Dodaj do ulubionych

Za oknem burza...

18.06.07, 13:01
ulewa wrzuca krople deszczu przez niedomknięte okno,
wiatr targa koronami drzew,
pioruny niebo czarne rozświetlają,
w sercu niepokój i sztorm targają delkatnym serduchem,
w umyśle wichura przerzuca myśli niespokojne z kąta w kąt,
niech ktoś to uspokoi, ukoi cały ten zamęt...
Obserwuj wątek
    • exman Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:05
      ... a nie słyszysz do tego wszystkiego muzyki organowej ?
      • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:10
        myślisz, że już na mnie czas?
        że to już po mnie przyszli?

        ale w piekle to raczej na organach nie grają :PP chyba, że czyichś :PP
      • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:11
        Kielicha trzeba wypić i iść spać... Od razu wszystko ucichnie...
        Ja tak zawsze robię i mi pomaga... Czasem tylko nery bolą jak do łóżka nie dam
        rady dopełznąć i śpię taka zdruzgotana przez życie, przytłoczona jego ciężarem,
        rozpłaszczona na dywanie...

        No dobrze -przesadzam dla popisu. Tylko dwa razy w życiu tak się urżnęłam na
        smutno, że zasnęłam na dywanie...
        • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:16
          Weź mnie przygarnij, odstawię Cię do łóżka jak już nie będziesz miała siły dojść
          i przynajmniej w końcu będę miała się z kim napić :))

          Nie mogę pić :( alkohol zabija szare komórki a ta moja ostatnia musi się jeszcze
          przydać do napisania i obrony :P

          Ale czasami po przebudzeniu do tego niepokoju dochodzi ból głowy, wtedy jest
          jeszcze gorzej...


          Ty jesteś mądra, wytłumacz mi proszę, dlaczego mężczyźni zachowuję się jak
          dzieci? Stwierdzą NIE i już i nawet nie wyjaśnią o co chodzi??
          Koszmar :((

          Ale poza tym to humor mam niezły :)
          • wertercom Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:26
            a na ziemi spokój ludziom dobrej woli
            • tygryska_28 Werterze 18.06.07, 13:38
              sugerujesz, że ja ani na ziemi ani dobry ludź?
              Tak, mozę masz rację, głowę to ostatnio na pewno mam w chmurach, tyle mi się
              marzy... a czy dobry ludź? ano dobry, bo tylko tacy dostają po tyłku :))
          • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:26
            No dobrze, przygarnę Cię :-)))

            Mam już dwie kićki w domu, to i tygrysica jakoś się przy nich uchowa.

            Co do mężczyzn to Ci nie wytłumaczę, czemu zachowują się tak, a nie siak i czemu
            nie uważają za stosowne tego wyjaśnić. Nie dlatego że nie chcę. Dlatego, że sama
            nie wiem... Może jest po prostu tak... że nie uważają za stosowne nic wyjaśniać
            i tyle... I nie ma nad czym myśleć, a jak jakaś szara komórka w głowie próbuje
            to zrozumieć, dociec prawdy, znaleźć odpowiedź... A pierniczyć dociekliwość
            szarej komórki -trzeba ją zalać, choćby tę ostatnią, alkoholem...

            Ja naprawdę od wczoraj już wytrzeźwiałam, nie piszę po pijanemu...
            • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:36
              oho...
              już wytrzeźwiałaś? Ty pewnie i po alkoholu mądrze piszesz :)
              Masz rację, olać dociekania szarej komórki :))
              I zalać :)) Oj tak, chętnie bym ją zaatakowała białym winem...

              hehe :)
              • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 13:49
                Wytrzeźwiałam bo niewiele tam w mojej flaszynie miałam wczoraj. Nieprzygotowana
                byłam na zalewanie robala... znaczy się ostatniej szarej komórki.

                Wybrałam się na pewną imprezę kulturalną, którą kulturalnie nie doszła do skutku
                (dopiero na miejscu się dowiedziałam) a niekulturalni organizatorzy nie dali
                nigdzie informacji...

                A ja się umyłam, uczesałam (znaczy -rozczochrałam), nawet ładne, czyste i
                wyprasowane ubranie miałam na sobie, przy sobie -notes i długopis, żeby
                zapisywać numery telefonów potencjalnych nowych znajomych... i nic z tego
                wszystkiego nie wyszło...

                A po alkoholu piszę i mówię bardzo mądrze -o tym, że i tak nas wszystkich w
                końcu zjedzą robaki dwa metry pod ziemią... i tym podobne drogocenne
                przemyślenia filozoficzno-religijne po których zawsze (o dziwo!!!) wzrasta
                liczba samobójstw w mieście...

                Ale ja mam to po babci -zawsze jak upiekła ciasto to wzrastała gwałtownie liczba
                zachorowań na salmonellę w dalszej i bliższej rodzinie... Dalej nie będę
                opowiadać, bo jak zwykle -ktoś popełni samobójstwo :-(


                • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 14:03
                  Tak to z imprezami kulturalnymi bywa... Tak samo jak i z innymi "impreazmi"
                  bardziej proszonymi :PP
                  Ale, że Ty tak na marne się wypindrzyłaś? No to już nieładnie ze strony
                  organizatorów :PPP

                  Nie, może już nie opowiadaj :) Horrorów nigdy nie lubiłam :)
                  A po alkoholu mówisz bardzo przytomnie, sama prawda, każdego to czeka i co do
                  tego nie ma wątpliwości...
                  • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 14:22

                    A bo widzisz, ja to sobie mieszkam w takiej dziurze... bardzo zresztą zielonej,
                    ale jednak dziurze, że tu się nic konkretnego nie dzieje...

                    Stąd już się powinnam przyzwyczaić, że wszystkie imprezy biorą w łeb: te
                    kulturalne, te niekulturalne, te proszone... i te wpraszane... Nawet goście z
                    zagranicy są tu taką żadkością, że w zasadzie z honorami i wojskową orkiestrą
                    witać się ich powinno...

                    O babci opowiadać więcej nie będę... Kwiatki tylko ładne jej rodzina teraz na
                    cmentarz przynosi... Takiej babci, takiego ciasta twardego jak decha, spalonych
                    na węgiel racuszków z cukrem pudrem oraz innych dokonań sztuki kulinarnej to
                    nigdy nie było i nie będzie więcej na tym świecie :-(

                    Tylko wiesz co, mnie robaki nie zjedzą. Nie pozwolę... Napiszę wyraźnie w
                    testamencie, żeby mnie spalić bo gnić w ziemi nie będę...
                    • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 14:31
                      oj weź no!
                      Robak też musi mieć jakąś przyjemność z tego swojego życia, a ty go pozbawiasz
                      takich pyszności :PP

                      a fe, aż mi się słabo zrobiło :(

                      Tak, spopielanie to jest to :))
                      • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 14:40
                        Niech sobie robaki kopią za czym innym, za łatwo by im w życiu było, jakbym się
                        tak na talerzu im podała...

                        Te wszystkie wieńce pogrzebowe i inna zielenina to chyba jako sałata??? ;-PPP
                        • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 15:23
                          mniam :) sałatka... zjadłabym coś...
                          oczywiście nie z kwiatów :))

                          a tu jeszcze 2,5 h :(

                          i ciągle pada... poskaczę przez kałuże :DD
                          • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 15:28
                            Nie no, te kwiaty to było menu dla robali...

                            Dla tygrysek to chyba jakieś krwawe koźlę w strugach deszczu???
                            Albo jagnię w zakrzepłej posoce??? A jak lubisz coś egzotycznego... to może...
                            no nie wiem... może... krokodyle jajka??? ;-PPP

                            • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 15:33
                              ło mamo...
                              odechciało mi się jeść...

                              chociaż nie ukrywam, że karkówkę z grila albo żeberka w miodzie lub jakiegoś
                              kurczaczka to bym schrupała :)) heh, a tu żaden grilek się nie zapowiada :(((

                              idę na ciacho, szefowa ma dziś imieniny i zamiast serka przynesionego z domku
                              opycham się ciachami, wiem, wiem, nie powinnam, ale za to wieczorem spacer
                              będzie dłuższy jeśli tylko przestanie padać... :DD
                              • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 15:42
                                No ja tak się próbowałam zdać na dziki i pierwotny instynkt... zapominając o
                                tym, że żyjemy w takich czasach, gdzie nawet tygrysy się już ucywilizowały...

                                Ale ponieważ mnie to nie dotyczy... pójdę, kupię sobie krwiste mięso na tatara,
                                mniaaaaaaam :-DDD

                                Dzika jestem i nieoswojona, ale widzisz, jak mi zabraknie gdzieś na szlaku wody
                                w butelce, albo kanapek w plecaku... Ano, trzeba sobie jakoś w życiu radzić :-)))

                                W zeszłym roku tak mi się raz wszystko pokończyło... a tu 2 godziny drogi do
                                cywilizacji... Niecałkiem dojrzałych śliwek sobie gdzieś przy drodze
                                nazrywałam... Kolejny dzień był wycięty z życiorysu ;-PPP
                                • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 15:50
                                  hehe, uroki życia z przyrodą :)
                                  czasami potrafi nas zaskoczyć :PPP

                                  Tak, tygrysy są ucywilizowane (ja MUSZĘ zmienić ten nick!!) ale nie
                                  zwegetaianiały :PP fuj, sama zieleninka, żadnych już nie byłoby przyjemności z
                                  rozszarpania schabowego :)))
                                  • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 15:56
                                    Ale na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej wodę z rzeczułek pijam normalnie... i nic
                                    mnie na następny dzień nie zaskakuje...

                                    Schabowy powiadasz... Może bym i schabowego zjadła? Mięso mam w lodówce, ale
                                    chyba nie mam jajek i tartej bułki do panierki... Nawet jak mam gdzieś w szafce
                                    to się pewnie dawno wołki zbożowe w niej zalęgły :-(
                                    Może ja porządki jakieś powinnam wreszcie zrobić???

                                    A i ani tłuc, ani smażyć mi się nie chce... Może jednak tatar...
                                    • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 15:59
                                      może być przecież taki schabowy bez niczego :)
                                      dobrze doprawiony nie musi być rozbity, do tego młode ziemniaczki z koperkiem,
                                      fura surówki...

                                      No proszę, chyba się przejadłam tymi ciachami bo jakoś mi ślinka nie cieknie...
                                      Ale i tak w domu na odsłodzenie coś pikantnego skonsumuję :)
                                      • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 16:07
                                        Te młode ziemniaczki mogą mnie przekonać -nie trzeba obierać, a jak widać, coś
                                        nie bardzo chce mi się gotować ;-PPP

                                        No bo i po co? Sama zjem na żywca co się rusza (no, trochę w łeb trzasnę żeby w
                                        gardle nie stawało) i też jest dobrze :-)
                                        • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 16:21
                                          No widzisz, a gdybyś gościa przyjęła obiadem z trzech dań deseru nie wliczając
                                          musiałabyś stać przy kuchni i gotować, bo to nie wypada zamówić w restauracji a
                                          już nie daj boże wysłać takiego jegomościa do knajpy... :))

                                          A tak to wygodniej masz, obuchem i na talerz. Nie, nie gościa oczywiście
                                          (chociaż...) tylko obiad :))
                                          • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 16:30
                                            Ej no, ja się z gościem w kawiarni chciałam umówić. Myślałam, że tak można i że
                                            jakąś kawę, ciastko czy coś w tym guście to mi się poczuje w obowiązku
                                            zafundować (na biednego w końcu nie trafiło)...

                                            W rewanżu to bym pewnie kiedyś utłukła... tego schabowego... i usmażyła, ale
                                            trzeba było najpierw dać mi szansę, bym się miała za co rewanżować. A tu buch!
                                            do pracy się taki wpraszał, gdzie tylko paluszki i suche ciastka w sklepiku :-(
                                            • tygryska_28 Re: Za oknem burza... 18.06.07, 16:39
                                              No właśnie, w rewanżu, w rewanżu też bym mogła z siebie wiele dać, ale jak nie
                                              ma możliwości pierwszego poznania to ja w ciemno nie idę na obiecywanki :)

                                              Niech żałują :PP
                                              My tam sobie poradzimy :)) może...
                                              • fanka.turystyki Re: Za oknem burza... 18.06.07, 16:49
                                                Ale obiecywanki w ciemno są wygodne... i takie obiecujące ;-PPP
                                                Właśnie taki ich urok (z punktu widzenia osoby... obiecującej, he he), że dokąd
                                                ich nie zweryfikujesz w realnej rzeczywistości, nie możesz ani stwierdzić, ani
                                                zarzucić, że były fałszywe...

                                                Druga rzecz, że nic nie kosztują -można gadać co się chce, jak się chce i kiedy
                                                się chce, a podstaw do konkretnych oczekiwań nie dają. Można zabrać własny tyłek
                                                w dowolnej chwili... i teoretycznie niby wszystko jest w porządku...

                                                Tylko, że rzeczywiście: teoretycznie i niby...


                                                A z radzeniem sobie... No ba! Ja tam zawsze sobię poradzę, niezależnie od
                                                sytuacji :-)
                                                I nie ma tu żadnego "może"...
    • tygryska_28 ciemno wszędzie 18.06.07, 16:22
      grzmi znowu, zachmurzyło się, no nie lubię burzy, no boję się i co ja zrobię :((

      Niech mnie ktoś przytuli!! (Osioł, w Shreku :DDD a tu Tygrys na Forum :))
      • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 16:32
        A ja bardzo lubię burzę... Czuję w niej zew Demona... U mnie burzy niestety nie
        ma :-(

        Wyszło trochę Słońca i mogę Ci je oddać... Przytulać Cię nie będę, bo to
        rozpieszczanie tygrysów i uczenie ich złych manier ;-PPP
        • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 16:37
          hehe, to ja się zamienię na pogodę :))

          No tak, wiedziałam, ze ten nick to mnie doprowadzi do zguby...
          Taaa, tygrys silny, dzielny i w ogóle, a to może tylko taka przykrywka? Nikt o
          tym nie pomyślał??

          No, i jeszcze bym nie łamała tego o czym mówiłyśmy gdybym się taka rozpieszczona
          stała :PPP a moze odwrotnie? hm, trzeba by się zastanowić...

          Na pocieszkę pożrę śliwkę w czekoladzie :PP mam nadzieję, że śliwka bez robaczka
          :DDD
          • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 16:44
            Na pogodę to ja też się chętnie zamienię. Ja właśnie lubię pogodę burzliwą,
            wietrzną, sztormową...

            A nick... No tak, jakie imię taki charakter, każdy się spodziewa w Tobie
            dzikiego, drapieżnego zwierza ;-PPP

            Wobec tego pójdź ze mną na wyprawę po lesie i po skałach, na krawędzi życia i
            śmierci, cieniutką granicą ryzyka, a nic już w Twoim życiu nie będzie takie jak
            przedtem. Opęta Cię Demon odwagi i odmieni wszystko :-)))

            A robakiem w czekoladzie się nie przejmuj... znaczy w śliwce... Robak nie tuczy
            ;-PPP
            • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 17:16
              Dobra, idę na wyprawę na krawędzi z Tobą, ja już nie chcę żeby wszystko było jak
              dawniej :))

              Nie tuczy mówisz? To może ja się na robaczki przerzucę? Fuj, ile ich trzeba by
              było na takiego mielonego :PPP
              bleee... już nic dziś nie zjem...

              Zmykam, bo mi się program pracowy popsiuł i czekam na informatyka :(...

              Dobrego wieczoru :)


              • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 17:20
                Z tą wyprawą to się dobrze zastanów, zanim coś obiecasz, bo jak obiecasz to
                przepadło -choćby na smyczy ale ciągnę po tej krawędzi ryzyka ;-PPP

                A ile robaczków na takiego mielonego? Tysiące a może miliony... Swoją drogą
                będąc na Sycylii w jakiejś tam szybkoobsługowej knajpce, kupiłam coś co z
                wierzchu wyglądało jak mielony...

                W trakcie konsumpcji okazalo się, że ze środka spoglądają na mnie miliony
                maleńkich oczek... A ja wiem co to było? Jakieś świeżo wylęgnięte rybki, albo
                larwy jakiegoś gada? Ale smakowało nieźle, następnym razem też kupiłam :-)))
                • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 17:25
                  ło mamusiu...
                  to ja na obiadki z Tobą chodziła nie będę :P

                  ale na krawędzi proszę bardzo, jeśli tylko uda ci się mnie wciągnąć na jakąś
                  górkę bo oporna jestem w tym temacie :PP i mam lęk wysokości i małych
                  pomieszczeń też się boję :P
                  Nieźle jak na Tygrysa :))

                  Z programem sobie poradziłam przy instrukcjach telefonicznych ale i tak zmykam :)

                  Dzieki za umilenie dnia, a na @ odpiszę wieczorem bo do tego potrzeba weny
                  więcej :)))
                  • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 17:38
                    No co Ty... Jako turystyczna fanka i światowa dama to i owo jadałam już w
                    różnych miejscach. Te mielone z robaczków były całkiem całkiem :-)))

                    Takich na przykład krewetek to ja nigdy nie lubiłam i ciągle nie lubię, choc się
                    nimi ludzie zajadają (???) i twierdzą, że pyszne... Za to całkiem mi smakowały
                    nasze rodzime raki na Mazurach, ale ile lat temu to było...

                    Ło matko, a kogo ja chcę ciągnąć po tych wszystkich krawędziach... Toż to ja
                    jedyna na świecie zostałam bez lęku wysokości, chlip chlip :-(((

                    Wreszcie zrozumiałam, czemu ludzie nie chcą nigdzie się ze mną wybierać :-(((
                    Bo się boją, chlip, chlip...
                    • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 18.06.07, 18:50
                      Będę dzielna, zamknę oczy i przejdę po tej krawędzi :))
                      Ciebie już się powoli nie boję, ale uważaj bo to znaczy, że się oswajam a potem
                      będę chciała Cię odwiedzać w pracy :PPP

                      Ja nie jestem światowa i krewetek też nie lubię :P
                      Ja taka swojska baba, mi wystarczą nasze piękne tereny krajowe co nie znaczy że
                      sobie gdzies tam nie popodróżuję :)) powoli zaczynam :))

                      Kicie Twoje piękne!!
                      • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 10:01
                        tygryska_28 napisała:

                        > Będę dzielna, zamknę oczy i przejdę po tej krawędzi :))

                        No z zamkniętymi oczami to na mur beton pierdykniesz na dół :-(((
                        Jednak będziesz musiała je otworzyć...

                        > Ciebie już się powoli nie boję, ale uważaj bo to znaczy, że się oswajam a potem
                        > będę chciała Cię odwiedzać w pracy :PPP

                        Na pewnym etapie oswojenia -można i w pracy odwiedzać. Grunt, żeby odwiedzać,
                        kiedy mam czas i sama zapraszam, a nie kiedy mam dwa tygodnie urwania głowy i z
                        tej przyczyny -wypraszam... zwłąszcza osoby jeszcze nie poznane i nieoswojone ;-PPP
                        • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 10:33
                          fanka.turystyki napisała:

                          >
                          > No z zamkniętymi oczami to na mur beton pierdykniesz na dół :-(((
                          > Jednak będziesz musiała je otworzyć...
                          >
                          i jak już pierdyknę to w końcu będzie święty spokój!!!
                          amen :))

                          jeszcze dwie godziny... :(
                          • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 11:05
                            Pierdyknąć w kierunku świętego spokoju zawsze jeszcze zdążysz (choćby na stare
                            lata). Teraz to się masz wyszaleć na tej krawędzi :-)))

                            Dla Ciebie na rozgrzewkę wyszukałam coś "lekkiego" :-)
                            www.livingontheedge.co.za/paintball.htm
                            • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 11:11
                              hehe, no już lecę :) odstrzelę tych co trzeba, a musisz wiedzieć, że w
                              wstrzelaniu kiedyś byłam bardzo dobra...

                              eh, leje jak z cebra a ja mam dłuuugie jasne spodnie :(( kurde, wszystko musi
                              być pod górkę? nawet pogoda? a od przystanku trzeba kawał zasuwać, ciekawe jak
                              ja to zrobię... no, miałam oszczezać i chyba szarpnę się na taxi :(

                              • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 11:45
                                Wrrr, zła jestem... A ja nigdy nie strzelałam, wrrrr :-(((

                                W szkole nam nauczyciel od PO nie dał naboi do KBKS-ów, twierdząc, że takie
                                jełopy jak my, to od razu kogoś zastrzelą, albo sobie krzywdę zrobią.

                                I ja miałam KBKS w dłoniach, miałam palec na spuście, tarczę przed sobą... ale
                                "nam strzelać nie kazano"!!! Czy wiesz jaka to dla mnie strata i tragedia???


                                To u Ciebie znowu leje? A dajże mi tę, pogodę bo ja mam na tyłku czarne portki i
                                parasol przy sobie. Po co ja parasol w obie strony noszę jak nie pada???
                                • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 12:04
                                  No, to możemy sobie iść na strzelnicę, ja sobie z chęcią postrzelam bo bardzo
                                  dawno tego nie robiłam a Ty chociaż raz spróbujesz :DD
                                  Mówię ci... fantastyczna sprawa :))

                                  Parasol mam ale te jasne spodnie :(( znowu leje, a już przestało...
                                  Pogody ci nie oddam bo ja upałów nie lubię :P deszcze lubię ale nie kiedy muszę
                                  coś załatwić :P

                                  Idę, boję się jak nie wiem co, ale raz kozie śmierć :))

                                  • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 12:15
                                    A mają na tej strzelnicy ruchomy cel pod postacią tygrysa, he he??? ;-PPP
                                    Ustrzeliłabym chętnie coś niebezpiecznego. Celowałam już w krokodyla, ale nawiał
                                    :-(((

                                    Deszczu się nie bój. Jak nie jesteś z cukru to nic Ci nie grozi :-)))
                                    • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 15:32
                                      tygrysa chcesz ustrzelić?? a kto ci powiedział, że one niebezpieczne?? :PPP

                                      deszcz przeczekałam w zaciszu budynku, troszkę mnie tylko pokropiło.

                                      Wróciłam i teraz czekam :(

                                      Idę na kawkę :)
                                      • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 16:43
                                        Zawsze mi się wydawało, że tygrysy są niebezpieczne... W każdym razie futerko
                                        mają ładne, nadawałoby się na dywan :-)))
                                        • tygryska_28 Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 17:14
                                          ja ci dam dywan!!
                                          chcesz zdeptać? takie piękne futerko??
                                          no wiesz...
                                          otulić się nim to ja rozumiem, ale nic więcej :)
                                          hehe :)

                                          miłego wieczoru :)
                                          zmykam na english...
                                          • fanka.turystyki Re: ciemno wszędzie 19.06.07, 19:55
                                            Zdeptać, od razu zdeptać... Co ja, facet jakiś, czy cuś, żeby po kobiecie deptać???

                                            A tak mi kolorystycznie to futerko do chałupy jako dywan pasuje, oooo!!! :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka