Dodaj do ulubionych

Rozłąka z dziewczyną.

IP: 193.0.117.* 10.01.02, 17:07
Dostałem propozycję wyjazdu na 2 miesiące w celach naukowych za granicę. Innych
by ta informacja ucieszyła, ale ja nie przyjąłem jej tak optymistycznie.
Pierwsze pytanie, które mi się nasunęło, to czy ten wyjazd nie wpłynie na mój
związek. Jestem z dziewczyną już od 3 lat i nie chciałbym tego zepsuć. Wybrałem
jednak wyjazd, bo wiem, że już może nigdy nie będę miał takiej okazji.
Może ktoś z was miał podobne doświadczenia.
Napiszcie coś!
Obserwuj wątek
    • chudyy Re: Rozłąka z dziewczyną. 10.01.02, 18:19
      krótkie rozstania dobrze robią,
      co to 3 lata wobec następnych 50-ciu
      jedź
      Hej
    • gtomik Re: Rozłąka z dziewczyną. 11.01.02, 09:57
      Bez przesady, na dwa miesiace, po 3 latach znajomosci. Nic sie nie powinno
      wydarzyc, powinienes jej zaufac.

      Co do kontaktu, to sa przecieciez majle, telefony, faksy ... Ja bym pojechal.

      Tomi

    • Gość: Spokoman Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: 213.241.35.* 11.01.02, 14:29
      Dzięki za opinię, ale w dalszym ciągu nie jestem pewien, czy to nie ochłodzi
      naszego związku... czasem łatwo ulegam wpływom, a pokusy czają się na każdym
      rogu...
      • Gość: mirka Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: 212.244.77.* 11.01.02, 14:52
        Gość portalu: Spokoman napisał(a):

        > Dzięki za opinię, ale w dalszym ciągu nie jestem pewien, czy to nie ochłodzi
        > naszego związku... czasem łatwo ulegam wpływom, a pokusy czają się na każdym
        > rogu...

        Pokusy na kogo: na nią czy na Ciebie?
        Naisze z punktu widzenia kobiety: jak kocha to poczeka i będzie wierna. Jak nie-
        to daj sobie z nia spokój. W zyciu jeszcze nie raz przyjdzie Wam sie
        rozstawac ,czasem pewnie na dłużej. Jedź chłopie...

      • chudyy Re: Rozłąka z dziewczyną. 11.01.02, 15:07
        > czasem łatwo ulegam wpływom, a pokusy czają się na każdym
        > rogu...

        no to może to zły wybór, może coś wewnętrznie Ci chce powiedzieć, że sobie
        wmawiasz głębokie do niej uczucie, jedź tym bardziej i przemyśl to, można sobie
        wmawiać lat kilka, im dłużej tym ciężej
    • ellen Re: Rozłąka z dziewczyną. 11.01.02, 15:08
      Jedź.
      Jak będzie chciała Cię zostawić czy zdradzić (odpukać!) to zrobi to bez względu
      na to, czy będziesz na miejscu czy setki kilometrów stąd. To kwestia jej woli a
      nie bliskości fizycznej.
      To samo tyczy się Ciebie.

      A tęsknota nikomu nie zaszkodziła, w zdrowych, dobrze rokujących związkach
      zwykla wzmacnia uczucie.
    • Gość: Spokoman Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: 213.241.35.* 11.01.02, 15:30
      Chyba się nie zgodzę z opinią, że jeżeli ma zdradzic, to zrobi to nawet wtedy,
      gdy jesteśmy blisko siebie. Zawsze takie sytuacja jak moja, związane z dłuższym
      okresem rozłąki sprawiają, że nie za bardzo czuje się więź z tą drugą osobą i
      podświadomie daje się sobie więcej luzu. Brak kontroli nie zawsze wpływa dobrze.
      • chudyy e ściamniasz 11.01.02, 16:27
        albo się kochacie i sobie ufacie, albo coś jest nie tak
        jak moja pani na pół roku do Niemiec jechała to nic jej nie podejrzewałem, a jak
        się potem rzuciliśmy na siebie, stary jaka przyjemność, potęsknisz może coś
        nowego docenisz
        i nie chrzań już

        nara

        Gość portalu: Spokoman napisał(a):
        > Chyba się nie zgodzę z opinią, że jeżeli ma zdradzic, to zrobi to nawet wtedy,
        > gdy jesteśmy blisko siebie. Zawsze takie sytuacja jak moja, związane z dłuższym
        > okresem rozłąki sprawiają, że nie za bardzo czuje się więź z tą drugą osobą i
        > podświadomie daje się sobie więcej luzu. Brak kontroli nie zawsze wpływa dobrze
        > .

      • Gość: Aga Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: *.chello.pl 11.01.02, 18:40
        jeżeli wasze uczucie jest szczere, ta rozłąka powinna je jeszcze zwmocnić...
        jaśli ktoś naprawdę kocha i jest daleko to tęskni a nie rozgląda się za innymi.
        powinieneś pojechać bo taka okazja może Ci się nie powtórzyć i niech ten wyjazd
        będzie próbą waszego uczucia.

        pzdr.
    • bear1 Re: Rozłąka z dziewczyną. 11.01.02, 20:56
      ty jestes ten typ facetow ktory powinien byc zawsze sam!
      • Gość: Spokoman Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: *.man.polbox.pl 13.01.02, 16:45
        bear1 napisał(a):

        > ty jestes ten typ facetow ktory powinien byc zawsze sam!

        A dlaczego tak sądzisz? Czym ten typ facetów się charakteryzuje?

        • Gość: deska Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: *.acn.waw.pl 14.01.02, 13:46
          Popieram chudyy'ego, jedź i nie zastanawiaj się, co będzie.
          Przecież już zresztą zdecydowałeś...
          Jeśli więc dalej się zastanawiasz, znaczy to, że trochę brak Ci zaufania
          (pewnie masz mniejsze w stosunku do siebie niż do partnerki).
          Ja wyjechałam na trzy miesiące bez uszczerbku (a raczej z samymi korzyściami)
          dla związku, potwierdzam też rewelacje o "rzucaniu się na siebie"...
          No, chyba, że któreś z Was jest chore na zazdrość..
          Que sera, sera; człowieku!

          Pozdrawiam
          de_ska
          • Gość: marsja Re: Rozłąka IP: 10.0.126.* 16.01.02, 15:30
            Twoje pytanie – oczywiście, że wpłynie! I wcale nie jest tak, że jak się
            kochacie, to choćby wszystko się sprzysięgło przeciwko Wam, to i tak będzie
            razem. Nie uogólniajmy; jesteśmy tylko ludźmi; jedni są silniejsi, inni mniej.
            To będzie czas próby, musisz liczyć się z jej konsekwencjami. Może wyjdziecie z
            niej oboje zwycięsko (czego Wam życzę. W końcu jesteście ze sobą długo, 2 mies.
            powinniście przeżyć śląc mail’e, listy, dzwoniąc i zapewniając siebie, że
            kochacie, tęsknicie bardzo, że jeszcze trochę i znowu będziecie razem), może
            któreś z Was nie wytrzyma samotności, tęsknoty, zatęskni za obecnością drugiej
            osoby, dotykiem.....
            Spokoman, nie chcę snuć Ci kasandrycznym przepowiedni. Odnoszę wrażenie, że
            bardzo chcesz jechać (na marginesie; wg mnie to kiepski argument, że taka
            okazja jak ten wyjazd nigdy Ci się nie trafi. Może tak, a może trafi Ci się
            lepsza. Nie wiesz, co szykuje Ci życie.) Dbaj więc o swoją dziewczynę podczas
            swojej nieobecności; nie dzwoń na chwilę, rozmawiaj długo, nie pisz tylko, że u
            Ciebie cool i że tęsknisz i kochasz, pytaj się o nią i jej codzienne życie. Nie
            przedłużaj pobytu bez niej, wróć w oznaczonym terminie. Bądź jej ponad wszelką
            wątpliwość wierny. Trzymam za Was kciuki.
    • Gość: Sami Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: 157.25.86.* 16.01.02, 15:54
      Jestem z kimś już troszkę ponad trzy lata, on jest już moim narzeczonym. Rok
      temu on wyjechał na miesiąc, ja zostałam tutaj sama. To było gorzej niż
      straszne tęskniłam, bardzo tęskniłam, liczyłam i skreślałam dni, a potem nawet
      zaczęłam płakać. Nie zdradziłabym go za nic na świecie.
      W tym roku przyszła pora na mnie to ja wyjechałam, wyjechałam za granicę, to
      też była niepowtarzalna okazja. Spędziłam tam miesiąc. Było zupełnie inaczej
      tam po drugiej stronie. Tęskniłam ale nie tak jak wcześniej, już nie płakałam,
      myślałam ale nie tak dużo jak wtedy. Było mi bardzo ciężko. Wokół nowe miejsca,
      nowi ludzie, ludzie którym ja nie byłam obojętna. Wytrzymałam to wszystko, ale
      nie chciałabym tego przeżyć drugi raz. To było jednak ciekawe doświadczenie, bo
      wiem, że nie wystarczy kochać, żeby wszystko było dobrze, trzeba też po prostu
      chcieć kogoś kochać i bardzo, bardzo się starać. I to co pisali inni - pisać,
      naprawdę dużo pisać nawet głupoty jeśli nic innego nie przyjdzie do głowy i
      dzwonić, ale przede wszystkim pisać, bo to pomaga, pomaga utrzymać więź i robi
      się lepiej na sercu.
      Ja też trzymam kciuki
      Sami
      • Gość: Spokoman Re: Rozłąka z dziewczyną. IP: *.man.polbox.pl 16.01.02, 19:45
        Ludzie, naprawde dziekuje wam za wszystko, co do mnie piszecie - niby takie
        proste sprawy, a jednak dają do myslenia i sprawiaja ze nie jestem juz taki
        zdolowany jak na poczatku. Po prostu, co mam byc to bedzie, pewnie kazdy
        zwiazek musi przetrwac pewne proby, widać w moim przypadku los chce w ten
        sposob stwierdzic, czy naprawde na siebie zaslugujemy i czy tak naprawde sobie
        do konca ufamy. Potraktuje to wiec jako probe, z ktorej mam nadzieje wyjdziemy
        zwyciesko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka