Dodaj do ulubionych

Mam dosyć

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 17:11
Mam dosyc...Jestem od roku w separacji z zoną. Nie ma szans na powrót.
Zachcialo jej sie byc niezalezna busineswoman. Tesknie do niej. Zalewam
smutki w piwie. Na weekendowych imprezach. Najgorsze sa poniedzialki. Ta
samotnosc mnie zabija. Próbuje kogos znaleźć ale czym bardziej chce tym
gorzej wychodzi. Nie wiem co dalej. Depresja mnie zzera. Czasami wolal bym
sie nie obudzić, ale tchórzem nie jestem aby to zakonczyc. Nie mam motywacji
dopracy. Cięzko mi. Jak sie z tego wydostać..pomóżcie. Pozdrawiam z trojmiasta
Obserwuj wątek
    • Gość: miły z Wrocławia Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 17:25
      rozumiem Twoją sytuację , ale może jakiekolwiek rozwiązanie w jedą albo drugą
      stronę było by lepsze niż zamartwianie się i myślenie? tak będzie lżej i przede
      wszystkim uczciwie...
      pozdrawiam i głowa do góry
      • Gość: Maja Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 18:23
        Oj, nie potrafię pocieszać, ale jestem z Tobą...
        Czasem wszystko jest takie pogmatwane, ale trzeba wierzyć, że wyjdzie słońce.
        Pewne rzeczy trzeba po prostu przejść jak chorobę. Co nie oznacza, ze trzeba
        się zadręczać. Wręcz przeciwnie!- na przekór próbować pięknie żyć!
        • Gość: Piotr Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 18:35
          Wiem że trzeba walczyć, ale mam coraz mniej ochoty na to. Zamiast lepiej jest
          gorzej. Cholera mam tyle milosci w sobie i nie mam jej komu dac. Czasami udaje
          mi sie o niej (żonie) zapomniec, ale nie na dlugo. Najdziwniejsze jest to ze
          jest duzo rzeczy za które jej nienawidze. Ale jakos nie przeszkadza mi to do
          niej tesknic. Nie wiem czy znajde kogos kto mi ją zastąopi bo ciągle porównuje.
          U kazdej cos mnie razi. Boże czemu ja taki durny jestem. Zadręczam sie w domu
          zamiast isc miedzy ludzi. Tylko boje sie ze skonczy sie znowu zalewaniem smutków
          • kobietabezserca Re: Mam dosyć 14.11.05, 18:58
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Wiem że trzeba walczyć, ale mam coraz mniej ochoty na to. Zamiast lepiej jest
            > gorzej. Cholera mam tyle milosci w sobie i nie mam jej komu dac. Czasami
            udaje
            > mi sie o niej (żonie) zapomniec, ale nie na dlugo. Najdziwniejsze jest to ze
            > jest duzo rzeczy za które jej nienawidze. Ale jakos nie przeszkadza mi to do
            > niej tesknic. Nie wiem czy znajde kogos kto mi ją zastąopi bo ciągle
            porównuje.
            >
            > U kazdej cos mnie razi. Boże czemu ja taki durny jestem. Zadręczam sie w domu
            > zamiast isc miedzy ludzi. Tylko boje sie ze skonczy sie znowu zalewaniem
            smutkó
            > w
            Piotrze, bez wzgledu na to jak się potoczą sprawy /życze, żeby in plus:)/ to
            niestety już nie bedzie tak jak dawniej, każdy dzień daje nowe zdarzenia,nie ma
            dubletów - życie to ciągła zmiana - coś się kończy, coś zaczyna w każdej
            dziedzinie - pragniemy zmian na lepsze! nie zawsze jednak tak się dzieje!
            Alkohol nie załatwi problemu, nie wyzwoli Cię z tęsknoty, smutku i rozdarcia
            wewnętrznego,jest tylko chwilowym "ukojeniem", a w rezultacie pogłębi Twój stan
            obecny psychiczny!
            Dobrze myślisz, żeby wyjść do ludzi, wśród znajomych, przyjaciół łatwiej jest
            znosić duchowe cierpienie!
            Wyjdź i pozostaw na chwile smutki za zamkniętymi drzwiami!
            Pozdrawiam KbS
          • Gość: dobranoc Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 00:01
            Smutny Twój post Piotrze.
            Jedyne co mogę napisać to to że nie znajdziesz kobiety dopóki każdą będziesz
            porownywał do żony.
            Nie ma dwóch takich samych osób i na szczęście.
    • strzelec0001 Re: Mam dosyć 14.11.05, 18:37
      porozmawiaj z nią i nie broń jej kariery nie brońcie sobie niczego czego byście
      nie chcieli by wam było zabronione poprostu zapros ja na szczerą rozmowe i
      zróbcie to dla siebie nie bedziełatwo i zastanówcie sie nad błędem gdzie był
      popełniony i jak go naprawic...pozdrawiam i trzymam kciuki
      • Gość: Piotr Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 18:40
        Próbowałem...słysze tylko, "ja juz jestem inna, zmieniłam sie itp" Nic mnie tak
        do szału nie doprowadza jak propozycja zostania przyjaciółmi. I co mam patrzeć
        na cukierka przez szybe? A moze jeszcze patrzec jak kto inny sie do niego
        zabiera? Nie !! Wole nie widziec i nie miec zadnych wiadomosci. W tym momencie
        tylko tesknota mnie zjada a nie ból
        • strzelec0001 Re: Mam dosyć 14.11.05, 18:49
          zastanów sie jest to jej obrona ...
          • Gość: miły z Wrocławia Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 18:55
            a może czas już zamknąć pewien etap życia?
            ty nie potrzebujesz słów otuchy tylko działania!
            • Gość: Piotr Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 21:00
              Moze i lepiej. Ale jak przestac o niej mysleć? Nadal ja kocham i nie potrafie
              wyłączyc tego uczucia. Ale i tak jest juz lepiej. Zawsze w poniedzialki mam doła
              • kawalerowicz Re: Mam dosyć 14.11.05, 23:13
                Tak te poniedzialki sa ciezkie, bo wlasciwie sie nic nie dzieje w okloicy. Nie
                ma dysko itd. Do zwiezatka sie czlowiek przyzwyczai, a co dopiero do czlowieka.
                Wiec trzeba czasu. W tym czasie trzeba cos robic, ale nie szukac zony, bo juz
                po poszukiwaniach Toniego wiemy, ze ich w Polsce nie ma. Sa tylko biznesowe
                kobiety. A z biznesowymi kobietami jest OK, tylko trzeba ich miec 6 na tydzien.
                Jedna na kazdy inny dzie, zeby ona byla szczesliwa, ze nas widzi. 7 dnia jak
                Bog, mamy oczywiscie wolne na wypoczynek.
    • samowolny Re: Mam dosyć 15.11.05, 09:44
      Gość portalu: Piotr napisał(a):

      > Mam dosyc...Jestem od roku w separacji z zoną. Nie ma szans na powrót.

      To rozwiedź sie wtedy bedziesz wiedział ty i ona ze nie ma powrotu,ale zapewne
      nie na ręke wam obojgu bo jak piszesz "bizneswomen" to i majątek jest do
      podziału,a ty masz jeszcze szczeniacka nadzieje że może ona wróci

      > Zalewam smutki w piwie.

      A moze trzeba przestawic sie na mocniejsze trunki to bedzie
      skuteczniejsze "zalewanie" a w poniedziałek nie bedziesz miał doła
      lecz ..kaca , który w twoim przypadku byłby chyba lepszym wyjściem:))

      >Próbuje kogos znaleźć ale czym bardziej chce tym gorzej wychodzi.

      Zanim zaczniesz nanowo byc z kimś naucz sie byc ze sobą samym.

      A teraz moja rada.
      -uporządkuj swoje sprawy prawne czyli rozwiedź sie bo która kobieta bedzie
      chciała sie wiązać z facetem który żyje w seperacji, weź sie za siebie czyli
      -znajdź sobie zajęcie: sport,turystyka,remont mieszkania itp
      -spraw aby twoja była zobaczyła ze bez niej dajesz sobie bardzo dobrze rade i w
      sumie to rozstanie to ci życie uratowało(to dla podniesienia swojego ego)
      -nie przesadzaj z imprezowaniem bo to do niczego nie prowadzi
      -przypomnij sobie jak było ci przed ślubem i rób tak jakby to był ciag dalszy
      tego życia , a zareczam ze będzie lepsze bo jestes bogatszy o to doswiadczenie
      życiowe zwane ożenkiem

      ps. rozumiem cie bo znam ten ból sam rodziłem:))
    • Gość: Dorka Re: Mam dosyć IP: *.lunar.com.pl / *.lunar.com.pl 15.11.05, 10:06
      Witaj
      też byłam w separacji, wiem co to znaczy, płacze, doły, rozmyślania itp ...ale
      któregoś dnia przeanalizowałam wszystko i stwierdziłam że coś nie tak jest
      jestem młoda, samodzielna niczego mi nie brakuje ..a co ja robie..siedze użalam
      się nad sobą bo mnie poprostu mąż zostawil...I nie ważne było że tak bardzo go
      kochałam i ufałam widocznie on tak bardzo nie skoro po roku małżenstwa bez
      ogródek i konkretnego powodu wyprowadził się zostawiając mnie z kredytem
      mieszkaniowym.
      Z perspektywy czasu ponad 2 lat jestem po rozwodzie, samotna, szczęsliwa i
      dobrze stało sie jak sie stało. Dlugo wszystko przezywałam dołowałam sie ale
      przeszło .Nie utopisz smutku, żalu teskonoty w kieliszku czy butelce
      piwa..poprostu na wszytko potrzeba czasu.Trzeba sobie uświadomić że zycie toczy
      sie dalej i skoro kotś nas zostawia czy wybiera inna drogę dla mnie to oznacza
      że nie jesteśmy dla tej osoby tak bardo ważni jak np.ona dla nas.
      Zawsze mnie to zastanawia a gdzie ta miłość co połączyła ludzi...ale niestety
      życie jest brutalne
      Polecam też deprim + magez + pozytywne myślenie-to koniecznie i po miesiącu
      zauwazyłam rożnice w moim samopoczuciu
      pozdrawiam 32latka z Trójmiasta
      • Gość: Dorka Re: Mam dosyć IP: *.lunar.com.pl / *.lunar.com.pl 15.11.05, 10:10
        i jeszcze coś mi pomogła rozmowa i płacze przyjaciółce do słuchawki hihi.
        Portafiła mnie zrozumieć bo sama cos takiego przeżyła wiec jak byś miał ochote
        porozmawiać to zapraszam 540 34 76
        Dorota
        • Gość: miły z Wrocławia Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 10:35
          Dorotko, bardzo mądrze to napsałaś, podpisuję się pod Twoimi słowami.
          wygadać się , zrozumieć, zamknąć pewien etap, poprostu tak bywa w życiu.
          i zacząć od nowa żyć, nie tracić czasu...
          pozdrawiam
          • malgosia724 Re: Mam dosyć 15.11.05, 10:44
            skąd wiesz, czy to dobra rada? czy zawsze działa? czy nie moze być inaczej? a
            jeśli jednak się dogadają kiedyś pomiędzy sobą? czy jeśli coś się nie udaje to
            lepiej wszystko zamykać, uciekać? czy zawsze?
            • Gość: Dorka Re: Mam dosyć IP: *.lunar.com.pl / *.lunar.com.pl 15.11.05, 10:50
              jest coś takiego jak zaufanie bałabym sie ze np.dogadamy sie ale bedzie
              strach.......czy to sie nie powtórzy i myślenie
              Uważam że tylko bardzo silne uczucie może przetrwać i cheć dwojga ludzi - bo do
              tanga trzeba dwojga
              D
              • malgosia724 Re: Mam dosyć 15.11.05, 11:00
                oczywiście, że trzeba dwoja, tylko tyle, że sobie ja tak myślę, że jeśli między
                dwjgiem ludzi istnieje miłość, to też nie wszystko trzeba szanować tego
                drugiego człowieka, trzeba też uwzględniać jego potrzeby w życiu, trzeba tez
                dać komuś szansę na realizację swoich pragnień. Nie chcę się wypowiadać co
                powinien zrobić Piotr, bo to Piotr podjmie decyzje w zyciu. A nie chcę sie
                wypowiadać dlatego, że wszystko sie zdarzyc moze i wiele zalezy od nas samych.
                Dorotko pewnie, nie podważam Twojej decyzji, bo i takie decyzje się w życiu
                podejmuje, może Piotr też będzie musiał taką podjąć. Ale w życiu niestety jest
                pod górkę i niestety nie ma łatwo wszystko się moze zdarzyć i te trudne
                sytuacje też,
                pozdrawiam
                Małgosia
            • Gość: miły z Wrocławia Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 10:56
              Małgosiu
              czy zawsze działa? nie nie zawsze
              czy nie może być inaczej? może być inaczej
              a jeśli jednak się dogadają kiedyś pomiędzy sobą? po przekroczeniu pewnych
              granic jest to generalnie niemożliwe, bedzie już zawsze inaczej...
              czy jeśli coś się nie udaje to lepiej wszystko zamykać, uciekać? czy zawsze?
              nie nie zawsze.... ale czasmi trzeba pozamykać, może użyję innego słowa,
              uporządkować.

              • malgosia724 Re: Mam dosyć 15.11.05, 11:05
                każdy jest inny i kazdy robi po swojemu i myśli po swojemu. Każdego człowieka
                rada ma pewien osobisty filtr składający się z własnych doświadczeń i raczej
                nie może być podstawą do prostych implikacji w zycie innych. Takie moje zdanie

                pozdrawiam
                Małgorzata
                • Gość: Piotr Re: Mam dosyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 11:20
                  dziekuje Wam wszystkim za rady. Coś z tego wyciągne dla siebie. Dorka...mysle
                  ze zadzwonie pogadac. Pozdrawiam
        • adrianna3 czy Twój maz nie miał na imię Paweł? 15.11.05, 11:11
        • adrianna3 czy Twój mąż nie miał na imię Paweł? 15.11.05, 11:12
          Gość portalu: Dorka napisał(a):

          > i jeszcze coś mi pomogła rozmowa i płacze przyjaciółce do słuchawki hihi.
          > Portafiła mnie zrozumieć bo sama cos takiego przeżyła wiec jak byś miał
          ochote
          > porozmawiać to zapraszam 540 34 76
          > Dorota
          • Gość: Dorka Re: czy Twój mąż nie miał na imię Paweł? IP: *.lunar.com.pl / *.lunar.com.pl 15.11.05, 11:21
            hihi żeby było śmiesznie to Piotr miał na imię - podobna historia:)czy
            koleżanka mojego "byłego"
            pozdrawiam
            • malgosia724 Re: czy Twój mąż nie miał na imię Paweł? 15.11.05, 11:27
              Piotrze życzę wszystkiego dobrego, niezależnie jaką decyzję podejmiesz
              pozdrawiam
              M
    • boolo Re: Mam dosyć 15.11.05, 12:14
      Wyjdź między ludzi. Zacznij realizować jakieś zaiteresowania. Wszystko jest do
      przeżycia ale tylko dzięki pozytywnemu myśleniu o sobie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka