Dodaj do ulubionych

kocham ją co robić?

IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.12.05, 11:18
Mam 57 lat, dwójkę dzieci dorosłych i ogrom kłopotów. Od lat małżeństwo nie
układało się a ja nie odchodziłem ze względu na ,,dobro dzieci''. Życie pod
jednym dachem z chorą żoną stało się pieklem. Wyprowadziłem się z domu,
poznałem kobietę młodszą o 20 lat, zamieszkaliśmy razem. Twierdziła, że mąż
ją bije, chce odejść od niego. Ma dwójkę dorsatających dzieci, które na
początku były z nami, potem wrócil do ojca bo mamy tylko jeden pokój. Z
naszego związku urodziło się śliczne dziecię. Mój syn, który od początku nie
akceptuje tego związku, buntuje się, że to nie moje dziecko, a na pewno jej
męża, żąda, żebym się z nią rozstał. Nie wystarczy mu to, że cały czas
pilnuje jego problemy, staram się mu pomagać jak tylko mogę. On ma wielkie
pretencje że utrzymuję obcą kobietę i obce dziecko, żąda, żebym wziął jego, a
wyrzucil kochankę. Kobieta z kolei burzy się, że ja codziennie odwiedzam
syna, choć jest już pełnoletny, a mniej czasu poświęcam maleństwu. Żeby mi
utrzeć nosa po kłótniach już dwa razy wracała do męża, a po dwóch tygodniach
wracała do mnie z płaczem, twierdząc, że beze mnie jeszcze gorzej, że
bezemnie nie może żyć. Dla mnie to ogromny stres,choć jestem starszym
facetem, przeżywam bardzo mocno to wszytko - kocham syna i nie chcę robić mu
krzywdy, kocham ją również i nie chciałbym się z nią rozstawać, bo nawet te
dwutygodniowe rozstania są bardzo bolesne. Małżonka zaś jest obojętna, jej
zupełnie obojętnie czy ja wezmę rozwód, czy wrócę do niej. Ta kobieta domaga
się, żebym rozlużnił związki z synem i poświęcał czas maleństwu. Twierdzi, że
mężowi dziecko się podoba i choć zaprzecił ojcostwa, to mogłaby u niego
zostać. Tylko na jak długo, jeżeli ją wiele razy okrutnie bił i musiała
uciekać od niego?Ale nie, ona zapewnia, że wraca do mnie bo nie może bezemnie
żyć. Takie twierdzenie należy włożyć między bajki, bo gdyby tak było to nie
wracałaby dwa razy do męża alkoholika. Ona chce mnie całego - ślub, kolejne
dzieci, twierdzi, że różnica w wieku nie ma znaczenia. Mojej małżonce jest to
obojętnie, zresztą sama mówi: jak zrobiłeś jej dziecko, to teraz siedź z nią
i nie zawracaj mi głowy, rozwód dostaniesz. Syn jednak żąda, żebym ją rzucił,
bo ona go nienawidzi, bo dziecko nie jest moje,bo on chce być zemną. Dla mnie
to prawdziwy dramat. Nie chcę ani ją rzucać, ani jego, a zanosi się na to, że
muszę dokonać okrutnego wyboru. Brakuję mi sił na to. Co robić waszym zdaniem?
Obserwuj wątek
    • kinyoo Re: kocham ją co robić? 26.12.05, 11:32
      a syn ile ma lat ? nie ma własnej rodziny ?
      • Gość: magelan Re: kocham ją co robić? IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.12.05, 12:02
        Ma 19 lat, nie ma rodziny, nie ma nawet dziwczyny, gdyby miał, może łatwej
        zrozumiałby moją sytuację. Zresztą, to on trochę mi chyba zazdrości, bo nieraz
        się pytał jak ja zdobyłem kochankę, a on nie może sobie znaleźć dziewczyny, ma
        z tym problemy
        • white.falcon Re: kocham ją co robić? 26.12.05, 12:17
          Magelan, współczuję takiej, a nie innej sytuacji życiowej. Zastanowiło mnie
          jedno: a czego Ty chcesz osobiście? Dlaczego chcesz podporządkować swoje życie
          chęciom innych? Twoja Partnerka Życiowa chce czegoś, syn czegoś chce... A Ty
          sam, czego chcesz? Owszem, w życiu zważa się na to, czego chcą nasi bliscy, ale
          też oni powinni odpłacać nam tą samą monetą, czyli szanować nasze, nie do końca
          zgodne z ich widzimisię, wybory. Każdy może w swoich wyborach mylić się, ale
          przecież to nasze życie i nikt za nas tego życia nie przeżyje, nie wcieli się w
          nas. Porzekadło - "jak sobie pościelisz - tak się wyśpisz" ma rację - jeśli
          sami nie wyjaśnimy dla siebie, co dla nas dobre, to nikt nam tego nie wyjaśni,
          bo nie jest nami. Pomyśl, Magelan, co dla Ciebie dobre, czego chcesz od życia i
          ustal swoje priorytety. Masz swoje lata i chyba to powinno Ci przyjść bez
          trudu. A dalej? Dalej należy realizować to, co sobie zaplanowało się.
          • Gość: magelan Re: kocham ją co robić? IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.12.05, 12:28
            Czego ja chcę? Chcę być z nią, a z synem nie toczyć wojny. Wiem, że jemu jest
            przykro, być może czuje się zdradzony przez ojca, choć wiele razy mi mówił, że
            skoro małżonka nie kocha mnie i kompletnie olewa, to po co jestem jeszce z nią
            związany. Ale zaraz mówi, żebym tę partnerkę rzucił, a znaleźć sobie inną. Ja
            niewiele chcę - przeżyć szczęśliwie te swoje lata, bo ile mi jeszcze zostało?
            Mężczyźni żyją średnio 65 lat, no więc? Być może źle myślę, egoistycznie, i
            powinienem posłuchać syna, choć jest on już dorosły (19), przeżywam straszne
            katusze, uwierz mi.
    • aleksandra136 Re: kocham ją co robić? 26.12.05, 12:41
      co do syna: myślę, ze on jest zazdrosny o Ciebie i o to ze ty masz partnerke a
      on nie. Myśle ze to czysta zazdrość, zwłaszcza ze on jest tak młody. Gdyby
      kochał myślałby i mowił inaczej. Konflikt ten moze rozwiazac tylko szczera
      rozmowa.

      co do niej: nie jestem pewna co myslec. Uwazam ze jej zachowanie jest scisle
      zwiazane z tym ile lat byla z mezem alkoholikiem i kiedy on zaczal pic (ile po
      slubie) byc moze ona ma w pamieci meza ktory byl cudowny i nie pil - trzyma ja
      nadzieje ze sie zmieni (to sie jakos nazywa w psychologii). Jest rozdarta
      pomiedzy nim a Toba. Poza tym ma z nim dzieci. Fakt z Toba też ma dziecko. To
      naprawde trudne. Ale jak sam mowisz chcesz znia byc! Pogadaj wiec szczerze z
      synem. Mysle ze jej wrogosc do niego jest uwarunkowana tym ze czuje sie
      zagrozona, ze on wmowi Tobie zebys ja zostawil. Twoja kobieta jescze dokładnie
      nie wie czego chce a na dodatek Twoj syn chce jej spalić grunt pod nogami -
      takie jest moje zdanie....
      • Gość: magelan Re: kocham ją co robić? IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.12.05, 13:12
        Chyba masz rację, on mi zazdrości, że mam kobietę w łóżku, a on nie ma, wiele
        razy z nim rozmawiałem i nic to nie daje.A przecież ja mu nie sprowadzę
        dziewczynę do domu. Partnerce tez tłumaczę, że miłość do syna to co innego, a
        miłośc do niej to co innego. Przeżywam katusze, bo nie wiem jak to wszystko
        rozwiązać. Nadal twierdzę, że ją kocham, pomimo nieporumień, nie jest to tylko
        seks, bo ja tesknię za nią i za dzieckiem, nie potrafię powiedzieć jej: zostań
        z mężem!To strasznie boli.
        • duszka2 Re: kocham ją co robić? 26.12.05, 14:25
          syn byc może nie tylko jest zazdrosny o to, ze masz kobietę a on nie...jest cos
          jeszcze...może być zazdrosny wlasnie o pieniądze, które przeznaczasz na swoja
          nowa rodzinę, a nie na niego. Może kurczowo trzyma sie Ciebie, nie szuka nawet
          dziewczyny, bo chce jaknajdłużej byc małym synkiem, o którego troszczy sie
          tata, może to dla niego resztki Waszej rozpadłej rodziny, które stara się
          zachować - obserwacje , rozmowa moga wyjasnić jak jest. Ale masz racje...dopóki
          nie będzie miał dziewczyny, którą pokocha może się buntować.
          Masz trudna sytuację, współczuję...
          Nie rozumiem jednak zachowania Twojej partnerki, jej uczuć do Ciebie...jakby
          nie wiedziała czego chce, a była z Tobą tylko dlatego, że w poprzednim związku
          była bita. Wiążąc się z Tobą chyba wiedziała, że masz dzieci i bedziesz nadal
          je widywł i dbał o nie...nie powinna byc zazdrosna. Tak mi sie wydaje ale może
          się mylę, nie miałam takiej sytaucji.
          • Gość: jotzet-38 Re: kocham ją co robić? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 27.12.05, 00:00
            Syn się uczy, czy pracuje? Kto go utrzymuje ? Masz malenkiego potomka to musisz
            mu zabezpiczyc byt. A Twoja nowa kobieta nie wie czy kocha jeszcze męża
            alkoholika ? Współczuję Ci, wpakowałes się w niezłą kabałę .
          • Gość: magelan Re: kocham ją co robić? IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.12.05, 10:20
            Tak chyba jest, bo syn mi wygarnia nie raz, że ja wydaję pieniądze na obca
            kobietę, a dla niego brakuje, a on chciałby tyle rzeczy...Protestuje też z
            powodu dziecka, mówi mi, że ja na siłę chcę go zmusić do uznania rodzeństwa,
            którego on nie chce. Oczywiście matka skrupulatnie wykorzystuje to i nakręca go
            przeciwko mnie jak tylko może.
            • Gość: ola Re: kocham ją co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 13:36
              syn jest dorosly musi zaczac sam sie troszczyc o siebie a Ty masz nowa rodzine
              i jej powinienes teraz poswiecic jak najwiecej uwagi!
              oczywiscie to nie oznacza calkowitego olania swjego starszego syna ale nie
              dziwie sie Twojej nowej partnerce bo widac ze zamieniala siekierke na kijek!
              nie potrafisz jak mezczyzna uregulowac swoich spraw?
              jesli Twoj starszy nie rozumie to trudno kiedys sam bedzie mial rodzine zone
              dzieci i wtedy wroci zrozumie nie warto marnowac zycia sobie i swojej nowej
              paetnerce tylko z powodu histerii smarkacza!wez sie w garsc i ustal jakies
              zasady, pamietaj nie wszyscy musza byc z nich zadowoleni bo takich rozwiazan w
              zyciu nie ma!
              • Gość: magelan Re: kocham ją co robić? IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.12.05, 10:20
                masz rację, on wymaga ode mnie bardzo dużo, od siebie niczego nie daje - nie
                uczy się, krytykuje mnie bez przerwy, uważa, że ja jestem tylko od dawania.
                Podkręcony przez matkę gra na moich uczuciach. Jest kompletnie niesamodzielny,
                zdany na łasce matki> nie chcę go olewać, ale traktować jako dorosłego już syna
                bo dzie4ciństwo sie już skończyło. Tylko że matka sprytnie wykorzystuje
                sytuację i nastawia go przeciwko mnie. To mój największy dramat
    • wer44 Re: kocham ją co robić? 27.12.05, 12:16
      Co robić ?
      Nie ma to jak dobre tzw. "Walenie KOnia"
      _Radzę ,więc -Wal konnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka