Dodaj do ulubionych

miłość w czasach zarazy

19.08.07, 20:33
przeczytałem w tym miesiącu dwie ksiązki: "Samotność w sieci" Wiśniewskiego i "Miłość w czasach zarazy" Marqueza.

Ta pierwsza wywarła na mnie duże wrażenie, ale tylko przez chwilkę, po której dotarły do mnie jej "niedoskonałości". Dużo o niej już napisano, także na tym forum.

Ta druga... emocje nie były tak duże podczas czytania, ale myślę, że wrażenie będzie głębsze i trwalsze. Jest to książka niesamowita, przynajmniej dla mnie. Moze dlatego, że opowiada o miłości - miłości takiej, jak ja ją widzę, i za jaką ją zawsze miałem. Miłości, która nie umiera, ale trwa niezależenie od tego z czym musi się zmierzyć.
W powieści Marqueza ma ona swój "szczęśliwy" finał. 'Szczęśliwy' daję w cudzysłowie, jeśli ktoś chce wiedzieć dlaczego, to zapraszam do lektury.
Florentino Ariza czekał i się doczekał... Miłości podporządkował swoje życie, by być szczęśliwym choć kilka lat na starość.
A co gdyby się nie doczekał? Gdyby na przykład umarł wcześniej... Czy coś by to zmieniło? Czy by przegrał?

Nie dla mnie! :)
Obserwuj wątek
    • Gość: lea Re: miłość w czasach zarazy IP: 85.128.47.* 19.08.07, 20:40
      tak - miłość w czasach zarazy zapada głęboko w świadomość; nawet gdy
      nie pamięta się już dobrze treści, jej ślady zostają


      niektórzy potrafią pisać o miłości;

      napisałam do ciebie rycerzu - dostałeś maila?

      skąd przybywasz?
    • Gość: nie doczekałem się Re: miłość w czasach zarazy IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.07, 21:51
      Pytanie czy czeka się na miłość jako na uczucie, czy na konkretną osobę i jej
      miłość... To duża rożnica. Ja czekałem w ten drugi sposób ponad 10 lat. I się
      nie doczekałem... Teraz żal mi tego czasu.
      • Gość: viviene Re: miłość w czasach zarazy IP: *.crowley.pl 21.08.07, 23:55
        wierze Ci,ja też czekam trochę dłużej niz Ty bo juz prawie 22 lata i nie mam juz
        siły i przestałam juz wierzyc.
        Pozdrawiam V.
        • Gość: teatr20 Re: miłość w czasach zarazy IP: *.globalconnect.pl 22.08.07, 09:10
          ja też czekam ale wiem , że warto polecam ksiązkę "Spóżniej
          Kochankowie" jest smakowita i pachnie brzoskwiniami
          • Gość: viviene Re: miłość w czasach zarazy IP: *.crowley.pl 22.08.07, 09:47
            dzieki, a jak rozkleje się nad nią? to juz całkiem bedzie żle,moge wtegy nie
            doczekac..
            • Gość: lea Re: miłość w czasach zarazy, zdarza się, ale w poe IP: 85.128.47.* 23.08.07, 21:07
              :):):) to fajnie, że wszyscy czekamy; zaraz wybuchnę śmiechem - nie
              ja jedna taka owieczka zbłąkana czekałam,

              czyli nie jest ze mną tak ostatecznie w sensie eschatologicznym....

              w sumie to śmieszne, i tragiczne zarazem


              no cóż, nie jesteśmy zdalnie sterowanymi avatarami;
              ale co nam z tego czekania? wybuch spazmatycznego śmiechu drugiej
              osoby;

              mam pomysł!!!
              niech ktoś na nas poczeka

              co Wy na to?
              :):):)
              lea

              co Wy - szanowni Państwo na to?
          • khinga Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 11:27
            Gość portalu: teatr20 napisał(a):

            > ja też czekam ale wiem , że warto polecam ksiązkę "Spóżniej
            > Kochankowie" jest smakowita i pachnie brzoskwiniami

            Nie czytałam,ale słyszałam o niej same pozytywne opinie, że warto ją przeczytać.
        • asleep_alien Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 10:25
          Wiesz viviene...
          Staram się jak najrzadziej pisać na tym forum, bo to jest w moim (i nie tylko w
          moim) pieprzonym interesie - sam mam problem ze sobą - cóż - zdarza się.
          Ale to muszę napisać - nie przestawaj wierzyć.
          Może spróbuj zacząć przebywać w pewnych środowiskach - ludzi, którzy niosą pomoc
          innym, wolontariaty, coś takiego. Ludzi nie nastawionych roszczeniowo - zacznij
          też taka być - nie nastawiona roszczeniowo - tylko ku innym. Spotkaj ludzi,
          którzy nie patrzą na drugą osobę przez pryzmat portfela i tekstu "Co ja z tego
          będę miał".
          Wiesz... W PL była transformacja ustrojowa. Od razu powiem, że dla mnie komunizm
          to chory ustrój. Ale... jakoś odnoszę wrażenie, że ludzie wtedy byli bardziej
          romantyczni. Teraz mamy upragniony kapitalizm i wolność - w szczególności
          wolność gonienia za kasą i nieograniczonej niczym konsumpcji. I tyle ludzi idzie
          tą drogą. Niestety. Na każdym kroku jesteśmy molestowani przez firmy/media do
          kupowania rzeczy niepotrzebnych - do robienia rzeczy niepotrzebnych.
          Jesteśmy w niewoli materializmu i przez materializm patrzymy na innych ludzi. I
          każdy zapłaci za to - prędzej czy później. Zatracamy to, co najważniejsze w życiu.
          Pamiętam jak otwierali pierwsze supermarkety. Boże jakie to było szczęście iść
          do takiego marketu! Człowiek czuł się autentycznie prawie jak w raju. To było
          coś niesamowitego dla nas - ludzi, którzy przez tyle lat widzieli puste półki.
          Dlatego też jest tak teraz trudno - odnaleźć siebie w tym wszystkim.

          • teatry Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 10:57
            masz rację ! ale nie wszyscy wpadli w pułapkę materializmu .
            "Spózniej Kochankowie" daja wiarę w człowieka i miłość.
          • viviene Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 11:50
            ze wszystkim sie zgadzam,tylko czasami odnoszę wrazenie ze ludzie (znajomi) na
            mnie wampirzą,to ja mam dla nich zawsze czas,to ja staram sie rozwiazywac ich
            problemy,to ja pocieszam kiedy trzeba,to ja jestem na kazde zawołanie,po latach
            takich doświadczeń stwierdzam,ze nie mam przyjaciół- to przyjaciele maja mnie...
            • asleep_alien Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 12:06
              Masz więc wciąż duże szanse na to, że kiedyś spotkasz dajmy na to jakiegoś
              egocentryka, który zrozumie, że Twoje ciepło i dobro jest dla niego tym, czym
              woda dla spękanej ziemi - a z kolei on pomoże Ci odnaleźć granicę pomiędzy
              sensownym dawaniem a bezsensownym wykorzystywaniem przez innych.
              Taki układ działa, wierz mi :)
              • viviene Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 12:10
                tylko ,ze sił mi juz brakuje i nie wiem czy chce ciągle czekac-to bardzo meczace.
                Pozdrawiam
                • asleep_alien Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 12:24
                  Tak, czekanie (na cokolwiek) jest bardzo męczące.
                  Z tym się w pełni zgodzę.
                  Jest taki stary religijny ciemnogrodzki dowcip:

                  Pewien człowiek wypadł za burtę ze swojej małej łódki i unosił się na wodzie gdy
                  podpłynęła do niego większa łódź.
                  — Wskakuj, uratujemy cię — zawołali siedzący w niej ludzie.
                  — Nie — odpowiedział tonący — Bóg mnie uratuje.
                  Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy z kolejnymi łodziami gdy nadleciał
                  helikopter.
                  — Przylecieliśmy by ratować cię — zawołał pilot.
                  — Nie, Bóg mnie uratuje — odpowiedział tonący.
                  Po utonięciu, kiedy tylko przekroczył bramy raju pobiegł do Jezusa.
                  — Pokładałem w Tobie nadzieję, a Ty pozwoliłeś mi utonąć — skarżył się.
                  — Daj mi spokój — odpowiedział Jezus — Przecież wysłałem ci na ratunek trzy
                  łodzie i helikopter.
                  • viviene Re: miłość w czasach zarazy 22.08.07, 12:27
                    hahhahahhaa,tak,czasem nadzieje bywają złudne,czasem świadomie nie chcemy pomocy
                    ale w większości bywa tak,ze nie potrafimy zwrócic sie do nikogo o pomoc lub
                    poprostu nikt nam jej nie oferuje..
                    • Gość: teatry Re: miłość w czasach zarazy IP: *.globalconnect.pl 22.08.07, 13:16
                      to fakt nie potrafimy zwrócić się o pomoc to podstawowy
                      błąd "sobieraddków". Ona , ona da sobie radę i nikt nie wiedzi tego
                      naszego krzyku duszy -help!!
                      • Gość: viviene Re: miłość w czasach zarazy IP: *.crowley.pl 22.08.07, 15:59
                        innym radzi,pomaga,to i sobie da radę sama- w końcu twarda z niej sztuka........
                  • blondyneczkafarbowana Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 17:44

                    Tez szukam,czekam,szukam i juz mam dosc czekania,szukania,juz
                    chcialabym byc z nim..zle mi z tym..masz racje materializm zaslepia
                    ludzi,ludzie szukaja coraz nowych wrazen,mysla,to chyba nie ten
                    ktorego szukam ,a moze jeszcze lepszego znajde,to wszystko czasami
                    przypomina szukanie swetra na polce w sklepie,tez brakuje mi
                    romantyzmu i szczerosci w relacjach miedzyludzkich..ech
                    zycie,pozdrawiam
    • rycerz.krola.artura Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 11:15
      jadę sobie wczoraj i co widzę - że 16ego wchodzi do kin
      ekranizacja "Miłości w czasach zarazy" ;)
      • viviene Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 11:25
        no to idziemy:):)
        • viviene Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 11:29
          i znowu te łzy wylane przed ekranem):
        • rycerz.krola.artura Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 11:30
          ciekawe czy autorzy filmu stanęli na wysokosci zadania;)
          • viviene Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 11:35
            ja tez,bardzo chetnie zobacze ten film a i ksiazka jest mi dziwnie
            znajoma):):):)
      • khinga Re: miłość w czasach zarazy 12.11.07, 13:32
        rycerz.krola.artura napisał:

        > jadę sobie wczoraj i co widzę - że 16ego wchodzi do kin
        > ekranizacja "Miłości w czasach zarazy" ;)

        Na pewno się wybiorę :DD
        Widziałam urywki filmu (reklamę) jakoś specjalnie nie zachęca do obejrzenia.
        Jednak bez względu na wszystko...pójdę do kina na ten film:))
        • khinga Dziś idę:)))) 24.11.07, 16:34
          :))
    • Gość: dotyk_wiatru Re: miłość w czasach zarazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 14:29
      Nie miałam przyjemności zetknąć się z książką Marqueza...Wszystko
      przede mną:)
      Wieczna miłość...Miłość, która przetrwa każdą burzę......
      Oby...
      • viviene Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 18:29
        uważam,że jest możliwa:)
        • dotyk_wiatru Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 19:16
          viviene napisała:

          > uważam,że jest możliwa:)

          Chcę w to wierzyć...
          • viviene Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 19:37
            ja wiem napewno:) i tez wierze:)
            • dotyk_wiatru Re: miłość w czasach zarazy 11.11.07, 19:52
              viviene napisała:

              > ja wiem napewno:) i tez wierze:)

              :)) cieszy mnie to:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka