Dodaj do ulubionych

Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 10:13
Obserwuj wątek
    • samowolny Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 27.01.05, 10:20
      podpisuje sie pod tym obiema ręcyma:))
      • Gość: facet Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 10:24
        tak uwazam ...zreszta nie tylko ja
        Tylko głupcy mowia o zdradzie i nie piszcie mi ze chcecie byc uczciwi wobec
        siebie i swojego partnera bo to totalna bzdura
        zabijasz siebie swoj zwiazek wtedy trzeba sie spakowac...
        i nie mowicie o miłosci....bo jak wczesniej napisałem jesli kochasz to milcz!!
        • samowolny Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 27.01.05, 10:28
          dobrze gada..dać mu wódki!!!!:)))
          • Gość: Misia Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 20:47
            dobrze gadasz
            jestem kobietą i zawsze powtarzam swojemu facetowi, że jak mnie zdradzi i to
            tylko nic nieznaczący jednorazowy skok w bok, pomyłka, to ma mi nic nie mówić
        • samowolny Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 27.01.05, 10:31
          nie ma gorszego widoku jak skomlący/ca facet/kobieta usprawiedliwiajaca się po
          zdradzie..bo kogo to obchodzi?
          • Gość: radek Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 10:54
            tez sie pod tym podpisuje!!lepiej o tym nie wiedziec.....
            • lepeczek Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 27.01.05, 11:19
              Heh czego oczy nie widzą tego sercu nie żal :)
              • Gość: krzych Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 11:35
                oj racja !!racja!!tez nie chciałbym wiedzieć...:)
                • samowolny Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 27.01.05, 11:44
                  ciekawe że "za" wypowiadaja sie (narazie) faceci?:)))
                  • Gość: ela Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 11:45
                    ja tez nie chciałabym wiedzieć....
              • ciekawa-zycia ?? 27.01.05, 17:26
                Zdrada zdradzie nie jest rowna. Mozna zdradzic raz a mozna robic to non stop. I
                kto tu mowi o milosci do partnera ktorego sie zdradza. Jaka milosc?? - to
                smieszne. Kto kocha to nie zdradza !!!
                Pewnie ze lepiej nie wiedziec o tym, ze jest sie zdradzanym. Jednak nie ma mowy
                o uczuciach - to tylko wytlumaczenie, zeby miec zabezpieczenie w postaci
                posiadania "rodziny", dachu nad glowa, cieplego katka itd miejsca gdzie zawsze
                sie wraca ..... wiec to chyba wygodne ale i do czasu.... bo mozna nie
                powiedziec samemu ale ktos moze sie do tego przyczynic..............
                • kwasna_cytryna Re: ?? 27.01.05, 21:27
                  A niby co to znaczy, że zdrada zdradzie jest nierówna? Zdrada jest po prostu
                  zdradą, sprzeniewierzeniem się danej dobrowolnie obietnicy. Naprawdę nie ma
                  znaczenia, czy jest to jeden jedyny raz, czy non stop, bo zaufanie zawodzi się
                  tak samo. I bardzo często jest to nie do odrobienia.
                • Gość: hansi totalna bzdura IP: *.arcor-ip.net 31.01.05, 18:59
                  ile razy mam powtarzac, ze czesc mezczyzn ma sklonnosci poligamiczne.
                  i zdrada zupelnie nie przeszkadza im w utrzymaniu uczucia do swojej partnerki,
                  a nawet odwrotnie.
                  • Gość: czyjaś żona Re: totalna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:02
                    zgadzam się, też mam skłonności poligamiczne, zdarzało mi sie romansować i ktoś
                    zarzuciłby mi brak miłości
                    ale tylko mojemu mężowi oddałabym w razie choroby dajmy na to kawałek
                    wątroby,nerkę czy co tam innego i żadnemu innemu,
                    więc tak naprawdę kocham tylko jego, inni to emocje, chociaż też przyjemne
              • ramyus Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 28.01.05, 02:09
                lepeczek napisał:

                > Heh czego oczy nie widzą tego sercu nie żal :)


                Tylko dupa boli.
        • kwasna_cytryna Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 27.01.05, 12:05
          Gość portalu: facet napisał(a):

          > tak uwazam ...zreszta nie tylko ja
          > Tylko głupcy mowia o zdradzie i nie piszcie mi ze chcecie byc uczciwi wobec
          > siebie i swojego partnera bo to totalna bzdura
          > zabijasz siebie swoj zwiazek wtedy trzeba sie spakowac...
          > i nie mowicie o miłosci....bo jak wczesniej napisałem jesli kochasz to milcz!!

          To żadna uczciwość, to zrzucanie odpowiedzialności za swój czyn na partnera
          • Gość: eskimos Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 12:13
            ne pieprzcie głupot kazdy psycholog wam powie ze jesli kochasz to nie mow o
            tym.....widze że wypowiadaja sie kobiety uczciwe ktore powiedziały rzygac mi
            sie chce dajcie spokoj przeciez wiadomo skoro o tym mowisz to czego oczekujesz?
            ze przytuli i powie nie ma sprawy zdarzyło sie.????kobiety sa głupie rozumiem
            sytuacje jesli przestało sie kochac partnera..chcociaz wtedy odchodzisz i nie
            musisz ranic mowiac ze w trakcie trwania zwiazku zdrzdaiłas/es bo co to
            daje???? tylko bol nic wiecej ...nikt o tym nie chce wiedziec i tyle
            pozdrowka!
        • ramyus Co za brednie! 28.01.05, 01:39
          Jak kochasz to nie zdradzaj, a nie milcz.
          • ciekawa-zycia Re: Co za brednie! -POPIERAM 28.01.05, 08:45
            ramyus napisał:

            > Jak kochasz to nie zdradzaj, a nie milcz.


            POPIERAM!!!
            tylko tchorz milczy bo boi sie stracic to co ma i tlumaczy sobie ze "kocham to
            nie bede nic mowil ze zdradzilem.."- co za dziecinada...... trzeba poniesc
            konsekwencje swojej "zabawy" z druga osoba .......... jakie to proste zabawiac
            sie samemu gdy druga osoba czeka i np. usycha z milosci....
            • Gość: hubetus Re: Co za brednie! -POPIERAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 09:14
              wiekszej głupoty nie słyszłem, jeżeli zdradziłes to milcz! dziecinada jest
              opowiadanie o tym jak było....
              • ciekawa-zycia Re: Co za brednie! -POPIERAM 28.01.05, 10:09
                Gość portalu: hubetus napisał(a):

                > wiekszej głupoty nie słyszłem, jeżeli zdradziłes to milcz! dziecinada jest
                > opowiadanie o tym jak było....
                __________________
                Ja nie napisalam o tym, zeby ktos opowiadal jak bylo!!! Lepiej Twoim zdaniem
                chowac glowe w piasek i udawac milosc??? - i to nie jest zabawa dzicinna.
                Prawdziwy mezczyzna tak sie nie zachowuje tylko dzieci. Jesli osoba decyduje
                sie na krok i "zdradza", to czemu ta druga ma byc oszukiwana. Dlatego uwazam ze
                nie ma mowy o tym ze ktos kocha i zdradza. Albo "kocha i nie zdradza" tylko
                szanuje... albo "zdradza a nie kocha" no i liczy sie z konsekwencjami.
                • Gość: czyjaś żona Re: Co za brednie! -POPIERAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:04
                  nie oceniaj wszystkich wg siebie, Ty kochasz i nie zdradzasz, ja kocham i
                  zdradzam, każdy jest inny
    • m_alina Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 27.01.05, 12:24
      Monogamia to nie natura, ale wymuszony kulturowo dawno temu zwyczaj i lepiej,
      aby to rozumieć niż nie:)
      • Gość: Arletta Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:40
        To dlaczego do tej pory nikt na to nie wpadł, aby zmienić ten zwyczaj???
        Przecież życie stałoby sie prostsze...
      • ramyus Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 28.01.05, 02:13
        Tak, antropologia rodem z Markiza De Sade.
    • Gość: Arletta Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:56
      Zdrada to oznaka własnej słabości, brak panowania nad swoimi emocjami,
      skutkująca pogrążeniem w kłamstwie, które pozwala żyć tak jakby sie nigdy nic
      nie stało (bo tak jest wygodnie temu co zdradził).
      To tak samo jakby znaleźć na ulicy portfel z dużą sumą pieniędzy, zawierający
      adres własciciela. Kto odda? Kto zapanuje nad własną słabością? Kto nie będzie
      chciał żyć ze świadomością, że dorobił się na cudzym nieszczęściu?
      Odpowiedź jest prosta - tylko silny wewnętrznie i uczciwy człowiek.

      Człowiek uczciwy i honorowy po zdradzie powinien opuścić partnera - byłby wtedy
      uczciwy zarówno w stosunku do siebie, jak i do partnera.
      • mickey.mouse Spojrzcie na zdrade od strony swojej osobowosci 28.01.05, 02:04
        Zdrada swiadczy o slabosci psychicznej, niedojrzalosci emocjonalnej, zdrada to
        tez - a moze przede wszystkim - tchorzostwo.

        Nie potrafie zapanowac nad swoimi emocjami, nie wiem czego chce w zyciu, miotam
        sie, jest mi zle ale nie potrafie zapanowac nad swoim zyciem i pokierowac nim.
        Jest mi zle, ale nie zmienie swojego zycia, nie zakoncze zwiazku w ktorym nie
        jestem szczesliwy - boje sie tego. Lepiej pojsc na latwizne i oszukiwac robiac
        dobra mine do zlej gry. Nie mam charakteru, wiec lepiej oszukiwac i ranic, niz
        podjac trudna i odpowiedzialna decyzje. Zwykle tchorzostwo i brak
        odpowiedzialnosci za wlasne zycie!

        Jesli kochasz, to w ogole nie ma tematu zdrady i dlatego teksty w stylu "jesli
        kochasz to milcz", to po prostu piaskownica.
        • Gość: gosc Re: Spojrzcie na zdrade od strony swojej osobowos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 09:25
          zdrada jest PRZEDE WSZYTSKIM BRAKIEM MIŁOSCI DO DRUGIEJ OSOBY
          to wszytko brak miłosci nic wiecej nie trzeba mowic...
          jeseli chodzi o to czy powiedziec czy nie to sprawa indywidualna kazdy z was
          przyzna racje ze jesli chcesz byc w zwiazku i kochasz to trzeba starac sie
          odbudowac zwiazek ale wtedy to ma sens jesli obydwie strony tego chca nic na
          siłe bo po latach czujesz"nie smak"nie mozna zebrac o miłosc
          Zastanawia mnie dlaczego mowic o zdradzie po czujesz wyrzuty sumienia?oszczedz
          bolu tej drugiej osobie jezeli ja kochasz nigdy nie rob tego wiecej
          wiem ze jezeli jest prawdziwa miłosc nie tak podszyta zyskami, wygodnictwem to
          damy sobie rade . jezeli nie kochamy sie nawzajem tylko udajemy "miłość" to
          kwestia czasu i tak wszytko szlag trafi, bo nie wyrzymamy tego
          reasumujac nalezy sie zastanowic czy kochan ja/jego czy tez nie
          i przede wszytkim czy ta druga osoba mnie kocha ale nie za to ze mam kase
          i "trzeba miec jakiegos meza/zone"
          • Gość: mariusz Re: Spojrzcie na zdrade od strony swojej osobowos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 09:29
            zgadzam sie z toba a jezeli zdradziłes i poczułes ze kochasz włąsnie te osobe a
            z mezem /zona nie mozesz sie rozstac bo....to dopiero trauma
            wracasz do domu i płaczesz w poduszke z tesknoty...zycie wtedy dopiero jest
            straszne...
            • Gość: mkm Re: Spojrzcie na zdrade od strony swojej osobowos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 09:31
              znam to uczucie:((
            • ramyus Re: Spojrzcie na zdrade od strony swojej osobowos 28.01.05, 20:31
              A dlaczego nie mozesz sie rozstac ? Co to niewolnictwo jakies ? Czy moze
              wygodnictwo i brak odwagi ?
        • Gość: gość; Re: Spojrzcie na zdrade od strony swojej osobowos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:14
          nawet Casanowa kiedyś powiedział"Zawsze wiedziałem,że jesli się prawdziwie koch a, to wierność nie jest żadną zasługą", więc nie mówcie o zdradzie,milczeniu i miłości, bo to jeszcze jeden bezsens w życiu.
      • figurka_z_porcelany Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz 05.02.05, 21:49
        Portfel oddam. Serio. Ale co do zdrady - ja nie mówię. I nie potrzebuję też
        wiedzieć. Jestem zdecydowanie trzeźwo myśląca...
        Pozdrawiam niepoprawne idealistki/romantyczki :)))
        • Gość: Julka Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 22:19
          Brawo za zdrowe podejście do życia, dystans i realizm. Zazdroszczę konkretności
          i zdecydowania.
          • Gość: Woman Re: Zdrada-zrobiłes-milcz no chyba ze nie kochasz IP: *.dv.fal.de / *.dv.fal.de 07.02.05, 12:58
            Ja tez wole nie wiedziec i nie mowic. Jednorazowa zdrada..to przyczyna emocji,
            ekscytacji, alkoholu, jednak chwilowo..czasami decyduje moment, chwila..wiec po
            co niszczyc spokoj, uczucie i plany? Bylo - minelo:)

            Pozdrawiam
    • salomea78 Milcz jak milcz... 28.01.05, 20:49
      Ale dowody dobrze ukryj...
      Bo kobieta potrafi wszystko wywęszyć, a niestety wypieranie sie w zywe oczy to
      naprawde nie jest dobra strategia.....
      • Gość: India Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:01
        Czaesm nie trzeba nic mowic o poprostu sie czuje,w zwiazku przychodzi moment gdy
        milosc znika, pojawia sie rutyna i przyzwyczajenie, wspolne sprawy wspolny
        majatek, ale mozna dojsc do porozumienia.Zdrada jest wpisana w kazdy zwiazek
        wczesniej czy pozniej do tego dochodzi, tylko czesto nikt sie do tego nie
        przyznaje.Ja zdradzilam i moj partner o tym wie, bo sam posunal sie do tego,nasz
        zwiazek nadal trwa bo sa inne powody zeby go utrzymac.Szczerosc wyszla nam na
        dobre, nie bylo klamstwa i to cenie sobie najbardziej.Kazdy wybiera sobie to co
        dla niego jest najlepsze i nie mozna oceniac innych podlug siebie.
        pozdrawiam
        • Gość: ciągle nie mogę Re: Milcz jak milcz... IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 29.01.05, 00:24
          zrozumieć, dlaczego tak trudno powiedzieć prawdę nim zacznie się
          zdradzać.Słuchaj jestes dla mnie wazną osobą tyle lat razem, ale nie kocham
          ciebie już, pozwól mi odejść wiem,że będzie ciężko itd, przecież miość nie
          znika z dnia na dzień,tylko zaczyna mijać jesli się jej ie pielegnuje.Czyli
          czegoś brakuje, nie mozna teżutrzymywacczegoś na siłe do miłości ikogo nie
          można zmusić,ale można mieć odwagę komuś powiedzieć, na musimy być osobno, a
          nie wtedy gdy nagle człowiek sie zakocha, i wtedy pirdut i ta druga odchodzi od
          smysłów i dramat.Masz szacunek dla siebie ,lubisz siebie, miej szacunek dla
          innych,a dla osoby która poswieciła ci wiele wspaniałychlat masz szacunek? Nie
          czasami cała masę iwektywów i po co za te miłe chwile? Jeden koszmar,może nie
          było nigdy miłości?Ramyus, mickey co Wy na to?
          • ramyus Re: Milcz jak milcz... 30.01.05, 11:57
            Ja to juz chyba nie powinienem sie wypowiadac, bo nie wiem czy jestem
            bezstronny. Ale cholera, jak wiarzesz sie z kims, to przeciez zakladasz ze
            chcesz byc z nim do konca zycia. To jakim kurna cudem, decydujesz sie doprawic
            temu komus rogi?! Toz to kurna, jak bys sama/sam siebie jeden z druga zdradzal/-
            a.
        • sawery Re: Milcz jak milcz... 30.01.05, 06:38
          Kochasz swojego partnera czy jesteś z nim bo tak jest po prostu wygodniej? Nic
          nie zarzucam jestem w trudnej sytuacji i dlatego pytam. Czy zdradziłabyś go
          jeszcze raz? Czy jedna zdrada i szczerość to nauczka na całe życie?
          • ramyus Re: Milcz jak milcz... 30.01.05, 11:51
            Po jednej, jest nastepna
            • Gość: aola Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 13:59
              Skad ta pewnosc ze musi byc nastepna? To nie jest zadna regula, z czego tak
              wnosisz?Interesuje mnie uzasadnienie, a nie tylko tak bo tak. pozdr.
              • ramyus Re: Milcz jak milcz... 31.01.05, 06:31
                Dlatego, ze po tej pierwszej przekraczasz pewna bariere psychologiczna. Widzisz
                juz, ze zdradzilas i nic sie nie stalo, swiat, ani niebo sie nie zawalilo, a
                zycie toczy sie dalej. Drugi i kolejne razy, sa juz latwiejsze.
                • Gość: armia5 Re: Milcz jak milcz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 17:41
                  Owszem , zycie się nie zawaliło, ale byc moze czujesz sie tak podle , ze wiecej
                  nie chcesz sie juz tak czuć .
                  • ramyus Re: Milcz jak milcz... 31.01.05, 17:57
                    To naiwna nadzieja tych zdradzonych
                    • Gość: armia5 Re: Milcz jak milcz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 18:05
                      Życze ci więc z takim postrzeganiem , aby nikt nigdy cie nie zdradził
                      • Gość: taka_sobie Re: Milcz jak milcz... IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 31.01.05, 22:45
                        Więc jakim czowiekiem jest ten z którym byłam gdy mnie zdradził, wybaczyłam, i
                        mnie zdradził i gdy zanosiło się na 3 raz odeszłam, on jest z nią i ciągle
                        jeszcze coś chce?!Jak długo można?!I tak mu dobrze życzę,ale niech już zniknie
                        z moich oczu, bo nie wytrzymam i mu porysuję samochód..
                        • Gość: aola Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 23:08
                          Dzieki za wyjasnie twego punktu widzenia, ja jednak przychylam sie do optyki
                          takiej sobieGratuluje ze chcesz mu tylko porysowac samochod. Ja raz wybaczylam
                          ale nie zakonczyl romansu wiec nie mialam juz sil na dalsze wybaczanie.
                          Stracilam zaufanie, totalnieee a tego nie da sie odbudowac???? Prawda? pozdr.A.
                          • Gość: taka_sobie Re: Milcz jak milcz... IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 31.01.05, 23:28
                            oczywiście,że się nie da, pozostaje tylko ta ogromna tęsknota za czymś
                            nieosiągalnym, nie ma już zaufania, tylko tęsknota itd ,itp przez rok albo
                            dwa,"i to już jest koniec mozemy iść, jesteśmy wolni i nie ma już nic, to już
                            jest koniec"....
                            • Gość: aola Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 12:52
                              U mnie trwalo to duzo dluzej /4 lata/ a pewnie jeszcze trwa tylko ja to
                              wyparlam z siebie dzialajac w samoobronie, ale i okolicznosci w jakich to sie
                              dzialo byly ekstremalne, pozdrawiam wszystkich cieplutko, paA
                              • Gość: taka_sobie Re: Milcz jak milcz... IP: *.am.lodz.pl 01.02.05, 13:06
                                Jutro mam urodziny,jak to u mnie bedzie trwało 4 lata to nadam sie na złom,
                                muszę zacząc działać natychmiast i umówie sie na randkę chocby dziś.Jak to
                                zrobiłaś "działając w samoobronie i ekstremalnie"?Pozdrowienia
                                • Gość: 32-latka Re: Milcz jak milcz... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.02.05, 13:48
                                  Jeśli zdradziłeś - milcz !!!
                                  Nie ma nic gorszego jak przerzucanie swojej udręki ( bo po zdradzie zawsze
                                  pozostaje niesmak i wewnętrzny kac ) na osobę, z którą jesteśmy. I nie oznacza
                                  to wcale, że przestaliśmy kochać żonę czy męża - stało się, być może
                                  jednorazowo i pod wpływem np alkoholu i teraz sami płaćmy za to, bez dzielenia
                                  się tym, bo i po co ? To nic nie zmieni a zadamy tylko ból...
                                  • ramyus Re: Milcz jak milcz... 01.02.05, 17:51
                                    Jestem z tej drugiej strony, ale mysle ze po zdradzie pozostaje zadowolenie, ze
                                    sie upieklo, jesli druga strona o niczym sie nie dowiedziala, albo jakims innym
                                    cudem obylo sie bez szczegolnych konsekwencji.
                                • Gość: aola Re: do taka_sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:45
                                  Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!To co nas nie zlamie to nas wzmocni -
                                  pamietaj o tym!!Pomysl jak wytrzymalabys taka sytuacje: po operacji raka
                                  piersi, maz prowadza sie ze studentka. Ze mna nie moze byc bo jest zbyt
                                  wrazliwy!A studentka mi mowi, ze to nie jej sprawa tylko mego meza!!!Jak ja to
                                  przezylam? Nie wiem. Do dzis sie dziwie.Mamy wieksze poklady sil niz nam sie
                                  samym wydaje, tak mysle. Umow sie na randke koniecznie dzis i pomysl ze nie ty
                                  jedna /slaba pociecha wiem/ dasz sobie rade! A masz jakies inne wyjscie??Glowa
                                  do gory z powodu kilku popaprancow swiat sie nie skonczy, pozdrawiam
                                  urodzinowo, pa A.
                                  • Gość: taka_sobie Re: do taka_sobie IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 01.02.05, 16:24
                                    Dzięki za zyczenia,dziś jestem jeszcze młodsza.Twoja trauma ...nie będę mówić
                                    nic,uważam, że to są najbardziej smutne zabiegi na świecie tak jakamputacja
                                    nogi czy wyjecie oka i nic więcej na ten temat, jeśli to tyle lat to jesteś
                                    dzielną kobietą.W takich sytuacjach widać z kim niestety miałas do czynienia
                                    przez tyle lat, to samo się tyczy mnie.Niestety na randke sie nie umówiłam, bo
                                    facet ma żonę i małe dzieci, pogadalismy i adieu.
                                    Z tym moim byłym to wiek się zgadza tylko on sobie przygruchał stażystkę,
                                    później te młode ich zostawią, bo będą chciały założyć swoje rodziny, a oni już
                                    nie będą mogli(stres,druga rodzina, bo zwykle juz dzieci są)i wtedy jeszcze
                                    tacy trafią na nas, ale mi się wizja zrobiła, brr mam nadzieję, że Tobie się
                                    mójbyły nie trafi.Trzeba się trochę z tego pośmiać, a znowu potrafię.
                                    Pozdrowienia lutowo
                                    • Gość: aola Re: do taka_sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 17:24
                                      Faktycznie masz poczucie humoru!! Niech nas reka boska broni przed Twoja wizja -
                                      pielegnowac dziadkow po przejsciach? Ja dziekuje postoje.Lutowo tzn. jak? bo u
                                      mnie tak raczej marcowo + 3 celsjuszow i oglaszam koniec zimy! Tez masz dosyc?
                                      papapa A
                      • ramyus Re: Milcz jak milcz... 01.02.05, 17:47
                        Juz ktos to zrobil i dlatego wlasnie jestem przekonany o tym co napisalem
                        • Gość: taka_sobie Re: Milcz jak milcz... IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 01.02.05, 18:04
                          lutowo, bo się luty zaczął, ale u mnie też odwilż,dobrze,że nie w nosie.Zimy
                          nie mam dosyć, bo jeszcze chciałabym skorzystać z uroków zimowego urlopu w
                          górach,a później może być juz ciepło.Narazie kończę, bo przez kompa zaniedbuję
                          przyjemności domowe.Może jeszcze zajrzę przed spaniem.
                          • mysterious Re: Milcz jak milcz... 01.02.05, 20:29
                            przyznam ze przeczytalam tylko tytuł i kilka postów pierwszych i wiecie co wam
                            powiem ? "milcz jak kochasz" to jest smieszne , jak kochasz to nie zdradzasz i
                            za pozno na nie mow , bo nie to swiadczy o milosci, pozostaje tylko powiedziec
                            i miec nadzieje ze ona wybaczy , czym jest milosc w klamstwie ?to nie milosc!!!!
                            ja nie wiem czy bym wybaczyla chociaz bardzije cenie szczerosc ale wiem ze
                            wszyscy zdradzacie i potraficie przyjsc i powiedziec ze kochacie i pocalowac ,
                            jak mam sie do cholery czuc kochana i bezpieczna jak wiem ze i tak mnie kiedys
                            zdradzi i nie powie o tym????co moze mam go nigdzie nie puszczac?wiecie sami
                            faceci ze to nie przynosi efektow
                            • Gość: paweł Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 09:14
                              Milcz jak kochasz-ja uważam że jesli nawet nie kochasz nie powinnienes mowic o
                              zdradzie tylko jesli załujesz niegdy wiecej tego nie rob, a jesli nie kochsz to
                              odejdz przeciez zanim zdradziłes brakowało ci czegos w tym zwiazku.
                              Wiec po co ranic ....rozstan sie i zacznij ukladac sobie zycie z kims kogo
                              kochasz...byc uczcuiwym wobec partnera a moze byc pieprzonym egoista zrzucuc
                              ciezar z siebie na drugiego ochyda!!!!
                              • Gość: Monia Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 15:47
                                Milcz jak kochasz i milcz jak nie kochasz?? ale jak kochasz to nie posuniesz
                                sie do zdrady,twoje uczucia nie pozwola na taki krok,gdy sie kocha i posuwa sie
                                do zdrady wyrzuty sumienia sa wielkie i az do smierci.
                                Gdy nie kochasz, a na twojej drodze stanela osoba ktora obdarzasz uczuciem
                                ktora ciebie pociaga i poprostu zdradzasz swjego partera/ke z innym/a, to albo
                                odejdz, albo dalej badz w zwiazku, bo byc moze sa inne rzeczy ktore was przy
                                sobie trzymaja.Ale pamietac nalezy ze pewne rzeczy robimy w swoim zyciu bo
                                chcemy, bo pragniemy to robic, daje nam to radosc, szczescie, wiec nigdy nie
                                powinnismy zalowac takiego kroku.
                                Jesli jedna osoba nie daje nam szczescia, to moze ta druga nam to dac, a to
                                jest wazne kiedy mozemy choc przez chwilke poczuc sie szczesliwi kochani i byc
                                zakochani.
                                • Gość: Woman Re: Milcz jak milcz... IP: *.dv.fal.de / *.dv.fal.de 07.02.05, 13:03
                                  Mysle ze nawet jak kochasz to jestes w stanie posunac sie do zdrady..zawsze i
                                  wszedzie. Wystarcza sprzyjajce okolicznosci: mily nastroj, dobre towarzystwo i
                                  nowy obiekt...ktory wydaje sie swiezy i ciekawy...do tego szczypta dowcipu,
                                  dobra muzyka i lyk alkoholu...no i oczywiscie "obiekt" wie jak Cie uwiesc, tak
                                  ze mozna sie zatracic:)

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: czyjaś żona Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:06
                                    hm... właśnie, pięknie to ujęłaś
                                    • Gość: Misia Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 20:49
                                      :P
                                      • Gość: czyjaś żona Re: Milcz jak milcz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 20:51
                                        :P ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka