white.falcon
26.08.03, 01:15
To jest może bardzo głupie potraktowanie tematu, ale chcę Wam zadać pytanie:
Czy można kochać kogoś, gdy umysł i serce podpowiadają, że nie warto? Że to
uczucie - przyniesie same zmartwienia oraz liczne "bitwy" - ale poprostu
istnieje, nawet jeżeli zagłębić się w jego istocie - jest budujące. Czy warto
ryzykować, by zostać odrzuconym, czy nauczyć się wybaczać, bo ktoś "przeszedł
przez wodę, ogień i kamienne trąby" i poprostu powiedzieć, że go się kocha.
Jak widzicie ten problem metafizyczno (w pewnym stopniu) - teoretyczny? :)
Pozdrv.:)