Gość: crybabe
IP: GBSerwer:* / 10.1.2.*
08.06.03, 08:32
Wczoraj mielismy zgrzyt na imprezie. Poszlismy do znajomych.My-młode
małżeństwo i oni-młode małżeństwo.Konfrontowaliśmy nasze poglądy na życie: na
antykoncepcje,wychowanie dzieci i na związki.Pominę fakt, że w rozmowie
przodował mój mąż i koleżanka...Gdy wreszcie udało mi się dojść do słowa i
wyrazić swój pogląd wybuchnęła afera.Powiedziałam bowiem, że naiwni są
ludzie , którzy ślepo wierzą w to,że przez całe życie można być bez
opamiętania zapatrzonym w jedną osobę.Mój mąż zaczął wygadywać, że mi się w
głowie pomieszało od Maximów i CKM-ów, rzucił jeszcze kilkoma niemiłymi
rzeczami,a że szybko wpadam w złość w moich oczach pojawiły się łzy, które z
biegeim czasu przerodziły się w płacz ( nie chciałam, samo jakoś tak wyszło)
W końcu wyszłam z imprezki, gdyż czułam się bardzo upokorzona, choć może nie
miałam powodu.Przepłakałam pół nocy,nie wiem , jak się mam teraz zachowywać .
Czy ja powinnam go przeprosić, czy on mnie?Najbardziej mi jednak wstyd przed
znajomymi...Doradźcie