Dodaj do ulubionych

Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 19:31
Chciałam się z kimś podzielić moim problemem. Mąż mnie nie słucha, ma
wazniejsze sprawy min. pracę itd.a ja tak potrzebuję szczerej rozmowy...Od
kilku miesięcy pracuję w szkole (liceum) w podwarszawskiej mieścinie. Czuję,
że zawód , który wykonuję jest moim powołaniem, solidnie przygotowywuję się
do lekcji, moje kontakty z uczniami są dobre itd. Z kilkuosobową grupką
uczniów odnalazłam także współną pasję-kino, i kilka razy w ramach kółka
filmowego bylismy w razem w kinie. W czasie tych wspólnych wypadów
szczególnie jeden uczeń prowadził ze mną ozywione dyskusje, jak na swój wiek
ma bogaty zasób słownictwa i wiedzę, której nawet mi brakuje... ( chodzi o
kino)Poza tym uczeń ten wypowiedział też kilka bardzo pozytywnych słów pod
moim adresem, a że ja nigdy nie wierzyłam w siebie to nawet ,
teoretycznie ,słowa zwykłego 18latka wprawiły mnie w dziką radość ( że ktoś
docenia to co robią itd)No i tak sie to zaczęło- na lekcji dialog toczył się
tylko z nim, dziwnym trafem wpadałam na niego po lekcji, usmiechał się itd aż
w końcu nie wytrzymałam i zapytałam go na korytarzu , o co chodzi , na co on,
że jestem dla niego kimś więcej niż nauczycielką....Osłupiałam ( a w gruncie
rzeczy cieszyłam sie z jego słów , choć nie powinnam , gdyż mam męża i to
chyba nielojalność wobec niego...)Powiedziałam mu, że z mojej strony mogę mu
dać tylko sympatię jaką okazuje nauczyciel uczniowi ( choć szczerze mówiąc
lubię go bardziej niż tą cała resztę )Nie wiem czy przypadkiem nie wysyłam
Kamilowi sygnałów tej mojej (dzieci jeszcze nie mamy)ale zdarzaja sie dni ,
gdy sobie tak myslę: ciekawe jaki jest pogląd Kamila na ten temat, ciekawe
czy ta lekcja spodobałaby sie Kamilowi itd?? To obsesja, jestem na siebie
zła, nie chcę go lubić, chyba wolałabym znienawidzieć by przestać się męczyć
z tym dziwnym... nawet nie wiem czym.. uczuciem tego nie można nazwać.
Czy ktoś pomógłby mi nazwać to co czuję po imieniu i powiedzieć jak zwalczać
to niby-uczucie, które się jeszcze nie zaczęło ale wiem , że gdzieś już tam
tkwi w środku...
A może Kamil już zmądrzał bo widzę , że zdystansował się do mojej osoby (
przykro mi z tego powodu ale to jedyne słuszne rozwiązanie)
Jest mi dzisiaj bardzo źle, bo dowiedziałam się że mój uczeń jest chory- to
idiotyzm, dzięki Bogu mam na tyle rozumu ze zdaje sobie z tego sprawę... ja
już nie wiem jak uwolnić się z tej matni.....:-(
( zapomniałam dodać - ja mam 25 lat, on 18)
Obserwuj wątek
    • Gość: Zdesperowana Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 19:34
      W środku mojego wątku trochę namieszałam, chyba przez przypadek skasowałam cały
      akapit, ale generalnie wiadomo o co chodzi...
    • triss_merigold6 Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 26.11.03, 20:17
      Zauroczenie zdarza się każdemu. Pomyśl, że on zda maturę i pójdzie w świat na
      studia, cała przyszłość i nowe doświadczenia w tym męsko-damskie również przed
      nim. Rozczarowanie mężem i jego brakiem uwagi może być przyczyną
      zainteresowania się kimś młodszym, kimś kto sprawia wrażenie, że słucha,
      rozumie, zwraca uwagę itd. Minie.:)
    • white.falcon Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 26.11.03, 20:38
      Moim zdaniem, trafiło Ci się zauroczenie. Powinno minąć. Przed młodym
      człowiekiem cały świat, wyjdzie w ten ogromny świat i inaczej spojrzy, z
      sentymentalnym uśmiechem, na to, ze kiedyś platonicznie obdarzał uczuciem
      nauczycielkę. A nauczycielka powinna "wyrosnąć" z tej sympatii. Jesteś starsza,
      dasz sobie radę. Rozum jest jednak silniejszy od uczucia, bo rozważasz sprawę,
      a nie dajesz jej wymknąć się spod kontroli. Zycze powodzenia.:)

      Pozdrv.:)
      • Gość: Zdesperowana Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 21:34
        Trochę mi lepiej:-)fakt-chyba się zauroczyłam:-)
        • ja_nek Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 26.11.03, 23:39
          Jesteś teraz podatna na zauroczenia, bo mąż zapracowany, trochę już też mniej
          atrakcyjny, bo znacie się na wylot, niczym już - myślisz - Ciebie nie
          zaskoczy. A tu młody chłopak, inteligentny, z ciekawą pasją.... Do tego
          niewiele młodszy, co czyni taką znajomość nie do końca nierealną w jej pójściu
          dalej.
          Zważ, że Twoja fascynacja opiera się na mrzonkach, to wytwór Twojej wyobraźni.
          Masz pasjonującą według Ciebie pracę, a to co Cię spotkało potraktuj jako miły
          epizod.
          Jesteś starsza, jesteś jego nauczycielką, nieważne co to jest, ale musisz z
          tym skończyć. Młodzież może spostrzec Twą słabość.

          Pozdrawiam
          janek
          • messja Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 27.11.03, 00:50
            ja_nek napisał:

            Młodzież może spostrzec Twą słabość.
            >


            autorka ma TYLKO 25 lat. to tez mlodziez:)

            a na marginesie do autorki - ja w pewnym sensie cie rozumiem, wcale nie
            potepiam i w innych okolicznosciach 7lat roznic nie stanowiloby pewnie zadnego
            problemu. niestety nie wyglado na to, by wasza wzajemna fascynacja mogla w
            jakis sposob skonczyc sie szczesliwie dla wszystkich zainteresowanych.
            moze warto jakos sprobowac odnalezc zblo romansu w twoim malzenstwie?
            • ja_nek Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 27.11.03, 16:43
              Miałem na myśli młodzież szkolną a nie taką co już po studiach:)

              Pozdrawiam
              janek
      • brytan Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 01.12.03, 22:04
        uwodzenie ucznia jest nielegalne.
    • samowolny Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 28.11.03, 08:33
      takie są losy żony której mąż nie zauważa na codzień..gotowa wtedy zauroczyc
      sie kazdym kto tylko choćby na chwile zwróci na nia uwage..ale to juz jest
      desperacja a nie zauroczenie...
      • Gość: kinia Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 17:32
        taki też może być los męża niezauważanego przez żonę samowolny:)))))))))
      • Gość: **** Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! IP: 213.216.82.* 28.11.03, 17:51
        ...hej ....czytam to , cóż tu napisać !! dorosłość i odpowiedzilaność nie
        ma nic wspólnego z wiekiem !! czasem ludzie zakochują się w wieku 13 lat
        i mając lat 70 dalej są zakochani w sobie !!
        jeśli zaś chodzi o znudzone żony czy znudzonych mężów -powiem tyle !!
        to nie są żadne małżeństwa czy choćby związki partnerskie :( przykro
        male takie jest moje zdanie !!
        Dla przykładu powiem : jest małzenstwo,mają oboje po około 35-36
        lat,maja 3 dzieci ,kochaj sie , nagle ona poznaje na internecie
        faceta ,lat 28!zakochuje sie w nim .pomaga mu ,urzadzic sie na
        nowych ''śmieciach'' dodam facet zostawia kobiete z dzieckiem !! 35
        latka wnosi o rozwod ,jest szczesliwa bo ma faceta ,jest zakochana
        i stwierdza ,ze facet -28latek bedzie lepszym ojcem dla jej 3 dzieci !!
        cóż swoje własne zostawił i jakos cięzko mu płacic alimenty ;),bo
        matka dziecka to taki 'tłumok''/zabrac dziecka do siebie nie moze bo usi
        sie jakos urządzić w zyciu /.Ale napewno sprawdzi sie jako ojciec nie
        swoich dzieci !!! 35-lata zapytana czy zdaje siebie sprawe z tego co
        robi , obraża sie ,nastawia znajomych przeciwko pytającemu i czuje się
        bardzo pokrzywdzona ,takimi pytaniami !! to tyle !!
        • Gość: Zdesperowana Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 22:12
          Widzę, że niektórzy potępiają mnie za to, że kimś się tam zauroczyłam...( w tym
          przypadku to akurat chłopaczek 18letni) Po pierwsze: nie chciałam tego, po
          drugie: walczę z tym także proszę o odbrobinę zrozumienia. Nie jest mi
          łatwo...:-(
          • ja_nek Re: Uczucie silniejsze od rozumu?!?!?! 30.11.03, 23:00
            Cóż - faktem jest, że serce nie sługa. Oby to zostało jednak tylko miłym
            epizodem, co ma źródło i kres w głowie...

            Pozdrawiam
            janek
    • Gość: bezlitosny no nie facet z.a...a dla jej dobra.... IP: *.dialsprint.net 30.11.03, 23:20
      a ta d.z.i.w.k.a szuka emocji. Tak to jest facet popelnil blad, ale jeszcze
      przejzy na oczy.
      • quickly dla Zdesperowanej... 01.12.03, 02:35
        I czym sie przejmujesz Zdesperowana?
        Przynajmniej bedziesz miala kiedys co wspinanac... :))))
        (Poza tym, taka ogolna rada. Nie zwracaj uwagi na pewne "swietojebliwe"
        barany/owce na tym forum...)

        Wiek? To niewazne.

        Tylko nie strac do konca glowy. Sa pewne granice, ktorych nie mozna
        przekroczyc, bo moga byc z tego klopoty... Nie bez powodu ludzie mowia, nie
        taki diabel straszny jak go maluja... :))))
        • salomonowe_gacie Re: dla Zdesperowanej... 01.12.03, 07:50
          quickly napisał:

          >> (Poza tym, taka ogolna rada. Nie zwracaj uwagi na pewne "swietojebliwe"
          > barany/owce na tym forum...)

          A to kim Ty quickly się okazałeś z ostatnich wpisów, to nie trzeba nawet
          pisac... Obraz Ciebie jaki się wyłonił jest mowiąc łagodnie - brzydki...
          • primus Re: dla Zdesperowanej... 01.12.03, 23:19
            jak dla mnie to Twoje zachowanie jest dzicinne, no i nielojalne wobec meza.
            chyba nigdy nic dobrego z takiego romansu nie wynika. wczoraj
            ogladalem "Dekalog" Kieslowskiego i tak mi sie skojarzylo.

            Swietojebliwy;)
            • Gość: Zdesperowana nie jestem dz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 18:47
              Niektórzy nie potrafią zrozumieć jednej rzeczy a mianowicie... ja wcale nie
              chciałam zauroczyć się tym osiemnastolatkiem,to stało się mimowolnie, wbrew
              mnie. Staram się z tym walczyć jak mogę, unikam wszelkich sytuacji , w których
              tylko mogłabym być sam na sam z Kamilem, staram się być lojalna... Czy fakt, iż
              walczę ze swymi "uczuciami" jest czymś złym, czy to już nie ma znaczenia?
              najlepiej potepić kogos, okrzyknąć, że jest ZŁY, że NIELOJALNY itd.Nikomu nie
              pcham się do lózka , a że czasem z sentymentem spojrzę na innego ( w tm
              przypadku młodszego ) nie jest powodem , żeby ze mnie d. z. i. w. k. ę robić...
              Wszystkim , którzy okazali wsparcie dziękuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka