Dodaj do ulubionych

S@motność w sieci - jutro

14.09.06, 21:33
wchodzi do kin. Czy ktoś się wybiera?
Kiedyś o tym była już mowa - konkretnie o książce.
Przyznam się, że przeczytałam ją jednym tchem, skończyłam o 4 nad ranem,
płakałam, śmiałam się, myślałam, ale to chyba była potrzeba chwili. Tak
naprawdę nie zrobiła na mnie nie wiadomo jak dużego wrażenia - a Wy, co
myślicie?
A film - narazie sobie odpuszczę... Do ekranizacji książek trudno jest mi się
przekonać ;))
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: S@motność w sieci - jutro 14.09.06, 21:44
      Witaj Tygrysko
      Kupilem sobie ksiazke juz jakies 6 miesiecy temu i jakos nie moge sie do niej zabrac
      jesli chodzi o film, to najpierw wole przeczytac ksiazke i przyjechac do kraju :)
      pozdrawiam z Irlandii ;)
    • khinga Re: S@motność w sieci - jutro 14.09.06, 21:48
      Czytalam,że film przereklamowany. Jeżeli ktos czytal wcześniej książkę to może
      sie zawieść...a jeżeli nie to wiele scen można nie zrozumieć do końca.
      Ja dziś pożyczylam książkę:-)) I zaraz zabieram się za czytanie:-)) I pewnie
      też do rana mi zejdzie;-)
      Tak samo bylo z ekranizacją "Nigdy w zyciu". Wiele scen zostalo pominiete w
      filmie. Nie ma to, jak książka-oddaje pelny obraz sytuacji, odczuć...
    • x_adam Re: S@motność w sieci - jutro 14.09.06, 22:08
      Książka była taka sobie, miejscami troche przynudnawa nawet.Nie pieję z zachwytu
      nad tym dziełem ale i nie potępiam. Widać w Wiśniewskim dobrego psychologa i
      świetnego obserwatora. Na film pójdę na spokojnie jak się tłumy przewalą bo
      lubię filmy Adamka i cenię niektóre filmy z Cielecką oraz Chyrą.
    • white.falcon Re: S@motność w sieci - jutro 14.09.06, 22:21
      Wybacz mi, Tygrysko, ale dla mnie ta książka to szkodliwy chłam. Nawet
      Harlequiny w porównaniu z nią nie niosą tyle szkody, bo są tylko ładnymi
      bajkami z happy endem. Przeczytałam w swoim zyciu jednego Harlequina i
      przekartkowałam kilka innych i sądzę, że jest to rodzaj sentymentalno-łzawej
      literatury, z którą nikt nie utożsami się, nikt przy zdrowych zmysłach nie
      będzie chciał "wcielić w życie". Ot - jedna z drugą wielbicielka tego typu
      literatury rozmarzy się uroni łezkę i tyle. A "Samotność..." jest w moim
      odczuciu przesłodzoną historyjką infantylnej znudzonej kobiety i mężczyzny bez
      zasad i woli. Na dobrą sprawę - wykorzystali się nawzajem, ubrali to w
      wyobraźnię, dopisali rzeczy nieistniejące. To ma być piekne? A może ma być
      wzorem do naśladowania? Jak dla mnie - beznadziejne. Ogólnie lekturę uznałam za
      nudzącą mnie - po przeczytaniu kilku stron załatwiłam ciąg dalszy kartkowaniem
      książki i pobieznym przeglądaniem pt. "co tam było dalej". Na film nie pójdę.
      Natomiast mam dwa wytypowane filmy, które teraz lecą w kinach i na które
      chętnie bym poszła. Ciekawa jestem, kto zgadnie na jakie? :-)

      Przepraszam wszystkich wielbicieli "Samotności...", ale jestem szczera i tylko
      wyraziłam swoje prywatne zdanie na temat książki. Każdy z nas ma prawo mieć
      inne, więc proszę o nie linczowanie Sokółki. :-)
      • monnia3 dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:30
        Sokółko trudne zadanie ...ale spróbuję a moze trafie choć w jeden film...
        Czy może wybierasz sie na ,,Plac Zbawiciela,, i ,,Zycie ukryte w słowach,, ?
        • white.falcon Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:37
          Trafiłaś w połowie - w "Plac Zbawiciela". :-) Interesuje mnie ta historia,
          oparta na autentycznych wydarzeniach z warszawskiej Woli. Trochę porównałabym
          rzeczywiste tło wydarzeń z tym, jak to ujęli w filmie. Moniu, może pamiętasz
          sprawę pewnego Pana i dwójki jego dzieci-bliźniaków? Było to dość głośne
          tragiczne zdarzenie i wielka tragedia dla Mamy tych dzieci. Dodatkowo, chce
          zobaczyć, jakie przesłanie zawarli twórcy w tym filmie, jak potraktowali pewien
          bardzo istotny problem naszych czasów.
          • monnia3 Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:39
            Cieszę sie że trafiłam choc w jeden:) a drugi? podpowiesz troszkę?
            A z kim sie wybierasz? ;) jesli to nie jest niedyskretne pytanie...;)
            • white.falcon Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:42
              Prawdopodobnie sama. Choć bardzo lubię chodzić do kina z kimś, by potem przy
              jakiejś kawie podzielić się wrażeniami z filmu. Drugi film - do zgadywanki. Nie
              chcę ułatwiać sprawy, bo repertuar nie jest zbyt obszerny. Drugi film jest
              także oparty na prawdziwych wydarzeniach - tyle podpowiedzi - i jeszcze jedno,
              traktuje o odwadze zwykłych ludzi. :-)
              • monnia3 Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:45
                Czyzby ,,Lot 93,, ?
                • white.falcon Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:49
                  Oczywiście. :-) Podziwiam tych ludzi - wiedząc, że tamte wcześniejsze samoloty
                  rozbiły się o World Trade Center (dostawali SMS-y, sami dzwonili, więc
                  wiedzieli), postanowili nie rozbić się o coś - jakiś budynek, zabijając innych
                  ludzi, tylko przeciwstawili się terrorystom, wiedząc, że zginą, ale w szczerym
                  polu, gdzie zginą sami, ale nie zginą z nimi inni niewinni ludzie. Dla mnie
                  jest to bohaterstwo i chciałabym obejrzeć film o nich. W moim odczuciu jest to
                  budująca historia, czegoś ucząca. :-)
                  • monnia3 Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:53
                    Na pewno warto obejrzeć te filmy tylko ile osób tak mysli jak my? W dzisiejszym
                    świecie na każdym kroku słyszę o braku autorytetów...Czy jeszcze ktos wie co
                    znaczy bohater? Chyba tylko nasze pokolenie...choc nie chcę generalizować są
                    zapewne wyjątki...tylko żal patrzeć jak ich niewiele:(
                    • x_adam Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 22:55
                      monnia3 napisała:

                      Bo bohater rodzi się zwykle spontanicznie, nikt nie rodzi się bohaterem, choć
                      niektórzy od urodzenia dostępują zaszczytu niezwykłego życia, a czy brak
                      autorytetów, kto chce ten znajdzie
                      • white.falcon Re: dobry wieczór-:) 14.09.06, 23:01
                        Każdy z nas dokonuje wyborów. Ja poprostu podziwiam tych ludzi z tego samolotu.
                        Na każdego z nich ktoś czekał na ziemi: rodzice, żona, mąż, narzeczona,
                        narzeczony, dzieci. Każdy mógł łudzić się, że "może to nie Ci terroryści, może
                        porwali dla okupu, może nie rozbijemy się...", ale ludzie w samolocie - a nie
                        zrobiła tego jedna osoba - odrzucili złudzenia i zawalczyli o nieznanych
                        innych, komu uratowali życie, płacąc swoim. Byli różnych narodowości, różnego
                        koloru skóry, o różnych statusie społecznym, ale umieli przeciwstawić się złu,
                        umieli pokonac samych siebie. Dlatego chce obejrzeć ich historię, bo jest, w
                        moim odczuciu, więcej warta, niż jakaś tam "Samotność...". :-)
              • monnia3 Re: dobry wieczór-:) 15.09.06, 09:27
                white.falcon napisała:

                > Prawdopodobnie sama. Choć bardzo lubię chodzić do kina z kimś, by potem przy
                > jakiejś kawie podzielić się wrażeniami z filmu. Drugi film - do zgadywanki. Nie
                >
                > chcę ułatwiać sprawy, bo repertuar nie jest zbyt obszerny. Drugi film jest
                > także oparty na prawdziwych wydarzeniach - tyle podpowiedzi - i jeszcze jedno,
                > traktuje o odwadze zwykłych ludzi. :-)

                Sokółko powiedz tylko słowo...a z przyjemnością wybiorę się z Tobą do kina;)
                Pozdrawiam:)))
      • x_adam Sokółko 14.09.06, 22:50
        Pójdziesz na "Plac Zbawiciela" pewnie,
        • x_adam Re: Sokółko 14.09.06, 22:52
          Jak zwykle niedoczytałem...oj ide spać nie nadaje sie do myslenia
          A "plac zbawiciela" bardzo bardzo bardzo bardzo polecam
          Choć ta historia otarła sie o moje życie zawodowe i czułem sie jak
          przedstawiciel zła
          • monnia3 Re: Sokółko 14.09.06, 22:55
            Jak przedstawiciel zła? jak w bajce;) jakos trudno mi sobie Ciebie wybrazić w
            takiej roli...poeto:)
            • x_adam Re: Sokółko 14.09.06, 22:56
              monnia3 napisała:

              > Jak przedstawiciel zła? jak w bajce;) jakos trudno mi sobie Ciebie wybrazić w
              > takiej roli...poeto:)

              Nie znasz mnie, ty mnie czytasz tylko Moniu
              • monnia3 Re: Sokółko 14.09.06, 22:57
                Oczywiscie że Cię nie znam ale myśle że niedługo (na spotkaniu forumowym)
                skonfrontujemy z rzeczywistością czy sie mylę...
                • x_adam Re: Sokółko 14.09.06, 22:59
                  monnia3 napisała:

                  > Oczywiscie że Cię nie znam ale myśle że niedługo (na spotkaniu forumowym)
                  > skonfrontujemy z rzeczywistością czy sie mylę...
                  to zależy jak kto ocenia i chce oceniać:))
                  • monnia3 Re: Sokółko 14.09.06, 23:01
                    Myśle że nikt nie bedzie nikogo oceniał (tzn mam nadzieję) albo sie akceptujemy
                    albo nie.Będzie to zapewne jakaś próba dla niektórych...nowych forumowiczów:)
                    Jestem dobrych mysli-jesli będę na tym spotkaniu to poobserwuję;)
                    • x_adam Re: Sokółko 14.09.06, 23:04
                      spokojnie napewno bedzie luzik, moze narodza sie nowe przyjaznie
                  • white.falcon Re: Sokółko 14.09.06, 23:04
                    Przykro mi, że nadepnęłam, Adamie, Ci na ogon w pewnym sensie. Nie w moim
                    zamiarze było wywoływanie Cię do tablicy, bo pojęcia nie miałam, że miałeś
                    styczność z tą historią.

                    Ja osobiście spodziewam się miłego spotkania z ciekawymi ludźmi i nie zamierzam
                    ich oceniać, tylko poznać. Jestem Was ogromnie ciekawa. :-)
                    • x_adam Re: Sokółko 14.09.06, 23:07
                      white.falcon napisała:

                      Nie z tą historią akurat ale z bardzo podobną..
                      Na pewno bedzie miło na spotkaniu
                      • white.falcon Re: Sokółko 14.09.06, 23:08
                        W moim pojęciu zło nie jest odkrywcze, tylko powtarza się. Inną bajką jest
                        dobro - ono jest niepowtarzalne. :-)
                        • x_adam Re: Sokółko 14.09.06, 23:11
                          white.falcon napisała:

                          > W moim pojęciu zło nie jest odkrywcze, tylko powtarza się. Inną bajką jest
                          > dobro - ono jest niepowtarzalne. :-)

                          Tak nie jest odkrywcze, moze zaskoczyć formą w jakie wystąpi..Dobro faktycznie
                          jest niepowtarzalne..Codzienność pokazuje że można byc dobrym,ale zarazem trudno
                          nim być
                          • white.falcon Względne 14.09.06, 23:15
                            Nigdy niewiadomo też, kiedy i co wystąpi jako dobre. Dopiero z perspektywy
                            czasu zaczynamy oceniać właściwie bieg wydarzeń, choć niektórzy potrafią go -
                            nie wiem - przeczuć, wyobrazić sobie.
      • jmx Re: S@motność w sieci - jutro 15.09.06, 00:34
        white.falcon napisała:

        > Wybacz mi, Tygrysko, ale dla mnie ta książka to szkodliwy chłam. Nawet
        > Harlequiny w porównaniu z nią nie niosą tyle szkody, bo są tylko ładnymi
        > bajkami z happy endem. Przeczytałam w swoim zyciu jednego Harlequina i
        > przekartkowałam kilka innych i sądzę, że jest to rodzaj sentymentalno-łzawej
        > literatury, z którą nikt nie utożsami się, nikt przy zdrowych zmysłach nie
        > będzie chciał "wcielić w życie". Ot - jedna z drugą wielbicielka tego typu
        > literatury rozmarzy się uroni łezkę i tyle. A "Samotność..." jest w moim
        > odczuciu przesłodzoną historyjką infantylnej znudzonej kobiety i mężczyzny
        bez
        > zasad i woli. Na dobrą sprawę - wykorzystali się nawzajem, ubrali to w
        > wyobraźnię, dopisali rzeczy nieistniejące. To ma być piekne? A może ma być
        > wzorem do naśladowania? Jak dla mnie - beznadziejne. Ogólnie lekturę uznałam
        za
        >
        > nudzącą mnie - po przeczytaniu kilku stron załatwiłam ciąg dalszy
        kartkowaniem
        > książki i pobieznym przeglądaniem pt. "co tam było dalej". Na film nie pójdę.


        ŚWIĘTE SŁOWA SOKÓŁKO!!
        A ch, pamiętam jak swego czasu spierałam się o to z kwaśną_cytryną... :).
        Ciekawe czy jej film przypadnie do gustu, bo że na niego pójdzie to jestem
        pewna ;)
        • kwasna_cytryna Re: S@motność w sieci - dzisiaj 15.09.06, 22:41
          jmx napisała:
          A ch, pamiętam jak swego czasu spierałam się o to z kwaśną_cytryną... :).
          > Ciekawe czy jej film przypadnie do gustu, bo że na niego pójdzie to jestem
          > pewna ;)

          A cóż to za imienne wywoływanie do tablicy? :)))))
          Ale jak mus, to mus - odpowiadam :))
          Po pierwsze - nie podoba mi sie plakat do filmu.
          Po drugie - nie podobały mi się fragmenty, które film reklamują.
          Po trzecie - nie pasuje mi Cielecka do roli Onej, znaczy Ewy.
          Po czwarte - już nie te klimaty, które wyzwalały tamte emocje.
          Po piąte - nigdy wiecej nie wrócilam do książki.
          Po szóste - Wiśniewski mnie rozczarował w swoich następnych książkach.

          Natomiast książka wtedy, kiedy się ukazała, akurat w moim przypadku trafiła we
          właściwy moment. Dlatgo z dystansu wolę wspominac tamta atmosferę.
          Z tego wszystkiego wynika raczej, że się nie wybiorę.
      • tygryska_28 Re: S@motność w sieci - jutro 15.09.06, 08:25
        Ależ ja się nie obrażę bo nie ma za co!!
        Przecież nie napisałam, że książka mnie zachwyciła, porwała, jest moim guru ;))
        Nic z tych rzeczy. Tak już mam, że moje oczy w mokrym miejscu często zapełniają
        się łzami a także okoliczności towarzyszące temu "dziełu" pozwoliły mi na to
        inaczej spojrzeć i uronić kilka łez.
        Widzisz, nie potrafię ująć w piękne słowa swoich myśli tak jak Ty to robisz,
        ale odczucia mam podobne. Tylko z wyrażeniem ich kłopot ;)
        Książka jak książka, nie uważam, żeby było o co robić tyle szumu. A film -
        zawsze staram się najpierw przeczytać coś a potem jeżeli już muszę obejrzeć.
        Inaczej było tylko z Noce i Dni... Tam czytając książkę nie potrafię nie
        widzieć wspaniałych kreacji bohaterów.

        A co do filmów - Sokółko, to wstyd ale ja nie wiem co grają w kinach :(
        Ostatnio (a długo to trwa) nie zauważyłam tytułów, które zachęciłyby mnie do
        obejrzenia. Ale może podpowiesz i wtedy się zastanowię ;)
        Nie przepadam za kinem, jednak wolę książki ;))
        Ostatnim obejrzanym filmem była czeska komedia Jedna ręka nie klaszcze... Bez
        komentarza ;))) Ale to był wybór kolegi ;))

    • jmx Re: S@motność w sieci - jutro 15.09.06, 00:24

      Film widziałam, nie jest taki zły (szczerze myślałam, że będzie dużo gorszy ;)
      o książce nie miałam najlepszej opinii, delikatnie mówiąc) z piekną muzyką.
      Ale nie ma sensu, moim zdaniem(!) oglądać go BEZ przeczytania ksiązki; jest
      zrealizowany w taki sposób, że... mógły zosatć niezrozumiany. I w sumie jest
      taki... bardzo telewizyjny, takie miałam odczucie przy oglądaniu. To tyle bo
      nie chcę za dużo opowiedzieć :)

      "Lot 93" "mocne kino", świetny, dobrze zrobiony, niemal para-dokument. Film o
      zwykłych ludziach, którzy zostali postawieni w niezwykłej sytuacji. Zupełnie
      niehollywódzki, bez patosu i tej całej otoczki. A świadomość tego, co się
      stało z jego bohaterami sprawia, że staje się jeszcze bardziej przejmujący...

      "Placu Zbawiciela" nie widziałam ale się wybieram.
      • jmx ps. 15.09.06, 00:29

        I nie nazwałabym "S@motności w sieci" ekranizacją ksiązki, dla mnie to był
        taki... obrazkowy "spis treści". Czy to dobrze czy to źle? nie wiem, ale bardzo
        trudno jest sfilmować taką powieść, której gros akcji dzieje się w głowach
        bohaterów.
    • jmx Re: S@motność w sieci - fragmenty 15.09.06, 01:16

      www.zosia.piasta.pl/samotnosc-w-sieci.htm
      Miłej lektury; to nie ironia ;)))
    • justiz Re: S@motność w sieci - jutro 15.09.06, 07:13
      A ja obejrzą ten film z dwóch powodów..

      Po pierwsze pewnie dziś dostanę bilety do kina na siłowni (w każdy piątek
      dostajemy różne "gadżety" + bilet do kina), a po drugie bardzo lubię
      M. Cielecką. Moim skromnym zdaniem jest najbardziej utalentowaną i piękną
      aktorką wśród "młodszych" roczników. ;-)

      Książka faktycznie arcydziełem literackim nie jest, ale doskonale wpisuje się
      dzisiejsze czasy, dlatego stała się bestsellerem. ;-)
    • tygryska_28 A tak właściwie 15.09.06, 08:45
      To ja tylko chciałam zapytać co sądzicie o tym tak nam poniekąd bliskim
      romansie...
      I to, że o tym napisałam nie świadczy o moim uwielbieniu dla książki czy filmu -
      po prostu akurat wtedy w TV leciała reklama i przypomniałam sobie o tym.

      A swoją drogą - ekranizacja książki skłania ludzi do czytania - Mama jest
      bibliotekarką i ostatnio właśnie pytała dlaczego wszyscy znowu rzucili się na
      tę książke i ustawiają sie w kolejce... Moze to dobrze, przynajmniej
      społeczeństwo cokolwiek przeczyta - chociaż wolałabym żeby czytali coś
      ambitniejszego ;)))

      Pozdrawiam i oczekuję wrażeń od tych którzy zdecydują się obejrzec. Może i ja
      wtedy się wybiorę bo nie lubię dyskutować o filmie czy książce jeżeli ich nie
      poznałam ;))
      • Gość: ktosik Tygrysko.. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.09.06, 10:54
        fajnie sie Was czyta, jedna obserwacja - Tygrysko masz prawo do wlasnego zdania
        nawet jesli white ma inne, hehe
        • tygryska_28 Ktosiku ;)) 15.09.06, 11:03
          Ja mam własne zdanie tylko często kiedy moja wypowiedź jest poplątana,
          zagmatwana a inni podadzą to tak ładnie to mi głupio...
          Sam/a widzisz, że to może wyglądać jakbym przytakiwała każdemu ale wcale tak
          nie jest...

          Po prostu ludzie potrafią pisać pięknie - ja nie, ale moje wypowiedzi są zawsze
          szczere, nie do końca przemyślane ale to właśnie spontaniczność ;))
    • kowianeczka Re: S@motność w sieci - jutro 15.09.06, 10:52
      Nie ogladalam jeszcze, ale przy nadarzajacej sie okazji kupie kilo popkornu,
      wielka coca cole i wybiore sie na seans.
      k.
      • gulonn Re: S@motność w sieci - jutro 15.09.06, 12:58
        Ja bylem wczoraj na przedpremierze... i powiem Wam ze porazka totalna! jak
        ksiazka byla swietla, rewelacyjna etc... to film jest kompletnie do BANI!!
        inaczej sie poznają... inne jest zakonczenie... no w ogole stek bzdur ! w ogole
        emocji nie widac w tych osobach... wszystko jest takie... sztuczne :/ wrrrrrrrr
        ale musicie sie same przekonac :/
        • wiarusik Re: S@motność w sieci - jutro 15.09.06, 22:44
          Jak każdy polski film:miało być dobrze,a wyszło jak zwykle:\
          Za komuchów lepsze kino robili.
    • vertigo5 Nigdy w życiu... 15.09.06, 14:56
      ...tego nie obejrzę !!!! ;)))

      Książkę doczytałem do połowy. Nie dałem rady brnąć w to dalej.
      Z tego gniota dobrego filmu zrobic się nie da. Dzis przeczytałem w "Dzienniku"
      rewelacyjny opis tego filmu: "Niedobra ekranizacja bardzo niedobrej książki.
      Dwugodzinna piła o tym, jak trudno się dziś kochać w realu i wirtualu, nie
      broni się kompletnie niczym. Cielecka i Chyra starają się, jak mogą, ale
      banały, które muszą tu wygadywać przerastają czyjekolwiek możliwości".

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka