quickly
26.04.06, 02:30
Koniec swiata (mowia o tym wszystkie przepowiednie: Majow, Sumeryjczykow,
Egipcjan i innych eskimosow), lub przynajmniej jakas super zmiana na ziemi
(przebiegunowanie, trzesienia, wulkany, tsunami, ze o wojnach i ostatnim
papiezu Piotrze Rzymianinie juz nie wspomne) ma nastapic 21 grudnia 2012 roku.
Pamietajcie: rok 2012!
No ale w czym ten moj powazny problem?
Otoz jak to przeczytalem, to sobie pomyslalem, ze juz nie zdaze wykorzystac
przez te szesc lat (z haczykiem) mojego sprzetu wedkarskiego, ktory tak
pieczolowicie gromadzilem przez tyle lat. Jakie smutne to...
Przykro mi moi drodzy, ale czas sie zastanowic na powaznie, jak spedzimy te
ostatnie kilka lat na ziemi.
Ja nic nie robie (poza jezdzeniem na ryby w celu calkowitego zuzycia mojego
sprzetu wedkarskiego). No a zdrugiej strony, to bylo juz tyle przepowiedni
jakichs Nostradamusow, jasnowidzow i innych cwaniakow... A moze jednak tym
razem bedzie inaczej?
Co wy na to?