Dodaj do ulubionych

Wspaaaarcie II

01.10.05, 04:13
Hej, pewnie niektórzy czytali moje wcześniejsze „wołanie o wsparcie”, jeśli
nie, oto skrót: 2 miesiące temu zerwałem z ukochaną po prawie 7 latach, po
pewnym czasie zmądrzałem, chciałem to odkręcić ale ona już nie chciała, i tak
nieszczęśliwy w samotności miotałem się walcząc z uczuciem, które nigdy nie
wygasło...

Dzisiaj coś się wydarzyło: kumpel namówił mnie na imprezkę, czekam na niego a
tu patrzę i oczom nie wierzę (spisek): oto i Ona, moja ex, jaka piękna...
podchodzę, gadamy, śmiejemy się, udaję, że już mi wszystko przeszło, gadamy
luźno, choć czasem pytam, czy zmieniła zdanie i czy nie chce nam dać szansę:
ona twardo mówi – za późno, zmieniłam się, teraz jestem szczęśliwsza, mam
wreszcie znajomych, ty mnie ograniczałeś, byłeś zazdrosny,wyprowadzam się i
chcę wynająć pokój od jakiegoś obcego gościa (?) już wszystko się
skończyło.... ewentualnie jakiś sex bo czasem „mam chcicę”..

Ja przybity, piwko sączę udając, że mnie to nie rusza, jacyś jej nowi koledzy
(totalne oszołomy – odradzam takich pochopnych znajomości) i wreszcie ona...
prosi mnie do tańca - Zajebiście :) przytulamy się, jest jak dawniej, czuję
magię, ona twierdzi, że czuję tą magię tylko wtedy, kiedy jestem blisko, choć
cały zeszły tydzień o mnie myślała :) przytulamy się coraz czulej i w końcu
nasze usta znów się spotykają... całujemy się bez opamiętania, jest cudownie,
motyle szaleją, niezapomniane przeżycie..

Wreszcie mówi, że mnie za to zabije ale że to już ostateczne pożegnanie, i że
nie potrafiłem zawalczyć, poczym odchodzi się napić drinka ze swoim nowym
kolegą....pfiii, żegnam się i spadam do siebie...
3 tygodnie usilnych prób zapomnienia poszło w las...

Walczyć, czy nie?
Obserwuj wątek
    • naprawde_fajna Re: Wspaaaarcie II 01.10.05, 10:02
      wiesz co,to chyba nie jest w porzadku.
      Skoro ona jest juz z innym,i to z Twoim kolega,a proponuje Ci seks,to dziwne.
      Czy Ty chcialbys ,zeby byla z Toba i proponowala komus seks,bo ma chcice???
      A moze ja jestem staroswiecka....
      pozdrawiam Cie,
      chyba Ci nie pomoglam:)
      • thehighwaystar naprawde_fajna 01.10.05, 10:41
        Naprawdę_fajna,
        to nie jest do końca tak, Ona nie ma żadnego chłopaka, a tym bardziej nie jest
        nim mój kumpel – po prostu jacyś frajerzy się teraz koło niej kręcą, co mnie
        zupełnie zniechęca... Mój - nasz wspólny dobry kolega, który zaplanował spisek
        zeszłego wieczoru przekonuje mnie, że odpuszczając sobie robię głupio, że Ona
        nikogo nie ma, że często o nas mówi i myśli itd. Ale jej zachowanie z całą
        pewnością nie jest w porządku, w dodatku mam dzisiaj przeczucie, że i tak nic
        już by z tego nie wyszło. Chyba nie jest już taka fajna jak mi się kiedyś
        wydawało....

        ”Staroświeckie podejście” do kwestii damsko-męskich, czyli w moim odczuciu
        wierność i oddanie tylko tej jednej osobie, moim zdaniem jest bardzo ok.
        Paradoksalnie nauczyłem się tego właśnie od Niej. A może to już się jej po
        prostu znudziło? Może musi „odreagować” nasz związek, odegrać się na mnie za to
        jaki byłem?

        Gdybym wiedział, że ktoś z Nią w międzyczasie był, to z całą pewnością dałbym
        sobie owsa. A tak to sam już nie wiem, z jednej strony przytulanie i pocałunki,
        gadki o niespełnionej miłości, trzymanie za rączki, z drugiej afiszowanie się
        męskim gronem, zachowanie jak na przyjaciółkę wszystkich facetów przystało itd.
        Naprawdę śmieszne...
        pozdrawiam
        • tapatik I tu masz odpowiedź. 01.10.05, 11:40
          > gadki o niespełnionej miłości, trzymanie za rączki, z drugiej afiszowanie się
          > męskim gronem, zachowanie jak na przyjaciółkę wszystkich facetów przystało itd.
          >
          > Naprawdę śmieszne...

          Czy to jest zachowanie osoby dorosłej? Nie. Więc nie warto sobie zawracać głowy.
    • tapatik NIE 01.10.05, 11:36
      I trzymaj się od Niej z daleka - szkoda Twoich nerwów.
      Widać, że dziewczyna lubi się droczyć, myśli tylko o sobie.
    • jula09 Re: Wspaaaarcie II 01.10.05, 11:41
      Moze wszyscy jej nowi koledzy czekają kiedy będzie "miała chcicę".
      • thehighwaystar Re: Wspaaaarcie II 01.10.05, 11:56
        Hahaha, domyślam się, że oczywiście tak jest, w sumie to nawet chciałbym się
        dowiedzieć, że kogoś tam ma, byłoby znaczniej prościej.
    • Gość: kika Re: Wspaaaarcie II IP: *.orange.pl 01.10.05, 11:58
      Wydaje mi sie, ze ona sie z Toba droczy, chce zebys o nia zabiegal i troche
      powalczyl o wasz zwiazek. To ty zerwales i to ty musisz teraz pokazac jak
      bardzo ci zalezy. Cos mi sie wydaje ze obydwoje jestescie bardzo dumni i zadne
      tak naprawde nie chce sie przyznac do swoich uczuc.Z jednej strony mowisz ze w
      zasadzie chcesz z nia byc a za chwile okazujesz swoim postepowaniem ze ci ie
      zalezy. Cos mi sie wydaje ze te wasze uczucia przedstawiaja sinusoide, jak ty
      chcesz byc z nia to ona nie chce a jak ona chce to ty nie chcesz. Moze bedzie
      taki dzien ze w koncu razem zapragniecie byc ze soba...
      • thehighwaystar kika 01.10.05, 14:30

        Fajne porównanie z tą sinusoidą – bardzo dziękuję za rozsądną i trafną opinię.

        Właśnie, dziś do mnie zadzwoniła – przeprosiła za wczoraj (ale nie ma za co
        przepraszać – było baaardzo miło!!! :)), powiedziała, że nie chce mnie
        krzywdzić, że bardzo jej przykro z powodu tego co się stało ale była pijana.
        Podjęła decyzję, że nie możemy się więcej widywać bo w taki sposób to by się
        zawsze kończyło, tzn. Ona w moich ramionach :) powiedziała, że cały czas coś do
        mnie czuje, że po tylu latach to tak szybko nie mogło prysnąć, ale boi się dać
        mi jeszcze jedną szansę - tyle razy ją zawiodłem, woli być sama, „zabiłeś
        mnie”. I niech sobie nie myślę, że Ona przybiegnie do mnie dziękując mi za to,
        że Ją kocham i nadal chcę być z Nią. Zadzwoniła więc powiedzieć mi, żebym
        niczego po wczorajszym sobie nie obiecywał :(

        Podsumowała nasz związek w ten sposób: to Ona wszystko podtrzymywała i zawsze
        walczyła, przestrzegała mnie przed konsekwencjami rozstania, zawsze dzwoniła,
        to ja nie chciałem, żeby ze mną zamieszkała itd. Nie mogę się z tym zgodzić, bo
        zawsze 2 osoby są odpowiedzialne za rozstanie. Wreszcie powiedziała, że teraz
        patrząc na to lekkiego dystansu było całkiem fajnie i będzie jej mnie brakować.

        Moja duma? Oczywiście, że jest, w końcu jestem facetem, więc po raz n-ty
        powtórzyłem, że ok., szanuję Jej decyzję, zgadzam się na przyjaźń i liczę, że
        pozostaniemy we wzajemnym szacunku i takie tam... tylko żeby była świadoma, że
        gdy znudzą się jej nocne harce, albo dostanie od kogoś po tyłku, to już nie
        będzie już powrotu!

        Ufff.. bardzo mocno Ją kocham, wiem, że przez ten czas sam bardzo się
        zmieniłem, dużo pracuję nad swoim postępowaniem i strasznie chciałbym, żeby
        Ona jeszcze chciała się o tym przekonać, żeby dała mi jakąś nadzieje, nie mam
        już siły na kolejne porażki, bo ile można?
        • Gość: kika Re: kika IP: *.orange.pl 01.10.05, 16:42
          Jeszcze kilka przemyśleń na temat... Twojego związku.

          Oczywiście banalnie to zabrzmi ale obydwoje to bardzo przeżywacie i jest wam
          bardzo trudno. Moim skromnym zdaniem powinneśbył jej powiedzieć,że Tobie na
          niej zależy (wówczas gdy mówiła że boi sie dać Tobie kolejną szansę)
          Nie wiem dokładnie jak było w Twoim związku i jak długo ta sytuacja trwa...ale

          Tak z ciekawości zapytam czy jej powiedziałeś
          -że było wczoraj bardzo miło?
          -co czułeś gdy była w Twoich ramionach i co poczułeś jak w nich już jej nie
          było?
          -że przez okres samotności pracowałeś nad sobą?
          -że bardzo pragniesz się zmienić i to za jej sprawą!!!?
          -jak bardzo ją kochasz i jak bardzo potrzebujesz
          -....i mogłabym jeszcze pare rzeczy podkreślic...ale sam wiesz najlepiej

          Moje wsazówki
          1. Zastanów się czy ją kochasz, czy jest to tylko tęsnota za pewnego rodzaju
          przyzwyczajeniem, czy może czujesz się teraz samotny...
          1a Jeśli kochasz patrz pkt2
          1a Jeśli nie kochasz pozwól jej odejść
          2. Wiedziałam że przejdziesz do 2:) a więc:
          Zadzwoń do niej i umów się na spotkanie (powiedz że to już ostatnie)
          3. Powiedz co czujesz tylko szczerze bez wykrętów (powiedz o zmianach i o tym
          co robiłeś żle -działa:))
          4. I teraz jeśli się zgodzi to świetnite
          A jeśli chce odejśc to pozwol jej

          Wiesz czasmi jest tak ,jak stoisz pod Pałacem Kultury to nie jesteś go w stanie
          objąć wzrokiem,i musisz się oddalić żeby dostrzec istotne szczególy ... mam
          przeczucie że,załapiesz na pewno o co mi chodzi...

          Na moje oko jej chodzi o to żebyś był stanowczy, "określił się", przecież to
          jest jej zarzut'' nie potrafiłeś zawalczyć''....powiedz jej o swych uczuciach i
          podkreśl że jesteś zaangażowany i powiedz żeby teraz nie odpowiadała...daj jej
          kilka dni i sprawa się roztrzygnie

          powodzenia
          kika
          • thehighwaystar Re: kika 01.10.05, 17:08
            Zadzwoniłem, poprosiłem o spotkanie, Ona była gdzieś z koleżanką, spytała
            dlaczego chcę się z nią spotkać, o czym chcę z nią rozmawiać, mówi żebym jej
            teraz to powiedział, że chyba nie ma sensu się spotykać, że jeszcze się
            zastanowi i może da mi znać :( choć słyszałem wyraźnie, że koleżanka była na
            tak :)

            Dzięki kika za wsparcie jednak czuję, że i tak nic już z tego nie wyjdzie...idę
            po bro
            pozdrawiam
            • Gość: kika Re: kika IP: *.orange.pl 01.10.05, 17:12
              ... ona jeszcze nie jest zdecydoawana do konca i tylko Ty to mozesz uratowc w
              tej chwili

              paap
    • treugeber KEEP YOUR HEAD UP 01.10.05, 16:40
      Kolego, nie warto zamartwiać się niespełnioną miłością a już szczególnie taką,
      która Ciebie olewa! Znudziłeś się jej i już! Ona sama nie wie czego chce –
      zgłupiała i kropka. Możesz najwyżej liczyć na niezobowiązujący sex, spotkałem
      się z wieloma podobnymi przypadkami, nie licz już na nią.

      ~~
      No regrets
    • jmx Re: Wspaaaarcie II 02.10.05, 01:11

      Faceci są tępi!


      ;))))

      jeśli się nie zniechęciłes i czytasz dalej to bardzo mi miło :) i juz
      przechodzę do meritum.

      Zdaję się, że rzeczywiście gdy jeszze byliście razem (przed zerwaniem)
      trochę 'odpuściłeś' związek. Wiadomo - długo, nie ma tych uniesień,
      przyzyczajenie bo tak długo juz jesteśmy razem więc to będzie trwac i trwać i
      nic nas nie rodzieli... Więc po co rozmawiać, zabiegać, starać się - bo
      wszystko jest jasne i oczywiste. Ona dalej takiego życia nie chciała i chciała
      byś się 'obudził'. Z Twoich słów wynika, że poskutkowało ;). Bo jest taki typ
      facetów, ze rozmowa na nich nie działa, twierdzą "przecież jest wszystko
      dobrze" i można do nich gadać jak do ściany... (nie mnie rozsądzać, czy Ty do
      nich należysz ;)

      Racja co piszesz, że gdy coś źle się dzieje to 'winne' są dwie strony. Ale
      dojrzali ludzie nie szukają winy i nie starają się jej udowodnić ale chcą
      naprawić zło, które się wydarzyło. Bo zależy im na związku a nie na posiadaniu
      racji.

      Tyle o sytuacji. A co Ty możesz zrobić? rób to czego zabrakło jej wtedy gdy
      byliście razem i jeszcze więcej ;). Bądź przy niej, interesuj się jej sprawami,
      dzwoń i tak jak pisała kika - szczerze porozmawiaj. O tym co czujesz, o tym, że
      żałujesz i Ci przykro. Żaden związek, moim zdaniem nie uda się bez szerości w
      uczuciach. A każde z was udaje kogoś kim nie jest. Jestem prawie pewna, że
      jakaś miła i uczynna koleżanka podpowiada jej "jak należy postępować z
      facetami" i sa to rady w typie "nie daj po sobie pozanć, ze ci zalezy", "spraw
      by był zazdrosny", "nie jest ciebie wart" itd. bo takie rady można na co dzień
      tu spotkać, wystarczy parę wątków przeczytać. Ludzie mają problemy, sa jakieś
      trudnośc w związku - i już się czyta - skoro tak postępuje to cie nie kocha,
      rzuć go/ją, szkoda na niego czasu, itp. itd.

      Oczywiście może się zdarzyć, że ona lubi się bawić uczuciami, lekko traktuje
      życie itp. Ale przez siedem lat chyba byś to dostrzegł...? Dlatego bardzo dużo
      zalezy od Ciebie w tej chwili, rzekłabym wszystko - od Twojej wytrwałości. Co
      się ma rozwialić, to sie i tak rozwali więc nie masz nic do stracenia.
      Powodzenia :)))
      • thehighwaystar Z@(&*%(&*Z@%"PRZYJACIÓŁKA" &(#Z(@&%(&*%@(&*%(8 03.10.05, 14:25
        Ok, chyab jestem jakiś tępy. Jak byście określili taką sytuację:

        Pojechałem do niej wczoraj z kwiatkami, rozmawialiśmy, przekonywałem,
        obiecywałem, wyznawałem, kajałem się, pytałem, ona na to mówiła że sama już nie
        wie, że nic nie jest czarne i białe, ze jeszcze coś czuje ale teraz nie chce
        itd. że zawsze będę jej przyjacielem...

        Na dobicie, cały czas myśląc i marząc o niej, wieczorem uzyskałem 100% pewną
        informację, że ona kocha się w moim koledze, który zawsze był jej „sekretnym
        ciasteczkiem”, że on jest „zajebisty”, świruje do jeszcze innego (kiedyś już
        mnie z nim zdradziła) a z jeszcze jakimś innym przesyła sobie mailem rozebrane
        zdjęcia..... chyba normalnie zapadnę się pod ziemie...:(((( najgorsze jest to
        że ją o to wszystko pytałem i prosiłem żeby mi powiedziała, na co ona mówiła że
        nie pozwoli mi wygodnie ułożyć sobie rozstania itd. że nikogo nie ma i nie
        miała...PRZECIEŻ DAŁBYM SOBIE Z NIĄ SPOKÓJ I BYŁOBY PO PROBLEMIE!!! nie mam
        siły, czy ja naprawdę mogłem być aż taki ślepy i głuchy? Czy jesteś jakimś
        skończonym tępakiem, że nie zauważyłem .... w sumie to miałem przeczucie - ona
        nigdy mi nie mówiła prawdy, cały czas ściemniała !!!
        YTO MA BYĆ PRZYJAŹŃ????????
        ^%@$#^%$@ NIE WIERZCIE KOBIETOM :(((((((
    • thehighwaystar :(((((((((((( 03.10.05, 15:32
      napiszcie coś na pocieszenie.. czy sa jeszcze gdzies dobrzy ludzie?
      • naprawde_fajna Re: :(((((((((((( 03.10.05, 19:24
        Wiesz co,daj sobie spokoj...z nia,tyle jest fajnych kobiet na swiecie,napewno
        znajdzie sie jakas dla Ciebie..:)
        Glowa do gory,przeciez zycie i tak jest piekne.
        pocieszylam????
        pa
      • white.falcon Re: :(((((((((((( 04.10.05, 00:01
        thehighwaystar napisał:

        > napiszcie coś na pocieszenie.. czy sa jeszcze gdzies dobrzy ludzie?

        Słonko pasiaste, jeszcze nie wiesz, co należy zrobić? Wysłuchałeś tylu dobrych
        rad, a z ilu skorzystałeś? I biadolisz, że nikt Ciebie nie pociesza, nic Ci nie
        proponuje. Wczytaj się we wpisy - każdy radzi na miarę swojego doświadczenia,
        coś proponuje. Ile Ci potrzeba rad? Tysiąc? A sam myśleć i analizować nie
        umiesz? Przecież to już nie stan szoku, gdy wydaje Ci się, że ziemia usunęła
        się spod stóp, tylko długoterminowe użalanie się nad sobą. Weź się w garść,
        facet! Nie takie nieszczęścia ludzi spotykają, a żyją i funkcjonują normalnie.
        Głowa do góry!
        • minsi Re: :(((((((((((( 04.10.05, 12:31
          o widzisz white falcon pieknie napisała.
          Ze swojego doswiadczenia moge dodać, ze wykorzystaj maksymalnie duzo okazji,
          żeby ja punkąc - nie ma niczego fajniejszego jak sex z ex, wtedy nikt nie ma do
          nikogo o nic pretensji, układy są czyste, a frajda niesamowita. A na laskę nie
          licz za bardzo, w takiej sytuacji lepiej się nie napalać, i nabrać dystansu do
          niej i do siebie. I nie przezywaj tak jak Zyd okupacje, miliony ludzi przezywało
          milosne zawody - na tym polega bycie człowiekiem ze czasem trzeba troche
          pocierpieć :))))
          pzdr
      • tapatik Nie ma 04.10.05, 12:50
        Wszyscy dobrzy ludzie wyginęli na wojnie.
        • Gość: jmx Re: Nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 02:21
          ja żyję! ;)))

          nie wiem za bardzo co Ci napisać, dziwnie się zachowuje Twoja
          prawieeksdziewczyna... Jeśli prawdą jest to co piszesz. Najpierw jest jedyna,
          niepowtarzalna, cudowna i najlepsza, potem, ze tak naprawde nigdy jej nie
          ufałeś, że Cię oszukiwała... Powinienes nabrać dystansu do tego co się dzieje,
          wiem, że huśtawka emocjonalna w takich sytuacjach jest czymś naturalnym. Wiem,
          ze jesteś wściekły na swoją dziewczynę ale... No nie byłeś aniołem z tego co
          pisałeś w poprzednim wątku. Nie możesz od niej wymagać tego, że z chwilą kiedy
          postanowiła z Tobą zerwać, stwierdzisz - "zmieniłem się" a ona rzuci Ci się na
          szyję z zachwytu. Ja bym z Toba tyle czasu nie wytrzymała ;). Ona tak. Więc to
          moze nastrajać optymistycznie. Nie musi, bo być moze jest już naprawdę
          zmęczona, byliście bardzo młodzi gdy rozpoczynał się wasz związek i najczęściej
          tak się dzieje, że wczesne, pierwsze związki rozpadają się. Są wyjatki, nie
          można generalizować, że zawsze się nie udają. I moim zdaniem właśnie od Ciebie
          dużo zależy, nie wszystko ale dużo. Jesli rzeczywiście zmieniłeś się i będziesz
          potrafił to pokazac i przekonać swoją dziewczynę to jest duże
          prawdopodobieństwo że będziecie razem. Ale uwaga na kolejność - najpierw Twoja
          zmiana potem zejście się. Inaczej raczej się nie uda. Oczywiście - zapytasz po
          co cos robić skoro to nie jest pewne. Ale własnie po czyms takim ona pozna, ze
          zmiana jest trwała i naprawdę Ci na niej zalezy. A jak się nie uda, jak nie
          będziecie razem? to zmiana która się w Tobie dokona przyda się w późniejszym
          życiu. Żadne dobro nie idzie na marne. Nigdy :). Nawet jeśli nie widac
          natychmiastowych efektów. Pozdrawiam :)
          • thehighwaystar jmx - thx 05.10.05, 08:01
            dzieki za Twój wpis, bardzo mi pomógł gdy obudziłem się dziś w kiepskim
            nastroju.
            pozdrawiam
            • tapatik thehighwaystar 05.10.05, 10:56
              @
              • thehighwaystar Re: thehighwaystar 05.10.05, 18:47
                :)) dobre
    • italy90 Re: Wspaaaarcie II 04.10.05, 19:41
      respect za postawę - postąpiłeś dobrze, nie pękaj, są dobre dziewczyny, jeszcze
      taką poznasz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka