karolina.71
21.03.07, 11:01
Nie pracuję już w PKO ale ciągle dręczy mnie pewien problem.Dokładnie rok
temu wróciłam do pracy w jednym z większych Oddziałów PKO po
czterotygodniowym kursie dla trenerów ZSI w Rembertowie. Na szkolenie
zgłosiłam się sama.Było w całości finansowane przez PKO i bardzo intensywne.Z
rozmów z Trenerami ustaliłam nawet,że pojedynczy koszt wyszkolenia jednej
osoby to kwota kilka tysięcy złotych.Było trochę ciężko,ale zakończyłam je
pozytywnie.Po powrocie do pracy otrzymałam wypowiedzenie. Wiem,że typowaniem
pracowników, którzy mają być zwolnieni z przyczyn ekonomicznych zajmują się
ich bezpośredni przełożeni. Mój ówczesny naczelnik doskonale wiedział, że
biorę udział w szkoleniu, które było traktowane przez organizatorów
priorytetowo.Proszę WAS o opinię. Co o tym myślicie. Moje emocje już
opadły.Nie chcę żadnej zemsty. Ale czy takie zachowanie przełożonego, który
także jest przecież pracownikiem PKO nie nosi znamion CELOWEGO i świadomego
działania na szkodę banku? Czas i pieniądze, które bank zainwestował we mnie
zostały zmarnowane. Prawdopodobnie ta osoba nie poniosła żadnych konsekwencji
swojego postępowania,a moim zdaniem powinna.Czy podzielacie moje zdanie?