Dodaj do ulubionych

Nad przepaścią !!!

27.01.05, 20:32
Jestem jakiś czas z pewną kobietą. Na początku było pięknie. Wszystko jednak
szybko się kończy. Wiem, że coś łączy ją z pewnym gościem. Od czasu, gdy
zaczęła się z nim kontaktować, wszystko się zmieniło. Myślałem, że będę mógł
coś zmienić i wszystko będzie takie jak było. Chyba się myliłem. Cóż jestem
tylko człowiekiem. Teraz wiem, że chce mi coś powiedzieć, ale nie chce mnie
zranić. Ona próbuje znaleźć okazję do tego. Ale nie jest jej łatwo. Co mam
zrobić ??. Jest pierwszą osobą, która znaczyła tak wiele dla mnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: adrianna Re: Nad przepaścią !!! IP: *.spray.net.pl 27.01.05, 21:17
      odnieś głowę wysoko i sam odejdź, nie pytaj i tłumacz odejdź - jeżeli Cię kocha
      nie pozwoli Ci odejśc, jeżeli nie - nie zmusisz jej do kochania Ciebie.
      Wiem że to bardzo boli... wiem.
      • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 27.01.05, 21:21
        Jak wcześniej rozmawialiśmy, to mówiła, że musi wszystko poukładać. Myślałem że
        to się zmieni.
        Druga sprawa - pracujemy w tej samej firmie. Widzę ją tak często
        Serce mi się pokroi na kawałeczki, gdy myślę, że mógłbym zrobić, tak jak mówisz.
        • Gość: adrianna Re: Nad przepaścią !!! IP: *.spray.net.pl 27.01.05, 21:27
          to zmienia sytuację ....... rzeczywiście.
          Boże....dlaczego tak jest? Czy ludzie nie widzą miłości? Czy zaślepieni jakimś
          błyskiem mogą poświęcić to wszystko dla kogoś innego?
          • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 27.01.05, 21:31
            Nie wiem jak odpowiedzieć ci pytaniem na pytanie. Chyba tylko - co ja mam z tym
            zrobić? Miłość może i jest wielka, ale nie było mi to dane ... jeżeli dochodzi
            do takiej sytuacji ...
            • Gość: adrianna Re: Nad przepaścią !!! IP: *.spray.net.pl 27.01.05, 21:43
              bo może to nie miłość, moze miłość jest jeszcze przed Tobą? nie wiem.... to
              okropne kiedy serce pęka... nie wiem czy warto wierzyć że ona będzie z Tobą...
              chyba nie warto, bo sytuacja się powtórzy i znowu będzie bolało.może zapytaj
              czy zostanie Twoją żoną... nie wiem! moze wymięknie i powie tak-może otworzy
              oczy...
              • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 27.01.05, 21:51
                Na początku długo rozmawialiśmy o małżeństwie i wielu innych sprawach z tym
                związanych, jak np. macierzyństwo. Dobrze się uzupełnialiśmy. Wszyscy mówili że
                jesteśmy extra parą i widzą przed nami świetlaną przyszłość....
                Chyba to już nie jest aktualne ... Co mogę zrobić z tym wszystkim, jak z nią
                porozmawiać?
                Chyba są pary po podobnym przejsciu, gdzie wszystko wróciło do normy i jesteście
                szczęsliwi, co takiego zrobiliście?
                • Gość: adrianna Re: Nad przepaścią !!! IP: *.spray.net.pl 27.01.05, 22:02
                  ja uważam że to się nie uda, ona zacznie szukać nowego faceta.
                  postaw wszystko na ostrzu noża albo w prawo albo w lewo.
                  • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 27.01.05, 23:55
                    Boję się jednego, że za dużo będę myślał o niej, że będę czuł jej zapach na mej
                    koszuli. Że będę musiał zostawić jej ciepłe dłonie i że wszystko z czym było mi
                    nareszcie dobrze. To będę musiał oddać ... Zostaną tylko te marzenia i pamięć o
                    niej. Te urywki z miłych chwil, które będą ciągle wracać. Pocałunki na
                    dobranoc... Dlaczego tak musi być?
                    • Gość: słonik Re: Nad przepaścią !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:29
                      Bo ludzie są inni i nic nie zmienisz. Może coś spieprzyłeś. Czemu ludzie
                      rozstają się po 5 latach chodzenia? Jak wiesz to w twoim przypadku jest podobnie
                      • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 28.01.05, 21:26
                        Dziś postanowiłem, że jej powiem wszystko. Myślałem jak powiedzieć: koniec z
                        nami. Szliśly tak ulicą i mnie zatkało. Czytała w moich myślach. Poiwedziała że
                        muszę uzbroić się w cierpliwość, czy coś w stylu: że musi mieć jeszcze czas...
                        Zapytała się czy wiem o co chodzi. Powiedziałem, że domyślam się i chciałbym
                        porozmawiać z nią o tym. Usłyszałem, że tak szybko wszystko się stało, że nie
                        jest w stanie.
                        Na koniec powiedziła gdy nie miała mi, że nigdy nie miała takiego kolegi.
                        Zatkało mnie.
                        • miszelka1 Re: Nad przepaścią !!! 28.01.05, 21:55
                          Czytam to i jest mi bardzo przykro.
                          Przykro, bo widzę w tym tekście ogromny ból.. Ból. BÓL!

                          Nie mogę pisać, co bym zrobiła na Twoim miejscu, dlatego że nigdy mnie coś
                          takiego nie spotkało.. Jednak sądzę, że uniosłabym się dumą.. Oczywiście, po
                          szczerej rozmowie..

                          Widzę, że kochasz.. prawdziwie..
                          Ale musisz zrozumieć jedno, że jak dziewczyna mówi facetowi "że jeszcze nigdy
                          nie miała takiego kolegi", to może to oznaczać tylko jedno.. Mogła przecież
                          użyć słowa mężczyzna, chłopak.. cokolwiek. Ale kolega?!

                          Czyli, reasumując. Mówiąc Ci to jedno słowo, określiła granice, Twoje
                          stanowisko w jej życiu..

                          Przepraszam, bo na pewno boli...
                          • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 28.01.05, 22:02

                            > Widzę, że kochasz.. prawdziwie..
                            > Ale musisz zrozumieć jedno, że jak dziewczyna mówi facetowi "że jeszcze nigdy
                            > nie miała takiego kolegi", to może to oznaczać tylko jedno.. Mogła przecież
                            > użyć słowa mężczyzna, chłopak.. cokolwiek. Ale kolega?!
                            >
                            > Czyli, reasumując. Mówiąc Ci to jedno słowo, określiła granice, Twoje
                            > stanowisko w jej życiu..

                            Dotarło to już do mnie, z tym kolegą!!!!
                            Najgorsze jest to, że nie pozwala porozmawiać. Wszystko to by wytłumaczyło.
                            Szczerze widzę że taka chuśtawka jest nie dla mnie. Ale za bardzo ją kocham.
                            Myśleliśmy o tak poważnych sprawach jak rodzina, dzieci ....
                            • adrienna Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 10:49
                              Boże.... pocałunki na dobranoc...
                              Musisz z nią porozmawiać, powiedzieć jej że to Cię boli, że brakuje Ci jej-
                              może nawet jak kogoś ma to przejrzy na oczy i zobazy na czym polega prawdziwa
                              miłość, a jeśli nie... to zapsiz się z "on" na siłownię i zacznijcie szukać
                              nowych kobiet - dla Was przeznaczonych, takich któe będa Was kochały prawdziwie.
                              tysiące kobiet marzy o takich mężczyznach o takiej miłości ... ale widać nie
                              wszystkie.
                              Jaka jest różnica wieku między Wami?
                              • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 11:30
                                Dzieli nas tylko dwa miesiące i 22 dni, jesteśmy rówieśnikami
                                • adrienna Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 12:30
                                  to rzeczywiście mała różnica....
                                  nie wiem co mam Ci powiedzieć - najprościej, żebyś sobie poszukał sobie nowej
                                  dziewczyny, wiem że teraz brzmi to okropnie i może Cię to draznić, ale jestem
                                  przekonana, że znajdziesz tą która odwzajwemni Twoje uczucia.
                                  Idź na jakiś basen a nie siedzisz przed tym komputerem.
                                  • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 12:51
                                    Myślałem że ktoś powie mi abym próbował i nie poddawał się, a tu tylko: olej ją,
                                    daj sobie spokój, poszukaj nowej. Czy wy zawsze tak kończycie, czy poprostu ja
                                    jestem idiotą? i mam klapki na oczach ?

                                    Na basen lub siłownię raczej nie pójdę, bo po pierwsze jestem chory, po drugie
                                    jeszcze bym się utopił ze smutku
                                    • malinka48 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 12:53
                                      :))sam sobie odpowiedziałeś:))
                                    • Gość: az Re: Nad przepaścią !!! IP: 62.233.232.* 29.01.05, 13:14
                                      > Myślałem że ktoś powie mi abym próbował i nie poddawał się, a tu tylko: olej

                                      > ,
                                      > daj sobie spokój, poszukaj nowej.

                                      Walcz o swoje marzenia.
                                      Ale nie mogą one być realizowane kosztem innych.
                                      Masz prawo do miłości, ale niekoniecznie TEJ dziewczyny.

                                      Czy wy zawsze tak kończycie, czy poprostu ja
                                      > jestem idiotą? i mam klapki na oczach ?

                                      To, że teraz masz klapki na oczach, to jest oczywiste i zrozumiałe.
                                      To jeszcze nie idiotyzm.
                                      Kończymy różnie. Płaczemy, piszemy wiersze do Niej lub do szuflady, rozmawiamy,
                                      podejmujemy decyzje, rozstajemy się w zgodzie, z poczuciem krzywdy, czy jeszcze
                                      jakoś inaczej. Żyjemy dalej.
                                      Dziewczyny dobrze Ci tutaj radzą. Dziękuj za to.
                                      Postaw sprawę jasno.
                                      W przypadku niepowodzenia masz jeszcze całą resztę swojego życia przed sobą.
                                      Co z tym życiem zrobisz?
                                      Przepaść?
                                      Tchórz!
                                      • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 13:19
                                        Nie najpierw pójdę na sanki. A później zobaczę.
                                        Jak wrócę to ci odpiszę !! :)
                                        Mam dużo do myślenia
                                        • Gość: az Droga na szczyt... IP: 62.233.232.* 29.01.05, 13:24
                                          Super.
                                          Nie ma to jak dobry wysiłek fizyczny na bolączki ducha.

                                          I pomyśleć, że chciałeś rzucić wszystko w diabły.
                                          Nawet sanki...
                                          ;)
                                          • krzys_24 Re: Droga na szczyt... 29.01.05, 15:44
                                            Trochę się zmęczyłem fizycznie, ale psychicznie nie
                                            Cały czas coś tam w głowie świta.
                                            Jak przechodziłem obok pracy, i wiedziałem że ona tam jest, czułem coś czego
                                            chyba tu nie opisze.
                                            • Gość: az Re: Droga na szczyt... IP: 62.233.232.* 29.01.05, 19:16
                                              > Jak przechodziłem obok pracy, i wiedziałem że ona tam jest, czułem coś czego
                                              > chyba tu nie opisze.

                                              I całe szczęście, że nie opiszesz.
                                              Myślisz, że Ty jeden takie stany miewasz?
                                              Zresztą, jak masz potrzebę, to pisz.
                                              Może Ci ulży, a przy okazji stworzysz jakiś poemat.
                                              Spójrz np. na to:

                                              Los skowronka

                                              Kiedy nazywasz mnie skowronkiem
                                              frunę w niebo
                                              sławić światu
                                              boską Twą promienność

                                              Lecz tam wysoko
                                              Twoich uczuć zima
                                              mrozi śpiew mej duszy
                                              śniegiem oczy smaga

                                              Więc tulę skrzydła
                                              i na ziemi błoto
                                              spadam marzyć
                                              byś znów
                                              nazwała mnie skowronkiem
                                              • krzys_24 Re: Droga na szczyt... 29.01.05, 19:31
                                                pisałem kiedyś. napisałem kiedyś opowieść, którą pisałem przez miesiąc. spisałem
                                                ją i spaliłem i nie chcę tego robić ponownie. za dużo wspomnień.
                                                Powiedz mi pewnie masz jakieś doświadczenie (moze ktos z was): czemu gdy mówi
                                                się o planach (jak jest się razem, np.2-4 miesiące) na dłuższy czas (pół roku,
                                                rok, dwa) część kobiet woli tego nie słuchać, zmieniają temat, albo następuje
                                                drastyczne oziębienie i powoli wszystko się zmienia na złe??
                                                • Gość: az Re: Droga na szczyt... IP: 62.233.232.* 29.01.05, 19:40
                                                  > pisałem kiedyś. napisałem kiedyś opowieść, którą pisałem przez miesiąc.
                                                  spisałe
                                                  > m
                                                  > ją i spaliłem i nie chcę tego robić ponownie. za dużo wspomnień.

                                                  Okrutny!
                                                  Pozbawiłeś ludzkość swojego dzieła.
                                                  OK, Twoje dzieło.

                                                  > Powiedz mi pewnie masz jakieś doświadczenie (moze ktos z was): czemu gdy mówi
                                                  > się o planach (jak jest się razem, np.2-4 miesiące) na dłuższy czas (pół roku,
                                                  > rok, dwa) część kobiet woli tego nie słuchać, zmieniają temat, albo następuje
                                                  > drastyczne oziębienie i powoli wszystko się zmienia na złe??

                                                  Nie powiem.
                                                  Jest zbyt wiele możliwości.
                                                  Ale zapewne można wykluczyć Wielką Miłość i chęć wiązania się z kimś (czy też
                                                  wiązania sobie rąk).
                                                  • krzys_24 Re: Droga na szczyt... 29.01.05, 19:47

                                                    > Okrutny!
                                                    > Pozbawiłeś ludzkość swojego dzieła.
                                                    > OK, Twoje dzieło.

                                                    Czy ja wiem - i tak nikt by nie zrozumiał. :)


                                                    > Nie powiem.
                                                    > Jest zbyt wiele możliwości.
                                                    > Ale zapewne można wykluczyć Wielką Miłość i chęć wiązania się z kimś (czy też
                                                    > wiązania sobie rąk).

                                                    Czyli co wchodzi w grę. Jak ona pierwsza zaczęła mnie o to pytać. Zdziwiła mnie
                                                    np. pytaniem - "jak chciałbyś aby twój syn miał na imię" , ... "ja chciałabym
                                                    mieć dwójkę dzieci, a ty", "ty zajmowałbyś się synem, a ja córeczką"?
                                                    Wiesz jak na imię miałby on a jak ona.

                                                    Spotykam się z tym po raz drugi i warto wiedzieć aby nie strzelic samobója po
                                                    raz trzeci?
                                                  • Gość: aniołek Re: Droga na szczyt... IP: *.udn.pl 29.01.05, 20:24
                                                    mylisz się - wiele osób zrozumiałoby twoje opisane przeżycia. I wiele osób
                                                    utożsamiałoby się z tobą i może nawet mogłyby się czegoś nauczyć. Uwierz mi,
                                                    nie tylko ty przeżywasz takie problemy. Nie jesteś sam... Ja swoje przeżycia
                                                    spisuje i jeszcze żadnych nie spaliłam. Chociaż niektóre są smutne...
                                                  • krzys_24 pytania i plany 29.01.05, 20:28
                                                    ale czemu gdy rozmawia się o planach tak często dochodzi do tego że wszystko
                                                    szlag trafił ??? tego nie potrafię zrozumieć?
                                                  • Gość: aniołek Re: pytania i plany IP: *.udn.pl 29.01.05, 20:33
                                                    tak , to przykre. Wydaje się ze wtedy ktoras ze stron zaczyna bać sie
                                                    odpowiedzialnosci, wielkich słów, planów. Może jeszcze nie jest pewna ze
                                                    właśnie z tobą chce spedzić resztę życia. Moze nie chce sie za bardzo angażować
                                                    zeby cie nie zranić...
                                                  • krzys_24 re:) pytania i plany 29.01.05, 20:41
                                                    czyli nie warto za dużo mówić. Może to i prawda. Wezmę sobie to do serca.
                                                    z drugiej strony to dobry wyznacznik na to, czy taka osoba jestą tą, która
                                                    pragnie z nami być do końca. Bo jeżeli unika takiej rozmowy (planów, szczerości)
                                                    to znaczyłoby że jesteśmy dla niej tylko kolejnym pionkiem, itp.
                                                    Jak źle kapuje to poprawcie
                                                  • Gość: aniołek Re: re:) pytania i plany IP: *.udn.pl 29.01.05, 21:11
                                                    no tak - nie warto za duzo mówic do czasu gdy nie bedziemy pewni ze to jest ta
                                                    jedyna osoba, i dopoki nie bedziemy pewni jej uczuc. Ale jesli ktos unika
                                                    rozmow na ten temat , to niekoniecznie znaczy ze jestes kolejnym pionkiem. Po
                                                    prostu boi sie jeszcze o tym mowic...chce byc pewna...Jesli jestescie sobie
                                                    przeznaczeni to na pewno kiedys przyjdzie czas na szczere rozmowy na ten temat.
                                                  • krzys_24 Re: re:) pytania i plany 29.01.05, 23:45
                                                    > no tak - nie warto za duzo mówic do czasu gdy nie bedziemy pewni ze to jest ta
                                                    > jedyna osoba, i dopoki nie bedziemy pewni jej uczuc.

                                                    To zrozumiałem

                                                    > Ale jesli ktos unika
                                                    > rozmow na ten temat , to niekoniecznie znaczy ze jestes kolejnym pionkiem. Po
                                                    > prostu boi sie jeszcze o tym mowic...chce byc pewna...Jesli jestescie sobie
                                                    > przeznaczeni to na pewno kiedys przyjdzie czas na szczere rozmowy na ten temat.

                                                    Ale jeżeli takie rozmowy są prowadzone od samego początku to co wtedy?
                                                  • Gość: aniołek Re: re:) pytania i plany IP: *.udn.pl 30.01.05, 12:59
                                                    Jesli od początku? Hmmm, na początku pewnie nie są one na poważnie, ludzie są w
                                                    sobie zakochani i w takim stanie euforii lubią sobie pomarzyć, ale to jeszcze
                                                    nie znaczy ze spędzą ze soba całe życie. Dopiero gdy minie stan zauroczenia a
                                                    ludzie nadal chcą ze sobą byc - to juz coś znaczy i wtedy takie rozmowy można
                                                    traktować poważnie...
                                                  • krzys_24 Re: re:) pytania i plany 30.01.05, 21:05
                                                    ok. doszedłem do wniosku, po długiej rozmowie z dobrą przyjaciółką że chyba nie
                                                    warto kontynuować tej zabawy. zabawy de facto w chowanego.
                                                    usłyszałem ważne zdanie : jak kocha to wróci, resztę znacie.
                                                    rozstajemy się we wtorek, pojadę do niej i chyba to zakończymmy. Nie można tak
                                                    ciągnąć - albo jeden facet z którym chce być, albo koniec.
                                                    musi wybrać.
                                                    ja już nie mogę tak dłużej. jestem człowiekiem
                                                  • Gość: aniołek Re: re:) pytania i plany IP: *.udn.pl 30.01.05, 21:16
                                                    dobrze ze podjąłes decyzje... Pewnie bedzie ci ciężko na początku, ale
                                                    przynajmniej nie bedziesz żył dłużej w niepewności - a to jest chyba gorsze niz
                                                    świadomość że nie jest sie kochanym...
                                                  • krzys_24 to już koniec 30.01.05, 21:40
                                                    Myślałem że z nią da się zbudować trwałą konstrukcję na całe życie. Ale jeżeli
                                                    nie udało się "wylać fundamentów" i widać już na nich rysy i spękania, to szkoda
                                                    budować wysokie ściany.
                                                    Tak wyszło, że nie zbuduję już tego domu, nie zasadzę drzewa o którym myslałem.
                                                    Wszystko znów wróci do szarości i codzienności. Serce znów zacznie tylko
                                                    pomopować krew, tak jak to robi codziennie. Zamarznie i zginie to wielkie
                                                    uczucie co się pojawiło. Spadnie głucho na ziemię jak anioł z podciętymmi
                                                    skrzydłami.
                                                  • Gość: aniołek Re: to już koniec IP: *.udn.pl 30.01.05, 21:49
                                                    przykro mi , naprawde. Ale cóż, czasami tak bywa. Życzę Ci żebyś znalazł w
                                                    sobie nadzieję, ze jeszcze się ułoży, że na twojej drodze stanie ktoś do kogo
                                                    zapałasz takim samym uczuciem, albo jeszcze większym, moze innym, głębszym,
                                                    prawdziwszym. A spotka cie to w najmniej oczekiwanym momencie, uwierz mi...
                                                  • krzys_24 Re: to już koniec 30.01.05, 22:08
                                                    wierzę i w tym pokładam całą nadzieję. dzięki aniołku
    • malinka48 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 12:32
      No to pierdyknij w tą przepaść :)))i nie lamentuj.Może na dnie przepaści jest
      jakaś boginii,która czeka na Ciebie:)?
      • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 12:52
        moze znasz taką przepaść?
        • malinka48 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 13:00
          janse,że znam,ale Ci nie powiem bo sama sie tam czaję:)),żeby pierdyknąć:)
          • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 13:03
            to może skoczymy razem?.... chociaż niewiem. z drugiej strony chyba nie warto,
            życie jest za piekne. ona nie jest jedyna kobietą, która chodzi po świecie.
            ciezko to mówić ale chyba to prawda. uświadamiam sobie to powoli ...
            • malinka48 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 13:05
              kurcze ,ja nie mówię o samobójstwie:))tylko o daniu nura w nowe odczucia:)))
              tyle jeszcze rzeczy ,których nie czułam i nie dotykałam:)).
              • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 29.01.05, 13:07
                sory, chyba nadaje na złych falach. Chodzą mi po głowie ciemne myśli.
    • Gość: justi Re: Nad przepaścią !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 22:03
      Współczuję Ci że jest Ci źle, ale dlaczego będąc w związku z kobietą pozwoliłeś
      by zainteresowała się innym mężczyzną,
      może zaniedbywałeś ją lub mieszała tu Twoja przyjaciółka, która udziela Ci rad.
      W sprawy związku nie należy wtajemniczać obcych osób, bo mogą tylko zaszkodzić.
      Nie wiesz czym kieruje się Twoja przyjaciółka, może zazdrści Twej kobiecie
      i chce was rozdzielić.
      Może Twoja miłość odchodzi ze względu na tę kobietę, której zwierzasz się
      nie wiadomo w jakim celu.
      Kiedyś napisałam, w jakimś wątku, że facet powinien być jak szczoteczka do
      zębów i należeć tylko do jednej osoby (psychicznie).
      Może własnie o to chodzi, porozmawiaj z partnerką
      • krzys_24 Re: Nad przepaścią !!! 30.01.05, 22:07
        sory ale to ona chyba chce wrócić do faceta z którym była przez kilka lat, a
        bliska przyjaciółka dowiedziała się po wszystkim, czyli po fakcie. i ona w
        niczym nie wadziła.
        A ze szczoteczką masz rację :))
        • krzys_24 Rozmawialiśmy chwilę 02.02.05, 21:11
          I w 3 słowach przekazaliśmy sobie, że nasz związek się wypalił i nie warto go
          ciągnąć. Powiedziałem jej to na przystanku, gdy paliła kolejnego papierosa. Była
          trochę zdenerwowana. Mówiła coś o tym że nie pasujemy :( Brzmiało to śmiesznie z
          jej ust.
          Najpierw całuje cudownie, spędzamy razem godziny, a potem porzuca jak zwykłego
          peta.
          Nie odezwała się juz do mnie, od tego czasu.
          Trochę dziwnie się to skończyło. Jest mi tak pusto. Aż mi sie nie chce w to
          wierzyć. I tak skończyła się wielka miłość. Rozbysła jak wielki chiński
          fajerwerek i tak szybko zgasła.
          Jedyne co mi zostało to jej zdjęcie i dwa bilety z kina.
          Jedyne o czym marzę to żeby zatanczyć z nią jeszcze raz do tych słow:

          "I've never seen you looking so lovely as you did tonight
          I've never seen you shine so bright
          I've never seen so many men ask you if you wanted to dance
          They're looking for a little romance, given half a chance
          And I have never seen that dress you're wearing
          Or the highlights in your hair that catch your eyes
          I have been blind

          The lady in red is dancing with me, cheek to cheek
          There's nobody here, it's just you and me
          It's where I want to be
          But I hardly know this beauty by my side
          I'll never forget the way you look tonight "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka