12.07.06, 19:33
nie ma zupelnie romantyzmu?
czy to mozliwe?
Obserwuj wątek
    • gszesznica Re: a we mnie 13.07.06, 09:36
      ROMANTYCZNOŚĆ
      Methinks, I see... Where?
      - In my mind's eyes.
      Shakespeare
      Zdaje mi się, że widzę... gdzie?
      Przed oczyma duszy mojej.

      Słuchaj, dzieweczko!

      - Ona nie słucha -

      To dzień biały! to miasteczko!

      Przy tobie nie ma żywego ducha.

      Co tam wkoło siebie chwytasz?

      Kogo wołasz, z kim się witasz?

      - Ona nie słucha. -



      To jak martwa opoka

      Nie zwróci w stronę oka,

      To strzela wkoło oczyma,

      To się łzami zaleje;

      Coś niby chwyta, coś niby trzyma;

      Rozpłacze się i zaśmieje.



      "Tyżeś to w nocy? to ty, Jasieńku!

      Ach! i po śmierci kocha!

      Tutaj, tutaj, pomaleńku,

      Czasem usłyszy macocha!



      Niech sobie słyszy, już nie ma ciebie!

      Już po twoim pogrzebie!

      Ty już umarłeś? Ach! ja się boję!

      Czego się boję mego Jasieńka?

      Ach, to on! lica twoje, oczki twoje!

      Twoja biała sukienka!



      I sam ty biały jak chusta,

      Zimny, jakie zimne dłonie!

      Tutaj połóż, tu na łonie,

      Przyciśnij mnie, do ust usta!



      Ach, jak tam zimno musi być w grobie!

      Umarłeś! tak, dwa lata!

      Weź mię, ja umrę przy tobie,

      Nie lubię świata.



      Źle mnie w złych ludzi tłumie,

      Płaczę, a oni szydzą;

      Mówię, nikt nie rozumie;

      Widzę, oni nie widzą!



      Śród dnia przyjdź kiedy... To może we śnie?

      Nie, nie... trzymam ciebie w ręku.

      Gdzie znikasz, gdzie, mój Jasieńku!

      Jeszcze wcześnie, jeszcze wcześnie!



      Mój Boże! kur się odzywa,

      Zorza błyska w okienku.

      Gdzie znikłeś? ach! stój, Jasieńku!

      Ja nieszczęśliwa".



      Tak się dziewczyna z kochankiem pieści,

      Bieży za nim, krzyczy, pada;

      Na ten upadek, na głos boleści

      Skupia się ludzi gromada.



      "Mówcie pacierze! - krzyczy prostota -

      Tu jego dusza być musi.

      Jasio być musi przy swej Karusi,

      On ją kochał za żywota!"



      I ja to słyszę, i ja tak wierzę,

      Płaczę i mówię pacierze.

      "Słuchaj, dzieweczko!" - krzyknie śród zgiełku

      Starzec, i na lud zawoła:

      "Ufajcie memu oku i szkiełku,

      Nic tu nie widzę dokoła.



      Duchy karczemnej tworem gawiedzi,

      W głupstwa wywarzone kuźni.

      Dziewczyna duby smalone bredzi,

      A gmin rozumowi bluźni".



      "Dziewczyna czuje, - odpowiadam skromnie -

      A gawiedź wierzy głęboko;

      Czucie i wiara silniej mówi do mnie

      Niż mędrca szkiełko i oko.



      Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,

      Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.

      Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!

      Miej serce i patrzaj w serce!"
      • gszesznica Re: a we mnie 13.07.06, 09:46
        Romantyczność ?
        ona i on
        dniami
        tygodniami
        miesiącami
        i latami

        dotykali się słowami
        otulali spojrzeniami
        nie wiedzieli o istnieniu ciał

        on powiedział - romantycznie
        nie - odparła - idiotycznie

        alicja marzec
        • gszesznica Re: a we mnie 13.07.06, 09:48
          EPILOG DO BALLAD

          NIEWIADOMO CO
          CZYLI

          ROMANTYCZNOŚĆ

          BALLADA *



          Szło dwóch w nocy z wielką trwogą,

          Aż pies czarny bieży drogą.

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Rzecze jeden do drugiego:

          Czy ty widzisz psa czarnego?

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Żaden nic nie odpowiedział,

          Żaden bowiem nic nie wiedział.

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Lecz obadwaj tak się zlękli,

          Że zeszli w rów i przyklękli:

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Drżą, potnieją, włos się jeży,

          A pies bieży, a pies bieży.

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Bieży, bieży, już ich mija,

          Podniósł ogon i wywija,

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Już ich minął, pobiegł daléj,

          Oni wstali i patrzali.

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Wtém, o dziwo! w oka mgnieniu,

          Biegnąc daléj, zniknął w cieniu.

          Czy to pies,

          Czy to bies?



          Długo stali i myśleli,

          Lecz się nic nie dowiedzieli,

          Czy to pies,

          Czy to bies?


          --------------------------------------------------------------------------------

          * Umieszczając tę balladęw zbiorze pism moich, wierny obietnicy, oświadczam: iż
          współ-autorem jéj jest Juliusz Słowacki; tytuł zaś Adam Mickiewicz doradził
          [przyp. Antoni Edward Odyniec, Poezje, Poznań 1832, s. 90]
          • gszesznica Re: a we mnie 13.07.06, 09:52
            Baczyński Krzysztof Kamil

            Romantyczność

            Zgliszcza. Takie już prawo wyrastać z popiołów.
            Wiatr rozrzuca kwiaty przejrzyste jak szkło.
            Podaj ręce, kochana, które ku temu są,
            by się zamykać jak koło.

            O lasy niewidzialne, knieje, co się chylą,
            i oddech ich na ustach, i u powiek szept:
            Wiesz, miła - po tych gruzach, co przerosły gniew,
            będziemy duchów chwilą.

            O, bo słychać muzyki i nie takie,
            które we fletni grajek przynosi i gra,
            to od tarcia skrzydeł, to gdy po rzece kra,
            które dopiero kończą się ptakiem.

            Nie trzeba śnić, aby ujrzeć płomień w obłoku,
            a gdy zobaczysz dłonie bez ramion - też nie sen.
            Krążenie jak poczynanie i łuny pęd
            i widać tak wyraźnie jak twarz w potoku.

            Takie już prawo nam rosnąć czy ginąć,
            sok wprowadzać w spalone łodyżki ciał,
            gdy przy nas duch. A ja widziałem: stał
            nad nieobeschłą kształtu gliną.

            Bo w rośnięcie naoczne uwierzyć czym jest,
            gdy się tak pręży i zorza wstaje nad nimi?
            Oto twa głowa na piersi i czuję serca łez,
            w każdej z nich anioł ukryty - nim spadnie.
      • wiarusik Re: wymyslilam 13.07.06, 19:20
        Oj nie biadol.
        Palce kleją się do klawiatury,komu chce się pisać?
        Widzę,że odrobiłaś lekcje z romantyzmu tyle,że to
        miał być emocjonalny romantyzm,a nie epoka literacka.
        Długa,kręta i wąska droga jeszcze przed tobą.
        • gszesznica Re: wymyslilam 13.07.06, 19:29
          wiarusik napisał:

          > Oj nie biadol.
          > Palce kleją się do klawiatury,komu chce się pisać?
          > Widzę,że odrobiłaś lekcje z romantyzmu tyle,że to
          > miał być emocjonalny romantyzm,a nie epoka literacka.
          > Długa,kręta i wąska droga jeszcze przed tobą.

          :))
          musialalam sie na czyms oprzec..
          zostalam sama z problemem..
          jak sliska klawiatura to posyp ja talkiem..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka