Dodaj do ulubionych

Przegrałem...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 13:41

Czuje jak życie przelatuje mi przez palce...
Coś sie skończyło... choć może nigdy się nie zaczęło...
Może tylko w moich myślach byliśmy "MY"...
Jak to jest ,ze rozsądek gdy go najbardziej potrzeba milczy?
Dlaczego serce robi same sobie krzywde?
... nie sądziłem ,że są sprawy które przerosną mnie o epokę ...
z którymi nie dam sobie rady... ,że nie dam sobie rady z samym
sobą...



Obserwuj wątek
    • zuzanna.5 Re: Przegrałem... 19.08.08, 15:03
      W życiu wszystko jest "po coś".Przemyśl swoje sprawy,wyciągnij
      wnioski i bądź optymistą.Wszystko będzie OK !
      Napisz o co chodzi.
      • viviene Re: Przegrałem... 19.08.08, 15:31
        o miłośc:)
    • Gość: smutek Jeszcze żyjesz, więc nie przegrałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 15:41
      To chwilowe czarnowidztwo. Nie podawaj się smutnym myślom. Życie
      każdemu ucieka...życie nie stoi w miejscu u nikogo. Na pewno już za
      rogiem czeka na Ciebie Twoje szczęscie, tylko musisz się przemieścić
      w tamtym kierunku.... Nic nie dzieje się na darmo...Zuzanna ma rację.
      Niedawno zmarła mi bliska osoba, dużo myślę o życiu i o śmierci,
      czym jest życie, jak szybko mija... To takie straszne uczucie
      patrzeć komuś umierającemu w oczy. Chcę Ci uświadomić, że nic nie
      jest przegrane, jeśli się żyje. Może nie tylko w Twoich myślach
      byliście WY, a może już jutro będzie z kimś INNYM takie wspaniałe
      MY, że zrozumiesz,że dobrze,że tamto MY nie wyszło..Twój problem
      jest najprawdopodobniej wyolbrzymiony, albo chwilowy.
      Uszki do góry, na pewno coś miłego już się dla Ciebie "piecze"
      gdzieś w garnkach niebieskich odpow. za potrawy zdarzeń...
    • altinka Re: Przegrałem... 19.08.08, 19:00
      Gość portalu: Luk napisał(a):


      > Jak to jest ,ze rozsądek gdy go najbardziej potrzeba milczy?

      Przed? Był ten "moment starcia", na pewno, tylko wtedy emocje
      okazały się silniejsze

      > Dlaczego serce robi same sobie krzywde?

      Bo nie myśli, potrzebuje i leci jak ćma do ognia

      > ... nie sądziłem ,że są sprawy które przerosną mnie o epokę ...
      > z którymi nie dam sobie rady... ,że nie dam sobie rady z samym
      > sobą...

      Może trzeba coś takiego przeżyć. Może tak ma być. Ten jeden raz.
      Żeby wiedzieć Jak To Jest.
    • Gość: Luk Re: Przegrałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 02:43
      Altinka... Masz racje...
      Zakochałem się a tego nie wolno mi było zrobić...
      Cokolwiek bym zrobił , to kogoś zranie... a wyznaje zasade, "zyj tak
      aby nikt przez ciebie nie cierpiał"...
      I co? Gdzie ta zasada sie podziała? Taki słaby się okazałem? czy
      może to uczucie jest tak silne ,że nie ma miejsca na zasady?
      I jeszcze do tego ta piosenka ,która mnie dziś prześladuje...
      pl.youtube.com/watch?v=gxonk5iR0zw
      posłuchajcie tekstu uwaznie... rozwala mnie na jeszcze mniejsze
      kawałki...


      • altinka Re: Przegrałem... 20.08.08, 20:40
        Gość portalu: Luk napisał(a):


        > Zakochałem się a tego nie wolno mi było zrobić...

        Teraz tak myślisz, teraz

        > Cokolwiek bym zrobił , to kogoś zranie... a wyznaje zasade, "zyj
        >tak aby nikt przez ciebie nie cierpiał"...

        Co mają zasady do silnych emocji, dochodzą do głosu dla większej
        udręki (ale już dochodzą ...)

        > I co? Gdzie ta zasada sie podziała? Taki słaby się okazałem?

        A niby co mogłeś zrobić. To okazało się silniejsze.

        > czy może to uczucie jest tak silne ,że nie ma miejsca na zasady?

        Żadnej jeszcze nie złamałeś? Spróbuj. Zobaczysz co poczujesz, co
        dostaniesz w zamian.
    • zuzanna.5 Re: Przegrałem... 20.08.08, 09:05
      Czyli żona i kochanka.Duże ryzyko zmiany wszystkiego.Za rok, dwa
      może okazać się, że to nie to.Takich miłości z muzyczką w tle
      jeszcze przed tobą dużo.Czuję,że jesteś jeszcze młodym
      facetem.Przeczekaj to,nie podejmuj żadnych ostatecznych decyzji.
    • Gość: Luk Re: Przegrałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 12:23
      Nie, nie żona i kochanka...
      Zamężna kobieta... z poukładanym życiem... a ja singiel...
      A jeśli chodzi o mój wiek ... czy 36 to mało? ani mało ani dużo...
      • viviene Re: Przegrałem... 20.08.08, 12:37
        Chciałbym czuć na mojej skroni
        twoich miękkich włosów zwoje,
        lilijowe ręce twoje
        chciałbym czuć na mojej skroni.
        Niech się głowa twoja skłoni,
        niech całusem się upoję...
        Chciałbym czuć na mojej skroni
        twoich włosów miękkie zwoje.
        Chciałbym tobie śpiewać pieśni,
        serc wzajemne czując bicie,
        z tobą prześnić całe życie,
        tobie tylko śpiewać pieśni.
        Zanim życia sen się prześni,
        nim spoczniemy w wiecznym bycie,
        chciałbym tobie śpiewać pieśni,
        serc wzajemnych czując bicie.

        Zycie doswiadcza,niestety nas wszystkich,kochamy,jesteśmy
        kochani,nie kochamy,nikt nas nie kocha,ktora miłośc jest
        najpiekniejsza?
        Każda nastepna jest inna,pokochasz,bedziesz szczesliwy
        czasem tak niewiele brakuje,tylko jak to zrobic? jak otworzyc sie na
        miłość?
        powodzenia V.


      • zuzanna.5 Re: Przegrałem... 20.08.08, 12:48
        Moja rada.Nie wchodź w to.ONA musi być wolna.
    • aurora75 Re: Przegrałem... 20.08.08, 17:35
      Spójrz na swoje życie z dystansem- tak, jakbyś miał je rozpocząć po raz kolejny.
      Wiem, to bardzo trudne, zwłaszcza gdy ma się serce roztrzaskane jak kryształ na
      miliony kawałków, ale... Jesteś młodym człowiekiem, życie jest przed Tobą.
      Owszem, na meandrach życia napotkałeś mur, o który rozbiły się twoje uczucia,
      ale są inne drogi... Przemyśl to wszystko; pozwól, by serce okrzepło i zaufaj
      sobie.Jestem pewna, iż to, co Cię spotkało było potrzebne, byś zrozumiał pewne
      sprawy; nauczył się,iż czasami trzeba z czegoś zrezygnować dla wyższych racji.
      Zobaczysz, że wkrótce nie będziesz nazywał tego przegraną a swoim
      zwycięstwem...Zwycięstwem człowieka i jego szlachetnych uczuć nad emocjami,
      które mogły zniszczyć innym poukładane życie. I zobaczysz- los odpłaci Ci się w
      dwójnasób stawiając na Twej drodze osobę, której będziesz mógł oddać
      serce.Pozdrawiam i głowa do góry!
    • tini_1 Re: Przegrałem... 20.08.08, 18:50
      Serca nie da sie oszukac i zadnen rozsadek nie wytlumaczy bolu serca:(
      Przezylam cos troche podobnego i dlatego chyba wiem co czujesz.
      Niestety, nie zwsze moze byc tak, jak bardzo bysmy tego pragneli:((

      Staraj sie zajac innymi sprawami, ktore Cie chociaz troche fascynuja, to pozwala
      na chwilke zapomniec o cierpieniu.

      Lacze sie z Toba w bolu, moze chociaz troche Ci to pomoze?
    • Gość: mirei Re: Przegrałem... IP: 89.174.214.* 21.08.08, 10:38
      nic się nie dzieje "samo" . to ty pozwalasz żeby cos się zdarzyło w twoim życiu,
      bo masz taka potrzebę, deficyt który usilowaleś uzupełnic fikcją. fikcją - bo
      gdyby to była prawda nie przegrałaby..
      weź życie w swoje ręce i nim kieruj - z pełną świadomością, że raz się wygrywa
      a innym razem przegrywa. że porażki sie zdarzaja każdemu i trzeba je oswoić w
      swoim życiorysie jako coś naturalnego. oswoić, pożegnać i mądrzejszym o
      doświadczenie iść dalej z prostszym juz kręgosłupem. a żal po... ma to do
      siebie że mija z czasem.
    • Gość: Luk Re: Przegrałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 17:00
      No i mija kolejny straszny dzien...
      Świat wokół stał się obcy, szary, beznadziejny...
      Nic się nie klei, nic się nie udaje...
      Najprostsze sprawy stały się problemami nie do pokonania,
      najprostsze zadania nie do wykonania...
      Myśli się kotłują w głowie, przed oczami zamiast rzeczywistości jest
      Jej obraz ... w uszach melodia Jej głosu... w dłoniach aksamit Jej
      ciała... w nozdrzach Jej zapach...
      ...

      • zuzanna.5 Re: Przegrałem... 21.08.08, 18:12
        Czy ona ma dzieci? Czy tak samo jest zakochana?
      • Gość: duszyczkaa Re: Przegrałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 22:45
        Czy to odwzajemnione uczucie?
    • Gość: Luk Re: Przegrałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 23:02
      Nie powiedzieliśmy sobie tego wprost ,bo nie trzeba tego mówić...
      Wystarczy spojrzeć sobie w oczy i wszystko staje się jasne...
      Tak, to odwzajemnione uczucie...
      • Gość: ? Re: Przegrałem... IP: *.chello.pl 21.08.08, 23:05
        bredzisz. to może być zwykłe niedomówienie i związane z tym niezrozumienie.
        opierać życie na patrzeniu w oczy?? rany co za dziecinada...
        gdyby to było odwzajemnione uczucie to nie siedział byś tutaj płacząc że nie
        masz tej kobiety...
        • Gość: Luk Re: Przegrałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 23:50
          Jak nie potrafisz nic mądrego powiedzieć to nie mów nic, no coż...
          prości ludzie tez muszą być... szkoda tylko ,że tutaj...
          • zuzanna.5 Re: Przegrałem... 24.08.08, 11:57
            No i co słychać? Pozdrawiam!
            • Gość: ciekawa książeczka Re: Przegrałem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 13:03
              Podobno:
              "wiele problemów człowieka wynika z nieposłuszeństwa wobec Boga. Wszystko co
              rodzi ból i smutek pochodzi od diabła"
              • Gość: do ksiazeczki Re: Przegrałem... IP: *.chello.pl 24.08.08, 14:54
                piszesz tak jakby to ludzie wybierali sobie kogo beda kochac panu
                bogu na zlosc. a duzo bardziej prawdopodobne, ze to bog nam daje
                takie nietrafione uczucia, z ktorymi musimy sie zmagac

                to bardzo trudna sprawa, nieraz sie tego nie chce, uwierz
    • Gość: nielogiczna Re: Przegrałem... IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.08, 15:42
      "Czemu ze wszystkich
      Pragnień na świecie
      Wybrałem ciebie?"

      "Co ma przeminąć, to przeminie
      A co ma zranić - do krwi zrani..."


      Będzie dobrze. Ale jeszcze nie teraz.
      :)
      • Gość: nielogiczna P.S. IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.08, 15:59
        Czy ta przegrana to na pewno przegrana...?
        • Gość: to ja Re: P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 16:59
          Ty już lepiej nie zadawaj takich pytań...
          • Gość: viviene Re: P.S. IP: *.crowley.pl 24.08.08, 17:54
            a moze warto sie nad tym zastanowic?
            nie teraz oczywiscie bo ból jeszcze zbyt duzy,minie troche
            czasu,zupełnie inaczej sie spojrzy na sprawe,czasem pozostanie sie
            cieszyc,ze sie zdarzyło,ech..zycie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka