Dodaj do ulubionych

nie mam już sily walczyć o własne iluzje

10.06.03, 11:01
Mam 28 lat. Bez zbędnej pruderii napiszę, że jestem atrakcyjną,
wykształconą kobietą. Mam wiele zainteresowań, a raczej miałam-
obecnie nic mnie już nie cieszy, nie pociąga na dłużej.
Mam mieszkanie, parę serdecznych przyjaciółek, psa, rybkę...
.... i braki emocjonalne, niespełnione uczczucia, nieszczęśliwe
związki.
Nie mogę znieść samotności.
Byłam mężatką. Wyszłam za mąż z miłości. Kochałam męża i świata
poza nim nie widziałam. Niestety on prawdopodobnie był zbyt młody
i jeszcze niedojrzały do zawarcia tego związku.
Kiedy zaczał mnie kochać moje uczucie wygasło.
Wyprowadziłam się. Mieszkałam sama. Po pewnym czasie poznałam
kogoś z kim zdecydowałam się być. To było spełnienie moich marzeń
o romantycznej miłości, to był trwający dwa lata sen- pełna harmonia
zrozumienie, przyjaźń, wspaniały seks.
Po dwóch latach On wyjechał, ja zostałam- nie wiem czemu wyobraziłam
sobie, że mogłabym utrudniać mu rozwój kariery zawodowej.
W międzyczasie rozwiedliśmy się z mężem.
Poznałam kogoś w sieci. Znowu zrozumienie, ten wspaniały magnes
przyciągający dłoń do dłoni już na pierwszym spotkaniu.
Wspólne zainteresowania, szalone życie , pełne spontanicznych
cudownych chwil, czasami trudnych ( wypadek, operacja).
Zawsze razem i co z tego ....?
Po jakimś czasie okazało się, że człowiek ten nie jest wolny.
Ma żonę i dziecko. Podobno już, już miał się rozwodzić- odeszłam.
Znowu ten sam ból, serce w kawałkach, a posklejane- jakby
mniejsze, obce, nie moje....
Teraz też z kimś piszę. Nie robię sobie nadziei, a jednak czuję
z każdym mailem, że krew pulsuje mi coraz szybciej.
Nie mogę spać. Stworzyłam sobie swoj własny wyimaginowany świat,
który powiększam z każdym dniem.
Szukam miłości idealnej i sama jestem w stanie dać bardzo wiele.
On jest kilkanaście lat starszy ode mnie, bardzo inteligentny,
mądry, ze wspaniałym poczuciem humoru. Doradza mi w wielu sprawach,
umie pocieszyć jednym zdaniem, jednym zdaniem naprawić mój dzień.
Jest też wrażliwy i łączy nas wiele wspólnych zainteresowan, gustów,
upodobań.
Ja jednak z góry skazuję te znajomość na klęskę. Dlatego popadam
w stresy, w rozmowie zapominam nazwiska ulubionych pisarzy, reżyserów,
ukochane cytaty...
Boję się, że znowu będzie boleć, a juz więcej rozpaczy nie pomieszczę
w sobie.
Nie wiem, co robic- On jest dla mnie miły i dobry, ale świeżo
po przejściach i na pewno nie szuka jeszcze lekarstwa. W ogóle nie szuka.
On czeka aż samo przyjdzie. znam go juz na tyle , ze wiem iż musi
przeczekać.
Mnie z kolei moze brak cierpliwości, ale nie jestem w stanie przeżywać
upalnych nocy sama.
Moja ręka, co noc błądzi po prześcieradle szukając odrobiny ciepła...
.....i jej nie znajduje.
Rana samotna kawa " osłodzona " paroma łzami...
Co robić......?

pozdrawiam i z góry bardzo dziekuję za wypowiedzi

kleo





Obserwuj wątek
    • Gość: samowolny Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: *.*.*.* 10.06.03, 11:25
      nie rób nic " na siłe"..czas leczy rany , pielegnuj znajomość "mailową" ,
      badź cierpliwa a zobaczysz ze wszystko sie polepszy. Jesteś młoda i zycie przed
      Tobą.. Chociaz wiem , ze teraz liczy sie dla Ciebie tylko jak najszybsza zmiana
      obecnego stanu rzeczy..ale co nagle to po diable....
      • kleo7 Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 11:31
        Gość portalu: samowolny napisał(a):

        > nie rób nic " na siłe"..czas leczy rany , pielegnuj znajomość "mailową" ,
        > badź cierpliwa a zobaczysz ze wszystko sie polepszy. Jesteś młoda i zycie
        przed
        >
        > Tobą.. Chociaz wiem , ze teraz liczy sie dla Ciebie tylko jak najszybsza
        zmiana
        >
        > obecnego stanu rzeczy..ale co nagle to po diable....


        Dzięki ,samowolny.
        Masz dużo racji w tym, co mi radzisz.
        Ja po prostu boję się, ze jeśli facet po 3 m-cach mailowania
        wyraża średnią ochotę na spotkanie w realu- to niewiele z tego się
        wydarzy. Moze jestem przeczulona, przecież zdarza się tak, ze ludzie
        rozmawiają ze sobą długimi miesiacami- po to aby potem się zobaczyć,
        poznać w rzeczywistości...i czasami nawet coś z tego wychodzi.
        Czuje się cholernie samotna i zagubiona- moze to wszystko też i stąd.
        Potrzebuję, zeby ktoś z boku choć trochę pomógł rozjaśnić mi moje myśli.

        kleo
        • Gość: samowolny Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: *.*.*.* 10.06.03, 11:35
          a moze ten "on" ma jakies obawy zwiazane ze spotkaniem w realu? Moze mysli , ze
          potem cos sie "urwie , skończy" ? I boi sie , woli zostać przy tym mailowaniu
          chroniąc przy tym ta nić łączącą was?...
          rety same pytania ..a to miało byc objaśnienie..:))))
          • kleo7 Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 11:59
            Gość portalu: samowolny napisał(a):

            > a moze ten "on" ma jakies obawy zwiazane ze spotkaniem w realu? Moze mysli ,
            ze
            >
            > potem cos sie "urwie , skończy" ? I boi sie , woli zostać przy tym mailowaniu
            > chroniąc przy tym ta nić łączącą was?...
            > rety same pytania ..a to miało byc objaśnienie..:))))


            W pewnym sensie to jest objaśnienie :)
            Te pytania sami potrzebne do rozważenia paru możliwosci. Moze to
            nie będzie dzięki nim takim " bujaniem w obłokach " ?
            Teraz myślę sobie, ze przecież nie mogę każdego od razu podejrzewać,
            ani też nie mogę od razu ufać bezgranicznie, tylko gdzie przebiega ta granica ?

            kleo
            • Gość: samowolny Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: *.*.*.* 10.06.03, 12:04
              kleo7 napisała:

              >przecież nie mogę każdego od razu podejrzewać,
              > ani też nie mogę od razu ufać bezgranicznie, tylko gdzie przebiega ta
              granica ?

              ta granica przebiega w twoim sercu i inteligencji jednocześnie. Mysle że po
              takim czasie mailowania pewne stany rzeczy można wywnioskować ,ustalić lub
              po prostu wprost zapytać a potem pokojarzyć "fakty"...ale co ja bede Ciebie
              uczył . Wszaj powszechnie znana jest ta wasza "kobieca intuicja"..:)))
              • kleo7 Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 12:12
                Gość portalu: samowolny napisał(a):

                >
                > ta granica przebiega w twoim sercu i inteligencji jednocześnie. Mysle że po
                > takim czasie mailowania pewne stany rzeczy można wywnioskować ,ustalić lub
                > po prostu wprost zapytać a potem pokojarzyć "fakty"...ale co ja bede Ciebie
                > uczył . Wszaj powszechnie znana jest ta wasza "kobieca intuicja"..:)))


                Moja intuicja, serce, i inteligencja podpowiadają mi, ze pisze prawdę.
                Wprawdzie jest z innego miasta, ale jak się okazało calkiem niedaleko
                mieszka moja znajoma, i całkiem przypadkiem (serio) potwierdziła się
                pewne fakty z jego życia.
                Ja tylko boję się, że znowu coś " nie wypali " a wtedy chyba zwariuję.
                Nie mogę znieść otaczajacej mnie samotności. Potrzebuję bardziej niż
                dotąd miłości, ciepła, opieki.
                Jestem duzą i samodzielną dziewczynką, ale przede wszystkim jestem kobietą.

                kleo
    • taka_tam Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 11:36
      kleo, na pewno nie robisz sobie nadziei? przecież ty już w to weszłaś... być
      może dla tego człowieka z wirtualu jesteś rzeczywiście pocieszeniem po jego
      nieudanym zwiazku i jest wobec ciebie uczciwy, ale równie dobrze może być
      żonaty, w związku, z dziećmi itd., i nie mieć najmniejszego zamiaru
      urzeczywistnić waszej znajomości. boisz się, że znowu może boleć? może boleć.
      nie walcz o iluzje, bo - jak sama piszesz - to tylko iluzje. walcz o
      rzeczywistość, o to, co realne i możliwe...

      • kleo7 Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 12:03
        taka_tam napisała:

        > kleo, na pewno nie robisz sobie nadziei? przecież ty już w to weszłaś... być
        > może dla tego człowieka z wirtualu jesteś rzeczywiście pocieszeniem po jego
        > nieudanym zwiazku i jest wobec ciebie uczciwy, ale równie dobrze może być
        > żonaty, w związku, z dziećmi itd., i nie mieć najmniejszego zamiaru
        > urzeczywistnić waszej znajomości. boisz się, że znowu może boleć? może boleć.
        > nie walcz o iluzje, bo - jak sama piszesz - to tylko iluzje. walcz o
        > rzeczywistość, o to, co realne i możliwe...
        >
        Boje się, boję, ze ciągle robię sobie nadzieję, że całe moje życie
        bedzie jedna wielką nadzieją, ze nadchodzi moment kiedy spasuję,.....
        .....a jeśli przeoczę coś ważnego, jeśli przekreslę dobrą przyszłość....?
        Na razie mu wierzę, bo chce wierzyć....tylko ciągle rozpatruję
        wszystko w kontekście moich złych doświadczeń, o Boże to dla mnie
        chyba zbyt trudne....nie skrzywdzić kogoś, nie "kalecząc" siebie.

        kleo
        • taka_tam Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 12:19
          "człowiek nie może żyć bez nieustannej ufności w coś niezniszczalnego" rzekł
          onegdaj franz kafka. to dobrze, że masz nadzieję. bez niej się jałowieje.
          chodzi o to, by te nadzieje racjonalnie lokować, albo nawet nie lokować -
          pozwolić im spokojnie istnieć, bez oczekiwania na cokolwiek... wtedy samo
          spokojnie przyjdzie.
          powodzenia

          kleo7 napisała:
          > Boje się, boję, ze ciągle robię sobie nadzieję, że całe moje życie
          > bedzie jedna wielką nadzieją, ze nadchodzi moment kiedy spasuję,.....
          > .....a jeśli przeoczę coś ważnego, jeśli przekreslę dobrą przyszłość....?
          > Na razie mu wierzę, bo chce wierzyć....tylko ciągle rozpatruję
          > wszystko w kontekście moich złych doświadczeń, o Boże to dla mnie
          > chyba zbyt trudne....nie skrzywdzić kogoś, nie "kalecząc" siebie.
          >
          > kleo
          • kleo7 Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 12:23
            taka_tam napisała:

            > "człowiek nie może żyć bez nieustannej ufności w coś niezniszczalnego" rzekł
            > onegdaj franz kafka. to dobrze, że masz nadzieję. bez niej się jałowieje.
            > chodzi o to, by te nadzieje racjonalnie lokować, albo nawet nie lokować -
            > pozwolić im spokojnie istnieć, bez oczekiwania na cokolwiek... wtedy samo
            > spokojnie przyjdzie.
            > powodzenia
            >

            dziękuję, Kafka był mądrym człowiekiem :)

            kleo
            • ja_nek Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 12:30
              „Ja jednak z góry skazuję te znajomość na klęskę”.
              Jesteś wrażliwą dziewczyną, zatem mimo przejść i lęków „NIE ZAMIEŃ serca w
              twardy głaz, póki jeszcze serce masz”
              Pozwól wypadkom się toczyć i nie skazuj nikogo przez tych, co byli wcześniej.
              Ciesz się tym, co dostajesz, w tym tkwi nadzieja na przyszłość. I tak nikt i
              nigdy nie da Ci gwarancji.

              Pozdrawiam
              janek
              • ja_nek Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 12:34
                Nie przeczytałem wszystkim postów i niezależnie myśląc powtórzyłem kilka myśli
                sformułowanych podobnie przez innych:)
              • kleo7 Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 12:36
                ja_nek napisał:

                > „Ja jednak z góry skazuję te znajomość na klęskę”.
                > Jesteś wrażliwą dziewczyną, zatem mimo przejść i lęków „NIE ZAMIEŃ serca
                > w
                > twardy głaz, póki jeszcze serce masz”
                > Pozwól wypadkom się toczyć i nie skazuj nikogo przez tych, co byli wcześniej.
                > Ciesz się tym, co dostajesz, w tym tkwi nadzieja na przyszłość. I tak nikt i
                > nigdy nie da Ci gwarancji.
                >
                Ja nikogo nie skazuję, ja moze zbyt mocno chcę być kochana, za
                bardzo pragnę tego uczucia, jak ryba wody, a ptak skrzydeł.
                Wiem, ze nikt nie da mi gwarancji, ale wiem też że moja wrażliwosć
                nie pozwoli mi zrozumieć ewentualnej kolejnej porażki.

                kleo
                • Gość: zahedan Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: proxy / 192.168.0.* 10.06.03, 15:47
                  to byc tak:jak ty szukać i potrzebować miłość ty jej nie znależć.ona przyjść
                  sama wtedy kiedy ty sie nie spodziewać i ze strona,której ty nigdy nie oczekiwać
                • jmx głos na przekór: 10.06.03, 16:19
                  kleo7 napisała:

                  > Ja nikogo nie skazuję, ja moze zbyt mocno chcę być kochana, za
                  > bardzo pragnę tego uczucia, jak ryba wody, a ptak skrzydeł.
                  > Wiem, ze nikt nie da mi gwarancji, ale wiem też że moja wrażliwosć
                  > nie pozwoli mi zrozumieć ewentualnej kolejnej porażki.

                  Porażki? Z tego co wyczytałam, to raczej Ty wycofujesz się w decydujących
                  momentach. Wydaje mi się, ze boisz sie odrzucenia i wolisz odejść pierwsza
                  zamiast zmierzyć się z pojawiającymi sie przeszkodami...
                  • kleo7 Re: głos na przekór: 10.06.03, 16:27
                    jmx napisała:

                    > kleo7 napisała:
                    >
                    > > Ja nikogo nie skazuję, ja moze zbyt mocno chcę być kochana, za
                    > > bardzo pragnę tego uczucia, jak ryba wody, a ptak skrzydeł.
                    > > Wiem, ze nikt nie da mi gwarancji, ale wiem też że moja wrażliwosć
                    > > nie pozwoli mi zrozumieć ewentualnej kolejnej porażki.
                    >
                    > Porażki? Z tego co wyczytałam, to raczej Ty wycofujesz się w decydujących
                    > momentach. Wydaje mi się, ze boisz sie odrzucenia i wolisz odejść pierwsza
                    > zamiast zmierzyć się z pojawiającymi sie przeszkodami...


                    Tak to wygląda. Maż zaczał mnie kochać powinnam i ja spróbowac, tak ?
                    Jednak co minęło, nie wraca- dobrze o tym wiesz. Zwłaszcza jeśli włożyło
                    się w coś wiele energii i serca, wiele poświęcenia.
                    Przyjaciel wyjeżdzał - powinnam wyjechać z nim, czy można to wiedzieć na pewno,
                    czy to byłby dobry wybór ?
                    Ktoś nie mówił prawdy- powinnam zrozumieć- dałam czas na dokonanie wyboru,
                    nie miałam ochoty być tą trzecią do końca życia.
                    Teraz- nic nie jest pewne.
                    Może jednak mają rację Ci, którzy twierdzą, ze powinnam "uzbroić się '
                    w cierpliwość.
                    Nie jestem tchórzem , o nie. Potrafię zaryzykować nawet jeśli nie jestem
                    do końca pewna , czy warto.
                    Teraz jestem po prostu...zmęczona, tęskniąca, spragniona...


                    kleo

                    • jmx Re: głos na przekór: 10.06.03, 16:42
                      kleo7 napisała:

                      > Tak to wygląda. Maż zaczał mnie kochać powinnam i ja spróbowac, tak ?
                      > Jednak co minęło, nie wraca- dobrze o tym wiesz. Zwłaszcza jeśli włożyło
                      > się w coś wiele energii i serca, wiele poświęcenia.
                      > Przyjaciel wyjeżdzał - powinnam wyjechać z nim, czy można to wiedzieć na
                      pewno
                      > ,
                      > czy to byłby dobry wybór ?
                      > Ktoś nie mówił prawdy- powinnam zrozumieć- dałam czas na dokonanie wyboru,
                      > nie miałam ochoty być tą trzecią do końca życia.
                      > Teraz- nic nie jest pewne.
                      > Może jednak mają rację Ci, którzy twierdzą, ze powinnam "uzbroić się '
                      > w cierpliwość.
                      > Nie jestem tchórzem , o nie. Potrafię zaryzykować nawet jeśli nie jestem
                      > do końca pewna , czy warto.
                      > Teraz jestem po prostu...zmęczona, tęskniąca, spragniona...

                      Nie, nie chciałam Ci mówić co powinnaś robić bo tylko sama wiesz to najlepiej.
                      Ale zauważ pewien mechanizm powtarzający się za każdym razem. Nie ma sensu
                      siedzieć i gdybać, bo to wszystko przeszłość, co było nie wróci. Ale takie
                      odnoszę przynajmniej wrażenie - jakbyś sama siebie "karała", sama siebie "nie
                      lubiła". Bardzo zastaniowiło mnie to zdanie - "nie chciałam być ciężarem dla
                      ukochanego mężczyzny"....
                      A cierpliwym - zawsze warto być, życie potrafi baaardzo zaskakiwać, pozytywnie
                      również :-)

                      Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
                      jmx
                      • kleo7 Re: głos na przekór: 10.06.03, 16:51
                        jmx napisała:

                        > kleo7 napisała:
                        >
                        >
                        > Nie, nie chciałam Ci mówić co powinnaś robić bo tylko sama wiesz to
                        najlepiej.
                        > Ale zauważ pewien mechanizm powtarzający się za każdym razem. Nie ma sensu
                        > siedzieć i gdybać, bo to wszystko przeszłość, co było nie wróci. Ale takie
                        > odnoszę przynajmniej wrażenie - jakbyś sama siebie "karała", sama siebie "nie
                        > lubiła". Bardzo zastaniowiło mnie to zdanie - "nie chciałam być ciężarem dla
                        > ukochanego mężczyzny"....
                        > A cierpliwym - zawsze warto być, życie potrafi baaardzo zaskakiwać,
                        pozytywnie
                        > również :-)
                        >
                        > Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
                        > jmx
                        >

                        Dziękuję jmx, to, co napisałaś również przyczyni się do mojego spojrzenia
                        na wszystko, co wydarzyło się w moim życiu.

                        kleo


    • Gość: biegnij Lola... Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: *.acn.pl 10.06.03, 16:08
      Nie walcz. Przede wszystkim zastanów się, czy przypadkiem człowiek z którym
      mailujesz nie leczy...swoich ran po to, by je wyleczyć i nic poza tym. Pisząc,
      dajesz mu mozliwość poznania twojej psychiki. To jest niebezpieczne. To
      socjotechnika.Wolę obawiać się takich związków. Jest od ciebie starszy, dużo
      starszy. Na pewno dużo sprtyniejszy. Nie ma siły, by nie był sprytniejszy.
      Piszesz, że on pięknie pisze. Widziasz, jak łatwo wkłada ci swoje słowa w
      głowę.Za mało masz doświadczeń ? Jeśli nie masz innych zobowiązań poza własnym
      mieszkaniem, pracą czy psem, to wyjedź. Najlepiej do innego miasta. Tam też są
      ludzie. Przede wszystkim nowi ludzie.Co oznacza dla cienbie nowe środowisko.
      Może być trudno na początku, ale sądzę, że poznawanie nowych miejsc i ludzi
      znajmie ci na tyle duzo czasu, że i zdobędziesz na nowo chęci do życia. Poza
      tym, nie szukaj na siłę faceta. Nie wyobrażaj go sobie. A z systematycznym
      mailowaniem daj sobie spokój.Mam wrażenie, że już dla niego jestes tajemnicą. A
      mężczyźni tajemnice lubią najbardziej.
      • Gość: biegnij Lola... Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: *.acn.pl 10.06.03, 16:10
        ...miało być..."juz nie jesteś tajemnicą", a chodziło głównie o to, że pewnie
        otworzyłaś się przed nim w mailach
        • kleo7 Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 16:17

          Myślałam nad przeprowadzką, myślałam też nad wyjazdem gdzieś dalej....
          ale ciagle coś mi podpowiada, żeby pozostać tu.... niemniej dziękuję
          za rady. Wszystko przemyślę od nowa. Dla Niego zaś myślę, że nadal
          pozostaję tajemnicą- wie o mnie znacznie mniej niż ja o Nim.
          Bedę myśleć. Cieszę się, że tu napisałam i cieszę się, ze tyle osób
          odpowiedziało na moje wołanie.

          kleo
      • Gość: cal......ka Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 10.06.03, 19:20
        Jeśli nie masz innych zobowiązań poza własnym
        > mieszkaniem, pracą czy psem, to wyjedź. Najlepiej do innego miasta. Tam też
        są > ludzie.

        O ile dobrze pamietam w kazdym miescie jest internet...;)))))))
        • white.falcon Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 19:28
          Gość portalu: cal......ka napisał(a):

          > Jeśli nie masz innych zobowiązań poza własnym
          > > mieszkaniem, pracą czy psem, to wyjedź. Najlepiej do innego miasta. Tam te
          > ż
          > są > ludzie.
          >
          > O ile dobrze pamietam w kazdym miescie jest internet...;)))))))

          Od siebie nie uciekniesz. Zmiana miejsca zamieszkania, środowiska i p.t. nie
          rozwiąże nigdy problemu, który tkwi w Tobie. A siły - nawet nie wiesz, jakie
          pokłady siły ma człowiek. Ty też masz siłę, chociaż zwątpiłaś w to w tej
          chwili. Masz bardzo dużo siły i odwagi, by stawić czoła wszystkiemu w swoim
          życiu. Inaczej banalnie - przegrasz i będzie Ci wstyd przed samą sobą. Uwierz
          poprostu w swoją siłę, a wszystko ułoży Ci się w Twoim życiu dobrze, czego
          życzę.
          Pozdrv.:)
    • apf Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 10.06.03, 16:42
      Dobrze to określiłaś - problemem są twoje własne iluzje - idziesz przez życie i
      ranisz innych ludzi: najpierw męż rozkochany i porzucony, potem facet, który
      ucieka od ciebie. Potem poznajesz faceta i nie zauważasz, że ma żonę i dziecko
      tego akurat mi nie szkoda, mógł zginąć w tym wypadku - niezła lafirynda z
      ciebie !!!

      Skoro wiesz, że świat, który sobie wymarzyłaś jest iluzją, to trzeba być
      idiotką by o niego walczyć - zacznij wreszcie żyć w świecie rzeczywistym.
      • kleo7 apf - upał Ci najwyraźniej nie służy 10.06.03, 16:56
        apf napisał:

        > Dobrze to określiłaś - problemem są twoje własne iluzje - idziesz przez życie
        i
        >
        > ranisz innych ludzi: najpierw męż rozkochany i porzucony,


        Gdybyś czytał uważniej zrozumialbyś, ze to ja swojego męża poczatkowo
        kochałam, to ja "zaczepiałam" go co wieczór, wyciągałam na wspólne
        wypady. On wtedy był chłodny, jak lód.

        potem facet, który
        > ucieka od ciebie.

        W tym momencie wygląda to na zwykłą złośliwość, albo niezrozumienie
        tego, co napisałam. Trudno.

        Potem poznajesz faceta i nie zauważasz, że ma żonę i dziecko
        > tego akurat mi nie szkoda, mógł zginąć w tym wypadku - niezła lafirynda z
        > ciebie !!!
        >
        Dziękuję za komplement, jeszcze nikt mnie nigdy takim nie uraczył.

        kleo
        • apf Re: apf - upał Ci najwyraźniej nie służy 10.06.03, 17:05
          od początku wiadomo, że potrafisz odrzucić każdy argument, taki mechanizm
          obronny, typowy dla pięknych manipulatorek.

          Przecież ty chcesz usłyszeć tylko miłe słowa, każdy kto mówi co innego to twój
          wróg:)
          • kleo7 Re: apf - upał Ci najwyraźniej nie służy 10.06.03, 17:14
            apf napisał:

            > od początku wiadomo, że potrafisz odrzucić każdy argument, taki mechanizm
            > obronny, typowy dla pięknych manipulatorek.

            Widac, że masz awersje do ładnych kobiet, Jednak kto, jak kto, ale
            Ty powinieneś wiedziec coś na temat różnic między ludźmi.
            >
            > Przecież ty chcesz usłyszeć tylko miłe słowa, każdy kto mówi co innego to
            twój
            > wróg:)


            Nieprawda :) Uważam tylko, że zwyczajnie przegiąłeś. Być może jakas
            " lafirynda " Cię obraziła - ale to nie byłam ja :))))

            kleo
            • apf iluzje 10.06.03, 17:27
              Z jeszcze innej strony, wiele kobiet może ci pozazdrościć nie tylko
              atrakcyjności, ale również udanego życia - zmieniasz facetów jak rękawiczki,
              potrafisz odejść, pozwalasz odejść, porzucasz (oszusta), itd.

              A w tym łóżku, w upalna noc, niech twoje rączki odnajdą samą siebie, przecież
              wiesz, że facet w łóżku nie jest potrzebny, a czasem nawet przeszkadza:)
              • kleo7 Re: iluzje 10.06.03, 17:31
                apf napisał:

                > Z jeszcze innej strony, wiele kobiet może ci pozazdrościć nie tylko
                > atrakcyjności, ale również udanego życia - zmieniasz facetów jak rękawiczki,
                > potrafisz odejść, pozwalasz odejść, porzucasz (oszusta), itd.

                Gratuluję cynizmu.
                Tylko , jak dla mnie jest zbędny. Wystarczająco sporo kopów dostałam.
                >
                > A w tym łóżku, w upalna noc, niech twoje rączki odnajdą samą siebie, przecież
                > wiesz, że facet w łóżku nie jest potrzebny, a czasem nawet przeszkadza:)


                To przykre, że również masz ciągle w głowie niemiłe doswiadczenia.

                kleo
                • ja_nek Re: iluzje 10.06.03, 20:53
                  Twój internetowy znajomy nie spieszy się, gdyby nie był po przejściach, to by
                  już zainicjował zacieśnianie kontaktu, a tak... to może potrwać. A może
                  potrzebuje przyjaźni i nic więcej?
                  Jesteś młoda, nie pisz, ze nie wytrzymasz. Kobiety są ponoć wytrzymalsze niż
                  mężczyźni.
                  Ale ucieczka przed nim, to nie jest wyjście, wyjechać i - zapytam tu: kto
                  zagwarantuje, ze pozna lepszego, a nie gorszego? Nie demonizujmy. Na pewno
                  niech autorka wątku nie myśli życzeniowo, że musi mieć faceta.

                  Pozdrawiam
                  janek
    • Gość: Obiekt Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.03, 22:12
      Wybacz, ale to typowa egzaltacja, żeby nie powiedzieć histeria. Miliony ludzi
      spędzają upalne noce samotnie w łóżku, nie mówiąc już o tym, że być może nigdy
      w życiu nie zaznali ani grama miłości, ani deka czułości.

      Niepokojące jest to, że Ty nie potrafisz być sama. Poszukujesz desperacko
      drugiej osoby jako antidotum na całe zło, a moim zdaniem powinnaś najpierw
      nauczyć się być sama ze sobą. Przecież Ty tego nie potrafisz kompletnie. A może
      Twoje związki właśnie dlatego się kończyły? Może Twoi byli partnerzy nie mogli
      znieść Twojego ogromnego zaangażowania, może ich "pożerałaś", może czuli się
      przytłoczeni? Twój obecny znajomy, z tego co piszesz, jest ostrożny. No ale Ty
      byś chciała już! Wiesz, on chyba ma rację, że jest ostrożny, mógłby nie
      wytrzymać tego ładunku zaangażowania jaki na niego czeka z Twojej strony.

      Moja sugestia - ochłoń, zacznij żyć swoim życiem, bez iluzji, a przede
      wszystkim naucz sie być sama. I nie oczekuj zbyt wiele od partnera. Może ta
      przyjażń, która on Ciebie darzy jest równie cenna jak miłość?

      • delicatesca Re: nie mam już sily walczyć o własne iluzje 11.06.03, 03:26
        Gość portalu: Obiekt napisał(a):

        > Wybacz, ale to typowa egzaltacja, żeby nie powiedzieć histeria. Miliony ludzi
        > spędzają upalne noce samotnie w łóżku, nie mówiąc już o tym, że być może
        nigdy
        > w życiu nie zaznali ani grama miłości, ani deka czułości.
        >
        > Niepokojące jest to, że Ty nie potrafisz być sama. Poszukujesz desperacko
        > drugiej osoby jako antidotum na całe zło, a moim zdaniem powinnaś najpierw
        > nauczyć się być sama ze sobą. Przecież Ty tego nie potrafisz kompletnie. A
        może
        >
        > Twoje związki właśnie dlatego się kończyły? Może Twoi byli partnerzy nie
        mogli
        > znieść Twojego ogromnego zaangażowania, może ich "pożerałaś", może czuli się
        > przytłoczeni? Twój obecny znajomy, z tego co piszesz, jest ostrożny. No ale
        Ty
        > byś chciała już! Wiesz, on chyba ma rację, że jest ostrożny, mógłby nie
        > wytrzymać tego ładunku zaangażowania jaki na niego czeka z Twojej strony.
        >
        > Moja sugestia - ochłoń, zacznij żyć swoim życiem, bez iluzji, a przede
        > wszystkim naucz sie być sama. I nie oczekuj zbyt wiele od partnera. Może ta
        > przyjażń, która on Ciebie darzy jest równie cenna jak miłość?
        >
        To ze ona chce byc z mezczyzna to chyba normalne, ale tak poza tym to powyzej
        jest madre :))))
        • quickly Dla oratorki dobrych rozwiazan - pani Obiekt... 11.06.03, 05:02
          Pewna super dziewczyna pod tytulem "Obiekt" napisała:

          "Wybacz, ale to typowa egzaltacja, żeby nie powiedzieć histeria."
          - rozpoczecie swojego wpisu od krytyki - ja trudno zarzucic gleboko
          zakorzenione przyzwyczajenia, nieprawdaz Obiekt?



          "Miliony ludzi spędzają upalne noce samotnie w łóżku, nie mówiąc już o tym, że
          być może nigdy w życiu nie zaznali ani grama miłości, ani deka czułości."
          - no to chyba juz lekka przesada Obiekt? Zwlaszzca to: "...ani grama milosci,
          ani deka czulosci?"
          Trudno przejsc przez zycie, nie majac zlamanego serca, lub nie lamiac go
          drugiemu. No chyba, ze Ty Obiekt serca nie masz? (Zwlaszcza dla biednego
          Quickly'ego...).


          "Niepokojące jest to, że Ty nie potrafisz być sama. Poszukujesz desperacko
          drugiej osoby jako antidotum na całe zło, a moim zdaniem powinnaś najpierw
          nauczyć się być sama ze sobą."
          - Prawdziwy rodzynek gldkomownosci. Fraza dobra na wszystko - taka porada
          starej ciotki Meli-pateli. I jeszcze dodaj: "...i badz dobrym czlowiek Noami,
          to wszystko ci sie w zyciu ulozy..."


          "Przecież Ty tego nie potrafisz kompletnie" (byc samotna - przyp. Quickly'ego).
          - a Ty potrafisz Obiekt byc zupelnie sama? Kompletnie? Kompletnie to mozna
          byc idiota. A to czasami mi sie zdarza...


          "A może Twoje związki właśnie dlatego się kończyły? Może Twoi byli partnerzy nie
          mogli znieść Twojego ogromnego zaangażowania, może ich "pożerałaś", może czuli
          się przytłoczeni?"
          - nie kazdy potrafi trzymac samcow na dystant jak Ty Obiekt. Jezeli ktos kogos
          kocha, to wydaje mi sie, ze kocha tak jak to robi Noami. Calym sercem, cla
          dusza, do konca...


          "Twój obecny znajomy, z tego co piszesz, jest ostrożny. No ale Ty byś chciała
          już!"
          - nie, bedzie czekala latami, az sie gosciu namysli. Obiekt, zycie to nie
          proba generalna.


          "Wiesz, on chyba ma rację, że jest ostrożny, mógłby nie wytrzymać tego ładunku
          zaangażowania jaki na niego czeka z Twojej strony."
          - no tak biedny ten facet, ten "ladunek" moglby go rezerwac na strzepy. Zupelny
          biedaczek z penisem. Jestem ciekaw, czy on wie czego chce?


          "Moja sugestia - ochłoń, zacznij żyć swoim życiem, bez iluzji, a przede
          wszystkim naucz sie być sama."
          - nastepny rodzynek. Cos w rodzaju: kiedy masz stresa, to musisz sie
          odstresowac - czyli przestan sie stresowac.


          "Zacznij zyc bez iluzji."
          - rownie dobrze mozesz zasugerowac tygrysowi, zeby przestawila sie na trawe. Bo
          to bedzie dla niego bardziej zdrowe...


          "I nie oczekuj zbyt wiele od partnera. Może ta przyjażń, która on Ciebie darzy
          jest równie cenna jak miłość?"
          - krotko mowiac Noami, nie masz czego oczekiwac od partnera! Jakis seks w
          piatek, lub swiatek. Moze, jak bedzie mial czas i checi, zabierze Cie do kina,
          albo na jakis koncert. Moze da kwiatek... Noami, keep smiling, be happy.


          No to Obiekt zaczynasz byc coraz popularniejsza. Palniesz jeszcze kilka takich
          glado-mowek i kolko rozancowe im. sw. Obiektu masz gwarantowane.

          A pozniej znajdzie sie jakis tam i zacznie Cie gnoic na kazdym kroku. Ale to
          juz inna historia.

          Poza tym jak sie udal grill?
          • quickly Dla oratorki dobrych rozwiazan - pani Obiekt 11.06.03, 05:43
            Mala poprawka: w swoim wylewie serdecznej zlosliwosci pod adresem Obiekt
            pomylilem kleo7 z Noami, za co serdecznie przepraszam.
            • andrzejjewski Re: Dla oratorki dobrych rozwiazan - pani Obiekt 11.06.03, 07:53
              A Ty Obiekt nie podskakuj bo Mr Quickly Tobie nastuka jak to zrobil w
              watku: "Milosnicy Rubensa..." jego wpis "To jest tylko dla mocnych" :-)
              • quickly Re: Dla oratorki dobrych rozwiazan - pani Obiekt 11.06.03, 08:03
                Pani (panno?)Obiekt, prosze nie sluchac andrzejjewskiego. Ja kobiet nie
                bije. ;)))

                Ale mimo wszystko milo wiedziec, ze ktos, gdzies, cos jeszcze pamieta z tego,
                co napisalem kilka miesiecy temu. :)))

                Koniec pracy, uff, czas na odpoczynek...
                Do uslyszenia jutro.
                • Gość: Obiekt Re: Dla oratorki dobrych rozwiazan - pani Obiekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 11:51
                  Dzięki za tę dawkę humoru, namęczyłeś się, nastukałeś i osiągnąłeś cel (raczej
                  nie zamierzony) - rozśmieszyłeś mnie do przysłowiowego rozpuku. Zauważ tylko,
                  że nie udzieliłeś Kleo żadnej konstruktywnej rady, a jedynie skupiłeś się na
                  tym by mi dopiec - do rozpuku. Ale z drugiej strony, jakiej właściwie rady
                  mógłbyś jej udzielić? Najlepiej żadnej. Przecież jesteś kompletnym ignorantem w
                  tej dziedzinie. Gdybyś spotkał Kleo na swojej drodze, postąpiłbys jak
                  kolejny "bastard" w jej życiu i później byłbyś przedmiotem jej epistoły na
                  forum.
            • kleo7 do quicklego i obiektu 11.06.03, 09:48
              quickly napisał:

              > Mala poprawka: w swoim wylewie serdecznej zlosliwosci pod adresem Obiekt
              > pomylilem kleo7 z Noami, za co serdecznie przepraszam.

              Dzięki quickly i nie mam pretensji za "przejęzyczenie" .
              Mam wrażenie, że moze mój posT był za długi , jak dla Obiektu, bo
              nie zrozumiała do końca o czym napisałam.
              Wydaje mi sie, ze przedstwaiłam sprawę jasno: tzn wtedy gdy zawiniłam ja -
              - przyznałam się di tego, wtedy gdy ktoś zgotował mi niespodziankę,
              też o tym napisałam.
              Ok, każdy ma prawo do własnego zdania, a wina ZAWSZE leży po środku,
              ale widzę, ze nie wszyscy o tym pamiętają.
              Acha, obiekt nie znasz mnie, więc nie twierdź, ze zarzucam sieci,
              lub jestem typem modliszki. Wierz mi, oprócz pewnych wad i zalet mam jeszcze
              rozum i serce.

              pozdrawiam , kleo


              • Gość: Obiekt Re: do quicklego i obiektu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 11:40
                Kleo, jeżeli moja wypowiedź była zbyt ostra - przepraszam. Nie miała ona na
                celu "zgnojenia" Ciebie. To było coś w stylu uderzenia w policzek, abyś
                ochłonęła i spróbowała pomyślec obiektywnie (jak Obiekt;)) Poza tym zauważ, że
                napisałam "być może...." właśnie po to, byś się zastanowiła i wzięła pod uwagę
                takie ewentualności, jakie zasugerowałam. No ale widzę, że nie na wiele to się
                zdało, bo odebrałaś moje intencje nieprawidłowo. A więc co mogę
                powiedzieć? "Kadzić" Ci głodne kawałki typu "biedna Kleo, taka pokrzywdzona,
                trzymam za Ciebie kciuki" itd., które przydadzą Ci się akurat do chrzanu
                tarcia? OK, więc trzymam za Ciebie kciuki. I co Ci z tego?

                Przykro mi, że nie doceniasz chęci pomocy. Nie pozostaje mi nic innego jak
                tylko zamnknąć się.
                • jmx Re: do Obiekt 11.06.03, 11:58
                  Gość portalu: Obiekt napisał(a):

                  > Przykro mi, że nie doceniasz chęci pomocy. Nie pozostaje mi nic innego jak
                  > tylko zamnknąć się.

                  Trzeba tak dawac pomoc, zeby ktoś zechciał ja przyjąć - treść jest ważna, ale i
                  forma również...
                  Kawa o wiele lepiej smakuje w porcelanowej filiżance niż w plastikowym kubku...
                  • Gość: Obiekt Re: do Obiekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 12:05
                    Używam formy takiej, jaka pasuje do treści. W przeciwnym razie wyglądałaby
                    sztucznie.
                    • jmx Re: do Obiekt 11.06.03, 12:10

                      :-) Wg mnie trzeba używać takiej formy żeby być zrozumiałym dla rozmówcy.
                      Jest sporo racji w tym co napisałaś (nie mówię, ze wszystko), ale forma
                      uniemożliwiła przyjęcie tej treści.
                      • Gość: Obiekt Re: do Obiekt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 12:14
                        Bez urazy jmx, ale jeśli ktoś do tego stopnia zwraca uwagę na formę, a nie
                        docenia treści, to...powinien coś z tym zrobić.
                        • jmx Re: do Obiekt 11.06.03, 12:17

                          :-) Powinien ale musi sam tego chcieć.
                  • kleo7 kubek się nie liczy 11.06.03, 12:07
                    jmx napisała:

                    > > Trzeba tak dawac pomoc, zeby ktoś zechciał ja przyjąć - treść jest ważna,
                    ale i
                    >
                    > forma również...
                    > Kawa o wiele lepiej smakuje w porcelanowej filiżance niż w plastikowym
                    kubku...
                    >
                    Naczynie nie ma dla mnie znaczenia. Ważne żeby kawa była znośna :-)
                    Obiekt chciał mi wylać kubeł zimnej wody na głowę. Moze to i dobrze..
                    nie wiem.
                    Jednak co z tego, że wiele osób jest samotnych i pragnie tego, co ja ?
                    Czy ja też mam być stale w tym gronie ?
                    Dlaczego mam uczyć się życ w samotności ?
                    Na taką naukę jeszcze będę miała czas.
                    Nie jestem pożeraczką meskich serc, i nie narzucam się nikomu ze
                    swoimi uczuciami. Napisałam o powodach moich nieudanych związków-
                    czy to jest aż tak niezrozumiałe ?
                    Mowi sie, że "każdy ma prawo do miłości", ale ma pragnąć jej w zupełnej
                    ciszy i tylko na dnie duszy, co złego jeśli ktoś pragnie jej całym sobą
                    i o tym mówi ?

                    kleo
                    • gapineczka Re: kubek się nie liczy 11.06.03, 12:10
                      Pewnie, otworz sie na mozliwosci, ale w miedzyczasie badac w samotnosci zauwaz
                      ze tez tego sa dobre strony. :-)))
                    • jmx Re: kubek się nie liczy 11.06.03, 12:15
                      A ja kiedyś usłyszałam takie zdanie - nie potrafi być z kims ten kto nie umie
                      być sam ze sobą...
                      Naucz cieszyć się soba i swoja osobą, tego, ze jestes wartościowa (bez względu
                      na to, czy masz czy nie mężczyzny u swego boku) a i innym będzie wtedy z Toba
                      dobrze.
                    • Gość: Obiekt Re: kubek się nie liczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 12:19
                      Lekcja miała byc taka - dostaniesz jeszcze być może w życiu setki kopów od
                      facetów i od życia i to ma Cię uczynić silniejszą.

                      "I'm all alone, and finally I'm getting stronger". To mój ulubiony cytat z
                      piosenki Sugarbabes (durna nazwa, muszę przyznać).
                • gapineczka Re: do quicklego i obiektu 11.06.03, 12:02
                  Gość portalu: Obiekt napisał(a):

                  A więc co mogę
                  > powiedzieć? "Kadzić" Ci głodne kawałki typu "biedna Kleo, taka pokrzywdzona,
                  > trzymam za Ciebie kciuki" itd., które przydadzą Ci się akurat do chrzanu
                  > tarcia? OK, więc trzymam za Ciebie kciuki. I co Ci z tego?
                  >
                  > Przykro mi, że nie doceniasz chęci pomocy. Nie pozostaje mi nic innego jak
                  > tylko zamnknąć się.

                  Obiekt a ja lubie Twoj styl, wlasnie taki. Widac ze nie starasz sie zdobyc
                  poklasku tutejszej publiki, dajesz rady takie jakie uwazasz za stosowne.
                  Masz duza odwage i trzezwosc myslenia, nie owijasz w bawelne.
                  • Gość: Obiekt Re: do quicklego i obiektu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 12:10
                    Gapineczko, bardzo dobrze to ujęłaś. Dostanę pewnie baty za swój styl, ale jak
                    myślisz, obejdzie mnie to? ;-)))
                    • andrzejjewski Re: do quicklego i obiektu 11.06.03, 12:23
                      Obiekt napisalas ze quickly to bastard
                      bastard znaczy twardziel czyli komplement :-)))))))))))
                      • ja_nek Re: do quicklego i obiektu 11.06.03, 14:30
                        Myślę Kleo, że przejdzie Ci ten pik egzaltacji, samo się wypali, choć nie
                        przeminie do końca. Jesteś po kolejnym nieudanym związku, lękasz się
                        kolejnego... Chcesz, ale boisz się. Nakręcasz się sama w sobie i frustrujesz.
                        Niepewność jest wpisana w poszukiwania partnera. Za bardzo koncentrujesz się na
                        tym, aby w końcu Ci się poszczęściło. Kobiet takich jak Ty są tysiące. Nie wiem
                        do licha jak, ale nabierz dystansu. Popatrz, ludzie mają też i poważniejsze
                        problemy (nie deprecjonuję bynajmniej Twoich) dotyczących braku pracy,
                        problemów ze zdrowiem, kiedy to porównasz okaże się, że Twoje życie dało Ci
                        mimo wszystko i tak sporo. Jesteś młoda, atrakcyjna, jeszcze przyjdzie czas na
                        to, aby było lepiej.
                        Aha, dodam jeszcze, że nie znoszę mitu: wina zawsze leży pośrodku. To stereotyp.

                        Pozdrawiam
                        janek

                        • kleo7 do wszystkich, którzy.... 11.06.03, 14:47

                          mają mnie za egzaltowaną panienkę (kobietę).

                          Nie każdy jest ze stali, jak Wy, nie każdemu od razu wszystko przechodzi,
                          i nie każdy umie tak doskonale panować nad swoimi uczuciami.
                          Jedni " bycie twardzielem " mają wpisane w charakter, inni uczą się tego
                          z lepszym lub mierniejszym efektem.
                          Moze jestem wrażliwa, a moze zbyt wrażliwa, bo nie przychodzi mi to zbyt
                          łatwo.
                          Zapewniam też, że nie liczyłam na szklankę miodu z Waszej strony,
                          tylko na parę ciepłych porad. To wszystko. Taka już jestem i moze
                          to bedzie ciągłą przeszkodą w ustabilizowaniu sobie życia....
                          Moze też jestem zwykłą lafiryndą, jak powiedział Wasz forumowy kolega...

                          Do Janka:
                          Aha, dodam jeszcze, że nie znoszę mitu: wina zawsze leży pośrodku. To stereotyp

                          Czy to też jest stereotyp, że nie ma ludzi do końca czystych i bez winy ?

                          kleo


                          >
                          • kropka31 dobra rada.... mam nadzieję, że również dla Kleo 11.06.03, 16:10
                            Moja rada dla Klieo brzmi tak:
                            spróbuj skoncentrować się na rozwijaniu własnej osoby , zajmij się czymś
                            dodatkowym: studia, języki, zainteresowania, które zmusza Cię do wyjścia z
                            domu, stworzą mozliwość poznania nowych ludzi.... a tym samym poznania tej
                            właściwej osoby. Przestań szukać , zajmij się sobą ...wtedy samo przyjdzie.
                            Pozdrawiam,
                            PS. Mi tak się udało.
                          • Gość: Obiekt Re: do wszystkich, którzy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 21:54
                            Kleo, zapewniam Cię, że nikt tu nie jest ze stali. Większość to poturbowani
                            przez życie wrażliwcy z problemami. Nie będę się licytować kto z nas jest
                            bardziej poturbowany, ale coś mi mówi, że niekoniecznie jestes to Ty. A chłodne
                            podejście można w sobie wyrobić, wierz mi. Popracuj nad tym, a nuż Ci sie uda?
                            Powodzenia.
                            • ja_nek Re: do wszystkich, którzy.... 11.06.03, 23:38
                              Kleo, nie ma ludzi czystych i bez winy, ale wkład w rozpad związku jest zwykle
                              nierówny. Nawet statystycznie ta popularna teza byłaby to nie do obronienia.
                          • Gość: nozomi1 Re: do wszystkich, którzy.... IP: *.orangutan.dialup.pol.co.uk 08.07.03, 15:01
                            kleo7 napisała:

                            >
                            > mają mnie za egzaltowaną panienkę (kobietę).
                            >
                            > Nie każdy jest ze stali,

                            kleo - nie jestem ze stali.
                            nie wiem czy tu wrocisz...ale..
                            tez mialam takiego ktorego polubilam (lubie). Nie z 'iluzja','nadzieja'
                            czy 'juz,juz' tylko otwarcie. Zwiazalismy sie. Z wzajemnymi wadami i zaletami.
                            Uwazalam (uwazam)go jako soulmate.
                            Ale zdarzyly sie 'nieporozumienia' i przez czas nie bylo miedzy nami kontaktu.
                            Chcialam wiedziec jak z nim - lubie go - i odezwalam sie. On odpowiedzial. Ale
                            przez smutne okolicznosci, wiecej nie slysze od niego. I moze on po prostu juz
                            nie chce. Szkoda? szkoda. Ale, jego decyzja.
                            kleo - nie daje porad, tylko przyklad. I moze pytanie...czy nie warto utrzymac
                            to co masz(macie)?
                            Bo w zyciu - que sera sera





                            jak Wy, nie każdemu od razu wszystko przechodzi,
                            > i nie każdy umie tak doskonale panować nad swoimi uczuciami.
                            > Jedni " bycie twardzielem " mają wpisane w charakter, inni uczą się tego
                            > z lepszym lub mierniejszym efektem.
                            > Moze jestem wrażliwa, a moze zbyt wrażliwa, bo nie przychodzi mi to zbyt
                            > łatwo.
                            > Zapewniam też, że nie liczyłam na szklankę miodu z Waszej strony,
                            > tylko na parę ciepłych porad. To wszystko. Taka już jestem i moze
                            > to bedzie ciągłą przeszkodą w ustabilizowaniu sobie życia....
                            > Moze też jestem zwykłą lafiryndą, jak powiedział Wasz forumowy kolega...
                            >
                            > Do Janka:
                            > Aha, dodam jeszcze, że nie znoszę mitu: wina zawsze leży pośrodku. To
                            stereoty
                            > p
                            >
                            > Czy to też jest stereotyp, że nie ma ludzi do końca czystych i bez winy ?
                            >
                            > kleo
                            >
                            >
                            > >
                      • gradaczka Re: do quicklego i obiektu 11.06.03, 23:39
                        andrzejjewski napisała:
                        > Obiekt napisalas ze quickly to bastard
                        > bastard znaczy twardziel czyli komplement :-)))))))))))


                        Do andrzejjewski

                        Tak TYLKo sprostuje Twoj zrozumienie angielskiego

                        "Bastard" to jest silne okreslenie na "dran". Nie ma nic wspolnego z "twardziel"
                        Bastard to czesto slaby czlowiek,
                        • quickly Dla Obiekt z pozdrowieniami... 12.06.03, 00:04
                          Widze Obiekt, ze czasami masz jeszcze odrobine serca i trafnie zauwazasz, ze ”…
                          Kleo, zapewniam Cię, że nikt tu nie jest ze stali. Większość to poturbowani
                          przez życie wrażliwcy z problemami…”. Podpisuje sie pod tym oburacz.

                          Ale niestety koncowka jest juz znacznie gorsza: “A chłodne podejście można w
                          sobie wyrobić, wierz mi. Popracuj nad tym, a nuż Ci sie uda?” Chlodne
                          podejscie? Czyli taka “obiektowa mieszanka ironizmu wymieszanego z satyryzmem
                          i olewatorstwem (np. formy)”. Obiekt nie warto tego robic…

                          Zycie jest zbyt krotkie na jakies “chlodne podejscia”. Przez to mozesz sie
                          szybko “wypaczyc”, a z czasem permanentnie “skrzywic”. Chcesz
                          byc “skrzywiona”, bo jakis tam “bastard”, kiedys tam Cie skaleczyl? Olej to co
                          bylo, olej to co sie stalo, zapomnij. Jest tylu normalnych, fajnych ludzi,
                          ktorzy czekaja, ktorych warto poznac i pokochac. Nie zamykaj serca poki
                          jeszcze serce masz… A masz je na pewno…

                          Poza tym dziekuje Ci za to, ze sie nie unioslas po moim ostatnim wpisie do
                          Ciebie. Nie wielu potrafi pochamowac sie i nie oddac ciosem za cios. Jezeli
                          sie z tego co napisalem usmialas… coz, jest to dla mnie nalepszy komplement.
                          • Gość: Obiekt Re: Dla Obiekt z pozdrowieniami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 22:10
                            Że jesteś poturbowańcem z problemami to wierzę. Ale wrażliwcem?

                            A co do chłodnego podejścia to co masz przeciwko niemu? Preferujesz histerię
                            pomieszaną z egzaltacją, tupaniem nóżką, waleniem piąstkami w ścianę i
                            wrzeszczeniem, że "ja chcę już"? Po jakimś czasie zobojętnienie i chłodne
                            podejście przychodzi samo, już automatycznie. I bardzo dobrze. Krioterapia
                            działa dobrze i na fizyke, i na psychikę...

                            Nie uniosłam się dlatego, że sie "zamroziłam". Widzisz jak skutkuje? Może
                            powinieneś spróbować...

                            No i dlaczego mnie właściwie pozdrawiasz? Nie wmówisz mi, że stosujesz
                            zasade "kto we mnie kamieniem, ja w niego chlebem".

                            • quickly Dla Obiekt bez zadnych szczegolnych pozdrowien... 12.06.03, 22:54
                              Powinnas raczej pisac na jakims forum "Obiekt radzi - czyli dobre rady dla SS-
                              manow", lub cos podobnego...

                              Z takim charakterem i podejsciem jak Twoje, szanse znalezienia milosci sa
                              raczej bardzo nikle...

                              Ale szukaj dziecinko. Zboczencow, alkoholikow, pedofili i narkomanow nigdzie
                              nie brakuje...
                              • Gość: Obiekt Re: Dla Obiekt bez zadnych szczegolnych pozdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 23:10
                                Przyganiał kocioł garnkowi. Twoja metoda nie jest lepsza, inaczej by Cie tutaj
                                nie było. No chyba że prezentujesz się tutaj jako "loser" i "połamaniec" aby
                                wzbudzić litość w miękkich serduszkach damskiej gawiedzi. Taki angielski, a
                                raczej australijski pacjent. Stara, a jakże skuteczna metoda. Zresztą byc może
                                masz to wszystko gdzieś i po prostu dobrze się bawisz. A może i ja robię to
                                samo.

                                W każdym razie jesteś dla mnie oczywisty i przezroczysty jak pergamin, chyba
                                niczym juz mnie nie zaskoczysz.
                                • quickly Re: Dla Obiekt bez zadnych szczegolnych pozdrowie 12.06.03, 23:20
                                  Nie, na pewno z tym Twoim chrakterem nie dalbym sobie rady. Nalezysz do
                                  tych "bab", ktore nie zasna, jak sie nie nagadaja. Tzn. jak facetowi w koncu
                                  nie "poplynie piana z ust"... Brrrrr. Boze uchowaj...

                                  Wiesz co? W niedziele zapale swieczke w kosciele i zmowie paciorek, za to ze
                                  mieszkasz tak daleko...

                                  Szkoda mi tylko tych gosci, ktorych musialas juz kiedys w zyciu okaleczyc. Ze
                                  nie wspomne o nastepnych ofiarach...
                                  • Gość: Obiekt Re: Dla Obiekt bez zadnych szczegolnych pozdrowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 23:40
                                    Hahaha, dzięki za kolejną dawkę humoru, tym razem przed snem. Odezwał się ten,
                                    co jest małomówny i daje się zagadać na śmierć. Szczególnie babie. Wiesz co, Ty
                                    biedaku wszystkie kobitki urabiasz według jednego schematu. Masz chyba "matrix"
                                    w kieszeni i to nastawiony na jedno kopyto. Przykro mi, nie pasuję do Twojego
                                    matrixa, a więc jestem jędza. Na nic innego Cię nie stać?

                                    Po prostu nie dajesz sobie ze mną rady, przyznaj to.

                                    • quickly oby ci ziemia lekka byla... 12.06.03, 23:48
                                      Dawac Ci rady? A olal. Klopotow ma dosyc. Musisz gdzies indziej poszukac
                                      sobie na to jakiegos frajera.
                                      Nie cierpie zlosliwych bab. Tylko pocieszac sie mozna tym, ze za kilka lat
                                      zdziczejesz w Tej swojej zlosliwosci.

                                      I bedzie wtedy przeciagle wycie i narzekanie... auuuuu, auuuuau.... :))))
                                      Idz, idz spac. Wez z soba jakas miske postaw kolo tapczanu - no wiesz trzeba ta
                                      zolc gdzis w nocy wyplywajaca do czegosc zbierac...
                                      • Gość: Obiekt Re: oby ci ziemia lekka byla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 23:58
                                        Wracaj do swojego haremu, i ustaw matrixa na odpowiedni program. Bo wszystko co
                                        choć troche przekracza normę, przeraża Cie. Gubisz się i jedynie jak potrafisz
                                        zareagować, to kogos zgnoić i obrazić. Ćwicz intelekt bo latka lecą i niedługo
                                        już będziesz królem balu. Polecam geriavit i nie tylko...
                                        • quickly Re: oby ci ziemia lekka byla... 13.06.03, 00:12
                                          Mam dosyc tej wymiany "epitetow".
                                          Zastanawiam sie dlaczego zrobilem ten caly cyrk wymiany pogladow z jakas tam
                                          mala, wredna smarkula, ktora koniecznie chce sie troche poklocic zanim zasnie?

                                          Czy mam zly dzien? Bez watpienia...
                                          ...i jeszcze ta mala, wredna smarkula z jakims "matrixem"... Gdzies sie
                                          dowiedziala o jakims "matrixie", zaloze sie, ze za bardzo nie rozumie co to
                                          jest, a teraz chodzi i powtarza...

                                          Spij spokojnie Obiekt. Zycze Ci spokojnej nocy.
                                          Nie chce, zebysmy sie dalej klocili.





                                          • Gość: Obiekt Re: oby ci ziemia lekka byla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 00:18
                                            Angielski chyba nie jest Twoją mocna stroną. Matrix to matryca. Wyraźnie masz
                                            kiepski dzień, nie wchodź wtedy na internet. Hit the sack, mimo ze u Ciebie
                                            dzień. Dobranoc od złośliwej baby vel wrednej skarkuli (strzelasz pudła równo).
                                            • jmx Ludzie! 13.06.03, 00:53
                                              Dajcie se siana! Taka piękna noc a Wy się gryziecie :-(.
                                              Jestem taka... eee... mam tak świetny humor, ze mogłabym nim pół świata
                                              obdzielić :-)))))))))))
                                              Pax Vobiscum!

                                              Quickly jest jaki jest, Obiekt jest jaka jest - no i co z tego?
                                              Troszkie tolerancji, proszę dla bliźnich :-).
                                              (Prawdopodobnie za stare konie jesteście, żeby ktoś mógł Was zmienić, i na nic
                                              te oratorskie popisy ;-)))))

                                              Wyjątkowo pokojowo nastawiona
                                              jmx ;-)
                                              • quickly Re: Ludzie! 13.06.03, 01:10
                                                jmx, szkoda Twojego czasu (na zaprowadzanie tolerancji).

                                                Wiem, ze jeszcze nie spisz. Zawsze mi sie milo z Toba rozmawialo...

                                                Co do Obiekt, to nie przejmuj sie. Juz daje sobie siana. Obiecuje, ze juz
                                                nigdy wiecej nie napisze nic zlosliwego pod jej adresem. Sam siebie nie
                                                poznaje...
                                                • jmx Re: :-) 13.06.03, 02:10

                                                  Nooo, i to mi się podoba!! :-)))))))))))))))))
                                                  A na Obiekt szkoda chleba do rzucania - kamieni też. Niektórzy tak reaguja
                                                  na "głaskanie" a jak już sprowokują - to są dumni i szczęśliwi bo: "wyszło
                                                  szydło z worka". Nie ma to jak zgodnośc własnych sądów i opinii z
                                                  rzeczywistością ;-)))))))

                                                  Właśnie idę spać, tak tylko zajrzałam, z przyzwyczajenia...
                                                  • quickly Spij spokojnie jmx... 13.06.03, 02:37
                                                    ...a przede mna jeszcze caly dzien. A teraz nastapi dluga cisza. Az do rana
                                                    (czasu polskiego)...

                                                    Ale jutro jest sobota. Juz obstalowalem 2 metry szescienne dobrej ziemii
                                                    ogrodniczej za jedyne $80.00. Przywioza mi z samego rana. Lubie prace w
                                                    ogrodzie. Mam teraz spory ogrod skalny (rock garden). (W odroznieniu od
                                                    Obiekt, nikt mnie nie nazywa tam "bajerantem"). Dom ma zaledwie szesc lat, ale
                                                    byl zapuszczony. Zwlaszcza ten ogrod. Najpierw wycielem eukaliptusy, pozniej
                                                    wykopalem co wieksze kamienie, posadzilem gazanie...

                                                    No dobrze, juz Cie nie nudze...
                                                    Spij spokojnie...
                                                  • cal-ineczka Re: Spij spokojnie jmx... 13.06.03, 03:52
                                                    quickly
                                                    Najpierw wycielem eukaliptusy, pozniej
                                                    > wykopalem co wieksze kamienie, posadzilem gazanie...
                                                    >
                                                    > No dobrze, juz Cie nie nudze...
                                                    > Spij spokojnie...

                                                    A ile tych eukaliptusow?
                                                  • quickly Dla kochanej cal-ineczki... 13.06.03, 04:40
                                                    Mam teraz wyrzuty sumienia, ze znow nie spisz aniolku.
                                                    Ale napisze, bo jestes moim promyczkiem.

                                                    A wiec eukaliptusow bylo trzech. :)

                                                    Pierwszy pod siekiere poszedl "iron bark" czyli po naszemy "zelazna kora".
                                                    Wysoki na 15 metrow. Pozniej zalatwilem "paper bark",czyli "papierowa kore".
                                                    Samo sciecie to jeszcze pestka - najgorsze bylo wyciecie korzeni.

                                                    Eukaliptusy maja to do siebie, ze nic pod nimi nie chce rosnac, bo z lisci
                                                    sciekaja olejki eteryczne, ktore skutecznie "parza" wszystko co rosnie pod
                                                    nimi. Poza tym bez przerwy zrzucaja liscie, ktore z kolei blokuja rynny.

                                                    Najgorsze bylo to, ze jeden z nich zaczal podnosic swoimi korzeniami plyte
                                                    betonowa przed garazem (byla juz pierwsze male pekniecie).

                                                    W to miejsce posadzilem juz rosliny afrykanskie - doskonale tutaj rosna.
                                                    Gazanie, rozne odmiany "african native pea", solodender, "gwiazde betlejemska"
                                                    itd. Ale ze jest jeszzce zima wiec sa w stanie upsienia (dormat).
                                                  • nie_tykalna Re: Dla kochanego quickly... 13.06.03, 04:56
                                                    Zrozumiałam Cie doskonale.
                                                  • nie_tykalna Re: Dla kochanej cal-ineczki... 13.06.03, 05:46
                                                    Byś wiedzial jak denerwuje mnie jak ktos wmawia mi cos czego nie zrobiłam.
                                                    Cholernie mnie to wkurza, bo gdybym byla winna, to jeszcze, ale jak niczego nie
                                                    zrobilam zlego a ktos mi co chwile wmawia ze zrobilam to bardzo boli.
                                                    Kochanie.........
                                                  • Gość: calin....ka Re: Dla kochanej cal-ineczki... IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 13.06.03, 05:49
                                                    Ten post od Ciebie quickly wyzej na pewno byl do mnie?
                                                  • quickly Re: Dla kochanej cal-ineczki... 13.06.03, 05:58
                                                    Nie bede juz wiecej pisac. Wszystcy podszywaja sie pod wszyskich. Wystarczy
                                                    na dzisiaj.
                                                  • Gość: Obiekt Re: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.03, 19:42
                                                    Żal mi Ciebie, jmx, siedzisz nocami by pogadać z quickly'm, ale on i tak woli
                                                    calineczkę. Ale wiesz, może powalcz trochę, dodaj jeszcze kilka głupich
                                                    uśmieszków i "pokadź" mu, może szala przechyli się na Twoją stronę? Powodzenia!
                                                  • jmx Re: :-) 14.06.03, 01:18
                                                    Gość portalu: Obiekt napisał(a):

                                                    > Żal mi Ciebie, jmx, siedzisz nocami by pogadać z quickly'm, ale on i tak woli
                                                    > calineczkę. Ale wiesz, może powalcz trochę, dodaj jeszcze kilka głupich
                                                    > uśmieszków i "pokadź" mu, może szala przechyli się na Twoją stronę?
                                                    Powodzenia!

                                                    Pisałam Ci kiedyś, że wyciągasz pochopne wnioski z niewystarczających
                                                    przesłanek. Nie szukam męża/partnera/chłopaka w internecie. Lubię sobie pogadać
                                                    z różnymi ludźmi, z Tobą zresztą też, bo uważam, że każdy kontakt, każda
                                                    rozmowa może wnieść coś pozytywnego, interesującego w nasze życie.
                                                    I bardzo się cieszę, że Quickly jest zainteresowany Calineczką, życzę im z
                                                    całego serca jak najlepiej i mam nadzieję, że są i będą ze sobą szczęśliwi.

                                                    Jedno z moich pierwszych zdań skierownych w Twoją stronę brzmiało: "zazdrość to
                                                    brzydka cecha". Wtedy zaprzeczyłaś i napisałaś, że nie jesteś zazdrosna tylko
                                                    obiektywna. Myślę, że ten post zaprzecza tamtemu stwierdzeniu.

                                                    Pozdrawiam Cię również i życzę większego dystansu do tego co się dzieje na
                                                    forum i do tego, co tu można przeczytać. Bo nie wszystko jest takie jak może
                                                    się wydawać na pierwszy rzut oka.
                                                  • quickly Nie przejmuj sie jmx... 14.06.03, 07:40
                                                    Dzisiaj jest sobota. Rzadko pisze w sobote, ale i tak czasami bywa...
                                                    Ale wracajac do tematu, zastanawiam sie wlasnie, dlaczego w tej dziewczynie
                                                    (tj. w Obiekt) zbiera sie tyle zalu do wszystkiego i wszytskich?
                                                    Moze byla zgwalcona? Wykorzystywana seksualnie? A moze pani z polskiego zamiast
                                                    5 postawila jej tylko 4 i stad to wrogosc do wszystkiego co sie rusza?

                                                    Obiekt, na litosc boska, troche usmiechu! Nie mam do Ciebie zadnych uprzedzen,
                                                    czy zalu (juz mi przeszlo po wczorajszym). Przelam sie i usmiechnij...
                                                  • quickly Dla Obiekt... 14.06.03, 08:40
                                                    No dobrze, rozumie, ze mnie nie cierpisz, kazdym nerwem, kazdym skrawkiem
                                                    swojego ciala. Staram sie to zrozumiec. Po prostu dostajesz alergii, jak
                                                    tylko widzisz "quickly" i musisz to odreagowac... Tak, to jeszzce zrozumie.

                                                    Ale co Ci zrobila jmx? Jmx, to sympatyczna dziewczyna. A ze pisze w nocy?
                                                    Czy to znowu takie wielkie przestepstwo? Jej tez nie cierpisz? Za to, ze
                                                    potrafi pisac ciekawie, bez cienia zlosliwosci (w stosunku przynajmniej do
                                                    mnie).

                                                    Obiekt, badz na litosc boska nieco bardziej obiektywna.

                                                  • Gość: Obiekt do jmx (do quickly'ego zresztą też) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.03, 22:10
                                                    jmx, przepraszam Cię, byłam może zbyt ostra, przyznaję, ale uraziło mnie to co
                                                    napisałaś na mój temat: "A na Obiekt szkoda chleba do rzucania - kamieni też".
                                                    Kim Ty jestes by mnie oceniać? Nic nie wiesz na mój temat, a wtrącasz swoje
                                                    trzy grosze zupełnie nieproszona. Poza tym wcale nie jesteś miła, zapytałam Cię
                                                    nawet dlaczego rzucasz się na mnie jak pinczerek od samego początku, przecież
                                                    zawsze byłas taka miła... A poza tym dlaczego uzurpujesz sobie rolę sekundanta
                                                    w sprawie Obiekt vs. Quickly? Zdaje się, że z niego jest gość kuty na 4 kopyta
                                                    i da sobie radę sam, a Ciebie nie prosił chyba o pomoc? Przyznaj, że wtrącasz
                                                    się zupełnie nieproszona, od samego początku, a poza tym jesteś w swoich sądach
                                                    zupełnie błędna - pierwsze Twoje skojarzenie było takie, że jestem facetem i
                                                    zazdroszczę quickly'emu zdolności bajerowania. A tu pudło! Teraz stwierdzasz,
                                                    że jestem zazdrosna o calineczkę. A czego niby mam jej zazdrościć? Tego, że
                                                    bajeruje ją jakiś gość z antypodów, opisuje krajobrazy i swoje nowe domy,
                                                    bajdurzy, że kiedyś się spotkają, a ona wierzy i nie śpi po nocach by napisać
                                                    kilka słów do niego na forum? Jej można tylko współczuć. ALE!, jeżeli quickly
                                                    okaże się wiarygodny i zrobi to, co obiecuje, będę pierwszą osobą, która go
                                                    przeprosi, a nawet odszczeka pod stołem to, na piszę na jego temat. Zresztą
                                                    quickly będzie mógł mnie ukarać jak zechce, nie obawiam się. Ciekawe tylko, czy
                                                    to kiedykolwiek nastąpi...
                                                  • jmx Re: do jmx (do quickly'ego zresztą też) 15.06.03, 00:25
                                                    Nie masz mnie za co przepraszać, nie czuje się urażona (nawet tym "pinczerkiem"
                                                    choć kompletnie nie wiem skąd Ci się mogło wziąć takie porównanie?).

                                                    Wniosek o Twojej zazdrości względem Quickly'ego wyciągam z tych pełnych emocji
                                                    postów jakie do niego piszesz - wg mnie to znaczy, ze nie jest Ci całkowicie
                                                    obojętny, skoro wzbudza w Tobie tak gwałtowne uczucia. Dla mnie, jest to,
                                                    przyznam, zastanawiające.

                                                    Formuła forum, jakiegokolwiek, jest taka, że ludzie rozmawiają i zabierają głos
                                                    w różnych dyskusjach na różne tematy. Jeśli ktos pragnie rozmowy prywatnej - to
                                                    może się zalogować i/lub napisać na priv. Dyskusja jaką prowadzisz o i z
                                                    Quicklym jest publiczna i nie widzę powodu, dla którego nie małabym w niej
                                                    wziąć udziału.

                                                    Już to kiedyś pisałam ale powtórzę - nikogo tutaj "nie bronię" nie czuję się
                                                    niczyim "sekundantem". Dla mnie forum to forma rozmowy a nie ring czy bitwa.
                                                    Jeśli coś piszę do kogoś to są to moje czy jakieś przeżycia czy przemyślenia na
                                                    dany temat czy osoby. Nie chciałam abyś poczuła się urażona tym co piszę o i do
                                                    Ciebie ale - naprawdę bardzo rzadko zdarza się tak, że w życiu jest tak jak nam
                                                    się wydaje, że jest.

                                                    A na temat przyjaźni Calineczki i Quickly'ego nie bedę sie wypowiadać bo jest
                                                    to ich osobista sprawa i nie mam do tego prawa po prostu. Calineczka jest nie w
                                                    ciemię bita, Quickly również i to co oni zrobią ze swoją znajomością do nich
                                                    należy i do nikogo innego.

                                                  • Gość: Obiekt Re: do jmx (do quickly'ego zresztą też) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.03, 01:01
                                                    Dlaczego to robię? Dobre pytanie... Może dlatego, że kiedyś też byłam głupia i
                                                    naiwna, a może dlatego, że nie znoszę kłamstwa i wszelkich jego odmian, a także
                                                    manipulacji? A może dlatego, że facetów pokroju quickly'ego "prześwietlam" i
                                                    wyczuwam na kilometr, chyba nie muszę dodawać, że z niechęcią. Poza tym w życiu
                                                    kieruję się 100%-ową uczciwością i szczerością i tego samego - ależ jestem
                                                    głupia - oczekuję od innych.
                                                  • ranyyy Re: do jmx i Obiekt 15.06.03, 01:14
                                                    Kobiety, zostawcie ich w spokoju!!! Obie osoby daja sobie doskonale rade.
                                                    Jmx - quickly, jak wspomniala Obiekt, daje sobie doskonale rade
                                                    Obiekt - Przeczytaj sobie troche Forum i zobaczysz ze calineczka niezaradna i
                                                    naiwna napewno nie jest. Nie jest slaba osoba, jest w tym wzgledzie powyzej
                                                    sredniej. Nie sugeruj sie jej nickiem.

                                                    Sama calineczka publicznie oswiadczyla ze "lubi Obiekt", a ja mysle ze kobieta
                                                    powinna zawsze stanac w obronie kogos kogo kocha. Jezeli kochajaca kobieta tego
                                                    nie robi, to po co Wy to robicie???

                                                    Dajcie im zyc i zyjcie swoim zyciem.
                                                  • jmx Re: do jmx (do quickly'ego zresztą też) 15.06.03, 02:22
                                                    Bardzo mi przykro, że ktoś Cię oszukał i zranił. Ale - nie znaczy to, że
                                                    wszyscy, którzy potrafią ładnie i zajmująco pisać ("bajerować") są oszustami.
                                                    Nie można wszystkich mierzyć jedną miarą i od razu podejrzewać najgorszego. A
                                                    Calineczka nie jest ani głupią ani lekkomyślną osobą i skoro traktuje
                                                    Quickly'ego tak jak traktuje - to znaczy, że ma ku temu podstawy. I nie mnie
                                                    oceniać "jakiego pokroju facetem" jest Quickly. Znam go (jeśli można w takim
                                                    kontekście użyć tego słowa) wyłącznie z wypowiedzi na forum a to za mało by móc
                                                    coś z całą pewnością powiedzieć na temat jego charakteru i osobowości. Uff...

                                                    Dobrej nocy :-)
                                                  • ranyyy Re: do jmx (do quickly'ego zresztą też) 15.06.03, 11:17
                                                    jmx napisała:

                                                    - nie znaczy to, że
                                                    > wszyscy, którzy potrafią ładnie i zajmująco pisać ("bajerować") są oszustami.
                                                    > Nie można wszystkich mierzyć jedną miarą i od razu podejrzewać najgorszego. A
                                                    > Calineczka nie jest ani głupią ani lekkomyślną osobą i skoro traktuje
                                                    > Quickly'ego tak jak traktuje - to znaczy, że ma ku temu podstawy

                                                    A ja powtorze: Obrona faceta nalezy do kochajacej go kobiety.
                                                    A skoro kobieta kochajaca(?) pisze na publicznym forum:
                                                    "wypowiedzi Obiekt i maarbeli POPIERAM w najwiekszej zupelnosci" (o szoku!!!)
                                                    to Ty Jmx chyba nie masz nic do gadania. Pozdrowionka.
                                                  • cal-ineczka co wy sie tu bijecie......... 15.06.03, 14:01
                                                    ranyyy naprawde mam go bronic? Dzieki, bede wiedziala.
                                                    Ale gdybym go nie bronila nie pisalabym: Obiekt, nie kloc sie, tylko Obiekt,
                                                    pomoz mi, Ty jedna mnie tu rozumiesz......
                                                    Ale dzieki za rade.

                                                    jmx - naprawde tak dobrze mi idzie? Malo o mnie wiesz, ale dzieki za tyle
                                                    milych komplementow, Pozdrawiam

                                                    Obiekt, wiem, ze dobrze chcialas, rowniez dzieki.

                                                    quickly....mysle ze Obiekt nie byla ani zgwalcona ani wykorzystywana, niewiem
                                                    co tu ma polski do rzeczy, jak sugerujesz ze to ja to sie mylisz. Ona nie ma do
                                                    Ciebie zadnej alergii, probowala Ci cos tylko wytlumaczyc. Ona nie cierpi i
                                                    nienienawidzi Cie, poprostu normalnie Cie traktuje nie umilajac sie jak każda
                                                    jedna tutaj.

                                                    A tak wogole to milego poniedzialku,
                                                    Pozdr.
                                                  • cal-ineczka To by było........ 15.06.03, 14:25
                                                    Dzieki wszystkim, ale juz nie wtracajcie sie
                                                    w nasze sprawy bo to troche glupio wyglada.
                                                    Jeszcze raz serdecznie wszystkim dziekuje i zycze dobrej niedzieli
                                                    cal-ineczka
                                                  • gosciniecc Re: co wy sie tu bijecie......... 15.06.03, 15:34
                                                    cal-ineczka napisała:

                                                    poprostu normalnie Cie traktuje nie umilajac sie jak każda
                                                    > jedna tutaj.

                                                    Dziewczyny, macie zakaz przymilania sie do quickly!
                                                    To jest wylaczny przywilej calin-eczki.
                                                    A najlepiej wogole nie smiejcie sie odzywac do niego.
                                                    tylko faceci maja pozwolenie hehehehe
                                                  • zrzenda Re: do jmx (do quickly'ego zresztą też) 16.06.03, 00:13
                                                    Gość portalu: Obiekt napisał(a):

                                                    > bajdurzy, że kiedyś się spotkają, a ona wierzy i nie śpi po nocach by napisać
                                                    > kilka słów do niego na forum? Jej można tylko współczuć. ALE!, jeżeli quickly
                                                    > okaże się wiarygodny i zrobi to, co obiecuje, będę pierwszą osobą, która go
                                                    > przeprosi, a nawet odszczeka pod stołem to, na piszę na jego temat. Zresztą
                                                    > quickly będzie mógł mnie ukarać jak zechce, nie obawiam się. Ciekawe tylko,
                                                    czy
                                                    >
                                                    > to kiedykolwiek nastąpi...

                                                    Jezeli Calineczka nie spi po nocach to jest jej wybor.Ostatecznie jest
                                                    dorosla. Moze wezma slub moze nie. Ale Ciebie to nie powinno obchodzic.Nie
                                                    wtracaj sie do ich osobistego zycia. Czyzbys sie spodziewala ze przyjda do
                                                    Ciebie z raportem ze postanowili sie zwiazac??? A Ty wielkodusznie quickly
                                                    wybaczysz jego niegodne "wystepy". Masz jakas manie wielkosci.
                                                    Chcesz kare od quickly? Czyli wszystko byle nie ignorowal Ciebie. A ja mysle ze
                                                    quickly szczerze zyczy sobie bys zapomniala ze wogole istnieje.
                                                  • Gość: Obiekt .......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 18:34
                                                    OK, zrzenda (ciekawe kim naprawdę jesteś), nie zrzędź. Będę robić co uważam za
                                                    stosowne. A sprawca całego zamieszania czyli quickly schował głowę w piasek. A
                                                    przecież to przywilej strusi (strusiów?), jak to się właściwie pisze, zahedan?
    • anetena Obiekt moje gratulacje :-)))))) 16.06.03, 13:08
      Masz wspanialy wnikliwy umysl;zdolnosci analityczne, obserwacyjne.
      Jestes super psychologiem.Potrafisz zdemaskowac i obnazyc prawdziwego
      czlowieka.Jego motywy.

      Plus taka bezinteresowna - psychoanaliza za darmo.
      A teraz poleca kopniaki pod moim adresem,ale wyrazam swoja opinie i juz.

      Pozdrawiam i nie przejmuj sie miernota.
      • Gość: Obiekt Hmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 18:30
        Dzięki, ale paranoidalnie(?) węszę jakiś podstęp. Ciekawe kto kryje się pod tym
        nickiem... W ogóle sporo dziwnych, niespotykanych wcześniej nicków sie pojawiło
        na tym wątku - Ty, gosciniec, ranyyy. Ciekawe dlaczego nie piszecie pod
        swymi "prawowitymi" nickami....

        A poza tym nie ma tu miernoty.

        • quickly Re: Hmmmmm 16.06.03, 23:54
          Gość portalu: Obiekt napisał(a):

          "A poza tym nie ma tu miernoty." (???)
          Obiekt, a ja to niby co?

          A tak poza tym anetena jest za czy przeciw?
          Musz juz leciec. Po powrocie napisze cos w dialekcie nowogwinejskim. :)
          • Gość: cal.....ka Re: Hmmmmm IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 17.06.03, 03:48
            > "A poza tym nie ma tu miernoty." (???)
            > Obiekt, a ja to niby co?

            a może Ty u niej masz "dostateczny"? albo "5"?
            • quickly Re: Hmmmmm 17.06.03, 05:00
              Nic nie rozumiesz calineczko.

              Widzisz jej jednej, to ja moglbym jeszcze dac jakos rade, ale Ty przeszlas do
              jej obozu. A dwom to ja juz nie dam rady.

              Czy moge dolaczyc do waszego obozu? Bedzie nam cieplej i razniej... :))))
              • Gość: dow. cal.....ka Re: Hmmmmm IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 17.06.03, 05:11
                O ile starczy mi czasu, jak narazie w moim obozie toczy sie zacieta walka, a o
                10:30 zanosi sie pojedynek, nie powiem ze na smierc i zycie, ale prawie tak.
                Jeszcze moment, jak troche sie uspokoi to dam Ci znac.

                Z pozdrowieniami dla nowego ochotnika naszego oddzialu.

                (Ps. Na poczatek trzeba kupic umundurowanie i przejsc szkolenia,
                pan ochotnik chyba nie ma nic przeciwko?)
                • Gość: cal.....ka nie nadaje sie. IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 17.06.03, 05:40
                  Za brak odpowiedzi na wezwanie mandat wg stawki naszego regulaminu.`
                  Strachliwych tez nie przyjmujemy.
                  Czas minal, nastepny raz biuro obozu bedzie czynne za rok o tej porze.
                  (Zyciorys i podanie mozna jeszcze odebrac, inaczej i je wyrzucimy)
                  • quickly Nie masz serca calineczko... 17.06.03, 06:06
                    ...ja tu biedny caly dzien jezyka sie ucze. Jka mam byc tu i tam?

                    W kazdym badz razie ja chce do Twojej, chcialem powiedziec... naszej Armi. Ja
                    tam moge byc jakims skromnym generalem sztabowym, Ty Calineczku ze wzgledu na
                    to, ze jestes kobieta zostaniesz kucharzem. A Obiekt, z tych samych powodow,
                    tez bedzie pomagala w kuchni polowej.

                    Wasza range i zold ustali sie pozniej...

                    Starszy szeregowy Obiekt i mlodszy kapral Calineczka, to chyba nie brzmi za
                    wykwintnie?
                    • Gość: cal.....ka ależ quickly........... IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 17.06.03, 06:37
                      szeregowy quickly. My tu tylko w perfekcyjnym jezyku mowimy, jak sie nauczysz
                      tego jezyka to pomyslimy, tymczasem musimy policzyc koszt tego
                      przedsiewziecia.......
                      • quickly Prosze pani Calineczki... 17.06.03, 07:18
                        ...ja szeregowym byc nie chce. Bo starszy szeregowy Obiekt zalatwi mnie wtedy
                        na cacy. Za ta niewinna "cipke" niechcaco rzucona na forum, mialbym szorowanie
                        kibli jak ament w pacierzu...

                        A o mlodszym kapralu Calineczce juz nie wspomne...
                        • Gość: cal.....ka quickly IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 17.06.03, 07:25
                          Pomyśle o wszystkim, tylko coś mi te koszty przestaly wychodzić,
                          a termin jest tuż tuż............
                          • quickly Calineczko... 17.06.03, 08:00
                            ...wiem, przez co przechodzisz. Juz Cie nie rozpraszam. Ale mam przeczucie,
                            ze zdasz ten egzamin.
          • Gość: Obiekt Re: Hmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 22:23
            Dobrze piszesz, nie jesteś miernota. Podkreśliłam juz wcześniej, że jesteś
            naprawdę dobry w te klocki. Bez tego narzędzia pracy, czyli intelektu byłbyś
            tylko żałosną imitacją bajeranta. A osiągnąłeś już stopień mistrza. No i
            awansujesz.
            • Gość: Obiekt Re: Hmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 22:29
              No i zauważyłam właśnie co tu sie kroi. Trójkąta nie będzie!
              • cal-ineczka ale obiekt.........:(((((((( 18.06.03, 04:39
                Gość portalu: Obiekt napisał(a):
                > No i zauważyłam właśnie co tu sie kroi. Trójkąta nie będzie!

                No i masz, wyrzucilas go. Czyzby zdradzil?
                A ja myslalam ze dobry z niego bedzie ten... general.

                Zadzwonilabym jednak do prezydenta.
                Czy pan general napewno już nie może do nas wrócić?
                • quickly To jak w tym kawale... :))))) 19.06.03, 02:23
                  W sądzie toczy się sprawa rozwodowa. Sędzia zwraca się do powódki:
                  – A zatem powodem wniesienia przez panią pozwu jest zazdrość?
                  – Wysoki sądzie, prawdę mówiąc to ja specjalnie zazdrosna nie jestem, ale tak
                  mi jakoś głupio jest, gdy w trójkę leżymy w jednym łóżku.
                • Gość: cal.....ka Panie prezydencie: IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 19.06.03, 02:54
                  A co pan myśli o wprowadzeniu przepisów zabraniajacych trojkaty malzenskie?
                  • quickly Ja prezydent, zabraniam wielokatow wszelakich... 19.06.03, 03:24
                    Cos na rozweselenie:

                    – Od pół roku jestem zaręczona z Grzegorzem. Cicho i bez rozgłosu. Ale już mi
                    się znudziła ta konspiracja.
                    – Co chcesz zrobić?
                    – O wszystkim powiem jego żonie.

                    ******************************************************
                    Ten tez jest dobry:

                    Po skończonym rozdaniu brydżysta drze się na brydżystę:
                    – Ty idioto! Czemu wyszedłeś z kiera!?
                    – Jak to czemu, przecież pokazywałeś na serce.
                    – A co serce robi!? Pik, pik!

                    • cal-ineczka Panie szeregowy....... 19.06.03, 04:14
                      Pan prezydent ladne kawaly uklada ale ja raczej potrzebuje by ktos mi ulozyl
                      troche inne. Ciągle po głowie mi chodzi:
                      4 dni, możliwość poprawy złych wyników, udowodnienie belfrowi swojej racji,
                      kłótnia albo rozmowa na poziomie, błysk wiedzy, ........???
                      • quickly Niech sie obywatelka cal-ineczka nie obawia... 19.06.03, 04:42
                        ...nie bedzie tak zle.
                        Po co sie zadreczac? Dasz rade, dawalas sobie wczesniej... Zaliczysz ten
                        egzamin.

                        Wlasnie wychodzi ze mnie zmecznie... Szkoda, ze tu nie ma zadnego tapczanu.
                        Czasami spie na podlodze (bo w fotelu jakos nie wygodnie), ale to nie to co
                        tapczan... A do tego przydalaby sie jakas poduszka z pierzem w srodku i
                        welniany gruby koc, a najlepiej dwa koce (bo jeden to zawsze spada).

                        Zaraz musze jechac wymieniac walute na nowogwinejskie "kina". Pozniej
                        tabletke "anty-cos tam" lyk... I spac, spac, spac...
                        • cal-ineczka Panie prezydencie........ 19.06.03, 07:29
                          (Mowiac o ekonomii a nie o forsie): Wymiana walut nie jest taka zla, byle z
                          dolarow na polskie. I tak jestesmy przepelnieni obca waluta, która zapchala
                          nasze banki i Polska poszla na dno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka