Dodaj do ulubionych

Monika L. z firmy Lek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 15:10
Uważajcie na Swoich mężów. Pani szczególnie odważnie ubiera się do pracy i
uwielbia spotkania na łonie natury. Charakter pracy sprzyja...
Obserwuj wątek
    • viviene Re: Monika L. z firmy Lek 29.05.08, 15:34
      a to ci Monika,no,no,no.
      • Gość: gość Re: Monika L. z firmy Lek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 18:27
        Monika romantica :)
      • dziewczyna.z.bagien Oj Żono, Żono... 29.05.08, 18:49
        Niedawno był artykuł o tym jak zazdrosne żony wykorzystują net, by się zemścić:))
        Ubierz się powabnie i daj spokój Monisi:)
        • Gość: a1i3n Kurcze :) IP: *.centertel.pl 29.05.08, 19:54
          Zazdroszcze Twojemu Jozinowi, ze ma taka tolerancyjna Dziewczyne :)))
          • dziewczyna.z.bagien Re: Kurcze :) 29.05.08, 20:13
            Wszyscy mu zazdroszczą:D - tolerancja idealna, czasem nawet zapominam o
            istnieniu Jozina:DDD
            • Gość: a1i3n Lucky man :) IP: *.centertel.pl 29.05.08, 20:17
              Ty tez jestes super - potrafisz kochac miloscia idealna - 0% zazdrosci, 100% tolerancji i zaufania :)
              Zazdroszcze Wam obojgu :)
              • dziewczyna.z.bagien Re: Lucky man :) 29.05.08, 20:19
                I nie wstydzisz się być taki zazdrosny???
                • Gość: a1i3n Nie wstydze sie, co wiecej... IP: *.centertel.pl 29.05.08, 20:31
                  ... zazdroszcze Ci jeszcze jednego. Niedawno smecilas cos o samotnosci, ze jest ona Twoim spokojem, Twoja tarcza, zeby Cie nikt nie zranil, ze nie chcesz wystawiac sie na patelnie, na ogien. Teraz widze, ze mam do czynienia z wesola, sympatyczna dziewczyna, ktora zdecydowanie na wiosne po prostu zakwitla :)
                  A mi sie nie udalo tak szybko dojsc do siebie - tego Ci zazdroszcze :) Ale musisz wiedziec, ze spokoj wewnetrzny - to cecha mi obca - od zawsze - moze dlatego to moje "leczenie" to jedna wielka porazka - jak sadzisz Koteczku?
                  • dziewczyna.z.bagien Jak się nie wstydzisz, to chociaż się bój... 29.05.08, 20:42
                    Żartowałam:D, albo poddałam się bezwolnie chwili, nastrojowi, złudnemu światłu
                    miesiąca co musiało połaskotać mnie po rozumku:))), wpadając zdradliwie przez
                    okno mojego domku w szuwarach:)
                    Na leczeniu to nie znam się wcale, chyba , że na gusłach.Tak, tymi to na pewno
                    by się dało z Ciebie wypędzić to szaleństwo, które Cię trawi od
                    wewnątrz...Koteczku:D
                    A jak będziesz mi tak zazdrościł, to się w piekle będziesz na rożnie obracał i
                    jak Ci się ta wizja podoba?...Koteczku:D??
                    • Gość: a1i3n To nie tak IP: *.centertel.pl 29.05.08, 21:06
                      Dla mnie samotnosc to pieklo.
                      Gdybym nie mial zony, to probowalbym, bez wzgledu na to, ile kobiet daloby mi kosza, ile kobiet by mnie osmieszylo, ile kobiet by mnie zranilo. Zadedykowalem Ci ostatnio piosenke Edyty Bartosiewicz, ale chyba nie sluchalas do konca. Lepsze poparzenia niz wieczna zmarzlina, natomiast wiem, ze nie kazdy tak uwaza. Wiem tez, ze sa ludzie, ktorzy to wiedza, ale boja sie z pewnych bardzo racjonalnych i przyziemnych wzgledow. To smutne, ale rozumiem ich. Sa tez ludzie chlodni emocjonalnie - mysle, ze to ksztaltuje sie bardzo wczesnie w dziecinstwie - bo malutkie dzieci sa emocjonalne - wszystkie, chyba, ze maja uszkodzenia mozgu.

                      • dziewczyna.z.bagien Wokół miejsca brak dla spalonych serc... 31.05.08, 21:12
                        Jednak jeśli chcesz spłonąć jak żywa pochodnia,to nikt Ci tego nie
                        może zabronić.Ale czy lepsze są poparzenia? Wydaje mi się, że -mogę
                        się oczywiście mylić:)- zamrożeni dłużej trwają i lepiej przy tym
                        wyglądają, niż ci, których strawił ogień:)

                        Czy Ty mi sugerujesz , że mam coś uszkodzone:))))??????

                        A za piosenkę dziękuję:) Lubię Edytę Bartosiewicz:))
                        • Gość: a1i3n Ja Ci tez zamrazac sie nie zabronie n/t IP: *.centertel.pl 01.06.08, 20:41
                          .
    • Gość: żona obszar działania-Łódź i okolice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 23:07
      sorry, gdzieś muszę to z siebie wyrzucić, a przede mną rozmowa z jej mężem
    • kanapony Re: Monika L. z firmy Lek 30.05.08, 01:03
      a może Monika L. ubiera się normalnie i jest "normalną" kobietą
      tylko mężczyźni niezadowoleni ze swojego życia lgną do niej?

      dlaczego (wg żon) to kobieta ma byc winną???
      • Gość: ż Re: Monika L. z firmy Lek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 02:13
        niech ona lgnie do kawalerów i zapewniam, ze strój tirówki nie nadaje się do
        pracy w jej zawodzie
        mąż twierdzi, że zwrócił na nią uwagę bo wygląda jak lachociąg i tu jesteśmy zgodni
        • Gość: ups Re: Monika L. z firmy Lek IP: 89.174.214.* 30.05.08, 10:24
          > mąż twierdzi, że zwrócił na nią uwagę bo wygląda jak lachociąg


          to ten Twój mąż niezłym burakiem jest...
          • Gość: ż Re: Monika L. z firmy Lek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 10:30
            niestety, podobno z takimi się nie żeni, ale do "tego" one nadają się najlepiej
            • Gość: ups Re: Monika L. z firmy Lek IP: 89.174.214.* 30.05.08, 10:54
              nie bądź kobieto głupsza od niego

              jak inne kobiety ten mąż ma za śmieci ale z cieknącą śliną za nimi biega - to
              sam sobie wydaje świadectwo
              cóż, łatwiej bluzgać na kochankę i na niej zwalać winę niż przyznać , że jest
              się bucem, albo że ma się za męża buca

              • Gość: ż Re: Monika L. z firmy Lek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 11:15
                no to wszystko jasne ; )puściły nerwy
                • Gość: ups Re: Monika L. z firmy Lek IP: 89.174.214.* 30.05.08, 11:54
                  dziecko drogie, z obsesją daleko nie zajdziesz. myslisz, ze każda osoba którą
                  mdli na widok tego jadu i hipokryzji, który w tobie jest to "na pewno ta wredna
                  baba, która mojego biednego misia uwiodła i zgwałciła choć on wcale nie chciał
                  bo kocha tylko mnie"? :DDDDDD

                  mąż cię puszcza kantem i przyłapany rzuca epitety na kobietę z którą zdradzał? -
                  tchórz i dupek, brzydziłabym się z takim zadawać

                  ale może zwyczajnie to tobie jad zalewa oczy i rzucasz wyzwiska i pomówienia na
                  tamtą kobietę bo wolisz winę za dradę zrzucic na nią, niż przyznać że masz w
                  domu dupka, który ma Cię za nic i woli (jak to określiłaś) jakiegoś
                  "lachociąga" niż Ciebie... cóz, doswiadczenie przykre, ale jak Ci bielmo jadu z
                  oczu zejdzie to może spojrzysz realnie na swoją sytuację i zmądrzejesz -
                  choć...niekoniecznie. Są takie okazy które przez całe życie winę za zdradę męża
                  widza tylko i wyłącznie w innej kobiecie, a mąż-...korzysta, korzysta do woli,
                  śmiejąc się że dwie baby się o niego tłuką a on nic nie musi :DD

                  • a1i3n To mi też doradź :) 30.05.08, 11:59
                    Ja się zakochałem w kobiecie wcale nie wyglądającej jak "L..." i seksualnie
                    wcale nie bardziej atrakcyjnej od mojej żony. Czy to znaczy, że nie dość, że
                    jestem dupkiem, to jeszcze w dodatku debilem? :))) To jest dopiero dno :)))

                    Pozdrawiam :)
                    • Gość: ups Re: To mi też doradź :) IP: 89.174.214.* 30.05.08, 12:11
                      czytaj uważnie:
                      facet który zdradza żonę , a przyłapany przez żonę, oczernia tę drugą, twierdzi
                      że to nie jego wina tylko wrednej kochanki-lachociąga nic nie wartego...
                      -co tu mówić? obrzydliwy tchórzliwy typek. nie szanuje zony i nie szanuje
                      kobiety z którą zdradził.
                      brzydzę się takim indywiduum.


                      Zdrada może się zdarzyć, związek może przetrwać kryzys wywołany zdradą, ale bez
                      refleksji o swojej własnej winie i powodach które do tego doprowadziły - nic
                      się nie naprawi.

                      Sprawa jest między mężem i żoną. Choć jedno z nich musi być mądre żeby związek
                      przetrwał w przyzwoitej formie dalej.

                      A tu jakas idiotka gnoi kochankę za to, że mężuś swojej chuci nie mógł
                      opanować... trzeba być wyjątkową kretynką żeby za to, że mąż nie potrafi swojego
                      penisa w spodniach utrzymać winić wszystkie inne kobiety... a nie właściciela
                      tegoż penisa.



                      • a1i3n W moim przypadku o penisa nie chodziło 30.05.08, 12:25
                        I mam wiele do zarzucenia - zarówno tej kobiecie jak i sobie.
                        Mówiąc wprost - zostałem wycwelowany, ale wazeliny nie brakowało i dupę sam
                        wystawiłem. Taka prawda.
                        • Gość: ups Re: W moim przypadku o penisa nie chodziło IP: 89.174.214.* 30.05.08, 12:29
                          a Twoja żona ugania się za tamtą kobietą wyzywając ją na forach od zdzir, że cię
                          biednego niewinnego uwiodła?
                          • a1i3n Odpowiadam 30.05.08, 12:37
                            Moja żona nie chce widzieć tej kobiety na oczy. Ja nie chcę widzieć tej kobiety
                            na oczy. W realu jestem wobec niej neutralny i w żaden sposób jej nie skrzywdzę.
                            Niech sobie żyje, ma dla kogo żyć.
                            • Gość: ups Re: Odpowiadam IP: 89.174.214.* 30.05.08, 12:46
                              to teraz doradź autorce tematu co ONA ma zrobić żeby nie wstydzic się własnego
                              cienia za np ten wątek

                              ja na początek proponuję jej kurs boksu, worek treningowy, na nim zdjęcie męża
                              albo jego kochanki :DD podobno wysiłek fizyczny pomaga na psychikę :DD
                              • a1i3n Doradziłem rano 30.05.08, 12:56
                                Natomiast Autorka przeżywa teraz silne emocje, bo bardzo ją boli, i ludzie
                                zrównoważeni, którzy patrzą na to z dystansu, wiedzą, że inaczej to trzeba
                                oceniać i być wyrozumiałym. Jak kłócę się z żoną, która ma jeszcze większy
                                temperament niż ja, to po uspokojeniu sytuacji resetuję wszystko, co powiedziała
                                mi w gniewie a ja przepraszam za to, co ja powiedziałem, to się nie liczy.

                                Czerpanie satysfakcji z dalszego drażnienia ludzi już i tak wyprowadzonych z
                                równowagi, to podłe postępowanie jest.

                                To co napisała w tym wątku, wynika z jej bólu, gniewu i ograniczonego
                                postrzegania sytuacji z powodu silnych emocji. Zdrada partnera to stres często
                                większy niż śmierć kogoś bliskiego. Nie oceniaj.

                                Postawa jej męża teraz jest kluczowa. Jak on się zachowuje.

                                • Gość: ups Re: Doradziłem rano IP: 89.174.214.* 30.05.08, 14:04
                                  To co robi autorka na publicznym forum to POMAWIANIE i SZKALOWANIE innej osoby
                                  (imię inicjały nazwa firmy moga być wystarczajace)
                                  i jest to karalne w imieniu prawa gdyby tamta osoba chciała swojego dochodzić

                                  niewazne z jakich pobudek sie popełnia przestępstwo , zawsze przestępstwem ono
                                  jest tylko wymiar kary mniejszy, bywaja okoliczności łagodzące ale nadal jest
                                  się skazanym za przestepstwo.

                                  kobieta która na publicznym forum szkaluje personalnie kochankę męża zamiast
                                  załatwić sprawę z mężem jako z tym który przysięgał jej wierność, jest
                                  zwyczajnie babą wściekłą oraz głupią w jednym i wymiar jej obecnego cierpienia w
                                  marnym stopniu usprawiedliwia jej zachowanie

                                  jesli prawdę jest co co twierdzi, że mąż określa kochankę "lachociągiem" , to
                                  dobrali się zona z mężem idealnie.

      • kanapony Re: Monika L. z firmy Lek 30.05.08, 15:29
        Myślałam o tym, że w trójkącie nigdy wina nie leży po stronie
        którejś pary
        zawsze w środku, bliżej lub dalej od uczestników

        nie wiem, co mysli facet - zdradzany czy zdradzający
        chodziło mi o to, że zdradzana kobieta ma dwie "opcje" (oczywiście
        podaję skrajności):
        1. wini męża
        2. nie wini męża

        jeśli zaś nie wini męża to:
        1. wini kochankę,
        2. wini siebie

        (ale piszę teroetycznie, bo nikogo nie zdradziłam i nikt mnie nie
        zdradził)

        i chyba dla wszystkich takich zdradzonych kobiet "lepiej"
        jest "winic" siebie (oczywiście bez przesady) i wyciągnąc z tego
        wnioski
        nawet jeśli ten związek się rozpadnie
        to w następnym dbac o siebie (i fizycznie i intelektualnie)
        bo inaczej znów się pojawi jakaś Monika L., która tylko czycha na
        biedaczka


        a swoją drogą - teraz pomyślałam - jak taka zadbana babka "leci" na
        trepa
        (abstrahując od tego, konkretnego przypadku)
        i żona uważa, iż to właśnie ta niedobra ladacznica uwiodła jej meża
        to czy to nie jest w pewnym sensie podnoszenie jego wartości (tzn.
        tego trepa)?
        że ktoś go jeszcze chce, że trzeba o niego walczyc???
    • Gość: a1i3n Re: Monika L. z firmy Lek IP: *.centertel.pl 30.05.08, 08:41
      1. Wyslij meza na badania czy czegos nie zlapal.
      2. Budujcie od nowa Wasz zwiazek.
      3. Od tej kobiety trzymaj sie z daleka, tym bardziej od jej meza. Nie rozmawiaj z nimi. Waste of time. Rozmawiaj z Twoim mezem. Jej maz albo jest taki jak ona, albo gorszy, albo jest przez nia zdominowany. Jak doprowadzisz do tego, ze wybuchnie, to Ty i Twoj maz mozecie dostac odlamkami.

      • Gość: ż Re: Monika L. z firmy Lek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 08:53
        pierwsze zrobione, drugie-nie wiem czy warto-w mojej głowie panuje
        chaos-myślałam, że on jest inny... Przeliczyłam się :(
        dzięki za radę
        • a1i3n Warto 30.05.08, 10:05
          Nie zawsze rozwód czy uczuciowe zamknięcie drzwi to panaceum na problemy w
          małżeństwie. Facet zobaczył kawałek dupy i dostał małpiego rozumu - myślisz, że
          jesteś jedyna??? Ile lat jesteście razem? Jeżeli jest coś między Wami, to przez
          "ukaranie" go Ty też stracisz. Zrozumiesz to i wtedy będzie trudniej "odwrócić
          jeszcze raz kalejdoskop". Rozmawiajcie. Ważna jest jego - Twojego męża - postawa
          teraz. Żałuje? Czy myślisz, że ot, tak, znajdziesz faceta lepszego od niego?
          Zresztą - nie wiem, jaki on jest. Po traumie Twoje wymagania wobec facetów
          paradoksalnie i irracjonalnie wzrosną i możesz zostać sama w sensie psychicznym.
          Rozważ to. Jeżeli ten facet czuje, to co ja czułem rok temu, to odrzucając go
          teraz psychicznie, zrobisz najgłupszą rzecz w Twoim życiu.
          • kaya_ja Re: Warto 30.05.08, 14:44
            a1i3n napisał:

            > Nie zawsze rozwód czy uczuciowe zamknięcie drzwi to panaceum na problemy w
            > małżeństwie. Facet zobaczył kawałek dupy i dostał małpiego rozumu - myślisz, że
            > jesteś jedyna??? Ile lat jesteście razem? Jeżeli jest coś między Wami, to przez
            > "ukaranie" go Ty też stracisz. Zrozumiesz to i wtedy będzie trudniej "odwrócić
            > jeszcze raz kalejdoskop". Rozmawiajcie. Ważna jest jego - Twojego męża - postaw
            > a
            > teraz. Żałuje? Czy myślisz, że ot, tak, znajdziesz faceta lepszego od niego?
            > Zresztą - nie wiem, jaki on jest. Po traumie Twoje wymagania wobec facetów
            > paradoksalnie i irracjonalnie wzrosną i możesz zostać sama w sensie psychicznym
            > .
            > Rozważ to. Jeżeli ten facet czuje, to co ja czułem rok temu, to odrzucając go
            > teraz psychicznie, zrobisz najgłupszą rzecz w Twoim życiu.


            aż miło poczytać :)))) facet wie co mówi !!
            • kanapony Re: Warto 30.05.08, 15:14
              kaya_ja napisała:
              > aż miło poczytać :)))) facet wie co mówi !!
              chyba żartujesz ?!

              > Czy myślisz, że ot, tak, znajdziesz faceta lepszego od nie
              > go?
              czyli ma założyc, że lepszego i tak nie znajdzie? i trzymac się tego
              obecnego?

              > Zresztą - nie wiem, jaki on jest.
              no właśnie

              > Po traumie Twoje wymagania wobec facetów
              > paradoksalnie i irracjonalnie wzrosną i możesz zostać sama
              > w sensie psychicznym.
              jasnowidz?
              to ma byc z facetem-szmatą i zero wymagań wobec niego?
              jak to pogodzic z tymi wzrastającymi wymaganiami?
              sama w sensie psychicznym... pewnie już dawno jest, jeśli facet ją
              zdradził, tylko nie zdaje sobie sprawy
              a po przejściach to łatwiej się ludziom dogadac - i jak
              znajdzie "faceta z przeszłością" może byc z nim szczęśliwa
              bo oboje będą wiedzieli, co znaczy ból... itp

              > Rozważ to. Jeżeli ten facet czuje, to co ja czułem rok temu,
              > to odrzucając go
              > teraz psychicznie, zrobisz najgłupszą rzecz w Twoim życiu.
              jeżeli - JEŻELI... a skąd wiesz, może czuje to co on ale jest innym
              typem człowieka?
              i potrzeba mu mocnego kopa? a pogłaskanie tylko spowoduje, że
              poczuje się bezkarny?
              • kaya_ja Re: Warto 30.05.08, 15:38
                bardziej doceniłam to,
                przyznał się, że głupio zrobił i że walczył o żonę...
                proponował żeby przemyślała czy muszą się rozstać po zdradzie...
                i jeszcze coś mi się podobało, że publicznie przyznaje się do tego że faceci "dostają małpiego rozumu na widok kawałka ciała" :)
                • a1i3n Wyjaśniam 30.05.08, 16:16
                  Jeżeli między ludźmi jest więź, to cierpienie żony przekłada się też na
                  cierpienie męża. Mąż cierpi podwójnie - sam świadomością czynu, który popełnił i
                  również odczuwa cierpienie żony. Miłość działa jak lustro. Wszystko się odbija i
                  wraca.
                  • kanapony Re: Wyjaśniam 31.05.08, 01:25
                    tak, masz rację - bardzo to idealne ujęcie (a ja jestem idealistką
                    niestety)
                    ale właściwie - jeśli jest więź - nikt nikogo nie zdradzi
                    (nie rozpatrujemy oczywiście ekstremalnych i nietypowych sytuacji)

                    i kwoli wyjaśnienia - tamten post nie był personalnie do Ciebie
                    ale raczej do Twojej interpretacji męża autorki wątku

                    miłego dnia
                    • Gość: a1i3n Kwestia jest taka IP: *.centertel.pl 31.05.08, 18:36
                      Czy maz Autorki podejmie walke o swoja kobiete. Walke ze slabosciami, ktore ma kazdy mezczyzna.

                      Kanapony, ile lat jestes z mezczyzna? Czy przez te lata ta wiez caly czas byla/jest idealna?

                      Czy jestes w stanie wyobrazic sobie sytuacje, ze proza zycia, problemy (rozne) powoduja, ze wiez "hibernuje" - i zdarza sie nagle cos, co budzi ze snu w jednej chwili i Aniola i Diabla, ktorzy tocza ze soba walke, a do tej pory spali.
                      I to nagle - to pozorne "nagle", bo korzenie tego "nagle" to wiele wiele lat, przed tym "nagle".

                      Rowniez milego - weekendu :) Piekna pogoda dzis :)
                      • kanapony Re: Kwestia jest taka 31.05.08, 19:49
                        ile i czy była... to nie ma nic do rzeczy
                        bo mój idealizm to jedno, a realia to drugie
                        i ja sobie z tego mojego dualizmu bardzo dobrze zdaję sprawę

                        ktoś może mi zarzucic nawet (i tak bywało), że żyję marzeniami
                        może i tak, ale nie próbuję ich na siłę przenosic do świata
                        rzeczywistego
                        owszem, byłoby cudownie, gdyby było tak jak sobie ubzdurałam
                        ale człowiek jest człowiekiem (tylko czy aż...?) i ja jestem w
                        stanie to zrozumiec, uszanowac i zaakceptowac

                        zaś hibernacja i nagłe przebudzenie się...
                        ja idealistka - nie dopuszczam takiej sytuacji, bo wszelkie kłopoty,
                        trudności chciałabym współprzeżywac z nim, w końcu po to jestem - by
                        byc oparciem, i nie ma "nagle" bo przecież jesteśmy jednym umysłem i
                        sercem
                        ja realistka - ależ oczywiście, że masz rację!


                        tak, pogoda dziś bardzo ładna była
                        :D
                        • Gość: a1i3n Kiedys bylem marzycielem IP: *.centertel.pl 31.05.08, 21:51
                          Jednak, gdy rozpoczal sie okres dojrzewania, tak na poczatku liceum, ujalem swoj LOS w moja lewa reke, trzymam go mocno i nie wypuszczam.

                          Dobranoc ;)
                          • kanapony Re: Kiedys bylem marzycielem 31.05.08, 22:26
                            dlaczego w lewą?
                            i co trzymasz w prawej?
                            • kanapony i nie jestem marzycielką 31.05.08, 22:32
                              tylko idealistką
                              a to wbrew pozorom - zupełnie inne spojrzenia na świat
                              • Gość: a1i3n Idealistko IP: *.centertel.pl 01.06.08, 10:36
                                Jestes drapieznikiem, ktorego stac na komfort placenia za oszukiwanie samego siebie, ze jest inaczej i za to, ze nie widzisz cierpienia "dostawcow". Skad to wiem, spytasz. Z doswiadczenia.
                                • kanapony Re: Idealistko 02.06.08, 01:09
                                  e... chyba nie
                                  bo ja jednak jestem w przewadze i na jawie - realistką
                                  idealistką też (ale nie na jawie i w mniejszości) - i nie żyję tym,
                                  co sobie ubzdurzę w chwilach bycia sam na sam ze sobą
                                  nie oburzam się na rzeczywistośc,
                                  nie dąże do moich wybzdurzeń

                                  może rzeczywiście nie widzę niektórych spraw, ale czyż wszystko
                                  trzeba zauważac? zbzikowałabym przy takim stylu życia
                                  dostawcy moich marzeń...
                                  jeśli to ludzie to najczęściej nie mają pojęcia o moim istnieniu lub
                                  że czegoś innego bym od nich wymagała, gdybym mogła życ idealnie
                                  (źle to brzmi, jakbym chciała zmieniac ludzi - a tego nigdy nie
                                  robię i nie znoszę, gdy inni próbują, ale mam nadzieję że
                                  zdozumiesz - nie wydajesz się byc człowiekiem-betonem-emocjonalnym)
                                  a jeśli przedmioty... ;) chyba nie cierpią za bardzo

                                  czy ja się oszukuję?
                                  pomyślę nad tym zanim zasnę... ciekawe, teraz myślę, że chyba nie
                                  przecież wiem dlaczego mam w życiu tak jak mam
                                  wiem jak to zmienic, polepszyc
                                  ale jeśli czegoś w moim życiu - czasowo - nie ma, to co złego w
                                  marzeniach?
                                  albo w trzymaniu się idealnych zasad?
                                  wiem, że przyjdzie moment na weryfikację! ale chyba lepiej zejśc z
                                  wysokiej półki o te 3 szczebelki niżej?
                                  gdybym nie była idealistką (bez doświadczeń w jakiejś dziedzinie)...
                                  byłoby gdzie schodzic? czy już tylko w błoto?
                                  • Gość: a1i3n Chodzi mi ogolnie - nie tylko damsko-mesko IP: *.centertel.pl 02.06.08, 08:44
                                    Kupujesz kosmetyki - jak sie je testuje
                                    Kupujesz mieso - zobacz ubojnie krow
                                    Kupujesz produkowane w Chinach produkty - chcialabys byc Chinczykiem w takiej fabryce?
                                    Korzystasz z pradu - efekty uboczne - regiony kopalni wegla, elektrowni, zapylenie, zanieczyszczenie, alergie, rak - to nasza cena za to, ze siadziemy przy komputerach wieczorem, przy dobrej herbacie czy drinku i bedziemy udawac idealistow. Placisz za to - placimy za to -ze sama nie musisz tej krowy zabic, ze nie widzisz ludzi w szpitalach z pylica pluc itd. Tych Chinczykow zyjacych jak zwierzeta. Ty tez pracujesz, moze nawet odczlowieczasz sie w tej pracy - zeby potem za te pieniadze czlowiekiem sie poczuc??? - tak to dziala.
                                    Beton emocjonalny? Chyba zdrowiej, zebym taki byl, przynajmniej wobec hedonistow. Przestane z nimi rozmawiac. To inny gatunek.

                                    Milego dnia :)
                                    • kanapony Re: Chodzi mi ogolnie - nie tylko damsko-mesko 02.06.08, 22:46
                                      wcześniejsze posty - spoko
                                      ale ten jest durny
                                      wogóle nie na tenat wg mnie
                                      • Gość: a1i3n Klikaj na kosz zeby admin go usunal :) IP: *.centertel.pl 02.06.08, 23:17
                                        Dobranoc :)
                                        • kanapony Re: Klikaj na kosz zeby admin go usunal :) 04.06.08, 01:11
                                          a niby dlaczego?
                                          może ktoś coś dopowie?
                                          ja nie jestem zaciekłą wojowniczką
                                          chętnie się pozastanawiam nad ciekawymi kwestiami
    • fredoo Re: Monika L. z firmy Lek 30.05.08, 11:19
      Nie widziałem P.Moniki ale myslę, że najlepsze rzeczy w życiu są za
      darmo i takie sexowne dziewczyny są tego dowodem. Dodam,że jestem w
      grupie wiekowej trzeciej z dowcipu o rozbitkach.
      Pierwsi popłynęli wpław widząc dziewczyny na sąsiedniej wyspie.
      Drudzy zaczęli budować tratwę. A trzeci powiedzieli: przecież stąd
      też dobrze widać.
    • Gość: KALINA Re: Monika L. z firmy Lek IP: *.chello.pl 13.08.08, 22:29
      VVVVV
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka