Dodaj do ulubionych

Warszawa nocą

27.09.03, 00:50
Pół godziny temu wróciłam z pracy po przepracowaniu ciurkiem 16 godzin.
Wyszłam z domu w magiczny wczesnojesienny poranek, gdy miasto jeszcze dopiero
przecierało po nocy zaspane oczy, dziwiąc się, że powietrze już nie ukradkiem
sugeruje nadejście jesieni, ale pełnym głosem mówi: "Jesień już jest prawie
tu, a jej forpoczta ze spadajacych kasztanów i żółknących liści już dotarła."

Wracałam nocą, obserwując przez szybę samochodu prawie puste miasto. Prawie
puste, jeżeli nie liczyć budowlańca na pl. Zbawiciela, który robił sobie
zdjęcie, przeglądając się w sporym kawałku zbitego lustra i Wietnamczyka,
pracowicie taszczącego chodnikiem dwukołowy wózek, załadowany niesamowitą
ilością kraciastych toreb, wypchanych zapewne jakimiś tekstylnymi towarami.

Patrzyłam na uśpione miasto przez szybkę auta i ze smutkiem stwierdziłam, że
właśnie zbliża się najgorsza pora roku w tym gorzkim, smętnym mieście,
mieście pogoni za pieniędzmi przez jednych, za karierą - innych, za blichtrem
tego świata - jeszcze innych. Dostrzegłam iluzoryczność świetności i
życzliwości wobec mieszkańców tego miasta, wabiącego kolorowym opakowaniem, w
którym kryje się samotność, anonimowość, pustka. Ono wcale nie jest życzliwe
dla ludzi. Karmi się ich zawiedzionymi nadziejami, "połyka" ich życie,
czerpiąc siły z kuszenia tanimi świecidełkami i fałszywymi Mikołajami w
grudniu, fajerwerkami dla wszystkich, czyli dla nikogo - w Sylwestra,
pozwalając zachować anonimowość praktycznie bezgraniczną i zapewniając smutek
rozczarowań wszystkim - i tym, którym się "udało osiągnąć sukces" i tym,
którzy ponieśli w tej niekończącej się pogoni porażkę. W "nagrodę" zapewnia
anonimowość, aż do bólu zębów, zabieganie, aż do kresu sił i wytrzymałości,
brak jakichkolwiek uczuć, bo na nie nie ma czasu i ciągłe wymagania - "dąż do
jeszcze lepszych wyników, goń za szczęściem."

Nie rozumiem, dlaczego jednak kocham to miasto, odwdzięczające się pustką,
goryczą i smutkiem. Nie rozumiem w tym momencie siebie. :(

Pozdrv.:)
Obserwuj wątek
    • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:03
      Prawde mowiac ja tez Cie nie rozumiem. Jak mozna kochac takie niewdzieczne
      miasto?
      • koaa Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:04
        Po co kochać miasto?
        • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:08
          Lepiej kochac ludzia :)
          • koaa Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:14
            To i mnie :))))
            • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:16
              No pewnie!
              Jak wszystkich, to wszystkich, bez wyjatku :)
              • white.falcon Na temat "kochania miasta" 27.09.03, 01:26
                Są miasta, które "przemawiają" do jakichś nieznanych strun w naszej duszy. Są
                niewdzięczne, nie odpłacaja "pięknym za nadobne", ale chce się do nich wracać,
                być tam, tęskni się za nimi podczas dłuższej nieobecności i cieszy powrót do
                nich. Ja to nazywam "kochaniem miasta". Może nieprecyzyjna nazwa, ale to
                odczucie nazywam "kochaniem miasta".

                Pozdrv.:)
              • koaa Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:28
                kochać to i całowac więc całuj !!!!!!!!!!!!
                • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:57
                  warszawe mam calowac? Bleeeee
    • messja Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:05
      dlugie i nudne:(
      • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:09
        Messja, nigdy nie kochalas sie w miescie?
        • messja Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:12
          debi_bebi napisała:

          > Messja, nigdy nie kochalas sie w miescie?

          prawde mowiac? nie:)
          • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:15
            Patrz, a tyle osob mowi: zakochalem sie w Rzymie, zakochalem sie w Paryzu...
            Dlaczego wiec nie kochać Warszawy?
            • messja Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:24
              debi_bebi napisała:

              > Patrz, a tyle osob mowi: zakochalem sie w Rzymie, zakochalem sie w Paryzu...
              > Dlaczego wiec nie kochać Warszawy?

              prawde mowiac nie wiem - nie obchodzi mnie kwestia, czy mozna kochac miasto,
              czy nie. wyrazilam tylko opinie na temat jak tekst byl napisany, a nie na jaki
              temat.
              • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:43
                Wiesz co? Od kilku dni chodzi mi po glowie pewna mysl, ktora chcialabym
                przeksztalcic w watek, ale co probuje, to wychodzi niezupelnie to, co chce
                wyrazic. Niby mam jasność w temacie, a mimo to nie znajduje odpowiednio
                czytelnych srodkow na wyrazenie mysli.
                Cholerny perfekcjonizm czy cos innego, jak sadzisz?
                • messja Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:48
                  debi_bebi napisała:

                  > Wiesz co? Od kilku dni chodzi mi po glowie pewna mysl, ktora chcialabym
                  > przeksztalcic w watek, ale co probuje, to wychodzi niezupelnie to, co chce
                  > wyrazic. Niby mam jasność w temacie, a mimo to nie znajduje odpowiednio
                  > czytelnych srodkow na wyrazenie mysli.
                  > Cholerny perfekcjonizm czy cos innego, jak sadzisz?

                  byc moze "cholerny perfekcjonizm", a moze cos calkiem innego. nie wiem.
                  • debi_bebi Re: Warszawa nocą 27.09.03, 01:58
                    ok, sama nad tym pomysle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka