jestem zamotana

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.05.06, 21:48
Sama już nie wiem co czuję, jestem beznadziejna...Przecież powinnam być
szczęśliwa, mam kochającego faceta.Po długim czasie niepowodzeń życiowych
wreszcie osiągnęłam równowagę. On myśli o mnie poważnie, mieszkamy ze sobą i
wszystko na pierwszy rzut oka idealne, gdyby nie to co ja czuję.Parę dni temu
spotkałam swoją dawną miłość i wszystko odżyło...Moje serce znów zaczęło
mocniej bić, jestem przerażona sobą, zrozumiałam że nie jestem pewna sama
siebie, do końca sama siebie nie znam...Czyżbym była w stanie zbużyć mój
obecny związek...dla kogoś innego...
    • Gość: ... Re: jestem zamotana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 21:52
      Myśle, że poprostu potrzebujesz lekkiego odskoku od codziennosci i poszukania
      wrażeń na innych falach niż do tej pory ... myśle iż wcale mogło nic ne odżyć
      tylko poprostu czegoś Ci brak, czegoś innego
      Zawsze możesz kogoś zranic i żałować tego do końca życia
      • delusa Re: jestem zamotana 22.05.06, 22:09
        Stara milosc nie rdzewieje, tylko uswiadom sobie, ze ona juz dawno temu
        zardzewiala, to tylko puls serca, sentymentalizm, marzenie, o tym, co moglo by
        byc i nicosc... A Ty masz obok siebie i kotwice i ster, po co siegasz po
        nieokrzesany szkwal?
        Przeszlosc zawsze bedzie grac w Twoim zyciu melodie niespelnionego szczesia,
        ale to tylko urojenia (co by bylo, gdyby). Liczy sie TERAZ. Odpowiedz sobie
        szczerze, dlaczego kochasz tego, z ktorym TERAZ jestes.
Pełna wersja