Dodaj do ulubionych

zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-(((

IP: 195.85.227.* 01.09.03, 18:41
wiem po co własciwie o tym pisze na forum...nie powinnam swoich osobistych
myśli, swojego wnętrza wystawiac dla oceny ogólu..a jednak chyba tego
potrzebuję..chociaz już dawno sama siebie oceniłam..
Mam kochanego chlopaka od 6 lat...Mój pierwszy i jedyny...Moja miłość od lat
młodzieńczych, spełnione marzenie. Jest cudowny, opiekuńczy, zabawny, bardzo
przystojny .Po prostu fantastyczny facet...ja mam 23 lata on 26..
Ma również wady. Przede wszystkim zazdrość, zaborczość....chociaż...może
kiedyś na początku naszego zwiazku była większa..a teraz..raczej wybuchy
zazdrosci zdarzaja się zadko..potrafiłam przekonac go do tego, ze jestem
warta zaufania (ale nie byłam)...
Jakies 1.5 roku temu przechodziliśmy kryzys...Tzn ja studiuję, dostałam
wspaniałą pracę, ktorej zaczęłam poświęcać dużo czasu...Imprezy działowe,
firmowe.... poszerzanie horyzontów, kontakty...Dla mnie było
fantastycznie....Mielismy dla siebie mniej czasu..często się o to kłóciliśmy,
nie potrafiliśmy rozmawiać..bo ja nie rozumiałam dlaczego nieinteresują go
sprawy firmy, tego co robię, jakie to ważne...On miał swoje treningi chociaż
też dobrą pracę, samochód firmowy, tel, pieniadze.. Pracował w naszym
miescie, tak więc nie tracił czasu na dojazdy..a ja wracałam do domu późnym
wieczorem...
Poznałam kogoś....banalnie..nieprawdaż...
Był miły, sympatyczny..wymienilismy się tel...Powiedziałam mu, ze mam
chlopaka, on miał dziewczynę..Podobno nie układało mu się w zwiazku...
On zawsze znalazł czas aby do mnie napisać smsa, maila, zadzwonić..zawsze
mnie wysłuchał jak miałam problem, pocieszył jak pokółciłam się ze swoja
połówką...Nawet ich poznałam ze sobą, jak któregoś dnia „kolega” przyjechał
obejrzeć mój komputer (był informatykiem).
Pocałowalismy się....było super albo zupełnie inaczej...bo 6 lat te same
usta)..i Kochałam się z nim....
Potem po wszystkim strasznie płakałam, on nie wiedział co się
stało....chciałam aby sobie poszedł i nie wracał...Chciałam to wszystko
wymazać z pamięci..jak mogłam, tak wszystko zepsułam, całe 6 lat
zmarnowałam....Przez jedną chęć spróbowania czegoś innego....Czegoś co w
jakis sposób mnie zauroczyło...Po tym wszystkim „kolega” dzwonił, wyznawał
miłość, jego dziewczyna oskarzyła mnie o zniszczenie zwiazku...On dla mnie ja
zostawił (chociaż nie wiem po co, bo ja nie chciałam być z nim)...
A moja połówka nic nie wiedziała...i nie wie
Od tej pory minęło 1.5 roku..a ja czuje się jak najgorsza dziwka...jak
śmieć...Płaczę..i nie mogę sobie tego wybaczyć...Przeciez mojego chłopaka tak
kocham, jak mogłam mu to zrobić, on mi ufa, wierzy...mówi, ze będę matka jego
dzieci...ze jestem jego życie...a ja..tak splugałam naszą miłość...On tamtego
momentu nie spojrzałam na zadnego faceta inaczej niż jak na kolegę...Ale
wyrzuty sumienia mam codziennie...Boli mnie w głębi, boli, ze okazałam się
taka słaba, i tak zraniłam osobe która mnie kocha...
Zastanawiam się czy mu powiedziec o tym...czy mi wybaczy...czy ja sobie
kiedyś wybaczę, czy .....
Nie wiem co zrobić...wiem, ze go to zaboli, ze gdy się dowie ...to możemy nie
być razem..ale jak ja nie jestem jego godna? A może gdzies tam jest ta
jego „królewna” ta prawdziwa, czysta i szczera..i oddana...
Powiedzcie..Poradzcie....

Obserwuj wątek
    • messja Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( 01.09.03, 18:48
      czas bys sobie wkoncu wybaczyla. wyglada z twojego listu, ze juz ukaralas
      siebie, nie ma wiec potrzeby samosiebiczowac, ani tym bardziej lamac serca
      twojemu chlopakowi, skoro nie masz zamiaru od niego odchodzic.
      potraktuj to jako "nauczke" za chwile slobosci i postaraj sie zapomniec. nikt
      nie jest doskonaly, twoj chlopak tez nie... a napewno bedzie okazja, ze jeszcze
      udowodnisz i jemu i sobie, ze potrafisz byc wiernym, godnym zaufania
      przyjacielem i kochanka...
    • apf Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( 01.09.03, 20:16
      nie wiem, czy bycie agentem ubezpieczeniowym to taka
      dobra praca i żeby polecieć na informatyka, afeeeee.

      Poza tym umieszczenie tego samego wątku również
      na forum Kobieta i Towarzyskim oraz sama treść
      świadczy, że bez pomocy psychoanalityka zmarnujesz
      się kobieto !!!!
      • Gość: o. Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 20:22
        toteż Kobieta oddała się zawczasu w ręce
        psychoanalityków-amatorow na forum psychologicznym
        i tam również umieściwszy swój wątek:)
    • Gość: Belbo Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( IP: *.acn.waw.pl 01.09.03, 22:18
      jeśli chcesz z nim być dalej nie mów mu.. to tylko oczyszczenie własnego
      sumienia i krzywda dla drugiej osoby. Boli bo bolec powinno.. jeśli Ci zależy.
      wiec żyj dalej z piętnem zdrady i miej pretensje do siebie samej.. Jego
      pozostaw w błogiej niewiedzy. Jak jest szczęśliwy z tobą to nie niszcz tego
      przerzucaniem odpowiedzialności za własną .. ... no.
      • ja_nek Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( 02.09.03, 00:15
        Jesteśmy tylko ludzmi i nic co ludzkie nie jest niestety nam obce....
        Ważne jest wyciąganie wniosków z błędów.
        Moim zdaniem nie ma sensu o tej tajemnicy mówić Twojemu mężczyźnie. To nic nie
        pomoże, a wszystko zepsuje. Prawda nie zawsze jest potrzebna. Ale najgorsze
        jest to, że kiedyś może wyjść na jaw. Mam jednak nadzieję, że ów kochanek umie
        trzymać buzię na kłódkę....

        Kamieniem może rzucać tylko ten, co sam jest kryształowy...
        Otrzyj łzy i nie myśl o tym. Ważne jest to, co jest teraz i przyszłość.
        Sumienie ukarało już Ciebie. Wystarczająco. Tak myslę.

        Pozdrawiam
        janek
    • white.falcon Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( 02.09.03, 00:24
      A co może doradzić osoba, która nigdy nikogo nie zdradziła? Nie znam tego
      uczucia i nie chcę poznawać. Ale szczerze współczuję.:(

      Może tak się, Autorko, nie "gryź" w sobie, zapytaj dobrego psychologa o radę,
      ale - moim zdaniem - nie mów o tym osobie, na której Ci zależy. Oszczędź mu
      tego. Spróbuj żyć.

      Pozdrv.:)
      • Gość: brutalna prawda Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( IP: *.net.pl 02.09.03, 20:34
        szczerość i zaufanie jest podstawą udanego związku....to chyba wszystko
        tłumaczy....jeśli pogadasz z Nim tak jak to zrobiłaś tutaj na forum, szczerze
        przyznasz się do błędu jest szansa że Ci wybaczy.......chociaż nie zasługujesz
        na to...sorki, ale takie mam podejście do zdrady. Mimo wszystko życzę
        pomyślnego rozwiązania sprawy:)
        • Gość: Belbo Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 22:51
          Hipokryta
          • white.falcon Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( 02.09.03, 23:32
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > Hipokryta

            Ja???? I dlaczego?

            Pozdrv.:)
            • ja_nek Do Brutalnej Prawdy 03.09.03, 00:47
              Czy czytałeś / czytałaś "Dziką kaczkę" Ibsena?
              Osobiście polecam tamtejszy wątek dotyczący prawdy.

              Pozdrawiam
              janek
            • Gość: Belbo Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 08:12
              nie ty tylko ten nad toba.. głosiciel szczerosci i prawdy.
    • brytan Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( 03.09.03, 00:53
      O cu tu biega??? Przeciez TYLKO sie pocalowaliscie !
      • Gość: kasia Re: zdrada..po raz tysięczny..doradźcie;-((( IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 07:39
        wiesz ja tez zdradzilam
        poszlam do spowiedzi i na pokute otrzymalam kare trzymania tego tylko dla
        siebie bo takich rzeczy nigdy nie wybacza sie do konca one zostaja w czlowieku,
        tak na prawde szczerosc w tym wypadku jest jedynie przerzuceniem bolu i
        odpowiedzialnosci na ta druga strone, strone ktora jest niczemu nie
        winna.Potem to on bedzie sie zadreczal , meczyl a Ty bedziesz ta SZCZERA!
        Zapomnij i nigdy do tego nie wracaj, pamietaj kazdy moze w zyciu zbladzic
        najwazniejsze to wyciagac wnioski i nie popoelniac tego bledu nigdy wiecej
        powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka