Dodaj do ulubionych

Przeznaczenie....

04.12.02, 10:14

Moim przeznaczeniem jest zycie tulacze,
jedyna radoscia -okruchy milosci...
Kiedy jest mi ciezko -nad swym losem placze
i lzy zastygaja w chlodzie samotnosci!

Moim przeznaczeniem jest zycie pielgrzyma,
kamienista sciezka, kij sekaty w dloni...
Pojde -niech sie spelni! Nic mnie nie zatrzyma
i zadna pokusa juz mnie nie dogoni!


P.S. Mam juz po dziurki w nosie takiego
przeznaczenia!!!!!
Obserwuj wątek
    • duszek_ Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 10:24
      Meduzo, glowa do gory!
      Sadze, ze jestes juz na koncu tej kamienistej sciezki:))

      Pozdrawiam
      D.
      • meduza4 Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 10:31
        Duszku -nie strasz! Czyzby smierc w przepasci, ktora
        rozciaga sie za ta kamienista sciezka byla mi pisana?
        A tak powaznie -czasami czuje sie tak jakbym miala
        zaraz umrzec.......... Nie wiem czemu................
        • duszek_ Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 11:04
          Skad u Ciebie dzis Meduzo takie pesymistyczne mysli????
          Myslalem o zupelnie przeciwnym rozwiazaniu sprawy:)))

          D.
          • meduza4 Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 11:24
            Skad pesymistyczne mysli? Dluga historia prawie 30
            przekichanych lat mojego zycia. Przekichanych od chwili
            narodzin do dnia dzisiejszego -po prostu przepalaja mi
            sie obwody przy takim przeciazeniu :((((((((((
            • duszek_ Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 11:41
              Meduzo! Koniec tego narzekania!!!!
              Always look on the bright side of life:)))
              Zawsze musi kiedys byc pod gorke, zebys w koncu mogla sie tam znalezc:))
              I zebys nie czula sie samotnie w tej konczacej sie wedrowce, to wiedz, ze ja
              tez mam przekichane, i to jak!!! I juz niedlugo wyruszam w podroz po podobnej
              kamienistej drozce:) Z glowa podniesiona do gory i ciekawy nowych wyzwan:))
              D.
              • meduza4 Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 11:43
                Duszek -ja mam cale zycie pod gore!!!
                Taka juz zmachana jestem, ze musze gdzies usiasc
                i sie rozplakac, a nawet szczytu tej gory nie widze!
                • duszek_ Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 12:11
                  I tak jestes dalej niz ja:)

                  [widzisz, na kazda sytuacje da sie spojrzec z dwoch stron:)))]

                  D.
                  • meduza4 Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 12:15
                    Druga strona sytuacji??? Jakos jej nie widze,
                    bo czuje sie sama jak palec na tym swiecie i nie wiem
                    jakie to ma dobre strony :((((
                    • duszek_ Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 12:28
                      Stwierdzilas, ze jestes na kamienistej sciezce...
                      A ja dopiero na nia wchodze.
                      Czyli z zalozenia jestes dalej (wyzej) niz ja i krotsza droge do wierzcholka:)
                      D.
                      • meduza4 Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 12:31
                        Duszku -ale moja kamienista sciezka nie dotyczy
                        tylko spraw biezacych (rozwod)! I nikt nie powiedzial,
                        ze moja jest tej samej dlugosci co twoja. Ide nia, ide
                        przez cale zycie i konca nie widac -moze dla mnie nie
                        ma innej drogi?
                        • duszek_ Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 13:15
                          Ale juz na tej sciezce jestes, ja sie dopiero przymierzam do wskoczenia na nia -
                          a tu wokolo grunt grzaski...:((
                          A dlaczego Ty szukasz dla siebie innej drogi, skoro nie wiesz, co sie znajduje
                          za zakretem tej Twojej???:)) To, ze teraz jest ciezko, wcale nie oznacza, ze
                          tak bedzie zawsze. Glowa do gory!:)

                          • meduza4 Re: Przeznaczenie.... 04.12.02, 13:20
                            Dlaczego szukam innej drogi? To proste: bo ta mi nie
                            odpowiada! Nie obraz sie, ale to co ty mowisz wszyscy
                            powtarzaja mi od lat i za kazdym nastepnym zakretem
                            jest dokladnie to samo -trudno sie spodziewac, zeby cos
                            sie w koncu zmienilo :((((
          • quickly meduzo4 to mowisz, ze masz tulacze zycie? 04.12.02, 11:29
            ...spojrz na mnie. Nie znam dnia, ani godziny. Tylko w tym roku przejechalem
            i przelecialem przynajmniej 20-35 tys km. Nawet nie wiem, gdzie bede na Boze
            Narodzenie... Co ja wygaduje! Nie wiem co i gdzie bede robil na nastepny
            weekend, a co dopiero Boze Narodzenie.

            Ale to za duzo opowiadania. Jedyna moja rozrywka jest to ze moge od czasu do
            czasu napisac cos na tym forum...

            Jak sie bedziesz dzielila oplatkiem pomysl o takim jednym, ktory Cie teraz
            serdecznie pozdrawia :))))
            • meduza4 Re: meduzo4 to mowisz, ze masz tulacze zycie? 04.12.02, 11:45
              Quickly -wyobraz sobie, ze ja tym oplatkiem moge
              w tym roku dzielic sie tylko z moimi kotami -obawiam sie,
              ze Boze Narodzenie spedze sama :(((((((((
              • quickly Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 11:53
                Moje pierwsze samotne Boze Narodzenia byly jakies takie nijakie. Pozniej nawet
                nie mial kto mi wyslac oplatka z Polski. Zreszta tutaj nie ma zwyczaju
                dzielenia sie oplatkiem.

                Przyzwyczailem sie. Ktory to juz bedzie rok...
                • meduza4 Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 11:58
                  No fajnie -nie jest straszne... kiedy ja marudze...
                  A jak ty marudzisz -to jest okropne i zyc sie tak nie da!
                  Ty jestes daleko, a ja niby mam rodzine (fakt, ze w innym
                  miescie) a tak naprawde to nie mam nikogo -i to jest
                  najgorsze: pozory rodziny! Nie zrozumiesz Quickly....
                  • duszek_ Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 12:14
                    A ja mam rodzine w tym samym miescie. I co z tego?
                    Odleglosc tu nie gra roli przeciez...
                    D.
                    • meduza4 Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 12:17
                      Duszku -przeciez nie mowie o odleglosci...
                      Mowie, ze nie chce i nie bede odgrywac farsy!
                      Quickly to ma dobrze, bo wlasnie na odleglosc moze
                      zwalic cala wine!
                      • duszek_ Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 12:20
                        A ja chyba odegram farse.
                        Bo jestem zbyt blisko, zeby zwalic wine na odleglosc...
                        No, chyba, ze gdzies wyjade:)
                        • meduza4 Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 12:32
                          Ja nie musze farsy odgrywac -tez moge zwalic wine
                          na odleglosc i na koty, ktorych to zostawic bez opieki
                          nie mozna, a brac ze soba do pociagu... przeciez sie
                          w podrozy zamecza :)))))))))
                          • duszek_ Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 13:17
                            Hmm, a ja nie mam kotow i problemu odleglosci.
                            Chyba jednak wyjade... Nie lubie szopki:(
                            • meduza4 Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 13:22
                              Najlepiej wyjedz gdzies na narty!
                              • duszek_ Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 13:27
                                meduza4 napisała:

                                > Najlepiej wyjedz gdzies na narty!

                                Na wigilie na narty? Hmm, moze i to jest rozwiazanie...
                                A tak a propos podrozy - widzialem przed chwila listonosza na rowerze:)

                                P.s. szybko odpisujesz... To mile:))
                                D.


                                • meduza4 Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 13:48
                                  Szybko odpisuje, bo mam taka prace, ze pracuje
                                  komputer a ja go tylko pilnuje, zeby sie nie lenil :)))
                                  --
                                  I'm only human born to make mistakes...
                                  • duszek_ Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 13:57
                                    Ooo, udalo mi sie!!!
                                    Usmiechnelas sie...:))
                                    D.
                                    • meduza4 Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 04.12.02, 14:19
                                      Jak mam sie nie usmiechac, jak moja praca
                                      polega na tym, ze raz na kilka minut stukam sobie
                                      trzy razy w klawisze? Nie kazdy ma tak fajnie :)))))
                                      • latynka Re: Bycie samemu nie jest znow takie straszne... 07.12.02, 18:34
                                        Droga Meduzo- moje święta w tym roku też będą niewesołe.Rozwód wisi w powietrzu
                                        z powodu męża latawca i dziwkarza, z pracą kiepsko, a reszta rodziny jakoś po
                                        śmierci paru najważniejszych osób się rozłazi. Nienawidze tych Świąt i
                                        najchętniej wyjechałabym gdzieś pod palmy przeczekać tą całą celebrę z Nowym
                                        Rokiem włącznie.Mam dość składania sobie ciągle tych samych życzeń- skoro mało
                                        komu od nich sie polepsza.Ciemno, zimno i do wiosny daleko- a tu wszędzie te
                                        kolędy, bombki i obrazki szczęśliwych rodzin w reklamach.Rzygać mi się chce.
                                        Ja w ogóle chcę wyjechać stąd i zapomnieć o wszystkim.Ta jedna różnica między
                                        nami jest taka, że ja mam dziecko, na szczęście już pełnoletnie.
                                        Tak czy owak- przyszły rok dla mnie na pewno bedzie inny niż dotychczas.Ale czy
                                        lepszy?
                                        Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka