Dodaj do ulubionych

Nie wracaj

25.11.05, 23:19
nie wystarczy Twoja skrucha,ani żal, nie wracaj
jesteś gotowy żeby wrócić, ale ja chyba nie...
ciągle pamiętam Twoje bye,bye
nie zacznę od nowa, nie wracaj
lubię gdy się uśmiechasz, ale nie chcę zaczynać od początku, nie wracaj
nie mów,że cierpisz, chciałabym móc Ci otworzyć ramiona...
ale nie zamierzam zwariować z Twojego powodu, nie wracaj
nie wystarczy, że chcesz
nie wystarczy, że zrobisz wszystko, żebym zapomniała
nie wiem co musiałbyś zrobić aby mnie przekonać i uwieść
nie przeklinam Cię, mam inne rzeczy na głowie
zrób to dla nas, nie wracaj
potrzeba czasu, aby z tego wyjść
ale czasu nie mamy
nie chcę Cię ukarać
wiem co jest lepsze dla mnie
nie wracaj
Obserwuj wątek
    • ax82 Re: Nie wracaj 25.11.05, 23:29
      Gdyby to było takie proste.
      ----------
      Asia
    • Gość: jan Re: Nie wracaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 06:06
      Jesteś zdecydowana
      Jednak w twoim zdecydowaniu
      Są słowa dające nadzieję
      Może to tylko złudzenie
      Mówisz o chęci rozwarcia ramion
      O tym że mnie nie przeklinasz
      Byłem szalony odrzucając twą miłość
      Dziś zrozumiałem swój błąd
      Chcę być dla ciebie znów
      Chcę narazić nas na szaleństwo
      Wrócić wrócić
      Nawet wbrew tobie
      Gdy jednak i to odrzucisz
      Duchem się stanę
      I dotąd będę skamlał
      U zatrzaśniętych drzwi twego serca
      Aż zwątpienie w pewność przemienię
      Aż nie w tak przemienię.

      Przepraszam za zbyt osobisty ton sprawa zapewne nie dotyczy mnie i Ciebie .Jednak jest podobna do tego co przeżywam .Właśnie taki list mógłbym otrzymać od osoby której kiedyś dar miłości beztrosko odrzuciłem.A dziś cierpię z tego powodu.Zadałem ból -za dar miłości.Więc jeśli znalazłem tekst podobny do mojej -naszej sytuacji.To pozwoliłem sobie wykrzyczeć w przestrzeń słowa nadziei ,może próżnej,ale jednak.Może trafią do serca tej którą kochałem nie wiedząc o tym ,gdy miałem ją przy sobie ,wiedząc dziś o tym gdy już nawet niewiem gdzie jest.
      • Gość: gb Re: Nie wracaj IP: *.toya.net.pl 26.11.05, 08:35
        Typowe, doceniamy coś, gdy to tracimy. Zastanawiające jest, jak niewielu ludzi
        chce się dzielić swoją radością a bardzo wielu bólem i rozterkami. Można by
        pomyśleć, że szybciej znajdziemy współczucie, nawet u osób nieznanych nam, niż
        kogoś, kto będzie umiał dzielić naszą radość.
      • morska_trawa Re: Nie wracaj 26.11.05, 11:17
        szkoda, że nasze historie pełne są niespełnionych miłości, a tej najważnejszej,
        radosnej i triumfującej jest tak niewiele...
        nadzieja jest zawsze, bo nikt siebie tak do końca nie zna....jeśli ją
        dostrzegasz, to próbuj, próbuj powalczyć bo stawka jest niemała
        nie wiesz gdzie jest? przestrzeń świata na szczęście jest ograniczona ;)
        powodzenia
      • duszka2 Re: Nie wracaj 26.11.05, 11:40
        szukaj zatem...powinna wiedzieć, moze tej wiedzy własnie jej potrzeba...
    • wild.romance Re: Nie wracaj 26.11.05, 08:54
      morska_trawa napisała:

      > nie wystarczy Twoja skrucha,ani żal, nie wracaj
      > jesteś gotowy żeby wrócić, ale ja chyba nie...
      > ciągle pamiętam Twoje bye,bye
      > nie zacznę od nowa, nie wracaj
      > lubię gdy się uśmiechasz, ale nie chcę zaczynać od początku, nie wracaj
      > nie mów,że cierpisz, chciałabym móc Ci otworzyć ramiona...
      > ale nie zamierzam zwariować z Twojego powodu, nie wracaj
      > nie wystarczy, że chcesz
      > nie wystarczy, że zrobisz wszystko, żebym zapomniała
      > nie wiem co musiałbyś zrobić aby mnie przekonać i uwieść
      > nie przeklinam Cię, mam inne rzeczy na głowie
      > zrób to dla nas, nie wracaj
      > potrzeba czasu, aby z tego wyjść
      > ale czasu nie mamy
      > nie chcę Cię ukarać
      > wiem co jest lepsze dla mnie
      > nie wracaj



      Piękne...:))

      w.r
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka