Gość: Anna
IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.*
23.05.02, 09:44
Sluchajcie, moze Wy mi pomozecie rozwiklac te zagadke... Jestesmy razem poltora
roku i niby wszystko jest dobrze, ale...
W lutym powiedzial mi, ze poderwala go na czacie pewna dziewczyna. Coz, sama
czatuje z roznymi chlopakami, ale przeciez to o niczym jeszcze nie swiadczy,
wiec o wszystkim zapomnialam. Nie pomyslalam o niej nawet kiedy pod koniec
lutego chcial sie rozstac, ale ostatecznie po naszej dlugiej rozmowie
zdecydowal, ze jednak chce byc ze mna i co wiecej obiecal wiecej nie podejmowac
pochopnych decyzji o rozstaniu. Jakis miesiac temu odebral przy mnie od niej
wiadomosc konczaca sie slowami: ucalowania w moje ulubione miejsce. Nie zamknal
nerwowo okna wiadomosci, po prostu ja do konca przeczytal, wiedzac, ze i ja to
przeczytam siedzac obok niego przed komputerem. Cos mnie tknelo... Kilka dni
pozniej odebral przy mnie telefon, komorke, i szybko wyszedl z pokoju aby
porozmawiac. Na majowy weekend pojechalismy razem w gory i od tego wyjazdu
zrobil sie dla mnie strasznie czuly i kochany, jaki nigdy nie byl. Niedawno
powiedzial, ze jedzie na weekend do domu. Caly weekend mial wylaczony telefon.
Powiedzial, ze zapomnial ladowarki do domu. Wrocil o dziwnej godzinie, o jakiej
nigdy nie wracal z domu. Nastepnego dnia przypadkowo wygadal sie, ze nie byl w
domu, tylko u kogos innego z rodziny, do kogo tez czesto jezdzil.
A ja nie mogac sie powstrzymac, zaczepilam ja w sieci podajac sie za jakiegos
tam faceta. I dowiedzialam sie od niej, ze jest sama, nikogo nie ma, ale
niedlugo jedzie na weekend w okolice, w ktore moj facet, jak mi powiedzial,
jedzie z kumplami. Okolice, czyli dla przykladu: on powiedzial, ze jedzie nad
Sniardwy do Karwika, od niej wiem, ze w tym czasie bedzie na Mazurach.
Ona mieszka w innym miescie, niz my, nie zauwazylam, zeby czesciej wyjezdzal na
weekendy niz dotychczas.
Mam pytanie: czy mozliwe jest zeby az tak mnie oklamywal? Zeby dla mnie byl
czuly, mily i kochany, a jednoczesnie oszukiwal? Malzewnstwem nie jestesmy i na
razie byc nie planujemy, w zasadzie nie ma powodu, zeby mnie przy sobie
trzymal...No wlasnie, ale czy na pewno? Powiedzcie co o tym sadzicie...