Co zrobić z tym fantem

17.12.06, 18:45
Proszę Was o poważne potraktowanie mojej sprawy i wspomożenie radą w miarę
możliwości.
Sytuacja jest dość skomplikowana, z gatunku on jeden i one dwie, choć może nie
do końca. Całą historię długo by wyjaśniać, postaram się to uczynić w
kompaktowym skrócie.
Przez kilka lat byłem z jedną dziewczyną, nazwijmy ją A. Przeżywaliśmy jak
chyba w każdym związku kryzysy i wzloty, chwile doniosłe i mniej doniosłe.
Podczas jednej z tych drugich bardzo zżyłem się z dziewczyną B, ale nie doszło
do żadnych konkretów, po prostu potrafiliśmy przedyskutować o wszystkim przez
całe wieki przez gadu-gadu, to jest taka osoba, z którą im więcej się
rozmawia, tym więcej chce się rozmawiać i nigdy się to nie znudzi z obu stron,
a często także telefon, nawet raz się spotykając, choć jak pisałem,
odwiedziłem ją w czasie wycieczki w jej okolice, parę przejażdżek autem po
mieście itp. Ona też była w ‘kryzysie’ choć zarzekała się, że spróbuje z byłym
jeszcze jednej szansy, mimo tych wszystkich zapewnień, że skończyła z nim.
Przez cały okres intensywnych dialogów, czyli jakieś 3 miesiące rozmowa nie
zeszła na tematy bezpośrednie, po części może wynikało to z mojej nieśmiałości
w kontaktach międzyludzkich, a po części z tego, że mimo kryzysu nie
skończyłem z dziewczyną A. Po spotkaniu z B, jeszcze raz podkreślam,
przyjacielskim, wróciłem do A, ale zgoda trwała zaledwie kilka tygodni i
zaczęły się nowe niesnaski, wiadomo, każde będzie miało swój pogląd na sprawę,
więc nie wnikajmy w temat głębiej, powiem tylko, że skończyło się wszystko
definitywnie. Niestety po powrocie do A urwałem kontakt z B i nawet nie wiem
teraz, co się z nią dzieje, może wyszła za mąż, urodziła dzieci, itp., ale
pozostał żal, że w pewnym momencie podjęło się błędną decyzję, jaką był powrót
do A i urwanie kontaktów i ciągle chyba zachowując miejsce dla B w swoim
życiu, a na pewno jak najlepsze wspomnienia o tych niekończących się rozmowach z B
Idą Święta i chciałbym jakoś odtworzyć jakby zapomniany kontakt, gdyż teraz
przynajmniej moja sytuacja jest zupełnie inna i mogę sobie pozwolić na kroki,
na które będąc z A nigdy bym się nie zdobył. Pomyślałem sobie, że wyślę B
jakieś życzenia świąteczne, może odpowie, może nie, można gdybać...
Mam wielką prośbę do forumowiczów zaprawionych w tych bojach, jakbyście
postąpili na moim miejscu, aby miała ona szczęśliwe zakończenie? Artykułując
jej wprost swoje odczucia pewnie się narażę, choć nie wiem na co i może
wszystko zostanie spalone w punktu wyjścia, choć może tylko ja tak sądzę.
Odrzuciłem pomysł, żeby zapytać jej znajomych, co się z nią dzieje, gdyż
wydaje mi się, że to także grozi ‘spalonym’.
To nie jest żaden żart ani trollowanie, sytuacja jest poważna i nie jest mi
bynajmniej do śmiechu, a obawiam się, że z czasem będzie tylko gorzej.
Uprzedzając stwierdzenie, że zachowałem się jak frajer nie przechodząc do
rzeczy w odpowiednim momencie, odpowiadam, że sytuacja była nieco inna, nie
miałem skończonej sprawy z A, a B miała w planach powrót do byłej sympatii,
choć z tego co opowiadała, dawałem im niewielką szansę, jak jest nie wiem.
No i jak tu zabrać się do rzeczy? Doradźcie coś bardzo proszę, każda rada
będzie dla mnie bezcenna bo rana się chyba nie zagoi. Myślę o tym coraz więcej
i więcej więc trzeba będzie znaleźć jakiś środek zaradczy, inny niż alkohol
Pozdrawiam i dziękuję
    • lekel Re: Co zrobić z tym fantem 17.12.06, 20:38
      Ty najpierw zadzwon i zobacz co sie z nia dzieje, a pozniej sie bedziesz
      zastanawial
      bo jak jej zasuniesz od razu pierscionek zareczynowy to zawalu dostanie
      wyluzuj
      a jak juz ma dzieci to problem z glowy :)
    • white.falcon Re: Co zrobić z tym fantem 17.12.06, 23:14
      Wyślij kartkę z życzeniami, tylko - na Boga - bez żadnych podtekstów. Może
      wspomnij, że szkoda, iż znajomość się urwała. Zapytaj, co u niej słychać.
      Mnóstwo ludzi wysyła kartki na Święta, więc jeśli jej będzie zależało na
      odnowieniu kontaktu, to odpisze lub zadzwoni. A jeśli nadal masz jej numer
      telefonu, to zadzwoń lub nadaj SMS-a ze Świątecznymi sympatycznymi życzeniami.
      Jeśli odpowie, da znak życia, to kto wie, może nie wyszła zamąż, nie ma dzieci
      i wtedy wszystko może się zdarzyć, a jeśli jest inaczej, to przynajmniej
      pozbędziesz się niepewności, bo będziesz wiedział. :-)
    • ladyfrettchen Re: Co zrobić z tym fantem 18.12.06, 18:52
      Uwazam rowniez ze powinienes sie do niej odezwac... sposobow masz wiele..a
      okazja sie nadaza (swieta),ja bym napisala zycienia.. zapytala co sie z nia
      dzieje, wyspomnialabym ze zaluje ze kontakt sie urwal,napisze ze bedziesz sie
      cieszyl jak sie odezwie wszystko jedno kiedy... i pozostaw jej twoj mail,
      numer komorki.
      Zycze tobie powodzenia... i trzymam kciuki zeby sie ta osoba odezwala bo widze
      ze bardzo tobie na niej zalezy :))
      • Gość: wolny7927 Re: Co zrobić z tym fantem IP: *.server.ntli.net 19.12.06, 20:30
        Bardzo dziekuje za Wasze odpowiedzi. Wyslalem juz niewinna internetową kartke
        swiateczna, no moze nie tak do konca niewinna, na e-znaczku jest tylko napisane
        'bo warto pamiętać', - ale o tym mnie komputer nie ostrzegł przy wysyłaniu więc
        trudno wink3.gif A zresztą to nawet nie berdzo żałuję, że taki zwrot jest
        widoczny. Oczywiście musiaem starannie dobierać słowa, żeby nie przedobrzyć, a
        jednocześnie w kartce było zawarte coś minimalnie więcej niż ,wszystkiego
        najlepszego, do usłyszenia za rok' - granica jest delikatna, myślę że mnie
        rozumiecie. Natychmiast przyszło potwierdzenie odebrania kartki, co się dzieje,
        gdy odbiorca wyświetla swoją kartkę na komputerze - specjalnie sprawdzałem -
        więc chyba doszła - jak myślicie?
        Jaki kobiety co byście zrobiły - czy czułybyście się w takiej sytuacji bardziej
        zezłoszczone (nie odzywał się cały rok, teraz mu się nie udało to przychodzi
        koza do woza), czy raczej ucieszyły? W każdym razie jeszcze żadnej odpowiedzi
        nie dostałem, ale oczywiście nie oczekiwałem, że rzuci się ma mnie za pięć minut
        - zakładając, że przeczytała kartkę to co może teraz się z nią dziać zakładając,
        że jednak coś tam pozostało?

        PS w niczyim zyciu nie namieszalem, to ona odezwała się pierwsza i rozmowa
        zawsze była przyjacielska nigdy nie zeszła na poważniejsze temay. Jak pisze
        jeden z kolegow poniżej to każda próba powiedzenia czegoś miłego kobiecie może
        być uznana za ,mieszanie w życiu' - do kilku dni wcześniej nieoamiętałem
        praktycznie o niej, myślałem że udało się na tyle zapomnieć, że nie będzie z tym
        problemów jednak bumerang powrócił - sytuacja jest i lepsza - jestem wolny jak
        ptak, nigdy w czasie bycia (krótkiego) ponownego z A nie pomyślałem, że będę
        miał takie problemy, liczyło się dla mnie to co jest tu i teraz, ale po prostu
        naszły mnie wspomnienia i nie dają spokoju.
        W każdym razie kartkę napisałem, mam nadzieję że w sam raz na tyle, aby o sobie
        przypomnieć, ale nie zwalać się na nią jak grom z jasnego nieba, co będzie
        dalej, zobaczymy
    • meduza4 Nie tragizuj... 18.12.06, 19:36
      Znajomych spokojnie można spytać co się z nią dzieje, zwłaszcza że "sezon"
      przedświąteczny w pełni to usprawiedliwia i nikt nie będzie się zastanawiał
      czemu sobie o niej nagle przypomniałeś.

      Kartka, niezobowiązująca, może bez zbędnego wypytywania o jej zycie, takie tam
      pozdrowienia w stylu "z okazji Świąt życzę... i mam nadzieję że wszystkie Twoje
      problemy się rozwiązały, sprawy uporządkowały..." jest tu najzupełniej na
      miejscu i nie powinna wzbudzić żadnych "podejrzeń".
      • fanka-kochanka Re: Nie tragizuj... 18.12.06, 19:50
        ja bym jednak coś ciepłego i osobistego jeszcze dodała,np.miło wspominam nasze
        rozmowy,świetnie czułem się w Twoim towarzystwie,jakaś drobna zachęta do
        kontaktu.
        • meduza4 Re: Nie tragizuj... 19.12.06, 11:38
          Można, ale jak on się boi "spalonego" to się pewnie nie odważy...
          • andrexx A, B, C 19.12.06, 12:53
            zastanów się dobrze czego naprawde chcesz
            bo jeśli dla pani B nie porzuciłeś pani A to znaczy, że może to uczucie nie
            jest zbyt głębokie.
            Teraz kiedy skończył się związek z panią A odczuwasz tęsknotę i pragnienie by
            być z kimś w sposób natualny twoje mysli krążą wokół pani B
            Teraz idealizujesz panią B, ale wcześniej wolałeś próbować ratowac związek z
            panią A.
            Pomyśl, czy w tobie jest uczucie do pani B, czy tylko dotkliwa samotność, którą
            chcesz zapachać
            Hmm a może idealnym rozwiązaniem by była pani C ?
            • Gość: iks Re: A, B, C IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 12:58
              idealnym rozwiązaniem byłoby gdyby pobył sam ze sobą zanim znowu zacznie mieszać
              w życiu paniom A, B, C, D ,E, F, G , H.....
Pełna wersja