Dodaj do ulubionych

Pisze leśny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 21:45
Pisze do was leśny, po długiej nieobecności ale aby zaznaczyć że żyje, że
pije ale strasznie. Otóż doszedł, ten, do litra gorzały dziennie. Ale sam nie
kupuje, z braku środków. To chodzi, a to w robocie dostanie, a to z
obszczymurami. Takie towarzystwo. Ci to Balzaka nie znają, Szatobrjanda. Ale
mają czasem gorzałe. A to wszystko przez blond, od blond swój początek
wzięło. Owa blond pięna zupełnie, 54 kilo ważąca. Ale tego nie kocha, nie
pożąda. A to bo pije, bo w robocie nie pieniądze a gorzałe bierze. No ale jak
dają to co ma nie brać. Sam litr dziennie. Ale jak tak strzeli to szczęśliwy
i więcej pracuje, zwierzętami się zajmuje. Aktualnie owa blond nieobecna,
poza granicami Ojczyzny, Polski. Oczywiście z tym kurduplem. Nic poradzić na
to on nie może. Ale on jej nie kocha. Owszem, piękna. Ale mało wartościowa.
Wartosciowa inna, ta studentką. Rozpoczęła studia w tych dniach. Pozdrawia on
uczestników internet, komputer. Napruty ale pozdrawia, może odnajdzie tych co
ich znał, ale to dawniej było. Przeprasza za wtręt w dyskusje, może
merytoryczną. Ale uwiadamia że żywy, że działa. Ostrzega przed blond. Blond
lalki. Te zdradliwe, mało wartościowe. Często nie znają że miłość, że
uczucie. Ale tak jest świat urządzony. Sam leśny na szczęście a to pije, a to
w pracuje. Zimno w lasu. Palić już trzeba. Tyle wpisał, przeprasza za
miałkość tematu. Pozdrawia uczestników internet on. Może i są ci co go znali,
co znali las. Kłania się. Przeprasza on za miałkość treści. Otóż trzeba żyć.
Obserwuj wątek
    • facettt Re: Pisze leśny 16.10.05, 21:49
      zyc trzeba i pic tez.
      wiem, bo znam.
      i las i gorzale.
      ale poprzestan na pol litra dziennie.
      szkoda lasu, coby sie bez takich ludzi jak Ty, zmarnowal.

      A Panna lesna zawsze sie jaka znajdzie.
    • white.falcon Re: Pisze leśny 16.10.05, 23:05
      Trzymaj się, Leśny. Napisz, czy może w tych chaszczach Twoich widujesz
      zwierzynę płową, czy wiewiórki jeszcze hasają w rudych kubraczkach, czy może
      jako że zima się zbliża sroga, już przywdziały zimowe szare kożuszki. Czy
      widzisz czasem gęsi ciągnące do ciepłych krajów i czy czasem widujesz piękne
      zachody słońca.

      Pozdrawiam,
      Sokoliczka miejska (mieszczuch okropny jednym słowem)
      • Gość: Leśny Re: Pisze leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 21:45
        Odpowiada, on, na ten poetycki w swej naturze wpis internetowy, bardzo ciekawy,
        zmuszający do analizy. Ale powolnej analizy, nie tyle merytorycznej, jak brzmi
        modne obecnie słowo, ale poetyckiej. Gratuluje on poetyckości autorowi. Otóż
        prawdziwie widział on dziś ptactwo odlatujące. To rzeczone ptactwo wesele
        odprawiało. A to na kominie, na dachu. On swego czasu nad ptactwem się litował,
        dokarmiał. Ale wysżło na to że to sraluchy wszytsko capały i teraz pozbyć się
        ich z dachów, zakamarów nie może. A sam na dachy nie wylezie bo wiecznie pijany
        i Boże uchowaj zwali się i zabije, śmiertelnie może nawet. Mnóstwo ptactwa
        widział i to nie dalej jak dziś. Teraz już ciemno. Zimno też, stąd wasz sługa
        palił dziś w piecu, intensywnie. Ma niejaki zapas drzewa. Prawdziwie widział
        też dziś nie tyle zachód ile promienie od słońca przez chmury. Takoż poetycki
        to był widok. Dla wrażliwych osób, person by był podniecający. Ale on sam
        niezbyt wrażliwy a to bo go blond ze wszelkiej wrażliwości wyzuła. Bardzo
        efektowna blond. W typie "Pamela". Tyle wpisał. Przeprasza ale tak zimno że się
        napruł. Tak jakby się latem chi chi nie napruwał. Ale wytłomaczenie zawsze
        jest. Wiewióry to widuje ale to na cmentarzu więc nawet pisac nie wypada. Te
        bezczelne zupełnie. Żarcia żądają. Które im musi zanieść. One też do zimy sie
        szykują. Bardzo miłe stworzenia, konstatuje. Kulturalne. Nie to co sraluchy.
        Tych nienawidzi. Jakby mógł, dopadł to by zaciukał. Tyle wpisał. Przeprasza za
        miałkość treści ale napruty, tradycyjnie. Tyle. Kłania się, pozdrawia. A to
        dwie sophie obalił.
        • kamea5 Re: Pisze leśny 18.10.05, 22:43
          jesien,zimna,smutna,nostalgiczna...
          "stare" odleciało a nowe "przyleci",moze zaskoczyc i przyniesc wiele ciepła:)
          ucieczka od rzeczywistosci ,moze byc trudna ,moze warto sprobowac i poszukać
          drogi wyjscia..niekoniecznie tej ktora w tej chwili "maszerujesz":)
          • firenziano Pisze sie leśny i dobrze sie robi :) 18.10.05, 22:48
            milo, ze jestes...
            zdaje sie podobnie lubimy i jesien i las...

            ale jestem na wyjezdzie.
            wpadam tu tylko sporadycznie.
            pojawisz sie za jaki (damski) miesiac?
            • kamea5 Re: Pisze sie leśny i dobrze sie robi :) 18.10.05, 22:56
              podroze kształca:)))
              miło Cie widziec,pomimo ze pojawiasz sie i znikasz:)
              jesien mimo swego smutku ,barwi sie kolorami...tylko trzeba umiec je dostrzec:)
              jakos ostatnio,nie chce mi sie pisac...moze z braku czasu;)
        • white.falcon Kartka z miasta dla Leśnego 18.10.05, 23:38
          Dziękuję, Ci, Leśny za odpowiedź w duchu leśnej krainy, capniętej przymrozkami,
          a może gdzie niegdzie mazniętej białymi drobinami przyszłego śniegu, które to
          są zapowiedzią zimy, ale nią nie są. Niosą wieść tylko. Ja też, choć miejskie
          ptactwo płochliwe jestem, łypałam okiem, zafrasowana na jarzębiny po drodze, bo
          kalina pod oknem w tym roku nie ucieszyła koralikami owocków. I cóż widziałam -
          oj, rok niezbyt wydarzony, bo i jarzębin tych mało, więc posiłek w mrozy
          krewniaki biedne moje będą miały skąpy. Chyba będę musiała zapaskudzić okno,
          wieszając paski surowej, acz pożywnej słoninki ku ich uciesze, a radości ich
          oglądania mojej. Tylko na wiosnę zapaskudzone słoniną szkło będę musiała myć, a
          wycierać, bo gdy zima w kratkę, to na odwilży słonina, majtając się z wiatrem,
          o szyby lubi się ocierać, paćki tłuste zostawiając. Ale nie poskąpie krewniakom
          pożywienia. Ja gniazdo mam ciepłe i szczelne, a one, biedaki jedne, mróz
          cierpieć będą. Czy Ty, Leśny, aby zapasy mieć będziesz, bo toć głód może
          doskwierać? czy aby spichlerzyk swój zapełniłeś? A cóż sobie uzbierałeś? A może
          starym zwyczajem leśnym machinę do produkcji ostrej cieczy uruchomisz i w
          obłokach zapachu chlebnego będziesz zerkać, jak po kropelce płyn czystszy od
          łzy niemowlęcia do szklanicy kapać będzie?

          Pozdrawiam z miasta,
          Sokoliczka
          • Gość: Leśny Re: Kartka z miasta dla Leśnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 18:13
            Wspaniały typ wpisu, choc nie tyle analityczny ile liryczny w swej wymowie,
            ocenia on. Otóż wasz sługa wielu twórców lirycznych znał. Ci wiersze pisali,
            owszem, a to o przyrodzie, o uczuciach. W większości zawiedzionych oczywiście.
            No i garowali strasznie, jak to twórcy. Z nimi i wasz sługa. Bo on znany że
            nigdy nie odmawia. Zapasy ma, dziękuje on. A to zioła, słojki. Nieco drzewa.
            Ale to dużo idzie.Bo zimno niemiłosiernie. I ten smutek że susza była. A to
            znać bo liście się trzymają gałęzi. O, on znany z tego że zawsze ma na
            podorędziu pół litra. A bo ktoś wpaść może, albo sam. A le głównie to sophie. W
            cenach sophii oblatany. Bo jak strzeli 2 sophie to zadowolony. I dla zdrowie bo
            to mówią uczone persony że na serce, na krążenie. No, jak strzeli dwie to też
            nieco krąży zamiast prosto łazić. Więc dziękuje za wpisy on, za
            zainteresowanie. O, owa blond do niego napisała list o charakterze
            elektronicznym. Sam list o charakterze pokojowym. W swej treści. Zza granicy
            pisany, co wie choć nie ma znaczka. Przeczytał, zaznajomił się. Kłania się,
            pozdrawia. A to z lasu. W lasu mówi że przed zimą musi drzew dosadzić. Ale
            skądś je musi wziąć żeby tu były. Z innego lasu. Ale do tego mu auto potrzebne.
            No bo dajmy na to łopate ma. Takie to te leśne sprawy, aktualności. Tyle wpisu.
            A teraz z racji zimnej aury idzie obalać sophie on.
            • white.falcon Kartka z miasta dla Leśnego - II 20.10.05, 00:09
              Cóż analityk z Sokoła raczej kiepski. Za to Sokół stara się być dobrym
              obserwatorem, a ciekawość wrodzona każe mu wtykać tego swojego dzioba wszędzie
              tam, gdzie go coś zaciekawi i pytać, jak nie wie.

              Wróbel mi ostatnio do mieszkania wleciał i to rano, gdy Sokół w pierzynkę
              otulony, spał smacznie, śniąc sokole sny. Obudził się Sokół, bo czujny jest, na
              trzepotanie miękkich skrzydełek pod żyrandolem. Nieufnie przyjrzał się
              wróblowi, bo sądził, że śpi i tego wróbla sobie śni. Ale nie - wróbel siadł na
              regale, naburmuszył się, a Sokół cichuteńko firankę łapką odsunął (Sokół dla
              zdrowia śpi przy otwartym oknie) i zaufał domyślności krewniaka. Dobrze zaufał,
              bo wróbel zrozumiał intencję, zaświergolił radośnie i frunął w okno. Sąsiadkę
              zaś nawiedziła mysz polna swawolna. Dobrała się do szafki i tam ucztowała,
              zjadając, ale w większości niszcząc zapasy makaronowo-ryżowe sąsiadki. Sąsiadka
              złapała ją słoikiem, wkładając do niego smakowity sera kawałek i przystawiając
              deseczkę. Mysza wlazła po deseczce za smakowitym zapachem idąc, a wydostać się
              nie umiała. Sokoliczkowa sąsiadka wyniosła ją w pole i wypuściła. Powiadała, że
              mysz ta gruba mocno była, taka z tłustych, co to Sokoły wolnożyjące, a nie
              zakwaterowane w bloku mieszkalnym, konsumować uwielbiają. Leśny, czy u Ciebie
              zwierzyna wszelaka, tudzież ptactwo też do domu się pcha nieproszone? Czyżby
              zima miała być sroga i nieżyczliwa żywinie, że schronienia u ludzi?

              Pozdrawiam Cię,
              Sokoliczka
    • larix31 Re: Pisze leśny 24.10.05, 12:19
      Witaj Leśny.
      To, że w lesie trza pic to przecież naturalna rzecz...znam to z autopsji...:))))
      Tak wogóle, powiedz czyś jest leśnik czy leśny...:)))
      Pozdrawiam...Ciebie i wszystkich co na chwałę lasu za kołnierz nie wylewają...)
      • white.falcon Szukam Leśnego :-) 24.10.05, 17:40
        Leśny zaginął nam w puszczy. Może odnajdzie się wnet? Leśny, gdzieś znikł?!
        Martwię się, że może uwięziony został przez wnyki i wydostać się nie może.
        Odganiam straszną wizję, bo może tylko sadzi drzewa? O ta druga wizja mi
        bardziej odpowiada. :-)
        • Gość: Leśny Re: Szukam Leśnego :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 22:07
          Pisze leśny. Że żyje, działa. Oczywiście: pije, nadużywa. Powodem nieszczęśliwe
          uczucie, minione. Rzadki to paradoks: uczucia nie ma, a pije. Pozdrawia, kłania
          się. Swego czasu wpisywał, udzielał się. W internet, komputer. Nadal aktywny a
          to bo ma 3 worki drewna celem przetrwania zimy. Przemyślnie załatwił,
          zorganizował. Serdecznie pozdrawia, zimowo. Dziś miał 1 wino i pół litra. Nie
          wiedział tyle miesięcy że poszukiwany, że o nim wpisy. Otóż nasz leśny napruty,
          jak zawsze. A to oznacza że po staremu. Bo zawsze jest po staremu, pisząc
          myślowo, filozoficznie. Uprzejmie pozdrawia, kłania się uczestnikom,
          internautom. Tym zasyła pozdrowienia a to z Lasu. Gdzie zimowa aura, pogoda.
          Śniegi, opady. Gorzałą się rozgrzewa a to wszystko z braku blond. A jak wiedzą
          niektórzy, nieliczni swego czasu kochał blond. Ale ta go już nie kocha. Wola
          boska, stwierdza on. Ale pić może przecież. To uskutecznia, praktykuje. Ale
          pozdrawia. Z lasu. Tyle wpisał na dziś w internet.
          • white.falcon Re: Szukam Leśnego :-) 14.02.06, 02:13
            Leśny, a toć mi niespodzianka. Sokółka z wojażu wróciła, a tu patrzy - Leśny
            pisze. Aż miło i tak cieplutko się zrobiło. Nic to, że Leśny nadużywa, bo ku
            niczemu paskudnemu to Leśnego nie skłania, tylko same miłe rzeczy mu wychodzą,
            chocby te wpisy sympatyczne. Cóż począć, Leśny, uczucia są uczuciami i na nie
            nie ma leku, tak, jak i nadużywanie lekiem nie jest. Ale nie mi Leśnego uczyć -
            Leśny sam jest mądry. Tylko tak myślę - po co Leśny kocha się w blond Damie,
            skoro inowłosych Dam tu sporo. No ale cóż - Leśnego sprawa i jego uczuć. A może
            tak Leśny opowie, co szumi w lesie i czy wiosna blisko? :-)

            Z serdecznymi pozdrowieniami dla Leśnego,
            Sokółka
            • Gość: Leśny Re: Szukam Leśnego :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 21:20
              Pisze Leśny. Ten swego czasu tak się uwalił że złożył śluby a to że przez cały
              post nie wypije. Teraz żałuje. Ale skoro już złożył... Okazji mnóstwo, bardzo
              zachęcają, szantażują niektórzy. Sam by się nie prosił ale przecie jak sam
              powiedział to nie wykiwa sam siebie że niby poza protokołem. Bardzo tęskni za
              wódą sługa wasz. On absolutnie zakochany w "Doda Elektroda". O, jak piękna ona,
              cudowna. Śniła się waszemu słudze. Nigdy jej nie poznał, owej. I nie chce wcale
              bo by umarł z uczucie, z miłość. Ona bardzo piękna. Wielu uczestników ją
              krytykuje. Ale to on wie jak zawsze że to dlatego iż ona ich nie zechce, przez
              zawiść tak mówią. O, jak ona piękna. Wasz sługa bardzo ją kocha. Podobna do
              niej owa blond która nieszczęsnego tak sponiewierała. Ta sprawiedliwą przecie
              karę odbiera bo jej obecny ukochany okazał się jakiś taki niezbyt, jakby
              odmiennej, niemoralnej orientacji był. Ot zachorował że niby przeziębiony i się
              tak cacka że waszego sługę aż skręca ze śmiechu. A musi że niby spółczuje. Co
              to za chłop, że nawet głupiego kontaktu nie zrobi! Oj dziwne te kobiece gusta
              powiada wasz sługa. Prawdziwie, gdyby mógł wypić. Ale to po 15-tym kwietnia
              będzie mógł. A póki co to zioła pije, w bardzo dużych ilościach. Te go nieco
              biorą a to bo specjalne są, uzbierane. Recepturę zna to i pije. Trochę w tym,
              nieco oszukaństwa bo nie po to rzucił wódę żeby teraz ziołami się odurzał. Ano,
              co robić. Ja zawsze pisał, przedstawiał. Tyle wpisał, żałując że nie na temat.
              Ale co jest tematem zapytuje bo się pogubił, zapodział. Pozdrawia, kłania się.
              Tyle na dziś wpisał i w ogóle. Ale to z lasu gdzie zima. A mówili, straszyli że
              ocieplenie klimat. Że się ociepla. Może w telewizorze bo przecie nie w lasu.
              Dziękuje, pozdrawia. Nie wie kto czyta. Więc pozdrawia osoby kulturalne.
              • white.falcon Ja czytuję, Leśny :-) 09.03.06, 23:19
                Leśny, jakże to miło, że odezwałeś się. Ja czytuję to, co piszesz, choć
                zupełnie w innym świecie żyję. W moim świecie przyrody mało, więc żyję jej
                wspomnieniami. Jakże inaczej bowiem nazwać miejską przyrodę, jak nie skarlałą
                namiastką tej prawdziwej? Śluby powiadasz uczyniłeś. Nie wiem, Leśny, czy to aż
                takie roztropne z Twojej strony, bo potem ziół mroczących nie odstawisz,
                do "ognistego smoka" wrócisz i jeszcze w tej leśnej głuszy poczujesz się źle.
                No i kto Ci tam pomoże? Przecie nie borsuk z wiewiórką. Zwierzaki nie znają się
                na ludzkich przypadłościach sercowych. Co zaś dotyczy Dody. A nie mi ją
                oceniać, czy lubić, czy w oczy jej zaglądać. Ja przeciez nie facet! To facetom
                wolę w oczy zaglądać. :-)

                Tu, w mieście, wiosna troche pojawiać się zaczyna, ale mało jej, jak na mój
                gust, mało. A ja tęsknię za słonkiem, za ciepłem, za pogodą, nawet niech taki
                deszcz morusa - byle były listki na drzewach i trawka, bo na ten śnieg, szro-
                bury od spalin to patrzeć żal.

                Pozdrawiam Cię, Leśny. Napisz może, czy przebiśniegi u Ciebie może pojawiły
                się. Prawdę mówią, że jeden przebisnieg wiosny nie czyni, ale taka garstka już
                chyba tak. :-)
                Sokółka
                • nie_mam_czasu Re: Ja czytuję, Leśny :-) 09.03.06, 23:25
                  Sokółke pozdrawiamy serdecznie :))))
                  • white.falcon Re: Ja czytuję, Leśny :-) 09.03.06, 23:37
                    Nawzajem zasyłam pozdrowienia serdeczne z wątku miłego Leśnego (oby zapiski
                    pisał dalej z lasu dalekiego). :-)
              • nie_mam_czasu Re: Szukam Leśnego :-) 09.03.06, 23:23
                Leśny

                czy leśny prowadzi zapiski??
                czy Leśny liste osob życzliwych Mu ma??
                wpisz Leśny mnie na nią - proszę subtelnie. Nachalny nie chce być wiec prosić mi
                tylko zostaje. Albo wpisz nawet mnie i Ją. Będzie lista dłuższa. I milej będzie
                i EGO urośnie:))
                Zimy się nie bać proszę jak przyszła tak i pójdzie sobie. Taka natura, choć
                czasem figle czyni. Abstynencją się martwić nie czas. Czas do wiosny
                przygotowania czynić. Obejście posprzątać, śnieg brudny odgarnąć.
                Cieszyć się nowym trzeba.
                Doda....
                komentować nie wypada gustów Leśnego. Leśny rozum swój ma i wie co Leśny lubi.
                Wytrwałości w postanowieniach życzę.
                Wola, silna wola - rzecz dobra. Poprowadzi ku dobremu. Czego z serca dobrego
                życzymy.

                B&B
    • exman Zima leśnych ludzi 10.03.06, 07:26
      ..parę dni temu znajoma kobieta napisała, że katuje po raz n-ty Stachurę,
      pomyslałewm o Tobie, Leśny...pomyslałem i w Kultura TV puścili
      Siekierezadę...no teraz to i ja już omotany przez las, ognisko i kubek wódki.
      • Gość: Leśny Re: Zima leśnych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 20:49
        Dziękuje za wpisy, za dowody pamięci on, za tematy. Różne tematy a każdy wymaga
        ustosunkowania się, określenia. Prawdziwie, wasz sługa nie dalej jak dzisiaj
        pił z jednym poetą który śp. Stachurę, nieżyjącego, znał, pijał. Teraz on pił z
        waszym sługą. Ale nie Sted, nieżyjący, ów poeta. Dobry poeta. Ale wiosny nie
        będzie. Mówili w państwowym radio, w odbiornik. Trudno. Trzeba żyć. Wielka to
        prawda: jak już się żyje to trzeba żyć. Ogłaszali, straszyli tyle lat ludność,
        naród: będzie ocieplenie klimat. No i mają ocieplenie. Potworne to a to bo
        liście nie ma, zieleni. Zima. Wasz sługa ma drewno ale mu się palić już nie
        chce. To i sople ma, to i mu para z pyska leci. Ale nie od gorzały bo ślubował.
        Czego potwornie żałuje. Bardzo zakochany w Doda on. Ona piękna. Jak ktoś tak
        nie twierdzi to samego siebie przecie oszukuje. Ona cudowna, jaka piękna.
        Wielkim snem waszego sługi jest, taka piękna. Ale telewizor nie posiada, chyba
        że komputer to to samo. Bo w telewizor rzadko Doda to przestał. A w internet
        dużo, taka piękna. Kocha ją. Kiedyś kochał inną blond ale na teraz przy łożu
        boleści tego tam. Który się cacka bo płacze że kaszel ma. Wasz sługa chciał mu
        zioła dać aby uczynek przed najwyższym Majestatem zyskać ale nie chciał wziąć,
        pobrać, bo się bał że trujące. Że szkodliwe. A to prawdziwe zioła były,
        lecznicze, medykamenty. Jego strata. Leśny to się gorzałą leczy i zdrowy. Na
        ciele bo z nieszczęścia otępiały on. A to z miłość. Mówią że miłość, że warto,
        że dobra rzecz. Gorzała to jest dobra rzecz. A miłość to gorsza jak podróba
        sophii stwierdza on po namyśle. Odradza. Pozdrawia, kłania się. Ale wpisał, w
        internet. Dziękuje za pamięć, za wpisy. Dużo analitycznych wpisów. Te
        najwartościowsze. Do myślenia zmuszają. Tyle wpisał bo wrócił i przypomniał
        sobie o istnieniu komputer. Pozdrawia, kłania się personom powyżej wpisanym,
        uczestniczącym w internet. Tyle wpisał. Pozdrawia, kłania się. Z lasu. Gdzie
        zima. Jeszcze niemało zimy. Ostrzega on. I oddala się a to celem medytacji.
        Może lektury. Bo nie może pić, ślubował nieszczęsny. Po co mu to było, Niebu
        chwały od tego nie przybędzie a jak on cierpi, wasz sługa, skręca się.
        Pozdrawia, kłania się. I tyle wpisał. Przeprasza że dużo, że mało analitycznie.
        • exman Re: Zima leśnych ludzi 10.03.06, 21:04
          S.r.a.n.i.e po dywanie, mistrzu z leśnych ostępów.
          • white.falcon Re: Zima leśnych ludzi 10.03.06, 23:18
            exman napisał:

            > S.r.a.n.i.e po dywanie, mistrzu z leśnych ostępów.

            To sam napisz coś takiego sympatycznego i oryginalnego, choć trochę podobnego
            do tego, jak pisze Leśny. Zzazdrość to kiepska sprawa i zła strawa dla umysłu,
            Exman.
            • Gość: Leśny Re: Zima leśnych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 22:03
              Pisze wasz sługa, który napruty bo udzielił sobie dyspensy. Ale to bo zarobił,
              monety. Ale nie takie obrazy, takie pieniążki. Które obrócić chciał na gorzałę
              ale traf chciał że jedną dostał a drugą zwinął jako zapłatę. Więc monety wydał
              na zakąskę. Ależ, zauważa wasz sługa: przecie po to internet, komputer, aby
              każdy uczestnik mógł pisać co mu leży na wątrobie. Sam wasz sługa nie po co
              innego się czasem uaktywnia w internet. Może powyższy uczestnik nie w humorze
              był, może czytał we wannie i mu książka do wody wpadła co zawsze jest
              nieprzyjemne. Kiedyś wasz sługa stracił w ten sposób jakieś pismo. A to bo
              przysnął zdaje się. Pozdrawia, kłania się. Rzadko się uaktywnia a to bo
              pracuje. Choć nieoficjalnie. Wczoraj worki nosił, w podwórze. Dwa. To się nie
              nanosił. Ale zmartwiony że nie ma wiosna, zieleń. Sprawiedliwie karę odbieramy
              powiada on z pokorą, ale już dosyć sugeruje. W latach ubiegłych, minionych, to
              o tej porze rok już bywała zieleń, oczywiście tam gdzie jej jeszcze nie
              wycięli, nie zdewastowali. Jechał on autem w tych dniach marki "maluch" i
              przejeżdżał mimo miejsca gdzie swego czasu były łąki, piękne. Tam kiedyś sam
              uprawiał pewne affaires d'amour z ową blond. A teraz patrzy z niesmakiem bo
              postawili bloki i nie masz łąk, ani metra. Pięne łąki były. Ale po co łąki,
              najlepiej wszędzie bloki nastawiać. Mówią, straszą że nie ma przyrost jakiś
              tam, ludnościowy. To po co tyle budują tego paskudztwa, niszczą lasy, łąki.
              Może każdy ma mieć cały blok dla siebie. Bardzo niezadowolony on bo
              niesamowicie kocha zieleń naturalną. Taką sadzoną od człowiek to mniej. Ale nie
              pisze dużo bo go krytykują krytykanci, że bzdety. Ci zresztą pewnie mają rację.
              Co dodał samokrytycznie i tyle wpisał, pozdrawia, kłania się. Tyle wpisał.
              Oddala się teraz a to bo ma jeszcze z ćwierć litra. A musi szybko. Pozdrawia,
              kłania się. I tyle wpisał. Przeprasza za mądrzenie się jeśli było.
              • larix31 Re: Zima leśnych ludzi 17.03.06, 12:45
                Pozdrawiam imc Leśnego...Dobrze Leśny zrobił, że monety na płyny co oleum
                podnoszą do góry zamienił...nagły a niespodziewany dopływ substancji może
                zaszkodzic człowieka organom...szczególnie wątroba się kurczyc nie może.

                Pozdrawiam z dalekich ostępów i matecznków...Wczoraj zwierza dokarmiał, siano
                dźwigał co by biedne zwierzaki łatwiej wiosny dotrwały. Hej.
          • Gość: gloksy Do Exman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 19:21
            Szanowny panie exman, jeśli wchodzisz w wątek, który ci nie odpowiada, to
            zamknij go i więcej do niego nie wracaj. Po co zostawiasz po sobie śmieci? Nie
            podoba się, wyjdź i otwórz sobie inny wpis. Jest tu dość miejsca dla ciebie w
            innych wątkach, rozwijaj własne klimaty (jeśli potrafisz).
            • Gość: exman Re: Do Exman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 20:49
              gloksy, ja poprostu myślę, że ten leśny robi was wszystkich w balona...takie
              wprawki to ja mogę codzinnie wam wypisywać ale nie udaję Nikifora. Widzę, że Cię
              rozsierdziłem, trudno zważ tylko kiedy ostatni raz komentowałem ten wątek, już
              wtedy powiedziałem, że tu nie będę pisał. DZISIAJ ZROBIŁEM TO TYLKO GWOLI
              WYJAŚNIENIA...
    • Gość: gloksy Re: Pisze leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 19:22
      Pozdrawiam Leśnego, lubiłam czytać dawniej i dziś też lubię.
      I nic z uroku las i jego mieszkaniec nie stracił:)
      • Gość: Leśny Re: Pisze leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 23:57
        Pisze wasz sługa. Prawdziwie, nie wiedział on że swojemi wpisami spowoduje
        takie emocje. Czasem emocje zdrowe, czasem nie. Dziwi go że są tacy, którzy nie
        wierzą że on pije gorzałe, że wali ją ciągle. A to z różnymi personami, także z
        tzw. środowiska. No więc spieszy uspokoić: to prawda jest, prawdzwiwie. Ale że
        waszego sługę do tzw. Nikifora... Wielka to krzywda dla waszego sługi bo on
        uważa że to żaden artysta był, ot pijak i tyle, złotówki starej ni nowej by
        wasz sługa nie dał za taki obraz, za taki bohomaz. Artystą to Matejko był,
        Rafael, przypomina wasz sługa. Może jakiś Michał- Anioł. A nie takie zero. Sam
        wasz sługa przecie też żaden a yo bo ciągle te gorzałe. Dziś też, poprzedzoną
        winem. Ale po co on w internet, zapytajmy. Otóż bo dostrzegł wiele kulturalnych
        osób, na tzw. poziomie. A wcześniej, pierwej, wielu nieszczęśliwych. On sam od
        blond nieszczęśliwy, sam w Doda zakochany. Stąd nieco wpisów, aktywności.
        Prawdziwie, opisywał co w lasu, jeśli chodzi o postępy flory, czasem fauny. Ale
        tego przecie nie zmyślał, nie upiększał. Zarzuty do leśny, te przyjął z pokorą.
        Przeprasza jeśli komuś popsuł picie, wieczór. Ale przecie nie muszą czytać,
        analizować. Sam nie kłamał, jak pisał że napruty to napruty był. Boże wielki,
        uchowaj go od picia. Ale póki co no to pił, a to za przyczyną blond. Kłania
        się, pozdrawia. Wiosna przychodzi do lasu, a to powoli. Prawdziwie, wiele
        różnych osób w internet, w komputer. Niektórzy zgorzkniali, smutni. Ci
        najbardziej agresywni, że przyroda nie zwracają uwagi, że gorzała. Byle
        krytykować. Tych nie gani bo od tego internet. Ale przykro mu że krytykują las,
        polmosy. Dużo zawdzięcza on im, różni pisarze też. Przeprasza, kłania się. Tyle
        wpisał a to z lasu wszystko. W lasu oczekują a to wiosna. Może nadejdzie.
        Drewno co zostało przeznaczył na następny rok jeśli jak taka będzie wola boska,
        dożyje. Liczy że nie. Ale nie stawiajmy granic boskiemu miłosierdziu, mówi on.
        Ma cały worek i nieco na piecu, to wysuszone wybornie. Pozdrawia, kłania się.
        Przeprasza za długość, za może miałkość treści i znika on, obiecując że już
        znika i nie będzie denerwował person. Może im nocny zamknęli to tacy źli. Ot
        trzeba wiedzieć że internet dla wszystkic, najwięcej nieszczęśliwych. Może z
        powodu blond. On sam, wasz sługa, niesamowicie rozkochany w Doda. Ta go nigdy
        nie pokocha. A on żyje. Bo wielka to prawda: jak już się żyje to trzeba żyć.
        Pozdrawia, kłania się. Przeprasza i przysięga że już nie będzie może, skoro pan
        go tak krytykuje. Temu przebacza, na wypadek wyrzutów sumienia u niego.
        Niestety, pseuda owego wasz sługa nie pamięta. Ale mu przebacza. Warto.
        • larix31 Re: Pisze leśny 03.04.06, 11:26
          Tak trzymaj Leśny...tylko uważaj na wątrobę, lubi sie pomarszczyc...:)
          Pozdrawiam.
        • white.falcon Re: Pisze leśny 03.04.06, 13:20
          Leśny, a skąd wiesz, że Doda by Ciebie nie pokochała? Skąd wiesz, co w główce
          niewieściej może się mieścić? Choć tak na moja wiedzę, to ona swojego Radka ma,
          którego wielbi, więc teraz to chyba nie masz szans i pozostaje Ci czcze
          wzdychanie.

          Szanuj, Leśny, siebie, bo tak pijąc to chorobę jeszcze złapiesz, albo inne coś.
          Watroba to rzecz raz nabyta i trzeba ja szanować. Te wszystkie przeszczepy i
          inne takie tam - to kij na druciku. Po przeszczepie żyje się maksimum pięć lat,
          a ja wolałabym Leśnego duzo dłużej czytać.

          Leśny, czy Cię w tym lesie nie podtopiły roztopy wiosenne? Jak tam wygląda u
          Ciebie przyrodniczo? Jest wiosna, czy jej nie ma nadal?

          Kłania się, zamiatając skrzydełkiem i śląc uśmiech Sokółka :-)
          • Gość: Leśny Re: Pisze leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 02:37
            Pisze wasz sługa, z góry przepraszając osoby, persony jeśli nie utrafi w ich
            gusta, humory, nastroje. Ale to tylko by zainformować o wielkim nieszczęściu o
            którym sam się był dowiedział od jednej persony i która to wiadomość go ścięła
            z nóg bardziej niż samogon a to że jego ukochana,. jedyna miłość jego życia
            oprócz tej pewnej blond o której sza, otóż że Doda Elektorda, ta cudowna,
            piękna autentycznie była w szpital. Pod opieka lekarska. Sam leśny w życiu by
            nie poszedł do lekarza. Sam nie choruje, ziołami się wzmacnia jak musi, jak
            niedomaga. Chciał jechać do Niej do szpital bo podali w internet który. Ale jak
            zarobił na bilet ot napisali że rzeczona wyszła, wypisana. O, prawdziwie ile on
            wyklęczał pobożnie prosząc Najwyższego o zdrowie, o siły dla jego ukochanej.
            Może i te pobożne modły poskutkowały. Zbierał też na taki bukiet, jak to się
            przyjęło do szpital, może taki kosz. Koszów ma dużo, w obejście. Ale czyta że
            wyszła, że zdrowieje. To i oszczędności na podróż, na bukiet sługa wasz z
            radości przepija. Aura niezbyt ale za to zieleń się pojawiła, świeża. On by
            teraz kury, nioski zaprowadził. Ale psy nie pozwolą, a to bo zjedzą, zagryzą. A
            i inne zwierzęta, nocą: kuny, może inne. Kuny widział. Stąd wskazuje. A przecie
            nie będzie kury w domu trzymał żeby mieć oko. Oko to ma na Dode. Ta piękna,
            cudowna. Bardzo ją kocha. Ona tego nie wie. Jak w powieści o charakterze
            miłosnym, nieszczęśliwym. Jak jest miłość to i zazwyczaj nieszczęście też
            gdzieś blisko. Ot sam kiedyś kochał pewną blond, ta piękna, teraz dużo
            pieniędzy ma. Tego ona nie kochała. Ale pociesza się że kiepsko pije. Jedno
            wino i dętka. Pozdrawia, przeprasza za wpis, przeprasza PT Uczestników, znika.
            Wcale go już nie będzie. Zasyła pozdrowienia, życzenia. Tyle wpisał,
            pozdrawiając. Sam już nie chce o blond. Blond najgorsze france. Wie on od
            ekspert że w Ameryka piękne blond. Tych nigdy nie zobaczy ale nie żałuje boby
            umarł z uczucie, z podniecenie. Pozdrawia, kłania się. Przeprasza za wpis,
            jeśli zdenerwuje insze persony, o słabych nerwach. Zaleca zioła, najlepiej
            mieszanki. Bo jak kto pije np. na serce to co po tym jak inne rzeczy będzie
            miał niedomagające. Trzeba zioła na wszystko. A to różne zioła mogą być.
            Pozdrawia, kłania się. I znika, na ten rok. Tyle wpisał, pozdrawiając i
            przepraszając jeśli przynudzał, truł. Tyle na teraz. Z pozdrowieniami. I
            przepraszając. Tyle.
            • white.falcon Re: Pisze leśny 02.05.06, 22:55
              Ahoj, Leśny! Widzę, żeś przejęty był jak mało. Wszak Twoja Idolka przeżyła
              trudne chwile, ale jak mniemam, będzie dobrze i będziesz mógł dalej ją
              podziwiać. Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło, więc może i jej to
              dotyczy. A nie pomyslałeś, by z racji ozdrowienia jej jakie kwiatki wysłać,
              choćby za pośrednictwem Internetu? Wiedziałaby, jakiego ma wielbiciela, a tak
              to przepijesz pieniążki i żadnego pozytku Ci nie przybędzie, tylko wątroba
              rozboli.

              Powiadasz, że kuny widziałeś? A inne zwierzęta. Kto mieszka u Ciebie w lesie? I
              dlaczego, Leśny, piszesz, że dopiero za rok odezwiesz się. Smutno będzie bez
              Twoich sprawozdań z życia lasu. Czyżbyś w jaką wędrówkę wybierał się i
              opuszczał leśne pielesze. Mi tam będzie brakować Twoich wpisów.

              Pozdrawiam serdecznie, :-)
              Wielkomiejska Sokółka
              • Gość: Leśny, znów nadaje Re: Pisze leśny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:47
                Tak, to wasz sługa. Długo aobecny z wiadomych powodów, znanych, niezmiennych.
                Dużo kocha on Dodę, jak zawsze. Ta dlań niedostępna, jak święta niebieska, jak
                słońce. Przeprasza że po dłuższym czasie się ośmielił. Wiele person go tu
                krytykowało, że bzdety, dyrdymały. Ci poważni uczestnicy, internauci, głupot
                pewnie nie wypisują. Przeprasza on. Informuje znających go że działa, że miał
                pół litra. Niestety: miał. Bo spożytkował. Musi to być nudnym, nieciekawym dla
                publiki. On, wasz sługa, zawsze od lat narzeka na blond. Bez sensu to. Ale
                przecie nie będzie pisał w tak poważne medium o las, o przyroda. W las padało,
                nieco pracował. Oprócz tego nic. Bo w miasto dawno nie był, z rok. Tyle co na
                przedmieściu po gorzałę. Ano odezwał się, ale może niepotrzebnie. Niewiele
                pamięta z internet oprócz że mu zarzucali że głupoty pisał. A co ma pisać jak
                chce prawdziwie pisać a postrzega różne głupoty. Na ten przykład takie że wcale
                nie szanuje się drzew w Polska, że drzewa często przeszkadzają, że się je
                wycina. W miasta bardzo dużo, sam czytał. A drzewo piękne, potrzebne. Władze
                tak nie myślą. A potem pokazują tabele, statystyki że powietrze złe, że choroby
                wśród publiki. A jak ma być zdrowo jak drzewa się niszczy, krzaki. Przyrodę.
                Wszędzie tylko bloki i bloki, dla bogaczów. Sam widział jak była łąka a teraz
                bloki. O, prawdziwie przeklinał wasz sługa. W las przyrody on dogląda, sam
                sadził. Ale po co skoro nie ma blond, a on tak kocha efektowne, pięne blond.
                Ale jaka blond przyjedzie do las, na wóde. One insze zachcianki mają,
                filozoficznie zauważa wasz sługa. Nieco wie jakie, bo kiedyś przestawał sam z
                pewną blond ale to zanim wycofał się do las, do pustelnia. Wielkie, wielkie
                uczucie to było. No, zasadniczo jednostronne bo ona raczej dość nieszczerze,
                tyle że wtedy wasz sługa jeszcze wedle niej posiadał pewne przymioty które
                przecie zatracił. Ale wpisał, tyle i pozdrawia, kłania się, przepraszając za
                długość i może taki sobie poziom debaty, może nie w temacie. Prosi o
                wyrozumiałość. Albo żeby krytykanci sami walnęli dwie wódy i pisali. Bo on
                owszem i pisze. No, może treściowo niezbyt. Pozdrawia czytających uczestników
                internet, miłego święta życzy.
                • kobietabezserca Re: Pisze leśny 14.08.06, 21:53
                  alez Lesny nadales! az mnie sie serce we klatce zadygotalo! a myslalam ze go
                  tam nie ma! powiadasz ze las i przyroda Cie usidlily ale lubisz i przyrode i
                  las luboscia wiadomo LESNA!
                  wiec skoro lubisz nawet jak Ci gorzaly zabraknie, to ja Ci przesylam od pewnej
                  lesnej drzewiny usciskow iglastych cale mnostwo, delikatnych w dotyku i
                  pachnacych zywicznie! och pachnacych!:))))
                • white.falcon Hej, hej, Leśny :-) 15.08.06, 01:57
                  Miło Cię znów przeczytać, bo to co piszesz jest sympatyczne i rzeczowe na swój
                  sposób. Nie krygujesz się, nie udajesz niewiadomo kogo - tu jesteś Leśny i już.

                  Nie zwracaj uwagi na tych, co Ciebie i Twoje pisanie krytykują. Bardzo wątpię,
                  by po wypiciu pół litra napisaliby coś wiekopomnego lub rozsądnego. Zresztą,
                  przecież nie mają prymusu czytać Leśnego relacji. Nikt im nie każe. Tak więc,
                  jak nie chcą, to uprasza się ich o niemącenie tu. Zostawcie - Nie-sympatycy
                  Leśnego - ten wątek dla sympatyków relacji Leśnego i już. Niech zakładają swoje
                  wątki i tam piszą rzeczy wiekopomne i przemądrzałe, bo ja z chęcią Leśnego
                  czytam.

                  W tym, co piszesz, Leśny, o drzewach, masz rację. U mnie w mieście poszerzali
                  drogę kosztem alejki spacerowej i biedne drzewa wycięli, a były duże. Teraz
                  jest dwupasmówka i napewno cieszą się kierowcy, a ja pamiętam, jak spacerowałam
                  chodnikiem w cieniu drzew. Można było te drzewa zostawić, bo i tak tam, gdzie
                  rosły zrobiono coś w rodzaju paska trawnika, ogrodzonego barierkami, ale
                  wycięli. Oszczędzili sobie zachodu zostawić te biedne drzewa i jest mi smutno,
                  bo już tam przestałam chodzić, bo nie ma nijakiej przyjemności spaceru, bo
                  nawet nie ma na co popatrzeć. Cieszę się, że za oknem mam park i nikt mu nic
                  nie zrobi, bo to jest jakaś tam trasa powietrzna, czy przelotowa powietrza.
                  Mogę się mylić w przeznaczeniu, ale widok z okna mam na drzewa i przestrzeń. Za
                  oknem mam akację...

                  Wiem, Leśny, to tylko namiastka, ale przyjemniejsze, niż widok np. bloku
                  naprzeciwko, czy ulicy.

                  Trzymaj się, Leśny, powodzenia życzę, a powiedz przy okazji, jak tam w lesie z
                  grzybami zapowiada się. Jak prognozujesz?

                  Z pozdrowieniami,
                  Wielkomiejska Sokółka
                  • Gość: Leśny Re: Hej, hej, Leśny :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 23:06
                    Odpowiada, uprzejmie pozdrawiając. Z grzybami to są dwie szkoły: jedni mówią że
                    wcale nie ma, drudzy że kosą można. Sam od zawsze nienawidził, jako wiecznie z
                    głową w chmurach albo zamroczony wiadomemi środkami, owego łażenia po lesie z
                    ryjem przy ziemi, za bezsensowne uważał. Do dziś uważa że baby od tego. One
                    zawsze wynajdą, przyniosą. Można też od nich na rynku kupić, niedrogo. Zresztą
                    lepiej się znają. Albowiem on postrzega las kompleksowo a nie tylko wodzi
                    wzrokiem po glebie. Owszem, jakieś tam grzyby są. Narazie mało, ładnego krawca
                    nie widział. Radzi jak persony zobaczą już się na Wigilię zaopatrzyć. Dziś to o
                    6 kwiaty zrywał, polne, leśne. Sam z podwórza też wziął a to żółte. Tych
                    mnóstwo ma, ładne. Tyle że susza była to mu floksy zmarniały a te dobre,
                    niewymagające. W ogóle takie rośliny wasz sługa lubi, żeby same o się dbały.
                    Żeby takie blond były. Dziś pisała do niego jedna efektowna blond, ta właściwa.
                    Ale służbowo bo innych stosunków z nią nie utrzymuje. A że święto to nie czystą
                    tylko wino miał i słoik gziki z porzeczek ale czarnych, te zdrowe niemało. On
                    zdrowy, dziękuje. No potem to jeszcze dopijał. Odmeldowuje się znów na rok.
                    Chyba że pojawią się efektowne blond, zażądają go. On wady ma ale też nie bele
                    kto, wiersze tłumaczył wczoraj co znakiem że nie imbecyl. Za co mu zapłacą, już
                    on dopilnuje. Duże skutki suszy, raczej negatywne. Brzozy poschły niemało.
                    Drewno ma, dużo piłował, dziękuje. Zawsze może kupić co 10 zetów od worka
                    kosztuje dla publiki ale on daje flaszkę. Bardzo się cieszy że ma komputer, od
                    wiedzących zainstalowany. Sam się przyuczył w dwutysięcznym roku. To gazet nie
                    musi kupować bo przeczyta co w świat, co w Polska. Zresztą takie bzdety albo
                    wojny że nie musi wcale czytać. Mało to nieszczęścia sam widzi. Akacje to
                    dobre, szybko toto rośnie ale trzeba przybysze usuwać bo zabierają, uwagę
                    zwraca. Najlepsze topole, wielkie, piękne. Jedna niedaleko sama wyrosła. To
                    pewnie zniszczą, władze, źli ludzie. Czytał w internet że teraz topole
                    zwalczają, bo kwiecą, bo szkodliwe. Szkodliwi to są durnie którzy takie bzdety
                    piszą, prawa takie ustanawiają, bełkoty. Owych nie było a topole były, i tych
                    daj Boże nie będzie bo wyzdychają a one pozostaną, piękne. Ogromnie wasz sługa
                    lubi. Korzystając z okazji apeluje do osób rozgarniętych, w miastach
                    mieszkających, żeby nie dali niszczyć przyrody jak jeszcze jakaś jest. Potem
                    będą płakać i jak dzieci się dochowają to one nie będą miały radości że
                    zielono, że zdrowo. A tego im produkty przecie nie zastąpią, sztuczne. Bardzo
                    on smutny że wiele drzew się niszczy. To jego społecznym celem żeby nie. Ale
                    kto tam się w Polska liczy z głos ludu. Jak dwa razy pismo napisał do władz to
                    mu takie bzdety przysłali że powinien na cały świat ogłosić. To o stolicy było
                    bo tam ma najbliżej. Owszem, nawyzywał im. Ale oni się nie przejmują, bo potem
                    tym drewnem handlują co sam wie bo jednego takiego zna co to tnie spalinową
                    piłą. Dużo wpisał, za dużo. Niezbyt może tematy, polityczne. Tego by się nie
                    tykał bo sam poza obieg ale jak widzi to nie może obojętnie. Pozdrawia, kłania
                    się. Przeprasza że dużo ale jak nie chcą persony to nie muszą czytać do ten
                    moment aż przecież. Tyle wpisał, z pozdrowieniami.
                    • larix31 Re: Hej, hej, Leśny :-) 16.08.06, 11:45
                      ...kompleksowo "Darz Bór" dla Leśnego i wszystkich czytających.
                      • wietka Re: Hej, hej, Leśny :-) 16.08.06, 13:00
                        Witaj, Leśny, po długim okresie niewidzenia :)
                        Miło Ciebie poczytać,ludzi stęsknieni, więc nie znikaj tak od razu...
                    • white.falcon O grzybach do Leśnego i nie tylko :-) 17.08.06, 22:44
                      Wcale nie napisałeś politycznie. Poprostu napisałeś o tym, co Cię otacza i
                      boli. Dzisiaj chciałam kupić grzyby, bo wracałam z delegacji i ... Leśny, nie
                      kupiłam. Kto to widział sprzedawać obrane maślaki przy drodze?! Obrane! Takie
                      już nie grzyby, tylko zeschnięte, napęczniałe spalinami truchełka?! A
                      prawdziwki były po 35 PLN za kilka sztuk, wprawdzie dorodnych, ale ja nie kupię
                      trzech grzybów, bo co ja z nimi zrobię? Ususzę? Dwa płatki suszu wyjdą. Usmażę
                      w śmietanie? Taniej wyjdzie, jak wybiorę się do restauracji na taką potrawę.
                      Ludzie powariowali, czy jak? Powiedz, Leśny, czy w sąsiedztwie też tak masz, że
                      ludzie życzą sobie karkołomne ceny za kilka grzybków?

                      Ja tam wolę poczekać, aż moja idea z grzybobraniem "zakiełkuje" u moich
                      znajomych z samochodami (podrzuciłam ją im). Wtedy wybierzemy się sami na
                      grzybobranie, bo kocham ludzi prowadzać po lesie i zbierać z nimi grzyby.

                      Powiedz mi, Leśny, czy masz w okolicy bociany i ile wychowały dzieci? Ponoć
                      jest taki przesąd, że im więcej w gnieździe, tym mroźniejsza będzie zima i
                      późniejsza przyszła wiosna. Nie mam jak policzyć, więc ufam, że może gdzieś je
                      masz w okolicy.

                      Pozdrawiam wielkomiejsko, :-)
                      Sokółka
                      • kobietabezserca Re: O grzybach do Leśnego i nie tylko :-) 18.08.06, 07:46
                        Grzybow zatrzesienie! Sygnaly mam z pewnych miarodajnych zrodel!
                        W /sciezce podgrzybkowej mojej osobistej wiadomej tylko dla wtajemniczonych/
                        zatrzesienie slicznych cudnych brazowych aksamitnych kapeluszy!
                        Prawusy sie czaja, ale je namierze!
                        Grzybobrania czas zaczac!!!!!
                        • Gość: grzybiarz Re: O grzybach do Leśnego i nie tylko :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.06, 09:02
                          wspaniała wiadomość

                          czas wysłuchać pieśń grzybiarzy "R. Jusis - Kiedyś Cię znajdę" i ruszyć w leśne
                          głusze :)))

                          • white.falcon Grzyby :-) 18.08.06, 22:54
                            A może by parę osób znalazło się na wypad grzybowy? I może byśmy odwiedzili
                            Leśnego w jego samotni po udanym bezkrwawym polowaniu ze stosownym prezentem? ;-
                            )
                            • Gość: lola Re: Grzyby :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 22:58
                              White ja bym z Tobą się wybrała,ale podobają mi się tylko muchomorki:)
                              • white.falcon Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:03
                                Też bym z Tobą poszła, Lolu, na grzybobranie i pokazałabym bardziej atrakcyjne
                                niż muchomorki i - główne - jadalne grzyby. Taki rydz jest uroczym rudym
                                grzybem i jest poprostu piękny, a jaki smaczny (!), a kurki? Też są
                                przewspaniałe, lśniące żółtymi kapelusikami na mchu. Już nie mówię o
                                wielokolorowych syrojadkach, które uduszone w śmietanie smakują jak niebo w
                                gębie. :-)
                                • Gość: lola Re: Grzyby :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:16
                                  Piszesz pięknie o tych grzybkach,chociaż przed Tobą już mnie prawie namówił pan
                                  Mickiewicz:),ale grzybiarz ze mnie marny,ponieważ zamiast szukać grzybków w
                                  ściółce ,gapię się na wierzchołki drzew i zahaczam nosem o chmury:)))

                                  Mimo to dziękuję Ci bardzo,że jednak byś mnie ze sobą zabrała.Może kiedyś?:)
                                  • white.falcon Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:23
                                    A to nie szkodzi. Grzyby lubią wyleźć takim osobom pod nogi. Jak wyłożysz się
                                    na okazałym prawdziwku, to popadniesz w zdumienie, że ich nazbierasz więcej,
                                    niż niejeden zaprawiony w boju grzybiarz. To są cwane bestie i lubią chować się
                                    przed tymi, którzy ich szukają i wyłazić przed tymi, którzy ich nie szukają.
                                    Znajdowanie grzybów to zapomniany talent i albo on jest, albo go nie ma, albo
                                    też można trochę mu pomóc ubudzić się, ucząc się szukać grzybów.

                                    Ja tam lubię z nimi droczyć się. Udaję, że nie zauważam największego prawdziwka
                                    i skradam się do niego, rozglądając się od niechcenia dookoła. Wtedy te -
                                    ukryte - wychodzą, bo sądzą, że jestem ślepa komenda i tu je mam. A ten okazały
                                    okazuje się potem grzybem robaczywym - przeznaczonym na odstrzał, bym nie
                                    szukała innych. Fajna zabawa z dreszczykiem emocji. :-)
                                  • white.falcon Lolu, no myślę, że warto... 18.08.06, 23:25
                                    ... wybrać się na grzyby kiedyś. Czasu mamy dużo. :-)
                                • Gość: kobietabezserca Re: Grzyby :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:24
                                  jajecznica z kurkami na sniadanie!!!:)do tego chleb ciemny bez omasty!
                                  miod /pitny :))))w gebie! przeplukac
                                  potem powoli jak zolw osowiale... "lokomotywnie":)) w las panie dzieju w
                                  las!!! a tu opienki sie usmiechaja, a tam golabek sie zloci a tu gaska skromnie
                                  spod brzozy sie wychyla...rewia panie dzieju kapeluszy!!!
                                  a wiec sniadamy jajecznica z kurkami...
                                  • white.falcon Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:27
                                    A zupa z grzybów mieszanych - jak kto woli - zabielana lub na mięsku. Pachnie
                                    lasem, a jak wybornie smakuje, szczególnie jeśli tych grzybów w niej jest kilka
                                    rodzajów. Albo mięsko, duszone w grzybach. Niewiadomo, co smaczniejsze -
                                    grzyby, czy samo mięsko. :-)
                                    • Gość: lola Re: Grzyby :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:32
                                      Już oczami wyobraźni widzę,jak wykładam się na tym prawdziwku-olbrzymie:)))
                                      Pamiętaj White-obiecałaś,że taki mi się trafi.
                                      Teoria o tym,że grzybay znajdują tych,co ich nie szukają podoba mi się do tego
                                      stopnia,że chyba wielki wiklinowy kosz zakupię.
                                      Tak na początek:)
                                      • white.falcon Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:44
                                        Bo się trafi. Ale takiego cudaka pamięta się długo. :-)

                                        Jeszcze cudaczniejsze zjawisko to tzw. "kręgi czarownic". Czasem trafia się na
                                        miejsce, gdzie grzyby układają się w kręgi. Pośrodku nie rośnie żaden lub tez
                                        jest wręcz jałowa ziemia, za to na obrzeżach równomiernie siedzą grzybki.
                                        Według wierzeń to miejsca, gdzie tańczyły czarownice, a naukowo wyjaśnia się to
                                        rozrastaniem się grzybni i jej obumieraniem pośrodku.

                                        No i oczywiście trzeba mieć mały nożyk na grzyby. Nie każdego grzyba wolno ot
                                        tak sobie wysupłać z mchu. Takie kurki mozna, bo to drobiazgi i ich nie utnie
                                        się, ale juz prawdziwka lepiej odciąć, by nie naruszyć jego grzybni. Niech
                                        inni - po nas, za parę dni też znajdą grzybka. :-)
                                    • kobietabezserca Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:33
                                      ojku!!!! ja jestem w zupie grzybowej bezmiesna! a zupa jest wysmienita, duzo
                                      kopru trzeba! tak mowia "konsumujacy" ale wiesz white - maslaki w smietanie -
                                      to sa delicje! nie wspomne juz o kani - takie tam male cos grybene z niskiej
                                      polki, ale za to jak smakuje!!!! mniam!!!
                                      • Gość: lola Re: Grzyby :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:36
                                        Dziewczyny przez Was zrobiłam się głodna!!!Ale grzyby są chyba ciężkostrawne,to
                                        może pójdę zjeść coś lżejszego:)))
                                        • white.falcon Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:50
                                          Grzyby nazywa się chlebem lasu. Ciężkostrawne? To zależy od stanu przewodu
                                          pokarmowego. Jeśli jest zdrowy (nie masz wrzodów dwunastnicy i pt.) i masz
                                          zdrową wątrobę, to nie zaszkodzą. Kilka razy znalazłam grzyby... nadgryzione
                                          przez jakieś zębate zwierzęta leśne. Jednego "gryzia" kwalifikuję jako łosia,
                                          bo widać było po śladach zębów, że to jakiś trawożerny i duży. W lesie, w
                                          którym zbierałam grzyby, nie ma żubrów, więc został mi jako winowajca łoś.
                                          Ugryzł kawałek i poszedł sobie. Zresztą łosie leczą swoje dolegliwości
                                          jedząc... muchomory i nic im nie jest. To taka ciekawostka. :-)
                                      • kobietabezserca Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:37
                                        ja kosz juz masz spory odpowiedni na grzybobranie! bron boze zadnych plastikow
                                        przy grzybie - niezdrowo!!!
                                        • white.falcon Re: Grzyby :-) 18.08.06, 23:46
                                          Zgadzam się w 100%. Kosz, w ostateczności może być wiaderko, ale bez pokrywy,
                                          bo grzyby "zaparzą się". No i trzeba pamiętać, by natychmiast po przywiezieniu
                                          do domu je poddać obróbce - obrać, posegregować (na duszenie, smażenie, na
                                          weki, na suszenie). Też fajna zabawa. :-)
                                          • 111ciekawy Re: Grzyby :-) 19.08.06, 06:53
                                            Wczoraj byłem na grzybach. Znalazłem ich 32 i to prawie same prawdziwki.
                                            Większość z nich była średniej lub małej wielkości, co świadczyłoby o tym, że
                                            jeszcze nie ma wysypu grzybów. Prawdopodobnie nastąpi on za około 7 - 14 dni i
                                            wtedy warto będzie udać się do lasu na grzybobranie. Myślę, że Leśny da nam
                                            znać, kiedy konkretnie ten okres nastąpi. Serdecznie pozdrawiam.
                                            • kobietabezserca Re: Grzyby :-) 19.08.06, 11:00
                                              znalazlam liczac "na oko" 100 zdrowe jedrne i w dodatku jadalne. dzis bedzie
                                              wiecej bowiem rosna jak przyslowiowe "grzyby po deszczu";)))))))
                                              zachwycaja mnie muchomory, pelna uznania jestem bo dobre na muchy!
                                              pozdrawiam grzybiarzy i nie tylko!
                                              • Gość: Leśny Re: Grzyby :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 16:17
                                                Pisze Wasz sługa zaznaczając że w ogóle nie jest ekspert od grzybnia, jeno wie
                                                z wieści. Sam nie znosi ta czynność, pożyteczniej wedle niego gnój rozrzucać
                                                niż gapić się w ziemię godzinami. Nie rozumie jaka dla mieszkańców wielkich
                                                miast przyjemność przyjechać i się prawie czołgać parę godzin. Ale miał nadać
                                                kiedy nadejdzie ten okres i nadaje że mu powiedziała jedna znająca się kobita
                                                że już nadszedł albo za 2 dni. Owszem, padało. O, odradza przy szosach kupować
                                                bo to dla naiwniaków. Należy w oznaczony dzień udać się na rynek i tam nabyć od
                                                baby gdzie sam widział za 10 zetów wianek prawdziwych grzybów niezbyt wielkich
                                                jeszcze a można się przecie potargować na 8. W dzień dyszla a to wtorek i
                                                piątek jest. Zamiast samemu się nałazić należy pobrać mapę, wyszukać najbliższe
                                                miasto powiatowe i niżej powiatowego po czym we wskazane dni się udać i od
                                                kobit kupić. No chyba że ktoś lubi zbierać. Albo przepłacać. Bocian jest ale
                                                nie u Waszego sługi a u babci tam jak jest stary browar to na drzewie, i dużo
                                                ich. Ale o browarze nic, sza, bo od trzech dni sługa Wasz potężnie struty ale
                                                rekord życia pobił co mu jedna znająca się teściowa powiedziała że to wyżej jak
                                                dawka śmiertelna z czego niesamowicie dumny że przeżył choć prawdą że 2 doby na
                                                czworakach chodził. Bo i trzymanie się ścian nic nie dawało. Psy się zdrowo
                                                dziwiły. Nie poleca uczestnikom internet. Cały piątek tak garował. Ale czego
                                                się należało spodziewać, to przyjął cierpienie z pokorą. O, prawdziwie 2 razy
                                                dowiadywała się o niego ta efektowna blond zaniepokojona czy wyżyje. Życzliwi
                                                to mu radzili iść do miasto do lekarz ale jak pójdzie jak sam nieubezpieczony a
                                                poza tym wstyd z taką dolegliwością. Toteż sam się leczy ziołami a z tych
                                                pokrzywa skuteczna bo bardzo oczyszczająca jest. Tej ma, dużo. Suszona. Ale
                                                chyba Wasz sługa odnowi śluby bo nie godzi się aż tak. Jak Samuel Pepys w
                                                czytanej jego książce o charakterze pamiętnikarskim gdzie sługa Wasz wyczytał
                                                że on takoż ciągle śluby składał a to że pić nie będzie, żony zdradzać z
                                                inszymi. Tego drugiego ślubu szczęśliwie Wasz sługa nie musi składać bo zawsze
                                                wierny owej blond która wszelako nie tyle zamężna co w grzechu z jednym takim
                                                dość starszym ale on bardzo kiepsko pije, raz go Wasz sługa jak częstował a to
                                                specjalne to mało z balkonu nie zleciał. Ale czym tu się chwalić, raczej
                                                pomyśleć, w pokorze jaka przyczyna takiego a nie innego stanu spraw. Ogromnie
                                                przeprasza PT uczestników debaty za te swoje odwieczne pierdoły, znika. O grzyb
                                                to się nie pasjonuje jak uczestnicy to co się będzie mądrzyć. Ale grzyb jest
                                                dar przyrody, jak zioła więc godny pochwały. Sam też się zaopatrzy w końcu w
                                                ten sposób że mu ciotki dadzą, jak zwykle. One też fanatyczki łażenia po lesie
                                                godzinami. Jeszcze z blond to tak, ale z ciotkami... puszcza perskie oko on.
                                                Dziękuje za uwagę, przeprasza za miałkość treści i wraca do rekonwalescencji
                                                oddawać się poboznym rozmyślaniom i mniej pobożnym o blond, naprzemiennie. Tyle
                                                wpisał, z pozdrowieniami.
                                                • white.falcon Leśny, no rzeczywiśc trochę przesadziłeś chyba :-) 22.08.06, 20:06
                                                  Leśny, rozumiem, że lubisz napoje wyskokowe i ich degustacji znaczną część
                                                  czasu poświęcasz, no ale z umiarem, Leśny, z umiarem. Sam piszesz, że aż psy
                                                  się dziwiły. Nie uchodzi przed zwierzakami tak człowiekowi poniewierać się, oj,
                                                  nie uchodzi. Stracą jako taki respekt, co to im ostał się wobec co poniektórych
                                                  ludzi. Tak więc Sokółka uprasza grzecznie, byś się raczył trunkami z umiarem, a
                                                  to rzeczywiście - trzaśniesz w kalendarz i co? Kto tu będzie o lesie pisał i
                                                  blond piekności wielkiej wychwalał?

                                                  Leśny, piszesz o ziołach. Czy je sam zbierasz, czy też, jak grzyby, kupujesz?
                                                  Co zaś dotyczy składania ślubów - składać śluby to jest sprawa łatwa. Ot -
                                                  obiecasz komuś i przez to, że komuś obiecałeś, starasz się dotrzymać słowa. Nic
                                                  w tym z własnych postanowień nie ma, tylko obietnica. Inną bajką byłoby, gdybyś
                                                  coś tam sam sobie obiecał, bo samego siebie zawieść ciężko i przykro, bo siebie
                                                  nie okłamiesz. Tak sobie w tej materii rozważam. Za porady praktyczne w kwestii
                                                  nabywania grzybów serdecznie dziękuję i z niecierpliwościa czekam na relacje z
                                                  dalszych poczynań Leśnego. :-)
                                                  • Gość: Leśny Re: Leśny, no rzeczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 16:22
                                                    Prawdziwie, toteż od sześciu dni nie używał wcale, a wódy to już ślubował że do
                                                    ust nie weźmie tym bardziej że mu obecnie wstrętną się wydaje. Ale potem też
                                                    nie. I oddał się Wasz sługa pracy twórczej o charakterze mało twórczym bo tyle
                                                    co poprawiał nieco, gotował. Sam winien coś wypłodzić ale jak, przez tyle lat
                                                    tak się przyzwyczaił że bez wódy nie umie. Jak sługa Wasz sam sobie ma coś
                                                    obiecać, przecież to najpewniejsze że nie dotrzyma, zna się w końcu. Może
                                                    obieca na przykład nodze? Bo jestestwu to nie, wykiwa. Szczęśliwie już mu
                                                    zdrowie wróciło ale co się namęczył to jego. Psy to rozumiały, podchodziły do
                                                    problem cierpliwie, nie pierwszyzna dla nich w końcu. Pies jest mądry,
                                                    właściwie diagnozuje. Same nie używają to widzą co na rzeczy. Kończąc informuje
                                                    sługa Wasz, że zioła najbardziej uważa, dużo używa. Niektóre, owszem, sam
                                                    pobiera z przyroda. Do tych skrzyp, pokrzywa, dziurawiec, dzika róża i insze
                                                    należą. No róża nie do końca zioło. Ale lecznicza roślina zdrowa. W inne
                                                    natomiast zaopatruje się korzystając z bogaty asortyment dla ludności w różnych
                                                    placówkach. Acz radzi, jeśli może, unikać takich tanich świństw w torebkach bo
                                                    oni tam zmielone badyle pakują i tyle. Wie, bo kiedyś dzieckiem będąc zarabiał
                                                    dostarczając do Herbapolu jarzębinę za co płacili, ale to za poprzedni ustrój
                                                    było. No i wtedy jeszcze nie przepijał. Zioła trzeba kupować że tak powie na
                                                    deka, te najlepsze. Są takie w handlu, prywatnym i uspołecznionym też o ile się
                                                    jakiś uchował. A zioła tanie są. Np. blond to powinny skrzyp, właśnie na te
                                                    piękne blond. I z rzepy, ta najzdrowsza, myć. Na szczęście nie trzeba jak
                                                    kiedyś przez ścierke wyciskać takiej rzepy i w łeb wcierać, co kiedyś widział,
                                                    można kupić we wspomnianych placówkach gotową. Tyle wpisał żegnając się na
                                                    dłużej bo nie godzi się w tematycznym internet poświęconym miłość, nieszczęście
                                                    (te zazwyczaj w parze) pisać o, prosi wybaczyć, rzepie. A on to takie może
                                                    niezbyt porady. No i natchnienia sŁudze Waszemu brak. Wczoraj to w las był
                                                    właśnie, opodal, po drzewo. Rowerem jechał. Jedną co grzyby zbierała spotkał, z
                                                    takiego osiedla co wie gdzie jest. Ale mokro, obślizgłe toto wszystko, suszy
                                                    więc. Ale hurtowej ilości nie przywiezie, auto by się przydało. Z trzeźwy
                                                    kierowca oczywiście. No i tyle że wczoraj widział się z nadzwyczaj efektowną
                                                    blond, tą właściwą. Nieco gadali, ta miła. Może chora? Ale nadzwyczaj
                                                    efektowna, wypisz wymaluj Pamela. I pomyśleć że o mało się nie ożenił z
                                                    pomieniona. Tak, smutne jest życie. Ale jak się już żyje, to trzeba żyć.
                                                    Przeprasza za niefachowy, osobisty wtręt. Tyle ma satysfakcji że ją narzeczony
                                                    obsztorcowuje i to za jakieś głupoty. Wyjąwszy picie, bo tego akurat nie ma, to
                                                    on też ma rozliczne wady. Niezbadane są wyroki blond. Pozdrawia, kłania się. I
                                                    znika zanim go internetowe persony obsztorcują. Zresztą słusznie.
                                                  • white.falcon Jak tam, Leśny, temat wytrwałości? 26.08.06, 14:02
                                                    Miło Cię widzieć znów, Leśny i domniemuję, że temat wytrwałości w postanowieniu
                                                    nie poniewierania jestestwa jest nadal aktualny. Zauważ, Leśny, żyjesz wśród
                                                    przyrody, a na niej ni trochę nie wzorujesz się. Widziałeś kiedy psa, czy
                                                    jakieś zwierzę leśne raczące się z dobrej woli napojami wyskokowymi? Bo ja nie.
                                                    Nie mówię tu o tym, że co poniektórzy psa piwem u siebie w domu częstują - to
                                                    inksza inkszość i nie na temat. Nie wiem, czy akurat, jak mówisz, to raczenie
                                                    się w nadmiarze napojami wyskokowymi wynika u Ciebie z nieszczęśliwej miłości
                                                    do blond. Może coś innego Cię podkusiło, a blond to tylko usprawiedliwienie?
                                                    Ale to Twoja sprawa, Leśny, a nie mi Ciebie pouczać, czy obsztorcowywać.
                                                    Dorosły jesteś, więc robisz tak, jak uważasz. A czy to komu podoba się, czy
                                                    nie - to już sprawa tych osób.

                                                    Leśny, dlaczego uważasz, że opowieść o rzepie nie jest romantyczna. Może
                                                    istotnie wydawać się, że temat polepszającyh wygląd zabiegów nie jest
                                                    romantyczny, ale tak moim skromnym zdaniem nie do końca masz rację. No sam
                                                    zastanów się - wolałbyś, by taka przez Ciebie uwielbiana Doda, czy inna Pamela
                                                    miała na główce tłuste brzydkie strąki, czy tez - by jej włoski pięknie
                                                    falowały, były puszyste i lśniły feerią pięknej barwy? Naturalne dopomagacze są
                                                    jak najbardziej romantyczne, bo skutkiem ich działania jest bardzo romantyczny
                                                    wygląd. Czemuż niby miejskie dziewczyny nie miałyby się dowiedzieć o tym, co
                                                    mogą dla poprawienia wyglądu zrobić. Tak więc odarta przez Ciebie z romantyzmu
                                                    rzepa wydaje mi się być jednak warzywem romantyzmu.

                                                    Leśny, a może zbyt pesymistycznie patrzysz na życie, upraszczając. Tak naprawdę
                                                    nie ma życia jednoznacznie smutnego, czy wesołego. Życie to makatka, w której
                                                    splatają się różnobarwne nicie - jedne kolorowe i radosne, inne ciemniejsze,
                                                    wydawać by się mogło smutniejsze. Ale bez nich nie powstałby piekny i bardzo
                                                    indywidualny wzór każdej makatki. One wszystkie są potrzebne, a to, jaką nitkę
                                                    w tym momencie los dodaje - to tylko dopełnienie tego niepowtarzalnego obrazu.
                                                    Czasem nam wydaje się, że jest to nitka jednostajności - osnowa bez
                                                    szczególnych kolorów, a potem okazuje się, że była ona potrzebna, by inne nici
                                                    uzupełniły jej sąsiedztwo, tworząc efektowny i kolorowy wzór, którego,
                                                    obserwując tę jednostajną nitkę szarego dnia byśmy nie spodziewali się w tym
                                                    miejscu znaleźć.

                                                    Leśny, gdy patrzysz na coś z bliska - widzisz strukturę nici, jej nierówności
                                                    ale by zobaczyć piekno i docenić wzór - trzeba ogarnąć wzrokiem całość. Czasem
                                                    można, tak odsuwając się, samemu przewidzieć, jaki wzór powstaje. Wtedy mamy
                                                    czas wypruc to, co nam nie podoba się, ale nie warto pochopnie pruć wszystkich
                                                    nici, bo zamiast pięknej makatki będziemy mieć w ręku postrzępiony, dziurawy,
                                                    nierówny i brzydki obraz zycia, w którym nie wiemy, czego chcemy.

                                                    Leśny, nie zważaj na tych, co Cię obsztorcowują. Zawsze są tacy, którym miły
                                                    jest widok Twoich wpisów i którzy lubią Cię poczytać.

                                                    Pozdrawiam, :-)
                                                    Wielkomiejska Sokółka
                                                  • Gość: Leśny Re: Jak tam, Leśny, temat wytrwałości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 15:56
                                                    Prawdziwie, gratuluje on najwyższego z możliwych poziomu analizy. Wybitnie
                                                    analityczny wpis, choć nie wszystko pojął bo bardzo uczone sprawy poruszone.
                                                    Życiowe. Dziś wasz sługa nieco garuje ale to z pewnego takiego, excusez le mot,
                                                    podniecenia bo wyczytał był w internet że może Doda się rozwiedzie. Tego nie
                                                    może pochwalić ale może po prostu go porzuci, owego podleca który waszemu
                                                    słudze Ją odebrał. I to bezwiednie. Może zgłosi wówczas swoją kandydaturę on.
                                                    Nieziemsko on kocha Dodę. Choć o tych gwiazdach to ciągle tak piszą,
                                                    prognozują. Za to wczoraj była u niego ta blond, właściwa. Ale tylko jedną
                                                    Sophie obalili bo ona niezdrowa się czuła. Po czym ona wybyła a to bo musiała
                                                    do obowiązków przystąpić. Tyle wpisu, może niezbyt ale niemało deszcz pada co
                                                    uniemożliwia Waszemu słudze uprawianie jego ulubionej czynności, z braku
                                                    obcowania z Doda w elegancki świat, to jest przywożenia drzewa z las. W las
                                                    mokro, obślizgłe wszystko, paskudne. Grzybów niemało widział. Ale mogłoby już
                                                    nieco przestać. Bo on transportuje się na rower a to żadna przyjemność jak
                                                    leje. Doda to ma bardzo eleganckie auto, widział on tzw. teledysk bo go aż
                                                    zawołali z podwórza wiedząc jak bardzo zakochany i tam się na takiej plaży
                                                    działo, jakby nad rzeką i w szpital. Patrzył jak urzeczony. Dla niego to by
                                                    mogli cały czas wyświetlać. Nie wie niestety gdzie miłość jego stale bytuje.
                                                    Pewnie w jakiś pałac. Ale w lesie też estetycznie, przyroda. Mogłaby przyjechać
                                                    na wypoczynek bo pewnie od tego uwielbienia zmęczona. Prawdziwie, sługa Wasz to
                                                    by przed świtem naręcza kwiatów znosił żeby umaić Jej sypialnię. No, sypialnia
                                                    w ogóle w odniesieniu do Doda niesamowicie ważna. Tyle wpisał bo nie wypada
                                                    więcej. Dziękuje i znika znowu. Pozdrawia wszystkich wielbicieli blond a inszym
                                                    mówi że się nie znają. Blond najwspanialsze. Ale on monotematyczny. Uprzejmie
                                                    przeprasza.
                                                  • white.falcon Leśny, chyba zbliża się złota jesień? 07.09.06, 14:15
                                                    Leśny, tkwisz w lesie, no to chyba jesteś obeznany w anomaliach pogody. Prawda
                                                    to, że we wrześniu ma być +30 st. C? Lato ma wrócić? Bo złota jesień jest mocno
                                                    inna. I co w takim razie ze złotą jesienią, skoro lato powróci? Może znasz,
                                                    Leśny, jakieś wróźby przyrodnicze i wiesz, na co w pogodzie zanosi się?

                                                    Czy porobiłeś już zapasy na zimę? Czy też ktoś życzliwy z Tobą podzieli się?

                                                    No i nie wiem, Leśny, czy to prawda, ale ponoć Teoja ubóstwiana dama blond Doda
                                                    ma zamiar rozwieść się, bo coś tam jej nie pasuje. Jak myślisz, Leśny,
                                                    dlaczego? No i chyba teraz, przy dobrym układzie, Leśny mógłby mieć szansę
                                                    bycia zauważonym w trakcie adorowania Twojej piękności. I co Ty, Leśny, na
                                                    to? :-)

                                                    Pozdrawiam, :-)
                                                    Sokółka
                                                  • 111ciekawy Re: Leśny, chyba zbliża się złota jesień? 23.09.06, 08:46
                                                    Czyżbyś Leśny miał długi urlop, albo wpadłes trans...Wyjdź z otchłani i porozważaj.
                                                  • white.falcon Re: Leśny, chyba zbliża się złota jesień? 26.09.06, 19:35
                                                    Też czekam na Leśnego. Lubię jego opowiadania o jego życiu w leśnej głuszy. :-)
                                                    Gdzie on jest? Mam nadzieję, że nic mu się nie przytrafiło. A może Doda do
                                                    niego zjechała i widząc obiekt swych westchnień na żywo zapomniał o netowych
                                                    czytelnikach? ;-)
                                                  • Gość: Leśny Re: Leśny, chyba zbliża się złota jesień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 15:08
                                                    Pisze Wasz sługa, który w drodze wyjątku od rana garuje, zazwyczaj tego nie
                                                    uskutecznia. Dziękuje za wpisy, za ciekawość. On nie bardzo uczestniczył w
                                                    internet, powodem jak zawsze nawał zajęć i nieszczęśliwe uczucie do blond oraz
                                                    odwzajemnione do gorzały. Odnośnie grzyby, bo widzi że to temat interesujący
                                                    persony, choć zupełnie nie wie czemu, to było ich niemało. Sam sobie nabył od
                                                    baby na rynek. Bo w las on tylko prowadzi akcja drzewo na zimę. Ot dziś jak
                                                    jechał po ogóry przyuważył był że jacyś osobnicy, ale służbowi, ścięli duże
                                                    drzewo które leży. Tam z samego rana pojedzie. To w pobliskie osiedle o
                                                    charakterze strzeżonym jest ale on tam umie otworzyć furtkę. To już w miasto
                                                    prawie. Otóż sługa Wasz oprócz szalone uczucie do Doda żywi podobne do tej
                                                    efektownej blond która go wcale nie chce w tych czasach, w innych chciała, ale
                                                    teraz ona pracuje w dużej, międzynarodowej instytucji to co będzie się zadawać
                                                    z Waszym sługą. Tej las nie podnieca. I sługa Wasz też nie bo on nie z
                                                    eleganckiego towarzystwa, jak to się uczenie mówi: z finansjery. Finansjerę
                                                    czasem tylko widzi a to jak w szatni się najmie albo przy raucie co szczególnie
                                                    lubi bo wtedy dwa dni nic nie musi jeść, tak się napcha. No i wypije.
                                                    Zasadniczo sługa Wasz codziennie to uskutecznia, czasem z prezesem, ten jego
                                                    szefem, czasem sam. To z uczucia do blond. Do innych nie ma uczucia. Przeprasza
                                                    za miałkośc treści, może treści takie nie au courant ale co robić. Zapomniał
                                                    dodać że był w duże miasto o charakterze stołecznym ale innym niż u nas bo się
                                                    do delegacji podczepił. Tam garował co wieczór z różne takie persony urzędowe
                                                    ale oni słabsi zawodnicy jak jego stali jak to się teraz modnie mówi partnerzy.
                                                    Uprzejmie pozdrawia, kłania się. Osoby o słabszych nerwach przeprasza za
                                                    głupotę własną i ogólną. Zawsze nawpisuje sługa Wasz w internet tych swoich
                                                    wynurzeń. Dobrze że blond nie czytają, chyba nie ma w internet tutejszy
                                                    efektownych blond. Jeśli są to pardon. Gdzieniegdzie są, ale co je Wasz sługa
                                                    na Żytnią zaprosi? Ot i taki jego żywot niebyt wesoły, że się o taką refleksję
                                                    pokusi, od flaszki do flaszki ale tu powodem nieodmiennie ta blond. Ona teraz z
                                                    jednym takim przestaje ale on ma same wady, sprawiedliwie ocenia Wasz sługa.
                                                    Dziwuje się jej. Sam też oczywiście ma. I też dużo. Przeprasza jeśli zanudził,
                                                    uprzejmie pozdrawia i radzi dbać o ciepło, o zdrowie. Poleca nalewki, sam
                                                    otrzymał 3 sztuki. Na ziołach, na owocach. Jeśli życzliwe persony lubią walnąć
                                                    lufę przed snem prosi o spełnienie jego zdrowia. Z góry prosi też osoby które
                                                    uważają że pisze on głupoty, sam też zresztą tak uważa, o szerokie pomijanie
                                                    jego wpisów w internet. Pozdrawia, kłania się.
                                                  • white.falcon Leśny, a co przed zimą? 18.10.06, 00:08
                                                    Miło mi jest ponownie przeczytać Twój wpis, Leśny. Cieszę się, że odezwałeś
                                                    się. :-) Leśny, a w jakiż to sposób, o ile można dowiedzieć się, przy
                                                    delegacjach zagranicznych pojawiasz się? Jako kto występujesz? Intrygujące to
                                                    nieco. I jakie trunki wtedy pijasz i jaki pijałeś podczas podróży zagranicznej.
                                                    Co widziałeś, może coś Cię zadziwiło w kraju obcycm, zafascynowało? Dużo pytań
                                                    zadaje Sokółka miejska, ale ciekawskim ptakiem jest i lubi popytać, co by
                                                    wiedzieć.

                                                    Powiedz może, Leśny, co zalecasz przygotowawczo na zimę, co by nie zachorzeć?
                                                    Może masz jakieś przepisy sprawdzone, a innym użyteczne. No i jak się do zimy
                                                    przygotowujesz? Czy sroga ona będzie i śnieżna, czy też niezbyt i znów będzie
                                                    deszcz ze śniegiem i ogólnie ciężkie samopoczucie dla ludzi i zwierząt?

                                                    Pozdrawiam, przepraszając za liczne pytania, :-)
                                                    Wielkomiejska Sokółka
                                                  • Gość: Leśny Re: Leśny, a co przed zimą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 17:01
                                                    Otóż z tą delegacją to tak się sprawy miały, uwiadamia sługa Wasz, iż z
                                                    wdzięczności za wykonaną przez niego robotę o charakterze remontowo-użytkowym
                                                    jedna wysoko postawiona osoba wpisała waszego Sługę na listę uczestników
                                                    delegacji a po prawdzie to wycieczki bo obrady tylko jedne były a i to tak
                                                    nudne że Wasz sługa zasnął budząc chichoty pozostałych PT Uczestników,
                                                    szcześciem daleko od prezydium siedział. Z gminy to było. No i przy okazji
                                                    zobaczył jak pozytywnie jest być wyzyskiwaczem lud czyli aparatczykiem reżym od
                                                    którego sam stroni no ale jak proszą to pojechał, tym bardziej że znany w
                                                    gminna elita z mocnej głowy. Dużo się garowało, co noc. Niektórzy również w
                                                    autokar. Gorzałę pili, a cóżby innego. Ale te państwowe głowy to żadne, godzina
                                                    i wszyscy wysiadają, wtedy sługa Wasz brał połówkę i szedł w tzw. miasto a to
                                                    niedaleko od miejsce postoju odnoga rzeczna była, tam siadał z rzeczoną połówką
                                                    i dumał o blond. Blond żadnych w skład delegacji nie było jeśli nie liczyć
                                                    mocno przeterminowanych. Otóż rzeczy owszem, były, i zabytki i takie tam ale
                                                    najważniejsze to wypatrzył porównawczo że butelka wina kosztuje na nasze 3
                                                    zety, każdy kto zna zamiłowania sługi Waszego domyśli się, że klękał przed tymi
                                                    półkami, adorował. Cudowne to, zupełnie jakby nagle w podwórzu zobaczył
                                                    zbłąkana Doda szukająca nocleg. U nas to Patria kosztuje 5, zauważa. Wszystko
                                                    wina podatki, reżym. Poinformował o tym uczestników którzy niemało kupowali.
                                                    Niemało się śmiali. Ale przecież od tego nie zmądrzeją. Odnośnie zimy to są
                                                    dwie szkoły, zauważa analitycznie: albo jest lekka albo wręcz przeciwnie. Ale
                                                    zawsze jest co najmniej zimno. Doradza nalewki, głównie nalewki. Sam ma a to z
                                                    mirabelek, różne takie. Surowej i śnieżnej to nie będzie bo susza była i liście
                                                    się trzymają, jak mróz będzie to suchy, bez śniegu. Tak mówiła jedna baba
                                                    znająca się. Przyłącza się on do tej opinii. Z góry przepraszając za mało
                                                    uczone treści oddala się a to bo musi zebrać pranie bo już słońce nisko jest a
                                                    i dywan wywalił na podwórze i zamiast on się wietrzyć to psi po nim latają.
                                                    Ano, co robić. I tak szykuje się do zimy. Drewno ma obstalowane w przyzwoitej
                                                    ilości. A wczoraj nawiedziła go owa efektowna blond z którą niegdyś etc. bo ona
                                                    blisko ma jak sługa Wasz jest w miasto, w swój gabinet o ile można tak
                                                    powiedzieć i nie powie, wychylili. Ona wysoka figura, w finansjera i w tzw.
                                                    złotej młodzieży, dużo wielbicieli ma. Ale że jeszcze miała robotę to tylko 2
                                                    lufy strzeliła. Otóż oprócz niezaprzeczalna uroda w typie Pamela ma też tę
                                                    zaletę, że lubi sobie strzelić. Co jak wiadomo jest esencją bytowania waszego
                                                    Sługi. Nie wrodzoną ale z powodu blond. I tak dalej... O czym po wielokroć
                                                    pisał więc pozdrawia, kłania się i może wiosną uaktywni się w internet. Radzi
                                                    nalewki, radzi dziką różę. Tę będzie można już niezabawem zbierać. Można kupić
                                                    ale to sam Pan Bóg wie jakie oni tam badyle wkładają. Radzi przede wszystkim
                                                    kielicha przed snem. Może też być miód, lipowy. Albo spadziowy, najzdrowszy.
                                                    Ale dobry też gryczany. Wszystkie dobre, te pasjami sługa Wasz popiera. Jak nie
                                                    ma co na kolację to zatka się zawsze miodem. A dziś ma tylko chleb. To go z
                                                    miodem będzie spożywał. I z zioła, ale to specjalistyczna mieszanka. Przeprasza
                                                    za długi wpis i zajmowanie miejsca w internet innym, zdecydowanie bardziej
                                                    obytym uczestnikom. Prosi tradycyjnie już oburzających się o wyrozumiałość.
                                                    Tyle wpisał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka