wszystko nie tak...

15.05.06, 22:31
Pisze dzis do Was bo juz nie mam siły... cały czas czuje, ze wszystko robie
zle, czuje sie troche tak jakbym była w matni i nie mogła się stad wydostać.
własnie rozpadł mi sie kolejny zwiazek, kolejny raz wydawało mi sie, ze moge
na kogos liczyc, niestety- złudnie. Cały czas czuje, ze sytuacja sprzed
dwudziestu lat sie powtarza, poprostu kolejny raz ktos mnie zostawia tak jak
kiedyś ojciec.

przepraszam za chaotyczny list, ale łzy mi leca na klawiaturę, poprostu nie
mam sie komu wyzalic....
    • white.falcon Re: wszystko nie tak... 15.05.06, 22:34
      Trollinko, trzymaj się. Nie mówię, uśmiechnij, bo to nic nie da. Masz ode mnie
      wirtualną chusteczkę, mój uśmiech i przytulenie. Trzymaj się.
    • janek3312 Re: wszystko nie tak... 15.05.06, 22:34
      widocznie nie są Ciebie warci
    • rycerz.krola.artura nadejdzie kiedyś taki dzień... 15.05.06, 22:42
      a ja myśle że jesteś fajną osobą i że to nie Twoja wina iż tak Ci się życie układa:)
    • sierzant_novvak Re: wszystko nie tak... 15.05.06, 23:23
      No nie! Najpiękniejsza Dziewucha na forum płacze? Troll, jakbym był młody to
      każdą łezkę scałowałbym. Nie wart Ciebie był. Słowo zawodowego żołnierza. WF
      dobrze powiedziała. Trzymaj się.
      • troll16 Re: wszystko nie tak... 15.05.06, 23:37
        dziekuje,
        juz mi troszke lepiej

        Siarzancie,

        rozbawiłes mnie troche, nie wiem kto chciałby dzis scałowac moje czarno brudne
        łezki...
        • sierzant_novvak Re: wszystko nie tak... 15.05.06, 23:46
          Ja. Gdybym nie był taki zły wojskowy Sierżant. I jakbym był młodszy. Na spacer
          Ciebie bym zabrał, kwiaty kupił. Za stary jestem. A tak bym do Ciebie uderzył.
          Oglądałem Twoje zdjęcie w wizytówce. Laska jesteś.:)
          • troll16 Re: wszystko nie tak... 15.05.06, 23:51
            ee nie jestem, to tylko zdjecie... jeden wychodzi lepiej drugi gorzej, ot co...
            kilka osób z tego forum mnie widziało na zywo i oni moga powiedziec prawde..
            bardzo, bardzo dziekuje za miłe słowa
            • sierzant_novvak Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 00:07
              Certolisz się. Ładna Babka z Ciebie. Nie jeden pozabija się , by mieć Twoje
              względy. Szkoda Twoich łezek. Bądź dumna i harda. To Sierżant Ci mówi, a jak
              kto powie inaczej dam mu po łbie. Prosty żołnierz ze mnie ale kobiet krzywdzić
              nie krzywdzi.
    • iwanowna Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 08:38
      Podobnie masz jak ja...
      Ja też się zawiodłam. Kolejny raz...
      Zastanawiam się, gdzie się podziała moja intuicja, gdy wydaje mi się,
      że "dobrze" trafiam...?

      Straciłam nadzieję...
      • analityczka Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 09:22
        Mnie wczorajsze wyżalenie się na Twoje barki troche pomogło.Serio.
        A dziś?Trzeba brać tyłek w troki i iść dalej-weselnika szukać;)
        • iwanowna Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 10:56
          To się bardzo cieszę...
          Mnie też było spokojniej wczoraj.

          Szukam, szukam tego towarzysza na wesele, ale jakoś nastrój chyba nie
          dopisuje...
          • analityczka Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 11:12
            Gdzie szukasz?Może w nieodpowiednich miejscach jak ja?:)
            • iwanowna Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 11:54
              Gdzie szukam?
              Wśród znajomych...
              Rzuciłam temat... Parę dni temu, ale jakoś nie widzę wielu chętnych...
              Buuuuu...
              • analityczka Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 11:55
                Jak zwykle znajomi do d...y kiedy potrzeba ich pomocy.
                Ja to samo.
                Kiszka straszna.
                Nic mi się nie chce.
                • iwanowna Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 11:58
                  trudno, pójdę sama...
                  pierwszy raz od lat sześciu pójdę sama na taką uroczystość...
                  trudno...

                  troche mnie to wkurza, ale bardziej smuci.
                  :)
                  pogodzę się z tym, pogodzę się też z tym, że nic nie idzie po mojej myśli i
                  jakoś przeboleję...
                  • analityczka Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 12:24
                    A ja nie przewiduje opcji"trudno ide sama":)
                    I nie mam zamiaru się godzić bo i dlaczego?
                    • iwanowna Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 12:35
                      hmmm...
                      podziwiam za siłę ducha i przekonanie...
                      ja się poddaję.
                    • white.falcon Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 12:37
                      Hi, Analityczko, ta opcja nie sprawdza się, bo pójdziemy we dwie. Też mi
                      zawirowania wyszły i dwie baby (mam na myśli Ciebie i siebie) będą obijać się
                      po pewnym ślubie. Jest szansa, że jak nie znajdą się jacyś "towarzyszący" to
                      rozniesiemy go w drzazgi miałkie swoją obecnością. ;-)
                      • analityczka Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 12:46
                        Nie wiem jak Ty ale wole opcje "nie solo" z wielu powodów a z jednego przede
                        wszystkim...i Ty chyba wiesz najlepiej o czym mówię...
                        @ Ci wysłałam ale na asterkę.
                        • white.falcon Tak... 16.05.06, 12:58
                          Z domciu odpiszę. :-) Ja tam wredne Babsko jestem i nie mam zamiaru martwić się
                          brakiem męskiego ramienia. Na luzie do tego podchodzę. A propos, sukienka już
                          do mnie jedzie - trafiłam!!! :-)
                          • analityczka no to supcio! 16.05.06, 13:01
                            Własnie o to pytałam m.in.w mailu:)
                            A ja cały czas nieprzygotowana ubraniowo:)
                            Musze pobuszować po sklepach za butami jeszcze bo na całą resztę już jest
                            zamysł:)
                            Ja się nie martwię tylko mam zamiar coś z tym zrobić-to tak w kwestii tego
                            rmaienia:)
                            • white.falcon Buciki :-) 16.05.06, 13:59
                              Ja mam kłopot z pantoflami. Kupiłam zamszowe pod kolor sukienki (mam zamiar
                              wystąpić w tonacji czerwień i bordo i one są bordowe, torebkę "bordo" już mam)
                              i mnie "piją". Sprawdziłam, bo pochodziłam po mieście. Coś z tym fantem można
                              zrobić domowym sposobem? Piją mnie nie w noskach, ale z tyłu.

                              P.S. Jak jakiś Pan to przeczyta, to chyba stwierdzi, że zwariowałam, pisząc
                              jakieś dziwne rzeczy. Tylko kobieta to, co piszę, może zrozumieć. :-)
                              • analityczka Re: Buciki :-) 16.05.06, 14:20
                                Z domowych sposobów nasze babunie preferowały dość drastyczną metodę na
                                niewyodne buty-mianowicie mocz,ale jakoś nie sądzę żebyś zastosowała:)

                                Daj je do szewca-za pare grosików coś z nimi zrobi na 100%.
                                • white.falcon Re: Buciki :-) 16.05.06, 14:21
                                  No nie - siusiać na buty? Może ocet by to siusianie zastąpił? Szewc powiadasz,
                                  przejdę się do niego, może coś zaradzi. :-)
                                  • analityczka Re: Buciki :-) 16.05.06, 14:29
                                    No więc mówię-siusianie to raczej nie tego...
                                    Ale szewc potrafi rozciągnąć buciory nawet o rozmiar.
                                    • white.falcon Re: Buciki :-) 16.05.06, 14:33
                                      O rozmiar nie musi. Musiałby coś zrobić z krawędzią, bo mi tak nóżki ciachnęłą,
                                      jak brzytwą. :-(
                                      • analityczka Re: Buciki :-) 16.05.06, 14:46
                                        A może młotkiem ją co?hihi
                                        Potraktuj ją brutlanie-w sensie tą krawędź:)
                                        Zasłużyła sobie!;)
                                        • white.falcon Re: Buciki :-) 16.05.06, 14:58
                                          I potem mam mieć rozmamłane buciki? Zamsz tego nie zniesie chyba, ale coś
                                          umyślę. Pomijam ten fakt do nadrobienia, ale w tej sukience to chyba pół
                                          Warszawy polegnie, nie jeden ślub. ;-)
                                          • analityczka Re: Buciki :-) 16.05.06, 15:33
                                            Co to tego że Warszawke olśni Twoja sukienka to nie miałam i nie mam
                                            wątpliwości:)
                                            Buciki to wiesz..obyś wytrzymała pierwsze wejście,potem nikt nie zauważy nawet
                                            gdybyś chodziła boso:)A jak będą nadal niewygodne to przy pomocy nazyczek
                                            porzyczonych od barmana albo noża obiadowego zrobimy z nich cudnie wygodne
                                            sandałeczki w stylu pop-art:)
    • troll16 Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 11:05
      Dziekuję Wam wszystkim bardzo,
      dzis juz jest lepiej
      ot, proza zycia - nie ma ucieczki od pracy i obowiazków,
      • larix31 Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 12:05
        Trolinko zajrzyj do @
        • troll16 dziekuje n/tx 17.05.06, 21:53

    • jmx Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 15:51

      Oj, przykro mi bardzo... :(
      Nie będę na siłę pocieszać, to musi się "wyboleć" i zagoić. Na pewno jeszcze
      spotkasz tego właściwego pana, którego pokochasz i który pokocha Ciebie :).
      Rzadko się zdarza, żeby za pierwszym razem trafić na Tego Jedynego...
      • troll16 Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 17:26
        > Rzadko się zdarza, żeby za pierwszym razem trafić na Tego Jedynego

        no to nie był przeciez pierwszy raz ;-)

        Ech, jakos kiepsko ze mną...
        Była przyjaciółka u mnie cały dzionek prawie, ale teraz nie czuje sie za
        dobrze...
    • koaa Re: wszystko nie tak... 16.05.06, 22:01
      głowa do góry:)
    • mandaryn_ka Re: wszystko nie tak... 17.05.06, 21:13
      Ech, spóźniłam się...

      Ale mam nadzieję, że dziś jest znacznie lepiej naszemu Maleństwu..??

      Pamiętaj Trollciu, że życie jest pełne niespodzianek, również i tych
      najmilszych...

      A teraz, zamknij oczka i przywołaj je w swoich myślach...
      One już pukają do Twego serduszka...
      Są tuż, tuż...

      Pozdrawiam Cię serdecznie!!
      I ściskam po przyjacielsku...
      :-)

      Będzie coraz lepiej!!
      :-)
      • troll16 Re: wszystko nie tak... 17.05.06, 21:53
        Witaj Mandarynko,

        Tak mi miło, ze tyle osób do mnie napisało.
        Juz mi trochę lepiej, staram sie nie myśleć, zajac pracą i innymi obowiązkami...

        dziekuje raz jeszcze
        buziaczki
Pełna wersja