Pierwsza randka...

IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.05, 15:21
Mam pewny problem.Poznalem kobiete przez ogloszenie w gazecie i co prawda
juz tez z nia rozmawialem telefonicznie,umowilwm sie na pierwsze spotkanie
i...
Teraz mam maly dylemat:Czy wypada lub nie kupic jakies kwiaty lub cos
innego,drobnego? Podpowiedzcie mi prosze moze bardziej doswiadczeni.
    • 2222-2e Re: Pierwsza randka... 19.11.05, 15:22
      Obowiązkowo kwiaty!
      • Gość: ;) Re: Pierwsza randka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 15:24
        Z tym że moze nie od razu czerwone róże :) Weź coś bardziej "neutralnego" żeby
        jej nie spłoszyć. Takie moje zdanie.

        Pozdro i powodzenia
        • Gość: Maja Re: Pierwsza randka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 15:59
          Nie denerwuj sie tak!
          Można popsuć całą atmosferę wieczoru, gdy się wszystko zbytnio przeżywa.Wiem,
          ze to trudne, ale można się tego nauczyć-
          po prostu pomyśl, że idziesz na miłe spotkanie z ciekawą osobą, ubierz się
          elegancko (ale na tyle, abyś czuł się swobodnie) i bądź sobą!
          Życzę powodzenia!!!
          • white.falcon Re: Pierwsza randka... 19.11.05, 16:17
            Może - skoro tak sie denerwujesz - dodatkowo opracuj kilka tematów do rozmowy.
            Nie wiem, co radzić - o filmach, o książkach, o swoim hobby. Tylko nie nadawaj
            jak katarynka - postaraj się wnikliwie słuchać, co druga osoba ma do
            powiedzenia. Musicie poznać się nawzajem, a nie zagadać jedno drugie "na
            śmierć".
            • Gość: jmx Re: Pierwsza randka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 17:49
              I jeszcze jedno: nalezy pamiętać, że na pierwszym spotkaniu zawsze jest trochę
              sztywno. To jest zrozumiałe bo każdy jest zdenerwowany, jak wypadnie, czy się
              spodoba itp. Więc nie należy się zrażać średnim początkiem :)
    • szczur.de Re: Pierwsza randka... 21.11.05, 22:55
      Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

      > umowilwm sie na pierwsze spotkanie
      > i...

      napisz jak bylo!!!!
      • zlodziej_czasu Re: Pierwsza randka... 21.11.05, 23:09
        No skoro to pani z gazety to kup kwiaty. Ale faktycznie bez przesady, nie musza
        byc roze. Ja kupilbym takie male no te stokrotki:) I dal dziewczynie ot tak bez
        jakiegos specjalnego zadecia. Napewno zrobi jej sie milo i moze od razu nerwy
        Wam odpuszcza? Tak czy siak luz. Badz naturalny w miare mozliwosci i mow co
        chcesz. W koncu chcecie sie poznac. Siebie, a nie kogos kim naprawde nie jestescie.
        Nalezy sie 20 Euro:)
        • white.falcon Uboczny wątek - cena ;-) 21.11.05, 23:46
          Mogłeś zaproponować na początek jakiś rabat za poradę. Nic ze zmysłu
          handlowego. Tak byś mógł potem mieć zyski, sumujące się nieźle, jadąc na
          reklamie typu: "w tym tygodniu 50% ceny porad", "dla stałych klientów stały
          rabat", "dla wielokrotnych i seryjnych - upominek w postaci zpecjalnie
          opracowanego przeze mnie maila szczęścia, niepowtarzalnego, na którego
          nabierają się wszystkie kobiety". Złodzieju, "palisz" biznes na starcie, bo
          potem szukający porad będą umieszczać adnotację: "Złodziejowi dziękujemy!". ;-D
          • menk.a Re: Uboczny wątek - cena ;-) 22.11.05, 13:31
            to może być zabieg celowy
            strategia hit&run :P
            • white.falcon Re: Uboczny wątek - cena ;-) 22.11.05, 14:52
              I chyba wyszło run z tej strategii. ;-)
              • menk.a Re: Uboczny wątek - cena ;-) 22.11.05, 14:54
                wzięte co najlepsze, zn nogi za pas;))
                • white.falcon Re: Uboczny wątek - cena ;-) 22.11.05, 15:39
                  Może zgubić podczas ucieczki i stanąć przed dylematem - wracać, narażając się
                  na złapanie, czy też lecieć przed siebie, z myślą "a może coś innego wpadnie w
                  ręce"? ;-)
                  • menk.a Re: Uboczny wątek - cena ;-) 22.11.05, 15:49
                    samo to raczej nie wpadnie, a i brać jak leci nie warto, bo jakiś bubel się
                    trafi;)
      • Gość: Tadeusz Re: Pierwsza randka... IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.05, 23:51
        Juz odpowiadam jak bylo...A wiec.
        Przyszla,przywitalismy sie wchodzac do kawiarni i...od razu przy stoliku
        powiedziala do mnie,ze nie jestem w jej typie tzn.nie ten kolor wlosow(jestem
        blondynem i nie lysym,wrecz dosc przystojm)chciala widocznie bruneta choc
        wczesniej telefonicznie oznajmilem jej ze jestem blondynem!
        No ale po tym siedlismy na dobre do stolika i nawiazala sie wspolna rozmowa o
        tym i o tamtym,tak ze nam wspolnie zeszlo moze z 3 godzny(z rozmowy wyszlo ze
        raczej mamy te same upodobania,slabosci itp nawet ten sam kolor nas inspiruje-
        coz za zbieg okolicznosci).
        Ale co mnie w tym zastanowilo,ze mowiac od razu "z mostu" ze nie jestem w jej
        typie ale to nie znaczy ze nie mozemy sie jeszcze spotkac na kawie (co ona
        mogla miec na mysli?..hm)tego sie juz jej nie zapytalem.
        Wiem jedno ze spotkala sie z innymi facetami z ogloszenia i nie bardzo jej
        podeszli do gustu(no bo tam takie,ze jeden za stary a drugi zaczal od razu
        klamac i tam takie....hm.
        Tak to bylo, i teraz mysle czy dalej probowac czy moze sobie odpuscic,no bo
        kobietka jest na prawde super.
        Ps:
        Dzieki Wam za porade.
        Pozdrowienia.

        • white.falcon Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 00:01
          Gratulacje. :-) Moim zdaniem - próbować. Mówiąc na wstępie, że nie jesteś w jej
          typie po-kobiecemu "ubezpieczała się" przed hamskimi podrywaczami i tp.
          Przyznała się, że miała wcześniej kiepskie wspomnienia z takich randek, więc to
          mogło być to. Skoro przegadaliście trzy godziny i było o czym rozmawiać, to
          oznacza to, że zainteresowałeś ją. Sprawdź to, nadaj SMS-a z pytaniem, czy
          dotarła dobrze do domu i (to ja bym tak zrobiła na Twoim miejscu) następnego
          dnia - z pytaniem, czy umówiłaby się raz jeszcze na kawę. Nawet jeśli odpowie,
          że dopiero za parę dni, to umów się - człowiek może nie mieć czasu, mieć jakieś
          sprawy zaplanowane. Nie trać nadziei i kuj żelazo, póki gorące. Tyle mojego
          zdania. Powodzenia. :-)
          • Gość: Tadeusz Re: Pierwsza randka... IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.05, 00:26
            Dziekuje Ci z calego serca.
            Bede jeszcze walczyl jak sie da a moze skutek bedzie pozytywny dla mnie.
            Nie trace nadziei bo jak juz pisalem kobietka jest wymarzona.
            Pozdrowienia.
            • white.falcon Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 00:29
              To nieskromnie poproszę o sprawozdanko jakieś z walki. Jak widzę, wielu z
              forumowiczów trzyma za Ciebie kciuki. :-)
              Pozdrawiam także, machając skrzydełkiem,
              Sokółka
              • Gość: jatez1 Re: Pierwsza randka... IP: 58.160.223.* 22.11.05, 05:07
                idz za ciosem, wszystko jest na dobrej drodze, bedzie ok
        • Gość: smutek.szczegolow Re: Pierwsza randka... IP: .1P3D* / *.netz.sbs.de 22.11.05, 07:40
          Moim zdaniem mowiac od razu ze nie jestes w jej typie, chciala Ci po prostu dac
          do zrozumienia zebys sobie nie robil nadzieji. Po prostu nie chciala CIe
          skrzywdzic, albo wystraszyc... Moze nie chciala wyjsc na desperatke...
          Dobrze sie wam rozmawialo, to jest juz bardzo duzo...

          Popelniles jednak malenki blad taktyczny... Jesli sie dobrze rozmawia, nalezy
          przerwac randke, po 1,5 gora 2h... trzeba przerwac, powiedziec ze naprawde
          super, ale dentysta, praca cokolwiek. Wtedy ma sie niedosyt i czeka sie z
          utesknieniem na nastepne spotkanie. W miedzy czasie jakis telefon, szukanie
          nowych tematow... trzeba drugiej osobie dac czas na to zeby o Tobie myslala...
          Nie nasyc sie druga osoba na pierwzsym spotkaniu bo po prostu nie wyda Ci sie
          interesujaca i warta drugiego podejscia...
    • naprawde_fajna Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 10:40
      Mnie by ucieszyla jedna biala roza.
      pozdrawiam
      • szczur.de Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 10:42
        oklepane... :-(
        A moze tak peczek rzodkiewki? ;-)
        • white.falcon Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 13:44
          Gałązka bazylii? ;-)
          • szczur.de Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 13:47
            white.falcon napisała:

            > Gałązka bazylii? ;-)

            doniczka cala ;-)
            • analityczka Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 13:49
              Jedna gałązka to akcent romantyczny, cała donica to już raczej praktyczny:)
              • szczur.de Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 13:51
                analityczka napisała:

                > Jedna gałązka to akcent romantyczny, cała donica to już raczej praktyczny:)

                galazka bazyli zbyt delikatna jest...
                • white.falcon Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 14:50
                  Owinę w pergamin. :-)
            • piotr_321 Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 13:54
              Albo zmielona bazylia w torebce ;)
        • naprawde_fajna Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 13:57
          Tia......to moze do warzywniaka na ta randke isc i niech dziewczyna zaszaleje
          na skrzynkach z kartofelkami:)
          • analityczka Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 14:01
            Niech sobie wybierze co chce.
            • white.falcon Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 14:51
              Albo niech odrazu z siatami, napchanymi warzywami przyjdzie na randkę i
              zaproponuje romantyczne obieranie ziemniaków lub szatkowanie kapusty. ;-)
      • Gość: Tadeusz Re: Pierwsza randka... IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.05, 17:27
        Wlasnie byla roza ale zolta bo bialej nie mieli w kwiaciarni
        • szczur.de Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 17:29
          Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

          > Wlasnie byla roza ale zolta bo bialej nie mieli w kwiaciarni

          Przypadek sprawil ze wybrales najlepszy kolor na taka okazje...
          Skoro to juz MUSIALA byc roza...
    • meduza4 Re: Pierwsza randka... 22.11.05, 13:50
      Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

      > Teraz mam maly dylemat:Czy wypada lub nie kupic jakies kwiaty lub cos
      > innego,drobnego?

      Wypada. Jeden skromny kwiatuszek (różyczka) będzie w sam raz. Nic więcej na
      pierwszym spotkaniu lepiej nie ryzykować. Można kawę/herbatę ewentualnie
      ciastko do tego postawić. :-)
      • Gość: Tadeusz Re: Pierwsza randka... IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.05, 17:29
        I tak wlasnie zrobilem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja