austin80
28.01.06, 13:46
Witam.
Mieszkam z kolegą, który w większości wolnego czasu myśli o... jedzeniu.
Dużo je, jego sprawa, ale przez to wyjada wszystko z lodówki.
Kupujemy wspólnie jedzenie, czasem ja coś przywiozę od rodziców, on podobnie.
Jednak jego apetyt pochłania w większości wszystkie zapasy (a przy tym
okropnie mlaszcze).
Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, może jest jakiś sposób na obrzydzenie
jedzenia? :)
Austin.