02.03.03, 01:47
Stoję wśród dziesiątków ludzi. Ja wciąż jestem na tym samym miejscu. Wszyscy
przewijają się, przechodzą obok, patrzą życzliwie, uśmiechają się serdecznie,
słyszę "dziękuję". I to jest dobre i ważne, że SĄ i mają to ciepło dla mnie.

Ale w tym wszystkim czuję własną samotność w sieci. Mimo żartów, dobrej miny,
Waszych wrażeń, czasem mylnych.
Nie ma nikogo i to czasem.... kłuje. w środku. po prostu.

Pozdrawiam
janek
Obserwuj wątek
    • kasia-s Re: Mgła 02.03.03, 09:48
      Może najwyższa pora wyjść z sieci i rozejrzeć się dokoła...
      • cal-ineczka Re: Mgła 03.03.03, 22:33
        O, czesc Kasia-s! Jak tam w realu?
    • Gość: gb Re: Mgła IP: *.toya.net.pl 02.03.03, 10:34
      Wydaje mi się, że samotność jest odczuwalna wtedy, gdy w naszym życiu
      przeważają powierzchowne kontakty z innymi ludżmi. :-) Zrób coś dla siebie, co
      sprawi przyjemność tylko Tobie, odczujesz radość a o resztę już nie Ty musisz
      się martwić. Ten lub ta, którym się Twoja radość spodoba, dostrzegą Cię :-)
      • kwasna_cytryna Re: Mgła 02.03.03, 10:54
        Oboje macie rację, bo sieć to tylko sieć i tu właśnie przeważają powierzchowne
        kontakty. Może jest to dobre miejsce na zawieranie znajomości, ale tylko na
        zawieranie. Jeśli coś zaiskrzy między ludźmi, to należy z netu znikać, bo
        pozostawanie tu nic dobrego nie przyniesie.


        "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

        Isadora Duncan
        • Gość: gb Re: Mgła IP: *.toya.net.pl 02.03.03, 11:04
          Real to tylko real i jeżeli coś się nie udaje to............., no właśnie, co
          wtedy należy robić? Może recepta na funkcjonowanie tu i tam jest prosta,
          wystarczy być sobą.
          • jmx Re: Mgła 02.03.03, 11:57
            W "realu" tak jest i w "wirtualu" (jak ja nieznoszę tych słów!!). Wszystko
            zależy od charakteru człowieka...i ludzi z jakimi ma styczność.
            Samotność w tłumie zawsze boli.
            • Gość: gb Re: Mgła IP: *.toya.net.pl 02.03.03, 12:11
              Czy samotność to przypadkiem nie jest wymysł ludzi?
              :)
              • jmx Re: Mgła 02.03.03, 12:18
                Może... Jak każde uczucie. Subiektywne i niesprawdzalne dla otoczenia.
                • Gość: gb Re: Mgła IP: *.toya.net.pl 02.03.03, 12:25
                  Idziesz ze mną na spacer? Podobno najlepsze myśli przychodzą do głowy na
                  świeżym powietrzu.
                  :-)
                  • jmx Re: Mgła 02.03.03, 12:27
                    Dziękuję, właśnie wróciłam :-). A teraz piję pyszną kawkę z plackiem
                    drożdżowym. Pycha! :-)
                    • Gość: gb Re: Mgła IP: *.toya.net.pl 02.03.03, 12:30
                      Smacznego! Czy placek jest własnej roboty i odpowiednio puszysty?:-)
                      Wobec tego idę z psem.
                      • jmx Re: Mgła 02.03.03, 12:33
                        Ten placek to arcydzieło sztuki kulinarnej :-))). A roboty mojej siostry...
            • kwasna_cytryna Re: Mgła 02.03.03, 12:18
              A jednak między realem a wirtualem jest pewna różnica; w wirtualu łatwiej jest
              byc kimś innym, ale i tak prędzej czy później szydło wyjdzie z worka:P, bo
              trzeba być świetnym aktorem, aby przez długi czas trzymać się określonej
              konwencji. Przy odrobinie doświadczenia takiego udawacza łatwo jest jednak
              zdemaskować ...
              • jmx Re: Mgła 02.03.03, 12:21
                W "realu" też można udawać. Można z kimś mieszkać pod jednym dachem i go nie
                znać.
                • kwasna_cytryna Re: Mgła 02.03.03, 12:47
                  Można, ale jest to trudniejsze. Ale z innego punktu widzenia, tu akurat "wina"
                  leży po obu stronach: jedna udaje, a druga nie usiłuje poznać partnera... Każde
                  udawanie prędzej czy poźniej i tak na jaw wyjdzie.

                  jmx napisała:

                  > W "realu" też można udawać. Można z kimś mieszkać pod jednym dachem i go nie
                  > znać.
                  • jmx Re: Mgła 02.03.03, 19:09
                    Rzeczywiście, masz rację. Ale nie chodziło mi tylko i wyłącznie o sprawy
                    partnerskie między małżonkami czy partnerami. Można nie znać dobrze swoich
                    rodziców, rodzeństwa, przyjaciół, współpracowników... Nie tylko tej,
                    tzw. "drugiej połówki".
              • Gość: gb Re: Mgła IP: *.toya.net.pl 02.03.03, 12:23
                A może prościej - nie udawać. Wierz mi, to jest możliwe.
              • Gość: taka_nie_inna Re: Mgła IP: *.BMJ.net.pl 02.03.03, 15:31
                Tak się zastanawiam...czy Jankowi na pewno chodzi o "rozłam" pomiędzy wirtualem
                a realem? Czy aby nie inną kwestię tutaj poruszył?
                Ale to tylko ja... zbyt rzadko tu bywam, zbyt mało wiem.
                Tylko te słowa jakoś tak przyciągnęły własne myśli....

                Pozdrawiam
                • messja Re: Mgła 02.03.03, 16:09
                  Gość portalu: taka_nie_inna napisał(a):

                  > Tak się zastanawiam...czy Jankowi na pewno chodzi o "rozłam" pomiędzy
                  wirtualem
                  >
                  > a realem? Czy aby nie inną kwestię tutaj poruszył?

                  Pewno wydawalo mu sie, ze chodzi mu o co innego, a poruszyl kwestie rozlamu.
                  Pisal przeciez o "samotnosci w sieci".


                  messja
            • Gość: Sergiusz "real", brrr... IP: 213.17.172.* 02.03.03, 14:01
              Na razie króciutko i niezupełnie na temat główny.
              Ucieszyłem się jak małe dziecko, kiedy przeczytałem, że
              nie tylko ja dostaję wysypki na widok "realu" i
              "wirtualu". O "nicku" napisłem już w kilku innych miejscach.
              Pozdrawiam (nie pierwszy raz) bratnią duszę!

              A Jankowi jeszcze odpiszę więcej - poruszył bardzo ważny
              i ciekawy temat.

              S.
    • messja Re: Mgła 02.03.03, 13:21

      > Ale w tym wszystkim czuję własną samotność w sieci. Mimo żartów, dobrej miny,
      > Waszych wrażeń, czasem mylnych.
      > Nie ma nikogo i to czasem.... kłuje. w środku. po prostu.
      >
      > Pozdrawiam
      > janek

      Ja tam nie mam takich problemow. Moze dlatego, ze oddzielam rzecywistosc realna
      od wirtualnej i ich nie mieszam.
    • jayne Re: Janku! 02.03.03, 17:30
      Kiedy ostatnio sprawdzałeś pocztę?
      Może to tylko kwestia małej pojemności, ale...

      :)
      • jmx Re: Janku! 02.03.03, 19:18
        A ja myślę, że kropla przepełniła czarę.....


        Do S.
        ależ Sergiuszu! Przecież to "rzeczywistość wirtualna" a Ty z jakimiś duszami
        wyjeżdżasz! To co tu się dzieje to nie jest życie, to wirtual; nie należy
        przecież mieszać jednego z drugim. Tu wszyscy udają, ja, Ty, Janek, Jayne,
        Apf... no wszyscy! Interludki nie mają dusz.
        • Gość: Sergiusz ???????????? IP: 213.17.172.* 02.03.03, 22:19
          Czyżbym zwariował?
          Jak się przedstawiałem nie_ważne_kto, to było źle, bo
          przecież ważne_kto. Zgodziłem się. To teraz robię za
          jakiegoś udawacza??? O nie, nie mam zamiaru. Chcecie
          udawać, to beze mnie!
          Ja tam nie widzę dwóch światów. Na co dzień żyję w
          baaardzo realnym świecie, zajmuję się baaaaardzo
          konkretnymi rzeczami, rozmawiam z zupełnie żywymi ludźmi.
          A czasem wrzucam trochę swoich PRAWDZIWYCH myśli tutaj,
          nie próbujac nikogo oczarować, czy wykreować jakiegoś
          swojego obrazu. Czyżbym był dziwadłem?
          Zakochanie się przez Internet uważam za absurd, ale
          kontakty z ludźmi można utrzymywać na różne sposoby. To
          jest jeden z nich, nic więcej. A każdy może przynieść coś
          nowego i nieoczekiwanego - tyle, że nie należy się na to
          nastawiać.

          OGŁASZAM: NIE JESTEM ŻADNYM INTERLUDKIEM! JESTEM
          NORMALNYM, ŻYWYM FACETEM!

          jmx, :-))))

          S.
          • jayne Re: ???????????? 03.03.03, 08:58
            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

            > Czyżbym zwariował?
            > Jak się przedstawiałem nie_ważne_kto, to było źle, bo
            > przecież ważne_kto. Zgodziłem się. To teraz robię za
            > jakiegoś udawacza??? O nie, nie mam zamiaru. Chcecie
            > udawać, to beze mnie!
            > Ja tam nie widzę dwóch światów. Na co dzień żyję w
            > baaardzo realnym świecie, zajmuję się baaaaardzo
            > konkretnymi rzeczami, rozmawiam z zupełnie żywymi ludźmi.
            > A czasem wrzucam trochę swoich PRAWDZIWYCH myśli tutaj,
            > nie próbujac nikogo oczarować, czy wykreować jakiegoś
            > swojego obrazu. Czyżbym był dziwadłem?
            > Zakochanie się przez Internet uważam za absurd, ale
            > kontakty z ludźmi można utrzymywać na różne sposoby. To
            > jest jeden z nich, nic więcej. A każdy może przynieść coś
            > nowego i nieoczekiwanego - tyle, że nie należy się na to
            > nastawiać.
            >
            > OGŁASZAM: NIE JESTEM ŻADNYM INTERLUDKIEM! JESTEM
            > NORMALNYM, ŻYWYM FACETEM!
            >
            > jmx, :-))))
            >
            > S.
            • jayne Re: drobna uwaga 03.03.03, 09:20
              Chyba za wcześnie wstałam i jeszcze nie do końca mam poukładane w głowie:)
              Osobiście jestem za rozdzieleniem osoby autora od tematu - w/g mnie Janek nas
              prowokuje, lecz ponieważ robi to w bardzo ciepły sposób a sama też czasami
              stosuję tę technikę "rozmowy"...niech mu będzie darowane:))

              Sergiusz napisał:
              > > Ja tam nie widzę dwóch światów. Na co dzień żyję w
              > > baaardzo realnym świecie, zajmuję się baaaaardzo
              > > konkretnymi rzeczami, rozmawiam z zupełnie żywymi ludźmi.
              > > A czasem wrzucam trochę swoich PRAWDZIWYCH myśli tutaj,
              > > nie próbujac nikogo oczarować, czy wykreować jakiegoś
              > > swojego obrazu. Czyżbym był dziwadłem?

              Tylko jedna uwaga z mojej strony: coś mi się wydaje, że w tym sztucznym świecie
              naszej sieci jestem bardziej prawdziwa, niż w rzeczywistych, codziennych
              kontaktach. Kto chciałby w - nie wstydźmy się tego słowa! - realu wysłuchiwać
              takich bzdur o jakich czasami tutaj plotę? Prywatnie mój wizerunek niewiele
              różni sie od tego rzeczywistego, ale raczej jest..głębszy?

              > > Zakochanie się przez Internet uważam za absurd, ale
              > > kontakty z ludźmi można utrzymywać na różne sposoby. To
              > > jest jeden z nich, nic więcej. A każdy może przynieść coś
              > > nowego i nieoczekiwanego - tyle, że nie należy się na to
              > > nastawiać.

              :))).......

              > > OGŁASZAM: NIE JESTEM ŻADNYM INTERLUDKIEM! JESTEM
              > > NORMALNYM, ŻYWYM FACETEM!
              > >
              Pozwól, że z jednym słowem twej wypowiedzi się nie zgodzę;)
              • Gość: Sergiusz mam pewne obawy... IP: 213.17.172.* 03.03.03, 10:52
                To słowo to:
                NORMALNY,
                ŻYWY,
                czy FACET?????

                Żadna z tych trzech możliwości mnie nie zachwyca...

                ;-))

                S.

                P.S. Tak, rzeczywiście w bezpośrednich kontaktach "na
                żywo" z chęcią słuchania jest problem. Tu można gadać nie
                zważając na to, czy ktokolwiek to przeczyta. Ale przecież
                może się zdarzyć, że nikt nie odpowie ani słowa - czy to
                się bardzo różni od "realowego niesłuchania"? Dla mnie
                jest równie przykre.
                Mam nadzieję, że pisząc o swoich bzdurach, po prostu
                zapomniałaś ująć to słowo w cudzysłów?

                :-)

                S.
                • jayne Re: mam pewne obawy... 03.03.03, 21:51
                  Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                  > To słowo to:
                  > NORMALNY,
                  > ŻYWY,
                  > czy FACET?????
                  >
                  > Żadna z tych trzech możliwości mnie nie zachwyca...
                  >
                  ;)))))))......

                  > P.S. Tak, rzeczywiście w bezpośrednich kontaktach "na
                  > żywo" z chęcią słuchania jest problem. Tu można gadać nie
                  > zważając na to, czy ktokolwiek to przeczyta. Ale przecież
                  > może się zdarzyć, że nikt nie odpowie ani słowa - czy to
                  > się bardzo różni od "realowego niesłuchania"? Dla mnie
                  > jest równie przykre.

                  A dla mnie nie;)
                  Słowa, których używam tutaj, nie podlegają żadnej (no, powiedzmy;))) kontroli.
                  Nikt nas nie zmusza do ich napisania, same wydostają się skąś tam...jeśli w
                  życiu codziennym muszę przestrzegać pewnych form samokontroli sformułowań,
                  tutaj jedynym cenzorem jest dla mnie myśl i - nadrzędna zasada, której staram
                  się podporządkować zawsze - nieszkodzenie innym.
                  A jeśli nikt nie czyta tych wątków? myśli? refleksji?
                  Samo ich napisanie daje ulgę - rozładowanie napięć drogą prawie-werbalną daje
                  jakieś tam uczucie satysfakcji. Choć uwagi osób stojących/siedzących obok
                  cieszą, nawet wtedy, gdy denerwują;))))

                  > Mam nadzieję, że pisząc o swoich bzdurach, po prostu
                  > zapomniałaś ująć to słowo w cudzysłów?

                  >
                  bez komentarza...
                  ;)
                  • Gość: Sergiusz i tak i nie... IP: 213.17.172.* 03.03.03, 22:28
                    Zgadzam się: moja ogólnożyciowa podstawowa zasada - nie szkodzić innym.
                    Nie zgadzam się: piszę i dla siebie i dla innych. Jeśli nikt nie przeczyta, to jednak mi z tym źle.

                    To dobrze, że ludzie nie są całkiem identyczni... Byłoby nudno.

                    A teraz sobie poczytam jeszcze trochę bzdur. Bo lubię.

                    :-)

                    S.
    • Gość: Sergiusz Re: Mgła IP: 213.17.172.* 02.03.03, 22:34
      Janku...
      wieloznaczne to, co powiedziałeś. O sobie, o mnie, o
      prawie każdym z nas - przynajmniej w jakimś kawałku jego
      życia.
      Napisałeś o sieci.
      Zastanowiło mnie to, że wszyscy skojarzyli to z bezduszną
      Siecią, po której biegają miliardy przez nas wysłanych
      elektronów.
      Nie wiem, czy tego chciałeś, ale dla mnie powiedziałeś
      też o sieci życia, która nas oplata. Jakże często w niej
      jesteśmy tak samo samotni, mimo tych wszystkich
      przewijających się (często życzliwych, wspaniałych i
      dobrych) ludzi... Bardzo długo można żyć udając, że
      wszystko jest w porządku. Tylko czasem chce się wyć...
      Znam to.

      Pozdrawiam, tym razem ja.

      S.
    • puntko Re: Mgła 02.03.03, 23:24
      Tekst mozna odczytać wieloznacznie. Moze to wyznanie, może prowokacja, ale któż
      to wie (tylko sam autor).
      Ja też od czasu do czasu czuję ukłucie. Ale wolę swoją samotność niż byle jaki
      związek.
      A co do różnic między (ha, że użyję ulobionych przez niektórych słów)"realem"
      i "wirtualem" każdy ma subiektywne odczucia, poparte swoimi doświadczeniemi.
      Pozdr.
      P
      P.S. "prestiżowy" (szczególnie po ostatniej wpadce) @ ogólnie znany jakby co.
      • ja_nek Re: Mgła 02.03.03, 23:51
        Jayne, nic nie otrzymałem.

        Ja nie potrafię podzielić: to jest wirtual, a to real. Bo jestem tym samym
        człowiekiem....
        Chodzi o MOJĄ samotność w sieci, nie Wiśniewskiego, bo jego nie przeczytałem...
        Moja samotność w sieci to czyjeś przeświadczenie: "on nie może istnieć, nie ma
        takich żywych, więc pójdę dalej".
        A mi tymczasem po prostu brakuje Tej bliższej osoby. Nie ideału, po prostu
        kogoś Ważnego....
        A tymczasem jestem kimś, kogo widzą za zbyt doskonałego, by był prawdziwy...

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: Sergiusz Re: Mgła IP: 213.17.172.* 03.03.03, 00:02
          Janie!!!
          Czasem gadasz głupoty! Jaki tam z ciebie ideał????
          A więc nie nazywasz się Wiśniewski...

          S.
        • Gość: m Re: Mgła IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 00:12
          ja_nek napisał:

          > Ja nie potrafię podzielić: to jest wirtual, a to real.
          Bo jestem tym samym
          > człowiekiem....

          To dobrze, ze nie odrozniasz jednego od drugiego. Zaladuj
          sobie w realu jakies inne oprogramowanie (tak jak w
          wirtualu) i bedzie ok.

          > Chodzi o MOJĄ samotność w sieci, nie Wiśniewskiego, bo
          jego nie przeczytałem...

          Kiedys na czacie spotkalem jednego Chmielewskiego - ten
          to dopiero mial samotnosc w sieci. Wisniewski przy nim
          wysiada.

          > A tymczasem jestem kimś, kogo widzą za zbyt
          doskonałego, by był prawdziwy...

          No wlasnie. Trzeba zmienic software, a moze nawet
          podkrecic hardware.
        • messja slepy zaulek ewolucji 03.03.03, 00:16
          > A mi tymczasem po prostu brakuje Tej bliższej osoby. Nie ideału, po prostu
          > kogoś Ważnego....
          > A tymczasem jestem kimś, kogo widzą za zbyt doskonałego, by był prawdziwy...
          >
          > Pozdrawiam
          > janek

          wiesz janku, doradzalam juz niejednokrotnie na tym forum ludziom, ktorzy mieli
          bardzo trudne sytuacje. czasami nawet byly to udane proby.
          nie chce cie martwic, ale tobie nie umiem doradzic. gdybys powiedzial, ze
          czujesz sie niedoskonaly, moglabym ci podpowiedziec zebys sie doksztalcil,
          skonczyl jakis kurs, podrozowal, przeczytal ksiazke itp. itd.
          ale co mozna doradzic komus, kto jest idealny?
          messja
          • jmx slepy zaulek ewolucji -a Messja jak zwykle o sobie 03.03.03, 00:49
            messja napisała:

            > wiesz janku, doradzalam juz niejednokrotnie na tym forum ludziom, ktorzy
            mieli
            > bardzo trudne sytuacje. czasami nawet byly to udane proby.
            > nie chce cie martwic, ale tobie nie umiem doradzic.
            Janek na pewno teraz skacze do góry z radości.
            Ty to potrafisz uszczęśliwiać ludzi!

            jmx - policjantka_janka


            P.S. Do Sergiusza - czyżbyś uważał mnie za istotę z krwi i kości??!
            Może Cię czekać srogie rozczarowanie ;-))))))))
            • Gość: m Re: slepy zaulek ewolucji -a Messja jak zwykle o IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 01:04
              jmx napisała:

              > P.S. Do Sergiusza - czyżbyś uważał mnie za istotę z
              krwi i kości??!
              > Może Cię czekać srogie rozczarowanie ;-))))))))

              Uwazaj, zaraz wcisne "reset" i Cie nie bedzie - do czasu
              nastepnego uruchomienia.
              Ale najpierw Cie wydrukuje i umieszcze w charakterze
              tarczy od zegara. Do konca swiata bedziesz pokazywac
              godziny nie majac wplywu na uplywajacy czas.
              • messja Re: slepy zaulek ewolucji -a Messja jak zwykle o 03.03.03, 01:37
                >
                > Uwazaj, zaraz wcisne "reset" i Cie nie bedzie - do czasu
                > nastepnego uruchomienia.
                > Ale najpierw Cie wydrukuje i umieszcze w charakterze
                > tarczy od zegara. Do konca swiata bedziesz pokazywac
                > godziny nie majac wplywu na uplywajacy czas.

                wirtualnym policjantkomjankom tez czasami nie jest latwo:)
              • jmx Re: slepy zaulek ewolucji -a Messja jak zwykle o 03.03.03, 01:49
                Gość portalu: m napisał(a):

                > Uwazaj, zaraz wcisne "reset" i Cie nie bedzie - do czasu
                > nastepnego uruchomienia.
                Ależ mnie nie ma! Światełko gaśnie, wszyscy i wszystko znika... to takie
                przyjemne uczucie!

                > Ale najpierw Cie wydrukuje i umieszcze w charakterze
                > tarczy od zegara. Do konca swiata bedziesz pokazywac
                > godziny nie majac wplywu na uplywajacy czas.
                Bedąc człowiekiem, a nie tarczą, też nie mam wpływu na upływający czas.
                Faust powiedział: "Chwilo trwaj wiecznie, jesteś tak piękna!..." ale on
                spiskował z diabłem.
                • Gość: xxx uniwersalny kierunek ewolucji? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 22:23
                  jmx napisała:

                  > Bedąc człowiekiem, a nie tarczą, też nie mam wpływu na upływający czas.

                  Zarowno z czlowieka, jak i z tarczy zegarowej zawsze mozesz awansowac na
                  tercze do rzutkow.
                  • jmx Re: brakujące ogniwo 04.03.03, 00:20
                    Gość portalu: xxx napisał(a):

                    Zapomniałaś/eś się podpisać "m"? IP to samo...

                    > Zarowno z czlowieka, jak i z tarczy zegarowej zawsze mozesz awansowac na
                    > tercze do rzutkow.
                    Oczywiście; mym nadrzędnym celem jest - bycie pożytecznym dla ogółu.
                    • Gość: xmj Re: brakujące ogniwo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.03.03, 00:24
                      jmx napisała:

                      > Zapomniałaś/eś się podpisać "m"? IP to samo...

                      Tak. To ewolucja wlasnie.
                      • jmx Re: brakujące ogniwo 04.03.03, 00:28
                        Gość portalu: xmj napisał(a):

                        > Tak. To ewolucja wlasnie.
                        Zmiana formy a nie treści?
                        • messja Re: brakujące ogniwo 04.03.03, 00:37
                          jmx napisała:

                          > Gość portalu: xmj napisał(a):
                          >
                          > > Tak. To ewolucja wlasnie.
                          > Zmiana formy a nie treści?
                          >
                          wydaje mi sie, ze ustosunkowal sie do twojej uwagi o nicku:)
                          czyli odpowiedz merytoryczna:)
                • messja Re: slepy zaulek ewolucji -a imksika jak zwykle o 04.03.03, 00:34
                  > Bedąc człowiekiem, a nie tarczą, też nie mam wpływu na upływający czas.
                  > Faust powiedział: "Chwilo trwaj wiecznie, jesteś tak piękna!..." ale on
                  > spiskował z diabłem.

                  :))))
            • Gość: Sergiusz do jmx o krwi i kościach IP: 213.17.172.* 03.03.03, 10:58
              Czy ja się boję duchów?

              Jak żyłem, to się bałem...

              ;-)

              S.
              • jmx Re: od jmx o krwi i kościach 04.03.03, 00:26
                "Ballada z trupem,
                Z trupem ballada,
                Otwieram szafę:
                Facet wypada..." ;-)

                P.S. A kilka postów wcześniej udawadniasz, że nie jesteś "udawaczem" hehehe...
                • Gość: Sergiusz wypadłem... IP: 213.17.172.* 04.03.03, 12:30
                  Hihihihihihi!!!
                  No tak, wszystko się wydało.
                  Tylko się jeszcze musze zastanowić, czy prawdziwy jestem
                  żywy, czy wprost przeciwnie.

                  "Jak dobrze mi w pozycji tej,
                  pozycji horyzontalnej.
                  Ubodzy krewni niosą mnie na sych ramionach,
                  a za trumną kroczy żona."

                  ;-)))

                  S.
                  • jmx Re: wypadłem... z trumienki??? 05.03.03, 01:21
                    "O wieko dudnią krople dżdżu,
                    kołyszą słodko mnie do snu,
                    ubogim krewnym trumna wrzyna się w ramiona
                    i juz ledwo idzie żona"
                    ;-)))
                    • Gość: Sergiusz ...z szafy... IP: 213.17.172.* 05.03.03, 09:46
                    • Gość: Sergiusz cd.. IP: 213.17.172.* 05.03.03, 09:57
                      "Raz, dwa,
                      lewa!
                      raz, dwa,
                      lewa!"

                      Uważaj, bo:

                      "Rankami budzę się śliczny
                      liryczny i apetyczny..."

                      co dalej, wiesz...

                      ;-)

                      S.
                      • jmx Re: cd..n 06.03.03, 00:38
                        "...Przez upiorność tę, niestety,
                        zniechęcają się kobiety.
                        Dniem kochają mnie po wierzchu,
                        a rzucają mnie o zmierzchu.
                        Iluż klęsk ja doznam, zanim
                        nie napotkam takiej pani,
                        co oprócz wymienionych cech
                        wytrzymałaby ten śmiech...."

                        ;-)

                        P.S. Przepraszam Janka za psucie wątku...
                        I proszę o łagodny wymiar kary.
                        • Gość: Sergiusz I ja, i ja! IP: 213.17.172.* 06.03.03, 09:53
                          Dołączam się do prośby szanownej przedmówczyni.

                          Nieco zagubiony we mgle współwinowajca

                          S.
                          • jmx Psucia ciąg dalszy.... 11.03.03, 00:38
                            A pamiętasz Sergiuszu, taki film... "Goryle we mgle"?
                            ;-)
                            • Gość: Sergiusz Psucia ciąg dalszy.... o ile się uda. IP: 213.17.172.* 11.03.03, 09:31
                              Ot, przykrość. Tego nie widziałem. Nadrobić pewnie nie
                              będzie łatwo, więc chyba musimy znależć jakiś inny
                              sposób, żeby Jankowi trochę "podokuczać".
                              Jeszcze nie mam pomysłu, ale się postaram ...

                              MS.
        • Gość: ZUZIA przepraszam, list nie skierowany do mnie IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 12:32
          ja_nek napisał:

          > Jayne, nic nie otrzymałem.
          >
          > Ja nie potrafię podzielić: to jest wirtual, a to real. Bo jestem tym samym
          > człowiekiem....
          > Chodzi o MOJĄ samotność w sieci, nie Wiśniewskiego, bo jego nie
          przeczytałem...
          > Moja samotność w sieci to czyjeś przeświadczenie: "on nie może istnieć, nie
          ma
          > takich żywych, więc pójdę dalej".
          > A mi tymczasem po prostu brakuje Tej bliższej osoby. Nie ideału, po prostu
          > kogoś Ważnego....
          > A tymczasem jestem kimś, kogo widzą za zbyt doskonałego, by był prawdziwy...
          >
          > mam nadzieje, ze nie masz mi za złe, że piszę....
          >To , ze czujesz się zle ze swoją samotnością daje się
          >doskonale zauważyć.
          > Raczej niewielu z nas serfuje dla hobby.
          > Dużo osób jest samotnych do bólu,ma poważne problemy. Wiele liczy na
          spotkanie choćby przyjaciela, dobrego słowa i rady wśrod nieznanych twarzy.
          > Miło jest podyskutować, pogadać o wszystkim i o niczym,dobrze pomóc
          > przy okazji komuś w potrzebie.
          > Pózniej znowu zostają piękne marzenia.
          > Chcę Ci napisać, że niekiedy dają się urzeczywistnić...
          > Tu nie zgodzę się z Sergiuszem :), co do tego, ze miłość przez internet
          > nie istnieje. Ja pokochałam kogoś, zanim go spotkałam. Pozniej nie
          >nie zawiodłam się na swojej wyobrażni i marzeniach.
          > Choć obecnie to skończone, chcę napisać że naprawdę możliwe.
          > Życzę Ci wszystkiego naj. Pamiętaj, ze życie uwielbia płatać figle,
          >te , których pragniemy również.

          >Co do mgły... nie tylko Ciebie otacza. Tak naprawdę większość w sieci
          > czuję się niczym na ulicy.Przechodnie przechodzą,czasami ktoś zatrzyma się
          > zagada,uśmiechnie, ale każdy biegnie w sobie tylko znanym kierunku.

          >pzdrw z
          • Gość: ZUZIA jeszcze coś IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 03.03.03, 12:42
            mam nadzieję,ze tym razem wyszło mi bez zbędnych przenośni( choć ta sieć...)
        • Gość: lula del rio Re: Smutna Mgła IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 11:59
          janku twoja mgła wieje smutkiem........

          jaki zbyt doskonały?! dla kogo?! co ty!nawet jeśli napiszesz milion pięknych
          słów nie skruszysz mego serca w ułamku procenta!!!
          W TEJ CHWILI SIĘ DO MNIE USMIECHASZ, ALE JUŻ!!!!!!!!!!!!!!!!!

          a tak poważniej:

          jesteś intersujący bo umiesz pisać, przelewać myśli na "papier" i zgadzam się,
          że to nie świadczy o twej niepowtarzalności, byciu ideałem czy kimś bez skazy
          jesteś sobą i opisujesz swe odczucia, a inni moga je mylić z odzwierciedleniem
          ich w swych marzeniach o idealnym partnerze

          ja lubię czasem tu zajrzeć i skrobnąć coś, ale jak mówiłam do sergio nie mam na
          to tyle czasu, poza tym swego czasu trochę się uzależniłam od innej formy
          internetowych znajomości i nie chcę popaść w kolejny nałóg:))))

          zdarza się się że korespondując z kimś dłużej ludzie stwierdzają, że ta druga
          osoba jest niemal drugą połówką, wtedy już tylko jeden krok do spotkania nad
          którym czasem może nie wisieć cień rozsądku ( w przypadku ekstermalnym )

          wierzę, że każdy jest indywidualnością, ale nie każdy umie to okazać,
          wypowiedzieć się - nie na temat bóg wie czego, ale właśnie o uczuciach,
          emocjach, troskach i marzeniach
          ktoś czytając twe słowa widzi siebie, odkrywa że też ma podobne emocje, że nie
          jest sam i wtedy rusza jego fantazja, a nuż spotkał swe przeznaczenie?
          życzę im tego z całego serca, bo samotność to wielka rana na sercu, którą może
          zaleczyć i wypełnić jedynie miłość

          janku, powiedz mi dlaczego piszesz, że w interencie jesteś bardzo samotny?
          czy te wszystkie wątki, rozmowy nie świadzczą o mnogości pokrewnych ci dusz?
          a może twoje oczekiwania oscylują wokół czegoś innego?

          ślę uśmiech i puszczam oczko
          pa

        • Gość: lula del rio Re: Smutna Mgła IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 11:59
          janku twoja mgła wieje smutkiem........

          jaki zbyt doskonały?! dla kogo?! co ty!nawet jeśli napiszesz milion pięknych
          słów nie skruszysz mego serca w ułamku procenta!!!
          W TEJ CHWILI SIĘ DO MNIE USMIECHASZ, ALE JUŻ!!!!!!!!!!!!!!!!!

          a tak poważniej:

          jesteś intersujący bo umiesz pisać, przelewać myśli na "papier" i zgadzam się,
          że to nie świadczy o twej niepowtarzalności, byciu ideałem czy kimś bez skazy
          jesteś sobą i opisujesz swe odczucia, a inni moga je mylić z odzwierciedleniem
          ich w swych marzeniach o idealnym partnerze

          ja lubię czasem tu zajrzeć i skrobnąć coś, ale jak mówiłam do sergio nie mam na
          to tyle czasu, poza tym swego czasu trochę się uzależniłam od innej formy
          internetowych znajomości i nie chcę popaść w kolejny nałóg:))))

          zdarza się się że korespondując z kimś dłużej ludzie stwierdzają, że ta druga
          osoba jest niemal drugą połówką, wtedy już tylko jeden krok do spotkania nad
          którym czasem może nie wisieć cień rozsądku ( w przypadku ekstermalnym )

          wierzę, że każdy jest indywidualnością, ale nie każdy umie to okazać,
          wypowiedzieć się - nie na temat bóg wie czego, ale właśnie o uczuciach,
          emocjach, troskach i marzeniach
          ktoś czytając twe słowa widzi siebie, odkrywa że też ma podobne emocje, że nie
          jest sam i wtedy rusza jego fantazja, a nuż spotkał swe przeznaczenie?
          życzę im tego z całego serca, bo samotność to wielka rana na sercu, którą może
          zaleczyć i wypełnić jedynie miłość

          janku, powiedz mi dlaczego piszesz, że w interencie jesteś bardzo samotny?
          czy te wszystkie wątki, rozmowy nie świadzczą o mnogości pokrewnych ci dusz?
          a może twoje oczekiwania oscylują wokół czegoś innego?

          ślę uśmiech i puszczam oczko
          pa

    • jmx Re: Mgła 04.03.03, 00:31
      "Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej!
      Wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze hej!"

      Wiesz... o co mi chodzi :-)
      • messja Re: Mgła 04.03.03, 00:38
        jmx napisała:

        > "Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej!
        > Wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze hej!"
        >

        ty to juz wiecej nie pij:)
        > Wiesz... o co mi chodzi :-)
        • jmx Re: Mgła 04.03.03, 00:40
          messja napisała:

          > ty to juz wiecej nie pij:)
          No tak... każdy sądzi swoją miarą.
          • messja Re: Mgła 04.03.03, 00:44
            jmx napisała:

            > messja napisała:
            >
            > > ty to juz wiecej nie pij:)
            > No tak... każdy sądzi swoją miarą.

            mam rozumiec, ze kiedy zarzucalas mi prymitywizm, to sadzials swoja miara?:)
            • jmx Re: Mgła 04.03.03, 00:46
              messja napisała:


              > mam rozumiec, ze kiedy zarzucalas mi prymitywizm, to sadzials swoja miara?:)
              Oczywiście, pijaństwo z prymitywizmem zawsze idą w parze :-)
              • messja Re: Mgła 04.03.03, 00:54
                jmx napisała:

                > messja napisała:
                >
                >
                > > mam rozumiec, ze kiedy zarzucalas mi prymitywizm, to sadzials swoja miara?
                > :)
                > Oczywiście, pijaństwo z prymitywizmem zawsze idą w parze :-)

                wrecz przeciwnie. przyklad: apf.
                co prawda pije, ale jaki jest elokwentny i wyuzdany:)
                nic cie nie tlumaczy.
                • jmx Re: Mgła 04.03.03, 01:59
                  messja napisała:

                  > wrecz przeciwnie. przyklad: apf.
                  > co prawda pije, ale jaki jest elokwentny i wyuzdany:)
                  Myślałam, że wyuzdanie jest prymitywne, ale jak widać, myliłam się.
                  Nie wiedziałam, że nie widzisz różnicy pomiędzy "piciem" a "pijaństwem".

                  > nic cie nie tlumaczy.
                  Ty mnie tłumaczysz, maleńka...
                  :-)
                  • messja Re: Mgła 04.03.03, 11:09
                    jmx napisała:

                    > messja napisała:
                    >
                    > > wrecz przeciwnie. przyklad: apf.
                    > > co prawda pije, ale jaki jest elokwentny i wyuzdany:)
                    > Myślałam, że wyuzdanie jest prymitywne, ale jak widać, myliłam się.

                    Bo, zalezy o kogo chodzi...

                    > Nie wiedziałam, że nie widzisz różnicy pomiędzy "piciem" a "pijaństwem".

                    Przeciez nikt nie nzawal cie jeszcze "pijaczka". Niepotrzebnie sie obruszasz.
                    >
                    > > nic cie nie tlumaczy.
                    > Ty mnie tłumaczysz, maleńka...
                    > :-)

                    Nie - dziele sie moimi uwagami, tylko tyle:)

                    p.s.
                    Mam nadzieje, ze to przeurocze zdrobnienie jakie uzylas, to tylko i wylacznie
                    wynik twojego zamrocznia alkoholowego, a nie przejaw twoich uczczuc do
                    mnie...Bo przykroby mi bylo - nie jestes w moim typie:)))
                    • forward Re: Bo net to jedna wielka lipa Janku 04.03.03, 18:28
                      To dlatego Janku nie zaleczysz netem samotności, to niemożliwe. Poza tym można
                      nabawić się deja vu, bo właściwie wszystko już było, o wszystkim już napisano i
                      wszystko już przeczytano. Można spotykać się w rilu, tylko co z tego?
                      Właściwie sam przez pewien czas szukałem kransnoludków, co znalazłem taki sam
                      syf jak w rzeczywistości.Twoja podobnie jak i moje losy rozstrzygną się poza
                      netem. Amen.



                      Forward

                      • cal-ineczka Precz z udawaczami!!!!! 04.03.03, 21:45
                        A....to dlatego czuje sie tu taka samotna! - Bo wszyscy udają!
                        - A ja szukam w ludziach szczerości...
                        To juz wiem, czego mi tu brakowało ;)

                        Janku: Ilekroć czytalam Twoje posty - zawsze zastanawiało mnie - po co są na
                        świecie tacy ludzie jak Ty (tzn w wirtualu) - przychodzisz, otwierasz tematy i
                        odpisujesz ludziom na ich problemy. Po co Ci to? Do czego? W innych grupach
                        dysk. tez jest jakis ogół ludzi przychodzących i wychodzących, i ileś ludzi
                        stałych (taka zbiorowość statystyczna)- i zawsze interesowali mnie Ci ludzie
                        ktorzy sa tu "wiecznie" - po co? Czemu ciagle sa do dyspozycji innych?
                        Domu nie maja? rodziny? Za duzo czasu?
                        No ale bez was to nie istniałaby pewnie ta stronka, nieprawdasz?
                      • Gość: lula del rio Re: Bo net to jedna wielka lipa Janku IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 08:18
                        forward

                        dokładnie tak
                        amen i finito!
                    • jmx Re: Mgła 05.03.03, 01:14
                      messja napisała:

                      > Bo, zalezy o kogo chodzi...
                      Bo to o czym mówisz nazywa się zmysłowość...

                      > Mam nadzieje, ze to przeurocze zdrobnienie jakie uzylas, to tylko i wylacznie
                      > wynik twojego zamrocznia alkoholowego, a nie przejaw twoich uczczuc do
                      > mnie...Bo przykroby mi bylo - nie jestes w moim typie:)))
                      Do tej pory słówko "maleńka" nie miało dla mnie konotacji erotycznych. Ale
                      widzę, że Tobie wszystko się z jednym kojarzy...
                      • messja Re: Mgła 05.03.03, 10:06
                        jmx napisała:

                        > messja napisała:
                        >
                        > > Bo, zalezy o kogo chodzi...
                        > Bo to o czym mówisz nazywa się zmysłowość...
                        >
                        > > Mam nadzieje, ze to przeurocze zdrobnienie jakie uzylas, to tylko i wylacz
                        > nie
                        > > wynik twojego zamrocznia alkoholowego, a nie przejaw twoich uczczuc do
                        > > mnie...Bo przykroby mi bylo - nie jestes w moim typie:)))
                        > Do tej pory słówko "maleńka" nie miało dla mnie konotacji erotycznych. Ale
                        > widzę, że Tobie wszystko się z jednym kojarzy...

                        a ja widze, ze tu duzo "widzisz"...szczegolnie po pijaku: widzisz, ze mi slinka
                        cieknie, ze wszystko mi sie kojarzu z erotyka....
                        hmmm... wyglada na to, ze TY jednak sadzisz po sobie bo nigdzie nie napisalam,
                        ze jakies slowo ma dla mnie tylko konotacje erotyczne.
                        jesli cos przeoczylam wskaz odpowiedni cytat lub link.
                • apf Re: Mgła 04.03.03, 22:58
                  messja napisała:

                  > > Oczywiście, pijaństwo z prymitywizmem zawsze idą w parze :-)
                  >
                  > wrecz przeciwnie. przyklad: apf.
                  > co prawda pije, ale jaki jest elokwentny i wyuzdany:)
                  > nic cie nie tlumaczy.
                  >

                  wow, jaką laurkę mi tu tworzycie,
                  przez was już żadna forumka nie będzie chciała
                  mi zrobić loda:)
                  • messja Re: Mgła 04.03.03, 23:21
                    >
                    > wow, jaką laurkę mi tu tworzycie,
                    > przez was już żadna forumka nie będzie chciała
                    > mi zrobić loda:)

                    a myslalam, ze temat lodow juz nie wroci, po tym jak probowales sie z nich
                    wyslizgac na lodowisku:)
                    • ja_nek Re: Mgła 05.03.03, 00:32
                      M:
                      Nie ma ideałów, a ja też się nie zbliżam.
                      Zmiana oprogramowania oznacza zmianę naturalności w nieprawdziwość, lekka
                      zmiana barwy? Wirtual skraca odległości między ludźmi przez anonimowość, przez
                      real się przebiega w gonitwie za wszystkim i nie zwraca się uwagi na ludzi, na
                      przystanku, korytarzu, ulicy.....

                      Messja: Być kims, a być w określony sposób odbieranym to dwie różne sprawy...

                      Zuzia, Lula, uśmiecham się, dzięki:)
                      Moje oczekiwania to głupiutka nostalgia za znalezieniem, za nakarmieniem
                      emocji, za wpłynięciem do zatoki.
                      Wszystkie rozmowy i wątki są dla mnie ważne Lula i wiele mi dają.
                      Mgła to pewna bezradność mimo starań albo inaczej pustka mimo mnóstwa
                      rozmówców...

                      Net rzeczywicie nie zastępuje realu Forward... wszystko rozstrzyga i
                      rozstrzygnie się TAM. Ale tam chyba ma się mniejsze możliwości inicjowania
                      kontaktu niż tu, tu można też bardziej nadawać kształt znajomości, łatwiej,
                      szybciej, intensywniej...

                      Cal-ineczko: dlaczego jestem tu i odpisuję przechodzącym? Bo przez to mogę coś
                      dać, co sam kiedyś w realu dostałem, kiedy dramatycznie potrzebowałem tego jak
                      POWIETRZA. Ale to TYLKO praprzyczyna, wazniejsze jest to, że lubię dawać i mam
                      jakąś taką naturę.... dając czerpiesz też radość.

                      Pozdrawiam
                      janek
                      • messja Re: Mgła 05.03.03, 19:44
                        ja_nek napisał:

                        > Messja: Być kims, a być w określony sposób odbieranym to dwie różne sprawy...
                        >

                        no wlasnie - wiec w czym twoj problem?
                        sam dobrze wiesz, ze ludzie pisza tutaj rozne rzeczy na temat innych i dochodza
                        do mylnych wnioskow, z bardzo roznych powodow.
                        czasami jest zla wola, czasami glupota i naiwnosc.
                        moim zdaniem nawet jesli ktos ci powiedzial, ze jestes zbyt doskonaly by byc
                        prawdziwym, to pewnie dlatego, ze poprostu dziewczyna nie chcac ranic twych
                        uczuc nie chciala ci powiedziec wprost, ze nie jestes w jej typie.
                        nie ma doskonalych facetow i nie ma doskonalych kobiet.
                        nastolatki czasami sie ludza, ale wczesniej czy pozniej z tego wyrastaja.
                        wszyscy sa tylko ludzmi. niektorzy znajaduja bratnia dusze wczesniej, inni
                        czekaja dluzej.
                        niewatpliwie przypadkowi trzeba troche pomoc - np. umawiajac sie z nowa
                        kolezanka/kolega.
                        na forum z samotnoscia sie nie walczy - tutaj najwyzej mozna kogos poznac i
                        znajomosc kontynowac poza forum.
                  • jmx Re: do Apf-a 05.03.03, 01:07
                    Nie moja wina, ze Messja nie dostrzega różnicy pomiędzy wyuzdaniem a...
                    zmysłowością ;-)
                    • messja Re: do Apf-a 05.03.03, 01:14
                      jmx napisała:

                      > Nie moja wina, ze Messja nie dostrzega różnicy pomiędzy wyuzdaniem a...
                      > zmysłowością ;-)
                      >

                      Zrob loda apf, to mi wyjasni czy bylas tylko zmyslowa, czy wuzdana:)
                      • jmx Re: :-))))) 05.03.03, 01:17
                        A Tobie, jak widzę, aż ślinka leci :-)
                        • messja Re: :-))))) 05.03.03, 01:36
                          jmx napisała:

                          > A Tobie, jak widzę, aż ślinka leci :-)
                          >

                          to ze "widzisz slinke" swiadczy o tym, ze albo znowu jestes pijana, albo
                          zazdrosna. tylko o kogo tym razem?

                          ja ciebie nie chce. a apf? ktoz to wie?:)
                          • jmx Re: :-))))) 05.03.03, 01:45
                            messja napisała:

                            > to ze "widzisz slinke" swiadczy o tym, ze albo znowu jestes pijana, albo
                            > zazdrosna. tylko o kogo tym razem?
                            Jak zawsze o Ciebie, najdroższa...
                            Chociaż... to bardzo interesujące co napisałaś (jak zawsze zresztą): uważasz,
                            że zazdrość ma wpływ na postrzeganie czyjejś śliny?

                            > ja ciebie nie chce. a apf? ktoz to wie?:)
                            Ja też. Przynajmniej w jednym jesteśmy zgodne :-)
                            • messja Re: :-))))) 05.03.03, 02:00
                              > Ja też. Przynajmniej w jednym jesteśmy zgodne :-)
                              >


                              juz nie? uff - dobrze, ze ci szybko przeszlo:)
    • chantal_ Re: Mgła 06.03.03, 15:41

      kłuje........... jak zawsze ... wszysto ... wszędzie...
      pozdrowienia
      chantal
    • Gość: agniecha. Re: Mgła IP: *.man.polbox.pl 07.03.03, 10:10
      "nigdy nie przestawaj sie usmiechac
      nawet gdy jestes smutny
      bo nigdy nie wiesz
      czy ktos nie zakocha sie
      w Twoim usmiechu"
      G.G.Marquez
      • cal-ineczka Sztuczny uśmiech? 08.03.03, 03:08
        >autor: G.G.Marquez
        O tak Marquez!
        Uśmiech to podstawa!

        Ps. Czy potrafisz sie usmiechac wtedy kiedy ktoś Cie recytuje?
        Jeśli nie, to po co sie tu udzielasz?
        ;)))
      • ja_nek Re: Mgła 09.03.03, 02:07
        Wiesz, kiedy zanika mgła?

        Uśmiecham się.

        Pozdrawiam
        janek
        • Gość: agniecha. Re: Mgła IP: *.man.polbox.pl 10.03.03, 15:51
          nie wiem.
          powiesz mi?
        • cal-ineczka Mgła 10.03.03, 21:14
          Juz wiem!
          To znaczy, ze to Ty jestes Marquez!
          • ja_nek Re: Mgła 11.03.03, 01:21
            To takie oczywiste, tak jak Twoje Imiona...

            Pozdrawiam
            janek

            • men-tliczek Re: Mgła 11.03.03, 05:19
              ...sympatyczna romantycznosc
              a moze romantyczna sympatia?

              milej zabawy janku.

              widze kilka nowych nick'ow (czy to nowi czy starzy zreinkarnowani?)
              no i oczywiscie ten stary, niesmiertelny synonim inteligentnej zmyslowosci
              romantycznej.
              pozdrawiam
              m
            • Gość: agniecha. Re: Mgła IP: *.man.polbox.pl 11.03.03, 16:32
              jak wiele rzeczy w Twoim zyciu ma moc
              sprawienia, ze mgla zaczyna znikac?
              jedna wiele ?
              • ja_nek Re: Mgła 12.03.03, 01:09
                Jedna najważniejsza. Reszta to przyjaźnie, radości jakie czerpiemy ze
                ziszczania drobnych i większych marzeń.
                Mgła zanika, kiedy zaistnieje na nowo nadane kiedyś imię. Kiedy zaistnieje dla
                mnie.
                Trudno mówić o tym zwięźle, zrozumiale w sposób wyłączny. Mam nadzieję, że
                odbierasz to tak, jak bym chciał. Chciałbym byś wiedziała 100% mojej myśli w
                słowie.

                Pozdrawiam ciepło
                janek
                • Gość: agniecha. Re: Mgła IP: *.visp.energis.pl 12.03.03, 22:16
                  Januszku kazda mgla w koncu znika
                  Twoja tez zniknie
                  cierpliwosci

                  czy moja nieobecnosc pomaga?
                  • ja_nek Re: Mgła 13.03.03, 00:02
                    A czy powstałe wskutek Twego zniknięcia poczucie straty mogłoby pomóc?
                    Co do cierpliwości... wiem, że mgła zniknie... ale czasem zżymam się, nie
                    rozumiem pewnych rzeczy.
                    Ty nie znasz tego typu mgły.
                    Masz taki dar lub szczęście, że Ty jesteś zawsze kochana i będziesz, wiem to.
                    Pomyśl

                    Pozdrawiam ciepło
                    janusz
                    • Gość: agniecha. Re: Mgła IP: *.man.polbox.pl 13.03.03, 17:44
                      myslalam, ze pomoze. tak to rozumialam, ze nieobecnosc ma pomoc
                      w przemiane z czasem uczucia straty w pogodzenie sie... niemozliwe, zeby nie
                      pomoglo.
                      nie znam tego typu mgly, ale to nie znaczy, ze w moim zyciu nie ma mgiel.
                      sa, tylko inne. kazdy ma swoje mgly mniejsze lub wieksze ale ma.
                      tak to juz jest pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
                      a co z magicznymi chwilami? byly ostatnio jakies? na pewno byly. opowiedz mi
                      prosze.
    • Gość: s Re: Mgła IP: *.icis.pcz.czest.pl 11.03.03, 10:55
      swiat pedzi jak szalony... daje sie porwac nurtowi, niesc
      sie fali zdarzen... czasem niepotrzebnie angazuje sie w
      jakas sprawe - tak jak ostatnio, potem mam zgage, potem
      kolejnych pare nocy kiedy ciezko zasnac i meczy sie oczy
      widmami swiatel na suficie... nie wazne jest to jak
      ludzie mnie postrzegaja, przeciez nikt z nich nigdy do
      konca nie zrozumial ani moich mysli ani intencji... nie
      ma we mnie nic wyjatkowego - po prostu czlowiek ze swoja
      suma zyskow i strat, poki co jestem na minusie...
      ostatnio nie zyje dla siebie i tak to sie mija z celem,
      kazda proba ingerencji we wlasne losy konczy sie
      fiaskiem, duzo latwiej ingerowac w cudze zycie...
      tak latwo wywolac usmiech na twarz, jak automat wlaczyc
      mechanizm poprawnych i mile widzianych zachowan...
      to jest wlasnie samotnosc, i to nie prawda ze oznacza
      powierzchownosc kontaktow z innymi ludzmi... znam kazdy
      problem swoich przyjaciol i moge powiedziec ze ich mam...
      slucham ich cierpliwie i pomagam jak tylko moge, jestem
      zawsze gdy tego potrzebuja, ale samotnym jest sie
      najczesciej w tlumie, nawet jezeli jest to tlum
      przyjaciol... samotnosc jest jak pietno, nie kazdego nim
      obarczono, tkwi w nas samych, gdyby jeszcze posiasc
      umiejetnosc wypedzenia jej jak nieproszonego goscia...
      ogranicza mnie do czterech zelbetonowych scian
      zapadajacych sie w dol jak swiat na barki atlasa...
      • men-tliczek Re: Mg?a 11.03.03, 22:11
        ciekawie napisane.
        Czy samotnosc jednak to to samo co 'brak towarzystwa'
        lub intymnego zwiazku z kims emocjonalnie Ci bliskim (o seksie
        celowo nie wspomne, bo w tym przypadku moze to byc zupelnie
        obojetne; chciaz nie zawsze jest)?
        Pietno, o ktorym wspominasz, jest integralna czescia
        naszej egzystencji. Mozna powiedziec, ze jestesmy
        skazani na samotnosc. Stopien swiadomsci tego fizycznie uwarunkowanego
        faktu decyduje o intensywnosci jego percepcji. Zaczynamy
        zycie samotnie i tak samo je konczymy. Nie ma innego wyjscia.
        Po drodze spotykamy podobnych nam ludzi, ktorzy idac swoja wlasna droga
        decyduja sie w pewnym momencie przejsc pewien dystans
        wlokac sie obok nas. Bol fizyczny czy psychiczny przezywamy w sami.
        Nie mozemy nawet prownac jego stopnia do kogos kto twierdzi ze tez cierpi.
        Nikt jeszcze nie wynalazl miernika bolu lub samotnosci.
        m
        • men-tliczek Re: Jasiu?! 12.03.03, 23:15
          No co ty?
          Nie zadajesz sie z dziewczynami mojej reputacji?
          Jestes tego absolutnie, pozytywnie, bezwzglednie, tak mi dopmoz swita panienka,
          pewien?
          :))
          m
          • ja_nek Re: Jasiu?! 13.03.03, 00:12
            Światła na suficie.... kiedy kładę się spać już ich nie ma. Ostatni raz
            widziałem je całe lata temu.

            Men-tliczku, a co ja wiem o Twej reputacji?

            > Jestes tego absolutnie, pozytywnie, bezwzglednie, tak mi dopmoz swita
            panienka,
            > pewien?
            Poproszę o pomoc do zagadki. Chyba nie chwytam, o czym mówisz.
            Można być samotnym mimo kontaktów z ludźmi, mimo tego, że sypialnia nie stoi
            wiecznie pusta. Ale chodzi o To coś więcej.

            Pozdrawiam
            janek
            • men-tliczek Re: Jasiu?! 13.03.03, 04:11
              ja_nek napisał:

              > Światła na suficie.... kiedy kładę się spać już ich nie ma. Ostatni raz
              > widziałem je całe lata temu.
              >
              > Men-tliczku, a co ja wiem o Twej reputacji?
              >
              > > Jestes tego absolutnie, pozytywnie, bezwzglednie, tak mi dopmoz swita
              > panienka,
              > > pewien?
              > Poproszę o pomoc do zagadki. Chyba nie chwytam, o czym mówisz.
              > Można być samotnym mimo kontaktów z ludźmi, mimo tego, że sypialnia nie stoi
              > wiecznie pusta. Ale chodzi o To coś więcej.
              >
              > Pozdrawiam
              > janek

              Moja zagadka? Prosta.
              Ot, jak ktos do mnie mowi 'czesc, jak sie masz', to zwykle cos tam odburkne.
              To tyle o mojej zagadce.

              Twoja zagadka z patrzeniem w sufit wydaje sie byc bardziej intrygujaca.
              Chyba nie jestes dziewczyna?!!??
              A powaznie, to tak jak wczesniej gdzies sie tam wpisalam, czy potrafisz odroznic
              samotnosc od braku towarzystwa?
              m
              • ja_nek Re: Jasiu?! 13.03.03, 12:55
                To co napisałem o cieniach, światłach na suficie nie jest przecież zagadką
                tylko przypomnieniem czegoś czego dawno nie widziałem.

                > > > Jestes tego absolutnie, pozytywnie, bezwzglednie, tak mi dopmoz swita
                > > panienka, pewien?
                > Moja zagadka? Prosta.
                > Ot, jak ktos do mnie mowi 'czesc, jak sie masz', to zwykle cos tam odburkne.
                > To tyle o mojej zagadce.
                Ty to masz odburknięcia:)))

                > Chyba nie jestes dziewczyna?!!??
                Uchowaj Boże:)))

                > A powaznie, to tak jak wczesniej gdzies sie tam wpisalam, czy potrafisz
                odroznic samotnosc od braku towarzystwa?
                Oczywiście. Pełno jest ludzi wokół, ale mi brakuje czegoś innego.

                Pozdrawiam
                janek
        • e.wusia Re: Mg?a 13.03.03, 13:43
          Ból istnienia... Jeśli ktoś sam ze sobą czuje się samotny, to nigdy nie zazna
          poczucia bliskości - ani w necie, ani w świecie. Mimo usilnych starań.
          Czytam wasze wypowiedzi od kilku dni i pomału dochodzę do wniosku, że nie
          pasuję do żadnego towarzystwa. W realnym świecie nie potrafię rozmawiać o
          uczuciach. Kontaktów z interludkami nie umiem urzeczywistnić. Może i nawet nie
          chcę. Po co tracić złudzenia... Na szczęście niedługo kończy mi się L4, wrócę
          do pracy, będę od rana do nocy powtarzać" dzień dobry", "dziękuję" i "do
          widzenia" - i przestanę myśleć o tym czy jestem samotna czy nie, bo nie będę
          miała na to czasu. Ale cieszę się, że są jeszcze myślący ludzie na tym świecie.
          Może jeszcze kiedyś sobie was poczytam do poduszki :>

          Pozdrawiam - E.
        • Gość: s Re: Mg?a IP: *.icis.pcz.pl 13.03.03, 18:19
          men-tliczek napisał:

          > Czy samotnosc jednak to to samo co 'brak towarzystwa'
          > lub intymnego zwiazku z kims emocjonalnie Ci bliskim (o
          seksie
          > celowo nie wspomne, bo w tym przypadku moze to byc zupelnie
          > obojetne; chciaz nie zawsze jest)?

          nie brakuje mi towarzystwa, rozgraniczam pojecie
          samotnosci, a pojecie braku kontaktow towarzyskich...
          oddzielam od tych rzeczy takze seks, choc faktycznie
          wtedy jest sie z kims diabelnie blisko...


          > Pietno, o ktorym wspominasz, jest integralna czescia
          > naszej egzystencji. Mozna powiedziec, ze jestesmy
          ...
          > decyduja sie w pewnym momencie przejsc pewien dystans
          > wlokac sie obok nas.

          to nie do konca tak, sa ludzie ktorzy nigdy nie sa
          samotni, po prostu posiedli umiejetnosc "szczescia",
          pogody ducha, inni zas jak nie maja problemu to go sobie
          znajda...


          > Bol fizyczny czy psychiczny przezywamy w sami.
          > Nie mozemy nawet prownac jego stopnia do kogos kto
          twierdzi ze tez cierpi.
          > Nikt jeszcze nie wynalazl miernika bolu lub samotnosci.
          > m

          poprawka: istnieje miernik bolu, przynajmniej z tego co
          mi wiadomo, maksymalna wartosc wynosi 10, bol osiagany
          przy porodzie to 6... to tak od strony naukowej, co do
          samotnosci pewnie moze ja zmierzyc psychiatra: jak
          silnych lekow potrzeba by pacjenta wyciagnac z dolka...
          jezeli lekow nie potrzeba, a pacjent nie ma mysli
          samobojczych, to najwyrazniej samotnosc ma nie wielka
          wartosc ;)
          to bylo mierniczo - naukowe podejscie do problemu,
          przepraszam za nie...
    • sunrise1 bardzo, bardzo 13.03.03, 13:07
      wzruszjące i rzeczywiste ( choć nierzeczywiste ) te cienie na suficie.
      Czasami drgają, czasami biegną, leżą, poruszają ustami, są na wyciągnięcie
      ręki, tak blisko i daleko....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka