in_ger 28.06.02, 18:48 Już od tak dawna gram na strunach Twoich włosów Delikatnie wydobywam srebrne dźwięki codziennością przysypane Śpiew i szept śmiech i łzy Ostatnio łzy już tylko łzy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:49 Odkąd odeszłaś dłużej biorę prysznic Zmywam Twój zapach z włosów ze skóry szczotką zdzieram dotyk Już prawie krwawi I wodą nasiąkam wodą wypełniam brakującą część Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:06 in_ger napisał(a): > > Odkąd odeszłaś > dłużej biorę prysznic > Zmywam Twój zapach z włosów > ze skóry szczotką zdzieram dotyk > Już prawie krwawi > I wodą nasiąkam > wodą wypełniam brakującą część Odkad cie nie ma kapie sie za dlugo krople zastepuja mi dlonie kochanka cialo podzielone na pol znow sie zrasta niech blizny zmiekna kroplami zwilzone Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:07 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > > > Odkąd odeszłaś > > dłużej biorę prysznic > > Zmywam Twój zapach z włosów > > ze skóry szczotką zdzieram dotyk > > Już prawie krwawi > > I wodą nasiąkam > > wodą wypełniam brakującą część > > Odkad cie nie ma > kapie sie za dlugo > krople zastepuja mi dlonie kochanka > cialo podzielone na pol > znow sie zrasta > niech blizny zmiekna > kroplami zwilzone Wczoraj wczoraj padał deszcz. Zmokłem krople deszczu spływały po moim ciele na ziemię mokre włosy przylgnęły do mokrej skóry Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:50 Dzisiejszy wieczór jest ważny Tego wieczoru napisałem dla Ciebie pożegnalny wiersz Przestałem wierzyć że mnie kiedyś pokochasz Powoli wracam do pustki po Tobie Zacieram wszystkie ślady Czyszczę przedmioty, których dotknęłaś Zmywam odciski palców - nie mógłbym z nimi z nimi żyć Jutrzejszy dzień będzie ważny Tego dnia zrobię sobie tatuaż Odtąd on na zawsze ze mną będzie Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:11 in_ger napisał(a): > Dzisiejszy wieczór jest ważny > Tego wieczoru napisałem dla Ciebie > pożegnalny wiersz > > Przestałem wierzyć > że mnie kiedyś pokochasz > > Powoli wracam do pustki po Tobie > Zacieram wszystkie ślady > Czyszczę przedmioty, > których dotknęłaś > Zmywam odciski palców > - nie mógłbym z nimi > z nimi żyć > > Jutrzejszy dzień będzie ważny > Tego dnia zrobię sobie tatuaż > Odtąd on na zawsze ze mną będzie Dzisiaj przejzalam twoje stare listy scenariusz naszych tesknot wiersz nieskonczony urwany niczym batem bezlitosnego woznicy Woznica jedzie dalej do jutra wiezie moje serce popekane decyzja poranione Znow zloza je i skleja wepchna mi do piersi szkoda, ze rytm straci szkoda, ze nie zagra juz wiecej jak umialo Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:08 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Dzisiejszy wieczór jest ważny > > Tego wieczoru napisałem dla Ciebie > > pożegnalny wiersz > > > > Przestałem wierzyć > > że mnie kiedyś pokochasz > > > > Powoli wracam do pustki po Tobie > > Zacieram wszystkie ślady > > Czyszczę przedmioty, > > których dotknęłaś > > Zmywam odciski palców > > - nie mógłbym z nimi > > z nimi żyć > > > > Jutrzejszy dzień będzie ważny > > Tego dnia zrobię sobie tatuaż > > Odtąd on na zawsze ze mną będzie > > > Dzisiaj przejzalam twoje stare listy > scenariusz naszych tesknot > wiersz nieskonczony > urwany niczym batem > bezlitosnego woznicy > Woznica jedzie dalej > do jutra wiezie moje > serce popekane > decyzja poranione > Znow zloza je > i skleja > wepchna mi do piersi > szkoda, ze rytm straci > szkoda, ze nie zagra juz wiecej > jak umialo Wczoraj wczoraj widziałem tęczę Kolory wszystkie jakie znam Wczoraj wczoraj wyszło słońce pokazało mi tęczę najpiękniejszą... Dziś dziś jeszcze schnę Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:51 Stoję przy szybie patrzę w ciemność Stoisz przy szybie patrzysz w jasność Dotykamy się palcami Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:16 in_ger napisał(a): > Stoję przy szybie > patrzę w ciemność > Stoisz przy szybie > patrzysz w jasność > Dotykamy się palcami Ta szyba taka jasna tak chcialabym przez nia zobaczyc swiat stary co jeszcze sie kochaniem cieszyl Nie widze juz niczego slepo wyciagam reke chlod czujac sliskiej szyby chlod czujac na mym sercu Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:12 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Stoję przy szybie > > patrzę w ciemność > > Stoisz przy szybie > > patrzysz w jasność > > Dotykamy się palcami > > Ta szyba taka jasna > tak chcialabym przez nia > zobaczyc swiat stary > co jeszcze sie kochaniem cieszyl > > Nie widze juz niczego > slepo wyciagam reke > chlod czujac sliskiej szyby > chlod czujac na mym sercu Gdzie zrobiliśmy błąd Gdzie są nasze wspomnienia Gdzie jesteśmy my Szukamy, znajdujemy, gubimy Nazywamy się ludzmi- jesteśmy niczym Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:52 Zasypuję wrażeniami świeże rany po Tobie Nie pomaga - palą mocniej Zaciskam oczy nie widzę już nic Rząd rzęs moczą wolno niepokorne łzy Zagłuszam hałasem szarą ciszę po Tobie Nie pomaga - krzyczy głośniej Zaciskam usta nie mówię już nic z kącików ust płynie wolno ciepły strumyczek krwi Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:25 in_ger napisał(a): > Zasypuję wrażeniami > świeże rany po Tobie > Nie pomaga > - palą mocniej > > Zaciskam oczy > nie widzę już nic > Rząd rzęs moczą wolno > niepokorne łzy > > Zagłuszam hałasem > szarą ciszę po Tobie > Nie pomaga > - krzyczy głośniej > > Zaciskam usta > nie mówię już nic > z kącików ust płynie wolno > ciepły strumyczek krwi Ktos kamien mi wrzocil dzis przez okno - twoje imie wykrzyczane nieswiadome zawolanie zabolalo uderzylo poranilo Ktos noz dzis wbil w plecy, zapytal: "Jak wam leci, wpadnijcie dzis do mnie na chwile, na dwie" Liczba mnoga, ma ostrze mocne slowa maja ciezar olowiu nie slyszec nie slyszec chce CISZY Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:13 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Zasypuję wrażeniami > > świeże rany po Tobie > > Nie pomaga > > - palą mocniej > > > > Zaciskam oczy > > nie widzę już nic > > Rząd rzęs moczą wolno > > niepokorne łzy > > > > Zagłuszam hałasem > > szarą ciszę po Tobie > > Nie pomaga > > - krzyczy głośniej > > > > Zaciskam usta > > nie mówię już nic > > z kącików ust płynie wolno > > ciepły strumyczek krwi > > > Ktos kamien mi wrzocil dzis przez okno > - twoje imie wykrzyczane > nieswiadome zawolanie > zabolalo > uderzylo > poranilo > > Ktos noz dzis wbil w plecy, zapytal: > "Jak wam leci, > wpadnijcie dzis do mnie > na chwile, > na dwie" > > Liczba mnoga, ma ostrze mocne > slowa maja ciezar olowiu > nie slyszec > nie slyszec > chce CISZY Patrzał na nią gdy leciała Była cała ze stali, gładka wypolerowana Krzyczał gdy trafiła Przeszła przez czaszkę...zabiła Jest cisza..... Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:53 Coraz większym chłodem wieje od Twoich odwróconych pleców Marznę każdej nocy mam przecież taką cienką skórę Pewnego dnia obudzę się samotny przy Królowej Śniegu Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:29 in_ger napisał(a): > Coraz większym chłodem wieje > od Twoich odwróconych pleców > Marznę każdej nocy > mam przecież taką cienką skórę > Pewnego dnia obudzę się samotny > przy Królowej Śniegu Dlaczego lozko takie puste dlaczego znow cie przy mnie nie ma dlaczego obcy jakis czlowiek patrzy na mnie jak glodny szczeniak dlaczego strach sie we mnie rodzi przed ta postacia schowana w posciel gdzie jestes powiedz dlaczego cie nie ma ciagle cie nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:15 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Coraz większym chłodem wieje > > od Twoich odwróconych pleców > > Marznę każdej nocy > > mam przecież taką cienką skórę > > Pewnego dnia obudzę się samotny > > przy Królowej Śniegu > > Dlaczego lozko takie puste > dlaczego znow cie przy mnie nie ma > dlaczego obcy jakis czlowiek > patrzy na mnie jak glodny szczeniak > dlaczego strach sie we mnie rodzi > przed ta postacia schowana w posciel > gdzie jestes powiedz > dlaczego cie nie ma > ciagle cie nie ma ostry kolec kaleczy duszę kropla w morzu łez gasi płomień serca kiedyś tu byłaś ...nie ma Ciebie pozbawiony zapachu Twojej skóry usycham..... Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:54 Przestałem wychodzić na ulicę Mógłbym zobaczyć ciebie Moje ciało krzyknęło kiedy wczoraj dostrzegłem twój profil z innym... I ulga słodka - to nie twoje oczy Jeszcze tym razem to nie ty Szukam ciebie w kinie w parku na chodniku Nie chcę spotkać ciebie w kinie w parku na chodniku Odejdę od ciebie Życie bez ciebie jest łatwiejsze niż zazdrość o ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:33 in_ger napisał(a): > Przestałem wychodzić na ulicę > Mógłbym zobaczyć ciebie > > Moje ciało krzyknęło > kiedy wczoraj dostrzegłem > twój profil z innym... > > I ulga słodka - > to nie twoje oczy > Jeszcze tym razem > to nie ty > > Szukam ciebie > w kinie > w parku > na chodniku > > Nie chcę spotkać ciebie > w kinie > w parku > na chodniku > > Odejdę od ciebie > > Życie bez ciebie > jest łatwiejsze > niż zazdrość o ciebie Juz nie chodze w te aleje kasztanowe i unikam kawiarenki z antykami juz nie znajdziesz mnie na skwerze fijolkowym nie uslyszysz moich krokow na twej klatce I przepraszam, ze widziales mnie w tramwaju nie myslalam, ze tam bedziesz o tej porze bede wracac wczesniej, albo pozniej znajde droge, co sie nie staje na twej drodze Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:11 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Przestałem wychodzić na ulicę > > Mógłbym zobaczyć ciebie > > > > Moje ciało krzyknęło > > kiedy wczoraj dostrzegłem > > twój profil z innym... > > > > I ulga słodka - > > to nie twoje oczy > > Jeszcze tym razem > > to nie ty > > > > Szukam ciebie > > w kinie > > w parku > > na chodniku > > > > Nie chcę spotkać ciebie > > w kinie > > w parku > > na chodniku > > > > Odejdę od ciebie > > > > Życie bez ciebie > > jest łatwiejsze > > niż zazdrość o ciebie > > Juz nie chodze w te aleje kasztanowe > i unikam kawiarenki z antykami > juz nie znajdziesz mnie na skwerze fijolkowym > nie uslyszysz moich krokow na twej klatce > > I przepraszam, ze widziales mnie w tramwaju > nie myslalam, ze tam bedziesz o tej porze > bede wracac wczesniej, albo pozniej > znajde droge, co sie nie staje na twej drodze Szedłem ulicami zapomnienia Zapomnienia które kochałem Zdradzony przez samego siebie odnadywałem sens w tym, co kiedyś było moim światem Dziś to już tylko ruina ruina którą sam stworzyłem Miłością zabiłem uczucie, uczucie którym żyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:56 Odnajduję Ciebie w okruchach codzienności Jesteś w smaku kawy wypitej słonecznego dnia Twój głos rozbrzmiewa w muzyce sączącej się z drugiego piętra mojej kamienicy Pieścisz mnie oddechem wiatru ciepłem słońca i liściem delikatnie opadłym na moje uda A przecież powiedziałaś że odchodzisz Dlaczego w braku Ciebie tak wiele Twojej obecności? Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:37 in_ger napisał(a): > Odnajduję Ciebie > w okruchach codzienności > Jesteś w smaku kawy > wypitej słonecznego dnia > > Twój głos rozbrzmiewa > w muzyce sączącej się > z drugiego piętra > mojej kamienicy > > Pieścisz mnie oddechem wiatru > ciepłem słońca > i liściem delikatnie opadłym > na moje uda > > A przecież powiedziałaś > że odchodzisz > Dlaczego w braku Ciebie > tak wiele Twojej obecności? To niedobrze, ze sie zjawiasz mi codziennie, ze mi bramy snu wywarzasz, ze przychodzisz w listach, zdjeciach i piosenkach, nawet w ciszy, ze osmielasz sie tak ciagle mnie nachodzic To niegrzeczne tak nachalnie sie napraszac dedykacja w starej ksiazce i na plycie moje mysli wciaz sciagac i rozpraszac i nie bedac, ciagle byc w mej codziennosci. Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:17 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Odnajduję Ciebie > > w okruchach codzienności > > Jesteś w smaku kawy > > wypitej słonecznego dnia > > > > Twój głos rozbrzmiewa > > w muzyce sączącej się > > z drugiego piętra > > mojej kamienicy > > > > Pieścisz mnie oddechem wiatru > > ciepłem słońca > > i liściem delikatnie opadłym > > na moje uda > > > > A przecież powiedziałaś > > że odchodzisz > > Dlaczego w braku Ciebie > > tak wiele Twojej obecności? > > To niedobrze, ze sie zjawiasz mi codziennie, > ze mi bramy snu wywarzasz, ze przychodzisz > w listach, zdjeciach i piosenkach, nawet w ciszy, > ze osmielasz sie tak ciagle mnie nachodzic > > To niegrzeczne tak nachalnie sie napraszac > dedykacja w starej ksiazce i na plycie > moje mysli wciaz sciagac i rozpraszac > i nie bedac, ciagle byc w mej codziennosci. nie o takim odwyku marzyłem księżyc widać za dnia niewygodny świadek powiernik moich łez o ironio życia! otul mnie ukołysz do snu ...czekanie rzeczywistość już nastawiła budzik.. codziennosc wybuchnie jego dzwonkami... i zniknie sen o Tobie... Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:57 Słowa kamieniem upadły na moje stopy że to nie miłość że to błąd że przepraszasz Zbiegłaś ze schodów jak ćma rozbiłem się o zatrzaskiwane drzwi Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:45 in_ger napisał(a): > Słowa > kamieniem upadły > na moje stopy > że to nie miłość > że to błąd > że przepraszasz > Zbiegłaś ze schodów > jak ćma rozbiłem się > o zatrzaskiwane drzwi > co ci powiedziec mialam ze kocham ze milosc rani mnie bardziej niz jej brak ze nie poznaje cie juz od roku ze obcy mi jestes jak obcy kraj ucieklam jak szybko moglam spojrzeniem mogles odnalezc we mnie ten lek bezustanny i ta bezradnosc ze juz nie potrafie walczyc o ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:21 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Słowa > > kamieniem upadły > > na moje stopy > > że to nie miłość > > że to błąd > > że przepraszasz > > Zbiegłaś ze schodów > > jak ćma rozbiłem się > > o zatrzaskiwane drzwi > > > > > co ci powiedziec mialam > ze kocham > ze milosc rani mnie bardziej > niz jej brak > ze nie poznaje cie juz od roku > ze obcy mi jestes > jak obcy kraj > ucieklam jak szybko moglam > spojrzeniem mogles > odnalezc we mnie > ten lek bezustanny > i ta bezradnosc > ze juz nie potrafie walczyc o ciebie gdzieś daleko słyszę deszcz w odpowiedzi na pusty śmiech spływa po policzku krwawa łza brunatna bruzda to jej ślad wciąż pamiętam jak wygląda twoja twarz.. i pamietam tę bezradność i lęk nieustanny... przed uczuciem, które zabija Cię Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 18:57 Wyrzeźbiłaś mnie uczuciem jak nożem Jednego dnia rękę drugiego dnia brzuch trzeciego dnia usta Na podłodze został kawałek odciętego serca Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:52 in_ger napisał(a): > Wyrzeźbiłaś mnie uczuciem > jak nożem > Jednego dnia rękę > drugiego dnia brzuch > trzeciego dnia usta > > > Na podłodze został > kawałek odciętego serca Takiego cie chcialam wyrzezbic z krwi i kosci marzen chcialam miec w tobie bujany fotel gdzie bym mogla sie skulic, kolysana zasnac chcialam miec w tobie senne lozko nocna pora kradnace moje cialo chcialam w tobie miec wanne i brac kopiel zawsze tylko w twoim towarzystwie chcialam miec w tobie piekno chcialam miec w tobie sile ale jak tchnac dusze w martwy kamien Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:23 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Wyrzeźbiłaś mnie uczuciem > > jak nożem > > Jednego dnia rękę > > drugiego dnia brzuch > > trzeciego dnia usta > > > > > > Na podłodze został > > kawałek odciętego serca > > Takiego cie chcialam wyrzezbic > z krwi i kosci marzen > chcialam miec w tobie bujany fotel > gdzie bym mogla sie skulic, kolysana zasnac > chcialam miec w tobie senne lozko > nocna pora kradnace moje cialo > chcialam w tobie miec wanne i brac kopiel > zawsze tylko w twoim towarzystwie > chcialam miec w tobie piekno > chcialam miec w tobie sile > ale jak tchnac dusze w martwy kamien jak po cichutku z podtekstami na mnie zerkasz puste słowa płyną z naszych ust ja wiem nie czas by ufać sobie teraz- już razem za rękę przekroczyliśmy próg tam pozostał tylko ból tylko mój mały świat o którym nie śniło żadne z nas skulony w kącie marzę o sirocco na dzikim polu czasem sam do siebie czasem się śmieje ... Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 28.06.02, 19:14 A kiedy już pozwolimy aby blask gwiazd całkiem przeciekł nam przez dłonie odwrócimy się plecami obojętni, zamyśleni i pójdziemy w swoją stronę omamieni marzeniami szukać celu w samotności który wsiąka pod stopami dwojga co się obawiali choć na chwilę złączyć dłonie i przytrzymać nieba garść Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Mijanie... 29.06.02, 00:58 Słowa, które w pewnym momencie każdy mógłby wypowiedzieć, gdyby potrafił... Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:56 in_ger napisał(a): > A kiedy już pozwolimy > aby blask gwiazd całkiem > przeciekł nam przez dłonie > odwrócimy się plecami > obojętni, zamyśleni > i pójdziemy w swoją stronę > omamieni marzeniami > szukać celu w samotności > który wsiąka pod stopami > dwojga co się obawiali > choć na chwilę złączyć dłonie > i przytrzymać nieba garść Niebo z garsci nam wycieklo razem z lzami w ziemie wsiaklo nie mam nieba nie mam piekla nie mam czerni ani bieli nie mam ust i nie mam dloni nie mam slow nie znajde melodii juz mnie nie ma w twoim swiecie juz mnie nawet nie ma w moim Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:25 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > A kiedy już pozwolimy > > aby blask gwiazd całkiem > > przeciekł nam przez dłonie > > odwrócimy się plecami > > obojętni, zamyśleni > > i pójdziemy w swoją stronę > > omamieni marzeniami > > szukać celu w samotności > > który wsiąka pod stopami > > dwojga co się obawiali > > choć na chwilę złączyć dłonie > > i przytrzymać nieba garść > > > Niebo z garsci nam wycieklo > razem z lzami w ziemie wsiaklo > nie mam nieba > nie mam piekla > nie mam czerni > ani bieli > nie mam ust > i nie mam dloni > nie mam slow > nie znajde melodii > juz mnie nie ma w twoim swiecie > juz mnie nawet nie ma w moim świat to jedno wielkie cierpienie wiesz o tym zbyt dobrze przecież wycierpiałaś tak wiele życie oszukało już nie raz biło, pluło prosto w twarz a jednak wytrzymałaś- trudne dni dla innych wieczność te twoje kilka chwil kolejny dzień budzi się zanużona w wieczności najpiękniejszy śnisz sen a kiedy spotkamy się powiem ci, że... Ja wiem- twoja jest noc nie wstaniesz póki jestem tu dobranoc wieczny aniołku... Odpowiedz Link Zgłoś
lady_in_red Re: Mijanie... 29.06.02, 14:00 in_ger napisał(a): > Już od tak dawna > gram na strunach Twoich włosów > Delikatnie wydobywam > srebrne dźwięki > codziennością przysypane > > Śpiew i szept > śmiech i łzy > > Ostatnio łzy > już tylko łzy > Poddawalam twoim palcom moje wlosy rozproszone oddawalam swoje oczy oddawalam swoje dlonie i pod plaszczem codziennosci tak ukryci tanczylismy az do dzis Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Re: Mijanie... 29.06.02, 21:28 lady_in_red napisał(a): > in_ger napisał(a): > > > Już od tak dawna > > gram na strunach Twoich włosów > > Delikatnie wydobywam > > srebrne dźwięki > > codziennością przysypane > > > > Śpiew i szept > > śmiech i łzy > > > > Ostatnio łzy > > już tylko łzy > > > > > Poddawalam twoim palcom > moje wlosy rozproszone > oddawalam swoje oczy > oddawalam swoje dlonie > i pod plaszczem codziennosci > tak ukryci tanczylismy > az do dzis Nie byłem taki jakich wielu oryginalny i prawdziwy najlepszy... lecz życie okrutne, los wspaniały rzuciły mą łupinkę w fale bezmiaru każdy statek- nawet ten pijany gdzieś tam w przestworzach Albatrosa znajdzie swego Ja znalazłem- widziałem go przemykał nad falami wesoło pruł zachodzące niebo ścigał się z mewami był immy, genialny, kochany lecz nie dostrzegł z wysokiej chmury orzeszka włoskiego pędzącego po fali... pod wiatr.... i tak dziś jak wtedy, trafiony nim...padł Odpowiedz Link Zgłoś
in_ger Czy to był sen czy jawa? 29.06.02, 22:16 Widziałem we śnie śmierci twarz, Miała czarne włosy i ciemny płaszcz. Była taka słodka i tak piękna, Niczym niewinna, młoda królewna. Na ustach miała świeżą krew, A w rękach zła przymierza miecz. Nie spojrzałem jej nawet w oczy, Nie dotknąłem, bałem się zauroczyć. Mówiła do mnie, a ja słuchałem, Czego chce, czego żąda już wiedziałem. "Jest taki świat, jest takie miejsce, Gdzie nie ma płaczu, życie jest piękne. Musisz spełnić tylko jeden warunek, -Wypij ten w kielichu śmiertelny trunek." Spojrzałem więc do kielicha goryczy, Zadziwić nie mogła mnie już chyba niczym. Zobaczyłem, to co już widziałem, To, czego smak tak świetnie znałem. Nie było to wino, nie była to krew, Lecz ten pierwszy, jedyny miłości grzech. Śmierć podała mi kielich, wypić? Czy mogę znów zgrzeszyć, kielich chwycić? Czasu uciekał, poranek nastawał, Śmierć nalegała, wybór szans nie dawał, Wypiłem, Śmierć się uśmiechnęła, Jej włosy przejaśniały, krew zniknęła, Światło przesłoniło mi jej ciemną twarz, Obudziłem się, a w mych ustach krwi smak.. Odpowiedz Link Zgłoś