Facet... ;P

01.01.04, 17:11
No i jaki on jest? To Panowie wymagają, by byłyśmy śliczne, dobre, wesołe,
gotowały, pod nos podsuwały, byle zadrapanie opatrywały, chuchały, dmuchały,
akceptowały, miłością darzyły... Co tam jeszcze? A jacy sami są - sami sobie
wymagań nie stawiają?

Zostaję Damską Szowinistyczną Świnią - męska już tu jest. :)
    • Gość: facet Re: Facet... ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 17:35
      No i wyszło wreszcie szydło z worka :)
      • white.falcon Re: Facet... ;P 01.01.04, 17:53
        Jakie? Że postanowiłam zostać Damską Szowinistyczną Świnią? A myślałam sobie o
        tym od jakiegoś czasu. :)
        • Gość: facet Re: Facet... ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 19:54
          Czyli, jak zwykle u ciebie, wszstko na zimno przemyślane i skalkulowane ?:)
          • white.falcon Re: Facet... ;P 01.01.04, 20:17
            A czego się spodziewasz? U mnie nie można wykrzesać pewnych rzeczy, choć byś
            pękł. Jestem zimna, wredna, mało romantyczna dla obcych, a serce i prawdziwe
            uczucia umiem dawać. Głaz nie jestem. Wolę mieć target który to doceni.;)
            • Gość: facet Re: Facet... ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 20:49
              Brak mi w tej wypowiedzi jakiejkolwiek logiki :)
              • messja Re: Facet... ;P 03.01.04, 20:44
                Gość portalu: facet napisał(a):

                > Brak mi w tej wypowiedzi jakiejkolwiek logiki :)

                ja bym byla zdziwiona gdyby bylo inaczej:P
    • ona.a Re: Facet... ;P 01.01.04, 19:13
      Uuuuuuuu z takim podejściem w od samego początku??
      Daj im szansę,to tylko duże,moze lepiej byłoby wysokie dzieci:)
      W sumie troszke niezdarne,i dlatego można poprowadzić za rączkę....tak,
      aby role się odwróciły...:)
      M.
      • white.falcon Re: Facet... ;P 01.01.04, 19:28
        Nie mam zamiaru. Ja mam za rączkę prowadzić idiotę, który potem uzna, że inna
        baba ma lepszy tyłek? Never.
        • Gość: facet Re: Facet... ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 19:52
          Czyli pies pogrzebany w naszej skłonności do obiektywnego oceniania kobiecych
          tyłeczków ?:)
        • ona.a Re: Facet... ;P 01.01.04, 20:16
          white.falcon napisała:

          > Nie mam zamiaru. Ja mam za rączkę prowadzić idiotę, który potem uzna, że inna
          > baba ma lepszy tyłek? Never.

          Eeee tam,to wychowaj go tak,żeby świata nie widział poza twoim tyłeczkiem.
          Na inny spojrzy, owszem,ale to normalka.Są wzrokowcami i taka ich natura-
          podobnie jak ciągłe narzekanie dziewczyn.Ale i tak zawsze wróci do tego
          jedynego tyłeczka,chocby nie wiem jakie miał gabaryty.
          M.
          • white.falcon Re: Facet... ;P 01.01.04, 20:25
            Moim problemem zawsze było to, że - cholera żadna nie powiedziała - na Forum -
            że jest ładna. Ja jestem ładna, mam figurę modelki, nie jestem ani zbyt mądra,
            ani zbyt głupia, mam w portfelu, bo mam dobrą, choć niebezpieczną pracę. I co?
            Spędzam Sylwestra sama, bo nie szukam debila, którego mam oprać, obszyć. Czemu
            jestem uznana za gorszą, która bierze wszystkie sprawy, bo inne mają dzieci,
            rodzinę. Ja nie mam i nie akceptuję durnych facetów. Postanowiłam być Damską
            Szowinistyczną Świnią. Albo dorośniecie, albo Wami pogardzę - pocałujcie obcas
            mojego pantofelka. ;D
            • ona.a Re: Facet... ;P 01.01.04, 20:45
              white.falcon napisała:

              > Moim problemem zawsze było to, że - cholera żadna nie powiedziała - na Forum -

              > że jest ładna.
              - jeszcze nie zauważyłaś,ze w większości postach jest tylko narzekanie na to,na
              tamto, idiotyczne pytanka w stylu ważę xx mam wzrostu y, czy jestem gruba???
              czy zauważyłaś,zeby ktos choć raz napisał-tak w tym dniu nie wygrałam/łem
              miliona w totka,ani manna nie spadła mi z nieba,ale np.ugotowałam smaczny obiad
              i to mnie bardzo cieszy, i dlatego dzień zaliczam do udanych.Albo w stylu
              jestem szczesliwa/wy bo mam lojalnych wspaniałych przyjaciół.NIE!!! ciagle
              tylko ble to,ble tamto. Moze dlatego żadna nie mówi,ze jest ładna.


              Ja jestem ładna, mam figurę modelki, nie jestem ani zbyt mądra,
              > ani zbyt głupia, mam w portfelu, bo mam dobrą, choć niebezpieczną pracę. I
              co?
              a ja myslę,ze właśnie tych ładnych,zarabiających inteligentnych jest całkiem
              sporo,tylko nie mówią tego głośno.
              > Spędzam Sylwestra sama, bo nie szukam debila, którego mam oprać, obszyć.
              -nie,spedzasz go sama,bo widocznie jeszce nie trafił swój na swego.A co wolisz
              kogos przykleic do siebie na siłę,albo stworzyć związek bez zobowiązań tylko
              dla satysfakcji seksualnej.chyba nie bardzo.
              Czemu
              > jestem uznana za gorszą, która bierze wszystkie sprawy, bo inne mają dzieci,
              > rodzinę.
              -Kto Ci tak powiedział,ze gorsza?? [bo inne mają rodzine,dzieci] zauważ,ze
              ostatnimi czasy większość tcyh rodzin to wpadki.więc rodzina sama w sobie jest
              przymusem.tylko nie wielki procent "tych" to rodziny
              zaplanowane,wymarzone.KURCZE,WSZYSTKOW SWOIM CZASIE,NIE NAGINAJ, BO TYLKO SIE
              DOŁUJESZ.
              Ja nie mam i nie akceptuję durnych facetów.
              -I słusznie,ale bedziesz miała.Poznasz takiego, co to zaintruguje ciebie
              np,intelektem,połączą was wspólne zainteresowania i inne.a teraz,póki nie
              masz,to czerp z życia ile wlezie,bo potem nie zobaczysz nic,PRÓCZ NIEGO.
              Postanowiłam być
              -Damską Szowinistyczną Świnią- hm.. zważywszy na wnioski wynikające z
              definicji owych haseł... ale ok,fajnie brzmi:) .
              Albo dorośniecie, albo Wami pogardzę - pocałujcie obcas
              > mojego pantofelka. ;D

              Oj Dziewczyno,będzie dobrze,Zobaczysz.Po co ta frustracja.
              A moze ten post miał tylko sprowokować...
              pzdr.
              M.
              • white.falcon Re: Facet... ;P 01.01.04, 21:16
                No właśnie. Ja tupnęłam obcasem. Co dalej... Kto napisze z mężczyzn, że nam
                dorówna i wykaże się tym, że jest godzien pocałowania nie tylko w obcasik
                naszych pantofelków.

                P.S.: Dziękuję Ona.a. Chyba jesteśmy "współgraczkami", by męską piłkę odbijać.:)
                • ona.a Re: Facet... ;P 01.01.04, 21:22
                  Pewnie napiszą,ale nie w dzień po zarwanej nocy sylwestrowej.Jakakolwiek by
                  była.W domu w knajpie, z piciem do towarzystwa czy do lustra.Nie ważne.
                  Jak się pozbęda brokatu sylwestrowej nocy i skutków upojenia to cos
                  wpiszą.Pewnie,choc niekoniecznie :)

                  Hej,uszy do góry.Nie w takim nastroju powinnaś witac ten nowy,najnowszy ..)
                  pzdr.
                  Monika

                  • white.falcon Re: Facet... ;P 01.01.04, 21:29
                    Wiesz, cieszę się, że ktoś tak podobnie myśli, jak ja. Pozdrawiam Cię. Nie dam
                    się stłamsić - zawsze będę sokołkiem, który przedziera się przez życie, walczy
                    (choć nie po trupach) o swoje i zawsze będzie chciał, by zobaczono w nim
                    fajnego sokołka.:)

                    Życzę, by Ci w Twoich czynach działo się dobrze, byś była szczęśliwa.:)
                    • kwasna_cytryna Re: Facet... ;P 01.01.04, 23:03
                      A czy fajny Sokołek to przypadkiem nie za mało ? Nie wolałabyć, aby widzieli w
                      Tobie kobietę? Raz samodzielną i zaradną, a raz potrzebującą wsparcia ze
                      strony mężczyzny? Zbyt wiele "feminizmu" nigdy nam nie służyło ...
                      • bez_beso Ah, dziewczyny, obie obydwie, 2004 jest przestepny 01.01.04, 23:18
                        to i (moze) zjawia sie jacys przestepcy,
                        ktorzy w dwojnasob,
                        a nawet w trojnasob
                        rozterrki Wasze uczuciowe
                        i egzystencjalne
                        ulagodza chociaz moze?

                        A sam, przestepujac z nogi na noge,
                        z-nick-am.

                        Jak mamy jeden dzien dluzej,
                        to moze i bedzie (odrobinke)
                        ciekaviej?
                        • Gość: gf Re: Ah, dziewczyny, obie obydwie, 2004 jest przes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 01:40
                          Tak, bez_beso, będzie ciekaviej, ale (siet!) nie tu ;DDDD
                      • white.falcon Re: Facet... ;P 03.01.04, 16:31
                        To nie feminizm, Cytrynko. Sokołek nigdy nie był fajny, tylko stwierdziłam, że
                        jakoś ukształtował się dziwny wizerunek mojej osoby na forum. Siebie mi się
                        czytać nie chciało ostatnio - nudna się zrobiłam, pouczająca innych,
                        przemądrzała, układna. Aż dziwne, że nikt, chyba przez grzeczność, mi tego nie
                        wytknął.

                        Co zaś dotyczy stwierdzenia na temat widzenia we mnie kobiety. Jakiego rodzaju
                        wsparcia mam potrzebować, jak go zwyczajnie nie potrzebuję, bo i w czym?
                        • kwasna_cytryna Re: Facet... ;P 03.01.04, 18:11
                          white.falcon napisała:

                          > To nie feminizm, Cytrynko. Sokołek nigdy nie był fajny, tylko stwierdziłam,
                          że
                          > jakoś ukształtował się dziwny wizerunek mojej osoby na forum. Siebie mi się
                          > czytać nie chciało ostatnio - nudna się zrobiłam, pouczająca innych,
                          > przemądrzała, układna. Aż dziwne, że nikt, chyba przez grzeczność, mi tego
                          nie
                          > wytknął.
                          >
                          > Co zaś dotyczy stwierdzenia na temat widzenia we mnie kobiety. Jakiego
                          rodzaju
                          > wsparcia mam potrzebować, jak go zwyczajnie nie potrzebuję, bo i w czym?

                          Wiesz, pierwsze co mi przyszło na myśl po przeczytaniu pytania "bo i w czym?"
                          to dwie rzeczy: otwieranie słoika i wynoszenie starej pralki:)))
                          Na upartego możesz to robić sama, w przypadku słoika to nawet dosyć proste, ale
                          w przypadku pralki juz raczej nie.
                          • jmx Re: Facet... ;P 03.01.04, 18:31

                            Na ogół stare pralki wynoszą ci, którzy przynieśli nową. Bo w pojedynkę to
                            trudno... ;-)))
                            • kwasna_cytryna Re: Facet... ;P 03.01.04, 18:36
                              jmx napisała:

                              >
                              > Na ogół stare pralki wynoszą ci, którzy przynieśli nową. Bo w pojedynkę to
                              > trudno... ;-)))
                              >
                              Ale nawet ci, co przynoszą, są facetami :)))
                              • white.falcon Re: Facet... ;P 03.01.04, 19:05
                                Ja wywaliłam na śmietnik starą pralkę sama przy pomocy windy. Słoiki umiem
                                otwierać. Co do przywożenia czegoś tam - niekoniecznie trzeba mieć kogoś, tylko
                                korzysta się z pomocy fachowców. Płacę - muszą zrobić i mam zaoszczędzone
                                proszenie, słuchanie narzekań i w efekcie - wzywanie fachowca, bo n.p. szafa
                                się rozpadła po tygodniu montażu jej dzień w dzień przez domowego specjalistę.
                                A fachowiec za drobne grosze zmontuje szafę w pięć minut i stoi. Opisuję realną
                                sytuację, zaistniałą w domu koleżanki, którą obserwowałam. :)
                                • kwasna_cytryna Re: Facet... ;P 03.01.04, 19:41
                                  No widzisz, a ja poprosiłam sąsiada, bo uznałam, że nie ma sensu męczyć się
                                  samej, jeśli ktoś może pomóc :))) A co do montowania szafy, to może to zrobić
                                  fachowiec (też facet), ale równie dobrze można to zrobic we dwoje, bo
                                  niefachowcom tak będzie wygodniej. I to może być calkiem fajna zabawa:)))
                                  • white.falcon Re: Facet... ;P 03.01.04, 19:57
                                    Luksus z proszeniem o przysługę sąsiada polega na tym, że nie będzie marudził i
                                    narzekał, że coś musi... Fachowiec też nie narzeka, bo mu płacą za wykonanie
                                    tego, co umie. Gorzej, gdy niefachowiec domowy udaje fachowca i się wścieka,
                                    jak w opisanym przeze mnie przypadku, gdy fachowiec najpierw się jakoś
                                    usmiechał dziwnie, a potem spytał się: "Jaki dureń Wam tę szafę spartaczył tak,
                                    że nie miała prawa się trzymać?" :)
                          • jmx ps 03.01.04, 18:33

                            Dziękuję za życzenia :-)))
                        • messja Re: Facet... ;P 03.01.04, 20:48
                          white.falcon napisała:

                          > To nie feminizm, Cytrynko. Sokołek nigdy nie był fajny, tylko stwierdziłam,
                          że
                          > jakoś ukształtował się dziwny wizerunek mojej osoby na forum. Siebie mi się
                          > czytać nie chciało ostatnio - nudna się zrobiłam, pouczająca innych,
                          > przemądrzała, układna. Aż dziwne, że nikt, chyba przez grzeczność, mi tego
                          nie
                          > wytknął.
                          >

                          wytknal: nie raz i nie dwa, ale wolalas udawac, ze nie rozumiesz:PPP
                    • ona.a Re: Facet... ;P 01.01.04, 23:12
                      wszyscy myslimy podobnie,mamy podobne priorytety,tylko nie każdy się do tego
                      głośno przyzna.
                      M.
            • Gość: facet Re: Facet... ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 20:53
              Ha, ha - czym sie tak wlałaś ?:)
    • jmx Specjalnie dla Ciebie 03.01.04, 03:34

      ... nieco spóźniony prezent gwiazdkowy:

      zemstablondynek.webpark.pl/index.html#

      Witam po przerwie i pozdrawiam wszystkich poświąteczno-noworocznie ;-)
      • Gość: wojtek Re: Specjalnie dla mnie... IP: *.chello.pl 03.01.04, 04:51

        "Kobieta:
        Powinna być:
        inteligentna, wierna, słowna, czuła, miła, piękna...
        (kolejność nieprzypadkowa)

        I powinna mieć coś jeszcze...
        Coś od pewnego czasu dla mnie najważniejszego...
        Zaświadczenie od psychiatry, że z nią wszystko OK!

        Poza tym nie interesuje mnie jakakolwiek forma znajomości z kobietą, którą
        można określić jako kłamliwą kombinację alko-komórko-internetoholiczki moralnej
        i wiernej inaczej! "

        "Trzeba marzyć"...???
      • sunrise1 hej 03.01.04, 11:14
        witaj dżem :)

        z:)
        • jmx :-) 03.01.04, 14:28

          Hello! :-) Widzę, że wszyscy wracają na stare śmieci ;-)
          • Gość: . Re: :-) IP: *.chello.pl 03.01.04, 15:18
          • sunrise1 Re: :-) 03.01.04, 19:01
            jmx napisała:

            >
            > Hello! :-) Widzę, że wszyscy wracają na stare śmieci ;-)

            Nie ma to, jak znane podwórko, choć w międzyczasie odkryłam inne, również
            ciekawe :)

            z:)
            • Gość: :-) Re: :-) IP: *.chello.pl 03.01.04, 19:47
              Pst!
            • jmx Re: :-) 04.01.04, 02:00
              sunrise1 napisała:

              > Nie ma to, jak znane podwórko, choć w międzyczasie odkryłam inne, również
              > ciekawe :)
              >
              > z:)

              To Cię "wciągło" na rok ;-)))))
              • sunrise1 Re: :-) 04.01.04, 16:40
                jmx napisała:

                > To Cię "wciągło" na rok ;-)))))

                TO, czy Tamto ? Bo już nie wiem :)


                z:)
                • jmx Re: :-) 04.01.04, 17:55

                  ;-))))
                  Tamto, TU Cię nie było :-)
                  • sunrise1 Re: :-) 04.01.04, 19:10
                    aaaaaaaa...:)))

                    Tamto owszem, ale teraz kiedy już spokojniej ( a miałam dodatkowo paskudną
                    sytuację rodzinną )będę i TU od czasu do czasu zaglądać ;)

                    z:)
    • Gość: Thomas Re: Facet... ;P IP: *.chello.pl 03.01.04, 11:00
      czesc !!!
      moze zle szukalas i spotkalas tych innych ...
      pzdr
      • white.falcon I mi się udało. :) 03.01.04, 16:11
        Zdradzę tajemnicę - przestałam szukać i - więcej - nie chcę, by mnie ktoś
        znalazł. Uznałam, że taka "tarcza" w postaci sygnaturki, którą
        częściowo "pożyczyłam" od Apf-a, skutecznie drażni, zraża i chroni. Nie ma
        obaw - następna sygnaturka będzie jeszcze bardziej wkurzająca. :)
        • jmx Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 16:40

          Hihihi, ona jeszcze bardziej przyciąga, ups - to znaczy: zwraca uwagę ;-))))))
          • white.falcon Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 17:10
            Raczej denerwuje płeć męską i sugeruje, że może lepiej tego ktosia, kto coś
            takiego sobie doczepił jako "sygnaturkę", nie brać poważnie i lepiej nie mysleć
            o "zaczepianiu" tego ktosia. Miałam taki zamysł. :)
            • jmx Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 18:32

              Myślę, że ten napis wywołuje skutek odwrotny od zamierzonego ;-)))
              • white.falcon Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 18:59
                Zmieniłam na gorszy toteż.:)
                • sunrise1 Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:04
                  white.falcon napisała:

                  > Zmieniłam na gorszy toteż.:)

                  Może nie na gorszy, ale pewnie co poniektórych intryguje :)
                  Tacy już jesteśmy: ludziki i ludziska.

                  z:)
                  • white.falcon Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:07
                    Różnorodność ludzka jest ciekawa i dobra. :)
                    • sunrise1 Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:12
                      Zawsze to podkreślałam w swoich wypowiedziach :)
                      Świat ze swoimi barwami jest cudownie interesujący...

                      z:)
                      • white.falcon Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:32
                        I piękny w swojej odmienności. Szczególnie jak nie ma w nim chmur gradowych i
                        tornad, niosących zniszczenie. :)
        • ona.a Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 18:48
          Właśnie wtedy,kiedy przestajemy szukac,to tak niechcący upsss-znajdujemy...
          M.
          • white.falcon Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:06
            Lepiej nie kracz. Aż tak źle mi życzysz? Ja chcę spokoju. :)
            • sunrise1 Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:10
              white.falcon napisała:

              > Lepiej nie kracz. Aż tak źle mi życzysz? Ja chcę spokoju. :)

              Hmmm, taki spokój, o jakim myśli ona.a też jest chyba nienajgorszy...
              a z tym zaprzestaniem szukania to prwdopodobna wersja dalszego rozwoju
              wydarzeń :)
              Właśnie pisze do Ciebie "bohaterka" takiej sytuacji :)

              z:)
              • ona.a Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:15
                sunrise1 napisała:

                > white.falcon napisała:
                >
                > > Lepiej nie kracz. Aż tak źle mi życzysz? Ja chcę spokoju. :)
                >
                > Hmmm, taki spokój, o jakim myśli ona.a też jest chyba nienajgorszy...
                > a z tym zaprzestaniem szukania to prwdopodobna wersja dalszego rozwoju
                > wydarzeń :)
                > Właśnie pisze do Ciebie "bohaterka" takiej sytuacji :)
                >

                O tak,tak...dobry dla odmiany:)

                > z:)
            • ona.a Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:13
              W życiu nigdy,tak bywa:)
              podobno jak kobieta zapiera sie rękami i nogami,ze czegoś nie chce to tak
              naprawde tego własnie chce..
              tak mój brat mówi,ile w tym prawdy???
              eh..........
              uszy do góry wraz ze swym postanowieniem:)
              • white.falcon Re: I mi się udało. :) 03.01.04, 19:39
                Szczęsliwie nie muszę się zapierać przed niczym, bo "odmiotłam" nastawania i
                zostały mi tylko zwykłe ludzkie przyjaźnie. Czuję się z tego powodu
                niewiarygodnie szczęśliwa. Nie jest to stwierdzenie po jakichś kilku dniach -
                utwierdzałam się, a może to dojrzewało we mnie, od kilku lat. Poprostu
                stwierdziłam, że mi tak dobrze i chciałam o tym powiedzieć, bo ostatnio na
                forum pełno jest wypowiedzi nostalgicznych, szukających, zawiedzionych, bo "nie
                mam". A życie z tego powodu - co? Zawaliło się? Nie. To po co babrać się w
                smutku. Warto żyć i można żyć wesoło i dobrze bez kogoś.:)

                Dziękuję, Ona.a, za te "uszy". Tak trzymam.:)
                • jmx Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 01:58

                  A, bo ja mam wrażenie, że niektórzy to sami nie wiedzą czego chcą.
                  Będzie co ma być i tyle :-).

                  PS. Mam nadzieję, że sygnaturka nie została zmieniona z mojego powodu? ;-)
                  • white.falcon Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 14:23
                    Słuszne słowa, Jmx. Człowiek jest tak skonstruowany, że czasem musi
                    dobrze "wypienić się", by móc dalej być człowiekiem. :)

                    P.S. Ojej, Dżemik, jak najbardziej nie z Twojego powodu. Mam jakiegoś pecha, że
                    różni dyskutanci bardziej mają pretensje do tekstu sygnaturki, niż chcą
                    dyskutować na jakiś temat.
                    • jmx Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 17:51

                      "Wypienić się" - podoba mi się takie określenie :-)

                      Ci co się czepiają sygnaturki to pewnie chcą "zagaić temat" tylko nie za
                      bardzo umieją ;-)
                      • white.falcon Sygnaturki :) 04.01.04, 18:30
                        A takie czasem mam "natchnienie" do wymyślania językowych dziwolągów. :)

                        Co zaś dotyczy sygnaturki - ta znowuż się nie podoba. Może masz pomysł, co w
                        niej napisać, by nikogo nie drażniła. Może: "A teraz - jak Miś z Okienka -
                        powiem: "Kochane dzieci, teraz pocałujcie mnie w ...." Chyba też niedobrze, bo
                        albo dzieci się obrażą jakieś, albo posądzą sokoła o obrazę moralności. ;D
                • ona.a Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 16:40
                  white.falcon napisała:

                  > Szczęsliwie nie muszę się zapierać przed niczym, bo "odmiotłam" nastawania i
                  > zostały mi tylko zwykłe ludzkie przyjaźnie. Czuję się z tego powodu
                  > niewiarygodnie szczęśliwa. Nie jest to stwierdzenie po jakichś kilku dniach -
                  > utwierdzałam się, a może to dojrzewało we mnie, od kilku lat. Poprostu
                  > stwierdziłam, że mi tak dobrze i chciałam o tym powiedzieć, bo ostatnio na
                  > forum pełno jest wypowiedzi nostalgicznych, szukających, zawiedzionych,
                  bo "nie
                  >
                  > mam". A życie z tego powodu - co? Zawaliło się? Nie. To po co babrać się w
                  > smutku. Warto żyć i można żyć wesoło i dobrze bez kogoś.:)
                  >
                  > Dziękuję, Ona.a, za te "uszy". Tak trzymam.:)

                  Najważniejsze,zeby było dobrze.Czerp radość z chwili;doceniaj drobny
                  gest,odpowiadaj usmiechem na uśmiech.I zawsze,ale to zawsze pamiętaj,że nigdzie
                  indziej nie ma takiej drugiej jak Ty.
                  I już.
                  Reszta sama przyjdzie w swoim czasie.

                  • white.falcon Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 16:42
                    Dzięki. :) Będę się stara w w.w. zakresie. :)
                    • sunrise1 Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 16:48
                      popieram i to w 1000%, tylko...może staraj się ot tak zwyczajnie ?
                      Ja przez pewien czas nie myślałam i nie za bardzo działałam, a teraz jest
                      jak najbardziej ok. To może rzeczywiście warto być cierpliwym
                      i robić po prostu swoje ?

                      z:)
                      • white.falcon Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 18:25
                        Może i masz rację. Chytrość nie zawadzi.:)
                        • sunrise1 Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 19:14
                          white.falcon napisała:

                          > Może i masz rację. Chytrość nie zawadzi.:)

                          Myślę, że to raczej swego zwyczaju ostrożność, a poza tym chyba jednak
                          najlepiej w każdej sytuacji być sobą.

                          Niektórzy starają się pokazać jacy są nadzwyczaj samodzielni
                          w pewnych sytuacjach , choć to nie zawsze czemuś służy.

                          z:)


                          • white.falcon Re: I mi się udało. :) 04.01.04, 19:56
                            Czujność, ostrożność, a potem - haps - co moje i w nogi. ;)
                            • sunrise1 Re: I mi się udało. :) 05.01.04, 07:46
                              tylko..przed tem potrenuj, jakieś dłuższe dystanse :)

                              z:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja