Dodaj do ulubionych

Odszedł..

IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.06, 22:43
..do innej, młodszej, ładniejszej, bezdzietnej..
Nie będę walczyć, nie mam siły, powiedzcie mi tylko, czy jest szansa, abym
kiedyś nauczyła sie znowu smiać i biegac boso po łące? Bo teraz chce mi sie
tylko wyć w poduszkę:(
Obserwuj wątek
    • wredna.suka Re: Odszedł.. 27.06.06, 22:51
      Jak wylejesz wszystkie łzy to będzie biegać i nie sama...
      Odetnij sie od niego i zacznij żyć na nowo.
      • Gość: rozpacz Re: Odszedł.. IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.06, 22:56
        wredna.suka napisała:

        > Jak wylejesz wszystkie łzy to będzie biegać i nie sama...
        > Odetnij sie od niego i zacznij żyć na nowo.

        Mam nadzieję wmowic sobie, ze ostatnie 30 lat to byla pomyłka. Chociaz nie wiem,
        czy uwierze w taka bajkę..
        • wredna.suka Re: Odszedł.. 27.06.06, 23:01
          Obawiam sie że wyjścia nie masz...
          Ja rozpaczam od 1,8 mcy :((
          Ale jestem dzielna :)
    • migotunia Re: Odszedł.. 27.06.06, 23:29
      Potrzebujesz troche czasu zeby sie z tym wszystkim oswoic i na nowo poukladac
      swoje zycie.
      Oczywiscie ze bedziesz miec jeszcze wiele chwil pelnych szalonego szczescia i
      radosci - przeciez jestes kobieta, masz swoje pasje, plany, marzenia.
      Zajmij sie soba, bo teraz Ty jestes dla siebie najwazniejsza.
      A ze odszedl - w zyciu tez tak bywa. Sa jednak duzo wieksze tragedie. Skoro
      podjal taka decyzje - niech idzie w cholere.
      Ty masz swoje zycie ktore od teraz poswiecisz tylko sobie. Za jakis czas
      bedziesz to wszystko wspominac bez emocji. Pouklada sie, zobaczysz. Jeszcze nie
      raz bedziesz beztrosko sie smiac i cieszyc sie zyciem. To tylko kwestia czasu.
    • white.falcon Re: Odszedł.. 27.06.06, 23:49
      A może i dobrze, że odszedł? Po co być z kimś, kto nie darzy nas nawet
      skrawkiem, nawet drobinką uczucia, kogo nie obchodzimy? Dla złudzenia, że może
      jutro odmieni się? Nie odmieni się - byłyby to kolejne stracone dni, stracone
      chwile, których nam Bóg nie dał tak dużo, by je marnować na ułudę. Dobrze, że
      to już się stało. Ks. Jan Twardowski powiedział w jednym ze swoich
      wierszy: "... Nie ma w życiu sytuacji bez wyjścia, kiedy Bóg drzwi zamyka -
      otwiera okno. Popatrz, spadają z obłoków małe wielkie nieszczęścia, potrzebne
      do szczęścia..." Droga Rozpacz, wszystko jest przed Tobą - to piękno, które po
      wypłakaniu łez smutku, zauważysz, bieganie boso po trawie, uśmiechanie się do
      siebie i do ludzi. Domyślam się, czego boisz się. Tego, że teraz będzie
      inaczej, że pewne rzeczy odeszły i ich już nie będzie. No i co? Będą inne, nie
      mniej wartościowe, nie mniej ciekawe, a napewno Ciebie cieszące. Wystarczy
      poczekać, zmierzyć się z chwilami złymi i wygrać. Wszystko przed Tobą, uwierz
      mi. :-)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Sokółka
      P.S. Jeszcze będziesz zbierać najpiękniejsze płatki róż w swoim życiu. :-)
    • jmx Re: Odszedł.. 28.06.06, 02:23

      "Pół światu tego kwiatu" - jak mawiają znawcy tematu. "Skoro podjął taką
      decyzję - niech idzie w cholerę" - to słowa mogłyby być mottem tego forum.
      Niech idzie skoro nie kocha, gdyby kochał toby nie odszedł... Dzięki temu
      jesteś wolna i masz szanse poznać kogoś komu naprawde będzie zależało na Tobie.

      Jedno mnie niepokoi, mam nadzieję, ze rozstanie rodziców ze sobą nie będzie
      znaczyło rozstania z dzieckiem...

      A w radio Lady Pank "już wiem, że dni są tylko po to, by do ciebie wracać każdą
      nocą złotą. Nie znam słów, co mają jakiś większy sens, jeśli tylko jedno -
      jedno tylko wiem: być tam, zawsze tam, gdzie ty...". Jestem pewna, że gdzieś
      jest mężczyzna, który Cię pozna i pokocha i dla którego będziecie
      najważniejsi - Ty i Twoje dziecko. Kto wie, może nawet na tym forum? Nie trać
      nadziei, pozdrawiam serdecznie :)))
    • Gość: andre32 Re: Odszedł.. IP: *.messer.pl 30.06.06, 15:00
      jak tak będziesz biegac boso po łace to uważaj na krowie placki
      A tak poważnie
      Nie zatrzymasz go płaczem , ani rozpaczą
      O miłośc się nie prosi
      Czas leczy rany
      Niektórym wystarczy 2 m-ce, niektórym 2 lata
    • tapatik Oczywiście... 30.06.06, 18:17
      Na pewno znajdzie Cię ktoś, kto Cię pokocha.
    • kobietabezserca Re: Odszedł.. 30.06.06, 19:02
      ja nie wiem! jakbyscie nmie rozumieli... czlowiek ktorego kochala przez zycie
      cale,jemu ofiarowala wolnosc, jemu rodzila dzieci = budowali swoja przystan
      razem... odszedl! ccze gadanie "znajdziesz innego, czas leczy rany, tego swiatu
      to pol..." ccze gadanie!!!!
      jej sie swiat zawalil, grunt spod nog sie wymknal! sni sen przekoszmarny, co
      niestety na jawie jest! i dlugo pamietac bedzie! dlugo!
      bardzo Ci wspolczuje rozpaczy!
      • jmx Re: Odszedł.. 01.07.06, 18:07

        Nie napiszę "rozumiemy" bo każdy to przeżywa na swój sposób i inaczej. Ale nie
        ma chyba osoby, szczególnie na tym forum, która nie przeżyłaby w swoim życiu
        rozstania...

        Masz rację, że czcze gadanie. Bo każdy sam musi znaleźć w sobie siłę by
        podnieść się po takim ciosie. Ale nie wolno tracić nadziei na dobrą przyszłość,
        czas koi takie rany, trzeba mu pozwolić działać...
    • Gość: veteranka2 Re: Odszedł.. IP: *.server.ntli.net 30.06.06, 19:07
      Odszedl do mlodszej? ladniejszej? bezdzietnej? Jjjakie to typowe.
      Powiem Ci: nie warto za nim rozpaczac. Bo gdyby odszedl do podopnej jak Ty, lub
      do brzydkiej,srednio ladnej, starszej lub w Twoim wieku, to moznaby pomyslec
      ze musial naprawde cos w niej dostrzec i pokochac jej osobowosc. Ale tak to
      widac ze to po prostu kryzys wieku sredniego, facio chce sie dowartosciowac.
      Za kilka lat oni beda musieli sie rozstac - bo przeciez ta nowa tez sie
      zestarzeje, od dziecka zflaczeje brzuch..czas na nowa mloda sikse!
      Mylse ze jest szansa zebys biegala boso po lace. Obejrzyj "Nigdy w zyciu" i nne
      romantyczne komedie. pomoga, chociaz sobie poplaczesz
    • Gość: taka jedna Przykro mi. musisz przejsc swoj bol. on minie IP: *.aster.pl 01.07.06, 20:30
      a potem zbudowac sobie nowe zycie bez niego, ale z innymi bliskimi ludzmi.
      Zycie ma wiele roznych faz. Mlodosc jest krotka. Wazne, zebys znalazal sobie
      jakas pasje, ktora wypelni ci zycie.
      W zyciu niczego nie mozna przewidzec i na nic nie mozna liczyc, tylko na siebie.
      Badz silna, nie poddawaj sie, nawiazuj nowe przyjazni i trzymaj sie. Dasz sobie
      rade.
      pozdrawiam
    • matkajanka Re: Odszedł.. 02.07.06, 21:51
      Jest szansa, z cała pewnością. Wiem z autopsji. Nigdy go nie zapomnisz ale ręczę
      Ci, przstanie boleć. Potrzebny czas. Nie analizuj, nie rozpamiętuj. Żyj
      intensywnie, a ból minie. Trzymam kciuki.
    • netka6666 Re: Odszedł.. 03.07.06, 14:11
      Pewnie, że będzie OK. Czas leczy rany. Nie on jeden jest na świecie. A tak w
      ogóle polecam Ci moje motto j/n.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka