Dodaj do ulubionych

Boje sie powiedziec w domu o tym że...

19.04.07, 13:48
jestem w związku z mężczyzna o 20 lat starszym boje sie reakcji rodziców na
tas wiadomosc wiem ze bedzie wielka awantura ze nie beda mnie chcieli znac
jesli nie zakończe tej znajomości. A mi naprawde zalezy na tym człowieku
kocham go i chce z nim byc. Jednak wiem jaka bedzie reakcja szczgólnie mojej
mamy (jak miałam chłopaka 7 lat starszego to juz sie czepiała ze tyle
starszy)Od października wyprowadzam sie z domu(studia) i chce im powiedziec o
moim przyszłym męzu(zamierzamy sie pobrac) jesteśmy ze soba ponad rok przez
ten czas moi rodzice mysleli ze jestem z zupełnie z kim innym a to był tylko
przyjaciel pomagał mi ukrywac moj prawdziwy związek. Jak waszym zdaniem
powinnam powiedziec rodzicom o tym że mój męzczyzna jest tyle starszy ode mnie?
Czy może wcale im nie mówić aż sie sami dowiedza?
Zwracam sie do rodziców jaka by była wasza reakcja na taka wiadomośc?
Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi:)
Obserwuj wątek
    • Gość: art69 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 20:03
      Bądź saperem i rozbrajaj bomby pojedynczo. Porozmawiaj z ojcem, jeśli Twoje
      relacje z nim są lepsze niż z mamą. Przygotuj go na to i przeciągnij na swoją
      stronę. Wtedy z mamą pójdzie łatwiej.
      • Gość: iza Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.aster.pl 19.04.07, 20:38
        Nic nie mów.
        Poczekaj, jakie będą zadawać ci pytania.
        Zawsze możesz powiedzieć, że nie chodzi o wiek, tylko o uczucie...


        • wacka1 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 19.04.07, 20:48
          Nic gorszego niż okłamywać rodziców,jak Ty byś się czuła na ich
          miejscu.Prawdopodobnie jeszcze facet z odzysku , na ile kocha a na ile czaruje.
          • aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 19.04.07, 23:59
            własnie że nie z odzysku! czemu wszyscyt tak mysla! zaczyna mnie to juz wkurzac
            kocha bo to sie czuje nie można aż na tyle udawac!
    • facettt gdy czujesz ze nie powinnas mowic, to nie mow :) 20.04.07, 00:28
      ´przymusu chyba nie ma , co? :)
      • exman Re: gdy czujesz ze nie powinnas mowic, to nie mow 20.04.07, 07:31
        Jasne, facett masz rację, konsultacje społeczne do niczego dobrego nie
        doprowadzą, nie mozna pddać cenzurze wśasnego uczucia, a ty dziwczynko pokaż im
        że potrafisz być za siebie odpowiedzialna, kochaj i bądż kochana tak, by wam
        wszyscy dopingowali. A poza tym stwierdzenie "facet z odzysku" na odległość
        śmierdzi mi babskim szowinizmem. Czy Rolls Royce z odzysku jest gorszy od nowej
        Meganki ? Powodzenia !
    • Gość: MM Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.cable.ubr02.edin.blueyonder.co.uk 22.04.07, 18:35
      najlepsze wyjście: po prostu go przedstawić rodzicom... jak go poznają będą na
      niego patrzeć jako na osobę a nie faceta z kryzysem wieku średniego który
      poderwał małolatę. jeśli tak jak mówisz bardzo się kochacie i jest wam razem
      dobrze: powinno być ok. przecież każdy rodzic chce aby ich dzieci były
      szczęśliwe. wiem, bo sama jestem w takim związku i rodzice, poczatkowo z
      pewnymi obawami, go zaakceptowali. powodzenia :)
    • rycerz.krola.artura Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 23.04.07, 19:22
      kiedy Andrea Bocelli stracił wzrok w młodym wieku, ojciec chciał zapewnić mu jak najlepszą przyszłość. Chciał aby syn został prawnikiem... Andrea podporządkował się woli rodziców, choć nie o tym marzył... Skończył studia prawnicze, krótko pracował jako obrońca z urzędu, ale szybko chęć robienia tego co się najbardziej w życiu chce robić, wzięła górę. Porzucił karierę adwokacką dla muzyki. Ojciec długo mu tego nie zapomniał... ale w końcu się pogodzili.

      • aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 24.04.07, 10:32
        Może i w moim przypadku tak bedzie. Mam taka nadzieje. Kocham tego faceta i chce
        z nim byc na zawsze ale wiem że rodzice nie beda zadowaoleni. Z drugiej jednak
        strony chyba chca żebym była szcześliwa prawa?
        • rycerz.krola.artura Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 24.04.07, 11:48
          na pewno chcą abyś była szczęśliwa. Czasami jednak rodzice myślą, że wiedzą lepiej co jest dobre dla dziecka, i trudno im zaakceptować coś, co nie jest po ich myśli
          • Gość: robert Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: 80.51.55.* 24.04.07, 17:15
            W rzeczywistości różnie bywa i pochopne podjecie decyzji w tym przypadku może
            skomplikować Ci życie. Koniecznie musisz brać pod uwagę wariant negatywny, a nie
            oczekiwać tylko pozytywnej akceptacji przyszłego zięcia. W takich sytuacjach nie
            ma gotowych recept. Jak już coś zaczniesz /np. rozmowę z ojcem/, to wszystko
            wcześniej, czy później i tak się wyda. Nie licz na dyskrecję spraw dzieci w
            małżeństwie. Osobiście wydaje mi się, że w Waszym przypadku, aczkolwiek nie ma
            reguły, rok czasu to mało aby się naprawdę poznać. Mam istotne pytanie: Zebrałaś
            o swoim przyszłym małżonku wszelkie informacje, aby potem coś Ciebie nie
            zaskoczyło i nie musiała żałować swej decyzji? Dzisiaj ludzie, a często osoby
            starsze wobec tak młodej osoby, potrafią się wyjątkowo dobrze kamuflować, a
            przecież Ty jeszcze nie masz doświadczeń życiowych! Myślę, że samą miłością,
            która zwykle po jakimś czasie i tak słabnie lub zanika, nie można się wyłącznie
            kierować. Popatrz jak po wielu latach starsze małżeństwa często ze sobą żyją?
            Nie wiem czy teraz jako Zakochana potrafisz się znaleźć w takiej sytuacji, żeby
            na tego wybranego człowieka chociaż przez chwile spojrzeć obojętnie i ocenić
            swoją przyszłość za kilkanaście albo kilkadziesiąt lat. Z moich życiowych
            obserwacji wynika, że takie małżeństwa nie maja świetlanej przyszłości /o ile
            chcecie całe życie spędzić razem/, no może poza znanymi mi przypadkami
            ocenionymi w sensie materialnym. Do niczego Ciebie nie namawiam, bo przecież
            decyzję i tak podejmiesz sama. Serdecznie pozdrawiam.
            • Gość: aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.eranet.pl 25.04.07, 15:22
              Znam wiele takich par i naprawde dobrze sie dogadują nie maja jakis tam
              cięzkich dni. Jak ktoś tu zauważył nie ma reguły na cos takiego. Starszy
              mężczyzna ma doświadczenie i wiedzę a młoda kobieta ma energię życiowa i
              optymizm:) takie połączenie daje naprawde dobre efekty tak mi sie przynajmniej
              wydaje:) Czasem tak jest ale nie zawsze jesteśmy razem juz dłuższy czas nie
              było jak narazie żadnej większej kłutni/ mam nadzieje ze nie bedzie/ dogadujemy
              sie bardzo dobrze. Zgadzamy sie we wszystkim a jak sie nie zgadzamy w czymś to
              mówimy sobie otwarcie co mam nie pasuje. Rodzicwe wiem ze sie beda czepiac o
              wszystko i tak dalej. Wiem to bo była juz taka sytuacja ze miałam starszego
              facetai była wielka awantura ze z nim jestem. Bo on jest starszy. Nie powiem im
              na razie ale wiem że kiedys bede musiała i tego boje sie najbardziej. Chyba ze
              bym im powiedziała przed ślubem. Chociaz nie wiem czy to jest dobre wyjscie.:(
              Może lepiej nic nie mowic dowiedza sie sami jak przyjada do mnie ale co wtedy
              powiem Mamo Tato to jest mój mąż? No super:( Nie wiem co mam robic:(
              • Gość: heh CO MASZ ROBIć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.07, 15:48
                przede wszystkim nie wyobrazaj sobie, ze roczna znajomość z facetem wystarczy
                żeby go poznac
                no i nie będż głupia pakując się od razu w małżeństwo z nim.
                Pochodzcie sobie ze 3 lata, poznajcie się, jesli po tym czasie ciągle będziecie
                chcieli być ze sobą na poważnie- to będziesz mogła snuć małżeńskie plany.
                Na razie to Twoje chęci... a jego?-nie wiem czy "chęci" czy "chuci".

                A swoją drogą- czego ci rodzice nie dali w dzieciństwie, że masz ciągle ciągoty
                na dużo starszych facetów? (napisałaś, ze już byłaś kiedyś z dużo starszym?)
              • muza_poezji Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 25.04.07, 17:30
                Domyślam się, że jestes troszkę młodsza ode mnie, bo pisałaś, że dopiero
                wyjedziesz na studia. Powiem ci, że też miałam taki okres znajomości z dużo
                starszym facetem. Też się super dogadywaliśmy, oydwoje sobą zachwyceni, nawet
                tego nie ukrywaliśmy. Bardzo się do niego przywiązałam, a on do mnie.
                Zostaliśmy przyjaciółmi, wspaniałymi przyjaciółmi i dzięki Bogu, że tylko tyle.
                Na szczęście obydwoje byliśmy na tyle mądrzy i na tyle się szanowaliśmy, że
                wiedzieliśmy, że jeśli się zwiążemy, wzajemnie zniszczymy sobie życie.
                Szczególnie jego podziwiam, bo co tam ja, młoda i pełna ideałów. Ale on
                pomyślał o mnie, wiedział, że jeśli zwiąże się ze mną, za 10 lat ja będę
                rozkwitać pięknie i chciała szaleć, a on będzie się chylić ku starości.
                Wiedział, że nie da mi tego, co może dać mi ktoś w moim wieku lub kilka lat
                starszy, a nie kilkadziesiąt. Wyjechałam na studia do innego miasta, chociaż
                prosił mnie, żebym została. Tutaj pozanłam prawdziwy smak młodości i szaleństw,
                fascynacji i niezapomnianych przeżyć. Poznałam mężczyzn, starszych ode mnie 2-3
                lata. I to jest cudowne, wierz mi, tak wiele nas łączy, podobne myślenie,
                wspólne ideały, młodzi, pełni werwy i zapału, nieznudzeni życiem.
                Przemyśl dobrze sprawę i za żadne skarby nie pakuj się w małżeństwo. Wyjedź na
                studia, poznaj cudowny świat, którego dotąd nie znałaś, zaszalej, daj sobie
                wolność. Nie ograniczaj się do jednego mężczyzny, poznawaj ludzi, żebyś
                wiedziała, czego tak naprawdę potrzebujesz, co da ci prawdziwe szczęście, żebyś
                nie żałowała potem. Może się zdarzyć, że zwiążesz się ze swoim
                obecnym "partnerem", a potem poznasz kogoś, kto cię zachwyci, nie tylko
                będziecie się dobrze rozumieć, ale połączy was wzajemna fascynacja i co wtedy.
                Jesteś młodziutka i na pewno wartościowa. Powiem ci, że teraz kliedy poznałam
                mężczyzn kilka lat od siebie starszych, kilka spotkań z nimi... i nie
                związałabym się z kimś kilkanaście lat od siebie starszym, chociaż kilka lat
                temu też wydawało mi się, że tego jedynego kocham i chce z nim być, ale dziś
                wiem, że on nie dałby mi tego, co daje mi D..., K..., R...
                O rodzicach nie myśl. Ich się nie bój. Ja wiele w życiu zrobiłam, sprzeciwiając
                się im. Myśl o sobie. Daj sobie czas, żebyś potem nie żałowała. Wierzę, że
                jesteś mądrą dziewczyną i dobrze wybierzesz. Życzę ci tego z całego serca
                • fanka.turystyki Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 25.04.07, 18:06
                  muza_poezji napisała:

                  > Powiem ci, że teraz kliedy poznałam
                  > mężczyzn kilka lat od siebie starszych, kilka spotkań z nimi... i nie
                  > związałabym się z kimś kilkanaście lat od siebie starszym, chociaż kilka lat
                  > temu też wydawało mi się, że tego jedynego kocham i chce z nim być, ale dziś
                  > wiem, że on nie dałby mi tego, co daje mi D..., K..., R...


                  Przepraszam, że się głupio zapytam, bo może nie załapałam sensu... ale Ty masz
                  aż trzech facetów na raz???
                  • muza_poezji Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 25.04.07, 21:44
                    Faktycznie tak to napisałam, że nieciekawie wygląda, a przynajmniej
                    dwuznacznie. No tak się składa, że z żadnym z nich nie jestem poważnie związana
                    i gdyby mi przyszło wybrać, to byłby problem. Wszyscy są na swój sposób
                    fascynujący.
                    • fanka.turystyki Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 26.04.07, 11:53
                      No to tu się serdecznie roześmiałam :-)))
                      To w takim razie... chyba jednak żaden z nich aż tak wiele nie ma do
                      zaoferowania kobiecie, oprócz tego, że jest fascynujący.

                      Ale na fascynacji przecież nie zajedzie się daleko, a na pewno nie prowadzi ona
                      do poważnego związku i jakiegoś głębszego zaangażowania.
    • asskela Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 25.04.07, 15:55
      to go zostaw,nie jest wiele warte to o czym się boimy/krępujemy/wstydzimy
      powiedzieć głośno i prosto w buzię
      • Gość: heh też racja.. n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.07, 16:30
      • aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 25.04.07, 19:57
        Chętnie bym powiedziała w domu ze jestem bardzo szczesliwa ze swoim partnerem
        ale wiem że mi zatruja zy6cie ze beda sie starali zrobic wszystko żebym tylko z
        nim nie była i to mnie najbardziej denerwuje bo niby chca mojego szczesciua a
        jednak...
        • Gość: robert Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: 80.51.55.* 25.04.07, 21:16
          Widzę, że jesteś w takim stanie zakochania, że nic do Ciebie z tego co piszemy
          nie dociera. Ciągle ślepo widzisz tylko swoje i nawet nie rozważasz innych
          wariantów. Uważam, że będzie Ci trudno podjąć jakąś właściwą decyzję w tej
          swojej sprawie.
          • aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 26.04.07, 11:32
            Tak jestem zakochana ale to nie oznacza ze nie patrze na to co inni ludzie mi
            radza jak by tak nie było to bym nie umieszczała tego wątku na forum prawda?
            każda opcje! Nie jestem jakaś pustą panienka która myśli ze jak ma faceta
            starszego o 20 lat to złapała pana Boga za nogi no sorry! Prosiłam o rady jak o
            tym powiedziec rodzicom a nie czy ten związek ma sens! bo wiem ze ma bo znam
            dużo takich par i widze ze sie dogadują i sa razem szczesliwi! Czasem sie
            zastanawiam czy ludzie na tym forum umieja czytac ze zrozumieniem! Z tego co
            widze to nie wszyscy!:)
            • fanka.turystyki Słuchaj dzieweczko :-) 26.04.07, 12:00
              aga3101 napisała:

              > Prosiłam o rady jak o
              > tym powiedziec rodzicom a nie czy ten związek ma sens!

              To ja ci dam radę: idzie się do pracy, żeby mieć stały dochód i nie zależeć
              finansowo od rodziców. Przyjeżdża się do nich (jeszcze bez narzeczonego) w celu
              przeprowadzenia odpowiedniej rozmowy (musisz być gotowa na wojnę).

              Przedstawia się sprawę rodzicom w stylu "jestem dorosła, pracuję na siebie,
              guzik wam do tego" (można poprzeć własne argumenty tłuczeniem pięścią w stół i
              jakimś k... mać). Ojcu szczena opada, matka wygłasza kazanie w stylu "dziecko co
              Ty robisz z własnym życiem"... po czym oboje bezradnie osuwają się na krzesła
              czy kanapę, wiedząc, że nie wygrają.

              Narzeczonego przywozi się na następną, albo którąś tam z kolei "batalię" :-)
              • aga3101 Re: Słuchaj dzieweczko :-) odpowiedz:) 26.04.07, 13:42
                Wiesz ze masz racje chyba tak zrobie chociaz jeszcze to przemysle:) zobacze
                jakie jeszcze dostane rady:))
                • Gość: heh Re: Słuchaj dzieweczko :-) odpowiedz:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.07, 13:47
                  zacznij od tego żeby się usamodzielnić.

                  bo to nie fair ciągnąć kasę od rodziców a równocześnie mieć do nich pretensję że
                  mają jakieś wymagania.

                  chyba, ze chcesz wygodnie spod portfela rodziców przenieść się pod portfel
                  starszego pana :)
                  • aga3101 Re: Słuchaj dzieweczko :-) odpowiedz:) 01.05.07, 11:02
                    no wiesz do takich dziewczyn nie naleze. A co do usamodzielnienia to mam prace
                    iu własne pieniadze.
                • fanka.turystyki Słuchaj dzieweczko :-) odpowiedź do odpowiedzi :-) 26.04.07, 13:55
                  Na rozsądne rady na tym forum nie licz. Tu ludzie sami też mają problemy i nie
                  wiedzą co z nimi robić a metoda "wiódł ślepy kulawego" nie jest metodą dobrą...

                  Ale pogadajmy o miłości (zasuwaj po piwo dla mnie, bom starsza i wiem co mówię,
                  a darmo porad nie udzielam).

                  No więc miłość nie może być czymś czego się wstydzisz i co ukrywasz przed
                  światem. Każdy zapyta: czemu ukrywasz? co w tym związku jest źle, że się
                  kamuflujesz? Miłość, jeśli jest szczera i mocna nie chowa się po kątach, bo taka
                  już jej natura, że potrzebuje objawić światu swe oblicze.

                  A Twój partner? Jeśli jest starszy to powinien dawać Ci ochronę i wsparcie,
                  pomóc Ci przedstawić sprawę rodzicom. Zapewne osoby, które skrytykowały wasz
                  związek wyczuły, że tutaj coś jest nie tak jak powinno.

                  No więc czemu Twój partner nie pójdzie na poufałą rozmowę z Twoim ojcem przy
                  jakimś kielichu, dlaczego nie przekona go do siebie, nie pokaże, że jest
                  człowiekiem uczciwym, godnym zaufania, który zapewni Ci szczęście?

                  Z chowania się po kątach nie ma nic dobrego i czym głębiej wciskasz się w kąt,
                  czym dłużej zwlekasz z powiedzeniem prawdy, czym więcej krętactw i kłamstewek
                  popełniasz, żeby ukryć stan faktyczny -tym mocniej ich pętla ściska w końcu
                  Twoją szyję. Wcześniej czy później musisz ją przeciąć bo w pewnym momencie tak
                  ugrzęźniesz, że stracisz możliwość dialogu z własnymi rodzicami.

                  A pamiętaj o jednym -jeśli kiedykolwiek, z jakichkolwiek przyczyn ten związek
                  miałby się okazać niewypałem -do kogo jak nie do własnych rodziców pójdziesz po
                  pocieszenie i wsparcie?

                  No może klnąć nie musisz i tłuc pięścią w stół, ale musisz sobie zapewnić takie
                  środki, żeby zaakcentować przed nimi, że jesteś dorosła, wiesz co robisz i
                  jesteś odpowiedzialna za włąsną przyszłość i za własne życie.
                  • white.falcon Re: Słuchaj dzieweczko :-) odpowiedź do odpowiedz 02.05.07, 23:55
                    I ja pod tym podpiszę się. Dopisywać od siebie nic nie muszę, bo Fanka
                    powiedziała wszystko. Nie jest to zła rada, więc przemyśl może ją sobie. :-)
                    • fanka.turystyki Re: Słuchaj dzieweczko :-) odpowiedź do odpowiedz 23.05.07, 16:06
                      No tak, tylko, że ja jestem już "stara", mieszkam sama, pracuję na siebie, klnę
                      i tłukę pięścią w stół, jak mi coś rodzice próbują narzucić... i rodzonemu ojcu
                      podpijam zawartość kielicha...

                      Jednym słowem -doszłam do takiego etapu, że sobie już rodziców odpowiednio
                      "wychowałam" i nic do gadania nie mają, jeśli chodzi o moje życie prywatne.

                      Coś mi się wydaje, że już nawet myśleć na ten temat i mieć własnej opinii też
                      nie mogą... bo klnę, że się wtrącają... W sumie to mają ze mną piekło na ziemi,
                      taka jestem asertywna ;-PPP
                      • aga3101 moja odpowiedz na wasze odpowiedzi 25.05.07, 21:42
                        Ja to widze tak: ide na studia mój facet zakłada firmę( ma na to pieniądze)
                        pozycza mi kase ja zakładam firme oddaje mu kase i jesteśmy szczesliwi aleto
                        tylko marzenia rzeczywistosć jest inna:( niestety:( Z rodzicami nie mam wcale
                        kontaktu zawsze mieli o cos do mnie pretensje na nic nie pozwaliali a moje
                        koleżanki to mogły. Nie mam do nich za grpsz zaufania jak mam jakaś sprawe do
                        starszej osoby o wolę się zwrócic do kogos innego byle tylko nie do nich. Zawsze
                        tak było. Zawsze mi wszystko wypominali nawet jak cos zrobiłam to było a
                        Pamiętasz jak 3 lata temu zrobiłam to czy tamto no cos może człowieka trafic bo
                        dajmy na to te 3 lata temu byłam zupełnie inna niz jestem teraz. Moi znajomi
                        chętmnie mi sie zwierzaja bo mówia że jestem osoba nadzwyczaj rozsądną i wiem co
                        chce w zyciu robic a co do faceta to nie ukrywałabym go gdybym wiedziała że
                        rodzice nie podejda do tego w taki sposób w jaki podejda czyli bedzie wielka
                        awantura wiem że tak bedzie bo znam ich na tyle niestety:(
    • aga77ti Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 26.04.07, 11:08
      wiesz, wydaje mi sie, ze najwazniejsze dla kazdego rodzica jest to, aby jego
      dziecko bylo szczesliwe. jesli naprawde sie kochacie, a wydaje mi sie, ze gdyby
      tak nie bylo to Wasza znajomosc nie przetrwalaby tak dlugo to rodzice powinni
      to zaakceptowac. szkoda tylko, ze tak dlugo z tym zwlekalas, ale coz mowi sie
      trudno. uwierz w to, ze rodzice Cie kochaja i zaakceptuja Twoj wybor
      • exman Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 01.05.07, 12:24
        aga, ty jesteś normalnie prowkatorką, naciągaczką i szują :)
        • Gość: aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.07, 15:10
          A niby czemu??
          • Gość: robert Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.insat.net.pl 10.05.07, 05:43
            Nie było mnie dość długi czas, więc zaraz nie odpowiedziałem Ci Aga3101 na Twoje
            stwierdzenie , "czy ludzie na tym forum umieją czytać ze zrozumieniem"/wpis z
            dnia 26.04.07, godz. 11.32/. Odpowiem, że umieją, ale każdy ma inne
            doświadczenia i na ich podstawie próbuje Ci coś doradzić, za co powinnaś być im
            wdzięczna. W kilku zdaniach nie da sie wyczerpać tematu, a nie każdy tutaj chce
            pisać, bo czasami też nie warto.
    • kropek121 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 12.05.07, 22:35
      widocznie cię nikt nie chciał, skoro wiążesz się z takim starym repem. Twoje
      koleżanki pewnie tak samo pomyślą. Za to twój mężczyzna będzie się tym chełpił
      jakby wygrał los na loterii. On nawet nie pomyśli, że trafił mu się odrzut z
      innego pokolenia.
      • aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 13.05.07, 08:58
        No i tu sie niestety mylisz i to bardzo. Mogłabym miec nie jednego chłopaka w
        moim wieku ale nie chce a wiesz dlaczego bo sa dziecinni nie wiedzą czego w
        życiu chcą nie maja pojęcia o odpowiedzialności i o tym na czym życie polega! A
        ty co tak od razu że stary rapciuch założe sie że ty wyglądasz od niego dużo
        gorzej i ze ciebie nikt nie chce dlatego sie na forum wyżywasz:)
        • kropek121 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 13.05.07, 11:23
          nie chciałam cie urazić,jeśli tak wyszło, to przepraszam. Wcale nie myślę, że
          twoim partnerem ma być równolatek, ale myślę, że różnica 10 lat to już maximum.
          Ma to być cały czas to samo pokolenie. Bo co, do dyskoteki go zabierzesz ze
          swoimi przyjaciólmi?
          Od każdej reguły są jednak wyjątki, i może jesteście tym wyjątkiem.
          • aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 13.05.07, 11:38
            Po pierwsze na dyskoteki nie chodze bo tonie mój klimat nie cierpie tej muzyki!
            Wole pójśc na koncert mój facet zreszta tez lubimy ta samą muzykę i
            przedewszystkim zacisze domu. Przyjaciół mam także starszych od siebie duzo o 10
            -20 lat i jakos sie z nimi dogaduje. Najgorzej mi sie własnie dogadac z
            rówieśnikami bo oni myśla tylko o jednym o tym jak sie napić zapalić to i owo a
            nie mysla o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Czasem mam wrażenie że sa
            jeszcze dziecmi. Nie wiem d;laczego tak jest może dlatego że moi przyjaciele sa
            starsi i to od nich przejełam to myslenie. Sama nie wiem. Ale wole ich niz
            rówieśników. Moja mama mówizwe dziwne jest to ze sie nie moge dogadac z
            rówieśnikami tylko że moi przyjaciele sa duzo ode mnie starsi. Ale to nie chodzi
            o wiek tylko oo to jaki dany człowiek jest.
    • Gość: ola21 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 11:33
      a czy on ma za sobą jakąś przeszłość w rodzaju była żona, dzieci?
      • Gość: robert Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.insat.net.pl 20.05.07, 21:32
        Postanowiłem ten wątek podtrzymać, gdyż w ostatnich dniach spotkałem sie z
        podobną sytuacja do Twojej Aga3101, z ta różnicą, że taka osoba jak Ty o swoim
        zamiarze już powiadomiła swoich rodziców. Wiesz, że ten fakt nawet skojarzyłem z
        Twoją osobą! Nie mogę tu podawać szczegółów, ale co nieco napiszę. Otóż w
        związku z pewnym zdarzeniem poznałem starsze małżeństwo, z którym do chwili
        obecnej podtrzymuję znajomość. Ostatnio zorientowałem się, że Ci ludzie zostali
        całkowicie psychicznie zniszczeni, ponieważ ich bardzo młoda córka opuściła dom
        rodzinny i zamieszkała ze znacznie starszym mężczyzną, a na dodatek zerwała
        wszelkie kontakty rodzinne. Matka tej młodej osoby okropnie cierpi, a ojciec
        wręcz szaleje... No cóż, patrząc krótkowzrocznie można powiedzieć: dziewczyna
        jest szczęśliwa i o to chodzi, bo przecież tylko jej szczęście się liczy.
        • Gość: toja Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.07, 17:16
          Rodzice są psychicznie zniszczeni bo córka się zakochała? jak się odkocha to wróci;)
          Każdy nim się zwiąże na stałe , ma kilka związków za sobą , przynajmniej w dzisiejszych czasach. Związki rówieśnicze czy nie, pierwsze zazwyczaj się rozpadają i nie ma co drzeć szat, jeśli to się nie wiąże z krzywdą ani wykorzystywaniem. Trzeba się pogodzić z tym, ze dziecko wchodzi w dorosłość i zaczyna życie na własny rachunek. A im lepszy dziecko ma kontak z rodzicem tym większy jest wpływ (mam na myśli wpływ pozytywny) rodzica na życie dziecka. Dziecko ma zaufanie, może się poradzić, zwierzyć a nie słyszy jedynie oburzenie albo pretensje o złamane życie. Co to za wybór dla młodego człowieka albo my rodzice albo życiowy partner? Przy takim postawienu sprawy przegrywają wszyscy nawet jeśli dziecko zostaje w domu.

          Związku nie ma co ukrywać, bo to dopiero jest podejrzane, jak się jest dorosłym (i za takiego się uważa) to trzeba postępowac po dorosłemu. Rodzice pewnie nie będą zachwyceni. ale jeśli poznają tego człowieka i zobaczą, że jest godny zaufania to się pewnie do niego przekonają.
          • Gość: robert Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... IP: 80.51.55.* 22.05.07, 07:41
            Masz rację, że jak się odkocha to wróci, tylko potem ja na miejscu tego mojego
            znajomego biologicznego ojca zmieniłbym nieco stosunek do tej córki, przede
            wszystkim w przyszłych kwestiach finansowych. Muszę podkreślić, że w
            przytoczonym zdarzeniu cała sprawa ma dodatkowe istotne aspekty finansowe i
            inne, o których tu nie mogę wspominać. Myślę, że każdy taki przypadek jest inny,
            więc często teoretyzując trudno jest znaleźć właściwą drogę postępowania,
            zwłaszcza, gdy problem akurat nas nie dotyczy.
    • pestka291 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 25.05.07, 23:02
      Ja bylam z facetem o 16 lat starszym i musze przyznac, ze czasami bylo ciezko.
      Sporo znajomych non stop nas sie pytalo o roznice wieku, az do znudzenia.
      Rodzice natomiast na poczatku byli przerazeni, ale gdy go lepiej poznali to
      jakos przywykli.
      Nasz zwiazek sie zakonczyl, ale byl piekny i warto bylo.
      • color Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 25.05.07, 23:35
        oj, zaraz ktos cie napietnuje za takie opinie :))
        • aga3101 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 29.05.07, 21:42
          nas sie znajomi nie pytajao róznice wieku bo po 1 on nie wyglada na tyle
          starszego po 2 ja nie wygladam na taka młodą raczej na powazna osobe a po 3 sie
          super rozumiemy:) i sie kochamy czy to nie jest najwazniejsze???
          • prezerwator2 Re: Boje sie powiedziec w domu o tym że... 30.05.07, 06:29
            Jasne Aga, olewaj starych. Tylko nie pomyl tatusia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka