj i dzisiaj dostalam tysiace buziaczkow i
                        caluskow...
                        • Gość: messja Re: Zdradzona czy nie? IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 17:09
                          sprobuj wiec jakos "czysto" to rozegrac... nie wiem, ale bawienie sie
                          w "dochodzenie" sledzenie, "podstawione" telefony to wszystko zakrawa na
                          obsesje... i wskazuje, ze grunt ci sie obsuwa pod nogami...
                          ja chyba (mimo wszystko) zaproponowalabym wspolny wyjazd na wakacje...
                          jesli bedzie sie upieral przy wyjzdzie z "koleznka" do kolegi, kolegi... to chyba
                          nie traktuje cie zbyt serio...
                          taka jest moja opinia...


                          Gość portalu: Anna napisał(a):

                          > na ile zdazylam sie na niej poznac to jest to mozliwe; gdyby bylo cos nie tak,
                          > zareagowalby bardziej nerwowo; ja z nia rozmawialam wczoraj pol godziny i
                          > dostalam od niej je numer telefonu z prosba, zeby sie odezwac jak tylko bede na
                          >
                          > sieci (oczywiscie jako facet); dzisiaj opowiadala mi ze lubi filmy erotyczne i
                          > miala wielka chec poswintuszyc ze mna przez siec; a nic kompletnie o mnie nie
                          > wie... na koniec rozmowy wczoraj i dzisiaj dostalam tysiace buziaczkow i
                          > caluskow...

    • Gość: grogreg Re: Zdradzona czy nie? IP: 212.160.165.* 23.05.02, 12:35
      Zbiegi okolicznosci, naginanie rzeczywistosci by pasowala do podejrzen.
      Faktycznie, albo masz racje, albo wpedzaz sie w paranoje.

      Wyjasnij to do konca bo zglupiejesz. Samo nie przejdzie.
      • ja_nek Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 12:57
        Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że coś za dużo tych zbiegów okoliczności.
        Facet gra na dwa fronty według mnie.

        Pozdrawiam
        Ja_nek
        • Gość: Miecio Re: Zdradzona czy nie? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 13:51
          Proponuję stary sposób naszych prababek:
          Nastepnym razem jak smark wróci z takiego weekendu to nalej do pełna wody do
          wanny i go zanurz całego. Jeśli siusiak wypłynie na powierzchnie to znaczy ze
          ma coś na sumieniu, a jesli nie wypłynie to oznacza ze jest niewinny.
          Albo kurcze odwrotnie to było....
          • roseland Re: Zdradzona czy nie? 23.05.02, 14:37
            hi, hi, hi, świetny pomysł !! ;)
          • Gość: messja Re: Zdradzona czy nie? IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 17:20
            czy ktos na tobie to kiedys wyprobowal? i jaki byl rezultat?
            w kazdym razie dziekuje za rade, nie wiadomo kiedy moze sie przydac:))))

            Gość portalu: Miecio napisał(a):

            > Proponuję stary sposób naszych prababek:
            > Nastepnym razem jak smark wróci z takiego weekendu to nalej do pełna wody do
            > wanny i go zanurz całego. Jeśli siusiak wypłynie na powierzchnie to znaczy ze
            > ma coś na sumieniu, a jesli nie wypłynie to oznacza ze jest niewinny.
            > Albo kurcze odwrotnie to było....

            • Gość: Miecio Re: Zdradzona czy nie? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 11:46
              Gość portalu: messja napisał(a):

              > czy ktos na tobie to kiedys wyprobowal? i jaki byl rezultat?

              Pewnie ze próbował. I oczywiście okazałem się bez winy:)
              • Gość: messja Re: Zdradzona czy nie? IP: *.proxy.aol.com 24.05.02, 12:13
                Gość portalu: Miecio napisał(a):

                > Gość portalu: messja napisał(a):
                >
                > > czy ktos na tobie to kiedys wyprobowal? i jaki byl rezultat?
                >
                > Pewnie ze próbował. I oczywiście okazałem się bez winy:)


                gratutluje:)
    • Gość: Tori Re: Zdradzona czy nie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.02, 17:16
      Aniu
      Dziwny ten wasz związek...Ale rózne są związki. Radze nie podrywać jej w sieci,
      nawet jak Ci sie uda, to nie będziesz miała pewności, ze Twój chłopak Cię
      kocha, czy po prostu jest z Tobą, bo ona go zostawiła. Poza tym nie polecam
      Twemu bratu takiej dziewczyny. I nie rozumiem nadal tego wyjazdu na mazury bez
      Ciebie. Jakby Cię kochał wolałby pojechac z Tobą niz z kumplami. Niestety taka
      jest prawda. Przynajmniej ja tak to widzę, moze nie mam racji, ale w moim
      związku takie rzeczy sa nie do pomyślenia. Porozmawiaj z Nim o swoich
      watpliwosciach, wyjaśnijcie to między sobą. Innego wyjscia nie ma. Mozesz
      spróbować go zostwić, ale zeby wiedział dlaczego. Jesli jest czysty i mu na
      Tobie zależy to bedzie o Ciebie walczył, jeśli zaś nie to...sprawa jasna.
      • Gość: messja Re: Zdradzona czy nie? IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 17:19
        chyba prawie to samo probowalam powiedziec, ale troche inym slowami... chyba
        tobie wypadlo to lepiej:)

        Gość portalu: Tori napisał(a):

        > Aniu
        > Dziwny ten wasz związek...Ale rózne są związki. Radze nie podrywać jej w sieci,
        >
        > nawet jak Ci sie uda, to nie będziesz miała pewności, ze Twój chłopak Cię
        > kocha, czy po prostu jest z Tobą, bo ona go zostawiła. Poza tym nie polecam
        > Twemu bratu takiej dziewczyny. I nie rozumiem nadal tego wyjazdu na mazury bez
        > Ciebie. Jakby Cię kochał wolałby pojechac z Tobą niz z kumplami. Niestety taka
        > jest prawda. Przynajmniej ja tak to widzę, moze nie mam racji, ale w moim
        > związku takie rzeczy sa nie do pomyślenia. Porozmawiaj z Nim o swoich
        > watpliwosciach, wyjaśnijcie to między sobą. Innego wyjscia nie ma. Mozesz
        > spróbować go zostwić, ale zeby wiedział dlaczego. Jesli jest czysty i mu na
        > Tobie zależy to bedzie o Ciebie walczył, jeśli zaś nie to...sprawa jasna.

        • Gość: finka Re: Zdradzona czy nie? IP: *.dorf.wh.uni-dortmund.de 23.05.02, 19:42
          a swoja droga...to cos w tym jest, ze facet jak ma cos na sumieniu to jest
          wyjatkowo czuly. Ciekawe dlaczego? Przyznam sie ze taki nadmiar czulosci
          dziala na mnie jak dzwonek alarmowy...przwerazliwiona jestem albo?
      • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 24.05.02, 09:32
        wiem, ze to moze dziwnie wygladac, ale to mnie akurat nie dziwi i nie widze nic
        zlego w tym, ze chce troche czasu spedzic z kolegami; oboje jestesmy zdania, ze
        bycie razem nie oznacza wiecznego bycia razem, robienia wszystkiego i zawsze
        razem; tyle, ze aby utrzymac taki zwiazek potrzeba duzo zaufania do drugiej
        osoby; dotychczas nie mielismy z tym problemow; ja tez czasami mam chec pojsc
        na impreze z kolezankami, nie z nim;

        smieszne... wczoraj wieczorem zadzwonil nasz wspolny znajomy i zaprosil mnie na
        zagle w nastepny weekend; zastanawiam sie czy jechac...
        • Gość: Myszka-M Re: Zdradzona czy nie? IP: *.pbks.pl 24.05.02, 10:51
          Jasne, że jechać :-) I dobrze się bawić! A tak a propos - też jestem w
          związku "wolnych" ludzi. Mój facet spotyka się z kumplami na piwku a ja na
          babskich plotach z psiapsiółką. Nikt nikogo nie trzyma na smyczy. Ale wakacje?
          Nie wyobrażamy sobie osobno...Trzymaj się.
          • Gość: Anna Re: Zdradzona czy nie? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 24.05.02, 11:27
            Nie mowilam o wakacjach, bo na te jedziemy razem (o ile razem do nich
            dotrwamy), ale o czterech dniach weekendu.
            • barthezz czesc Ania:) 24.05.02, 13:46
              i jak? juz dzisiaj lepiej? :)
              • Gość: Anna Re: czesc Ania:) IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 24.05.02, 14:30
                humor tak, staram sie nie myslec, zeby do konca nie zglupiec, ale dobrze bedzie
                dopiero jak wszystko wyjasni... mam nadzieje, ze juz niedlugo; jako facet
                sprawuje sie chyba dobrze, bo dziewczyna jest zainteresowana (moze nie mysli
                powaznie o zadnym facecie i kazdy kolejny jest dla niej warty blizszego
                poznania); w kolejnej rozmowie na pozegnanie przekazala mi caluski w... dajac
                do zrozumienia, ze chodzi jej o atrybut meskosci:) mysle, ze w tym kontekscie
                wiadomosc od niej do mojego faceta zakonczona slowami: caluski w moje ulubione
                miejsce, nie powinna wzbudzac zadnego podejrzenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka