Dodaj do ulubionych

Tyle mówimy o miłości

13.10.03, 15:29
Nie zaistnieje ona pod przymusem i jest nieodłącznie związana z wolną wolą,
wolnością .

Przeczytane :
"Tym których kocham życze żeby byli wolni . Nawet ode mnie ."
Obserwuj wątek
    • hetacus Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 15:32
      z czego ten cytat ?
    • Gość: Gerda Re: Tyle mówimy o miłości IP: *.proxyplus.cz / 195.205.198.* 13.10.03, 16:17
      Jakby ktoś jeszcze powiedział, co zrobić, żeby tak kochać: dając wolność, to
      byłabym wdzięczna. Ja tak nie umiem jakoś, chociaż się baardzo staram ;-((
      • meg25 Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 16:33
        " Jeżeli kogoś w życiu bardzo pragniesz, szanuj Jego wolność "
        • okhi Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 16:57
          meg25 napisała:

          > " Jeżeli kogoś w życiu bardzo pragniesz, szanuj Jego wolność "

          probowalam tak zrobic - nie ograniczac, daj wolnosc, nie ingerowac.
          tak bardzo chcialam dac wolnosc ze zapomnialam czego ja chce od tego zwiazku.
          nie ma co przedzac z ta wolnoscia, dla tej drugiej osoby jednak z czegos
          rezygnujemy, dajemy i otrzymujemy. jesi nie ma takiego "docierania się"
          wychodzi znajomosc bez problemow, zobowiazan, ale czy jest to zwiazek?????
          • meg25 Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 17:24
            Rezygnujemy z czegoś dla drugiej osoby, czekając na rewanż, czy rezygnujemy bo
            chcemy zrobić Jej przyjemność, chcemy, żeby była szczęśliwa? Dajemy komuś
            ciepło, bo chcemy, żeby się ogrzał, czy dajemy ciepło i oczekujemy, że też je
            otrzymamy i to koniecznie w takiej samej ilości?
            • kwasna_cytryna Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 22:01
              Dawać ciepło nie oczekując niczego w zamian można tylko do czasu, potem czy
              chce się czy nie i tak zaczyna się oczekiwać czegoś w zamian. Bo w miłości
              dawanie i otrzymywanie jest równie ważne. Może dzisiaj ja dam więcej, może
              jutro ty, ale to musi byc wzajemne .
            • debi_bebi Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 22:17
              Ofiarowując komuś miłość i całego siebie, bo się go kocha bardziej niż siebie
              samego, i wierzy się, że :

              miłość jest cierpliwa,
              miłość jest łaskawa,
              miłość nie zazdrości,
              miłość nie szuka poklasku.
              miłość nie unosi się pychą,
              ale jest pokorna,
              miłość nie szuka swego,
              gniewem się nie unosi,
              miłość nie pamięta złego,
              nie cieszy się z niesprawiedliwości,
              lecz współweseli się z prawdą,
              miłość wszystko zniesie i przetrzyma,

              można bardzo łatwo wpaść w pułapkę dawania z siebie bez końca bez oczekiwania
              na cokolwiek w zamian (no bo przecież miłość jest bezinteresowna!!). W
              skrajnych przypadkach można zostać ograbionym ze wszystkiego, można się wręcz
              samounicestwić. Wystarczy, że trafi się na kogoś, kto nie pojmuje miłości w
              ten sam sposób.
              ----
              "Wiara przenosi góry. Na plecach wiernych."



    • messja Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 22:13
      allura napisała:

      > Nie zaistnieje ona pod przymusem i jest nieodłącznie związana z wolną wolą,
      > wolnością .
      >
      > Przeczytane :
      > "Tym których kocham życze żeby byli wolni . Nawet ode mnie ."

      absolutnie sie nie zgadzam. ja tam lubie zdrowo "zniewolic"!
      :)
      • ja_nek Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 23:14
        Istotą uniwersalnej miłości jest bezinteresowność. Ale miłość między kobietą i
        mężczyzną to coś ciut innego - nawet MUSI zawierać oczekiwanie podobnego
        podejścia, własnie dawania. Miłość taka może istnieć, kiedy funkcjonuje w obie
        strony. Dawanie jest istotą miłości obustronnej, brak podejścia z jednej
        strony to już niepełna miłość....

        Pozdrawiam
        janek
        • kwasna_cytryna Re: Tyle mówimy o miłości 13.10.03, 23:24
          To w ogóle nie jest miłość, tylko emocjonalne wykorzystywanie
        • messja Re: Tyle mówimy o miłości 14.10.03, 01:15
          ja_nek napisał:

          > Istotą uniwersalnej miłości jest bezinteresowność. Ale miłość między kobietą
          i
          > mężczyzną to coś ciut innego - nawet MUSI zawierać oczekiwanie podobnego
          > podejścia, własnie dawania. Miłość taka może istnieć, kiedy funkcjonuje w
          obie
          > strony. Dawanie jest istotą miłości obustronnej, brak podejścia z jednej
          > strony to już niepełna miłość....
          >
          > Pozdrawiam
          > janek

          no i teraz przez reszte nocy pewno sie bede zastanawiac, czemu mezczyzni i
          kobiety nie chca sie kochac "uniwerslana miloscia" tylko MUSZA byc tacy
          interesowni:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka