Gość: Margot
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
10.02.03, 20:58
Jestem z facetem, w ktorym bylma zakochana glupia szczenieca miloscia bedac
podlotkiem, przezylam jego slub,potem byl rozwod...a potem doroslam i on mnie
zobaczyl.
Jest tylko jeden problem- moj ojciec nie pozwala sie nam spotykac,
sprawe jeszcze bardziej komplikue fakty ze moj luby jest wspolwlascicielem
firmy ojca. Ja w maju mam mautre i jakby nie bylo jestem raczej jescze
zalezna od starych. Juz nie moge ze zgryzoty, spotykamy sie potajemnie, jak
zaszczute zwierzeta a on ma juz prawei 30! to jakas paranoja, a z ojcem nie
da sie gadac- nie zaakceptuje go nigdy w zyciu. Za rok, poltora mam dostac
mieszkanie i wtedy bede mogla robic co chce, ale co do tego czasu? mam
oszalec z rozpaczy?! Jest jescze jedna droga- moge sie do niego wyprowadzic i
mozem zamieszkac razem. tyle tylko ze to by dla mnie zaczylo bycie zalezna od
niego i tak jakby "zalozenie rodziny" a z drugiej str tak dalej nie sposob
zyc...i coz mam poczac?!