Dodaj do ulubionych

Kocham mężatkę! Help!

28.08.07, 13:50
Niech Was mój nik nie zmyli, jestem mężczyzną, dorosłym, odpowiedzialnym...
Ale na skraju załamania. Od 5 lat kocham pewną damę. Nazwijmy ją Ania. Kiedy
ją poznałem była sama, spodobała mi się, ale nasze kontakty nigdy nie
wykroczyły poza relacje koleżanka-kolega ze studiów. Głównie dlatego, że
spotkała kogoś i jeszcze przed końcem studiów wyszła za niego za mąż. Teraz
nie rozumiem, jak mogłem nie walczyć? 3 lata temu skończyliśmy studia i
kontakt nam się urwał, tzn. wymieniamy życzenia świąteczne i czasami kilka
słów na gg. Jak zapomnieć? Spotykam się z innymi, ale kocham Anię! Nie mogę
się zaangażować w nic z nikim innym. Sądząc z jej opisów na gg jest
szczęśliwa, więc walka o nią nie wchodzi w grę. Jak zapomnieć?
Obserwuj wątek
    • andrexx Re: Kocham mężatkę! Help! 28.08.07, 13:57
      pij
    • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 28.08.07, 14:08
      myśl
      • sarna666 Re: Kocham mężatkę! Help! 28.08.07, 14:12
        :)
        Ty sobie wgrywasz film. Może dlatego, że obawiasz się prawdziwego
        związku. Idź do psychoterapeuty.
        S.
        • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 28.08.07, 14:21
          Byłem, byłem - ale nie zaszkodzi pójść jeszcze raz :)
          • sarna666 Re: Kocham mężatkę! Help! 28.08.07, 14:30
            :)
            To nie do Ciebie było, tylko do depresji:)
            S.
            • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 28.08.07, 14:39
              A może i do mnie...
              W każdym razie bardzo rozsądna porada :)
              • fanka.turystyki Re: Kocham mężatkę! Help! 06.09.07, 16:12
                A dają tam coś gratis u tego psychoterapeuty? To może ja też pójdę? ;-)
    • kanapony Re: Kocham mężatkę! Help! 28.08.07, 15:57
      jeśli tylko ona - zostaje Ci koleżeński kontakt i czekanie
      ale ryzykujesz samotną przyszłośc - może zacznij myślec o związku z
      jedną z "innych"?
      może znajdziesz taką, która ją swietnie zastapi?
    • depresja1980 Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 09:51
      Nie wgrywam sobie żadnego filmu, nie boję się związku. To prawdziwa miłość. Nie
      chcę innej. Eh... Może rzeczywiście powinienem się leczyć. Tylko czy miłość jest
      uleczalna?
      • Gość: viviene Re: Kocham mężatkę! Help! IP: *.crowley.pl 29.08.07, 09:54
        no,nie bardzo:):):)
      • Gość: sarna666 Re: Kocham mężatkę! Help! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.07, 10:24
        :)
        Jaka znowu miłość? Nie byliście przecież razem. Nie znasz jej.
        Kochasz swoją wizję. Czyli wkręcasz film.
        Skoro ten stan trwa aż 5 lat, a Ty trwasz w nim, mimo że obiektywnie
        nie masz żadnych szans...znaczy to, że to Ci odpowiada. Życie w
        iluzji. Zastanow się, dlaczego. Dlaczego nie chcesz związać się z
        realna kobietą.
        S.
    • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 10:48
      Ech... Eh... jak to kurna się pisze? :)

      Prawdopodobnie ona Ci imponuje, podziwiasz ją i szanujesz - za jej urodę i pewne
      cechy charakteru, o których wiesz, że ona je posiada.
      Natomiast kochasz nie ją, tylko wytwór Twojego umysłu.
      Jak piszesz, że nigdy nic więcej niż koleżanka, to albo troszkę mijasz się z
      prawdą albo jej nie znasz - chyba się zgodzisz ze mną?
      Ale to co Ci napisałem, to już wiesz przecież - w końcu 5 lat to kawał czasu i
      tłukli Ci to pewnie nie raz do głowy.

      Tyle jest kobiet na świecie, człowieku, wyjdź do ludzi, odłącz się od tego
      Twojego Matrixa. I sarna ma rację - psycholog. Bo już to trochę za długo trwa.
      Wyrządzasz sam sobie krzywdę.
      • andrexx Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 10:55
        Są faceci, którzy pragną kobiety bo jest kobietą innego mężczyzny
        z chwilą kiedy to się zmienia, tracą zainteresowanie
        • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 11:03
          Tego nie wiedziałem.
          Zawsze myślałem, że pragną tak naprawdę kobiety dla niej samej a jej mężczyznę
          traktują jak przeszkodę - patrz Dawid i Batszeba.
          Ale w ten sposób - to naprawdę chore.
          • andrexx Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 11:14
            Bo ich podnieca coś/ktoś co nie jest ich, z chwilą jak ktoś/coś
            staje się ich własnością tracą zainteresowanie
            kiedyś czytałem ciekawe opracowanie na ten temat
            • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 11:17
              O politykach i byznesmenach jakoś mi się nie chce rozmawiać ;-)))
              • ekst-aza Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 11:27
                Atrakcyjna, trzydziestoletnia mężatka z dużym temperamentem szuka przystojnego,
                zadbanego, szorstkiego faceta który umili samotne chwile. Mąż na kontrakcie, a
                ja nie umiem już dłużej żyć bez kochania. Fotka pomoże podjąć decyzję. Szukam
                kogoś naprawdę wyjątkowego. Sama taka jestem. Odezwij sie! czekam
                • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 12:01
                  Wywal to jako osobny wątek :)
                  Ja jestem żonaty, brzydki, tatuśkowaty, niezadbany i obleśny jak ciepłe kluchy.
                  Mogę co najwyżej być Twoją gej :) szą i zabawiać konwersacją. Na widok mojej
                  fotki to normalnie zostałabyś chyba lezbą :)
                  Może depresja1980 spróbuje? Chłopie - zakazany i soczysty owoc czeka na Ciebie!
                  Będziesz miał zapewnioną rozrywkę do końca Twojego życia :)
                  • fanka.turystyki Mnie przyślij tę fotkę ;-))) 06.09.07, 16:17
                    asleep_alien napisał:

                    > Na widok mojej
                    > fotki to normalnie zostałabyś chyba lezbą :)


                    Rany Boskie, człowieku, Niebiosa mi Ciebie zesłały!!!
                    Wal do mnie śmiało z tą fotką, ja już tylko szukam jakiegokolwiek pretekstu,
                    żeby do końca obrzydzić sobie rodzaj męski ;-PPP
                    • asleep_alien Re: Mnie przyślij tę fotkę ;-))) 06.09.07, 21:40
                      Fanko, nie przyślę Ci mojej fotki. Ale -
                      - obejrzyj sobie film "Człowiek słoń" - gra tam też Antony Hopkins z czasów,
                      kiedy jeszcze nie zjadał ludzi.
                      Tekst, który zacytowałaś - poniosły mnie złe emocje - jeszcze raz przepraszam
                      Was wszystkich. To była moja spontaniczna reakcja na koncepcję oceniania ludzi
                      po wyglądzie.
                      Niech Ci się dobrze układa Fanko, bo czytałem, że masz problemy - przeżyjesz,
                      będziesz mądrzejsza, słońce znowu zaświeci - zobaczysz.

                      a.a.
                      • fanka.turystyki Re: Mnie przyślij tę fotkę ;-))) 07.09.07, 10:07
                        A wiesz, tytuł filmu skądś kojarzę. Ale bardzo dawno go oglądałam, bodajże było
                        o jakimś takim pokracznie zdeformowanym facecie, którego najpierw w cyrku
                        pokazywali, potem lekarze sobie z niego ciekawostkę zrobili...

                        A problemy... No cóż, problemy się rozwiazały jak "sprawcę" trochę bliżej
                        poznałam i zobaczyłam, co ta stonoga na żywo wyczynia i jakie absurdy wyprawia...
                        • asleep_alien Re: Mnie przyślij tę fotkę ;-))) 07.09.07, 10:47
                          To film o nas - ludziach.
                          np.
                          film.onet.pl/7410,31960,erecenzje.html
                • ekst-aza Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 14:01
                  To moje ogłoszenie to żart oczywiście. Nie szukam nikogo a przynajmniej nie w
                  taki sposób.
                  • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 14:28
                    Spox :-)))

                    Ze mnie też jest troszkę żartowniś :) Przecież gdybyś już nie mogła dłużej żyć
                    bez kochania, zawsze możesz zadzwonić lub zamejlować do męża, żeby wracał ASAP i
                    masz gdzieś ten jego kontrakt :-)))
                  • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 30.08.07, 10:30
                    I przepraszam za nieuzasadnione wybuchy złośliwości.
                    Silne emocje mną targają a moja obecność na tej liście dyskusyjnej to taki
                    rodzaj eksperymentu na samym sobie - żeby moja sieć neuronowa nieprzywykła do
                    takich sytuacji nauczyła się optymalnych zachowań.
                    Obiecuję poprawę :)
                    a.a.
    • bettina75 Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 11:57
      Pragniesz miec cos, co nie jest osiagalne....to ochota na zakazany owoc...nie
      pozbedziesz sie tego tak dlugo az jej nie zdobedziesz...tylko czy Wam bedzie
      dobrze kiedy tego posmakujecie?

      Na Twoim miejscu.....wyprowadzilabym sie daleko...daleko...zmienila
      otoczenie......wtedy napewno latwiej byloby Ci zapomniec wszystko co z Nia bylo
      zwiazane....to bardzo pomaga....ale w myslach i tak pozostanie ONA ..jako
      niespelniona milosc........
    • depresja1980 Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 13:43
      Piszecie mi to, co chcę usłyszeć i co wiem: że mam się "wyleczyć", bo życie
      ucieka. Ale... czy nie ma tu naprawdę nikogo, kto to przeżył? Kto wie, jak to
      boli? Kto mógłby mi z własnego doświadczenia powiedzieć, że w końcu boleć
      przestanie?

      Może jej nie znam... może sobie coś wgrywam, ale jak wygrać z sercem rozumem?
      Wszyscy macie rację, ale co z tego?
      • andrexx Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 13:47
        weź się w garść
        co będziesz jęczał latami za kobietą której nawet nie znasz, czy
        rozbijesz rodzinę?
        oba wyjścia są do dupy
        kiedy oba rozwiązania są do niczego trzeba szukac trzeciego
      • bettina75 Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 14:17
        Andrexx ma racje...wez sie w garsc...musisz poszukac 3-gop wyjscia...
        1. nowa pasja
        2. nowa praca
        3. nowe miejsce zamieszkani
        4. nowe kolo przyjacoil
        5. nowa milosc.....taka ze dech zapiera.....:))wtedy niespelnine
        marzenia....zbledna z czasem i pozostanie tylko mile wspomnienie...:)

        Powodzenia w realizacji powyzszych punktow...ja je zastosowalam...
        bo mnie zyciwa sytuacja do tego zmusila i teraz mam wlasnie te mile
        wspomnienia....:)))
      • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 14:37
        Nie zbliżaj się do tej kobiety - spieprzysz życie swoje, jej i jej rodziny.
        Dobra powiem Ci to, czego nie chcesz usłyszeć - zdobądź jej zdjęcia, zlaminuj,
        powieś w łazience i sypialni i żyj sobie tak w 4 ścianach i już. Aż Ci
        zbrzydnie. Ale do niej się nie zbliżaj.
      • rycerz.krola.artura Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 15:32
        Ja nie będę Tobie sugerował byś się z czegokolwiek leczył. Wręcz przeciwnie.
        Według mnie nie jest wyjściem ucieczka - czy to w picie, pracę, wyjazd etc., jeśli chce się przeżywać życie świadomie. Ja tego nie brałem pod uwagę.
        Jest inne wyjście według mnie - musisz ją naprawdę pokochać. Tzn. chcieć JEJ szczęścia i walczyć z myślą, że ona może być szczęśliwa z Tobą. Skoro tak wybrała - jej wybór, uszanuj go nawet gdyby to oznaczało, że będziesz sam. Wiem, że jest to trudne i bolesne. Ale jeśli dojdziesz do takiego stanu, że będziesz się cieszył z JEJ szczęścia, może wtedy pomyślisz o własnym. Ale to nie jest moment, dzień, czy miesiąc, czy jakaś tam wizyta u psychologa. To jest dłuższy proces.
        • depresja1980 Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 16:11
          Czyli mam ją pokochać jeszecze bardziej? Taką bezinteresowną miłością chcę
          kochać tylko moją przyszłą żonę! Po co się tak angażować w coś, czego nigdy mieć
          nie będę. Mam nadzieję, że takiego stanu nigdy nie osiągnę, bo wtedy to już na
          pewno z nikim innym nie będę szczęśliwy. A sam być nie chcę już dłużej!
          • rycerz.krola.artura Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 16:45
            depresja1980 napisał:

            > Czyli mam ją pokochać jeszecze bardziej?

            a jak ją teraz kochasz? Tylko nie pisz mi, że bardzo, bardzo, ale co to oznacza, że ją kochasz?

            > Taką bezinteresowną miłością chcę
            > kochać tylko moją przyszłą żonę!

            Jeśli nie potrafisz tak pokochać jednej kobiety jak wspomniałem, to nie będziesz też potrafił tak pokochać innej. I się niczego nie nauczysz.

            > Po co się tak angażować w coś, czego nigdy mie
            > ć
            > nie będę.

            haaalo! czy Ty nie widzisz że jesteś zaangażowany na całego i zaangażowałeś się dawno temu?
            • depresja1980 Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 21:12
              Rycerzu, nie wiesz, co czuję i jak to jest, umiesz tylko dawać dziwne rady. Mam
              nadzieję, że nigdy nie będziesz w takiej sytucji jak moja.



              rycerz.krola.artura napisał:


              > a jak ją teraz kochasz? Tylko nie pisz mi, że bardzo, bardzo, ale co to oznacza
              > , że ją kochasz?

              Chcę być z nią. Nie potrafię zdobyć się na miłość bezinteresowną, nie wierzę, że
              taka istnieje. To jest ułuda, wmawianie sobie, że się kocha, podczas gdy żyje
              się przeświadczeniem, że się doświadcza czegoś wspaniałego. Dla mnie miłość jest
              też egoistyczna.

              > Jeśli nie potrafisz tak pokochać jednej kobiety jak wspomniałem, to nie będzies
              > z też potrafił tak pokochać innej. I się niczego nie nauczysz.

              Kochać to nie znaczy zawsze to samo... Nie uważam, że miłości się człkowiek uczy.

              > haaalo! czy Ty nie widzisz że jesteś zaangażowany na całego i zaangażowałeś się
              > dawno temu?

              Tak, zaangażowałem się, ale nie chcę wpaść w pułapkę idealizowania własnch
              uczuć. Kocham Anię, pragnę jej, chcę być z nią. Nie chcę się oszukiwać, że jest
              inaczej! Żyć jej szczęściem? Ze mną też byłaby szczęśliwa... Muszę o niej jakoś
              zapomnieć. Może wyżalenie się tutaj będzie I krokiem. Na pewno spotkam jeszcze
              kogoś wyjątkowego i o niej zapomnę! To dla mnie jedyna szansa.

              • rycerz.krola.artura Re: Kocham mężatkę! Help! 30.08.07, 01:23
                depresja1980 napisał:

                > Rycerzu, nie wiesz, co czuję i jak to jest, umiesz tylko dawać dziwne rady. Mam
                > nadzieję, że nigdy nie będziesz w takiej sytucji jak moja.

                Posłuchaj 'depresja1980'. Zanim napiszesz kolejnego posta to się chwilkę zastanów nad tym, co chcesz napisać.

                Nic o mnie nie wiesz, nie wiesz co czuję i co czułem więc daruj sobie takie zdania jak to powyżej. Jeśli moje rady są dla Ciebie dziwne, to zadaj sobie pytanie i odpowiedz sobie spokojnie dokąd zaprowadziły Ciebie inne ('niedziwne') rady.


                > Kochać to nie znaczy zawsze to samo... Nie uważam, że miłości się człkowiek uczy.

                A ja myślę, że kochać znaczy zawsze to samo. Tylko okazywanie tej miłości, dbanie o nią i pielęgnowanie się zmienia, wraz z tym jak zmieniamy się my, nasza osobowość, jak stajemy się dojrzalsi (przynajmniej co niektórzy).


                > Tak, zaangażowałem się, ale nie chcę wpaść w pułapkę idealizowania własnch
                > uczuć. Kocham Anię, pragnę jej, chcę być z nią. Nie chcę się oszukiwać, że jest
                > inaczej! Żyć jej szczęściem? Ze mną też byłaby szczęśliwa... Muszę o niej jakoś
                > zapomnieć. Może wyżalenie się tutaj będzie I krokiem. Na pewno spotkam jeszcze
                > kogoś wyjątkowego i o niej zapomnę! To dla mnie jedyna szansa.

                Nie pisałem, że masz żyć jej szczęściem. Sugeruję Ci tylko, abyś starał się zaakcpetować rzeczywistość.

                Powodzenia!
                • depresja1980 Re: Kocham mężatkę! Help! 31.08.07, 12:28
                  Ok, przepraszam. Nie chciałem Cię Rycerzu urazić. Po prostu wydało mi się po
                  Twoim wpisie, że obce Ci jest uczucie, które jest moim udziałem. Jeśli się mylę,
                  to zwracam honor. Nie neguję, że pewnie, jak każdy z nas, kiedyś cierpiałeś z
                  miłości. Ale nic nie opisze uczucia, które targało mną w dniu jej ślubu... To
                  chyba największa tortura dla zakochanego faceta. Nie poszedłem, chociaż byłem
                  zaproszony. To byłby masochizm.
    • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 29.08.07, 16:01
      Opowiem Ci historyjkę - byłem niedawno z żoną na zlocie jej znajomych ze szkoły.
      Miła imprezka - tańce też były - był tam jeden facet, który widać było, że się w
      niej podkochiwał i podkochuje trochę dalej. Tak się trochę popisywał, tak trochę
      zerkał co chwilę - więc wyszedłem taktycznie do kibla, jak wracałem, to akurat
      kończyli tańczyć - a kij mu w parasol - niech se :) zatańczy. Traktowaliśmy go z
      przymrużeniem oka. Wysyłał do żony jakieś sms-y, żeby się towarzysko spotkać
      jeszcze - ona go zlewała - TAK TO WYGLĄDA OD DRUGIEJ STRONY.
    • aga77ti Re: Kocham mężatkę! Help! 30.08.07, 10:03
      masz racje.... to byl lad, ze nie walczyles. i masz racje mowiac, ze
      jedyne madre rozwiazanie to zapomniec. nie mozesz przeciez liczyc na
      to, ze skonczy sie jej zwiazek. nie warto tez rozpamietywac i
      zastanawiac sie co by bylo gdybys wtedy zawalczyl. jak zapomniec? to
      ciezka sprawa. moze sprobuj znalezc nowa milosc.
    • andrexx Re: Kocham mężatkę! Help! 30.08.07, 10:43
      depresja , człowiek jest naprawdę w stanie niewyobrażalnie wiele
      znieść, a to co przeżywasz z perspektywy czasu będzie może tylko
      emocjonalnym epizodem, choc wierzę, że teraz cierpisz
      nie epatuj się tym uczuciem, wal do przodu
      a życie jeszcze wiele razy cię zaskoczy
      będziesz jeszcze płakał ze szczęścia, będziesz miał ochotę wyć z
      rozpaczy (oby jak najmniej), a to co teraz czujesz wyda ci się
      zwykłym dyskomfortem
      • aga77ti Re: Kocham mężatkę! Help! 30.08.07, 10:50
        zgadzam sie w zupełności z andrexxem. nie warto zyc przeszloscia.
        wiem wiem zaraz powiesz, ze latwiej powiedziec osobie , ktora jest w
        Twojej sytuacji. ale ta osoba, czyli ja - tez czasem byla w
        emocjonalnych dolkach i dobrze wie, ze przeszlosc trzeba zamknac na
        klucz - a czsem tylko zagladac do niej i spogladac na wspomnienia
        • wertercom Jak zapomnieć o ukochanej osobie? 30.08.07, 11:55
          Jak ktoś to miał to wie, że na początku myśli się o tej osobie co 2 minuty, a
          gdzieś po 2 latach już tylko raz dziennie.
          • Gość: viviene Re: Jak zapomnieć o ukochanej osobie? IP: *.crowley.pl 30.08.07, 12:08
            ja tam myślę cały czas:):):):):):)
            • wertercom Re: Jak zapomnieć o ukochanej osobie? 30.08.07, 12:42
              To trudne całkiem zapomnieć. Ależ ta miłość jest okropna.
              Jest jeszcze jeden ponoć najlepszy w takiej sytuacji środek - poznać kogoś innego?
              • Gość: viviene Re: Jak zapomnieć o ukochanej osobie? IP: *.crowley.pl 30.08.07, 18:35
                a jak sie nie chce poznawac kogos innego bo nikt inny nie jest taki?
                ;0;0;0
    • jazo.1 Re: Kocham mężatkę! Help! 30.08.07, 18:10
      Człowiek nie kocha tylko raz!. Spotyka wiele różnych miłości w życiu, każda jest
      oczywiście inna.
      Zyj swoim życiem , samo przyjdzie w swoim czasie:)

      a ja polecam ivencik doprzesady.pl :)
      • Gość: viviene Re: Kocham mężatkę! Help! IP: *.crowley.pl 30.08.07, 18:50
        no,,doprzesady to ja myślę,hahhahaaa
    • depresja1980 Dzięki za wpisy :) 31.08.07, 12:31
      Trochę pomogło. Nabrałem przekonania, że kiedyś będę szczęśliwy.

      Pierwszy krok zrobiłem: usunąłem jej kontakt z gg i numer telefonu z komórki!
      Gdybym jeszcze potrafił zapomnieć jej adres e-mail...
      • aga77ti Re: Dzięki za wpisy :) 31.08.07, 12:34
        nie musisz zapominac. po prostu do niej nie pisz
      • asleep_alien Re: Dzięki za wpisy :) 31.08.07, 12:51
        Krok we właściwym kierunku. Adres email też zapomnisz.
        Za to przypomnisz sobie, że na Ziemi żyją też inne kobiety.
        • Gość: viviene Re: Dzięki za wpisy :) IP: *.crowley.pl 31.08.07, 13:43
          miłosc,miłosc,miłośc albo wyobrażenie o niej co bardziej kochamy?
          Zakładam,że ten co kocha prawdziwie nigdy nie zapomni,nie da się,wypróbowane...
          • asleep_alien Re: Dzięki za wpisy :) 31.08.07, 14:49
            Prowokujesz viviene, prowokujesz...
            Są takie uczucia, są... Że wiesz, że nigdy nie zapomnisz, ale też wiesz, że
            jedynym rozsądnym wyrażeniem tego uczucia jest separacja totalna, a jeżeli ta
            druga osoba Cię rani, to odbierasz to jako ulgę.
            • viviene Re: Dzięki za wpisy :) 31.08.07, 15:19
              mówię o uczuciu,które nigdy nie zanika bez względu na okoliczności rozstania a
              są naprawde rózne,nie miałam na myśli celowych działań ale taak,masz racje,gdy
              ktoś bardzo zrani,trzeba uciekac,hmm,ale kochac można dalej (to tak na
              marginesie):):)
              • asleep_alien Re: Dzięki za wpisy :) 31.08.07, 15:24
                Ale takie rzeczy, o których mówimy, to tylko na filmach viviene, tylko na
                filmach... Wersja oficjalna brzmi, że nikt nie ma dwóch serc :)
                • viviene Re: Dzięki za wpisy :) 06.09.07, 18:07
                  dwóch moze nie ale jedno duże i szczere:):):)
    • Gość: mężatka:) Re: Kocham mężatkę! Help! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 15:53
      Ja jestem trochę w podobnej sytuacji do Twojej. Mianowicie mam męża,
      ale kocham innego..kolegę ze studiów, który o mnie nie walczył..więc
      wyszłam za mąż za innego. Myślałam, że mi przejdzie jak wyjdę za
      mąż. Nie przeszło. Jest jeszcze gorzej. Ale jestem optymistką.
      Wierzę, że kiedyś przejdzie. Tak już jesteśmy skonstruowani.
      Zapominamy. Na szczęście. Życzę Ci wszystkiego najlepszego. Jesteś
      wrażliwym chłopakiem i kiedys znajdziesz szczęście. aha..a najlepiej
      jest walczyć..bo lepiej żałować że się coś zrobiło niż mieć żal, że
      się nic nie zrobiło:)
      • asleep_alien Re: Kocham mężatkę! Help! 17.09.07, 14:55
        Nie zdenerwuj się, to tylko szczypta humoru, naprawdę :)
        Przerabiając znany dowcip, mam pomysł dla Ciebie na rodeo.
        Mianowicie podczas jazdy konnej zaczynasz deklamować mężowi to, co
        tutaj napisałaś i próbujesz utrzymać się w siodle przez 30 sekund :)
        Pozdruffka :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka