Dodaj do ulubionych

quickly czemu Ty w Australii ktora kocha Busha?...

24.11.03, 06:47
Ktoś Tobie zadał to pytanie. Faktycznie to jest dziwne... mając aż tak wielką
awersję do polityki USA. Nie jesteś przeciez Australijczykiem przywiązanym do
Australii... Możesz przecież zamieszkać gdzie indziej.

Nawiązujac do wątku "USA najwspanialszy kraj"(nicka "kocham_usa")
nawyzywałeś autora(i innych), bo postanowiłeś zinterpretować jego wypowiedź
jakoby on popierał wojne w Iraku i atomową broń.
Autor w żadnym zdaniu tego nie wyraził. Najwyraźniej szukałeś zaczepki,
chciałes komuś dokopac. Bo jesteś sfustrowany? Czy to naprawdę sprawia Tobie
przyjemność? A moze masz takie hobby z...nudów?

Ale zalóżmy, że ktoś opowie się za wojną w Iraku i za bronią atomowa - ... TY
quickly masz najmniejsze tutaj prawo ich atakować za to ...............

Obserwuj wątek
    • salomonowe_gacie Re: quickly czemu Ty w Australii ktora kocha Bush 24.11.03, 21:38
      Faktycznie, Australia to największy sprzymierzeniec Stanow szczególnie co do
      militarnych aspektów.
      • quickly dla obiektywnie... 25.11.03, 05:55
        Za nim zaczne, jedno pytanie dotyczace tytulu tego watku. Kto Ci dziewczyno
        powiedzial, ze Australia kocha Busza!? Widocznie za duzo ogladasz
        telewizji... Z tego slysze i widze jest zupelnie odwrotnie.

        I coz ja sie dowiaduje o sobie! Ano dowiaduje sie, ze: "Nie jestes
        Australijczykiem przywiazanym do Australii...” Czy moge sie zapytac: Skad u
        Ciebie ta pewnosc “obiektywnie”?

        I dalej: "...Mozesz przeciez zamieszkac gdzie indziej..." Pewnie, ze moge.
        Tylko powiedz mi gdzie? I po coz mam to robic? Przechodzic przez to samo
        pieklo, przez ktore przechodzilem juz kilka razy. Nie warto...

        “obiektywnie”, skoro sie tak nazwalas, nie popelniaj jednego podstawowego
        bledu. Nie przypisuj mi “prawa wlasnosci” Australii. To, ze tutaj mieszkam,
        automatycznie nie powoduje tego, ze musze sie ze wszystkim zgadzac. Nie stoje
        twardo murem za wszystkim, co tu wyprawia obecny rzad. I nie jest to przejaw
        arogancji, czy braku patriotyzmu. Nie mam wplywu na to co wyrabia sie w tym
        kraju, ani na to co w nim jest dobre, a co jest w nim zle... Jestesmy tylko
        przechodniami, Ty i ja, i kazdy z nas, bezwzgledu na to kim jestesmy i
        gdziekolwiek mieszkamy.

        "obiektywna", czy Ty naprawde nie rozumiesz tego, ze WIELKI TLUK piszac, ze USA
        jest najlepszym krajem do zycia (ze wzgledu na jego bogactwo i potege), doszedl
        do conajmniej zenujacego wniosku? Puste, prowadzace do nikad balwochwalcze
        wychwalanie... Szkoda slow.

        Masz jeszcze jakies pytania?
      • quickly Re: quickly czemu Ty w Australii ktora kocha Bush 25.11.03, 06:38
        salomonowe_gacie napisał:
        "Faktycznie, Australia to największy sprzymierzeniec Stanow szczególnie co do
        militarnych aspektów."

        W rzeczywistosci, jest to jakby nie bylo “maly” kraj. Raptem 19 mln
        mieszkancow – mniej niz polowa ludnosci Polski - z czego Sydnej ma ponad 4 mln,
        Melbourne prawie tyle samo, Adelajda, Brisbane, Perth po ponad milionie.
        Reszta kraju pusta, albo prawie pusta. A za morzem ostrzy sobie zeby
        najwiekszy muzulmanski kraj na swiecie Indonezja, obok niego Malezja… Jeszcze
        dalej Wietnam, Birma (Mirman), Chiny… zaden do Australii “przyajacielsko” nie
        nastawiony… Takie sa niestety realia.

        USA jest kreowana przez rzad i srodki masowegop przekazu jako gwarant
        bezpieczenstwa Australii (pakt ANZUS). A czy jest nim w rzeczywistosci?
        A to juz jest temat na nastepny watek…
    • obiektywnie Re: quickly czemu Ty w Australii ktora kocha Bush 25.11.03, 08:10
      Napisałam “Australia kocha Busha” w zrozumiałym kontekscie.
      Wiesz, że mam na myśli to,że rząd australijski jest najwiekszym zwolennikiem
      Busha.

      Piszesz Quickly: “ I coz ja sie dowiaduje o sobie! Ano dowiaduje sie,
      ze: "Nie jestes Australijczykiem przywiazanym do Australii...” Czy moge
      sie zapytac: Skad u Ciebie ta pewnosc “obiektywnie”?”

      To Ty jesteś Australijczykiem? ?? Myślałam że jesteś Polakiem (może z
      obywatelstwem tamtejszym), który narzeka dosyć często na Australię, jakby
      trzymany tam był na siłę i ktory zamieszkał w Australii, mimo że...
      Australia zawsze popierała rząd USA…

      Co trudnego jest "przejsc przez pieklo"( jak to piszesz) jeszcze raz?
      Wspominasz nierzadko, że finansowo dobrze stoisz, no to masz drogę otwartą do
      innych krajów. .. Jesteś sam, bez zobowiązań. Jezeli aż tak się brzydzisz
      polityką Busha, ktorą Australia popiera i to aktywnie…

      Oczywiście , że nie "musisz zgadzać się ze wszystkim co robi rząd australijski,
      a skąd wiesz czy nick “kocham.usa” ze wszystkim się zgadza co robi Bush???
      Nie zapytałeś go o konkrety.

      Piszesz: "Nie mam wpływu na to co wyrabia się w tym kraju”
      Nie masz.. hmmm… Twój wkład anty_polityka Busha polega na tym że atakujesz
      (i to bardzo agresywnie) tych, którzy mają inne opinie (inne według Ciebie)

      Szydzisz że autor idzie z plakatem popierającym Busha. Ale chyba trochę
      szacunku się należy tym, którzy działają zgodnie ze swoimi przekonaniami… A
      Ty quickly co robisz przeciwko wojnie w Iraku i nuklearnej broni? Robisz coś
      wogóle czy...?

      • quickly dla obiektywnie, malego promyczka wolnosci slowa.. 26.11.03, 00:08
        Jestem dzisiaj potwornie zmeczony, jutro mam calodniowy kurs w "city"...
        Ale troche napisalas, wiec wypadaloby cos jednak napisac.

        Nie wiem czy mi uwierzyc, w to co za chwile napisze...

        1. W pewnym sensie jestem trzymany w Australii na sile...

        2. Nic nie robie przeciwko wojnie w Iraku. Kto wie, czy zaraz na poczatku
        przyszlego roku nie bede jej czynnie popieral...

        Mniejsza o to.

        Najbardziej zabawny jest nastepujacy fragment:
        "Szydzisz że autor idzie z plakatem popierającym Busha. Ale chyba trochę
        szacunku się należy tym, którzy działają zgodnie ze swoimi przekonaniami…"

        Zgodnie ze swoimi przekonaniami? :))) A jak by sie znalazl jakis maly wariat,
        (powiedzmy klasy WIELKIEGO TLUKA), ktory przechodzilby ruchliwa ulice z
        zamknietymi oczami? Nawet by Ci sie pochwalil, ze juz mu sie udalo przejsc dwa
        razy. Co bys na to powiedziala? Zabronila? Zwrocila uwage? Nie mozesz! Nigdy
        w zyciu! obiektywnie, przeciez on tez ma swoje "przekonania" (ze mu sie uda, ze
        to zdrowa rozrywka, ze tak musi byc itp.).
        • obiektywnie Re: dla obiektywnie, malego promyczka wolnosci sl 26.11.03, 00:21
          - Oczywiście ze nie wierzę, ze jesteś trzymany na siłę w wolnym kraju.

          > 2. Nic nie robie przeciwko wojnie w Iraku. Kto wie, czy zaraz na poczatku
          > przyszlego roku nie bede jej czynnie popieral...

          - A widzisz hipokryto! Jakim prawem “zamykasz” tych, kótrzy wyrażaja swoją
          opinię, naprzód popatrz na siebie. Dlatego reagujesz tak agresywnie by
          zagluszyć sumienie?
          >

          • quickly Re: dla obiektywnie, malego promyczka wolnosci sl 26.11.03, 00:36
            Sumienia to ja juz dawno nie mam. Ojczyzne zdradzilem, po obcych krajach sie
            wlocze... Ludziom krzywde wyrzadzam.

            Nic nie chce od zycia (no moze tylko talerz pomidorwej z ryzem).

            Smutno jakos dzisiaj...

            • obiektywnie Re: dla obiektywnie, malego promyczka wolnosci sl 26.11.03, 00:43
              quickly napisał:

              > Sumienia to ja juz dawno nie mam. Ojczyzne zdradzilem, po obcych krajach sie
              > wlocze... Ludziom krzywde wyrzadzam.

              Glośno krzyczysz przeciwko czemuś
              a po cichutku, jak złodziej CZYNISZ odwrotnie??? Może Twoja sprawa
              ale
              jakim prawem aż tak agresywnie "zamykasz" innych (bedac takim jaki jestes???)
              Masz do tego najmniejsze prawo. ZADNEGO prawa nie masz.


              • quickly malutka, a kto Ci dal prawo osadzania innych? 26.11.03, 00:57
                Po pierwsze. Jasno i klarownie napisalem, co mysle o pogladach WIELKIEGO
                TLUKA. Zadnego osadu w tym nie bylo.

                Po drugie. Jakie TY MASZ PRAWO do tego, zeby napisac: “Masz do tego
                najmniejsze prawo. ZADNEGO prawa nie masz.” Skora ja nie mam prawa, to tak
                samo nie masz go Ty, zeby pisac do mnie w ten sposob. To co napisalas do tej
                pory jest BEZPRAWNE.

                Tak z samej ciekawosci. “obiektywnie” nie jestes czasem starsza siostra
                WIELKIEGO TLUKA?


                • obiektywnie Re: malutka, a kto Ci dal prawo osadzania innych? 26.11.03, 01:13
                  założyłeś że autor popiera Busza, a przedewszystkim wojnę w Iraku i broń
                  nuklearną. I za to go zaatakowałeś.(Nikt tak silnie nie zareagował)

                  Jakim prawem jeżeli:

                  "Nic nie robie przeciwko wojnie w Iraku. Kto wie, czy zaraz
                  na poczatku przyszlego roku nie bede jej czynnie popieral...

                  Nie masz ZADNEGO prawa,wrecz przeciwnie...ktoś moze powiedzieć co myśli o
                  takiej osobie...
                  • quickly Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 01:23
                    obiektywnie napisał:
                    "...założyłeś że autor popiera Busza, a przedewszystkim wojnę w Iraku i broń
                    nuklearną. I za to go zaatakowałeś.(Nikt tak silnie nie zareagował)..."

                    WIELKI TLUK napisal, ze kocha USA, nalepszy kraj do zycia, jego bogactwo i
                    potega, bla, bla bla...

                    Wyobraz sobie teraz bandziora. Zatlukl dziecko sasiadowi, a jego zonie
                    poderznal gardlo...

                    I co? I znalazl sie WIELKI TLUK i napisal, ze kocha tego bandziora, bo bandzior
                    ma spora kase, duzy pistolet i moze to i tamto...

                    Jeszcze pozniej znalazla sie "obiektywnie" i sekunduje WIELKIEMU TLUKOWI. No
                    bo WIELKI TLUK zobaczyl przeciez w bandziorze czlowieka i lubi tylko to w
                    bandziorze jest dobre (a tego zlego, to juz nie, bron boze!).

                    :obiektywnie", bez wzgledu na Twoje dobre serduszko bandzior pozostaje
                    bandziorem, a WIELKI TLUK, WIELKIM TLUKIEM.
                    • obiektywnie Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 01:34
                      Napisałeś w tamtym wątku - cytuję :


                      "I o czym tu tu dalej mowic?
                      Tepa fascynaja? Zachwyt tluka na widok pelnych sklepow? Samochodow? Broni
                      atomowej i okupacji Iraku?"


                      • quickly Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 01:43
                        To na czym ma polegc ta "potega i bogactwo" USA?
                        Mozesz mi wyjasnic?
                        Czy Ty tego nie rozumiesz co do Ciebie pisze? Cos mi sie jednak wydaje, ze Ty
                        tego NIE CHCESZ zrozumic... Dlaczego koniecznie chcesz zrobic z WIELKIEGO
                        TLUKA dziewice-ministranta, "chloptusia ze zlotym sercem", co to kocha USA tak
                        zupelnie bezinteresownie? Troche logiki i obiektywizmu prosze, "obiektywnie".
                        • obiektywnie Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 02:03
                          Niech autor myśli co chce...Nie osądzam niczyich poglądow tutaj, nie o to
                          chodzi.

                          Tutaj cały czas mowa jest o Tobie.Brak konsekwencji - słowa/czyny.
                          A zatem nie masz prawa..

                          1. Ktoś działa przeciwnie do swoich przekonań...
                          2. I do tego potępia innych własnie za te poglądy - nie ma prawa
                          • quickly Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 02:18
                            "1. Ktoś działa przeciwnie do swoich przekonań..." Widzisz malutka: NIE CHCE,
                            ALE MUSZE... Za trzydziesci srebrnikow.

                            " 2. I do tego potępia innych własnie za te poglądy - nie ma prawa"
                            Cos Ci sie najwyrazniej poprzestawialo. Jego poglady nie sa moimi pogladami.
                            Ja to robie dla konkretnych pieniedzy (ktorych nie kocham, ale potrzebuje),
                            WIELKI TLUK z wielkiej milosci do "bogactwa i potegi"...
                            • obiektywnie Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 02:31
                              Twoje sumienie quickly, że sprzedałeś duszę
                              ale nie atakuj kogoś za poglądy, które czynnie popierasz za forse
                              • quickly Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 02:47
                                "...nie atakuj kogoś za poglądy, które czynnie popierasz za forse..."
                                Jego poglady, nie sa moimi pogladami. Czesto robi sie za pieniadze to, czego
                                sie nie lubi, ani popiera. Robi sie to, bo jest sie do tego zobowiazanym...
                                • obiektywnie Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 02:52
                                  quickly napisał:

                                  > "...nie atakuj kogoś za poglądy, które czynnie popierasz za forse..."
                                  > Jego poglady, nie sa moimi pogladami. Czesto robi sie za pieniadze to, czego
                                  > sie nie lubi, ani popiera. Robi sie to, bo jest sie do tego zobowiazanym...

                                  własnie, jego poglądy to nie Twoje, głosno SLOWNIE ne ekranie je potępiasz
                                  a po cichutku CZYNNIE popierasz za forsę
                                  • obiektywnie Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 02:54

                                    > quickly napisał:
                                    >
                                    > > "...nie atakuj kogoś za poglądy, które czynnie popierasz za forse..."
                                    > > Jego poglady, nie sa moimi pogladami. Czesto robi sie za pieniadze to, cz
                                    > ego
                                    > > sie nie lubi, ani popiera. Robi sie to, bo jest sie do tego zobowiazanym..

                                    ha? w wolnym kraju?
                                    • obiektywnie Re: Czy Ty jestes taka tepa, czy udajesz? 26.11.03, 03:02
                                      za pieniądze... a przecież nie brak Ci na chleb.Nie masz głodnych dzieci.
                                      o kurcze, quckly...

                                      ide
                                      • quickly Juz myslalem, ze nie pojdziesz spac... 26.11.03, 04:15
                                        ...ale jak juz poszlas, to moge Ci teraz napisac, ze doskonale wiem co chcialas
                                        mi przekazac... :))) Nie stracilas cierpliwosci, nie rzucalas we mnie
                                        obelgami... Przepraszam za "tepa" w tytule i za inne mniej przyjemne rzeczy...

                                        Jestes sympatyczna dziewczyna.

                                        Moze kiedys jeszcze poduskutujemy na nieco przyjemniejszy temat? :)))
                                        • obiektywnie Re: Juz myslalem, ze nie pojdziesz spac... 27.11.03, 06:44
                                          quickly napisał:


                                          > Jestes sympatyczna dziewczyna.
                                          > Moze kiedys jeszcze poduskutujemy na nieco przyjemniejszy temat? :)))

                                          Raczej nie, quicly, ja muszę szanować rozmówców
                                          • quickly Re: Juz myslalem, ze nie pojdziesz spac... 27.11.03, 07:00
                                            No to nie. Do widzenia.
    • radownik Re: quickly czemu Ty w Australii ktora kocha Bush 26.11.03, 22:05
      quickly napisał:

      <<Czesto robi sie za pieniadze to, czego
      sie nie lubi, ani popiera. Robi sie to, bo jest sie do tego zobowiazanym.>>.

      to zobowiazanie to forsa co quickly?
      Tobie ZADNE pieniadze nie smierdza co?
      Nie brudza one Tobie raczek? You are lowest of the lowest mate
      • Gość: quickly Pewnie,ze nie brudza... IP: *.nudgeeinternational.com / 210.18.213.* 27.11.03, 00:51
        radownik, jestes maly tluczek....
        (z samej ciekawosci, jestem ciekaw jaki dostane adres z tego miejsca z ktorego
        pisze)
        • quickly Re: Pewnie,ze nie brudza... 27.11.03, 01:24
          IP: *.nudgeeinternational.com / 210.18.213.*

          hmmm, Niezle, niezle... "nudgee international banditen" ucza sie, jak za bardzo
          nie pobrudzic sobie raczek ... Widocznie maja podlaczony serwer przez satelite
          z USA.

          Ale to wcale nie zmienia faktu radownik, ze jest malym tluczkiem, tak jak
          byles...
          • quickly Re: Pewnie, ze nie brudza... 27.11.03, 03:33
            Zeby nie bylo niejasnosci, quickly z IP: *.nudgeeinternational.com /
            210.18.213.* to ja... Wlasnie mam bardzo wazna calodniowa konferencje. Dobrze,
            ze dali nam po laptopie z wejsciem na internet. Inaczej mozna by bylo z nudow
            jajo zniesc...

            radownik, ty chyba nie chcesz, zeby quickly zaczal jaja znosic, co!?

            obiektywnie, wlasnie trenujemy sobie konferencyjnie z kolegami Amerykanami (i
            innymi, ciemnymi typami) brudzenie raczek forsa...

            Okropne... Jak tak mozna!

            • Gość: gość Re: Pewnie, ze nie brudza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 03:34
              ta konfyrencyja to chyba z malpami na drzewie, czy z apugami robolu ?
              • quickly Re: Pewnie, ze nie brudza... 27.11.03, 04:04
                Za tepy jestes...
                Masz pobaw sie
                lollygagger.org/artists/manfish/GeorgieW.swf
            • obiektywnie Re: Pewnie, ze nie brudza... 27.11.03, 06:49
              quickly napisał:

              >> obiektywnie, wlasnie trenujemy sobie konferencyjnie z kolegami Amerykanami
              >i innymi, ciemnymi typami) brudzenie raczek forsa...

              Czy oni brudzą rączki forsą? Nie
              ale Ty quickly TAK
              • quickly Cos dzisiaj nie wyraznie piszesz... 27.11.03, 06:53
                ...siedzi wlasnie kilku kolo mnie. To jak oni moga miec czyste raczki, a ja nie?
        • radownik Re: Pewnie,ze nie brudza... 03.12.03, 03:25
          Gość portalu: quickly napisał(a):

          > radownik, jestes maly tluczek....

          A Ty quickly lizesz tyl.k Buszowi za pieniazki
          Jestes prostytutka Busza.
          • quickly Re: Pewnie,ze nie brudza... 03.12.03, 03:46
            "...A Ty quickly lizesz tyl.k Buszowi za pieniazki
            Jestes prostytutka Busza..."

            he he he... :)
            Ale to wcale nie zmienia faktu, ze pozostajesz rodownik MALY TLUCZEK!
            Tak jest. MALY UPIERDLIWY TLUCZEK-PROSTYTUTKA...
            • radownik QUICKLY TO PROSTYTUTKA BUSZA 03.12.03, 06:17
    • vitesse Co do bandziora... 01.12.03, 06:43
      quickly napisal:
      <I co? I znalazl sie WIELKI TLUK i napisal, ze kocha tego bandziora, bo
      <bandzior ma spora kase, duzy pistolet i moze to i tamto...

      <obiektywnie", bez wzgledu na Twoje dobre serduszko bandzior pozostaje
      <bandziorem, a WIELKI TLUK, WIELKIM TLUKIEM.

      A hipokryta hipokrytą quickly ...

      A bandzior, którego autor "kocha" to według Ciebie…. Bush…???
      I autor kocha według Ciebie tego bandziora...
      Ale TY quickly, jesteś wynajęty (a raczej nająłes się) przez właśnie tego
      bandziora do odwalenia jego "brudnej roboty"........
      • vitesse Re: Co do bandziora... 01.12.03, 06:56
        vitesse napisała:

        > A bandzior, którego autor "kocha" to według Ciebie…. Bush…???
        > I autor kocha według Ciebie tego bandziora...
        > Ale TY quickly, jesteś wynajęty (a raczej nająłes się) przez właśnie tego
        > bandziora do odwalenia jego "brudnej roboty"........

        oczywiście słowo bandziora miało być "bandziora" (w cudzysłowie).
        • quickly Bandzior pozostaje bandziorem, mala... 01.12.03, 07:02
          Miedzy nami jest mala, ale subtelna roznica (tzn. mna i kocham_usa). WIELKI
          TLUK robi to przyczyn psychiczno-ideologicznych, a ja? Ja nie chce, ale
          musze...
          • vitesse Re: Bandzior pozostaje bandziorem, mala... 01.12.03, 07:08
            quickly napisał:

            > Miedzy nami jest mala, ale subtelna roznica (tzn. mna i kocham_usa). WIELKI
            > TLUK robi to przyczyn psychiczno-ideologicznych, a ja? Ja nie chce, ale
            > musze...

            Pewnie ze musisz, bo inaczej pieniazkow nie bedzie...
            • vitesse Re: Bandzior pozostaje bandziorem, mala... 01.12.03, 07:13
              zachłanność na pieniądz, i kosztem czego???
          • vitesse Re: Bandzior pozostaje bandziorem, mala... 01.12.03, 07:15
            quickly napisał:

            > Miedzy nami jest mala, ale subtelna roznica (tzn. mna i kocham_usa). WIELKI
            > TLUK robi to przyczyn psychiczno-ideologicznych, a ja? Ja nie chce, ale
            > musze...

            I tutaj "kocham_usa" jest dużo szlachetniejszy od Ciebie
            • quickly Re: Bandzior pozostaje bandziorem, mala... 01.12.03, 23:52
              Widze, ze koniecznie chcesz sie ze ma poklocic.

              • white.falcon Poza tematem do Quickly'ego.:) 01.12.03, 23:59
                Nie miałam czasu znaleźć Twojego postu na temat niedzielnej "pomocy" Twoim
                roślinkom. Ciekawa jestem, co Ci wyszło. Są jakieś efekty? Mieszkasz w innej
                strefie klimatycznej, więc u Ciebie powinno wszystko chyba szybciej się dziać.:)

                Może załóż odrębny "roślinkowy" wątek, to będzie mi go łatwiej znaleźć, bo już
                wybieram się spać. "Godzinowe" różnice, a jestem ciekawa Twoich roślinkowych
                doświadczeń.:)

                Pozdrv.:)
                Falconetta
                P.S. Do netowych sympatii Quickly'ego - jestem zainteresowana jego ogródkiem!!!
                • ja_nek Re: Poza tematem do Quickly'ego.:) 02.12.03, 01:14
                  white.falcon napisała:

                  > P.S. Do netowych sympatii Quickly'ego - jestem zainteresowana jego
                  ogródkiem!!!

                  A co chcesz tam uprawiać Sokółko?;)))
              • salomonowe_gacie Re: Bandzior pozostaje bandziorem, mala... 02.12.03, 00:56
                To kim Ty quickly się okazałeś z ostatnich wpisów, to nie trzeba nawet
                pisac... Obraz Ciebie jaki się wyłonił jest mowiąc łagodnie - brzydki...
              • vitesse Re: Bandzior pozostaje bandziorem, mala... 02.12.03, 02:02
                quickly napisał:
                <<Czesto robi sie za pieniadze to, czego
                <<sie nie lubi, ani popiera. Robi sie to, bo jest sie do tego zobowiazanym...>>

                Dla mnie quickly jesteś moralne dno.
                mały zachłanny czlowieczek,ktory wszystko zrobi za forse.
                Nawet jak to znaczy popieranie czegoś, co glośno potepiasz. Czegoś odrażającego
                dla Ciebie. Ale hej! Co tam! dla Ciebie forsa jest Twoim Bogiem.

                I nie staraj się wciskać nikomu głupoty ze jesteś "zobowiązany",
                zmuszany w WOLNYM, DEMOKRATYCZNYM kraju do postępowania wbrew swoim
                przekonaniom!!!

                • quickly Jednak mialem racje vitesse... 02.12.03, 03:30
                  Koniecznie chcesz sie poklocic - tylko dlaczego zmienilas nika "obiektywnie"
                  na "vitesse"? (Jest w tym jakas przyczyna?)
                  ********************************************************************************
                  "Dla mnie quickly jesteś moralne dno.

                  ??? Zastanawiam sie dlaczego jeszcze ze mna piszesz, z takim "moralnym dnem"?
                  Lepiej tego nie rob, bo jeszzce sobie ktos cos pomysli... No wiesz, inny moga
                  Cie wziazc na jezyki...

                  ********************************************************************************
                  "...mały zachłanny czlowieczek,ktory wszystko zrobi za forse..."

                  Nie jestem maly - jest wrecz odwrotnie. Rybko - wystraszyla bys
                  sie. "...Wszystko zrobi za forse???" Czy Ty czasem skarie nie zaczynasz mi
                  wciskac dziecka w brzuch?

                  ********************************************************************************
                  "...dla Ciebie forsa jest Twoim Bogiem..."

                  Nie grzesz dziecie, wzywajac na daremno imienia Boga. Kiedys juz pisalem, ze w
                  zasadzie nie ogladam pieniedzy - nawet dokladnie nie wiem ile mam. Twoj
                  argument odpada...

                  ********************************************************************************
                  "I nie staraj się wciskać nikomu głupoty ze jesteś "zobowiązany",
                  zmuszany w WOLNYM, DEMOKRATYCZNYM kraju do postępowania wbrew swoim
                  przekonaniom!!!

                  A jednak to jest prawda. Jestem zobowiazany i robilem to juz wczesniej
                  Namibia, Kambodza, Wyspy Solomona itd. itd. szkoda czasu na wyliczanke. Jestem
                  juz zmeczony... Trudno Ci to dziecko zrozumiec, ale musisz przyjac to za
                  pewnik.
                  ********************************************************************************

                  A teraz juz musze isc, bo wlasnie mamy dzisiaj karnawal plywacki. Wlasnie
                  wrocilismy z basenu i nastepuje teraz "ogolny, zbiorowy, calkowicie do konca,
                  karnawal popitkowo-grilowy..."
                  W to zapewne tez nie uwierzysz, ale zapewniam Cie, slodka jedzo, ze to swieta
                  prawda! :))))))
                  • vitesse Re: Jednak mialem racje vitesse... 02.12.03, 06:45
                    Quickly wobec Twoich słów poniżej:

                    <Tepa fascynaja? Zachwyt tluka na widok pelnych sklepow? Samochodow? Broni
                    <atomowej i okupacji Iraku?"

                    <Nic nie robie przeciwko wojnie w Iraku. Kto wie, czy zaraz
                    < na poczatku przyszlego roku nie bede jej czynnie popieral...
                    <Czesto robi sie za pieniadze to, czego
                    < sie nie lubi, ani popiera. Robi sie to, bo jest sie do tego zobowiazanym...>>

                    W jaki sposób jakimi metodami jesteś zmuszany w WOLNYM DEMOKRATYCZNYM kraju do
                    działania wbrew swoim przekonaniom???

                    Co Ci grozi w WOLNYM DEMOKRATYCZNYM kraju za wycofanie się z tego rodzaju
                    kontraktu???

                  • vitesse Re: Jednak mialem racje vitesse... 02.12.03, 06:55
                    quickly napisał:

                    > zasadzie nie ogladam pieniedzy - nawet dokladnie nie wiem ile mam. Twoj
                    > argument odpada...

                    Nie oglądasz, bo na nic nie wydajesz. może nie oglądasz forsy bo spodziewasz
                    się że kobieta będzie za Ciebie płaciła (tak napisałeś w pewnym poście o
                    stawianiu drinka).
                    A ile masz dokładnie wiesz quickly.Przecież podpisałeś kontrakt, chodziło o te
                    forsę...
                    • quickly Masz za zbyt slabe argumenty vitesse... 02.12.03, 23:20
                      Swoje teorie o mojej "podlosci i malosci" opierasz na swoich wyssanych z palca
                      imaginacjach, a to jest pierwszy krok do schizofremii.

                      Ale chwali ci sie to, ze pamietasz jeszcze ten watek o drinkach. Nieco mnie
                      zaskoczylas... Napisalem to ponad rok czasu temu, a jednak cos tam pozostalo.
                      Ilu z piszcych tutaj, moze pochwalic sie czyms takim?

                      No ale Ty nie odpowiadasz mi na moje pytanie.
                      Dlaczego zmienilas nika z "obiektywnie" na "vitesse"?
                      Czy naprawde nie obawiasz sie opinii publicznej? Popatrz Twoj nika splata sie z
                      moim nikiem... Oplotly sie jak dwa samotne drzewa, chociaz jestesmy oddaleni od
                      siebie tyle tysiacy kilometrow... :)))
                      • vitesse do quickly ktory dziala wbrew swoim przekonaniom 03.12.03, 00:22
                        Dla mnie ktoś, kto ubliża innym za ich przekonania (i to przypisywane im), a
                        sam jak zlodziej zbija forsę na czynnym popieraniu tych przekonań to….. daleko
                        mu do człowieka szlachetnego…

                        Tym bardziej że nie jest pod ZADNA presją by w ten sposób postępować. Zyje w
                        wolnym kraju, w którym do niczego człowieka się nie zmusza. Nie umiera z głodu,
                        zbił i juz dosyć y forsy na tym “biznesiku”. I nie jest zagrożony ( bo
                        kraj niedyktatorski).

                        Nadal nie odpowiedziałeś:
                        W jaki sposób jakimi metodami jesteś zmuszany w WOLNYM DEMOKRATYCZNYM kraju do
                        działania wbrew swoim przekonaniom???
                        Co Ci grozi w WOLNYM DEMOKRATYCZNYM kraju za wycofanie się z tego rodzaju
                        kontraktu???

                        Co do postu o drinkach, mylisz się, ktoś go cytował bardzo niedawno, jako dowód
                        jak ważna dla Ceibie jest forsa, i czym chcesz przyciągnać kobiety (potem
                        narzekając że kobiety to materialistkii)

                        Co do niku - zmieniłam nick bo widzę że sa osoby o podobnym nicku.
                        • quickly Re: do quickly ktory dziala wbrew swoim przekonan 03.12.03, 02:08
                          "...Tym bardziej że nie jest pod ZADNA presją by w ten sposób postępować..."
                          Nie wiesz, ze nie wiesz vitesse. Nie jestes w stanie zrozumiec w jakiej jestem
                          sytuacji.

                          "...Zyje w wolnym kraju, w którym do niczego człowieka się nie zmusza..."
                          He, he, he. Powiem to moim kumplom... Beda sikac po nogawkach...

                          "...zbił i juz dosyć forsy na tym “biznesiku”..."
                          Jakim biznesiku? Skad wiesz, ze zbil? Ile to jest dosyc? Czy Ty czasem nie masz
                          jakichs filmow?

                          "...I nie jest zagrożony ( bo kraj niedyktatorski)..." Jak nie? A jak jade
                          samochodem? Pelno roznych wariatow po drogach - strach jezdzic!
    • radownik QUICKLY TO PROTYTUTKA BUSZA 03.12.03, 06:18
      • quickly QUICKLY TO PROTSYTUTKA BUSZA 03.12.03, 22:39
        Czy to znaczy, ze moga zlapac za jaja najpotezniejszego czlowieka na swiecie?
    • vitesse Re: quickly czemu Ty w Australii ktora kocha Bush 03.12.03, 22:51
      <<<<"...Tym bardziej że nie jest pod ZADNA presją by w ten sposób postępować..."
      Nie wiesz, ze nie wiesz vitesse. Nie jestes w stanie zrozumiec w jakiej jestem
      sytuacji>>>>.

      Nie rozumiem quickly? No to wkoncu wytłumacz, przecież pytam Ciebie po raz
      enty.. Może wkoncu wyjaśnisz, jak Ciebie trzymają na siłe I zmuszają byś
      działał przeciwko przekonaniom. Zastrzelą Cie jak się wycofasz z układu??
      spalą żywcem?? czy może gorzej….. nie dostaniesz forsy
      **************************************************
      <<<...Zyje w wolnym kraju, w którym do niczego człowieka się nie
      zmusza..."<<<<<He, he, he. Powiem to moim kumplom... Beda sikac po
      nogawkach..”.>>>

      A moze MI wkoncu POWIESZ Co Ci grozi za odejscie od tego “pracodawcy”?
      (I nie mowię o Twoich kumplach, którzy mają obowiązki gdy podpiszą kontrakt).
      Nie, powiedz im jak to piszesz na polskim Forum, że w Australii Cie trzymaja na
      siłe i nie chcą puścić. To dopiero bedą sikać ze śmiechu….
      ******************************************************
      Pytasz na jakim biznesiku zbiłeś forse??? Na czymś czego nie chcesz robić i
      ale robisz za forsę … na czymś z czego nie możesz byc dumny…
      Co do Twoich finansow - nie, nie naoglądałam sie zadnych filmow, ale
      poczytałam Troche Twoich wpisów, na temat Twojej “bardzo dobre sytuacji
      materialnej”(twoje slowa). Ale pewnie że Tobie nie dosyć! - bo jesteś
      zachłanny, chcesz więcej, dlatego wybrałes “tę sytuację”. Aby tylko forsa,
      niezależnie za co.

      Nadal nie odpowiedziałeś:
      W jaki sposób jakimi metodami jesteś zmuszany w WOLNYM DEMOKRATYCZNYM kraju do
      działania wbrew swoim przekonaniom???
      Co Ci grozi w WOLNYM DEMOKRATYCZNYM kraju za wycofanie się z tego rodzaju
      kontraktu ???
      • quickly for a little shrimp vitesse... 03.12.03, 23:26
        Wiem, ze zzera Cie ciekawosc, ale skarbie nie moge Ci tego teraz powiedziec, to
        znaczy tego dlaczego w DEMOKRATYCZNYM kraju musze robic, to co robie.
        Taki uklad!
        Ale kiedys bedzie inaczej.

        vitesse, bez watpienia piszesz z Australii. Poza tym najpierw piszesz na Word
        for Windows, robisz copy and then you paste it on Forum.

        Napisz cos o sobie...
        • vitesse Re: for a little shrimp vitesse... 03.12.03, 23:35
          mylisz się i nadal bujasz - nikt Cię nie siłę nie trzyma w żadnym układzie.
          • vitesse Re: for a little shrimp vitesse... 03.12.03, 23:55
            vitesse napisała:

            "niedlugo bedzie inaczej" piszesz
            no tak, bo kontrakt się skończy, ale póki co to zbijasz forsę na czymś, co
            potępiasz.
        • vitesse Re: for a little shrimp vitesse... 04.12.03, 06:56
          quickly napisał:

          > Wiem, ze zzera Cie ciekawosc, ale skarbie nie moge Ci tego teraz powiedziec,
          >to znaczy tego dlaczego w DEMOKRATYCZNYM kraju musze robic, to co robie.

          quickly, starasz sie stworzyć atmosferke tajemniczości koło swojej osoby.A
          prawda jest bardziej banalna (nudna?). Przystąpiłeś do ukladu dobrowolnie za
          forsę, nikt Ciebie nie zmusił. A "musze robic, to co robie" dla forsy.


      • ja_nek Re: quickly czemu Ty w Australii ktora kocha Bush 03.12.03, 23:38
        Z tą prostytutką, to za ostro.

        Ale cóż Quickly, ta burza, to wiesz... wyszło na Twoje życzenie.
        Czasem jesteś za bardzo wojowniczy.

        Pozdrawiam
        janek
        • quickly vitesse, moj maly, cwany lisku... 03.12.03, 23:50
          Nic Ci nie pomoze uzywanie polskich czcionek. Domyslam sie, kim mozesz
          byc... :)
          • quickly Nie przejmuj sie ja_nek... 04.12.03, 00:01
            ...tzn, tym co pisze pewien osobnikiem pod tytulem "radownik"...
            To jakis "reguralny" piszacy na tym forum. Przybiera ten nik, bo obawia sie
            tego, zeby nie wypasc zle w oczach innych...

            No i bez watpienia "radownik" pozostaje MALYM TLUCZEKIEM-PROSTYTUTKA (gdzies go
            tak nazwalem, na ktoryms z watkow). Ale zeby od razu wyzywac mnie od
            PROSTYTUKI SAMEGO WIELKIEGO BUSZA??? No za co takie zaszczyty... :)))
    • white.falcon Poza tematem - do Quckly'ego :) 03.12.03, 23:58
      No to jak? Mamy liczyć na Twoją obecność na spotkaniu? Czy jednak pozostajesz
      na Antypodach? ;)

      Pozdrv.:)
      P.S. Jak tam roślinki? :)
      • quickly Re: Poza tematem - do Quckly'ego :) 04.12.03, 00:13
        Teraz marze o tym, zeby jakosc doturlac do Bozego Narodzenia.

        Przyjechalbym gdybym mogl... Nigdy nie bylem na takim spotkaniu. Co innego
        pisac na forum, a co innego widziec moich zagorzalych wrogow na zywo...
        (oczywiscie, nie mam na mysli Ciebie).

        Bylbym bardzo niesmialy, zamowilbym kawe, ciasteczko i setke... Pozniej jeszcze
        jedna. Wspomnialbym te wszytskie wpisy na forum, oburzenie, zdziwienie,
        potepienie, niedowierzanie i zlosc z jaka sie czesto spotykalem na tym forum.
        Pozniej zamowil byl jeszcze jedna sete, a tam jakas tam sete, poprosilbym bym
        Twoja znajoma-szefowa kafejki o cala flaszke dobrego trunku... Moze bysmy sie
        napili razem? Piedziesiat dla Ciebie. Rozowe cieplo rozchodzi sie nam lagodnie
        po ciele... Gra jakas fajna muzyka. Zaczynaja Ci blyszczec oczy jak gwiazdy...

        A roslinki? Rosna. Wlasnie pada od dwoch dni. Przed pojscem do pracy, od
        piatej nad ranem wyrywalem chwasty. Posadzilem pewna rosline, ktora bardzo
        szybko rozrasta sie po ziemi. No i mam teraz z nia klopoty, bo zaczyna wchodzic
        na wszystko co zywe i nie zywe.
        • vitesse Re: Poza tematem - do Quckly'ego :) 04.12.03, 00:19
          quickly napisał:

          > Teraz marze o tym, zeby jakosc doturlac do Bozego Narodzenia.
          >
          > Przyjechalbym gdybym mogl... Nigdy nie bylem na takim spotkaniu. Co innego
          > pisac na forum, a co innego widziec moich zagorzalych wrogow na zywo...

          <wrogów> quickly? za mocno powiedziane. Ludzie reagują jedynie dokładnie na
          Twoje WPISY, niezależnie kim jesteś.
          • quickly vitesse, to nie jestes moim wrogiem? 04.12.03, 00:22
            Moge wiedziec skad piszesz (chodzi mi o nazwe miasta)?
            Z gory dziekuje. :)))
            • vitesse Re: vitesse, to nie jestes moim wrogiem? 04.12.03, 00:24
              quickly napisał:

              > Moge wiedziec skad piszesz (chodzi mi o nazwe miasta)?
              > Z gory dziekuje. :)))

              po tym jak pytam tyle razy o to samo a ty nie odpowiadasz, mam Tobie na coś
              odpowiedzieć???
              • queenslanderka re: zgodnie z przekonaniami 09.12.03, 04:35
                mielismy taka lekture: "Man for All Seasons" o Sir Thomas Moore
                To bylo o czlowieku, ktory wolal umrzec, niz poprzec Krola.
                Bo jego przekonania nie byly te Krola.

                Sir Thomas powiedzial, ze jak zabije dusze, to zycie nie jest nic warte.

                To byla prawdziwa historia.
                • obiektywnie quickly co dziala przeciw przekonaniom za forse 10.12.03, 06:37
                  quickly napisał w innym watku:

                  >> taka-tam, obiektywnie itd. itd. ze Dr Quickly kocha pieniadze, ze prostak,
                  >>ze cham itp. itd.

                  pozwol quickly ze sprostuje: Ja nie nazwalam Cie ani prostakiem, ani chamem -
                  (chociaz wyzywanie naprawde jest znakiem braku manier), natomiast faktycznie
                  dzialasz wbrew przekonaniom za pieniadze. Przeciez tam gdzie pracujesz( a to
                  oglosiles na Forum pare razy) przystapiles z dobrej nieprzymuszonej woli.
                  w USA, Australii, Zachodniej Europie ludzi wprost prosza by przystapili,staraja
                  sie zwabic jakos (w POlsce jest to przymusowe).

                  • gazimierz Re: quickly co dziala przeciw przekonaniom za fo 15.12.03, 00:17
                    obiektywnie napisał:

                    Przeciez tam gdzie pracujesz( a to
                    > oglosiles na Forum pare razy) przystapiles z dobrej nieprzymuszonej woli.
                    > w USA, Australii, Zachodniej Europie ludzi wprost prosza by
                    przystapili,staraja
                    >
                    > sie zwabic jakos (w POlsce jest to przymusowe).

                    No to Pan Quikly jest w woju, hmmmmm
        • white.falcon Re: Poza tematem - do Quickly'ego :) 04.12.03, 00:24
          Ja stwierdziłam, iż bardzo miłą rzeczą jest poznać ludzi, z którymi się pisuje
          na forum, w realnym świecie. Wielkiej odwagi do tego nie trzeba. Jeżeli ktoś
          pisze zgodnie z tym, jaki jest w realnym życiu, nie udaje nikogo innego - ani
          lepszego, ani gorszego, pozostając sobą - to nie rozczaruje w realnym świecie
          nikogo. Ja tam nie ukrywam ani swoich wad, ani zalet i czuję się komfortowo. I
          cieszę się na spotkanie z ludźmi z FR. :)

          "Szpulka" jest bardzo miłą knajpką, a jej właścicielka, a moja koleżanka,
          bardzo ucieszyła się na pomysł zorganizowania w jej lokalu spotkania i sama z
          chęcią odwiedzi je, by przywitać się. Ponadto, w lokalu serwowane są nie tylko
          zwykłe wódki lub piwo. Są dostępne szlachetniejsze trunki oraz drinki, w tym
          ciekawy w smaku - "błękitek" (receptury nie zdradzę, bo to tajemnica i nie jest
          to - by nie wywołać podejrzeń - denaturat).:)

          Jak wygląda ta roślinka i dlaczego łazi po czymś żywym? Po... misiu pandzie,
          czy leniwcu?

          Pozdrv.:)
          P.S. Przez niedopatrzenie "uszczknęłam" w tytule literkę "i" w Twoim nicku.
          Przepraszam.:)
          • quickly Re: Poza tematem - do Quickly'ego :) 04.12.03, 00:39
            I piszac tak ladnie white.falcon rozerwalas mnie tym na strzepy...
            Bardzo bym chcial zobaczyc ta knajpe, Twoja znajoma (musi byc z niej obrotna,
            interesujaca i ciekawa osoba, skoro prowadzi taki interes). Moze bysmy
            faktycznie sie napili? Sam juz nie wiem...

            Co tej rosliny, to typowe pnacze ("ground cover"). Pojedyncza lodyzka z grupa
            dwoch przypominajacych pietruszke listow po obu stronach. Zarasta wszystko,
            tlumiac kazda "zywa" rosline, kamien, zajmujac kazdy kawalek wolnej (lub
            niewolnej) ziemi. Przypomina perz, co kilka centymetrow ma na tej lodydze
            korzenie...

            Gdybym wiedzial, posadzilbym wiecej roslin z rodziny katusowatych. Nie
            koniecznie te katusowate maja jakies kolce. Wiekszosc jest miekka i delikatna.
            Kwitna. Pachna. Te ktore mam, pochodza z Afryki Poludniowej i Poludniowej
            Ameryki. Odporne na susze, nie agresywne, same sie oczyszczaja... Nie kupilem
            zadnej rosliny w sklepie. "Pozyczylem" szczepki od sasiadow, z parkow, stacji
            benzynowych... i rosna. Wystarczy urwac galazke, wsadzic do ziemi, podlac
            kilka razy... i jest, smiejac sie do slonca kazdego dnia.




            • white.falcon Re: Poza tematem - do Quickly'ego :) 04.12.03, 00:54
              Ależ nie zrobiłam tego celowo. Jest to jak najbardziej zwyczajny opis,
              maksymalnie zbliżony do rzeczywistości. Moja znajoma jest osóbką
              przesympatyczną, a poznałyśmy się dzięki pisaniu na pewnym forum literackim
              jakiś czas temu. Masz jeszcze czas na zastanowienie się.:)

              Współczuję Ci "przycholowania" perzastej rośliny. Będziesz chyba miał z nią
              kłopot. Też częstokrotnie przynoszę do domu uszczknięte odnóżki i listki
              roślinek. Według mądrych książek, nie powinny zakiełkować/zakorzenić
              się/rosnąć, a rosną i mają się dobrze. Widocznie nie lubią słowa pisanego o
              nich i się buntują na twierdzenia przemądrzałych autorów. ;)

              Kaktusy mam tylko w doniczkach - nie ten klimat. Niektóre kwitną, niektóre -
              jeszcze nie, ale mają czas na to. Najbardziej zaskoczyła mnie parę miesięcy
              temu agawa, gdy postanowiła zakwitnąć. Nie mogłam się napatrzyć.:) Domyślam
              się, że u Ciebie wszystkie roślinki reagują szybciej, niż w moim klimacie.
              Ciekawa jestem, jakby wyrosła u Ciebie pinia. Mam nasionka, wychodowałam kilka
              małych pinii - w doniczkach samoistnie kształtują się w urokliwe drzewka
              bonzai, niestety. Ziarenka natomiast pochodzą od autentycznych dużych pinii z
              Włoch. Cała zabawa polega na ich kiełkowaniu i opiece nad małymi roślinkami. Są
              ogromnie delikatne, by potem, gdy już mają patykowaty pieniek, nabyć nagle
              odporności i "twardego" charakteru.:)

              Pozdrv.:)
              • zucinski Re: Poza tematem - do Quickly'ego :) 05.12.03, 00:14
                white.falcon a jaki duzy ogrod masz?
                • white.falcon Re: Poza tematem - do Quickly'ego :) 05.12.03, 00:20
                  A masz jakieś ciekawe sadzonki do odstąpienia?:)

                  Pozdrv.:)
                  • quickly Znalazlem informacje na temat "pinii"... 05.12.03, 01:49
                    Juz jestem spowrotem. Pinia, to “pinus pinea”, po angielsku “umbrella pine”
                    (“sosna parasolowata”) lub “stone pine” (“kamienna sosna”). Odporna na susze,
                    daje sporo cienia.

                    Nie mam takiego drzewa w ogrodzie. Nie ten klimat. Tak ogolnie, to sosny
                    tutaj nie chca za bardzo rosnac, a jezeli juz rosna, to zazwyczaj sa to odmiany
                    sosny… szkockiej. Przynajmniej tak sie to tutaj nazywa. Dlugie na 25-30 cm
                    igly, sadzone sa w plantacjach.

                    W doniczkach mam tylko nasturcje (oprocz cebulkowatych: gladioli, irysow, lili
                    itd.). Wygladaja bardzo ladnie. Czy wiesz, ze nasturcje jest jadalna? Mozna
                    ja uzywac do salatek, zwlaszcza kwiaty nasturcji (sa przewaznie sa czerwone,
                    ale sa tez zolte, pomaranczowe, prawie biale – takie mam w doniczkach). Latwe
                    do uprawy, ciemno zielone liscie. Teraz kiedy spadl deszcz, wystawilem je na
                    chodnik prowadzacym do domu. Robia wrazenie.
                    • quickly A zucinski ogrodek ma? 05.12.03, 01:52
                    • jmx Re: Znalazlem informacje na temat "pinii"... 05.12.03, 02:53

                      Quickly - czy Ty przypadkiem nie miałeś urodzin w okolicach końca
                      listopada...? Wszystkiego najlepszego! (gdyby tak ;-)) :-))))


                      > Czy wiesz, ze nasturcje jest jadalna?
                      To są, o ile mnie pamięć nie myli, kapary - owoce(?) nasturcji.
                      • zucinski Re: Znalazlem informacje na temat "pinii"... 05.12.03, 13:44
                        no prosze prosze mamy dowody nastepne ze jmx= white.falcon

                        1. pisza w tym samym niezwyklym czasie - a wiec niezwykle pozno
                        2. obie kochaja ogrodnictwo i Pana Quick
                        itd itp

                        sledztwo trwa,dowody sie zbiera...:-)))))))))))))))) hehehe

                        • jmx ;-D 06.12.03, 01:12

                          "Dajcie mi człowieka a dowody same się znajdą" ;-)))

                          Quickly pisze po nocy i lubi ogrodnictwo - jest mną? ;-DDDDD
                          • zucinski Re: ;-D 06.12.03, 01:19
                            jmx napisała:

                            >
                            > "Dajcie mi człowieka a dowody same się znajdą" ;-)))
                            >
                            > Quickly pisze po nocy i lubi ogrodnictwo - jest mną? ;-DDDDD

                            u nieeee, dziewuszki Wy (a raczej Ty:-)jestescie Paniami na poziomie
                            nigdy nikogo nie wyzywacie ani nie osmieszacie
                            • white.falcon Re: ;-D 06.12.03, 02:17
                              Zucinski, doprawdy tak uważasz? Nie dostrzegasz różnic, tylko wspólne niejako
                              cechy, które charakteryzują osoby dobrze wychowane i tylko dlatego sądzisz to,
                              co sądzisz? Uważasz, że taka osoba może istnieć tylko w jednym "wydaniu"? Chyba
                              nikt oprócz Ciebie tak nie sądzi i rozróżnia styl i sposób pisania Jmx i
                              Falconetty.

                              Pozdrv.:)
                              P.S. Ja piszę wtedy, kiedy mi sie zechce i, jak sądzę, tak samo czyni Jmx.:) I
                              nic Ci do tego.
                              • jmx Re: ;-D 07.12.03, 00:56
                                white.falcon napisała:

                                > Zucinski, doprawdy tak uważasz? Nie dostrzegasz różnic, tylko wspólne
                                niejako
                                > cechy, które charakteryzują osoby dobrze wychowane i tylko dlatego sądzisz
                                to,
                                > co sądzisz? Uważasz, że taka osoba może istnieć tylko w jednym "wydaniu"?
                                Chyba
                                >
                                > nikt oprócz Ciebie tak nie sądzi i rozróżnia styl i sposób pisania Jmx i
                                > Falconetty.

                                I znów napisałysmy jeden post w jednym czasie - nie jest możliwe przelogować
                                się w ciagu minuty ;-))). A Zucinski powinien zmienić nicka na
                                "Zaslepiony" ;-DDDDDD
                                • white.falcon Re: ;-D 07.12.03, 01:12
                                  Moim skromnym zdaniem Zucinski jest zwolennikiem teleportacji. Ciekawe, czy ma
                                  też szklaną kulę i wahadełko. ;D

                                  Pozdrv.:)
                                • zucinski Re: ;-D 07.12.03, 10:10
                                  jmx napisała:

                                  > > nikt oprócz Ciebie tak nie sądzi i rozróżnia styl i sposób pisania Jmx i
                                  > > Falconetty.
                                  >
                                  > I znów napisałysmy jeden post w jednym czasie - nie jest możliwe przelogować
                                  > się w ciagu minuty ;-))). A Zucinski powinien zmienić nicka na
                                  > "Zaslepiony" ;-DDDDDD
                                  >

                                  Czesc dziewuszki
                                  Zobaczymy kiedy sie zjawi wpis zucinskiego1.
                                  PO co wam te cyrki?

                                  • zucinski Re: ;-D 07.12.03, 10:16
                                    >
                                    > Czesc dziewuszki
                                    > Zobaczymy kiedy sie zjawi wpis zucinskiego1.
                                    > PO co wam te cyrki?

                                    Chcialem Wam cos udowodnic ale na Wasze WIELKIE szczescie (hehehe :-))), moj
                                    komputer nagle sie zacial i wylaczyl.
                                  • jmx ? 07.12.03, 22:27
                                    zucinski napisał:

                                    > PO co wam te cyrki?

                                    O, przepraszam - cyrk jest TWÓJ.
                                    Przecież to TY, nikt inny twierdzi, że ja i Falcon to jedna osoba.
                                    Sam się ośmieszasz i tego nie widzisz.
                            • jmx Re: ;-D 06.12.03, 02:18

                              Ufff, no chociaż tyle ;-))))))
                            • messja Re: ;-D 06.12.03, 18:23
                              zucinski napisał:

                              > jmx napisała:
                              >
                              > >
                              > > "Dajcie mi człowieka a dowody same się znajdą" ;-)))
                              > >
                              > > Quickly pisze po nocy i lubi ogrodnictwo - jest mną? ;-DDDDD
                              >
                              > u nieeee, dziewuszki Wy (a raczej Ty:-)jestescie Paniami na poziomie
                              > nigdy nikogo nie wyzywacie ani nie osmieszacie

                              zucinski chyba w tym momencie "troche" przesadziles. jmx nie raz i nie dwa
                              probowala zaognic awanture, ktora jej bezposrednio nie dotyczyla.
                              czesto byly to prymitywne, nikomu niepotrzebne zlosliwosci. jesli dla ciebie
                              jest to zachowanie na "poziomie" to niski ten poziom.
                              o w.f. nie bede wspominac, bo ostatnio zachowuje sie poprawnie.
                              • zucinski Re: ;-D 06.12.03, 23:53
                                messja napisała:

                                >>
                                > zucinski chyba w tym momencie "troche" przesadziles. jmx nie raz i nie dwa
                                > probowala zaognic awanture, ktora jej bezposrednio nie dotyczyla.

                                czasem tak
                              • white.falcon Re: ;-D 07.12.03, 01:20
                                messja napisała:

                                > o w.f. nie bede wspominac, bo ostatnio zachowuje sie poprawnie.

                                Messjo, co miałaś na myśli? Bardzo proszę, pomiń moja osobę w dyskusji z
                                Zucinskim, bo on myśli, co myśli i wpiera mi bycie Jmx. To, że mnie wspominasz,
                                może go "zdrzaźnić" i znowu zacznie mówić głupoty.:)

                                Pozdrv.:)
                                • messja Re: ;-D 07.12.03, 01:27
                                  white.falcon napisała:

                                  > messja napisała:
                                  >
                                  > > o w.f. nie bede wspominac, bo ostatnio zachowuje sie poprawnie.
                                  >
                                  > Messjo, co miałaś na myśli?

                                  wlasciwie juz nic. nie wiem czy mialam racje, mowiac, ze zachowujesz sie
                                  poprawnie. ostatnio jakas "taa" o identycznym IP jak twoje za mna chodzi.
                                  niczego nie imputuje, ale... na przyszlosc powstrzymam sie od jakichkolwiek
                                  domnieman.
                                  • white.falcon Re: ;-D 07.12.03, 01:37
                                    Nie wiem, kim jest jakaś "taa", ani gdzie za Tobą "chodzi" (nie spotkałam się z
                                    tym nickiem, albo go przegapiłam), ale ja osobiście nie zmieniam nicku i nie
                                    bawię się w głupoty. Po to loguję się, by nikt nie podszył się pode mnie.
                                    Zresztą - to by sie szybko wykryło, bo mam specyficzny sposób wysławiania się.
                                    Mam to do siebie, że wolę i za dobre i za złe obrywać pod swoim nickiem. Zbyt
                                    jestem do niego przywiązana i go lubię. "Nadaję" ze stałego łącza z acn z
                                    Warszawy, ale to jest bardzo popularne łącze, więc trudno cokolwiek sądzić na
                                    tej podstawie. Jest to telewizja kablowa Aster City - będąc poza krajem, możesz
                                    nie wiedzieć - która również w swoim pakiecie dostarcza łączność internetową.
                                    Pół Warszawy ma w swoim IP hasło acn.:)

                                    Pozdrv.:)
                                    • messja o.k. - mowilam: niczego nie imputuje.n/t 07.12.03, 01:54
                                      white.falcon napisała:

                                      > Nie wiem, kim jest jakaś "taa", ani gdzie za Tobą "chodzi" (nie spotkałam się
                                      z
                                      >
                                      > tym nickiem, albo go przegapiłam), ale ja osobiście nie zmieniam nicku i nie
                                      > bawię się w głupoty. Po to loguję się, by nikt nie podszył się pode mnie.
                                      > Zresztą - to by sie szybko wykryło, bo mam specyficzny sposób wysławiania
                                      się.
                                      > Mam to do siebie, że wolę i za dobre i za złe obrywać pod swoim nickiem. Zbyt
                                      > jestem do niego przywiązana i go lubię. "Nadaję" ze stałego łącza z acn z
                                      > Warszawy, ale to jest bardzo popularne łącze, więc trudno cokolwiek sądzić na
                                      > tej podstawie. Jest to telewizja kablowa Aster City - będąc poza krajem,
                                      możesz
                                      >
                                      > nie wiedzieć - która również w swoim pakiecie dostarcza łączność internetową.
                                      > Pół Warszawy ma w swoim IP hasło acn.:)
                                      >
                                      > Pozdrv.:)
                                      • white.falcon Re: o.k. - mowilam: niczego nie imputuje.n/t 07.12.03, 01:59
                                        Cieszę się, że wyjaśniłysmy sobie tę kwestię i nie będzie to zakłócać naszego
                                        ewentualnego wymieniania zdania.:)

                                        Pozdrv.:)
                                • zucinski Re: ;-D 07.12.03, 09:54
                                  white.falcon napisała:

                                  > messja napisała:
                                  >
                                  > > o w.f. nie bede wspominac, bo ostatnio zachowuje sie poprawnie.
                                  >
                                  > Messjo, co miałaś na myśli? Bardzo proszę, pomiń moja osobę w dyskusji z
                                  > Zucinskim, bo on myśli, co myśli i wpiera mi bycie Jmx. To, że mnie
                                  wspominasz,
                                  >
                                  > może go "zdrzaźnić" i znowu zacznie mówić głupoty.:)

                                  nie "wpiera" tylko "przypomina"

                                  • white.falcon Re: ;-D 07.12.03, 14:41
                                    A nie mówiłam!!!

                                    Pozdrv.:)
                                    P.S. Zucinski, mam sklerozę, co mi przypominasz tym razem? ;D
                    • white.falcon Do Quickly'ego :) 06.12.03, 02:04
                      A sądziłam, że pinia by się przyjęła na Antypodach, ale nie znam klimatu, bo
                      nigdy nie wizytowałam tego kraju. A może warto spróbować, bo ziarenka mam?
                      Mogłabym odstąpić kilka na próbę. Wiele roślin wychodowałam "wbrew przepisom" i
                      podobno mam "lekką rękę" na rozdawnictwo tego, co rośnie. Najwyżej wyrosłoby Ci
                      ładne samoistne bonsai w doniczce.:)

                      Wiem, że nasturcje są jadalne. Sama robię takie zielone sałatki, jeżeli zdążę
                      przed plagą robali. Atakują je namiętnie - wiedzą, co jest smaczne i dobre.
                      Jeszcze mam "na zbyciu" nasionka tzw. "nieśmiertelnika" - niejadalny, ale
                      piękny i podobny kolorystycznie do nasturcji. Można później zrobić z jego
                      kwiatków ładny stały bukiecik w jakimś wazoniku.

                      Pozdrv.:)
                      • Gość: calineczka Re: Do Quickly'ego :) IP: *.media4.pl / *.media4.pl 06.12.03, 18:16
                        A ja swego czasu mialam na oknie banany, pomarańcze i cytryny - fajnie to
                        wygladalo z ulicy, zwlaszcza jak ich tak duzo naroslo.
                        Potem je zdadalismy. Taka np 1 cytrynka - patrzysz na nia dzien w dzien, jak
                        rosnie , jak dojrzewa, i w jednym dniu sie zjada i znow sie
                        czeka.
                        Pozdrowienia dla ogrodkowiczow ;))))))))))))
                        • white.falcon Re: Do Quickly'ego :) 07.12.03, 01:16
                          Calineczko, już ich nie masz? Ja bardzo chętnie bym otrzymała sadzonkę
                          owocującą. Moje wychodowane z pestki pomarańczki rosną w liście i nie chcą dać
                          żadnego marnego owocka. Jak je zmusić?

                          Też pozdrawiam osobę, lubiącą roślinki.:)

                          Pozdrv.:)
                          • Gość: cal-ineczka Re: Do Quickly'ego :) IP: *.media4.pl / *.media4.pl 07.12.03, 12:30
                            Nie, już nie mam.
                            Ale pozdrawiam wszystkie flakoniki, doniczki, cytrynki
                            dżemiki, mandarynki i inne nicki

                            ps. smacznego obiadu
                            • jmx Re: Do Quickly'ego :) 07.12.03, 22:37

                              Hello, dawno Cię nie było :-)))
                              Fajne macie doświadczenia z cytrynami, u mnie jest jedna, rozrosła się jak nie
                              wiem ale nigdy nie owocowała...
                              • white.falcon Re: Do Quickly'ego :) 07.12.03, 22:43
                                A myślałam, że ktoś ma doświadczenie w tym, jak zmusić takie rozrośnięte coś do
                                owocowania. Metody książkowe nie sprawdziły się, tylko przybyło liści i nowych
                                gałązek.

                                Pozdrv.:)
                                • jmx Re: Do Quickly'ego :) 07.12.03, 23:19

                                  Może to kwestia odmiany takiej rośliny? Jedne owocują (łatwiej) inne wcale...
                                  • white.falcon Re: Do Quickly'ego :) 07.12.03, 23:22
                                    Właśnie nie wiem, ale sądzę, że metodą eksperymentowania, przełamię opór. Jak
                                    są jakieś dobre rady domowego autoramentu, to poproszę. Książkowe bowiem nie
                                    sprawdzają się.

                                    Pozdrv.:)
                                    • jmx Re: Do Quickly'ego :) 07.12.03, 23:39

                                      Niestety, Roantica nie jest zainteresowana nieowocującymu cytrynami...
                                      A może Kwasna_cytryna zna jakiś sposób? ;-))
                                      • white.falcon Re: Do Quickly'ego :) 07.12.03, 23:52
                                        Wiem, wiem, że lepiej byłoby "przekierunkować" tego rodzaju rozmowy na forum
                                        roślinkowe. Ale skoro tu jesteśmy i wyrażamy zdanie na inne tematy, to po co
                                        łazić i szukać czegoś innego. Sadzę, że poprostu jak i ja, adwersarze są trochę
                                        leniwi, a to, że piszemy sobie o roślinkach - nikomu nie szkodzi. Może przecież
                                        ten ktoś, czytając, pominąć dialogi Quickly-Falconetta-Calineczka, bo i tak
                                        będzie wiadomo, że wymieniamy poglądy na temat roślinek.

                                        Pozdrv.:)
                                        • Gość: cal-ineczka Re: Do Quickly'ego :) IP: *.media4.pl / *.media4.pl 09.12.03, 12:50
                                          Widzisz, ale u mnie rośnie w domu w sasiednim pokoju i ma z 4 pomarancze,
                                          (niewiedzialam) tyle, że na razie nie ma jak jej odszczepić bo jest jakaś
                                          chuda.
                                          W każdym razie mi nie smakuje ta z okna - bo przecież nie ma w sobie tego
                                          dobrego soku co kupiona - tam w tej doniczce jest jedynie ziemia i woda, a
                                          brakuje minerałów i innych substancji ktore normalna pomarańcza wyciąga z
                                          ziemii.
                                          Ale banan był pieknym drzewkiem. Takie liście miał jak palma z afryki;)
                                          ;))
                                          • white.falcon Re: Do Quickly'ego :) 15.12.03, 17:00
                                            Calineczko, przy moim farcie coś bym poradziła na smak owoców roślinki.:) Jak
                                            tylko znajdziesz ziarenko w owocku lub roślinka dałaby odnóżkę - daj znać.
                                            Jestem zainteresowana.:)
              • zucinski white.falcon a propos roslin jest Forum Ogrodnictw 08.12.03, 00:23
                Sam korzystalem bo mam niemaly ogrod
                POlecam :-)
                • quickly Rozprawa o cytrynach, pomaranczach i innych... 08.12.03, 06:19
                  Cytryny i pomarancze rosna w ziemi.

                  Ale nie zawsze. Czesc rosnie w w ziemi, ale w doniczkach (np. w Polsce), a te
                  posadzone sa z pestek. A ze pomarancze i cytryne trzeba szczepic, tak jak
                  jablonie, czy grusze, wiec rzadko kiedy udaje sie wychodowac w domach jakis
                  owoc.

                  Zaczne oc CYTRYN.

                  Drzewo cytryny jest bardzo pozytecznym stworzeniem. Pod takim drzewem ustawia
                  sie stolik i gra w karty, bo roznej masci owady (lacznie z komarami i muchami)
                  unikaja jej zapachu. Geste, cienozielone liscie skutecznie blokuja promienie
                  slonca. Kiedy drzewo jest za duze, bierze sie siekiere i obcina galezie.
                  Czynnosc wskazana i pozyteczna, bo stymuluje drzewo. Po takim drastycznym
                  zabiegu zaczyna owocowac tak jak nigdy. Jedno, sredniej wielkosci drzewko
                  zaspokaja potrzeby rodziny i calej ulicy. Tylko trzeba zrywac owoce na
                  okraglo, innaczej przestaje kwitnacnie kwitnie i nie rodzi nowych owocow. Nie
                  wsposob “przejesc” jednego drzewa. Dobre gatunki to “Lisbona” i “Myer”,
                  pierwsza slodka, bardzo soczysta, druga z delikatnym smakiem goryczy, ale
                  pachnie tak, ze po zaparzeniu herbaty czuc ja w calym domu i ogrodzie...

                  Mala ciekawostka. Zolte cytryny, nie sa tak “smaczne”, jak swiezo zerwana z
                  drzewa cytryna, ktora wlasnie zmienia kolor z zielonego na zolty (ale jest
                  jeszcze bardziej zielona niz zolta).

                  Cena szczepionego drzewka w Australii (poltora metra wysokosci) ze swiadectwem
                  okolo 20-30 zlotych po przeliczeniu na polskie. Na jarmarkach mozna kupic za
                  polowe ceny, szzcepiona ale bez cenzurki.

                  Mozna kupic szczepiona dwoma lub nawet trzema roznymi gatunkami. Rosnie tak
                  jak kazda cytryna.

                  Ogolnie cytryna jest wyjatkowo odporna nasusze, upaly, zimno, przymrozki i
                  choroby. Jej drewno ma kolor jasno zolty (cytrynowy). Nadaje sie doskonale do
                  rzezbienia. Odporne na termity.

                  To sa moje, bardzo ogolne spostrzezenia.
                  Kiedys posadzilem sad pomaranczowo-cytrynowo-mandarynkowy (i teraz nie wiem jak
                  nalezy to przetlumaczyc na j. polski – musze sprawdzic w slowniku) “tangerine”
                  i “lime”. “Tangerine” sa mniejsze od mandarynek, ale slodsze, a “lime”
                  przypominaja cytryny z tym, ze sa mniejsze i bardziej kwasne.
                  • quickly dla white.falcon... 08.12.03, 06:28
                    Dziekuje za propozycje wyslania mi nasion. Niestety przysylanie lub wwozenie
                    jakichkolwiek owocow, nasion, miesa, nawt kosci, czy skor do Australii jest
                    bardzo surowo karane.

                    Zato mozna wysylac z Australii to, co sie chce. Jezeli chcesz, to moge Ci
                    wyslac paczke nasion, albo dwie - cos bardzo australijskiego... :)))
                    • quickly przeklenstwo duzych ogrodow... 08.12.03, 07:03
                      zucinski, nie wiem gdzie mieszkasz, ale chyba nie w Australii.
                      A tu ogrod moze byc przeklenstwem.
                      W zimie w tropiku (Brisben, Darwin) deszcze nie padaja. Wszystko wysycha. Na
                      nic zdaje sie podlewanie. Zolto-szara smierc wykasza wszytsko. Najgorszy jest
                      wrzesien-pazdziernik.

                      Pozniej przychodzi grudzien. Spada pierwszy porzadny deszcz i robi sie makabra…
                      Koszenie trawy ! Walka z chwastami, insektami i czym tam jeszcze…

                      ********************************************************************************
                      Jak duzy masz ten ogrod i co tam rosnie?
                      • quickly dla jmx... 08.12.03, 07:11
                        Bardzo mile mnie zaskoczylas!

                        Zgadza sie urodziny mialem 24 listopada (strzelec). Masz znakomita
                        pamiec... :)))

                        Musze juz jechac do pracy w ogrodzie. Naszczecie moglem przed kolejnym bojem
                        co nieco odpoczac w pracy...
                        • Gość: cal-ineczka no to......... IP: *.media4.pl / *.media4.pl 09.12.03, 12:55
                          wszystkiego najlepszego :)
                        • jmx od jmx 10.12.03, 03:05

                          A proszę uprzejmie :-)))
                          Niechcący zrobiłam z Ciebie skorpiona to zapamiętałam ;-)

                          Calineczko - wyhodowałaś banany w doniczce?! a skąd miałaś nasiona?
                          • Gość: cal-ineczka michałki dla wszystkich........ IP: *.media4.pl / *.media4.pl 15.12.03, 11:53
                            Nie. Razu jednego otworzyli supermarket i wystawili nadzwyczajne kwiatki z
                            owocujacymi bananami i innymi. Potem już ich tam nie było.
                            Ale pozwolisz, że chociaż michałkiem Cie poczęstuje, dziś mam urodziny.
                            __>>//*\\<<__
                            • zucinski Re: michałki dla wszystkich........ 15.12.03, 11:57
                              Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

                              > Nie. Razu jednego otworzyli supermarket i wystawili nadzwyczajne kwiatki z
                              > owocujacymi bananami i innymi. Potem już ich tam nie było.
                              > Ale pozwolisz, że chociaż michałkiem Cie poczęstuje, dziś mam urodziny.
                              > __>>//*\\<<__

                              uuuuu starzejemy sie - 30stka stuknela? I jaki to znak Zodiaku?
                              • Gość: cal-ineczka zgadnij IP: *.media4.pl / *.media4.pl 15.12.03, 17:35
                                bo zaraz Cie zastrzele za ta trzydziestke.
                                Ale tak sie nie boj, jestem tutaj najmlodsza....
                                • zucinski Re: zgadnij 15.12.03, 21:53
                                  Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

                                  > bo zaraz Cie zastrzele za ta trzydziestke.
                                  > Ale tak sie nie boj, jestem tutaj najmlodsza....

                                  zalozmy ze masz 25 lat
                                  Najmlodsza na 100% nie jestes,
                                  wiem ze sa 20latki, a conajmniej dwie dziewczyny maja 18.
                            • jmx michałki dla wszystkich.....---> dziekuję :-) 16.12.03, 03:18
                              Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

                              > Nie. Razu jednego otworzyli supermarket i wystawili nadzwyczajne kwiatki z
                              > owocujacymi bananami i innymi. Potem już ich tam nie było.
                              > Ale pozwolisz, że chociaż michałkiem Cie poczęstuje, dziś mam urodziny.
                              > __>>//*\\<<__


                              Troszkę spóźnione wszystkiego najlepszego!! :-))))))
                              Też strzelec? ;-)
                    • white.falcon Re: dla white.falcon... 08.12.03, 18:26
                      Szkoda, że nie da sie Ci wysłać nasionek pinii.:( Domyślam się, iż zakaz jest
                      związany z ochroną mikroklimatu ekologicznego w Australii. Czytałam, ile szkód
                      poczyniono, nieopatrznie sprowadzając króliki, gdzie indziej - kozy.

                      Ciekawa jestem tych australijskich nasionek. Mam nadzieję, że przyjęłyby się w
                      naszym klimacie. Napewno natomiast przyjęłyby się roślinki, możliwe do hodowli
                      w doniczkach. Mam lekką rękę do roślin, więc z pewnością urosłyby. Bardzo
                      kusząca propozycja, ale czy nie byłby to dla Ciebie, Quickly, kłopot?:)

                      Pozdrv.:)
                      P.S. Pisałeś o pierzastym pnączu. Jego też jestem ciekawa. Zapewne jest bardzo
                      odporną na warunki pogodowe rośliną i bezproblemowo by sie przyjął. Ładny jest?
                      I czy kwitnie?
                • white.falcon Re: white.falcon a propos roslin jest Forum Ogrod 08.12.03, 18:30
                  zucinski napisał:

                  > Sam korzystalem bo mam niemaly ogrod
                  > POlecam :-)

                  Dziękuję, Zucinski.:) Ja nie jestem wielką specjalistką od ogrodnictwa -
                  poprostu uwielbiam rośliny i one mnie wzajemnie. Mam do roślin lekką rękę.
                  Wiedzę mam wyłącznie nabytą, a z moich eksperymentów roślinkowych poważni
                  fachowcy by się tylko śmiali, albo uznaliby, że parę rzeczy, które wbrew
                  poradnikom, mi sie udały - są niemożliwe. A są możliwe i zachęciło mnie to do
                  dalszych eksperymentów, które czasem przynoszą rewelacyjne wyniki.

                  Pozdrv.:)
                  • zucinski Re: white.falcon a propos roslin jest Forum Ogrod 10.12.03, 00:52
                    white.falcon napisała:

                    > zucinski napisał:
                    >
                    > > Sam korzystalem bo mam niemaly ogrod
                    > > POlecam :-)
                    >
                    > Dziękuję, Zucinski.:) Ja nie jestem wielką specjalistką od ogrodnictwa -
                    > poprostu uwielbiam rośliny i one mnie wzajemnie. Mam do roślin lekką rękę.
                    > Wiedzę mam wyłącznie nabytą, a z moich eksperymentów roślinkowych poważni
                    > fachowcy by się tylko śmiali,

                    Smiali? tam wchodzą ludzie tacy jak Ty, którzy mają zainteresowania ogrodem i
                    sobie nawzajem pomagają
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka