Dodaj do ulubionych

Czy mam mu wybaczyc?

16.01.03, 03:32
Spotykam sie od jakiegos czasu z mezczyzna. Wspolzyjemy. W czasie mojej
choroby zaczal sie spotykac z inna kobieta. Mowi ze ona przyjechala tylko na
miesiac i ze jest to "luzna znajomosc". Wyjasnil ze luzna to spacery,
spotkania itd. No i ze mu sie podoba, tylko ze jest na krotko. Ale ze nadal
bedzie sie z nia widywal do jej wyjazdu.

Powiedzialam mu ze koniec. On nadal stara sie ze mna skontaktowac, ale ja juz
nie moge. Nawet nie czuje do niego zlosci ale zal. Ale tez szkoda mi go jak
tak stara sie nawiazac kontakt. Tu raczej chodzi o moja pewnosc siebie jako
kobieta, czuje ze ona ma cos czego ja nie mam moze...

Czy dobrze zrobilam go odrzucajac? Bede wdzieczna za rady.
Obserwuj wątek
    • zofia9 Re: Czy mam mu wybaczyc? 16.01.03, 03:35
      Dodam tylko ze mieszkamy oddzielnie(ale to samo miasto) i nie bylo mozliwosci
      zobaczenia sie w czasie choroby, ale bylismy w stalym kontakcie telefonicznie i
      internetowo.
    • Gość: oak Re: Czy mam mu wybaczyc? ......a stuknij Ty się IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 09:09
      Powiem krótko: aleś sobie amanta wybrała, gratulacje byłyby już nadmiarem
      szyderstwa.
      Tak, naprawdę to Ci się dziwię, że w ogóle jesteś w stanie wygenerować jeszcze
      takie pytanie.
    • ciiekawa Re: Czy mam mu wybaczyc? 16.01.03, 11:33
      No ale jak on nie ma z ta druga seksu, to chyba nie robi nic zlego?

      Moze po prostu oprowadza ja po nowym miejscu.


      • Gość: oak Re: Czy mam mu wybaczyc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 12:48
        ciiekawa napisała:

        > No ale jak on nie ma z ta druga seksu, to chyba nie robi nic zlego?
        > Moze po prostu oprowadza ja po nowym miejscu.


        powiem without small garden ))) : tak pierdolnietej wypowiedzi dawno nie
        widziałem, słowo daję
      • meduza4 Re: Czy mam mu wybaczyc? 16.01.03, 12:59
        ciiekawa napisała:

        > No ale jak on nie ma z ta druga seksu, to chyba nie
        robi nic zlego?
        >
        A skad wiadomo? Mowic, ze tylko spacery to ja tez
        bym potrafila :)))))))))))

        > Moze po prostu oprowadza ja po nowym miejscu.
        >
        To ja bym mu podziekowala za caloksztalt znajomosci.
        Porzadni faceci biegaja po syrop do apteki dla chorej
        partnerki a nie oprowadzaja "luznej" znajomej po...
        A najlepsze jest uslyszec od wlasnego faceta "bo mnie
        sie podoba tamta" ;))))) Jak mu sie podoba to niech
        idzie do niej i nie zawraca glowy tej ktora mu sie nie
        podoba a z ktora sypia... No i jak mu sie podoba ta
        druga to po kiego grzyba sypia z ta pierwsza???
        • zofia9 Re: Czy mam mu wybaczyc? 16.01.03, 14:32
          No tak. Tylko ze on twierdzi, ze my obie mu sie podobamy. Z tym ze "ona to inny
          typ urody i osobowosci." On widuje sie z nia majac "luzna znajomosc", a ze mna
          majac te intymna. Wiem, glupio to wszystko wyglada. Nie mam wiekszego
          doswiadczenia z mezczyznami i nie wiem co mu dokladnie powiedziec na pozegnanie.
          • Gość: oak Re: Czy mam mu wybaczyc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 14:54
            Wiesz co, miałem Cię za mądrzejszą.
            On Cie olewa w chorobie, a ty na kanwie tego zdarzenia budujesz teorie Damsko-
            Męskie.
            Podobacie mu się obie, z Tobą ma związek intymny a z nią związek intelektualno
            duchowy, natomiast z wołowiną i pieczywem związek kulinarny .....a ja chyba
            zwariowałem, albo cos mi się ostatnio z oczami porobiło .... czytam i chyba
            śnię.

            Co mu masz powiedzieć ? Nic nie musisz mówić, z czego Ty się masz niby
            tłumaczyć, że zachorowałaś ? Wybacz, debil na jego miejscu pokapowałby się, że
            albo powinien się zdecydować, albo dać Ci spokój... A twoje słowa nic tu nie
            zmienią, nie ma bowiem takich fraz, które docierają do debili.

          • messja Re: Czy mam mu wybaczyc? 16.01.03, 18:10
            zofia9 napisała:

            > No tak. Tylko ze on twierdzi, ze my obie mu sie podobamy. Z tym ze "ona to
            inny
            >
            > typ urody i osobowosci." On widuje sie z nia majac "luzna znajomosc", a ze
            mna
            > majac te intymna. Wiem, glupio to wszystko wyglada. Nie mam wiekszego
            > doswiadczenia z mezczyznami i nie wiem co mu dokladnie powiedziec na
            pozegnanie
            > .

            powiedz tak: spadaj gienek, swiat sie zmienia.
            albo tak: wyjdz i sprawdz po drugiej stronie czy drzwi sa dobrze zamkniete.

            a swoja droga, to nie bede cie obrazac i wyzywac od glupiej, bo wiem z autopsji
            niestety, co tzw. "milosc" z ludzmi czasami wyprawia. ale facet, ktory
            wychowuje swoja partnerke, by akceptowala obecnosc "innej", nie wazne jak
            bardzo "luznej", to poprostu emocjonalny popapraniec, niereformowalny dran.
            skonfrontuj go z ta prawda, a potem znajdz faceta, ktory poza toba nie bedzie
            swiata widzial i bedzie sie martwi twoja choroba, jak swoja wlasna, albo i
            bardziej.
            powrotu do zdrowia i do szacunku dla samej siebie zyczy
    • Gość: moi Re: Czy mam mu wybaczyc? IP: 213.25.85.* 16.01.03, 14:37
      Z pierwszą się sypia gdy drugiej nie ma pod ręką. A swoją drogą to ciekawe
      jakie to przeszkody mogą spowodować niewidzenie się przez miesiąc dwóch osób
      (bądź co bądź w bliskim związku) w jednym mieście. Kwarantanna w izolatce na
      oddziale zakaźnym?
      • ja_nek Re: Czy mam mu wybaczyc? 16.01.03, 16:25
        Między autorką wątku a jej mężczyzną nie było żadnego "układu" więc można
        sądzić, że nie ma on żadnego usprawiedliwienia.
        Jeśli ta druga to coś więcej niż przyjaciółka, a wskazuje na to częstotliwość
        ich spotkań, to daj sobie z nim spokój... bo to chłopiec.
        To, że do Ciebie nie przyszedł nic nie musi oznaczać, częsty kontakt
        telefoniczny też jest dobry (choć kochający facet nie wytrzyma bez kontaktu
        twarzą w twarz)....

        Pozdrawiam
        Janek
      • meduza4 Re: Czy mam mu wybaczyc? 16.01.03, 16:39
        Gość portalu: moi napisał(a):

        > Z pierwszą się sypia gdy drugiej nie ma pod ręką. A
        swoją drogą to ciekawe
        > jakie to przeszkody mogą spowodować niewidzenie się
        przez miesiąc dwóch osób
        > (bądź co bądź w bliskim związku) w jednym mieście.
        Kwarantanna w izolatce na
        > oddziale zakaźnym?

        Mnie tez to zastanawia, ale nawet na niektorych
        oddzialach zakaznych mozna zobaczyc sie z chorym
        przez szybe...
        A swoja droga -facet, ktory podczas choroby stalej
        partnerki znajduje sobie zastepczynie... moim zdaniem
        nie dorosl jeszcze do zwiazku...
        Ze mu sie niby dwie kobiety na raz podobaja...
        Kurcze -mnie sie podoba wiekszosc moich kolegow
        i znajomych -tylko co z tego? A przeciez kazdy z nich
        jest innym typem urody i osobowosci...
        Czlowiek dorosly tym sie rozni od dziecka, ze nie wyciaga
        automatycznie reki po kazdy "cukiereczek" ktory jest
        w poblizu. I to ewentualnie mozna powiedziec temu
        facetowi -ze jest rozkapryszonym dzieciakiem, ktory
        musi miec kazda zabawke jaka mu sie spodoba!
        • Gość: arnika Re: Czy mam mu wybaczyc? IP: *.chello.pl 16.01.03, 17:12
          Mam z takim wątpliwą przyjemność, zresztą juz niedługo, bo ile mozna coś
          takiego znosić.Pewien gatunek faceta nigdy nie dorasta, tak po prostu maja i
          już.
          Żeby tylko kobiety zechciały solidarnie takich tępić!
          • Gość: oak Re: Czy mam mu wybaczyc? IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 16.01.03, 17:50
            Gość portalu: arnika napisał(a):

            > Mam z takim wątpliwą przyjemność, zresztą juz niedługo, bo ile mozna coś
            > takiego znosić.Pewien gatunek faceta nigdy nie dorasta, tak po prostu maja i
            > już.
            > Żeby tylko kobiety zechciały solidarnie takich tępić!

            W tym wątku już raz napisałem, że dawno nie widziałem równie kretyńskiej
            wypowiedzi. Jak widać w złą godzinę, zaczął się urodzaj.
            Pewnie już wiosna niedługo, głupota i zacietrzewienie zaczyna z podziemia
            wychodzić.

            • Gość: lili Re: Czy mam mu wybaczyc? IP: 62.233.139.* 16.01.03, 17:57
              nie wybaczyć, nawet jeśli zniknie ta, to pojawi się kolejna, która mu się
              spodoba, i tak będzie Cię całe życie ranił...
            • Gość: arnika Do oaka IP: *.chello.pl 16.01.03, 19:34
              Jak na samca, jesteś bardzo zasadniczy - a przecież wy faceci popieracie sie
              nawzajem.Ilu z was wie, że przyjaciel, kolega czy znajomy bezczelnie zdradza
              swoja przyjaciółkę lub żonę, którą wy również znacie - a mimo to nie
              uświadomicie mu,ze źle postępuje, nie powiecie nic tej oszukiwanej, nawet
              często zapewniacie skurwielowi alibi gdy kobieta zacznie już coś podejrzewać i
              was delikatnie podpytuje gnębiona niepewnością.To przeciez dzięki wam
              " wyrozumiałym" tacy popaprańcy doskonale sobie w życiu radzą!
              Może nie mam racji?!
              • Gość: Belbo Re: Do oaka IP: *.acn.waw.pl 16.01.03, 21:24
                Widzisz sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.
                Jak to mawiają: przyjaciele ( koledzy) zostają a kobiety się zmieniają.
                I coś w tym jest.
                To ta idiotyczna lojalność nie daje nam mówić prawdy tym zdradzamy dziewczyna
                naszych kolegów i przyjaciół.
                Ale z drugiej strony co warta przyjaźń bez lojalności.
                I nie mów mi że kobiety to takie sprawiedliwe są zawsze prawdomówne i szczere..
                Wiem ze tak nie jest i macie ta sama lojalność wobec koleżanek i kolegów a nie
                wobec ich partnerów.

                Nie można wszystkiego dzielić na my i wy..
                Mamy te same wady charakteru... A reszta to już natura.
                • Gość: arnika Re: Do Belbo IP: *.chello.pl 16.01.03, 22:02
                  A jakaż tam znowu skomplikowana sprawa.Nazwijmy ją po imieniu: jeden
                  poligamiczny fiut popiera drugiego poligamicznego fiuta.I tyle.
                  • Gość: Belbo Re: Do Belbo IP: *.acn.waw.pl 16.01.03, 22:25
                    Jak ktoś w gównie siedzi to przez pryzmat gówna patrzy na świat.
                    Stokroć wole być „poligamicznym fiutem” niż głupią i zacietrzewioną panienką .
                    Nazywając to po imieniu.




              • Gość: oak Do Arniki IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 16.01.03, 22:27
                Ja nie jestem "Wy" i bądź tak miła zleź ze mnie.Nikogo nie popieram bo mam
                słaby bo słaby ale SWÓJ rozum. To że ty się poczuwasz do "MY - kobiety" zwisa
                mi i powiewa. Dla mnie ten post napisał człowiek, o człowieku i gdyby sytuacja
                była odwrotna grzmiałbym na kobietę. Bo lojalność nie ma płci, a uczciwość
                przyrodzenia.

                A teraz sobie grzmij jajnikowa frustratko i wszystkie "WY - kobiety"
                • Gość: arnika Re: Do Belbo i oaka IP: *.chello.pl 16.01.03, 22:37
                  Zapiekło do żywego ? Znaczy cios był celny.
                  • Gość: oak Re: Do Belbo i oaka IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 16.01.03, 22:43
                    A Ty się tak naprawdę to całkiem dobrze czujesz ???

                    Miłych snów dziecinko i nie czytaj już tego Cosmopolitana bo i tak polowy nie
                    rozumiesz. A potem dręczą Cie koszmary z samcami despotami rozpłodowymi w
                    rolach głównych. Wielkie oślizłe członki wkradają się w twe sny i duszą Cię
                    oplatając ze wszystkich stron.....
                    ....... a potem masz mózg niedotleniony i wypisujesz takie pierdy. Śpij
                    spokojnie
                    /bez odbioru/ bo idę właśnie spełnić się jako samiec i mam kilka dymów do
                    nawiedzenia, ale cóz to dla mej jurności ))))))))))))))))))))))))))))))))

                    • Gość: arnika Re: Do oaka IP: *.chello.pl 16.01.03, 22:54
                      oak, lubię cię mimo wszystko!Ubawiłeś mnie do łez tym ostatnim postem, a ja to
                      doceniam
                      • Gość: Belbo Re: Do oaka IP: *.acn.waw.pl 17.01.03, 00:01
                        Jak mawiaja: jak boli to znaczy ze zyjesz..
                        Mnie głupota zawsze boli..
                        • zofia9 Re: Do oaka i innych 17.01.03, 01:10
                          Bardzo wszystkim dziekuje ze znalezli czas i zyczliwosc na rady. A nie mialam
                          naprawde do kogos sie zwrocic po rade, bo mi jakos bylo wstyd.

                          A Oaka tez bardzo lubie. Powiedzial cos co do mnie trafilo, a jego dosadna
                          forma ulatwila process. :))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka