Dodaj do ulubionych

Truskawki...

09.04.08, 18:19
"Truskawki w Milanówku", tak mi się tęskno zrobiło za ich aromatem.
Utwór ten, ale w wykonaniu Hanny Banaszak, bardzo miło mi się
kojarzy...

www.youtube.com/watch?v=ZcuHVQ6DPEU
.................................................................
Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
przyjemności.
Obserwuj wątek
    • altinka Re: Truskawki... 09.04.08, 18:39
      Tak, takie rwane z krzaka. Pychota. Czerwone ręce z soku od
      obierania tego zielonego. Czekam. Lubię Hannę. Lubię tę piosenkę :)
      • ginger43 Owocowe wspomnienia... 09.04.08, 21:01
        Jakiś romantyzm wieczorny mnie ogarnął (nie mylić z reumatyzmem :D)
        teraz dla odmiany przypomniały mi się pyszne jagody ze śmietaną w
        Dolinie Białego, ale o tym chyba nikt nie śpiewał :)
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • agnes.g Re: Owocowe, górskie wspomnienia :) 09.04.08, 21:33
          mniaaam... jasne, górskie jagody są większe, słodsze i znacznie lepiej smakują
          niż te "miastowe". A już w ogóle rozpłynąć się można z rozkoszy kosztując jagód
          z bitą śmietaną ułożonych na puchatym omlecie. I tylko TAKIE serwują na
          Krupówkach:))) Pychota!
          • exman Re: Owocowe, górskie wspomnienia :) 09.04.08, 21:42
            Krupówki...
            • agnes.g Krupówki, a stamtąd chodźmy... 09.04.08, 22:04
              exman napisał:

              > Krupówki...




              ..... nad Morskie Oko:)

              Ponad płaszczami borów, ściśnięte zaporą
              Ścian olbrzymich, co wkoło ze sobą się zwarły,
              Ciemne wody rozlewa posępne jezioro,
              Odzwierciedlając w łonie głazów świat zamarły.

              Stoczone z szczytów bryły, mchu pokryte korą,
              Na brzegach rumowisko swoje rozpostarły;
              Na nim pogięte, krzywe kosodrzewu karły
              Gdzieniegdzie nagą pustkę w wianki swe ubiorą.

              Granitowe opoki, wyniesione w chmury,
              Rzadko tam żywsze blaski słoneczne dopuszczą...
              I tajemnicze głębie kryje cień ponury.

              Cisza - tylko w oddali gdzieś potoki pluszczą
              Lub wichry, przelatując nad zmartwiałą puszczą,
              Swym świstem grozę dzikiej powiększą natury.

              /A. Asnyk/
          • ginger43 Re: Owocowe, górskie wspomnienia :) 09.04.08, 21:55
            Ha! Góra nie przyjdzie do Mahometa, ale Mahomet do góry owszem.
            Dzięki za podpowiedź koleżanko - jutro na kolację puszysty omlet z
            jagodami i bitą śmietaną! Możesz czuć się zaproszona.
            Co do Krupówek... dawno tam nie byłam, ale nie nawidzę tłumów,
            działają mi na nerwy. Przechadzający się "turyści", żeby
            się "pokazać" są śmieszni, chociaż obserwacja takich osób bywa
            ciekawa.
            .................................................................
            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
            przyjemności.
            • exman Re: Owocowe, górskie wspomnienia :) 09.04.08, 22:15
              Ostatnio mój Jasiek odkrył na Krupówkach jaskinię z Play STATION...tylko dlatego
              byliśmy tam dwa razy. Najpiękniej WSZAK jest w schrOnisKu w Dolinie Roztoki, u
              GrażKI.
              • ginger43 Księżycowe, górskie wspomnienia :) 10.04.08, 08:38
                Schronisko w Dolinie Roztoki kojarzy mi się z nieprzespaną nocą.
                Niedość, że księżyc w pełni, to do tego koń łażący wokół schorniska
                przez całą noc, tak drań stukał kopytami o kamienie, że oka nie
                mogłam zmrużyć, ale za to pamiętam to przez lata :DDD
                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
            • agnes.g sok czy nalewka?;) 09.04.08, 22:15
              Byłam jakoś w połowie marca na weekend w Zakopanym. Szybki to był czas i
              niewiele jego na odkurzenie wspomnień:), ale za to niezwykle intensywnie i
              ciekawie przeżyty:). Kasprowy przywitał ciepłym wiatrem roześmianą, słoneczną
              buzią i ogromem białego puchu. No i darować sobie nie mogłam tych paru orłów na
              sniegu, bałwana też chciałam lepić, ale.... czasu starczyło tylko na jedną,
              wielką kulę:)))
              A co do "zatłumionych: Krupówek to się z Tobą zgadzam Gini. Podobnie, nie
              cierpię tłoku i przyznam, że na szczęście nawału turystów nie było w tym czasie.
              Dzięki za zaproszenie, już czuję te puchaczki z jagodami:). Wezmę ze sobą sok z
              jagód, czy może lepiej od razu nalewkę z malin... ;PPP
              • ginger43 Re: sok czy nalewka?;) 10.04.08, 06:57
                agnes.g napisała:
                > Dzięki za zaproszenie, już czuję te puchaczki z jagodami:). Wezmę
                >ze sobą sok z jagód, czy może lepiej od razu nalewkę z
                malin... ;PPP

                Stawiam na nalewkę z malin - rozgrzeje nam dusze, a sok z jagód
                stosuje się jak jedzenie zaszkodzi i... ale tego nie przewiduję,
                takie lekarstwo nam nie będzie potrzebne :P Poza tym kto słyszał
                żeby jeść chleb z chlebem - jagody będą na omlecie i to wystarczy.
                Miłego dnia i trochę słońca, bo znowu gdzieś się zapodziało :(
                .................................................................
                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                przyjemności.
    • fredoo Re: Truskawki... 10.04.08, 11:35
      A ja może wspomnę wielce nieromantyczną potrawe. Bigos w Dolinie
      pięciu stawów. On chyba smakuje bardziej z głodu niż swej
      doskonałości ale jednak.
      • exman Re: Truskawki... 10.04.08, 12:23
        Fakt, taki bigos jest jak ni mniej ni więcej tylko męską ofertą dla
        starej panny.
    • dotyk_wiatru Re: Truskawki... 12.04.08, 12:26
      Ale Ty mnie prowokujesz tymi truskawkami:P Aż czuję ich zapachhhhh:)
      ale smaku to już nie:/ Chyba zaraz ruszę po te zmiażdżone i
      zamrożone:P
      Miłego weekendowania:)
    • dotyk_wiatru Umarłam:P 12.04.08, 18:12
      Zjadłam ok. 300ml mrożonych ale zmiksowanych truskawek...KOSMOS:P
      Mam dosyć...Teraz zjem dopiero te świeże, a na mrożone nie spojrzę:P
      • agnes.g Re: Umarłam:P 12.04.08, 19:08
        dotyk_wiatru napisała:

        > Zjadłam ok. 300ml mrożonych ale zmiksowanych truskawek...KOSMOS:P
        > Mam dosyć...Teraz zjem dopiero te świeże, a na mrożone nie spojrzę:P

        Dotyk... to może Ty kochana strzel sobie tego Mojito co polecasz, co?;)
        • dotyk_wiatru Re: Umarłam:P 12.04.08, 20:54
          agnes.g napisała:
          > Dotyk... to może Ty kochana strzel sobie tego Mojito co polecasz,
          co?;)

          Tia, tylko, że mi gorąco nie jest...;) a truskawkowo:P
      • ginger43 Szybko, szybko po doktora! 12.04.08, 19:44
        Jak Cię gardło zacznie boleć, to pamiętaj żeby płukać wodą z sodą i
        okładać liśćmi z kapusty :DDD I proszę mi nie mówić, że to przeze
        mnie :P Teraz nie wiadomo ile czasu będziesz krążyć po orbicie,
        wracaj już z tego kosmosu!
        .................................................................
        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
        przyjemności.
        • dotyk_wiatru Re: Szybko, szybko po doktora! 12.04.08, 20:56
          Lepiej, żeby nie bolało...bo na myśl o płukaniu gardła solą aż gęsią
          skórkę mam;P Prędzej sok z cebuli będę pić:P albo z malin (to
          przynajmniej coś przyjemnego)...
          Spokojnie...
          Wróciłam...jakoś:P

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka