Gość: róża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:16 Niby nie sama,ale samotna...jak temu zaradzić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wiewiorka Re: nie sama ale samotna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 00:31 Może szukasz samotności i nie trzeba nic radzić. Odpowiedz Link Zgłoś
konrado80 Re: nie sama ale samotna... 03.09.05, 07:45 rozumiem ze jesyes z kims i mimo to czujesz sie samotna moze ten ktos nie daje Tobie za malo ciepla zebys mogla poczuc ze jest ktos kolo Ciebie na kogo mozesz zawsze liczyc, do kogo mozesz zawsze sie przytulic i to moze byc powodem, powinnas porozmawiac z nim o tym, powiedziec jak sie czujesz, bo jezeli jestes z kims to powinniscie oboje ten problem rozwiazac a nie zamykac sie w sobie, bo przez to coraz glebiej sie oddalasz od niego i coraz bardziej czujesz sie samotna, wiec rozmowa powinna byc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słoneczny dzień Re: nie sama ale samotna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 10:14 W niektórych związkach niby wszysko gra szczególnie gdy ktoś obserwuje z boku. Jest miłość partnera, wspólne sprawy, wspólne wyjścia, wyjazdy, jest porozumienie dnia codziennego a mimo to może brakować porozumienia głębszego, duchowego, rozmowy bez słów ale na ten sam temat. Zwyczajne porozumienie nie zawsze wystarcza, bardzo wazne jest porozumienie dusz a na to raczej nie ma wpływu. Może w związku brak włanie tego porozumienia i stąd samotność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: nie sama ale samotna... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 03.09.05, 15:31 Kobiety to takie slabe z matematyki, ale zawsze licza. Moze inny bedzie lepszy? Czy powinnam sprobowac nowej znajomosci? Przeciez nic nie robie zlego jak rozmawiam z nieznajomym np. przy kolacji. A kto sie dowie co ja robie w nocy? Ja taka dobra, a on nie. Licz tak dalej. Napewno sie zameczysz psychicznie. Nawet zdrada bedzie dla ciebie usprawiedliwiona. Jak jestes samotna w zwiazku, to pomysl sobie, ze twoj partner jest rowniez. Z pewnoscia nie wiesz o czym on mysli. Z pewniam, ze swiat nie kreci sie do okola ciebie. Nawet w super zwiasku nie jestes najwazniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anieśka Re: nie sama ale samotna... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.09.05, 22:16 różo całkowicie ciebie rozumiem...nawet nie wiesz jak bardzo, trzymaj sie i pozdrawiam, nie sama ale samotna- to ja, pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: róża Re: nie sama ale samotna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 22:39 wiesz Stefanie...nie jesteś sprawiedliwy.Myślę,że sam się usprawiedliwiasz,bo zdradzasz.Czy ja napisałam o usprawiedliwianiu się,o zdradzie.Pytam dlaczego tak się dzieje...trudno Ci to zrozumieć? Zgrywasz życiowego bohatera?Tobie wszystko się udaje?A może jesteś księdzem i zaraz zadasz mi pokutę za to że pytam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: nie sama ale samotna... IP: *.ct.gemini.ntplx.com 03.09.05, 23:00 Napewno nie uwierzysz, ale mozna sobie WMOWIC, ze jestes szczesliwa. Naprwde. W poprzedniej opini wymienialem jakie roznosci kobiety i czasmi faceci wymyslaja. Takie mysli wcale im nie pomaga w uzyskanu szczescia. Ja tylko chcialem Ciebie odstraszyc, abys tych wymienionych mysli nie miala. Ja takze czekam na e-list i moglbym zaczac myslec roznosci, a potem myslec jaki to ja samotny jestem. Wiem, ze musze czekac, az dzieczyna skonczy 18lat, to napisze i tyle. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś