20.04.03, 22:09
Tak naprawde nie masz tu nikogo, zabierasz tylko córeczke, pakujesz bagarze,
pieniadze....zostało Ci jeszcze 5 miesiecy do wyjazdu- nie probujesz sie
zakochac, choc jest ktos, kto usilnie sie stara zawojowac Twoje
serce........zaplanowałas juz wszystko .......zaplanowałas juz swoje zycie
ale nie tu w Polsce....lecz w Kanadzie......bo tu niczego nie zwojujesz
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: EMIGRACJA 21.04.03, 21:54
      vena111 napisała:

      > Tak naprawde nie masz tu nikogo, zabierasz tylko córeczke, pakujesz bagarze,
      > pieniadze....zostało Ci jeszcze 5 miesiecy do wyjazdu- nie probujesz sie
      > zakochac, choc jest ktos, kto usilnie sie stara zawojowac Twoje
      > serce........zaplanowałas juz wszystko .......zaplanowałas juz swoje zycie
      > ale nie tu w Polsce....lecz w Kanadzie......bo tu niczego nie zwojujesz

      Szkoda, że znikniesz...
    • Gość: *** Re: EMIGRACJA IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 21.04.03, 22:46
      Niepotrafilabym być z kimś kogo nie ma (....)
      Emigracja- cierpienie, cierpienie, cierpienie......
      i wieczna niekończąca się tęsknota........
      • Gość: Tess Re: EMIGRACJA IP: *.telia.com 21.04.03, 23:01
        Nie jedna lezka w poduszeczke zostanie wylana,
        niemniej zycze Ci duzo powodzenia i wytrwalosci.
        • Gość: Belbo Re: EMIGRACJA IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 08:04
          A co cie czeka tam? Przystanek alaska?
          Co tam zwojujesz?.. polowanie na łosia?
          Kanada jest piekna.. mogłbym tam spędzić rok, dwa.. zwiedzajac.. napawajac sie
          przyroda.. a potem.. potem chciał bym byc tu z powrotem. Bop tylko tu " u
          siebie jestem " . :)
          • vena111 Re: EMIGRACJA 22.04.03, 14:11
            Nie wiem co mnie czeka.........ale tu nic na pewno. Tylko ciagle jeszcze te
            mysli chodza w okół czy aby na pewno dobrze robie.
            Tu zaczyna mi sie zyć coraz lepiej, coraz wiecej kontaktów nie tylko
            polskich..........rozwijam sie w kierunku, w którym zawsze
            chciałam.....................i tylko przerazaja tak naprawde decyzje
            najwyzszych rzadzacych u nas.....sa beznadziejne i rokuja nie najlepsza
            przyszłosc dla Polski.

            I jeszcze teraz jestem po tej konferencji na której utkwiło mi jedno zdanie:
            "Politycy w OSTATECZNOŚCI tylko podejmują decyzje dobre dla Polski......to co
            jest wczesniej- to chec zdobycia wszystkiego ale tylko dla siebie"

            I jak tu cokolwiek planować.......i jak tu zostać.
            • Gość: Y Re: EMIGRACJA IP: 62.233.175.* 22.04.03, 14:21
              Emigracja... A moze po prostu pogon za pieniadzem?
              Ucieczka od klopotow? Jeszcze zatesknisz za tym krajem
              mimo tych politykow, o ktorych piszesz. Zycze jednak
              wszystkiego dobrego na nowej drodze.
              • Gość: Tess Re: EMIGRACJA IP: *.telia.com 22.04.03, 14:41
                Gość portalu: Y napisał(a):

                > Emigracja... A moze po prostu pogon za pieniadzem?

                ** Pogon za pieniadzem?,moze nie zupelnie,ale mysle,ze za szybka poprawa
                statusu zycia.

                > Ucieczka od klopotow? Jeszcze zatesknisz za tym krajem
                > mimo tych politykow, o ktorych piszesz.

                ** Klopoty to sie dopiero zaczna na miejscu ,gdy przybedzie.
                ** A za krajem i tak kazdy teskni,nawet jak ma dobrze na obczyznie.

                Zycze jednak
                > wszystkiego dobrego na nowej drodze.

                ** Zycze jeszcze raz powodzenia,bo jak widac decyzje juz podjelas Veno.
                • vena111 Re: EMIGRACJA 22.04.03, 15:04
                  > ** Zycze jeszcze raz powodzenia,bo jak widac decyzje juz podjelas Veno.

                  No własnie....czy ja juz decyzje podjełam....nie wiem chyba sama sie jeszcze
                  waham, w kazdym badz razie załatwiam juz końcowe papiery............ale to
                  chyba nic nie znaczy.........bo jeszcze jest duzo czasu, jeszcze cos moze sie
                  stac, jeszcze moge spotkac kogos, kto tak strasznie zawojuje moim sercem, ze
                  zwariuje i zostane........i nawet nie wiem do końca, czy ja myśle tu tylko o
                  sobie.....o nie to nie tak.
                  Chciała bym dac mojej małej chyba lepszy start, mozliwosc opanowania nawet
                  kilku jezyków, moze troszke inne zycie, może troszke spokojniejsze, ale na
                  pewno takie w którym określenie celów wiaze sie z ich realizacja.........a nie
                  jak u nas......z ciagłym dazeniem w nieskończonosc.

                  Tutaj nie sadze, aby ktos doszedł sam do pewnego stylu, w którym nie musi
                  martwic sie o to czy jest jedzenie w lodówce, czy jest praca.

                  To może ni chpodzi tu tylko o mnie, ALE I O MAŁA przede wszystkim
                  • sunrise1 Re: EMIGRACJA 22.04.03, 15:34
                    Mam w Kanadzie rodzinę. To prawda poziom życia znacznie wyższy, dom , samochody
                    spokojna noc, stała praca, ale ...to nie Polska.
                    Ja też zastanawiałam się parę lat temu, czy nie spróbować...
                    Po m-cu wróciłam, zbyt tęskniłam.
                    Nie chodzi o to, ze nie jestem odważna, albo taka" miękka "
                    Przeanalizowałam wszystko i stwierdziłam, że emigracja byłaby dla mnie
                    ostatecznością, może gdybym nie miała zupełnie nic, nie widziała żadnych szans
                    i perspektyw, wtedy może...

                    Może też mierzę świat inną miarą, ale uważam, że w Polsce również można
                    zapewnić dziecku odpowiednie warunki do rozwoju, do nauki.
                    U nas również są szkoły , w których nauczanie reprezentuje wysoki poziom.
                    Przecież są rzeczy , które zależą od indywidualnych predyspozycji, od
                    wartości, jakie wpoimy dziecku, od tego czy ono samo będzie chciało do czegoś
                    dążyć. Owszem wiele zjawisk w naszym kraju budzi niepokój, ale w pierwszej
                    kolejności sytuacja taka nie od rządów zależy, lecz od nas samych, od tego jacy
                    my jesteśmy ( będziemy ).

                    Mimo wszystko pozdrawiam Cię i życzę dużo szczęścia, i wytrwałości

                    z:)


                    • Gość: Tess Re: EMIGRACJA IP: *.telia.com 22.04.03, 17:24
                      sunrise1 napisała:

                      >
                      >
                      > Może też mierzę świat inną miarą, ale uważam, że w Polsce również może
                      > zapewnić dziecku odpowiednie warunki do rozwoju, do nauki.
                      > U nas również są szkoły , w których nauczanie reprezentuje wysoki poziom.
                      ** Oczywiscie ,Sunrise1 masz racje,ale jest w wiekszosci przypadkow tak,ze
                      wlasnie samotne matki maja badzo czesto taki dylemat,ze chcialy by spelnic
                      wszystkie te warunki o ktorych wspominasz,lecz nie sa w stanie z roznych
                      przyczyn; bo albo mieszkaja nie w tym miejscu,gdzie sa te szkoly,albo po prostu
                      brak juz im sil walczyc o to wszystko.

                      > Przecież są rzeczy , które zależą od indywidualnych predyspozycji, od
                      > wartości, jakie wpoimy dziecku, od tego czy ono samo będzie chciało do
                      czegoś
                      > dążyć.
                      ** Tak tu masz racje,indywidualnie mozemy uksztaltowac dziecko wedlug naszego
                      modelu tz mentalnie,psychicznie,ale wiele jeszcze zostaje do zrobienia.

                      Owszem wiele zjawisk w naszym kraju budzi niepokój, ale w pierwszej
                      > kolejności sytuacja taka nie od rządów zależy, lecz od nas samych, od tego
                      jacy
                      >
                      > my jesteśmy ( będziemy ).********* A tu sie az prosi o wstawienie czegos
                      politycznego,ale odstapie od wypowiedzi,,,,
                      Sunrise,to nie moja krytykw do Twojej opini a tylko moje obserwacje,wiec nie
                      oraz sie.
                      Pozdrawiam******
                      >
                      > Mimo wszystko pozdrawiam Cię i życzę dużo szczęścia, i wytrwałości
                      >
                      > z:)
                      >
                      >
                  • Gość: Tess Re: EMIGRACJA IP: *.telia.com 22.04.03, 16:59
                    vena111 napisała:

                    > > ** Zycze jeszcze raz powodzenia,bo jak widac decyzje juz podjelas Veno.
                    >
                    > No własnie....czy ja juz decyzje podjełam....nie wiem chyba sama sie jeszcze
                    > waham, w kazdym badz razie załatwiam juz końcowe papiery............ale to
                    > chyba nic nie znaczy.........bo jeszcze jest duzo czasu, jeszcze cos moze sie
                    > stac, jeszcze moge spotkac kogos, kto tak strasznie zawojuje moim sercem, ze
                    > zwariuje i zostane........i nawet nie wiem do końca, czy ja myśle tu tylko o
                    > sobie.....o nie to nie tak.

                    ** Veno,nie bardzo rozumie,zalatwiasz papiery,to znaczy ,ze bedziesz wychodzic
                    za maz?.
                    Teraz nasuwa sie pytanie,czy wybrankiem jest Polak czy Kanadyjczyk.Wiesz tam
                    jest inna kultura,ludzie maja inna metalnosc "polodowcowa"hi,hi, i tylko twoja
                    milosc do wybranej osoby i Wasze wzajemne wyrozumienie pomoze Ci przetrwac
                    aklimatyzacje,ktora niesie wiele niespodzianek.
                    Nie chce Cie straszyc w zadnym przypadku,ale wiem jakie sa poczatki na
                    obczyznie.

                    > Chciała bym dac mojej małej chyba lepszy start, mozliwosc opanowania nawet
                    > kilku jezyków, moze troszke inne zycie, może troszke spokojniejsze, ale na
                    > pewno takie w którym określenie celów wiaze sie z ich realizacja.........a
                    nie > jak u nas......z ciagłym dazeniem w nieskończonosc.

                    ** Rozumie Cie ,ze jako matka ,pewnie tez i samotnie wychowujaca
                    coreczke ,chcesz Jej zapewnic wszystko,dac kazda "gwiazdkwe z nieba",tam masz
                    szanse napewno to osiagnac w szybszym czasie niz w Polsce,bez duzych wysilkow.
                    >
                    > Tutaj nie sadze, aby ktos doszedł sam do pewnego stylu, w którym nie musi
                    > martwic sie o to czy jest jedzenie w lodówce, czy jest praca.
                    >
                    > To może ni chpodzi tu tylko o mnie, ALE I O MAŁA przede wszystkim

                    ** Mam paru znajomych z Kanady ;wirtualnych jak i w realu,i jedno co
                    zauwazylam,tesknia za Polska,ale odwiedzaja ja bardzo rzadko,tlumaczac,ze duza
                    odleglosc?????.
                    Glowa do gory ,masz duzo czasu do myslenia i napewno nikt Cie nie bedzie
                    obwinial za Twoja decyzje,obojetnie ,jaka bys podiela,W koncu Ty wiesz sama co
                    mozesz osiagnac tu-czy tam...
                    Powodzenia,,,, a tak nawiasem mowiac to bardzo piekny kraj....
            • Gość: Belbo Re: EMIGRACJA IP: *.acn.waw.pl 23.04.03, 08:15
              tez odkryłaś... Mnie to mierzi juz od dawna..ale..ale.. ja zostaje.. do konca
              mojego lub jej:)
              Traz przecie ameryka nas kocha.. irak bedziemy odbudowywali..a w kanadzie tylko
              łosie:)
    • pioggia EMIGRACJA nie zawsze cud 22.04.03, 19:26
      Witaj zdecydowana na ucieczke
      Myślę że masz dość nie tylko polityków, braku pracy itp ale chcesz uciec od
      czegoś co bardzo dotknęło Twej duszy, właśnie tutaj ale może się mylę. Nie będę
      się silił na ocenę, napiszę Ci coś o sobie. Nie jestem w 100 % Polakiem, kiedyś
      też miałem serdecznie dość tego kraju, bałaganu, brudu, hipokryzji polityków. I
      wyjechałem do mej drugiej ojczyzny. Było naprawdę nieźle - tylko tyle że przez
      pierwszy miesiąc. Później zaczęło brakować mi sam nie wiedziałem czego. Gazety
      są dziś do kupienia wszędzie tyle że dzień później, net daje kontakt z ludźmi,
      a jednak... Wróciłem na chwilę, ale kiedy zobaczyłem drogowskazy ze znajomymi
      nazwami byłem bliski płaczu, i przestały mi przeszkadzać dziury w drodze,
      wstrętne graffiti na murach i zaktłoczone autobusy. Od tego czasu mam okresy
      zwątpienia w sens czegokolwiek w tym kraju ale wtedy siegam pamięcią i wiem że
      kocham go ponad wszystkie inne rzeczy które oferuje swiat. I na nic nie
      zamieniłbym życia tutaj, mimo strachu przed bezrobociem i przed wyjsciem
      wieczorem z domu.
      Pozdrawiam
      pioggia
      • Gość: agness Re: EMIGRACJA nie zawsze cud IP: *.142.3.213.dial.bluewin.ch 22.04.03, 21:36
        Witam, a ja zdecydowalam sie wyjechac do zupelnie obcego kraju. Nie jestem tu
        sama. Poznalam nowych ludzi, w tym polakow. Brakuje mi polskiej rzeczywistosci,
        ale ufam ze podjelam wlasciwa decyzje. Moze kiedys zechce wrocic, ale juz z
        zapewniona przyszloscia i pelnym kontem. Kraj ktory stal sie moim drugim domem
        jest piekny, bogaty i bezpieczny. Czego moze wiecej chcec??? A przyzwyczajenia?
        Zastapie je nowymi.
        Zycze Ci bys podjela wlasciwa decyzje i miala dosc sily by ja realizowac.
        Pozdrawiam serdecznie!
        agness
        • vena111 Re: EMIGRACJA nie zawsze cud 23.04.03, 09:25
          Dzikuje Wam wszystkim, jesteście kocani.

          Agness, ciesze sie, że decyzja , która kiedys podjełaś -jest słuszna, wiadomo,
          zawsze bedzie brakowało czegos polskiego, samej Polski ale............mimo
          wszystko zazdroszcze Ci że masz to juz sa soba.

          Pioggia- ok wróciłes, zateskniles .......ja myśle, ze tez bede teskniła, ale
          pamietaj, ze nie podejmuje tej decyzji wyłącznie myslac o sobie- mysle o małej,
          której tam moge dac wiecej niż tu......i nie chodzi mi o dobra materialne- nie
          rajcuje mnie nowy sprzet w pokoju, czy najnowszej marki samochód......to co jej
          chce dac to możliwosc lepszej edukacji, kilka jezyków.......pamietajcie, ze jak
          ona kiedys wróci do Polski nie bedzie bała sie, ze dla niej nie ma pracy.

          Belbo- widzisz i Ty masz na to ochote.........

          Tess- nie no co Ty, papiery nie sa zwiazane z facetem, to sa papiery zwiazane z
          wyjazdem...i nie ma zadnego wybranka tam. Prace równiez tez mam z której jestem
          bardzo zadowolona .....ani brak pracy, ani ucieczka od kłopotów powodują u mnie
          chec wyjazdu. Lubie ciezko poracowac, nie boje sie pracy i dlatego wiem, ze tam
          pracujac tak samo jak tu bede mniała wiecej, wiecej aby dać małej.

          Sunrise1- szczerze to nie sadze, ze u nas w Polsce mozesz dac dziecku porzadną
          edukacje, porzadne wykształcenie........ale to jest wyłącznie moje zdanie

          ..............i dziekuje Wam wszystkim, za to ze tu jestescie......ciagle mam
          za duzo znaków zapytania i obaw
          • jmx Re: EMIGRACJA nie zawsze cud 23.04.03, 09:55
            Veno, długo się zastanawiałam czy coś napisać w Twoim wątku. To trudny problem
            i właściwie nie sądzę, by ktokolwiem mógł Ci coś doradzić. Decyzję o wyjezdzie
            będziesz musiała podjąć sama i myślę, że już ją podjęłaś...

            Ale poruszyłaś tutaj jedną kwestię wobec której nie potrafię być obojętna -
            wykształcenie. Domyślam się, że kształciłaś się w Polsce i chyba nie tak
            najgorzej skoro masz dobra pracę i na tyle dobrze znasz język, że możesz
            zamieszkać za granicą. A tak naprawdę co możesz dać swojej córeczce to
            siebie - to jest dla niej najważniejsze.

            Pozdrawiam i życzę powodzenia cokolwiek postanowisz
            jmx
            • quickly vena111 to jest dla Ciebie - PRZECZYTAJ TO 24.04.03, 22:27
              Problemy to dopiero sie zaczna, ale po wyjezdzie.

              Gdzie bedziesz mieszkasz? Katem u wujka? Moze u znajomego?
              Predzej, czy pozniej nastapi cos takiego jak wynajecie mieszkania. Na dzien
              dobry, zeby znalez mieszkanie bedziesz potrzebowala samochod. Zeby kupic
              samochod, musisz kogos znalezc, juz z samochodem. Oplaty. Rejestracja.
              Zmiana prawo jazdy. Meble? Przeciez musisz na czyms spac i na czyms zjesc.
              Poszukiwanie pracy. Bariera jezykowa. A moze tak jakies sprzatanie na poczatek?

              Kanada? Do zludzenia przypomina... Australie. Prawie identyczny standard
              zycia. Nawet mentalnosc ludzi bardzo podobna. Ale jak juz maja Cie gwalcic,
              to jedz do USA. Przynajmniej, jak sie rozmyslisz, bedziesz miala za co wracac
              do kraju.

              Na emigracji zjadlem zeby - znajdz mi szczesliwego emigranta, a ja odwolam
              wszystko co napisalem powyzej.

              I SPRAWA NAJWAZNIEJSZA. To Twoja coreczka. Kim ona bedzie? Juz teraz Ci
              odpowiem na to pytanie. Bedzie "okaleczona"! Ani Polka, ani Kanadyjka.
              Zreszta tak samo jak i Ty, tylko ze Ty, w glebi serca, zostaniesz Polka juz do
              konca. A Twoja coreczka? No coz, bedzie "pomostem pokoleniowym". Ani to, ani
              siamto. Dopiero jej dzieci poczuja sie w tym kraju jak u siebie.

              Nie pal za soba mostow...
              • messja Re: vena111 to jest dla Ciebie - PRZECZYTAJ TO 25.04.03, 01:17
                dodam tylko slow kilka:
                generalnie qucikly mial duzo racji.
                ale ja swojej decyzji nie zaluje, chociaz dzisiaj wiem, ze to byla ucieczka, bo
                nie umialam wtedy sprostac problemom w Polsce.
                moja rada jest taka: jesli w Polsce dobrze sobie radzisz to i na zachodzie dasz
                sobie jakos rade, ale napewno latwo nie bedzie, szczegolnie pierwszy rok.
                jesli w Posce problemy cie przytlaczaja, na obczyznie swiat sie nie zmieni.
                kazdy kraj ma swoje paranoje, a my na zachodzie, bez obywatelstwa, musimy sie
                dwa razy wiecej starac niz obywatele danego kraju.
                waro to wziac pod uwage.
                • lachatte Re: vena111 to jest dla Ciebie - PRZECZYTAJ TO 25.04.03, 03:13
                  mesjo zgadzam sie z Toba :-).

                  A tak pozatym
                  Ja tylko nie moge sie nadziwic czemu wlasnie ludzie siedza na emigracji i
                  narzekaja. Ciagle krytykuje kraj godpodarza. "Tesknia" "mecza sie, cierpia,
                  placza za ojczyzna". Masochizm? Przeciez system juz dawno jest demokratyczny
                  w Polsce. A glodu w POlsce nie ma. Nie jest to ani w porzadku do gospodarza
                  danego kraju (bo nie "zaprasza" takiego emigranta do siebie, wrecz odwrotnie).
                  A taki "nieszczesliwiec" siedzi im na glowie na sile i jeszcze narzeka. Gdzie
                  tutaj jest logika?
                  • quickly Re: vena111 to jest dla Ciebie - PRZECZYTAJ TO 25.04.03, 03:54
                    lachatte napisała:

                    > mesjo zgadzam sie z Toba :-).
                    >
                    > A tak pozatym
                    > Ja tylko nie moge sie nadziwic czemu wlasnie ludzie siedza na emigracji i
                    > narzekaja. Ciagle krytykuje kraj godpodarza. "Tesknia" "mecza sie, cierpia,
                    > placza za ojczyzna". Masochizm? Przeciez system juz dawno jest
                    demokratyczny
                    > w Polsce. A glodu w POlsce nie ma. Nie jest to ani w porzadku do gospodarza
                    > danego kraju (bo nie "zaprasza" takiego emigranta do siebie, wrecz
                    odwrotnie).
                    >
                    > A taki "nieszczesliwiec" siedzi im na glowie na sile i jeszcze narzeka. Gdzie
                    > tutaj jest logika?

                    --------------------------------------------------------------------------------
                    Jezeli ten komentarz mial byc do mnie… no coz, poruszamy temat rzeke.
                    To co napisalem powyzej, to sa jedynie moje obserwacji.

                    Nie mam zamiaru, ani tym bardziej checi, aby sie teraz tlumaczyc. Czy placze?
                    Chyba juz nie. Czy tesknie? Chyba jeszcze tak. Czy narzekam? Nie nigdy nie
                    narzekalem, bylem zbyt zaabsorbowany “budowaniem lepszego jutra” (czyt.
                    robieniem kariery i kapuchy)…

                    Jedno w tym wszystkim jest pewne. Tu i tam zleca lata zycia jak jeden dzien.
                    Pozniej odwrocisz sie i spojrzysz, i zapytasz sie sam siebie: i po co bylo to
                    wszystko?

                    A u mnie juz jesien za oknem…

                    • lachatte Re: vena111 to jest dla Ciebie - PRZECZYTAJ TO 25.04.03, 04:08
                      quickly napisał:


                      > Nie mam zamiaru, ani tym bardziej checi, aby sie teraz tlumaczyc. Czy
                      placze?
                      >
                      > Chyba juz nie. Czy tesknie? Chyba jeszcze tak. Czy narzekam? Nie nigdy
                      nie
                      > narzekalem, bylem zbyt zaabsorbowany “budowaniem lepszego jutra” (c
                      > zyt.
                      > robieniem kariery i kapuchy)…
                      >
                      > Jedno w tym wszystkim jest pewne. Tu i tam zleca lata zycia jak jeden
                      dzien.
                      > Pozniej odwrocisz sie i spojrzysz, i zapytasz sie sam siebie: i po co bylo
                      to
                      > wszystko?

                      Wyglada ze jestes samotny (bez rodziny), no wiec nie jest tak ze "dzieci i zona
                      chca zostac w obcym kraju"

                      Jak juz teraz wiesz ze w przyszlosci zapytasz siebie: po co to wszystko?

                      To po co siedzisz na obczyznie??? A co do narzekania to sie slyszalo w Twoich
                      postach tu i owdzie wlasnie narzekanie. Nie musisz sie z niczego tlumaczyc,
                      tylko wyglada na to ze jestes najlepszym kandydatem na wybor zycia tam gdzie
                      Tobie sie zywnie podoba. Nic Cie nie trzyma na obczyznie. A co do finansow to
                      tez nie wygladasz zle z tego co napisales tu i owdzie.
                      • quickly Re: vena111 to jest dla Ciebie - PRZECZYTAJ TO 25.04.03, 04:28
                        Nie da rady...
                        Gdyby nie pewien uklad, najprawdopodobniej bylbym juz w kraju.

                        Ale widzisz, do konca zostalo mi jeszcze 1285 dni i 4 godziny...
                        A gdy juz w koncu przyjdzie ten magiczny, upragniony dzien (!)... no wlasnie,
                        co wtedy?



                        • lachatte Re: vena111 to jest dla Ciebie - PRZECZYTAJ TO 25.04.03, 04:47
                          quickly napisał:

                          > Nie da rady...
                          > Gdyby nie pewien uklad, najprawdopodobniej bylbym juz w kraju.
                          >
                          > Ale widzisz, do konca zostalo mi jeszcze 1285 dni i 4 godziny...
                          > A gdy juz w koncu przyjdzie ten magiczny, upragniony dzien (!)... no wlasnie,
                          > co wtedy?
                          parowanie sie z luba.

                          Och ty nieszczesniku! Az dni liczysz.
                          - albo jest w wiezieniu - doslownie
                          - albo kapucha, bo zaden kontrakt czlowieka na sile nie trzyma

                          No wiec jezeli kapucha! to.... musi ta kapucha byc strasznie dla Ciebie wazna
                          (bo finansowo zle nie stoisz). To ile jeszcze tej kapuchy chcesz? Widocznie
                          jest ona wiecej warta niz to za czym tak strasznie tesknisz. Sam sobie
                          stworzyles wiezienie. 3.5 roku to nie jest malo.
                        • cal-ineczka <*> 25.04.03, 08:21

                          > Ale widzisz, do konca zostalo mi jeszcze 1285 dni i 4 godziny...

                          ;))))))))
                          aż tyle?
    • Gość: emigrant Re: EMIGRACJA IP: 168.143.113.* 25.04.03, 06:19

      Emigracja to ci co zostaja za nami,
      i juz ich nigdy nie ujrzymy,a tych ktorych
      zobaczymy kiedys w przelocie to tylko ich cienie.
      Emigracja to pozostawinie za soba wszystkiego,co
      najukochansze i przejscie do swiata obcego zupelnie.
      Emigracja to bol nie bycia na pogrzebach swoich
      najblizszych,to brak kontaktu z przyjaciolmi z
      ktorymi zylismy i pracowali.
      Emigracja to osamotnienie posrod obcej kultury,
      jezyka i zwyczajow.
      Emigracja to lzy,ktore spadaja z naszych oczu co noc,
      myslac o kraju,naszym kraju gdzie nam juz wszystko
      odebrano.
      Emigracja wreszcie to bunt! przeciwko temu ze sie tak
      musialo stac;ze czas uplynal,ludzie przemineli,a my
      nie mamy juz gdzie wracac i po co?
      Emigracja to cierpienie ktorego nikt nie zrozumie,
      dopoki go nie posmakuje sam!
      Bo wynika ona z milosci,ktora zostala zabita,ale ciagle
      jeszcze walczy w swej naiwnej mysli,ze kiedys znowu
      wrocimy i wszystko bedzie jak dawniej.

      :(
      • vena111 Re: EMIGRACJA 25.04.03, 10:39
        OK quickly, messja, lachatte.........z całą pewnoscia macie wszyscy
        racje .....tesknota i takie tam inne rzeczy. Nie wiem co to jest , bo teraz
        jeszcze jestem tutaj.

        Ale ja tam mam do kogo jechac, mam chrzesna, która od 15 lat(usilnie) namawia
        mnie na przyjazd. Prace tez bede miała, nie wiem jaka ale na poczatku to chyba
        nie ma znaczenia. Jestem bardzo ambitna i zdaje sobie sprawy z tego ze jak
        tylko chcesz.......to zawsze czegoś dokonasz.
        I nie bede tam kozłem ofiarnym, za bardzo znam siebie i to co moge zdziałac...
        aby pozwolic sobie na to iz ktos bedzie mnie deptał.

        Co do mojego małego dziecia...no cóż pewnie macie i tutaj racje, ale mimo
        wszystko mysle ze i tam sie odnajdzie. Nie jest bojacym dzieckiem, czasami
        mysle, ze jest nawet za odwazna......wiec nie sądze aby "zgineła w tamtym
        swiecie"

        Emigrant....to smutne co piszesz............i nnie wiem co powiedziec....jest
        Ci tam tak bardzo źle???
        • lachatte Re: EMIGRACJA 25.04.03, 10:48
          vena111 napisała:
          > Emigrant....to smutne co piszesz............i nnie wiem co powiedziec....jest
          > Ci tam tak bardzo źle??? NO wlasnie!


          Podoba mi sie Twoja postawa vena111. Wlasnie dokladnie wiesz czego chcesz, sama
          zrobilas wybor i masz pozytywne nastawienie. Nie chcesz uchodzic za ofiare losu
          i nia nie jestes. Gratuluje! Wszystkiego najlepszego :-))))))
          • Gość: Tess Re: EMIGRACJA IP: *.telia.com 25.04.03, 11:55
            lachatte napisała:

            > vena111 napisała:
            > > Emigrant....to smutne co piszesz............i nnie wiem co powiedziec....j
            > est
            > > Ci tam tak bardzo źle??? NO wlasnie!
            ****tak,trafne myslenie - emigranta -,tu chyba nie chodzi czy nam jest tam
            zle,ale ze mieszkajac dlugo w innym kraju zatracamy swoj identytet,musimy sie
            dopasowac do regol nowego kraju.
            A przyjaciol ,krorych mielismy pelna garsc w Polsce,po naszej
            nieobecnosci ,zostaje nam zaledwie jeden,ktory naprawde nas rozumie.
            Ludzie mieszkajacy bardzo dlugo na emigracji ,w sercach zawsze beda Polakami i
            ich ojczyzna bedzie zawsze Polska
            >
            >
            > Podoba mi sie Twoja postawa vena111. Wlasnie dokladnie wiesz czego chcesz,
            sama
            >
            > zrobilas wybor i masz pozytywne nastawienie. Nie chcesz uchodzic za ofiare
            losu
            >
            > i nia nie jestes. Gratuluje! Wszystkiego najlepszego :-))))))

            ****Veno ja tez wyjechalam tylko na urlop i zostalam ,mieszkam juz
            bardzo,bardzo dlugo na emigracji....ale czy zaluje tej decyzji...????
            Gdy ja podejmowalam kierowalam sie zupelnie innymi bodzcami,jako mloda
            osoba,teraz pewnie postapilabym inaczej....???,niemniej wez pod uwage wypowiedz
            Quickly,bo duzo w tym prawdy co pisze.
            Wydaje mi sie ze,kazdy z Nas chcial Ci tylko przedstawic swoje wrazenia,jakie
            sie z Twoim wyjazdem lacza.

            Pozdrawiam Optymistycznie....Powodzenia....
            • vena111 Re: EMIGRACJA 25.04.03, 15:06
              Gość portalu: Tess napisał(a):
              > A przyjaciol ,krorych mielismy pelna garsc w Polsce,po naszej
              > nieobecnosci ,zostaje nam zaledwie jeden,ktory naprawde nas rozumie.

              No własnie przyjaciół. Ja tu w Polsce mam jedna przyjaciólke...i myśle że
              wystarczy mi w zupełnosci, wiele razem przeszłysmy, wiele łez, wiele radosci i
              wiem DOSKONALE że ona zawsze bedzie moja przyjaciółką i to sie nigdy nie
              zmieni, czy ja bede tu, czy ja bede tam.


              niemniej wez pod uwage wypowiedz
              > Quickly,bo duzo w tym prawdy co pisze.
              > Wydaje mi sie ze,kazdy z Nas chcial Ci tylko przedstawic swoje wrazenia,jakie
              > sie z Twoim wyjazdem lacza.

              Wazna jest dla mnie każda wypowiedz, nikogo nie zamierzam krytykowac i
              wszystkie słowa analizuje dwukrtnie....uwiez mi.....i dlatego i Tobie dziekuje
              za nie.
          • vena111 Re: EMIGRACJA 25.04.03, 14:52
            Lachatte........dziękuje za ciepłe słowa


            lachatte napisała:
            > Podoba mi sie Twoja postawa vena111. Wlasnie dokladnie wiesz czego chcesz,
            sama
            >
            > zrobilas wybor i masz pozytywne nastawienie. Nie chcesz uchodzic za ofiare
            losu
            >
            > i nia nie jestes. Gratuluje! Wszystkiego najlepszego :-))))))
            • Gość: Mary Re: EMIGRACJA IP: *.prozy.silesianet.pl 27.04.03, 15:29
              Vena111-bedzie dobrze;-)))
              • maria.magdalena na kapuście i już 27.04.03, 17:29
                Gość portalu: Mary napisał(a):
                > Vena111-bedzie dobrze;-)))

                quickly na bigos gotuje,
                Ty też wymyślisz sobie jakąś odtrutkę na przeżycie :PPP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka