Dodaj do ulubionych

niespełniona miłość

IP: *.itpp.pl 26.09.03, 16:08
Bardzo dawno temu poznałam wspaniałego gościa... to było jeszcze w
podstawówce. Zakochał się we mnie, ale dowiedziałam się o tym dopuiero trzy
lata temu. Byłam już po ślubie. Bardzo chciałam się z nim spotkać. Po wielu
trudach udało się. Zachowywałam się beznadziejnie!!!!!!!!!!!! Potem
nawiedzałam go idiotycznymi sms-ami, które wysyłałam kiedy czułam się sama.
Głupia ze mnie istota! Co więcej nadal chciałabym go widywać. Co robić? Ktoś
był w podobnej sytuacji? Dajcie znać.
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: niespełniona miłość 26.09.03, 16:16
      Gość portalu: jeżyna napisał(a):

      > Bardzo dawno temu poznałam wspaniałego gościa... to było jeszcze w
      > podstawówce. Zakochał się we mnie, ale dowiedziałam się o tym dopuiero trzy
      > lata temu. Byłam już po ślubie. Bardzo chciałam się z nim spotkać. Po wielu
      > trudach udało się. Zachowywałam się beznadziejnie!!!!!!!!!!!! Potem
      > nawiedzałam go idiotycznymi sms-ami, które wysyłałam kiedy czułam się sama.
      > Głupia ze mnie istota! Co więcej nadal chciałabym go widywać. Co robić? Ktoś
      > był w podobnej sytuacji? Dajcie znać.

      Masz rodzinę, męża a mimo to zasypujesz sms-ami obcego już faceta? Po co?
      Szukasz wrażeń? Nie rozgrzebuj jego starych uczuć dla własnego dowartościowania
      się.
      Co Ty na to, aby Twój facet pobiegał za miłością szkolną?
      Byłabyś zadowolona?

    • white.falcon Re: niespełniona miłość 27.09.03, 03:12
      Nie byłam. Ale - może zadam takie pytanie - po co Ci to? Dla dreszczyku
      przygody, dla skoku adrenaliny? Czy - poprostu pomyliłaś się i jesteś w
      związku, który Ci nie daje szczęścia?

      Jeżeli jesteś szczęśliwa, to "od dobrego - lepszego nie szuka się" i nie
      zawraca się głowy komuś, kto może kiedyś i sympatyzował Tobie, kochał się w
      Tobie, ale teraz jest innym człowiekiem, niż go pamiętasz. Nie zawracaj temu
      komuś głowy wspominaniem czegoś, nawiązywaniem do czegoś, co dla tego człowieka
      może być tylko sympatycznym wspomnieniem z dawnych lat. Takie moje zdanie.

      Pozdrv.:)
    • jmx Re: niespełniona miłość 28.09.03, 00:28

      A jak Twój dawny wielbiciel się na to zapatruje? Rozmawialiście o tym, o
      sobie, o waszej znajomości? Byc moze on traktuje Cię jako mile wspomnienie z
      dzieciństwa ale nie chce wracać do przeszłości, ma swoje życie, swoje sprawy.

      Poza tym - kwestia Twojego małżeństwa. Jeśli coś szwankuje pomiędzu Tobą a
      mężem to warto to naprawić a nie pakować się w romans. Jeśli jesteś z mężem
      szczęśliwa i tworzycie udany związek - to chyba szkoda psuć to co masz
      przygodami, z których nic dobrego nie wyniknie. Owszem, to nic zdrożnego
      utrzymywać kontakty z dawnymi znajomymi ze szkoły ale Tobie zdaje się chodzi o
      inny charakter tych kontaktów niż tylko luźna znajomość z kolegą ze szkolnej
      ławy.
      • white.falcon Do Jmx i Autorki 28.09.03, 01:00
        Jmx, skoro Autorka nic nie pisze, by odpowiadał na jej SMS-y i zgłosił
        jakąkolwiek chęć do nawiązania kontaktu, więc, sądzę, można wnioskować, że
        tamta "szczenięca" miłość należy w jego pojęciu do ciut przysypanych kurzem
        wspomnień z lat dzieciństwa. :)

        Autorko, lepiej daj spokój. W Twoich wspomnieniach ta osoba jest taką, jaką ją
        zapamiętałaś. "Teraz" to nie "wtedy". Jest to już inny - dorosły człowiek i nie
        ma po co chyba nawiązywać do uczuć sprzed x-lat i narzucać się z
        ciut "opóźnionymi" uczuciami. Chyba, że chcecie tylko sobie spotkać się i
        powspominać lata szkoły (w tym przypadku nie widziałabym, tak, jak i Jmx,
        zastrzeżeń). Ale Tobie chodzi chyba o innego rodzaju kontakt. Lepiej chyba żyć
        teraźniejszością, a nie tym, co kiedyś tam w latach "szczenięcych" było-nie
        było.:)

        Pozdrv.:)
        • Gość: jeżyna Re: Do Jmx i reszty IP: *.itpp.pl 06.10.03, 16:11
          Wykasowałam już jego nr z telefonu i swojej pamięci. Dzieki za dobre rady.
          Potrzebowałam żeby ktoś zupełnie postronny uświadomił mi to. Takich samych
          porad od bliskich nie chciałam słuchać. A teraz wiem, że to najlepszy wybór.
          Czasami moje życie jest tak monotonne, że rzeczywiście szukam wrażeń
          emocjonalnych, których mój kochany mąż nie dostarcza w nawet najmniejszej dawce.
          Yo.
          • white.falcon Re: Do Jmx i reszty 06.10.03, 20:10
            To znajdź sama jakieś ciekawe zajęcie, takie, które będzie Ciebie
            satysfakcjonować i interesować. Pójdź na jakiś kurs, zapisz się na studia,
            znajdź jakieś hobby. Dlaczego ktoś ma Tobie dostarczać wrażeń, jeżeli sama,
            przy tym, nie zakłócając zycia innych ludzi, mogłabyś je znaleźć? Trzeba tylko
            chcieć i nie lenić się zrealizować pomysł.:)

            Pozdrv.:)
          • kwasna_cytryna Re: Do Jmx i reszty 07.10.03, 09:12
            A czy zastanowiłaś się może nad tym, dlaczego brak jest owego dreszczyku w
            Twoim związku? Dlaczego swoje życie uważasz za monotonne?? Co tak naprawdę nie
            daje Ci satysfakcji ? Bo może warto na ten temat pomyśleć i z własnym mężem o
            tym porozmawiać.
            • Gość: jeżyna Re: Do Jmx i reszty IP: *.itpp.pl 07.10.03, 15:56
              Swietny cytat. Na studia właśnie się zapisałam i to b. interesujące. A jeśli
              chodzi o rozmowy z mężem na temat moich problemów to mam ich za sobą tysiące.
              Bardzo go kocham, ale boje się, że mamy inne pojęcie miłości. Ja potrzebuję
              okazywania uczuć no i tony miłości. Chyba nie jestem zbyt wymagająca! :) Po
              prostu takie mam potrzeby i chciałabym, żeby facet z którym jestem i który
              kiedyś potrafił być czuły i kochający nie pozwolał mi wątpić w jego uczucia.
              póki co tak niestety się dzieje. Ponadto uwielbiam się kochać, a on nie!!!!!!

              • messja :( 07.10.03, 18:18
                Gość portalu: jeżyna napisał(a):

                > Swietny cytat. Na studia właśnie się zapisałam i to b. interesujące. A jeśli
                > chodzi o rozmowy z mężem na temat moich problemów to mam ich za sobą tysiące.
                > Bardzo go kocham, ale boje się, że mamy inne pojęcie miłości. Ja potrzebuję
                > okazywania uczuć no i tony miłości. Chyba nie jestem zbyt wymagająca! :) Po
                > prostu takie mam potrzeby i chciałabym, żeby facet z którym jestem i który
                > kiedyś potrafił być czuły i kochający nie pozwolał mi wątpić w jego uczucia.
                > póki co tak niestety się dzieje. Ponadto uwielbiam się kochać, a on nie!!!!!!
                >

                no to masz przechlapane:(
              • white.falcon Re: Do Jmx i reszty 07.10.03, 18:21
                Jeżynko, tak Ci się tylko wydaje, że zniosłabyś tonę miłości. "I kota można
                zagłaskać na śmierć". Natomiast pojęcie miłości jest jedno i bardzo
                proste: "Albo się kocha, albo nie." A to - jak będzie w rzeczywistości wyglądać
                miłość - zależy od dwóch konkretnych osób i od tego, czy potrafią mówić sobie,
                czego wzajemnie oczekują, czy potrafią "dotrzeć" sie wzajemnie i czy wzajemnie
                się rozumieją, szanują i są w porządku wobec siebie.

                Pozdrv.:)
                • taka_tam Re: Do Jmx i reszty 07.10.03, 22:10
                  no tak, ale co z seksem? ona lubi często, a on "od wielkiego dzwonu"...

                  white.falcon napisała:

                  > Jeżynko, tak Ci się tylko wydaje, że zniosłabyś tonę miłości. "I kota można
                  > zagłaskać na śmierć". Natomiast pojęcie miłości jest jedno i bardzo
                  > proste: "Albo się kocha, albo nie." A to - jak będzie w rzeczywistości
                  wyglądać
                  >
                  > miłość - zależy od dwóch konkretnych osób i od tego, czy potrafią mówić
                  sobie,
                  > czego wzajemnie oczekują, czy potrafią "dotrzeć" sie wzajemnie i czy
                  wzajemnie
                  > się rozumieją, szanują i są w porządku wobec siebie.
                  >
                  > Pozdrv.:)
              • kwasna_cytryna Re: Do Jmx i reszty 07.10.03, 21:45
                Kiedyś gdzieś przeczytałam, że aby kobieta była pewna, że mężczyzna ją kocha,
                on powinien cztery razy dziennie wyznać jej miłość. Ale nie każdy ma taką
                potrzebę i nie każdy potrafi.
                Czasem błędem jest mówienie mężczyźnie : "mógłbyś mnie częściej przytulać"
                zamiast zwykłego "przytul mnie". Czasem domaganie się okazywania uczuć odnosi
                odwrotny skutek, bo jest uważane za wymuszanie.
                A cóż dla Ciebie znaczy owa tona miłości??? Zewnętrzne przejawy atencji czy to
                co on czuje wewnątrz ? Atencja jest rzeczą bardzo miłą, ale wcale nie musi
                oznaczać miłości. To, że mężczyzna prawi Ci komplementy i daruje bukiet jeszcze
                nie oznacza, że kocha.
                I zwróciłam uwagę na jeszcze jedno Twoje stwierdzenie - że masz za sobą tysiące
                rozmów z mężem na temat Twoich problemów. Dla mnie to zabrzmiało, jakby padło
                tysiące słów, ale tak naprawdę nie odbyła się ani jedna rozmowa ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka