meduza4
17.10.06, 10:32
To dla Ciebie Quickly ten wątek, więc zajrzyj tu kiedyś.
Szłam sobie wczoraj piechotą z pracy, zrobiłam po drodze zakupy, już się
ściemniło. Chłodne powietrze przyjemnie dotykało twarzy, przyjemnie łaskotało
płuca. Byłam już przy rondzie na Przylepie, kiedy wysoko nad głową przeleciał
przepiękny, ogromny meteoryt zostawijąc za sobą złotą smugę światła.
I wiesz o kim wtedy pomyślałam? O Tobie, o tym, że chciałabym Ci go pokazać.
Ale pomyślałam też o sensie życia, tułaczce przez to życie, marzeniach
spełnionych i niespełnionych, o tym, że nie znamy ani jego ostatecznego
kierunku ani zwrotu. O wielu rzeczach pomyślałam w ułamku sekundy:
filozoficznych, głębokich, przejmujących umysł jakimś dreszczem...
Spadająca gwiazda zgasła, odpłynęła w nicość tak jak ludzkie życie, ale może
całym sensem jej istnienia i całym jej przeznaczeniem było ucieszyć me oczy.
Wyobrażasz to sobie, Quickly? Kamień, okruch materii, który istniał może przez
miliony lat spłonął tak po prostu w atmosferze, czy to przypadkiem, czy też z
woli Siły Wyższej i może byłam jedyną osobą, która zobaczyła te małe fajerwerki...
Dlaczego Ci to piszę? Bo chciałabym, żeby moje życie też miało sens. Nie tylko
dla mnie samej ale także dla innych...